IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Karczma "U Stacha"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Karczma "U Stacha"   Sob Sty 07, 2017 11:04 pm

***
Powrót do góry Go down
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   Sob Sty 07, 2017 11:24 pm

27 marzec, 266 AC


Minął już tydzień odkąd Riley zgubiła na szlaku Jonathana, przyjaciela Rolanda. Co prawda, powiedziała mu że zmierza do Summerhall na turniej, ale mógł wykryć kłamstwo. W zasadzie to łatwo było przyłapać tę dziewczynę na kłamstwie, gdyż wtedy ciągle kończyła zdanie "nieprawdaż?". Po dotarciu do miasta, Riley zaszyła się w pierwszej lepszej karczmie. Zapłaciła właścicielowi za kilka dni z góry i poprosiła o szczególną prywatność, na co karczmarz przystał za małą zapomogę dla jego dzieci. Po zakwaterowaniu się, szlachcianka wyruszyła w miasto, kupiła sobię drogi barwnik do włosów i obejrzała łuki na targu. Wróciła gdzieś po południu i zabrała się do rozjaśniania włosów. Z czarnych na brązowe. Już jakiś czas się nad tym zastanawiała. Kiedy skończyła zabawę z włosami, postanowiła zejść na dół na kolację. Usiadła w rogu lokalu, ale po chwili została wypędzona stamtąd przez trzech oprychów, którzy świńsko komentowali tyłek odchodzącej dziewczyny. Riley po prostu nie chciała się wychylać kłócąc się z nimi. Usiadła przy jednym ze środkowych stolików i zamówiła danie dnia z kuflem ale. Chwilę tak czekała na zamówienie, ciągle gapiąc się spodełba na oprychów. Wtem czas ktoś stanął za nią i przejechał dłonią po jej policzku. Gęsia skórka odrazu pojawiła się na jej ciele. Riley prędko się odwróciła i wystrzeliła siarczystego plaskacza w twarz wielkiegiego brodatego osiłka. Po otrzymaniu uderzenia, ten tylko się uśmiechnął i pchnął ją na stół. Została szybko złapana i obezwładniona ku uciesze gawiedzi. Jeżeli nikt by jej nie pomógł nie wiadomo jak by się to skończyło.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   Nie Sty 08, 2017 12:24 am

Dzień jak co dzień. Skirata wracał wraz z "chłopcami" z treningu, a w geście dobrej woli i nagrody za świetne sprawowanie i nie zabicie nikogo zaprosił chętnych na to, co mili ludzie z Północy lubią najbardziej - piwko po pracy. Wszedł do karczmy w której jeszcze nie był i na wejściu zawołał do karczmarza:
- Szesnaście ciemnych pienistych! Nie obrazi się pan, jak na chwilę połączymy stoliki?
- A gdzież tam! Proszę się nie krępować! Już realizuję zamówienie.
- Wspaniale. No panowie, do roboty. Z tych trzech ma się zrobić piękna ława! - rzedł do swoich, a ci z zapałem połączyli stoliki, by razem móc zasiąść przy jednym. Kiedy się przy tym uwijali, Skirata chwycił się pod boki i rozejrzał po karczmie. Jakiś plebs, kilku ktosiów w lepszych ciuszkach i wszyscy gapią się w jedną stronę. Podążył za wzrokiem jakichś świńskich oczek kogoś, kto wyglądał na kowala i spostrzegł młodą kobiecinę osaczoną przez jakąś górę mięcha. Dla Jainga czas stanął w miejscu i w ciągu sekundy przemyślał kilka scenariuszy. Czyż to nie jest jak scena z poematu? Tylko czy księżniczka nie powinna znać księcia lub odwrotnie? Poza tym pewnie zaraz nabawi się uśmieszków i kpin podkomendnych, jeśli wyskoczy z jakimś moralizującym nastawieniem do mięśniaka. A może by tak zostawić ich samych sobie, usiąść przy swoim stoliku i delektować się piwem? Tak, to brzmiało rozsądnie. Jaing poszedł więc do stolika i zagaił jakąś rozmowę o tym, co aktualnie było na językach żołnierzy. Spojrzeli na niego.
- No na prawdę? Zawsze ja? Rozumiem, że jestem dowódcą, ale ktoś inny też mógłby wyjść z inicjatywą! No śmiało. Nikt? Ech, widzę, że chcecie mnie wkręcić i się pośmiać.. i udało się wam. - wstał od stołu i z hełmem na głowie przemaszerował szybkim i sprężystym krokiem przez karczmę, by ostatecznie znaleźć się przy źródle niemal śliniących się przy stolikach ludzi. Bez ceregieli złapał chłopa za fraki i jak umiał najmocniej przypierdolił mu czołem w nos. Życie już takie jest, że nosy pękają w kontakcie ze stalą, gdy szybko je ze sobą zbliżyć i tak też się teraz stało, a Skirata miał na hełmie czerwony ślad. Spojrzał po idiotach, którzy wydawali się wcześniej chętni do przyłączenia się do zabawy.
- Ktoś jeszcze chce dostać całusa, czy można w spokoju wrócić do picia?! - odpowiedziała mu cisza, ale to i dobrze. Tylko barman uwijał się z laniem trunków, by nie zezłościć przybyszów. Dwóch z ludzi Skiraty chwyciło osiłka pod pachy, zaciągnęło go na samotny stołek gdzieś w dali i udzieliło pierwszej pomocy. Przecież nie chcieli mieć tu zgonu, bo jakiś hutt`un zadławił się własną krwią.
- Spokojnie, panie kochany. My swoi i nie robimy krzywdy tym, którzy nie zasłużyli. - na te słowa starszy już nieco mężczyzna nieco ochłonął, a po jakimś czasie chyba nawet się przyzwyczaił. Kto wie, może nawet się ucieszył, że ktoś taki siedzi u niego i pilnuje porządku? Naturalnie wypadało też zadbać nieco o tą młodą damę, do której się dobierano, więc przysiadł się, zajmując miejsce na przeciw i położył dłonie na stole w geście dobrej woli i otwartości.
- Wiesz, że nie zawsze znajdzie się rządny prawości oddział, straż albo wędrowny rycerz? Chyba nie powiesz mi, że jesteś tutejsza? - zwrócił uwagę na gładką cerę. Gdyby mógł wziąć w ręce jej dłonie mógłby się założyć, że także będą gładkie, miękkie i przyjemne w dotyku, jak to było u osób wysoko urodzonych. Pytanie, jak wysoko?
Powrót do góry Go down
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   Nie Sty 08, 2017 12:49 am

Jej oczy ciężko, pewnie i bez krzty zwątpienia patrzyły się w roześmiane lico mięśniaka. Miała plan wbić mu sztylet w grdykę, w pierwszym lepszym momencie, choć nie było to potrzebne. Jakiś rycerzyna zdecydował się uratować "damę w opałach". Po całej sprawie, Riley uśmiechnęła się do wojownika i przysiadła wraz z nim.
-Dziękuję za pomoc, choć mogłabym sobie poradzić. -pośpiesznie wyjaśniła. Szkoda.. -spojrzała na reanimowanego mężczyznę. A gdyby tak... Szczypta Zielonego Owsu i po nim... ...że tylko tyle, zasłużył na więcej. -dokończyła. I znowu naszła ją myśl o małej zemście, ale zaniechała pomysłu. Byłaby pierwszą podejrzaną, gdyby rozpoznali jego zwłoki. Ten człowiek miał coś z dzikusa, może to temu Riley tak pogardliwie teraz na niego patrzyła?
-Nie, nie jestem stąd... Pochodzę z Dreadfort. Jestem córką zdeklasowanego rycerza. Naprawdę. -skłamała. Zauważyła że rycerz spogląda na jej ręce, nie skalane pracą. Nie mogła też wyjawiać pierwszej lepszej osobie kim jest, może i jej ród był mało znany, ale majętny. Nazywam się Grace... Bluemount -chwilę się zastanowiła nad wymyśleniem jakiegoś nazwiska, w końcu skąd byle strażnik z Królewskiej Przystani ma znać jakiegoś rycerza z Dreadfort?
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   Nie Sty 08, 2017 1:03 am

- Drobiazg. Nie wątpię w Twoje umiejętności. - także spojrzał na mężczyznę - Spokojnie. Każdemu może trafić się gorszy dzień. Gdyby zabić albo wsadzić do lochu wszystkich parszywców, nie byłoby komu płacić podatków.
- Dreadfort? Za prawdę odległe strony. Na usta aż się ciśnie pytanie co Cię sprowadza z tak daleka. Mnie zwą Jaing Skirata - jakoś nie miał ochoty kłamać, bo i po co? - Chwilowo stacjonuję w stolicy, a obecnie zajmuję się odpłatnym przewozem osób i mienia drogą morską. - po chwili dostał swój trunek, więc zdjął hełm i zrobił łyka, po czym wyciągnął czystą szmatkę i zabrał się za usuwanie czerwonych śladów ze stali, uważnie słuchając odpowiedzi dziewczyny. Chyba nawet nie miała większego wstrząsu obecną sytuacją, co dziwne.
Powrót do góry Go down
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   Nie Sty 08, 2017 1:18 am

Skirata, skirata. Riley nie mogła sobie przypomnieć, ale nazwisko jakby znajome. Nie miała jednak zamiaru o nic pytać przybysza, ale niestety on miał pytanie, na które dziewczyna musiała wymyślić kolejne kłamstwo.
-Cóż, podążam śladem mojego ojca. Podobno gdzieś tutaj jest. Nieprawdaż? -wytłumaczyła się, choć pewnie nie dość dyskretnym kłamstwem. Dla swojego wybawcy powinna być bardziej wdzięczna, ale nie miała już zamiaru się przyznawać, jednak kolejne jego słowa były interesujące.
-Gdzie dokładnie kursujesz? Czy po prostu tam gdzie klient powie? -zapytała, spojrzała w oczy rycerzyka i zaplotła włos na palcu. Mógł się okazać przydatny w jeszcze innych sprawach. Pewnie nie raz spotkałeś piratów, myślę że taki silny i odważny mężczyzna jak Ty, jest opiewany w pieśniach i owiany legendami w każdym porcie. Myle się? -oblizała seksownie dolną wargę, po czym zaczeła ją leciutko przygryzać.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   Nie Sty 08, 2017 1:28 am

Jaing jakoś nigdy nie słyszał o Bluemontach, dodatkowo dziewczyna właśnie powiedziała, że szuka ojca i zapytała go o potwierdzenie. A skąd do cholery miał wiedzieć, czy taki tu siedzi? Pół miliona ludzi w mieście żyje albo i więcej, a czort wie ile się przez nie przewija rycerzy, kupców i tak dalej.
- Od portu do portu, zależnie od zleceń. Jeśli dobrze sypnąć groszem to i jedna osoba może zdecydować o kursie. - zaczął się zastanawiać jaka kwota by go satysfakcjonowała, by popłynąć teraz na przykład do Braavos. Sporo by było tych smoków. Widząc ciekawe zabiegi rozmówczyni niemal parsknął w kufel. No cóż, tutaj nieco się przeliczyła. Skirata był w pewnych sprawach do bólu praktycznym człowiekiem i to raczej nie uroda, a zaradność kobiety decydowała o jej atrakcyjności w oczach najemnika, a tej tutaj musiał sam pomóc. Oczywiście niepotrzebnie, bo sama dałaby sobie radę w stosownym momencie.
- Ździebko. Żeglujemy od niedawna, a piratów staramy się unikać, bo to niepotrzebne problemy. Niech wojsko się z nimi bawi. Wszystko też zależy od miejsc na statku. Nim ich mniej cena rośnie. - nie śpieszyło mu się do flirtów niemal na służbie, lecz chętnie zobaczy reakcję dziewczyny. Oby tylko nie stwierdziła, że ją znieważa.
Powrót do góry Go down
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   Nie Sty 08, 2017 1:39 am

Cóż, to nie pierwszy raz jak próby jej zalotów zostały zakończone fiaskiem, jednak nie spodziewała się że Skirata prychnie w kufel. Dziewczyna się uśmiechneła i przeszła do rzeczy.
-Zależy mi na dotarciu do Essos, rzecz w tym że z pewnych przyczyn nie mam już za wiele pieniędzy. -tymi przyczynami było nic innego, jak ucieczka od bogatego męża zabierając jedynie konia. Dziewczyna zaczeła pogrywać śmielej przez to, że udało jej się rozpoznać typ człowieka jakim był jej wybawiciel. Człowiek stawiający przedewszystkim interes nad przyjemności. Bawić to on się bedzie na starość z tysiącami smoków w kiesy. Cóż zawsze mogła się mylić, w końcu nikt nie jest wszechwiedzący.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   Nie Sty 08, 2017 1:49 am

- Essos, Essos.. gdzieś konkretnie? Przypominam, że Essos jest wielokrotnie większe od Westeros. Pewnie interesuje Cię któreś z Wolnych Miast, a może Stopnie? Każdemu może się zdarzyć mała zapaść finansowa. Jeśli potrafisz robić coś pożytecznego, to zawsze możesz opłacić sobie podróż pracą, gdyż miejsc powinno wystarczyć. O ile interesuje Cię takie wyjście z sytuacji. - hełm był już czysty, kufel opróżnił dość szybko, bo smak nie był jakiś nadzwyczajny, by się nim delektować, a że dziewczyna wydawała się już zachowywać swobodniej to na powrót założył część pancerza na głowę. Kawałek dalej osiłek wstawał z taboretu, by chwiejnym krokiem wyjść z karczmy wciąż trzymając się za twarz. Nawet gdyby spotkali go jacyś strażnicy, nie powinni robić prostym obywatelom problemów.
Powrót do góry Go down
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   Nie Sty 08, 2017 2:02 am

Tak to prawda Essos jest ogromne, ale Riley nie miała pomysłu gdzie mogłaby zacząć na nowo. Może Ghis, Meereen, a może Lazarah, już zna podstawy języka więc byłoby jej łatwiej. Kiedy zobaczyła że Jaing skończył piwo, Riley dokończyła i swoje.
-Wysiąde na pierwszym przystanku, czy to będzie Lys czy Braavos. Hmm a co potrafię? Znam się na medycynie. Dobrze, dosyć o mnie. Opowiedz coś więcej o sobie. -zaproponowała i przy okazji zaczepiła przechodzącego karczmarza, prosząc o dwa kufle ciemnego piwa. Uwagę Riley zwrócił także wychodzący z karczmy facet, który parę minutvwcześnie próbował się dobrać do dziewczyny. Obrzuciła go tylko pogardliwym spojrzeniem, i wróciła wzrokiem do Skiraty.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   Nie Sty 08, 2017 2:15 am

- Wiedzą medyczna to bardzo rozchwytywant fach, jeśli nie mówimy o jakichś znachorskich zabobonach. Miło będzie mi przyjąć medyka na okręt. Hmm, też dużo o Tobie nie wiem, więc może informwcja za informację. Mogę zacząć - wychowywalem się na rycerza, ale nie dane mi było nim pozostać. - zerknął za siebie na ludzi, lecz widząc, że są spojoni, udzielił mu się ten sam nastrój i z ciekawością słuchał Grace. Gdy rzuciła coś od siebie, sam stwierdził kolejny fakt że swego życia, by nie spowalniać kolejki. By ostatecznie pokazać swą otwartość wytoczył ciężkie działa.
- Mam złe stosunki z Żelaznymi, bo jeden z nich okroił mi nieco drzewo genealogiczne.
Powrót do góry Go down
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   Nie Sty 08, 2017 2:36 am

-Tak, lekarze są rozchwytywani. Niestety moja umiejętności ograniczają się do wiedzy książkowej i leczenia wielu lekkich przypadków, jednak myślę że jestem w stanie przeprowadzić operację. -Cóż układ który zaproponował jednak nie-rycerz, wydawał się być uczciwy. Riley mimo że świetnie uzdolniona w kwestii blefowania, postanowiła nie być dłużną temu człowiekowi.
-Cóż, to chyba przykre. Zmarnowałeś wiele lat życia. No to teraz ja, nie nazywam się Grace tylko Riley. I nie pochodzę z Dreadfort. -przyznała się do kłamstwa, co nie było częste. Zrobiła to, bo po prostu temu człowiekowi dobrze patrzyło z oczu. Odrazu po wyznaniu winy, zarumieniła się i odwróciła wzrok. Na wieść o żelaznych na nowo ożyła.
-Spotkałeś jakiegoś? Jacy są? -wyskoczyła z wielkim zapałem w oczach. Nagle sobie uzmysłowiła o czym piwiedział Jaing. Przywróciła się do porządku i przeprosiła za swoje zachowanie. Przykro mi. -powiedziała prosto. Moim ojcem jest Sir Mathos Blackarrow, ten sam który zasłynął pięć lat temu w bitwie z Górskimi klanami. Na Zachod...to znaczy, może tylko w Dolinie jest sławny.. -poznała ciekawą osobę i odrazu musiała się rozgadać. Nie raz wpadała przez to w kłopoty. Szlag, pięknie Riley.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   Nie Sty 08, 2017 2:45 pm

- No widzisz Riley, tak się akurat składa, że ja jestem z Dreadfort.- na zainteresowanie Żelaznymi bynajmniej się nie gorszył. Potrzeby współczucia też nie odczuwał, więc postarał się opisać typowego człowieka zrodzonego w soli w jednym zdaniu.
- Podczas wojny spotkaliśmy ich nad wyraz dużo. Wielkie, twarde i uparte chłopy zakute w pancerze. Robią to co chcą, a jak ktoś im nie pasuje to wysyłają go na spotkanie z Bogiem. W starciach z Zachodem jednak trochę im nie wyszło, ale to już  przeszłość.  - Jaing starał sobie przypomnieć coś o tym facecie, ale średnio mu to wychodziło. Dopiero w takich sytuacjach jak ta, zdawał sobie sprawę jak bardzo jest nie na bieżąco.
- Wiele lat spędziłem w Essos i jestem tu stosunkowo od niedawna. Chwała Twego ojca musiała do mnie jeszcze nie dotrzeć. Co by tu ciekawego.. Hmm.. W Myr miałem narzeczoną, ale nasze drogi się rozeszły, gdy okazało się, że ma chore serce. Nie chciała się wiązać na stałe, mówiąc, że to nie ma przyszłości..Ale dość już tych dołujących zdarzeń. Aktualnie zastanawiam się na przykład nad przygarnięciem jakiegoś zwierzaka, ale nie mam zbytnio pomysłu jaki by to miał być stworek. - to, że dziewczyna okłamała go niedawno jakoś specjalnie nie ruszało najemnika. Skirata też przecież czasami wcielał się w kogoś innego. Co do zwierzaka to myślał już o tym odkąd pilnował Łapaja, aczkolwiek Jaing chyba wolałby coś bardziej egzotycznego.
Powrót do góry Go down
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   Nie Sty 08, 2017 3:07 pm

Ale wtopa, dziewczyna się jeszcze bardziej zarumieniła i przeprosiła. Na szczęście Riley, Jaing nie poczuł się urażony. A wręcz przeciwnie, zaczął opowiadać o tych ludziach. Może byli dzicy jak górale lub Wolni Ludzie, ale zawsze fascynowała ją, ich kultura i historia.
No jasne, nikt przecież nie słyszał o jakimś rycerzyku, tylko o dowódcy, tak jak zwykle. Bohaterstwo i ofiara prostych żołnierzy jest pomijana. Z kolejnych słów przewoźnika wynikało -według interpretacji Riley- że Skirata pozostawił swoją ukochaną, tylko z powodu choroby. Nie spodobało jej się to, zmarszczyła czoło, jednak postanowiła na razie to pominąć.
-Nie znam chyba osoby która nie kocha zwierząt, w zasadzie to też marzyłam o jakimś pupilu. I dopiero teraz mam taką możliwość. Oh.. A może sprawisz sobie Cieniokota? -zażartowała, przy okazji zasłoniła swoją buzię kiedy słodko zarechotała.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   Nie Sty 08, 2017 6:23 pm

Rumieńce na twarzy dziewczyny wywołały pewne wspomnienia, ale nie był to czas ani miejsce, by się w nich zagłębiać, więc najemnik je odrzucił.
- Cieniokot powiadasz. Duży, szybki i precyzyjny. Idealny materiał na wierzchowca - kąciki ust nieco mu się uniosły - Obawiam się, że gdybym chciał go pogłaskać, straciłbym dłoń. Albo ramię. Chociaż kto wie, może jeśli je bliżej poznać to kładą się na plecach i bawią kłębkiem włóczki.. ewentualnie czyjąś czaszką? Zresztą co tam cieniokot, może od razu załatwię sobie demona z Valyrii? Będzie aportował drakkary, jeśli się uda go wytresować. - spojrzał w dal, podparł brodę na pięści i szepnął w zamyśleniu - To by było coś..
- A Ty jakiego masz zwierza? Koń? Pies? Może sokół? - panowie na tyłach całkiem się już rozluźnili, a gdyby ktoś słuchał, to rozmowy przeszły na wspominanie Północy i spekulacje dotyczące zbliżającego się wielkimi krokami wyjazdu. Wydawali się nieco podekscytowani, lecz zdawali też sobie sprawę, że część może nie wrócić. Rolą Skiraty było zmniejszyć liczbę zgonów. Najlepiej do zera.
Powrót do góry Go down
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   Nie Sty 08, 2017 6:34 pm

Riley roześmiała się na komentarz dotyczący cieniekotów, w prawdzie już dawno w czyjejś obecności nie czuła się tak swobodnie. Nowo poznany kolega bardzo jej się spodobał.
-Lubie cie. -oznajmiła. Następnie najemnik zaczął mówić o demonach, tych samych o których czytała w różnych księgach. Zobaczyć jednego to by było coś.
-Hmm demon, ojciec mi powiedział że to tylko legenda, jest inaczej? -zapytała, była zakłopotana. Skirata mógł oczywiście tylko żartować, ale mógł też wierzyć w istnienie tych stworów. Na wspomnienie o pupilu Riley się jeszcze szerzej uśmiechneła, tak że jej dołeczki były całkowicie widoczne.
-W Casterly Rock jest mój koń, Beatrycze. Piękne zwierzę, żałuje że nie mogłam jej zabrać. -oparła brodę o rękę i spojrzała na stół, na którym palcem zataczała kółka.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   Nie Sty 08, 2017 7:14 pm

Ciekawe wyznanie jak na tak krótką znajomość, ale jeśli żołnierze dokonują podziału swój-wróg w ciągu sekund, to pewnie tak samo szybko można zdecydować o tym, czy kogoś się lubi.
- Miło mi to słyszeć, Riley. - a jak to było z tymi demonami?
- No cóż, tak do końca to ciężko komukolwiek rzetelnie odpowiedzieć. Czy są? Na pewno tak. Kiedyś nawet dorwały się do mojego przodka. Jak są duże i ile ich jest? To już jest dla mnie zagadką, ale raczej nie potrafią rzucać statkami, bo chyba nikt nie powróciłby z tych nieszczęsnych krain, a historia mówi o takich, którym się to udało. - teoretycznie żartowało się zawsze i o wszystkim, ale Jaing chyba nie był jeszcze na tyle otwarty, a może też w pewnych kwestiach wolał opowiedzieć jak się sprawy mają, niż pozostawiać nuty niepewności. Poza tym opowiadanie strasznych historii o potworach daleko za morzem? To by było zbyt oklepane i nierealne. Spojrzał jeszcze raz w tył na swoich i.. stanowczo było im już dość. Zabierali się za trzecie, niektórzy czwarte, a Jaing o ile chciał im dać moment rozluźnienia, to na pewno aż tak im nie folgował. Pójście tam i gadanie, że mają sobie zrobić przerwę od trunków też nie miało sensu, więc wszystko wskazywało na to, że trzeba się zbierać, a że w takich chwilach nie ma co przeciągać, to Jaing od razu przeszedł do sprawy.
- Może jeszcze się kiedyś spotkacie, ale nie mnie o tym wróżyć. Tak, czy inaczej ja powinienem się już zbierać. Zakładam, że już nikt nie będzie Cię tu niepokoił. Wyruszamy dopiero za jakieś dwa tygodnie. Masz tu gdzieś uwite gniazdko, czy wolisz się od razu przenieść na galerę? - jeśli coś już miała załatwione, to Skirata zaproponował, że jutro też może się zjawić zamienić parę słów i zobaczyć, czy wszystko w porządku, po czym pożegnał się, rzucił jelenia za piwa, które zamówiła, a których on na pewno nie wypije, po czym ruszył do prowizorycznej ławy, która została rozłączona w trzy stoliki zanim pokonał połowę dystansu, a gdy był przy ludziach to ci stali już wyprostowani dopijając ewentualne ostatnie krople. Każdy zapłacił względem tego co zamówił i wyszli na ulice, po czym skierowali się na statek. Po drodze Jaing zakupił sobie i bratu jakiegoś cytrusa, by mieć coś na ząb po obiedzie, a akurat takie przysmaki nie zawsze były dostępne na Północy lub w dość wygórowanych cenach.
Powrót do góry Go down
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   Nie Sty 08, 2017 7:39 pm

Czyli to była prawda, demony istnieją. W tym momencie naszła Riley cudowna myśl, żeby popłynąć do Valyrii. Tylko jak miałaby przeżyć tam całkiem sama? Musiała najwyraźniej jeszcze raz przemyśleć ten pomysł. Wyśłuchała do końca pana Jainga i oznajmiła że zatrzymała się na górze. Po wyjściu żołnierzy z lokalu, Riley liczyła na ponowny atak, tym razem ze strony tamtych trzech typów, co jednak się nie stało. Dziewczyna posiedziała trochę nad dwoma kuflami i chwiejnym krokiem wróciła do pokoju, żeby odespać dość ciężki dzień.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   Nie Sty 08, 2017 9:41 pm

28 Marca 266 AC


Skirata czuł się zobligowany wczorajszą obietnicą, także po treningu z wojskiem na przedpolach wpadł na statek się odświeżyć, a później w godzinach popołudniowych był już w karczmie. Ludzi było dość sporo, jednak bez większych problemów znalazł się stolik w głębszej części karczmy, który Jaing postanowił zająć. Riley nigdzie nie widział i liczył, że nie leży zgwałcona w jakimś pokoju. Kiedy zgrabna blond kelnerka - zapewne wnuczka barmana - znalazła się w okolicy najemnika ten zapytał o kobietę z którą dnia wczorajszego odbył się mały incydent, czy przypadkiem nic się nie wydarzyło po jego wyjściu lub dnia obecnego i jeśli okazało się, że wszystko jest w porządku, to zamówił danie dnia i sok owocowy, jakikolwiek mieli na stanie. Zdjęty hełm położył na stole i czekał na zamówienie, by po stosownym czasie zabrać się za prosty, acz smaczny posiłek i przepłukać gardło, co jakiś czas lustrując karczmę w poszukiwaniu krótkich brązowych włosów i.. nie, jednak nie pamiętał, jakiego koloru miała oczy. Niestety jako sztućce otrzymał tylko łyżkę, jak to bywało w nieco uboższych miejscach, ale nie stanowiło to problemu, gdy dopomógł sobie swoim nożem. Atmosfera była tak spokojna, że chyba mógłby tu przychodzić częściej. Brakowało tylko jakiegoś grajka, czy może wędrownego barda i czegoś, co zagęściłoby atmosferę poza gwarem rozmów. Tak, Skirata musiałby wreszcie zainwestować w fajkę.
Powrót do góry Go down
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   Nie Sty 08, 2017 9:57 pm

Ten dzień był dla Ottokarówny dość owocny. Została najęta jako doktor dla pewnego starego kupca, obejrzała go i na tyle ile mogła, pomogła. Dzięki temu zarobiła mały mieszek srebrników, najwyraźniej kupiec stawiał swoje zdrowie nad pieniądze.
-Mądrze. -powiedziała Riley do siebie idąc przez miasto i podrzucając mieszek do góry. Po krótkim spacerku dziewczyna dotarła do lokalu, otworzyła drzwi i usiadła przy pierwszym lepszym stoliku. Poprosiła do siebie Elyane, blond włosą piękną wnuczkę właściciela, którą zdążyła już poznać w nocy. Poprosiła ją o trochę zupy i ciemnego ale. Kto jak kto, ale Riley Ottokar była w Casterly Rock znana ze swojego umiłowania do piwa.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   Nie Sty 08, 2017 10:11 pm

Porżnąć kawałek mięsa na kawałki, przebyć kilkanaście razy dystans talerz-usta i zawartość talerza znika. Jak to się mówi: obiad zjedzony - dzień zaliczony. Nie pozostało nic innego niż popijać to co zostało ze szklanicy soku i zabrać się za coś pożytecznego. Mógłby naostrzyć noże, ale tak przy ludziach raczej średnio by to wyszło. Ktoś by stwierdził, że Skirata chce iść kogoś zabić i za kwadrans musiałby się tłumaczyć jakiemuś patrolowi straży, więc wyciągnął zza pazuchy książeczkę, którą dostał od ojca. Traktowała o kamuflażu, maskowaniu, trochę o taktyce i tym podobne. Czas leciał, a Riley ani widu ani słuchu. Oczywiście mogła siedzieć w innej części karczmy, gdzie jej nie widział, być w swym pokoju lub też gdzieś w mieście. I tak nie miał nic większego do roboty, więc siedział sobie i czytał. Kiedy kelnerka przyszła po talerz, zamówił sobie jeszcze szklanicę soku i czas mijał.
Powrót do góry Go down
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   Nie Sty 08, 2017 10:28 pm

Po niecałym kwadradransie do stolika przy którym siedziała Riley, przyszła Elyś z jej zamówieniem. Obie dziewczyny uśmiechneły się do siebie porozumiewawczo, wyglądało na to, że tej nocy ponownie spędzą miło czas. Po szybkim zjedzeniu zupy i wypiciu piwa, Riley podeszła do karczmarza i położyła na blacie winne pieniądze. Następnie ruszyła ku schodom prowadzącym na górę. Jej pokój był tym pierwszym z lewej. Usiadła na łóżku i nagle padła jak długa.
-Ale onnn był obrzydliwyyy, co mi przyszło do głowy żeby uciekać z domu?! -zaczeła narzekać na samą siebie i na kupca, którego przyszło jej leczyć. Po kilkusekundowym nic nierobieniu, przystąpiła do okna i spojrzała na ulicę. Jakiś młody chłopaczek uciekał właśnie straży miejskiej. Dziewczyna ułożyła ręce tak jakby miała oddać strzał i celowała w głowę złodziejaszka.
-Puff! I po małym kradzieju. -wyszeptała. Chwilę jeszcze postała przy oknie, napawając się zimnym wiatrem, który w pewnym momencie przyniósł niesamowity odór. Riley była naprawdę znudzona i trochę zniesmaczona. Zabrała swój zmienny, długi czarny płaszcz i wyszła z budynku, kierując się do portu, spotkać tego całego przewoźnika.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   Nie Sty 08, 2017 10:47 pm

...podchodzić do zwierzyny należy zawsze pod wiatr, by nie wyczuła zapachu zbliżającego się łowcy.. ech, plusy i minusy tej książki na prawdę zaskakiwały Jainga. Kiedy z politowaniem nad dziełem pisanym wzniósł oczy ku sufitowi zwrócił uwagę na wychodzącą postać w długim płaszczu. Włosy się zgadzały, gdyż widział raczej jej plecy i nieco poniżej niż twarz, kiedy znikała w drzwiach tyłem do niego. Stwierdził, że lepiej nie ryzykować godzin czekania tutaj aż wróci, jeśli to ona, więc zebrał się, zostawił monetę i ruszył długimi krokami. Zwrócił uwagę na powłóczyste spojrzenie kelnerki skierowane w jego stronę i westchnął pod nosem. Jej dziadek nie byłby zadowolony, więc lepiej nawet nie próbować, bo jeszcze skończyły z zatrutym sokiem albo nie daj Nieznajomy zatrutym piwem.
Tak, czy inaczej ruszył ulicą za kobietą i stwierdził, że nic się nie stanie, jeśli kawałek się za nią przejdzie, nim zrównają się krokiem. Właściwie po jakichś trzech minutach kupił w jakimś małym straganiku po jakimś napoju, po czym wetknął w swój własną słomkę, upił łyk i dogonił Riley.
- Kogo ja widzę o tej porze na ulicach? Może coś na przepłukanie ust? - rzekł, gdy wyprzedzał ją o krok i wyciągnął w jej stronę coś ala róg, ale o spłaszczonym dnie, by dało się go postawić.
- Jak zleciał dzionek? - zapytał z ciekawości, pociągając łyk trunku, który pił po raz pierwszy i nawet nie umiał zdefiniować dokładnie smaku.
Powrót do góry Go down
Martyn Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   Sob Lut 11, 2017 9:10 pm

10 kwietnia

Uradowany Martyn zaprowadził towarzysza do karczmy, którą odwiedził przed ich wspólnym treningiem. Smok był ubrany w skórzaną kurtę i jasne spodnie. Możnaby go uznać za rycerza, podróznika lub możnego z drobnego rodu.
-Jak tam interesy? Czy Finta wciąż działa bez problemów?- zagadnął.
Kiedy omówili, co się zmieniło od ich ostatniego spotkania, książę przez kilka minut milczał, popijając ale. Chicał, żeby Hary słyszał plotki, od których knajpa huczała. Mówili to wszyscy- pijacy przy sąsiednim stole, żołnierze siedzący stolik dalej, oberżysta podający im kufle. Wystarczyło tylko nieco wytężyć słuch, aby to usłyszeć: Aegon jest tutaj. Napadł na jubilera, czy nie, nieważne. Flowers miał usłyszeć.

-Chciałbym odwiedzić pewnego jubilera. To sprawa dosyć prywatna. Mógłbyś Waść pójśc ze mną?- powiedział Smok po chwili. Hary powinien zrozumieć, co Martyn miał na myśli.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   Sob Lut 11, 2017 9:28 pm

Ruszył za Targaryen'em i po kilku minutach dotarli do pewnej karczmy. Weszli do środka i zajęli jeden z nielicznych wolnych stolików. Zamówił jedno mocne piwo.
- Interesy mają się dobrze. Niedawno otwarta kuźnia zarabia smoki, a dosłownie na dniach podpisałem kontrakt ze Starszym nad Monetą. A Finta jak to Finta. Fanatycy ani inne szumowiny ostatnio nas nie niepokoiły, więc ma się dobrze. - odpowiedział na zadane pytania, od czasu do czasu popijając z kufla.
Potem nastąpiła dość długa chwila milczenia. Wszyscy dookoła mówili o rzekomym napadzie jednego z książąt na sklep jubilerski. Flowers osobiście w to wątpił. Aegon uznawany był za zaginionego i nie widziało mu się, aby miał teraz pojawiać w stolicy i okradać sklepy. Kiedy Martyn zadał kolejne pytanie, natychmiast zrozumiał o co chodzi. W zasadzie i tak nie miał niczego lepszego do roboty, ale z drugiej strony skoro miał robić za ochronę, to fajnie byłoby dostać coś w zamian. Błyszczące, złote monety wydawały się być idealne.
- Nie ma problemu. - odpowiedział jednak i dopił połowę trunku pozostałą w kuflu...
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Karczma "U Stacha"   

Powrót do góry Go down
 
Karczma "U Stacha"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Karczma na podgrodziu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Królewska Przystań-
Skocz do: