IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematuShare | 
 

 Zabudowania Zapchlonego Tyłka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Wto Sty 10, 2017 8:44 pm

Zapchlony Tyłek to obszar slumsów Królewskiej Przystani, w której rezyduje najbiedniejsza część ludności miejskiej. Roi się tutaj od domów publicznych, garkuchni, żebraków i bezpańskich psów. Do tego wszystkiego wokół panuje niewyobrażalny smród.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Wto Sty 10, 2017 8:57 pm

28 Marca 266 AC

Skirata byłby wielce z siebie dumny, gdyby okazało się, że udało się donieść kobietę bez problemów po drodze, Riley nic nie potraciła... no i ogólnie są we właściwym miejscu. Wszelkich natrętników zbywał spojrzeniem, nędzarzom i tak nie miał jak czegoś dać, bo był troszkę zajęty, a niech jakieś dziecko spróbuje wyciąć mu kawał, to pożałuje. Pozostało dobrać się do odpowiedniego budynku.
- Czy z rodzącą został ktoś może? Młodsze rodzeństwo, czy ktoś inny, kto by jej doglądał?
Rozmowy na osobności nie dało się raczej wykonać, więc Jaing od razu zagadnął do Riley
- A tak w ogóle, to robiłaś to już kiedyś, młoda?
Powrót do góry Go down
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Wto Sty 10, 2017 9:04 pm

Para wraz z staruszką, niesioną przez Jainga, dobiegła do biedniejszej dzielnicy miasta. Nie zaprzątała sobie głowy stratą jakich kolwiek pieniędzy, bo dużo ich nie miała, a i dwa cenniejsze życia były zagrożone. Na pytanie Skiraty przytakneła.
-Byłam świadkiem porodu mojego brata, no i kiedyś pomagałam maestrowi z Orlego Gniazda. -odparła.
-Nie wspominając że sama miałam tą "miłą" przygodę. -dodała pod nosem. Kiedy w końcu dotarli do wskazanego budynku, Riley otworzyła drzwi i odrazu pobiegła żeby obejrzeć stan pacjentki.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Wto Sty 10, 2017 9:16 pm

Staruszka poprowadziła ich do budynku - a raczej ruiny - znajdującej się przy jednej z uliczek Zapchlonego Tyłka. Ich chata, a raczej izba na jednym z pięter bardzo dziwnego budynku zamieszkałego przez masę ludzi, była bardzo skromna i w dość opłakanym stanie. Na domiar złego, nie było tutaj zbyt czysto ani jasno. Wszy skakały po całym mieszkaniu i wprawny obserwator mógłby to z łatwością dostrzec. Nic dziwnego, że kobieta nie miała pieniędzy aby zapłacić jakiemukolwiek medykowi, ponieważ żyła w nędzy.
Sama rodząca zaś wyglądała dość... staro. Miała na oko czterdzieści lat, co było wiekiem już dość późnym na dziecko, toteż komplikowało to nieco sprawę. Kobieta leżała na łożu wyglądając jakby była na skraju życia i śmierci, ze spoconym czołem, w niezbyt czystych pościelach. Gdy Riley podeszła i spojrzała bliżej, mogła spostrzec, że dziecko jest w niewłaściwym położeniu. Zamiast kierować się do przyjścia na świat główką, postanowiło obrócić się nogami. Staruszka patrzyła z nadzieją na młodą dziewczynę i jej towarzysza, jednak chyba nie zdawała sobie zbytnio sprawy z tego, co się dzieje.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Wto Sty 10, 2017 9:40 pm

Jaing odstawił kobietę u szczytu schodów. Po prostej chyba sama da radę. Jeśli w izbie byli jeszcze jacyś ludzi, to wypierdolił bez ceregieli. Trochę prywatności! ... powiedział obcy facet, który miał się zaraz zabrać za pomoc w porodzie...
Od razu wziął od Riley jeden z ręczników, po czym podszedł do kobiety zdejmując rękawice i zakasując rękawy
- Jesteśmy tu, żeby ci pomóc, więc spokojnie. Wystarczy, żebyś współpracowała i wszystko będzie dobrze. Jak masz na imię? - kiedy coś robił, utrzymywał kontakt z kobietą. Może poczuje się trochę pewniej. Jeśli pozwoliła, to uniósł ją nieco i rozpostarł pod nią jeden z ręczników. Przynajmniej namiastka higieny. Z Riley naradzili się już pokrótce po drodze, więc każdy przystąpił do swoich czynności. Jaing pomógł kobiecie zgiąć nogi w kolanach, podłożył coś pod głowę i wyciągnął drewniany wałeczek, z którego chciał coś wystrugać, ale widocznie inne będzie jego przeznaczenie. W każdym razie, gdyby kobieta miała mieć ogromne bóle, to wolał dać jej to wymyślne urządzenie do ust, by nie odgryzła sobie języka lub uczyniła innych szkód. Tylko zadławienia własną krwią by im brakowało. Ach, no tak - kazał też zamknąć drzwi lub sam to zrobił, gdy ostatni wyszli, jeśli tam byli. W zasięgu ręki Riley pozostawił drugi ręcznik i koc. Usadowił się przy kobiecie i zdjął hełm, jeśli nie miała nic przeciwko, to złapał ją za rękę i zaczął mówić, licząc, że w tym czasie niedoszła pani maester będzie wszystkiego pilnowała.
- Dobrze, jeśli ci się uda, to postaraj się nieco uspokoić i zaczynamy, gdy tylko będziesz gotowa. Oddychaj głęboko. Przyj dopiero, gdy skurcz będzie najsilniejszy i wszystko będzie dobrze - sama wiedziała to najlepiej, ale starał się ją też nakierowywać i cały czas przypominać o oddychaniu. Po jakimś czasie sam zaczął głęboko oddychać, by pomóc nadać jej właściwe tempo, które z tego co wiedział było jednym z najważniejszych czynników. Reszta chyba była w rękach Riley. No i rodzącej oczywiście, ale w tym przypadku nie w rękach. Jeśli dziecku udało się wyjść w całości, to Jaing użył sznurka do związania pępowiny tak gdzieś z długość dwóch dłoni od kobiety oraz od bobasa, a następnie przeciął mniej więcej w połowie. Potem pozostałoby jeszcze poczekać na resztę "fantów". W przypadku problemów reagowaliby na bieżąco.
Powrót do góry Go down
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Wto Sty 10, 2017 10:05 pm

Miejsce w którym przyszło wydać na świat nowego człowieka, wyglądało okropnie. Prawdziwa melina. Sama rodząca też wyglądała podejrzanie, w tym wieku zostać matką? Niespotykane. Jaing zaimponował Riley swoją stanowczością, tylko mu wtórowała wypędzając ludzi z rudery. Kiedy byli już sami zaczeła pocieszać kobietę. Po obejrzeniu stanu w jakim znalazła się przyszła matka, dziewczyna omal nie złapała się za głowę. Nie wiedziała nic o ciąży w której dziecko leżało w takiej pozie, ale musiała sobie jakoś radzić. Kiedy zaczeła przeć, Riley chwyciła za wydostające się nóżki noworodka i leciutko, lecz pewnie je trzymała. Dziecko z każdą sekundą było bliższe, żeby zobaczyć świat własnymi oczami. Z każdą kolejną chwilą, bobas wysuwał się coraz dalej, a położna nadal pewnie trzymała za malutkie ciało dziecka. Starając się go nie uszkodzić. Kiedy rodząca wydała z siebie ostatnie krzyki, a noworodek był na powierzchni, Riley sprawdziła czy nie ma obkręconej pempowiny wokół szyi. Dodatkowo uważała żeby nie upuścić dziecka, w końcu było całe w krwi i mazi.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Wto Sty 10, 2017 10:42 pm

Jak się okazało, kobieta miała na imię Carmen. Poza wyduszeniem z siebie swojego imienia nie była w stanie powiedzieć nic więcej, a jej stan wydawał się być okropny. Poród trwał dobre kilka godzin, a w tym czasie wszyscy byli już zmęczeni i spoceni, do tego w izbie robiło się coraz ciemniej i wszyscy zaczynali czuć się gorzej, tak samo Jaing i Riley, o pozostałych dwóch kobietach już nie mówiąc.
Jak się okazało, dziecko było owinięte pępowiną, jednakże nie stało mu się nic poważnego. Było jedynie lekko sine i podduszone, jednakże zdawało się, że przeżyje. Stan matki był dużo gorszy, jednakże ulga jaką wywołało sprowadzenie dziecka na świat zdawało się dodać jej energii. Kobieta również przetrwała cudem poród, aczkolwiek jej stan nie był idealny. Do tego cały czas krwawiła obficie, a kałuża szkarłatnej cieczy na pościeli rosła wokół niej z każdą minutą coraz bardziej. Im więcej krwi się pojawiało, tym bardziej życie zdawało się uchodzić z niej.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Wto Sty 10, 2017 10:57 pm

Jaing nie ukrywał, że też się trochę zmęczył. Koniec końców odpiął od paska manierkę i przemył nieco dziecko wodą, po czym wytarł ręcznikiem, zawinął czystego bobasa w koc i położył na brzuchu matki, pozwalając jej nacieszyć się dzieckiem chociaż przez jakiś czas. Cały czas uważnie obserwował kobietę. W końcu coś mogło jej strzelić do głowy i mogłaby chcieć zrobić coś dziecku, więc po prostu Jaing czuwał. Naturalnie sprawdził, czy w ustach dziecka nie ma czegoś, co uniemożliwiałoby mu oddychanie. Bobas leżał też z głową nieco poniżej reszty ciała, by się czymś nie zadławić. Jeśli zawiązanie pępowiny nic nie dało oraz krwawiła po wydaleniu łożyska, to co było nie tak? Jaing spojrzał na miejsce, skąd wydobyło się dziecko i aż go zmroziło. Spojrzał po wszystkich kobietach, po czym wydobył z kieszonki flakonik makowego mleka. W manierce pozostało mu gdzieś tak z kilka łyków, więc dodał tam dwie krople, wstrząsnął lekko i podał świeżej matce do wypicia. Więcej zrobić nie mógł. Podszedł do pobliskiej ściany i oparł się o nią plecami, zakładając ręce na piersiach. Twój ruch, losie.
Powrót do góry Go down
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Wto Sty 10, 2017 11:07 pm

Poród trwał i trwał, było ciężko ale jakoś wyszło. Dziecko miało pempowine wokół szyi, ale szybko się jej pozbyto. Kobieta też przeżyła ale krwawiła, ciągle krwawiła. Riley w tej sytuacji nie widziała rozwiązania poza podaniem jej narkotyku. Teraz czas na los. Nagle do głowy Riley wpadł bardzo odważny pomysł, żeby zszyć kobietę. Riley odczekała aż narkotyk zacznie w pełni działać i zabrała się do roboty. Skupiła się na tym miejscu na którym trzeba było.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Sro Sty 11, 2017 3:20 pm

Niekonwencjonalne metody leczenia Riley najwidoczniej poskutkowały, ponieważ z czasem kobieta przestała tracić krew i wyglądało na to, że wyzdrowieje. Dziecku nie zagrażała żadna krzywda ze strony matki, toteż Jaing mógł odetchnąć z ulgą. Po pewnym czasie kobieta zaczęła nabierać znowu kolorów na twarzy, a jej matka zaczęła szlochać, niemal padając na kolana przed Riley i Skiratą.
- Dziękuję, moja wdzięczność względem was jest nieoceniona. Nie mam niczego co mogłabym wam dać, ale dwa budynki dalej znajduje się karczma, w której pracuje mój syn. Jeśli powołacie się na mnie i powiecie że was przysyłam, to nakarmi was i da wam się napić jakiegoś mocnego trunku - powiedziała, nalegając wyraźnie, ponieważ nie mogła odwdzięczyć się w żaden inny sposób, niż ten.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Sro Sty 11, 2017 8:19 pm

Jaing został wyrwany z zamyślenia słowami kobiety, bowiem wcześniej reagował praktycznie tylko na ruch, a tylko Riley metodycznie pracowała, do czego się przyzwyczaił i mógł lekko odpłynąć we wspomnienia. Tak, wypadałoby wreszcie kupić tę fajkę. Propozycją kobiety zbytnio sobie głowy nie zaprzątał. Żyła już w dość wesołych warunkach, żeby jej syn jeszcze miał ich obsługiwać pewnie na koszt odliczony ze swojej wypłaty. Z drugiej strony przejście się tam i powiedzenie mu, że wszystko w porządku z jego matką nie było takie głupie. Z trzeciej strony.. karczma w okolicy melin w Zapchlonym Tyłku. Może i Jaing się tu nie wychował, ale ta dzielnica samym swym wyglądem odstrasza wystarczająco, gdyby ktoś wcześniej nie słyszał o niej historii. No i.. nie powiedziała nawet jak ten syn się nazywa, czy jak wygląda, może w jakim jest wieku?

Tak więc Skirata pozostawił jej już te ręczniki i koc, gdyż nie wyobrażał sobie chodzenia z nimi po mieście, dopytał o tego syna, odwinął rękawy, założył na powrót karwasze oraz hełm, przypiął manierkę do pasa, sprawdził, czy nóż w rękawie jest tam, gdzie powinien, poczekał co zrobi Riley i jeśli nikt już nic do niego nie miał, to zabrał się za otwieranie drzwi. Oby żaden nachalny "mieszkaniec" na niego nie wpadł, bo będą nieprzyjemności. Ostatecznie udali się do karczmy, prawdopodobnie z różnym nastawieniem. Jaing wolał porozmawiać na miejscu lub już w drodze powrotnej z karczmy.
Powrót do góry Go down
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Sro Sty 11, 2017 8:34 pm

Riley po porodzie, przystąpiła do ratowania kobiety, co się opłaciło. Kolejne życie zostało uratowane. Ucieszyło to dziewczynę, bo pewnie udało się jej dowieść swojej wartości. Kiedy kobieta zaczeła szlochać, Riley podeszła do niej i ją przytuliła.
-Nie przejmuj się, celem uzdrowiciela jest w końcu pomaganie, prawda? -swoje słowa poparła ciepłym uśmiechem. Teraz i dziecko i matka, muszą odpoczywać. Dopilnuj tego. Masz tu też małe co nieco, na jedzenie i odzenie dla dziecka. -wyjeła mieszek i odliczyła sto jeleni. Była to chyba wystarczająca kwota.
-Napewno skorzystamy z twojej oferty, teraż żegnaj! Aha.. I mam nadzieję że nazwiecie ją Riley! -pokazała język i znikneła za drzwiami.
Po wyjściu z meliny, para bohaterów poszła do wspomnianej karczmy z uśmiechem na ustach. Kiedy doszli, Riley zauważyła szyld karczmy "Płonący Jeleń".
Ciekawa nazwa, trzeba będzie później się spytać o genezę.
Po wejściu do lokalu, rozejrzeli się po budynku i znaleźli wolne miejsce, przy którym zasiedli. Cały czas byli obserwowani, w końcu co ci lepiej ubrani mieli tu robić? Dziewczyna podniosła rękę i zawołała kogoś z obsługi, zapytała się o syna kobiety i poprosiła o przyprowadzenie go. W między czasie, Riley zagadała do Jainga.
-Hah, jak się podobała nasza pierwsza wspólna przygoda? Teraz masz dowód że znam się na leczeniu.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Czw Sty 12, 2017 8:50 pm

Odnalezienie syna kobiety nie było trudne, ponieważ w karczmie pracowały tylko dwie osoby, a jedna z nich była kobietą, toteż krąg poszukiwań zawęził się. Gdy młody chłopak usłyszał tylko rewelację na temat tego, że przysyła ich jego matka, natychmiast przyniósł im dwa talerze jedzenia i po kuflu ale. Mięso wyglądało dość podejrzliwie, ponieważ zwierze z którego pochodziło, było nieco trudne do zidentyfikowania. Mimo to pachniało zachęcająco. Przybytek raczej nie należał do najlepszych w stolicy, ale po Zapchlonym Tyłku raczej nie było się czego spodziewać. Było tam dość ciasno, toteż jakiś młodzian, przeciskając się obok Riley i Jainga, przypadkowo wywrócił jakieś krzesło. To na moment odwróciło uwagę wszystkich wystarczająco, aby mieszek ze złotem dziewczyny znalazł się w jego ręce niezauważony. Utrata zguby jednak już po chwili dała się Riley we znaki, dziewczyna poczuła jakby brakowało jej jakiegoś ciężaru i zorientowała się, że brakuje jej sakiewki.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Czw Sty 12, 2017 9:47 pm

Uliczki bynajmniej nie wyglądały zachęcająco, nie pachniały zachęcająco, a czasami nawet szczypały w oczy niezbyt zachęcająco. Jakże wspaniale, że tędy spacerowali!
- Muszę przyznać, że dość sprawnie pozszywałaś tamtą kobitkę. Jeśli po jakiejś bitwie nam nie zemdlejesz, to pewnie sporo osób będzie Ci wdzięcznych za ocalenie zdrowia, czy życia. Średnio podoba mi się ta dzielnica, ale jak już się zobowiązałaś tam iść, to przynajmniej poinformujemy tego syna co i jak. - kiedy byli już na miejscu i mieli przed sobą jedzenie, Skirata nie musiał długo się zastanawiać. Gdyby brakowało mu pieniędzy to pewnie by zjadł, ale w tym wypadku chyba sobie odpuści.
- Zamierzasz to jeść? - zapytał dziewczyny udając ogromny apetyt i wskazując jej talerz wydobytym z rękawa ostrzem. Chwilkę później obok nich się nieco zagotowało, a Skirata zobaczył sobie tylko któż to tak wyprawia w ten spokojny wieczór, czy może by go nie nauczyć tego i owego w empiryczny sposób, po czym wrócił do rozmowy.
Powrót do góry Go down
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Czw Sty 12, 2017 10:00 pm

-Dziękuję, w zszywaniu ran mam trochę wprawy. To była najczęstsze w Orlim Gnieździe. -na resztę tylko przytakneła. Kiedy tak sobie siedzieli, w końcu przyszedł syn staruszki. Poinformowali go co i jak, a ten przyniósł strawę i ale. Jedzenie nie wyglądało zachęcająco, ale dobrze pachniało. Apetyt potęgowało to, że od paru godzin nie miała nic w ustach. Chwyciła więc za nóż, odkroiła malutki kawałeczek i ostrożnie spróbowała. Nie było takie złe, ale czegoś brakowało.
-Jestem głodna, a jadałam gorzej. -wyjeła z torby sól i posoliła potrawę, która odrazu stała się lepsza.
-Mmmm, dobre. Chcesz? -zapytała i wyciągneła do niego granulki soli. Nagle coś poczuła, było jej jakoś lżej. Kiedy zrozumiała o co chodzi, po prostu westchneła i się odezwała.
-Ktoś mnie okradł. -powiedziała spokojnie, nadal opierając się na ręce i skubiąc resztki mięsa. Wyraźnie była zapatrzona gdzieś w dal.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Czw Sty 12, 2017 10:11 pm

- Spokojnie, też doświadczyłem różnych frykasów, ale uwierz, nie chcesz się pojedynkować na to, kto zjadł coś gorszego. Dzięki, ale szkoda marnować, bo i tak nie zjem. - reakcja Riley pewnie wmurowałaby go tak, jak siedział, gdyby nie przyzwyczajenia.
- Zapytaj tego syna, czy zna gościa, albo powiadom kogoś. - rzucił do Riley wstając i ruszył za wcześniej widzianym chłopakiem. Jeśli był dość blisko, to Skirata po prostu szedł, jeśli już się oddalał lub stracił go z zasięgu wzroku, to puścił się biegiem. Oby tylko nie schował się gdzieś na terenie karczmy. Gdzie indziej może zareagowałby inaczej, ale tutaj nie liczył na współpracę gawiedzi. Skirata starał się być czujny i uważny na tyle, na ile to możliwe oraz mieć broń w pogotowiu. W między czasie nasuwał już na dłonie zrobione w Dreadfort nakładki ułatwiające wspinanie. Kto wie, może zapowiada się jakaś większa gonitwa ulicami?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Czw Sty 12, 2017 10:35 pm

Riley i Jaing zobaczyli tylko plecy złodziejaszka zmykającego z karczmy przez frontowe drzwi. W jego wyglądzie nie było nic nadzwyczajnego, ot młody mieszkaniec Zapchlonego Tyłka. Gdy Jaing wybiegł za nim, chłopak znajdował się kilkanaście metrów przed nim, starając zgubić się w tłumie. Skirata miał teraz dwa wyjścia: odpuścić sobie pościg albo wziąć nogi za pas i zacząć gonić złodziejaszka.
Riley z kolei mogła albo próbować dogonić Jainga, albo usłuchać jego poleceń. Ludzie z karczmy jednak zdawali się nie reagować na to zajście. Syn kobiety rozłożył tylko ręce bezradnie, ponieważ takie rzeczy bywały tutaj na porządku dziennym. Pościg trwał dłużej niż Jaing i Riley by tego chcieli, coś około kwadransa. To wystarczyło aby nie wiedzieli już gdzie się znajdują ani którędy trafić do miejsca, w którym zaczął się pościg. Mimo to po pewnym czasie, Jaingowi udało się dorwać złodziejaszka.
Powrót do góry Go down
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Pią Sty 13, 2017 7:13 am

Kiedy Jaing wstał, Riley się przeciągneła i zrobiła to samo. Nie była materialistką, a jeżeli te pieniądze miały komuś pomóc to czemu by ich nie ofiarować. Jednak za nim Riley chciała zacząć oponować, Skiraty już dawno nke było w karczmie. Dziewczyna ponownie westchnęła i poszła do chłopaka.
-Wiesz może jak się ten chłopak nazywa? Gdzie mieszka, co kolwiek o nim? -zapytała, po uzyskanej odpowiedzi wróciła do stolika. Nie była stąd i ryzykowała zagubienie się w krętych uliczkach miasta. Najrozsądniej było po prostu tu zaczekać.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Pią Sty 13, 2017 9:50 pm

Przedzieranie się przez tłum było dopiero preludium do pościgu. Złodziejaszek dość szybko skręcił w wąskie uliczki, by zniknąć za którymś zakrętem. Nic bardziej mylnego. Sprint, wyhamowanie przed ścianą, krótki bieg, kolejny zakręt i tak długo, czasem ślizgając się po kałużach i mimo wszystko wpadając na ściany tu i ówdzie. Później chłopak chciał się wspiąć na jakiś niski daszek, by wskoczyć na kolejny, kolejny i zniknąć gdzieś na dachówkach, lecz nie był dość szybki i Jaing złapał go za nogę, by zdecydowanie szarpnąć w dół - chłopak spadł na ziemię, zdarł sobie lekko łokieć, a sakiewka mu wypadła. Skirata podszedł do chłopaka z wolna, minął go i wziął sakiewkę, po czym na powrót zwrócił się ku niemu. Był dość młody i kulił się nieco ku ścianie w konfrontacji z najemnikiem zakutym w pancerz. Spomiędzy wizjera w kształcie litery T wydobywał się tylko nieco niespokojny oddech. Panowie nawiązali kontakt wzrokowy, a Jaing przejrzał w pamięci ostatnią historię. Wszyscy mieli się dobrze, turnieju może nie wygrał, ale ma własny statek, spotyka znajomych, a interesy mu wychodzą. Miał dobre samopoczucie, więc takowe też ukazywał. Schował mieszek Riley, zaś z własnego wyjął dziesięć jeleni i podał chłopakowi.
- Gdybyś miał paru znajomych i chcielibyście coś zarobić, to możesz wpaść na przedpola gdzieś koło południa, pewnie mnie znajdziesz. - jeśli się nie wyrywał, ani nie zachowywał agresywnie, to Jaing zmierzwił mu włosy, wstał i odszedł..
- Hmm, a tak poza tym, może chciałbyś sam oddać jej ten mieszek? Na pewno nic ci nie zrobi. Może nawet się wzruszy i też dostaniesz coś ekstra. Co ty na to? - wierzył, że chłopak się zgodzi, bo nie ma nic do stracenia. W przeciwnym razie Jaing nie miał przewodnika i poszukał jakiejś karczmy, w której mógłby zapytać jakiegoś barmana o możliwość współpracy jako informatora na przyszłość oraz popytał, którędy do portu.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Pią Sty 13, 2017 10:16 pm

Młody mężczyzna pracujący w karczmie nie miał pojęcia kim był chłopak, o którego pytała Riley. Rozłożył ręce bezradnie i spojrzał na nią przepraszająco, ale nie mógł jej pomóc.
- Nie wiem kim on był, pierwszy raz go na oczy widziałem. W stolicy Królestwa codziennie widuje się nowe twarze, piękna pani - rzekł. I chociaż bardzo nie chciał jej zawieźć, to nie potrafił udzielić jej żadnych cennych wskazówek. Zamiast tego zaproponował, że odprowadzi ją do miejsca, skądkolwiek przybyła.
Tymczasem złodziejaszek złapany przez Jainga wyglądał na dość zaskoczonego, że ktoś go złapał. Chyba niewielu udało się dokonać tego czynu dotychczas. Pomimo jego propozycji, odrzucił mieszek w jego stronę ani myśląc aby oddawać go dziewczynie osobiście. Po pierwsze nie miał zamiaru wracać taki kawał drogi, a po drugie to po prostu nie należało w naturze złodziejaszka.
- Tak? I zostać zabitym przez Ciebie i twoich kumpli w odwecie? Wybacz, ale podziękuje - rzekł, a potem wskoczył na daszek niskiego budynku, na którym stali i zniknął z oczu Skiracie.


Koniec eventu.
Riley i Jaing otrzymują:
* 1PD
* Dozgonną wdzięczność rodziny z ZT
Powrót do góry Go down
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Sob Sty 14, 2017 11:46 am

Można było się spodziewać, że był to ktoś nieznany dla chłopaka. Mógł też kłamać, ale było to mało prawdobodobne. W końcu ona i Jaing przysłużyli się jego rodzinie.
-No nic, najwyżej stracę troche pieniędzy. -Riley nigdy nie była przywiązana do pieniędzy, nie miała też zwyczaju się nimi przejmować. Za to, lubiła się nimi dzielić, jeżeli miała możliwość. Propozycje odrzuciła, już wcześniej podjeła decyzję że zaczeka tutaj.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Sob Sty 14, 2017 10:23 pm

No cóż, chłopak nie chciał współpracować? Nic nie zyska. Jaing chciał wrócić na statek, ale wyszedł w całkiem innej dzielnicy. Troszkę słabo. Spróbował przedrzeć się znów przez Zapchlony Tyłek i tak się złożyło, że po jakichś dwóch godzinach jego oczom ukazał się znajomy szyld. Nieco zrezygnowany wszedł do środka, jednak niczego nie zamawiał - jeszcze by się struł na koniec dnia. W znajomym miejscu ujrzał znajomą twarz znajomej dziewczyny. Widocznie Riley wzięła sobie do serca propozycję z rozpytaniem się na miejscu o chłopaka i czekała tu na najemnika. Skirata prawie się wzruszył tym oddaniem, gdyż sam właściwie kierował się na statek i wstąpił tu tylko przy okazji, a minęło ile? Dwie godziny plus wcześniejsze bieganie za chłopakiem. Dość sporo. Przysiadł się więc, opierając brodę na splecionych palcach rąk, których łokcie oparł na stole.
- Ciekawa sprawa. Złapałem tego chłopaka - rzucił przez stół sakiewką Riley - i zaproponowałem, że może sam Ci go oddać, ale chyba przestraszył się konfrontacji z Tobą, bo postanowił uciec w długą. Wybacz, że musiałaś tak długo czekać, ale cóż.. miasto nie uratuje się samo. 
Powrót do góry Go down
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Sob Sty 14, 2017 10:34 pm

Po dwóch godzinach czekania i czterech kuflach ale, wkońcu do karczmy wrócił Jaing. Dziewczyna uśmiechneła się na jego widok. Już miała uciekać z karczmy, po wypiciu trzech dodatkowych kufli, ale nie była na to skazana. Kiedy najemnik usiadł, rozłożyła ręcę.
-Nie musiałeś tego robić, nie mam tam wiele, a młody mógłby sobie pozwolić na trochę jedzenia. Mimo to, dziękuję. -"mało" to pojęcie względne, dla niej połowa ceny zbroi to mało. Życie z bogatym rycerzem Lannisterów, zmieniło troche jej pogląd na tę kwestię.
-Uwierz że tylko dla Ciebie jestem miła. -pokazała języczek i wygrzebała pięć jeleni z mieszka. Położyła je na stole i zachęciła Skiratę do wyjścia.
-Chodź, spiłam się troche a już zmierzcha. Odprowadź mnie na statek, do karczmy, wszystko jedno. Spać! -kiedy tylko wstała, siły ją opuściły, tak już miała w zwyczaju że nagle potrafiła osłabnąć po całym dniu pracy.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Sob Sty 14, 2017 11:07 pm

- Hmm, nie mam pojęcia ile tam masz, bo nie zaglądałem, ale sądząc po wadze samej sakwy i kosztach przeżycia, to chłopak miałby przynajmniej na miesiąc dla siebie, rodziny i sąsiadów. - pora stawała się późna, a o ile wcześniej w karczmie było gęsto, to teraz praktycznie każde miejsce było zajęte.
- Zobaczymy jak będzie, kiedy poznasz resztę. Racja, lepiej się zbierać. - wziął ze stołu te pięć jeleni, po czym wepchnął je przechodzącemu kelnerowi, mówiąc, że to od dziewczyny, która tam siedziała. W innym przypadku prawdopodobnie pieniądze zniknęłyby ze stołu, nim chłopak zorientowałby się, że zniknęli. Ludzkie ciała były zbite głównie przy stolikach, więc wyszli bez większego problemu przez środek sali i po chwili byli już na ulicy. Stan Riley pewnie zachęciłby niejednego do wizyty w kilku karczmach po drodze, wypróbowując ich płynne specjały z końcem podróży w pokoju na piętrze w jednej z nich. W sumie zgadzał się fragment z pokojem, bo Jaing stwierdził, że pewnie Ottokar będzie wygodniej na łożu w karczmie - które pewnie dostała przyzwoite, jak tak spojrzeć na jej rozrzutność - niż w klitce na statku. No, może nie tak całkiem klitce, ale przestronny pokój to to też nie był.
- Ach tam zaraz spiłaś. Lekka euforia jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Przejdziemy się do karczmy, a po drodze może znów spotkamy tę kobietę z pitnym specjałem, o ile jeszcze nie kupiła sobie pałacu w Valyrii za jednodniowy utarg. - jeśli alkohol faktycznie powalał już Riley, czy też miała się słaniać po ulicach, to za pozwoleniem chwycił ją pod rękę i nieco dopomógł.
Powrót do góry Go down
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   Nie Sty 15, 2017 11:40 am

-Resztę? Kto będzie poza tym rycerzynom z Ziem Burzy? -zapytała zaciekawiona, może już słyszała o jakimś z tych ludzi, może byli jej idolami. W końcu i oni byli wielkimi poszukiwaczami przygód. Spacerując po ulicy, pod jednym z domów dostrzegła grupę dzieci, pastwiących się nad rówieśnikiem. Ogarnięta złością Riley podbiegła do nich, ale zaalarmowani odgłosem kroków, pierzchli w uliczkę obok i tyle było ich widać. Riley pogłaskała chłopca po głowie, ale jej ręka została odtrącona. Smutna odeszła do Jainga.
-Gówniarze. -skomentowała krótko i jeszcze raz zerkneła na siedzącego pod ścianą chłopca. Łzy napłyneły do oczu Riley, Odoaker byłby gdzieś w wieku tego chłopca. Szybko wyjeła chustkę z kieszeni i będąc ciągle odwrócona od kompana, wytarła oczy.
-W zasadzie to mam mocną głowę, ale już po paru piwach, gdy jestem lekko podchmielona to włącza się tryb "smutna Riley". -uśmiechneła się do Jainga, przez nadal czerwone od płaczu policzki. W końcu też wyszli do portu. Ulice były tu bardziej oświetlone, a i strażników nie brakowało.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zabudowania Zapchlonego Tyłka   

Powrót do góry Go down
 
Zabudowania Zapchlonego Tyłka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Królewska Przystań-
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematuSkocz do: