IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sandor ,,Młody"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Sandor

avatar


PisanieTemat: Sandor ,,Młody"    Sro Lut 01, 2017 8:46 pm

Godność: 
Sandor ,,Młody"

Wiek: 
15

Miejsce urodzenia: 
Wieś Stare Pupy z Reach

Stanowisko/Zawód: 
Oddziałowy człowiek od przezwiska ,,Młody" oraz kusznik.

Wygląd: 
Wysoki to chłopak, bo aż 172 cm wzrostu mierzy. W barkach jednak szafy nie przypomina, chociaż nie można powiedzieć, by był jakąś miernotą. Wyprostowana, pewna postura. Widocznie umięśnione ręce, mające pewny chwyt. Ma on ogoloną głowę na łyso, mając wcześniej w tym miejscu bujną czuprynę. Posiada on bardzo krzaczaste brwi, które nadają śmiesznego wyglądu przy jego łysej glacy. Zauważalnie krzywy nos, najpewniej po złamaniu. Głęboko osadzone, niebieskie oczy o pewnym i nieruchomym wzroku. Wąskie usta, najczęściej wykrzywione w zawadiackim uśmieszku. Głos ma dość niski, który świetnie nadawał by się do wydawania rozkazów lub śpiewania. Lecz nie zapominajmy, że młody ma skończone 15 wiosen. Więc jego całą twarz pokrywają pryszcze, a natomiast plecy rozstępy. Posiada on także młodzieńczy zarost.
Ubiera się on w skórzaną kurtę, przefarbowaną na barwy Reach, którą zawsze spina porządnym skórzanym pasem. Do niego zaś przyczepiona jest pochwa z mieczem, po drugiej stronie natomiast kołczan na bełty. Mocne, skórzane buty, niemal sięgające kolan. Prawy but został dodatkowo wyposażony o nóż w cholewie. Na plecach znajduje się zawieszona przez ramię na pasku kusza wraz z pawężem. W stanie spoczynku, hełm basinet z odzysku, ma uniesioną klapkę. W trakcie walki zasłona hełmu jest zamknięta. Długi szal  znajduje się wtedy pod hełmem i zasłania twarz, chyba, że zasłona jest zamknięta. Wtedy szal ściąga na wysokość brody, by mieć czym oddychać. A do wszystkiego nosi luźne spodnie oraz zużyte skórzane ochraniacze na nogi.

Osobowość: 
Jest to chłopak prosty, zwłaszcza że pochodzi z wiejskiej rodziny. Nigdy zbytnio mu się coś nie marzyło, prócz jakiejś wolności od pracy na polu i podróży poza Reach. Coś takiego jak większa ambicja, u niego wręcz nie istnieje. Liczy się dla niego takie proste rzeczy jak:pełen brzuch, miejsce do spania, brzęczący mieszek i mieć coś do picia. Chłopak bardzo lubi słuchać żartów, choć sam ich nie opowiada, bo nie potrafi, no chyba że jakimś cudem spamięta jeden, ale i tak jest wtedy szansa, że go spali. Jest także bardzo wrażliwy i życzliwy, gdyby zdarzyło mu się, że jego znajomy płacze, przysiadł by się obok i próbował go pocieszyć. To samo będzie tyczyło się żołnierzy wroga, chłopak nigdy wcześniej nikogo nie zabił, więc dobicie rannego żołnierza od tak, było by dla niego szokiem, prędzej pomógł by mu na swój sposób. Co właśnie do szybkości rozumowania Sandora, jest ona dość wolna. Spamiętanie imion, bądź jakiś dłuższych historii jest dla niego ciężkie, ale nie jest niemożliwe, przy dłuższych staraniach coś by spamiętał. Natomiast co innego tyczy się pieśni. Teksty ballad oraz wojskowych piosenek od razu mu wpadają w ucho i spamiętuje je na zawsze. Przez co niektórzy się dziwią, czemu czasami zapomina prostego polecenia albo odpływa w losowych momentach. Ale każdy w oddziale zna go z jednego...dobrze śpiewa.
Nastawienie do służby w wojsku ma bardzo pozytywne, pamiętał z ballad, że to wesoła sprawa, oj się zdziwi.

Historia: 
Urodzony piętnaście lat temu we wsi Stare Pupy, znajdującej się na południowej części Reach. Żyjąc w zwykłej, a wręcz typowej rodzinie chłopskiej. Posiada on, aż trójkę młodszych braci, który każdy z kolei od niego, jest młodszy o rok. Więc ojciec miał ogromne szczęście, czwórka synów była niedocenioną pomocą w pracy. Natomiast matka miała gorzej, cerowanie ubrań i gotowanie aż dla całej piątki, jest sporym wyzwaniem.
Każdy dzień chłopaka zaczynał się od zapiania koguta i wyruszeniem na pole. Śniadania nawet nie jadali, najzwyczajniej matka przynosiła im je, gdy pracowali na polu, tak samo z obiadami. Na porę kolacji wracali akurat do domu. Kiedy zjedli kolację, ojciec często zabierał Sandora do zajazdu. Było to w sumie jedyne miejsce, gdzie była się można posłuchać co dzieje się na świecie, no i też coś wypić po całym dniu pracy. Tam właśnie chłopak wyłapywał różne piosenki i ballady śpiewane przez bardów, a było ich w zajeździe zawsze sporo, bo droga przez wieś, prowadziła prosto do Starego Miasta. Kiedy chłopakowi udało się jakąś piosenkę nauczyć na pamięć, nucił ją sobie często kolejnego dnia przy pracy na polu.
Sandor zawsze lubił sobie chadzać z rówieśnikami nad jezioro, w celu podglądywania kąpiących się tam rówieśniczek. Ile razy to robili, tego oni sami by nie umieli zliczyć. Zwłaszcza, że to sam Sandor przekonywał chłopaków do takich akcji. Natomiast raz mieli bardzo przykrą sytuację, bo nakrył ich raz ojciec jednej z dziewczyn, a co najgorsza leśnik. A widok brodatego, wysokiego i wkurzonego ojca stojącego za twoimi plecami z toporem, był niezbyt ciekawy dla grupki chłopaków. Wszyscy naraz zaczęli biec w kierunku jeziora. Rzucając się wręcz do niego na szczupaka i zaczynając płynąć tak szybko, jak nigdy w życiu jeszcze nie płyneli. Jak wylądowali na drugim brzegu, patrząc sobie z niegon na wkurzonego leśnika z toporem, uświadomili sobie, że nigdy w życiu jeszcze nie pływali.
W sumie Sandor był trochę obgadywany we wsi, ze względu na swój ,,spryt". Kobiety do dziś plotkują ile to razy zapomniał imienia ojca, sprzedawał dziesięć jajek za cenę pięciu albo zapomniał co matka kazała przynieść od sąsiadki na wymianę. Niektórzy gadają, że raz musiał się chyba cepem w głowę trzasnąć albo o kamień uderzyć, ale niestety taki się urodził. Chłopak wśród rówieśników zawsze był podziwiany za swoją zręczność. Bo to on zawsze wygrywał w berka, puszczaniem kaczek po wodzie i łapaniem kota dla miejscowej zielarki.
Jak znalazł się w wojsku? Proste. Lord Garth ogłosił rekrutację, więc zarządcy długo nie czekali. Miejscowy z zarządców zabrał ze sobą paru żołnierzy i zaczął z nimi zbierać ze wsi porządnych chłopaków do wojska. Do nich właśnie dołączał się Sandor. Chłopak nawet nie wiedział co się dzieje, gdy go wyciągnęli za fraki z chaty, kiedy on spał. Ojciec chłopaka próbował się sprzeciwić temu, ale żołnierze jego sprzeciwy zakończyli porządnym argumentem, czyli okutą żelazem pałką w brzuch i tyle było gadania ojca.
Młodego akurat wrzucili na wóz z innymi chłopakami, wysyłając ich do najbliższego obozu wojskowego.
Gdzie naszych świeżych rekrutów przywitał już sierżant.
Nowi? – Rozdarł się sierżant. – Z werbunku? Dawać papiery zarządca! Czego kurwa, stoisz jeden z drugim? W miejscu marsz! Nie stać, kurwa! W lewo zwrot! Wróć, kurwa, w prawo! Biegiem marsz! Wróć, kurwa! Słuchać i zapamiętać! Najsampierw, kurwa, do kwatermistrza! Pobrać rynsztunek! Kolczugę, skórznie, kuszę, kurwa, hełm i kord! Potem na musztrę! Być gotowym do apelu, kurwa, o zmierzchu! Maaaaaarsz! (...) I tak to się potoczyło. Czy przeżyje wojnę? Czy wróci do rodziny? Może zostanie wielkim weteranem? Tego nie wie nikt, prócz Pana Światła.

Umiejętności:
Wrodzone:
WRODZONY REFLEKS
DAR PRZEKONYWANIA
GŁUPEK
Niepoziomowe:
WALKA NA OŚLEP
DYSCYPLINA
ZWINNOŚĆ
WIELKA WYTRZYMAŁOŚĆ
CELNOŚĆ
PRECYZYJNE TRAFIENIE
UŻYWANIE ZBROI LEKKIEJ
WYKORZYSTANIE ZBROI LEKKIEJ
Poziomowe:
KUSZA IV
PIEŚNIARSTWO I
PŁYWAK I
GRY KARCIANE I
UKRYWANIE SIĘ I

Wyposażenie:
-Pawęż
-Krótki miecz
-Zbroja
-Gruby Szal
-Mieszek
-Kołczan i bełty
-Ukryty Sztylet
-Buty po dziadku
-Kusza


Ostatnio zmieniony przez Sandor dnia Pon Lut 06, 2017 4:22 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Sandor ,,Młody"    Pon Lut 06, 2017 10:33 am

Akcept (+5pkt.)
Pan z Tobą!
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
 
Sandor ,,Młody"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Karty Postaci-
Skocz do: