IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala Jadalna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Sala Jadalna   Czw Sty 12, 2017 5:35 pm

***
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Jadalna   Nie Sty 15, 2017 7:39 pm

14 kwietnia 266AC - wieczór


Po zakończeniu turnieju przyszedł czas na ucztę, która odbywała się wieczorową porą w sali jadalnej Horn Hill. Obok gospodarza przygotowano honorowe miejsca dla lorda Hightowera wraz z jego rodziną, a także dla pięciu czempionów turnieju. Niezwykle blisko gospodarza znaleźli się również Tyrellowie, którzy chociaż nie piastowali już urzędu Namiestników Południa, to nadal cieszyli się sporym szacunkiem w Reach. Szacunkiem, który dzieci Mace odbudowały w ciągu ostatnich dni odrobinę po jego wpadce...
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Garth Hightower
Dyplomatyczny Cudotwórca
avatar

Przydomek : Złotousty

PisanieTemat: Re: Sala Jadalna   Nie Sty 15, 2017 8:26 pm

Garth wraz ze swoim młodszym bratem Garlanem zjawili się na uczcie wyprawionej z okazji zakończenia turnieju. Lord Hightower był zadowolony z dobrego występu swojego brata, a ten zdawał się pękać z dumy. Podszeptnął mu słowo lub dwa o tym aby okazał względy młodej panience Tarly oraz złożył jej gratulacje z obchodzonego dnia imienia, tak na wszelki wypadek gdyby Garlan o tym zapomniał. Napomniał też coś o dobrym zachowaniu i o tym, aby nie spijał się przesadnie, ponieważ dzisiejsza uczta mogła być dla ich rodu bardzo ważna. Nim Garth podszedł do miejsca, które mu przygotowano, zahaczył o miejsce w którym siedział lord Fossoway. Miał wrażenie, że ten już z daleka widzi iż ten idzie w jego stronę i zaklina w myślach fakt, że nie może nigdzie uciec.
- Lordzie Fossoway, najszczersze słowa uznania w stronę Twojego syna. Jego występ na turnieju był doprawdy godny podziwu. To przypomina mi o naszej umowie zawartej w Starym Mieście. Czy będę mógł ogłosić radosne nowiny podczas dzisiejszej uczty?
Powrót do góry Go down
Theodore Tyrell
Rycerz Złotych Loków
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Jadalna   Nie Sty 15, 2017 8:57 pm

Theodore zjawił się na uczcie wraz z Arthurem i Margaery. Zarówno on jak i jego brat pokazali w tym turnieju klasę, młodszy w walkach zbiorowych walcząc do samego końca, on w łucznictwie i kopiach. Młody Tyrell pomimo szczerego szczęścia ze względu na wygranie konkurencji łuczniczej, wydawał się dość przygaszony i podłamany faktem, że nie potrafił wysadzić z siodła wszystkich czempionów i zabrać wianka Królowej Miłości i Piękna do Nowej Valyrii, aby tam prosić o rękę księżniczki Daenys Blackfyre. Jego siostra z kolei wykazała się nienaganną postawą i wysoką kulturą, toteż dzisiaj wszyscy Tyrellowie świecili jasno wśród wysoko urodzonych Reach. Gdy dwójka z jego rodzeństwa zajęła miejsca blisko gospodarzy, które przygotowali dla nich, Theodore udał się do lorda Meadowsa. Chciał porozmawiać z nim, jednakże nie na osobności, toteż wszyscy siedzący w pobliżu mogli usłyszeć ich wymianę zdań.
- Lordzie Meadows, przed przybyciem na turniej udałem się na wycieczkę na Mur aby odwiedzić mojego drogiego dziadka Jonathana. Prosił mnie on aby przekazać Ci jego szczere pozdrowienia. Jak zapewne widziałeś podczas turnieju, do Reach powrócił jego sławetny łuk podarowany mu czterdzieści lat temu przez twój ród, który mój dziadek przekazał mi w trakcie mojej wizyty. Jeszcze raz ród Tyrell dziękuje za ten dar - rzekł, chcąc wymienić z lordem Meadows uścisk dłoni.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Jadalna   Nie Sty 15, 2017 11:05 pm

Młoda panna Tarly grzecznie przyjęła życzenia złożone przez Gartha oraz Garlana. Uśmiechnęła się przy tym uroczo do młodszego z braci, który przecież jako pierwszy wyrwał się by bronić jej honoru przed Tyrellem i chociaż został wysadzony z siodła, to nadal się starał.
Lord Fossoway rzeczywiście zauważył zbliżającego się Gartha i wiedział jaka rozmowa go czeka. Jon został jednym z czempionów turnieju i obronił tytuł, na dodatek to on obronił honor lady Tarly, kiedy Ser Theodore zażądał wianka dla innej. Bez wątpienia jego syn przypadł Hightowerom do gustu... Cóż, nie będzie jednak tak źle, prawda? Namiestnicy Południa byli potężnym rodem, siostra Gartha była piękną i inteligentną panienką, a on sam robił naprawdę dobre wrażenie.
- Dziękuję w imieniu syna, Panie - powiedział Fossoway. - Oczywiście, chyba nie będzie lepszej okazji do ogłoszenia zaręczyn niż uczta, na której goszczą wszyscy lordowie krainy.

Lord Maedows, ponad pięćdziesięcioletni mężczyzna, uniósł wzrok na młodego Tyrella, oceniający wzrok.
- Tak, pamiętam ten łuk... Pan ojciec naraził się na niemałe niebezpieczeństwo, aby zdobyć te kości i wydał niemało złota, aby przerobić je w to czym dzisiaj są - powiedział. - Miło mi słyszeć, że lord Tyrell nadal o tym pamięta, a lord Dickon z pewnością by się cieszył widząc, że broń jest używana w dobrym celu.
Pan Grassy Vale wstał i uścisnął mocno dłoń Tyrella, a jego wzrok mówił, że nie do końca jest przekonany co do swoich ostatnich słów, a może po prostu nie był jeszcze przekonany czy łuk dzierży odpowiednia osoba.
- A gdzie podziewa się lord Tyrell? Jest jedynym, którego brakuje...
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Theodore Tyrell
Rycerz Złotych Loków
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Jadalna   Nie Sty 15, 2017 11:24 pm

Theodore od razu spostrzegł oceniający wzrok lorda Meadowsa, ponieważ ten lustrował go wzrokiem jakoby na wskroś. Nie wiedząc czemu, ale spodziewał się lepszej reakcji po tym jak powoła się na swojego dziadka, Jonathana Tyrella. Widocznie drugie pokolenie Meadowsów nie pamiętało już jaką czcią otaczano Najszybszą Rękę Reach, a może zwyczajnie nie podobał mu się jego turniejowy występ.
- Zapewniam Cię, lordzie, że trudy Twojego ojca nie pójdą na marne, a ród Tyrellów nadal z dumą będzie dzierżyć ten legendarny artefakt. I nigdy nie zapomni kto im go podarował - odrzekł najuprzejmiej jak potrafił, kiedy mężczyzna już uścisnął mu dłoń. Powiedział to tak, jakby chciał dodać już ja tego dopilnuję, aczkolwiek nie sądził aby jego słowo znaczyło cokolwiek dla syna Dickona Meadowsa. Słysząc jego pytanie, musiał zastanowić się przez krótką sekundę, co odpowiedzieć. Dlaczego, na Siedmiu, jego ojca nie było na turnieju ani na uczcie? Arthur mówił coś o tym, że ojciec miał inne sprawy na głowie, ale co było ważniejszego od punktowania u lordów Reach podczas kiedy wszyscy jedli Hightowerowi z ręki?
- Tak się składa, że mój ojciec miał do załatwienia pewne sprawunki. Jak wiesz panie, buduje nowe miasto u Manderu. Mimo to jako najstarszy z obecnego tutaj rodzeństwa będę reprezentował Wysogród w jego imieniu jeśli zajdzie taka potrzeba - odrzekł, uśmiechając się nawet lekko na koniec. Miał przemożną ochotę odejść już od tego srogiego człowieka, ale kultura mu zwyczajnie nie pozwalała. Dziękuję Ci dziadku Jonathanie za to przemiłe towarzystwo... - Czy sprawy w Gassy Vale mają się dobrze?
Powrót do góry Go down
Garth Hightower
Dyplomatyczny Cudotwórca
avatar

Przydomek : Złotousty

PisanieTemat: Re: Sala Jadalna   Nie Sty 15, 2017 11:36 pm

Lord Hightower oczekiwał w napęciu tego co powie Fossoway. Jak się okazało jego nastawienie uległo lekkiej zmianie od ostatniej ich rozmowy w Starym Mieście. To cieszyło go. Uścisnął mu rękę i poklepał po ramieniu niczym starego druha i postanowił, że ogłosi dzisiaj zaręczyny, toteż poinformował o tym lorda Cider Hall. Udał się do miejsca, które miał zajmować obok gospodarzy, a kiedy nadarzyła się okazja, w której nie przemawiał sam Tarly (nie chciał mu zabierać uwagi jego gości w końcu), wstał z miejsca i obwieścił, że pragnie coś ogłosić.
- Drodzy lordowie, szanowni goście. Po pierwsze chciałem życzyć lady Tarly obfitych łask Siedmiu z okazji obchodzonego Dnia Imienia. Korzystając z okazji chciałem ogłosić także, że w ostatnim czasie zostały zawiązane przymierza pomiędzy rodem Hightower i rodami Fossoway oraz Oakhearth. Moja siostra zostanie wydana za syna lorda Fossoway, a mój najmłodszy brat został zaręczony z córką lorda z Old Oak. Wnieśmy kielichy za zdrowie przyszłych małżonków. Oby nasze więzi pozostawały silne.
Po tych słowach sam uniósł swój kielich z winem i miał nadzieję, że pozostali mu zawtórują. Po wzniesionych toastach, Garth usiadł na swoim miejscu i zwrócił się do Garlana siedzącego po jego prawicy. Gestem dłoni nakazał mu zbliżyć się tak, aby nikt nie podsłuchał tej rozmowy.
- Powiedz mi bracie, podoba Ci się dziewczyna Tarlych? Na turnieju tak mężnie broniłeś jej honoru. Możesz być szczery ze mną.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Jadalna   Wto Sty 17, 2017 9:55 pm

- Mhm... - mruknął Meadows, słuchając wyjaśnień Theo i kiwając głową. - Mhm... No tak, budowa miasta to spore przedsięwzięcie, chociaż nie wiem czy będzie to duża konkurencja dla Lannisportu i Starego Miasta. Tak, Grassy Vale ma się dobrze, ostatnie czasy są spokojne.

Mniej więcej w tym momencie Garth postanowił ogłosić zaręczyny swojego rodzeństwa. Najszybciej toast podchwycili oczywiście sami zainteresowani, czyli Fossowayowie i Oakheartowie, a także stary lord Redwyne, który zawsze skory był by wypić czyjeś zdrowie. Inni lordowie również dołączyli, w końcu Hightowerowie ostatnio okazywali się wcale nie tacy okropni jak ich malowano.
- Córka lorda Tarly? - zapytał Garlan, rzucając ukradkowe spojrzenie w stronę panienki. - Jest... miła, może nie jest pięknością, ale ma w sobie coś niezwykłego.
Młody Hightower nie mylił się, córka gospodarza była panienką raczej przeciętnej urody, jednak emanowała z niej niezwykła pewność siebie i nietuzinkowa charyzma.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Theodore Tyrell
Rycerz Złotych Loków
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Jadalna   Wto Sty 17, 2017 10:57 pm

Kiedy Hightower zaczął ogłaszać toasty, Theodore odetchnął z ulgą. Wreszcie mógł uwolnić się od lorda Meadowse'a, który tylko mruczał niezadowolony i spoglądał oceniająco. Theodore rzucił mu porozumiewawcze spojrzenie, uniósł leciutko kielich ku górze i rzucił na odchodne, że dobrze mu słyszeć iż sprawy w Grassy Vale mają się dobrze i aby bywał zdrów. Wtedy też oddalił się na swoje miejsce aby wysłuchać toastów.
Jak się okazało, Wieża zawarła zaręczyny z Oakheartami i... Fossowayami. Ich krewniakami i bliskimi przyjaciółmi. Theodore nie rozumiał jak to się mogło stać że w przeciągu upływu miesiąca czy dwóch stosunki lordów krainy ze Starym Miastem uległy aż takiej zmianie. Młody lord owszem prezentował się dobrze i miał gadane, ale Tyrell miał wrażenie, że cześć jaką otaczają go lordowie wcale nie jest udawana, tylko prawdziwa. Czyżby ich ojciec stracił tę połowę Reach, która nadal w duchu pozostawała zwolennikami róż z Wysogrodu?
Theodore usiadł obok Arthura i korzystając z okazji, że wszyscy byli zajęci toastem, zwrócił się do niego szeptem, jednak nie w taki sposób, aby wyglądało to podejrzanie. Ot, wyglądało niczym rozmowa dwójki braci komentujących najładniejsze panny obecne na uczcie.
- Powiedz mi bracie, jak radzi sobie nasz nowy lord Namiestnik Reach? Z tego co widzę ludzie lubią go znacznie bardziej niż jego ojca. Przebywasz w Wysogrodzie od trzech miesięcy, na pewno słyszałeś jak sprawy się mają.
Powrót do góry Go down
Garth Hightower
Dyplomatyczny Cudotwórca
avatar

Przydomek : Złotousty

PisanieTemat: Re: Sala Jadalna   Sro Sty 18, 2017 1:00 am

Lord Hightower bynajmniej nie chciał żeby jego rodzeństwo czuło się przymuszane do zaślubin. Jego najmłodszy brat nadal miał dużo czasu do ożenienia się, ponieważ córka Oakheartha była jeszcze bardzo młoda, ale Garth chciał zadbać o to aby dzieci dobrze się poznały i przyzwyczaiły się do siebie na tyle, aby przyszłe małżeństwo nie było dla nich szokiem. Młodsza z sióstr nie miała za bardzo wyboru, ponieważ zależało mu na Fossowayach, ale był pewny że dziewczyna się przekona do niego. Garlan zaś ułatwił mu sprawę, ponieważ Tarly spodobała mu się. Gdyby było inaczej, nie naciskałby go i pozwolił poszukać innej panny.
- Cieszy mnie to, że spodobała Ci się. Sojusz z rodem Tarly byłby dla nas bardzo korzystny. Jeszcze podczas dzisiejszej uczty omówię z lordem Horn Hill czy byłby skory wydać za Ciebie córkę.
Kiedy Garlan wyraził chęć i swoją zgodę, Garth odczekał aż Tarly będzie wolny. Dobrym trafem siedzieli obok gospodarza, dlatego też nie było to trudne. Gdy tylko ten miał wolny moment, w którym żaden z innych lordów nie zajmował jego uwagi i nie oczekiwał jego atencji, lord Hightower zwrócił się do niego.
- Lordzie Tarly, doskonała organizacja turnieju oraz uczty. Wielu czempionów broniło honoru twojej córki, jednakże zauważyłem, że mój brat wykazał się szczególną gorliwością w jej sprawie. Co byś powiedział, oczywiście za zgodą młodej panienki, na aranżowanie zaręczyn tej dwójki?
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Jadalna   Sro Sty 18, 2017 2:26 am

Arthur spojrzał ponurym wzrokiem na Theo, a później zerknął niechętnie na rozmawiającego z lordami Gartha.
- Radzi sobie... świetnie - burknął młody Tyrell, który nie darzył zbytnią sympatią ani Hightowerów, ani Targaryenów. - I w tym problem. Wszyscy lordowie, którzy przybyli z nim z Wysokiej Wieży, albo byli tam na jego naradzie, wciąż opowiadają jak wspaniałą ucztę dla nich urządził i jak zależało mu na zadbaniu o wszystkich gości. I wciąż zachwalają jego siostry... To tak jakbyśmy my mieli dwie Margaery, tylko nie tak nieśmiałe.
Młodsza Róża mruknęła coś, po czym chwyciła swój kielich z winem i opróżniła prawie cały jednym duszkiem. Theodore nie mógł nie zauważyć, że jego brat nie jest zbyt szczęśliwy.
- I jeszcze za pół miesiąca się żenię... - mruknął. - Z siostrą Laury... Widziałeś ją kiedyś? Nie? Ja też nie, ale ci którzy widzieli nie dają mi wielkich nadziei. Podobno wygląda jak Laura... Jeżeli odwróciłbyś ją na lewą stronę... Heh... Wspaniale... Ty i Margaery wywinęliście się od swoich nieudanych zaręczyn. Twoja ryba nas wystawiła, a jej kochaś stracił głowę. Macie szczęście.
Arthur dopił wino i jeżeli Theo nie chciał go zatrzymywać, udał się na poszukiwanie dzbana z dolewką.

- Dziękuję lordzie Hightower - powiedział Tarly, przyjmując komplement. - Ja muszę powiedzieć, że twój brat zaprezentował się świetnie, niewątpliwie wielce przyczynił się do wysokiego poziomu turnieju.
Słysząc propozycję Gartha, Tarly otworzył szerzej oczy. Namiestnik Południa ogłosił już dzisiaj zaręczyny dwójki ze swojego rodzeństwa, w tym najmłodszego z braci, ale sam nadal był wolny. Trochę dziwne, że teraz wydaje drugiego... Cóż, na pewno miał jakiś powód, a Tarly nie miał zamiaru kręcić nosem.
- Wspaniały pomysł - oznajmił. - Moja córka na pewno będzie zachwycona. Lord Fossoway powiedział mi, że jego syn ma poślubić panie twoją siostrę w Gwieździstym Sepcie pod koniec tego miesiąca. Może obie ceremonie mogłyby się odbyć jednocześnie? W końcu młodzi są już w odpowiednim wieku.
Jeżeli Garth się zgodził, Tarly zaoferował jeszcze półtora tysiąca smoków posagu, po czym szepnął córce, aby przysiadła się do Garlana i zabawiła go rozmową. Gdyby Hightower wolał inną datę ślubu, gospodarz nie protestował.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Theodore Tyrell
Rycerz Złotych Loków
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Jadalna   Sro Sty 18, 2017 2:51 am

Arthur nie był w najlepszym stanie psychicznym. Theodore dobrze wiedział jak jego braciszek nienawidzi Hightowerów oraz Targaryenów. Loczek pomimo wpajanej niechęci miał jednakże bardziej otwarty umysł niż Arthur, dlatego też nie mógł jednoznacznie stwierdzić, że nienawidzi jakiegoś rodu. Młodszy Tyrell zdawał się jednak mieć klapki na oczach. Theodore poklepał go pocieszająco po ramieniu słysząc jak rozpacza na temat zaręczyn.
- Nie łam się bracie, Redwyne to dobry ród a sojusz z nimi bardzo nam się przyda. Poza tym biorąc pod uwagę jak piękna jest Laura, jej siostra na pewno nie będzie taka zła. W końcu to ta sama krew - rzekł, a słysząc jego ostatnie słowa westchnął ciężko. Zerknął na Margaery mając nadzieję, że nie słyszała o tym. - No już, nie wspominaj więcej o Aerysie bo jeszcze siostrze przykro będzie. Weź się w garść i nie pij tyle, bo skończysz jak ojciec. Poza tym patrz jak blisko nas usadzili, Tyrellowie jeszcze się liczą w Reach. Poza tym gratulacje, świetnie radziłeś sobie w zbiorowej - dodał, a wtedy uniósł lekko kielich i upił z niego łyk na jego zdrowie.
Powrót do góry Go down
Garth Hightower
Dyplomatyczny Cudotwórca
avatar

Przydomek : Złotousty

PisanieTemat: Re: Sala Jadalna   Sro Sty 18, 2017 3:15 am

Lord Tarly zgodził się bez większego zastanowienia. Garth widocznie zaczynał radzić sobie w relacjach ze swoimi chorążymi i to bardzo go cieszyło. Pozostawali tylko Tyrellowie, którzy nie lubili go z oczywistych względów, a dodatkowo lord Mace nie pojawił się na turnieju. Zamiast tego byli tylko jego synowie i córka, na których bacznie zerkał od czasu do czasu.
- Bardzo mnie to cieszy, lordzie Tarly. Tak, moja siostra poślubi syna lorda Fossowaya pod koniec miesiąca w Gwieździstym Sepcie. Jeśli Twojej córka wyrazi chęć podwójnej ceremonii, niech tak będzie, myślę że to byłoby nawet korzystne dla wszystkich. Mimo to jeśli twoja córka nie chce podzielać tego szczególnego dnia z moją siostrą, zrozumiem i jestem w stanie wyprawić dwie uczty weselne. Na posag się zgadzam.
Kiedy córka lorda Horn Hill podeszła do jego brata, Garth postanowił zrobić jej miejsce. Oddał jej swoje krzesło, a sam przeprosił lorda i udał się w stronę rodzeństwa Tyrell. Poczekał aż Arthur zajmie się rozmową z kimś innym i podszedł do Theodore`a.
- Theodore Tyrell. Gratuluję udanego występu na turnieju. Nie umknęło mojej uwadze, że na turnieju nie zjawił się wasz ojciec. To wielka szkoda, chciałem z nim porozmawiać. Co go zatrzymało w Wysogrodzie?
Powrót do góry Go down
Theodore Tyrell
Rycerz Złotych Loków
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Jadalna   Sro Sty 18, 2017 3:39 am

Arthur chyba wziął sobie jego radę do serca, toteż Theodore jeszcze raz poklepał go po plecach i spojrzał, jak młodszy oddala się w stronę swoich rówieśników, którzy biesiadowali także na poturniejowej uczcie. Wtedy też znikąd pojawił się Garth Hightower, o którym jeszcze przed chwilą rozmawiali. Tyrell patrzył jak ten zbliża się, nie bardzo wiedząc czy zmierza w jego stronę czy też go minie. Wtedy jednak padło wyraźnie jego imię, toteż wstał z krzesła i postanowił uścisnąć mu rękę. Czuł na sobie spojrzenia innych ludzi zebranych wokół, bo oto Róża podaje rękę Wieży.
- Lord Garth Hightower. Ostatnim razem kiedy Cię widziałem byliśmy jeszcze dziećmi - powiedział, a zabrzmiało to co najmniej jakby byli parą jakichś staruszków, którzy nie widzieli się od lat. Było to prawdą, ponieważ Theodore znał młodego lorda: poznał go nim odesłano go do Nowej Valyrii na wychowanie. - Dziękuję. Rzeczywiście udał się, szczególnie jestem zadowolony z łucznictwa. To w końcu rodzinna specjalność i duma. Mam nadzieję, że nie gniewasz się o to, że posłałem Twojego brata na ziemię gdy bronił honoru panującej Królowej. Zastanawia mnie tylko dlaczego Ty panie nie startowałeś w turnieju? - Zapytał, nieco kąśliwie, aczkolwiek nie dał tego po sobie poznać. Brzmiało to jak zwykła ciekawość lub nawet zdziwienie. Słysząc pytanie o swojego ojca, po raz kolejny musiał się zastanowić. Uznał, że powie to samo co Meadowsowi, ponieważ lepiej utrzymać spójną wersję. - Tak się składa, że wracam właśnie z wycieczki na Mur, nie byłem w Wysogrodzie od miesiąca, dlatego też nie wiem dlaczego mój ojciec się nie zjawił. Musiałbyś o to zapytać mojego młodszego brata, panie, aczkolwiek sadzę że ma to coś wspólnego z budowaniem nowego miasta u Manderu. Ojciec ma zapewne dużo spraw na głowie. Mimo to jako najstarszy z rodzeństwa występuję w jego imieniu - dodał. Po tych słowach usiedli. Theodore zajął miejsce Arthura, który właśnie odszedł, a Hightower wziął jego krzesło.
Powrót do góry Go down
Garth Hightower
Dyplomatyczny Cudotwórca
avatar

Przydomek : Złotousty

PisanieTemat: Re: Sala Jadalna   Sro Sty 18, 2017 6:16 pm

- Nie gniewam się, każdemu młodemu rycerzowi przyda się lekcja pokory od starszego. Poza tym zasady turniejów rycerskich są święte, szczególnie w Reach. Tak się składa jednak, że nie jestem materiałem turniejowym. Moi młodsi bracia nadają się do tego znacznie lepiej muszę przyznać.
Lord Hightower zastanawiał się właśnie czy inni rycerze nie zaczną plotkować o tym, że wystawia w turnieju brata, a sam nie startuje. Mimo to był lordem oraz Namiestnikiem Południa, nie musiał stawać w szranki aby udowodnić swojej wartości. Poza tym mówił prawdę, jego umiejętności były raczej przeciętne.
Garth nawet nieco się cieszył, że Mace nie zjawił się na uczcie. Jego ostatni występ w Wysokiej Wieży i pieśń, którą im zaprezentował o Aegonie Targaryenie, była bardzo wymowna i sugerująca, że raczej nie poprze on ich sprawy. Mimo to Tyrellów zaprosić musiał, ponieważ wzbudzanie podejrzeń było niewskazane.
- Tak się składa, że po zakończonym turnieju planowałem zebrać wszystkich lordów w Starym Mieście i omówić pewne ważne sprawy krainy. Miałem nadzieję, że ród Tyrell także się na nich zjawi. Do tego pod koniec miesiąca planowane są śluby mojej siostry z Jonem Fossowayem oraz mego brata z lady Tarly. Ci lordowie którzy mają daleko do swoich siedzib mogliby zostać w moim zamku aż do ceremonii.
Powrót do góry Go down
Theodore Tyrell
Rycerz Złotych Loków
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Jadalna   Sro Sty 18, 2017 10:39 pm

Dla Theodore'a to było niczym innym jak tylko przyznaniem się, że Garth był słabym rycerzem. Mimo to był w uprzywilejowanej sytuacji, urodził się pierwszy więc został lordem Starego Miasta. On i Arthur nie mieli tyle szczęścia, dlatego też musieli udowadniać wszystkim, że są zaprawieni w boju. Lucas z kolei nigdy nie startował w turniejach, ponieważ tak jak Hightower, nie nadawał się do tego.
- Taka już chyba przypadłość pierwszych synów. Mój brat Lucas także nie startuje w turniejach, właściwie to chyba ich nie lubi, ponieważ na żadnym z nich się nie pojawia - powiedział, mając na myśli zarówno Casterly Rock jak i wszystkie turnieje, które nastąpiły po nim. Theodore żywił nadzieję, że jego brat omijając wszelkie turnieje poświęcił czas na to, aby zostać tak samo dobrym dziedzicem jak stojący przez nim Hightower. Słysząc o kolejnej naradzie, Theodore pokiwał głową ze zrozumieniem. Cóż, to mogła być jego chwila aby zbliżyć się do lordów Reach. Co prawda był tylko drugim synem, ale czuł że jego rodzinie przyda się maleńka reparacja wizerunkowa. Ten turniej udowodnił, że szło mu w tym całkiem nieźle. Postanowił, że uda się do Wysokiej Wieży wraz z chorążymi.
- W takim razie ja się zjawię i będę reprezentować sprawy Tyrellów. Mój ojciec dostanie ode mnie po wszystkim dokładny raport. Powiedz mi kiedy wyruszamy, a wraz ze swoimi ludźmi będę czekał na miejscu gotowy do drogi - odparł, mając nadzieję, że Garth nie powie mu czegoś, co wskazywałoby na to iż nie ma pozwolenia aby zastępować ten jeden raz Mace'a.
Powrót do góry Go down
Garth Hightower
Dyplomatyczny Cudotwórca
avatar

Przydomek : Złotousty

PisanieTemat: Re: Sala Jadalna   Czw Sty 19, 2017 12:06 am

-Ja znajduję więlką przyjemność w oglądaniu turnieju. Szczególnie na tak wysokim poziomie jak ten, który oglądaliśmy przez ostatnie kilka dni. Co do narady zaś, do Starego Miasta ruszamy jutro. Jeśli zdecydujesz się jechać, staw się ze swoimi ludźmi na głównym dziedzińcu i wszyscy ruszymy razem. Trzeba trzymać się w grupie, w końcu w Reach ostatnimi czasy grasują bandyci. A teraz miłej zabawy i do zobaczenia jutro.
Po tych słowach Garth wrócił na swoje miejsce aby zobaczyć jak idą rozmowy między Garlanem a panną Tarly. Na uczcie był jeszcze przez przyzwoitą ilość czasu, a później postanowił wyjść z niej grzecznie, zabierając brata, aby odpocząć przed zbliżającą się jutro podróżą. Musiał porozmawiać jeszcze z dowódcą zbrojnych i ustalić szczegóły. Kiedy większość gości bawiła się w najlepsze, a wybijała mniej więcej północ, Hightowerowie udali się do przydzielonych im komnat.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala Jadalna   

Powrót do góry Go down
 
Sala Jadalna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sala tortur.
» Sala balowa
» Sala balowa.
» Sala #69
» Sala Stu Palenisk

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Horn Hill-
Skocz do: