IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Areszt śledczy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Gry (p)

avatar


PisanieTemat: Areszt śledczy   Czw Sty 26, 2017 10:01 pm

*+*
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry (p)

avatar


PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   Czw Sty 26, 2017 10:11 pm

7 kwiecień, 266 AC

Strażnicy którzy go tu przyprowadzili, wrócili do swoich zajęć, wcześniej wrzucając rycerzyne do celi. Miał tam czekać na wezwanie do przesłuchania. Jego cela nie była pierwszych lotów, dwie kupki siana i wiadro pod ścianą. Do twgo małe kratowane okno. Po paru godzinach do celi weszło dwóch strażników.
-Wstawaj! Idziesz na przesłuchanie! -ryknął jeden z nich. Kiedy to zrobił, wzieli zaprowadzili go do gabinetu śledczego, usadowili na krześle i staneli pod ścianą, mógł w końcu czegoś próbować. Mężczyzna który siedział na przeciwko Skiraty, zdjął swój chełm i przetarł czoło chustką. Był pucowaty i najpewniej tuszy dorobił się, po awansie.
-Dobrze, dobrze -zadyszał się i wziął do ręki raport.
-A więc to Pan, dlaczego zamordowałeś kowala? Gdzie byłeś wczoraj o piętnastej? -zadał dwa proste pytania na początek, czekając na odpiwiedź złapał za ciastko i zaczął je jeść. Pochłonął je na dwa gryzy.
-Jony! Przynieś mi więcej wyrobów pani Danusi!
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   Czw Sty 26, 2017 10:30 pm

Wtrącenie do celi. Czy właśnie na to sobie zasłużył na stare lata? No może nie zaraz na stare lata. Ech, od kiedy spotkał tego księcia w Dreadfort, Skirata czuł się starszy ponad swój wiek. Stojąc sobie w celu, bo usiąść się trochę bał, bębnił palcami w ścianę. Może jakiś współwięzień z sąsiedniej celi coś powie? Kiedy go prowadzono, starał się zapamiętać rozkład całego budynku. Po jakiejś godzince zaczął się przechadzać po celi, ubolewając, że nie ma żadnej lektury. No trudno.
Miło, że przynajmniej tego samego dnia postanowili zabrać go na miłą rozmówkę. Od razu usadowili go na krześle, mimo, że na stojąco chciał się jeszcze przywitać z jakimś na pewno miłym panem, który zapewnie zacznie zadawać pytania oczekując zadowalających go odpowiedzi. Dziwne, że się pocił, bo budynek był ze skały, które lubią wyziębiać pomieszczenia. Z drugiej strony mieli już Kwiecień i mrozy odpuściły jakiś czas temu.
- Witam pana serdecznie. Liczę, że będzie się nam przyjemnie współpracowało. - rzekł, gdy tylko mógł, po czym zaczął posłusznie odpowiadać na pytania poważnym głosem nieznoszącym sprzeciwu. - Kowala? Jedyny, jakiego tu znam to pewien pracownik Daru Króla, ale z tego co wiem, to trzyma się w dobrym zdrowiu, proszę pana. Wczoraj o piętnastej? Wczoraj o piętnastej.. - podrapał się za uchem - Ach, no tak. Wczoraj, przed południem byłem na błoniach.. właściwie to na przedpolach miasta. Byłem tam bardzo długo, a później wróciłem do siebie. Czy mam opowiedzieć o całym dniu, proszę pana? - nie chciał od razu rzucać zbyt dużą ilością informacji. Jeszcze grubasek uznałby, że Jaing się z niego nabija albo nie dałby rady ich przetworzyć i głowa by mu wybuchła, co pewnie skończyłoby się oskarżeniem Jainga o kolejne morderstwo.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry (p)

avatar


PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   Czw Sty 26, 2017 10:47 pm

-Tak tak, też pana witam. -odpowiedział na powitanie. Jaing wydawał się być zdziwiony, mimo to nie wydawał się jakoś zestresowany.
-Tak, kowal, niejaki.. Haral...H-A-Lard! -czytając osobno literki, przybliżył się do kartki papieru. Trochę ją ubrudził, pozostałościami po babeczce.
-Cholera.. -zaczął ręką ścierać, ale na jego nieszczęście wszystko rozmazał. Przynieś mi szybko kopię! -wydał polecenie do jedynego z pozostałych strażników. Pierwszy jeszcze załatwiał babeczki, przy okazji zapraszając panią Danusię na wspólny wieczór.
-Nie musiał pan go znać, żeby zamordować...on miał pół tuzina dzieci, jak panu niewstyd.. Nieważne, ma pan jakichś świadków, że wczoraj pan tam rzeczywiście był? Tak chętnie usłyszę, co pan robił tego dnia. -w tym momencie dwójka strażników powróciła, z tacką babeczek i nowym raportem.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   Czw Sty 26, 2017 11:06 pm

- Halard? Nie kojarzę. - rzekł, marszcząc brwi i zmuszając umysł do wysiłku. Niestety nic to nie dało i imię Halard pozostało zagadką. No cóż, pewnie prędzej, czy później i tak czegoś się o nim dowie.
- No wie pan, gdybym go zamordował, to raczej musiałbym znać swój cel, bo jakże to tak? Na ślepo uderzać? Szóstka dzieci? Niech Siedmiu im pobłogosławi, aż żal na samą myśl się robi. Aż mi się przykro zrobiło, że mnie pan oskarża o taką straszliwą zbrodnię. - Jaingowi na prawdę było przykro, nieco się też uzewnętrznił. Skirata przetarł jedno oko, w które chyba jakaś drobinka kurzu mu wpadła i znów odpowiedział:
- No wie pan.. znajdzie się tak z setka ludzi około. Połowa to moi podkomendni, których może pan spotkać na moim statku, zaś druga połowa to mieszanka uczniów z Finty - na pewno pan kojarzy królewską szkółkę - oraz samych strażników miejskich. Widzi pan, wstałem sobie rano i zjadłem śniadanie. Dwa jajka, pajda chleba, kawałek sera i pół ryby - nasz kuchar okrętowy wspaniale się spisuje, chyba na koniec miesiąca dam mu podwyżkę, jak tak teraz o tym myślę. No nieważne. Później zabrałem się za czyszczenie mojej zbroi, bo czystość to podstawa, dlatego też wziąłem jeszcze kąpiel. Później mały trening rozciągający, jako druga część po tym, po przebudzeniu, o którym zapomniałem wspomnieć na początku. Co ja to później? Ach, no przecież. Siedziałem z godzinkę na bocianim gnieździe wpatrując się w ludzi w porcie. Takie moje przyzwyczajenie, odkąd tu cumujemy. Dużo ciekawych rzeczy można zobaczyć. Później czytałem sobie w mojej kajucie książkę, a przed południem udałem się na wspomniane przedpola, jak to codziennie wraz z pięćdziesięcioma ludźmi. Po powrocie znów wziąłem kąpiel. Tak, wiem, że to może nawet trochę za często, ale co poradzę? Reszta dzionka zleciała mi na rozmowach z załogą, która jest jednocześnie moimi dobrymi znajomymi, a także rzeźbieniu w drewnie. To dość popularne zajęcie wśród moich chłopców i sam też się wciągnąłem. Wieczór spędziłem z pasażerką mojego statku i właściwie razem siedzieliśmy, póki nie poszedłem spać, wyznaczając warty na noc. To chyba tyle, proszę pana. Mam nadzieję, że nie zapomniałem o niczym istotnym. W zasadzie, to gdyby popytać sprzedawców w kramikach i tym podobnych ludzi, którzy codziennie są na ulicach, na pewno wszystko potwierdzą. - mówił szczerze, nie pozostawiał miejsca na przerwy, które mężczyzna mógłby uznać za czas do namysłu nad kłamstwami, patrzył mu w oczy i był gotów przytoczyć szczegóły różnych elementów dnia, jeśli przesłuchując go uzna, je za stosowne. Ciekawe, czy jakiś groźny bandyta sięgnie kiedyś przez mebel i przetrąci mu twarzyczkę - przeszło momentem przez myśli Jainga. Babeczki pachniały cudownie. Ach, w stolicy robili cudowne wypieki, a Jaing od kilku godzin nic nie jadł, siedząc w celi. Tak to jest, jak się przestaje nosić ze sobą jedzenie, mając je na statku. Nauczka na przyszłość. Tylko zaburczało mu w brzuchu.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry (p)

avatar


PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   Czw Sty 26, 2017 11:20 pm

-Smutne, to prawda. A teraz są na utrzymaniu biednej praczki. Najpewniej dzieciaki zaczną kraść. To było napewno zaplanowane uderzenie w Straż miejską. -mówił to wszystko wierząc, że ma całkowitą rację. Jego twarz przybrała czerwony kolor, a sam walnął w biurko. Kiedy Skirata skończył swój wywód, wydawało się że nie kłamie, ale trzeba było to sprawdzić.
-Piter, wyślij kogoś żeby potwierdzić te alibi. A Ty, zabierz go spowrotem do celi. Koniec przesłuchania. -i zaczął wkładać w tym momencie babeczkę do ust, stało się też to że i rycerzowi zaburczało w brzuchu. Strażnik może był pulchny i był ekscentryczny, ale nie mógł mu pozwolić na głodowanie. Podsunął mu tackę, żeby wziął wypiek. Potem krzywo spojrzał na strażnika.
-Czy wy nigdy ich nie karmicie? Co przyjdzie tu ktoś to zawsze mu burczy w brzuchu! Nakarmić! -wykrzyczał się. Kiedy Jaing zjadł, został odprowadzony do celi i zamknięty pod kluczem. Po kwadransie przyniesiono mu jedzenie.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   Czw Sty 26, 2017 11:29 pm

Jaing nie miał zamiaru podważać słów oskarżyciela, by jeszcze bardziej go nie rozgniewać, bo i po co?
- Och, dziękuję bardzo. - ugryzł kawałek i uniósł brwi w zachwycie, przeżuwając średniej wielkości kęs. Nie był jakimś darmozjadem, więc położył srebrnego jelenia na tacy, skąd wziął wypiek. Pewnie kosztował kilka miedziaków, ale co z tego? - Bardzo miły i otwarty z pana człowiek, panie..- szkoda, że nie wiedział jak ma na imię. Liczył tez, że mężczyzna je poda. Jeśli się dało, to skłonił się w stronę oskarżyciela wychodząc i nie robiąc kłopotów udał się pod eskortą do celi. Nic nie wywijał po drodze, poza zapamiętywaniem jej. W dłoni zostało mu trochę okruszków. Jeśli były tu szczury, to zawsze mógłby spróbować je przekabacić na swoją stronę. Aż się żachnął. Czy to jakiś syndrom więźnia, że od razu łapał się każdej deski ratunkowej? Oby tu tylko nie zbzikował. Jedzenie mu przyniesiono. Zbytnio wybredny nie był, lecz najpierw uważnie mu się przyjrzał. Jeśli nie miało mu jakoś zaszkodzić na zdrowie to zjadł, w przeciwnym razie zostawił. Jeśli przynieśli mu jakiś napój, to także go nie tknął. Wolał sprawdzoną wodę z manierki przy pasie. Na czarną godzinę miał jeszcze bukłak...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry (p)

avatar


PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   Czw Sty 26, 2017 11:39 pm

-Alfonso Riviera, nie ma za co, to ja przepraszam za niedopilnowanie moich podkomędnych. Jedzenie to najważniejsza czynność. A monete przekaże pani Danusi. -jak powiedział, tak zrobił. Po wyjściu więźnia wsadził za dekolt monetę i klepnął ją w tyłek.
Jedzenie było dużo lepsze niż w karczmach w Zapchlonym Tyłku. Nie pachniało źle i smakowało też nie najgorzej. A więc można było je śmiało jeść.

6 godzin później

Do uszu Jainga mogły dojść odgłosy bluzgów i kroków. Po chwili pod jego celą pojawiło się dwóch strażników, z nowym lokatorem celi. Był dość wysoki i dobrze zbudowany. Miał długie czarne włosy i ranę przechodzącą przez oko. Kiedy został wrzucony do celi, usiadł pod ścianą i zaklnął kilka razy.
-Kurwa, wszystko by się udało gdyby nie ten wścibski bednarz! Za co Cie wsadzili? Wołają na mnie mały Franko. -podszedł i wyciągnął rękę do współwięźnia.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   Czw Sty 26, 2017 11:53 pm

Bluzgi.. jak Jaing cholernie nienawidził jełopów, którzy klną..
Wysoki mięśniak. Wspaniale. Dobrze, że zadziałał jakiś instynkt, który mu powiedział, że są po jednej stronie i nie trzeba mu było nosa przetrącić. Prawicę ścisnął dość mocno, bo dlaczego by nie?
- Próbują mi udowodnić morderstwo, ale niedoczekanie. - hmm, zawsze pozostawała opcja, że facet jest podstawiony i ma wyciągnąć z Jainga coś więcej - Ja jestem Jaing. Po prostu Jaing. - najemnik liczył, że symbole czaszek na naramiennikach będą mówiły same za siebie - A Ciebie za co tu chwilowo przetrzymują, Franko? - czy znajomość potrwa krótko, czy długo, obie opcje Skiracie pasowały. Oczywiście wolałby się wydostać czym prędzej, ale legalnie. Z obliczeń wynikało, że jest już noc. Ciemność za oknem wskazywała na to samo. Ciekawe, czy Franko okaże się rozmowny.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry (p)

avatar


PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   Pią Sty 27, 2017 12:03 am

-Hah morderstwo, coś Ci później opowiem.. -rękę ścisnął mocno, co się bardzo spodobało Frankowi. Nie lubił mieczaków, a takim tylko spuszczał wpierdol.
-Ha! Znałem kiedyś pewnego Jainga! Stary drań, już dawno zdechł. Cóż! Okradłem takiego bednarza, kurwa musiała wstać z łóżka kiedy buszowałem w jego domu. Miałem mu iść przekręcić kark, ale jego żonka zaczeła się drzeć. Całe szczęście że typ którego ostatnio okradłem, miał żonę z twardym snem. Ale on sam zdechł hehe
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   Pią Sty 27, 2017 12:10 am

- Hmm. Ciekawe. Skoro kradniesz już od jakiegoś czasu, to pewnie wiesz co nieco o swoich ofiarach. Nie łatwiej byłoby Ci wchodzić do pustych domów? Poczekać, aż wszyscy wyjdą to przecież nie problem, a mało kto nosi ze sobą cały dobytek, to na spokojnie można wtedy kombinować w środku. Ja tam nie kradnę, ale jeśli Ci się kiedyś jeszcze przydarzy, to może Ci się przyda taka wskazówka. Lepiej o siebie zadbać na tyle, na ile się da, bo to jednak niebezpieczna robota. - poskrobał się po głowie - Jak uda nam się wyjść, to mogę Ci załatwić łatwą, bezpieczną i dobrze płatną robotę, jak chcesz. Grunt to nie być pizdą, bo takich to wszędzie na pęczki, ale jak przychodzi co do czego, to uciekać tylko potrafią. - splunął na ziemię, uważając tylko, by zrobić to z dala od miejsca, w którym miał się położyć do snu. Skirata miał ochotę iść spać. Liczył, że nie obudzi się za kwadrans z czymś o ostrych krawędziach w brzuchu. Odpiął od pasa bukłak, odkręcił i pociągnął łyk samogonu. Jeśli sam Rosh stwierdził, że jest zajebiście mocny, to znaczy, że był.
- Łyknij se - rzekł do współwięźnia, podając mu bukłak - tylko bez przesady, bo więcej nie mam i nie wiem jak długo tu posiedzimy. A i lepiej całego nie pić od razu, bo na drugi dzień będziemy mieli przejebane, jak wezmą na przesłuchanie, a my na kacu, no nie? No i jak coś, to ja nic procentowego nie mam, ale to chyba oczywiste, co nie, Franko? - gdy Franko odjął naczynie od ust, Skirata je zakręcił i przytroczył, po czym jako tako położył się, właściwie na wpół siedząc przy ścianie na sianie i z zamkniętymi już oczami zaczął recytować pod nosem listę imion. Było tego kilkadziesiąt. Jeśli Franko miał jeszcze jakiś temacik, to Skirata porozmawiał, w innym przypadku postanowił przynajmniej się zdrzemnąć, a sen ten pewnie był dość lekki.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry (p)

avatar


PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   Pią Sty 27, 2017 1:23 am

Czy on pouczał wielkiego Franko? Postrach ulic i domów. Tylko jego matka mogła mu mówić co ma robić, a nie jakiś obwieś w zbroi.
-Nie będziesz mi kurwa mówł co mam robić, czaisz?! Napadam jak chce i kiedy chce. Tfu -splunął pod nogi Jainga. Następnie jednak się nieco uspokoił, bo Jaing miał cholerną rację.
-No i kurwa masz racje, nie? Ja te no... Tych słabych kurwa to zabijam, nie? A roboty nie chce, kraść jest łatwo i przyjemnie. Jutro mnie pewnie wypuszczą. -kiedy dostał od Jainga bukłak, powąchał zawartość. Nieźle dawała. Przechylił i się napił, wykrzywiło mu mordę, która zrobiła się czerwona.
-Nieźle kopie! Zajebiste, skąd to masz?! -po uzyskanej odpowiedzi. Mężczyźni porozmawiali jeszcze trochę i położyli się spać. Po kwadransie Franko jednak wstał, upewnił się że Jaing śpi i zaczął go powoli przeszukiwać. Na jego nieszczęście pacnął ręką w nogę Skiraty, co mogło spowodować jego wybudzenie.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   Pią Sty 27, 2017 2:08 am

No i kolejny idiota znowu klnął mu nad uchem. A gdyby go tak potraktować nożem? Niee, jeszcze dostanie dożywocie. "Napadam kiedy i jak chce" Jaing chciałby widzieć, jak Franko napada na jego statek i umiera z bełtem kuszy któregoś ze strażników w brzuchu. Może Siedmiu pozwoli? Ogólnie Jaing liczył przez chwilę, że współwięzień okaże się kimś ponad typowego zabijakę-awanturnika, ale próżne były to nadzieje. Z takimi to trzeba było jeszcze bardziej uważać.
- Własnej roboty. Może kiedyś cię nauczę tego i owego. - jak nie chciał roboty, to nie. Jego sprawa. Z tego Franka to był jeszcze dodatkowo jełop. Kwadrans to bynajmniej nie jest pora, po której człowiek zapada w głęboki sen. Skirata poczuł się idiotą, pozwalając sobie na sen w obecności oprycha, ale mówi się trudno, a żyje się dalej. Obudziło go jakieś pacnięcie w nogę. Udawał przez chwilę, że śpi, w czym stanowczo pomógł hełm - zasłonięta twarz - kiedy zorientował się co i jak i ustalił, czy bliżej jego kolana jest twarz, czy może krocze mężczyzny, przywalił jak mocno tylko potrafił. Jeśli się udało, to obalił go na ziemię i obił parę razy pięściami w rękawicach celując w splot słoneczny lub skronie, by od razu wyłączyć go z walki. Jeśli się podnosił to dostał z łokcia w głowę. Jeśli zaś jeszcze go nie zamroczyło, to Skirata postarał się trafić go głową, na której miał stalowy hełm. Bał się zakładać duszenie lub dźwignie, bo oprych mógłby okazać się zbyt silny i wyrwać, a tak Jaing mógł wykorzystać twarde elementy pancerza na swoją korzyść. Celem było ogłuszenie Franka. Jeśli się dało, to po cichu.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry (p)

avatar


PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   Pią Sty 27, 2017 10:58 am

Kiedy złodziejaszek przeszukiwał Jainga, nagle dostał kolanem w głowę. Odsunął się od razu i złapał się za głowę.
-Ty chuju, zajebie Cie jak tego Haralda. Wyrwe Ci serce! -wycedził przez zęby i ruszył na niego. Jego bieg zatrzymał dość twarde spotkanie z łokciem Jainga. Jeszcze raz osunął się. Stanął na jednym kolanie i podparł się ręką.
-Jeden gryps do Zapchlonego Tyłka, i moje ziomki z dzielni cię dojadą! -krzyknął i ruszył na niego, celując w szyje. Jeśli trafił to ogłuszonemu przeciwnikowi zdjął hełm i zaczął dusić.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   Pią Sty 27, 2017 4:02 pm

Cios - trafienie. Skirata lubił ten krótki łańcuch następstw, kiedy był skierowany w kogoś innego, niż on sam. I wygląda na to, że znalazł morderce. Ciekawe, czy strażnik, który chyba powinien być gdzieś na korytarzu usłyszał wyznanie Franka. Pewnie nie. Wizja wyrwanego serca niezbyt mu się podobała, ale przypomniała mu się pewna pieśń i odruchowo zaintonował motyw przewodni "Moje serce płonie" - na upartego można by powiedzieć, że to taka mała modlitwa do Pana Światła. Może wspomoże?
Kiedy mężczyzna stał na kolanie i się podpierał, Skirata najchętniej od razu by go skopał, nie dając dojść do siebie.
- Jeden list i moje ziomki z Valyrii rozniosą cały ten Zapchlony Tyłek na kawałki. - odparł szeptem - tak go ten śmieć zdenerwował, że Skirata nie mógł się powstrzymać przed jakąś odpowiedzią, mimo, że była całkowicie bezcelowa. Jaing postanowił załatwić gościa pewnym sprawdzonym sposobem. Poprawił w rękawie garotę - było ciemno, więc nie widział też problemu, by ją wyjąć. Kiedy mężczyzna zaatakował, Jaing tylko przechylił się nieco i pięść trafiła w naramiennik - mimo tego Jaing zatoczył się, a gdy Franko chciał się do niego dobrać, Skirata spróbował prześlizgnąć się pod jego ramieniem i użyć garoty we wiadomym celu. Odwrócił się też plecami do mężczyzny, wciąż trzymając i pochylił, niejako biorąc go na plecy, by nie miał szans na ucieczkę. Jeśli poczuł, że ciało wiotczeje, to pościł go - nie chciał w końcu zabijać, prawda? W razie czego kontrolnie przywalił w splot i związał ręce oraz nogi.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry (p)

avatar


PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   Pią Sty 27, 2017 5:55 pm

Z Valyrii? Ta, tak, pewnie też i grumkliny. Napastnik zdawał się być w szale bitewnym, atakował na oślep i nawet udało mu się trafić Jainga. Kiedy ten nagle, zdobył wielką przewagę i go obezwładnił. W tym momencie zapaliła mu się zielona lampka.
-Pomocy! Ratunku! Mordują! -uśmiechnął się w duchu, a po paru sekundach przy celi znalazło się trzech strażników. Zobaczyli nieciekawą scenę i zainterweniowali. Obalili Jainga i go skopali, następnie zabrali za fraki do pokoju przesłuchań. I tym razem siedział tam, ten grubasek. Tym razem zajadający się jakimś mięsem. Po przyniesieniu go do gabinetu, grubasek oburzył się.
-Co to ma znaczyć? Nie wiecie że jem? Prostaki! -wygarnął im wszystko, teraz głos zabrał strażnik.
-Panie, ten tu próbował zabić współwięźnia! Sami widzieliśmy. -na jego słowa przytakneła dwójka pozostałych.
-Co to ma znaczyć? Czemu go chciałeś zabić? On też ma rodzine..Chyba. -teraz rycerz stał na celowniku, wyrzutów kapitana.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   Pią Sty 27, 2017 6:12 pm

Skirata zaczął się gotować w środku i wymyślać coraz to kolejne sposoby zabicia Franka, jeśli obaj jakoś z tego wyjdą. Obalony, skopany i wyprowadzony. Wspaniale.
- Tak się składa, że byłem wielce daleki od próby zabicia tego człowieka, panie Riviera. Poprzedniego dnia chciał mnie upić, a w nocy zgwałcić. Ja nie wiem, co się dzieje z tymi ludźmi, ale to przechodzi wszelkie pojęcie. Strach z takim iść do jednej celi. Najpierw częstuje mnie jakimś alkoholem, przy okazji powiem, że miał tego sporo. Mówi mi, że resztę sam mogę sobie wypić, ale co to ja jestem? Alkoholik jakiś podrzędny? No to przytoczyłem sobie do paska. Budzę się w nocy, a ten waginosceptyk majstruje mi przy sznurowaniu spodni. Pytam się go, co on tworzy, a ten, że "Dzisiaj się zabawimy". No to sprzedałem mu kopa, żeby zrozumiał, że nic z tego nie będzie. Tamten stwierdził, że jak nie po dobroci, to najpierw wyrwie mi serce i w motywie gwałt i morderstwo może zajść zmiana w kolejności. To co miałem robić? Do tego jeszcze krzyczał, że jak zazwyczaj jak kończy ze swoimi ofiarami, to tylko zostają trupy, a ostatnio jakaś kobieta mu przeszkodziła. Nie będę kłamał - miałem zamiar go ogłuszyć i zawołać strażników, ale dostałem parę razy i się rozkojarzyłem, a jak już go prawie przydusiłem to zaczął się drzeć. - dopiero gdy wszystko z siebie wyrzucił, to się uspokoił i dodał cicho - Wątpię, że taki za przeproszeniem pasożyt społeczny ma jakąś rodzinę..
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry (p)

avatar


PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   Pią Sty 27, 2017 6:27 pm

Grubasek słuchał uważnie zeznań jedząc przy tym, w pewnym momencie się nawet zakrztusił.
-Co pan powie?! Nie dość że złodziej, to gwałciciel i morderca. Jednak nie mogę panu uwierzyć bez dowodów. Mógł tak powiedzieć ze złości. Oczywiście zajmiemy się nim, może kastracja kamieniami? Hohoho -roześmiał się i spojrzał na strażnika, żeby przeniósł Franko do większych, silnych i wyposzczonych.
-Cóż, pańskie alibi zostało potwietdzone. Jednakże! Świadek zeznaje że był to napewno pan, jeszcze raz przeprowadzimy z nim wywiad i wtedy pana wezwiemy. Życzy sobie pan czegoś w celi? Książkę?
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   Pią Sty 27, 2017 6:51 pm

Skirata siedział nieco otumaniony przebiegiem całej sytuacji. Pakują go do paki, jakiś frajer próbuje go okraść i jeszcze mu grozi. Ciekawe, czy jako ofiara napaści przysługiwałoby mu prawo wykonania wyroku? Świadek go rozpoznaje? Skirate zmroziło. Wiedział, że to nie był on sam, ale przecież jego podwładni mieli cholernie podobne zbroje. Co jeśli którychś z nich coś zrobił i nic o tym nie powiedział? Moment, stop. Przecież Franko sam mu się przyznał, więc to nie mógł być nikt od niego. Sprawa wydawała się wielce zagadkowa. W ogóle co to za świadek? Cholera jasna. Franko stwierdził, że i tak wyjdzie, więc świadek równie dobrze może być podstawiony. I co wtedy? Przecież nie powie tego Rivierze, bo w to, to akurat na pewno nie uwierzy i Jaing tylko podkopie własny autorytet. Trzeba uziemić tu jakoś tego Franka, ale jak?
- Nie dziwię się - skomentował potwierdzenie alibi - To dziwne, że tak uważa, ale w tej sytuacji chyba i tak mam niewiele do zrobienia, by potwierdzić prawdziwą wersję wydarzeń. Książka? Ach, dziękuję. Postaram się jej nie wybrudzić w celi. Och, zapomniałbym. - odpiął od pasa bukłak z bimbrem i postawił na biurku.. Sam nigdy nie pędził, ale dostał go od znajomego. Był świetny, ale lepiej, by pomógł mu się wyrwać niż tylko urozmaicić wieczorek - To jest właśnie ten specyfik, którym mnie częstował. W sumie jestem ciekaw, czy to w ogóle jest legalne, więc wolę od razu oddać. Tylko radzę uważać - naprawdę mocne.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry (p)

avatar


PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   Pią Sty 27, 2017 7:06 pm

-Książkę przyniosą strażnicy, Panie Jaing. A co do tego wywaru.. Dziś wieczorem przejdzie szczegółową kontrolę. -powiedział i kazał odesłać Jainga do celi. Po pięciu minutach strażnicy przynieśli mu książkę, jeżeli na nią spojrzał mógł przeczytać tytuł "1000 i 1 sposobów", była to kamasutra.
Po południu spowrotem zgarnięto Jainga. Zaprowadzono go do sali konfrontacji. Miał tam się spotkać z człowiekiem który go oskarżał. Normalnie coś takiego, miejsca nie powinno mieć. Ale Jaing wydał się Rivierze dość sympatyczny. I mógł im pozwolić na kontrolowaną rozmowę. Zaczął kapitan.
-To jest pan Jaing, a to pan Rish. Jak ma pan jakieś pytania do oskarżycieka, proszę mówić. -Rish wyglądał na poddenerwowanego, ale czemu? W końcu Jaing był skuty.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   Pią Sty 27, 2017 8:11 pm

Skirata już dobrze wiedział co się będzie wieczorem działo, aczkolwiek to nie był akurat jego cel. No trudno. Przynajmniej miał książeczkę. Nieco się zdziwił, gdy wziął ją w obroty. Czyżby Fernando chciał nauczyć panią Danusię paru rzeczy? Przekartkował książeczkę i widząc niektóre sposoby "zabawy" aż się zdziwił i podrapał po głowie. Ciekawe, ciekawe. Gdy go zabierano, zabrał książeczkę ze sobą. Głupio byłoby ją zostawić w celu tak samą sobie.
- Urocze spotkanie. Bardzo się cieszę, że zostało zaaranżowane. Miło mi poznać, panie Rish. - stwierdził, że trzeba prosto z mostu i bez zbędnego pierdolenia. Na dodatek.. a może by tak zaryzykować? Stawianie wszystkiego na jedną kartę to spory hazard, ale .. a co tam?- Jeśli mogę zapytać, to od dawna znacie się z Frankiem? No, Rish, mów jak było. Byłem w jednej celi z Frankiem i wszystko wyśpiewał. Powiedz panu Rivierze jak było, a na pewno unikniesz wyroku. Ja też nie mam zamiaru Cię ścigać za krzywoprzysięstwo. Powiedz jak było na prawdę, a oszczędzisz sobie przesłuchań, będziesz wolny, a Frankiem też się zajmiemy, by nie zrobił nic Tobie, ani Twojej rodzinie. - zaczął delikatnie, przywitał się, a potem mówił z takim przekonaniem, na jakie mógł się zdobyć, by uświadomić facetowi w jakiej jest sytuacji i lepiej dla niego, by współpracował. A jeśli Skirata był w błędzie.. no trudno. W najgorszym razie postara się przekazać jakąś wiadomość, by go wyciągnięto, albo sam postara się uciec.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry (p)

avatar


PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   Pią Sty 27, 2017 8:45 pm

Rish spojrzał wymownie na strażnika, co innego było mu obiecane. Miał po prostu złożyć zeznania jeszcze raz, a to co się stało zbpewnością nie było legalne.
-Jeszcze się z panem policze, panie Rivierra. Oszukał mnie pan. -kiedy Jaing zaczął swoją przemowę, chłopak się nieco wystraszył. Ale nie mógł puścić pary z gęby. Gdyby Jaing poszperał w pamięci, to mógł w nim, kogoś rozpoznać, mianowicie kolegę awanturnika który został pobity w karczmie.
-Jjja.. Ja nic nie kłamałem, ten człowiek zabił kowala, a potem próbował mnie. No ten, mówię prawdę! To jest zadtraszenie, ja wychodzę! -powdtał z krzesła, każdy w pokoju widział że jest on nadwyraz zdenerwowany. Strażnicy staneli przy nim i kazali spocząć na krześle. Yak jakby był uziemiony.
-Powiedziałem już wszystko! Czego ode mnie chcecie?!
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   Pią Sty 27, 2017 9:14 pm

Skirata spojrzał na niego jak na coś mniej niż człowieka. Brwi mu się ściągnęły.
- Ty! - wycelował w niego wskazującym palcem - To Ty byłeś wtedy w karczmie! To Ty chciałeś zgwałcić moją przyjaciółkę! Dostałeś po pysku i mało Ci jeszcze? Nie udało Ci się wychędożyć pierwszy raz napotkanej dziewki, to teraz zabrałeś się za kłamstwa? I co, może miałeś dostać od Franka jakiś procent z kradzieży, cwaniaku? To teraz coś Ci powiem. Świat tak nie działa. Pan Rivierra pewnie przejrzał Cię dawno temu, tylko nie miał dowodów, a teraz już wszystko jest jasne. Możemy poświadczyć zarówno ja, jak i moja przyjaciółka. No, Rish, masz szansę. Mów jak było z Frankiem, to może się jakoś dogadamy z panem Rivierrą. - Skirata szedł w zaparte i liczył tylko, że Rivierra nie będzie przeszkadzał, a Rish w końcu się złamie.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry (p)

avatar


PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   Pią Sty 27, 2017 9:24 pm

Rish bał się że to stanie, temu tak nienawistnie spoglądał na Rivierre, został rozpoznany. Następnie został zasypany gradem oskarżeń. Jego czoło zaczeło się bardziej pocić, a źrenice się zwężyły. Był w jasnej dupie.
-Ja? Nie prawda! To nie ja! Kłamiesz, ja chcę stąd wyjść! -krzyczał przerażony. Wtedy odezwał się w końcu Fernando.
-To są poważne zarzuty panie Jaingu, poślemy po pana koleżankę. Jak się zwie? A tego tu zatrzymać na przesłuchanie i do celi! -wskazał na Risha palcem. Ten już niestety wiedział co się stanie. Zrezygnowany opadł i złapał się za głowę.
-Franko to mój brat, ale on mnie zamorduje. On zabił naszego ojca! Jest popierdolony. Kazał mi to zrobić! -cóż, mógł kolejnymi kłamstwami się wybronić. Tak naprawdę, bardziej zależało mu na zemście.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   Pią Sty 27, 2017 9:40 pm

No dobra, mieli postęp. Gość się stresował, więc pewnie już niedługo.
- Oczywiście. - wyrwał z notatnika kartkę i zapisał na nim imię Riley oraz krótki rysopis - szczupła brunetka o krótkich włosach. Zapisaną kartkę podał Rivierze. Umiał czytać, to powie swoim co i jak. Mają kartkę, to nie zapomną przynajmniej. Poprosił Rivierę, by się zbliżył, bo Skirata nie wiedział, czy sam może wstać z krzesła. Jeśli przyszedł lub Skirata mógł do niego podejść, to powiedział mu na ucho - Wcześniej Franko mnie zastraszał. Może mieć jakichś swoich ludzi w okolicy. Niech dziewczynę eskortuje dodatkowo ósemka ludzi z mojego statku. Tak dla bezpieczeństwa. - podrapał się po głowie i westchnął.
- Panie Riviera, czy poza tym, że przyjaciółka przyjdzie tu jeszcze, by wszystko potwierdzić.. to możemy już oficjalnie uznać, że jestem niewinny? - następne przemyślenia Skiraty kłębiły się wokół tego, że taki Franko pewnie byłby w stanie zasadzić się na trójkę poczciwych strażników, zabrać im broń, pozabijać i ruszyć po niego samego albo urządzić małą rzeź. Jeśli uda się sprowadzić ludzi Skiraty, to postara się zaprowadzić tu pełen porządek. Poza tym.. bycie skutym średnio mu odpowiadało. Jeszcze go w szaleńczym ataku Rish zaatakuje i co będzie? Dla bezpieczeństwa uważał, czy Rish faktycznie nic nie kombinował.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Areszt śledczy   

Powrót do góry Go down
 
Areszt śledczy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Królewska Przystań-
Skocz do: