IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Karczma "Leśny Dzik"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Karczma "Leśny Dzik"   Sro Mar 08, 2017 5:31 pm

***
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Leśny Dzik"   Sro Mar 08, 2017 6:33 pm

10 kwietnia 266 AC


Bez zbędnego tracenia czasu, Dorian poprowadził nowych znajomych kilkanaście uliczek dalej, bliżej Zapchlonego Tyłka. Po kilkunastu minutach dotarli na mały placyk, przy którym stała obszerna karczma, nosząca dumną nazwę Leśny Dzik.
- To główna siedziba tych fanatyków. - rzekł, wskazując ruchem głowy przybytek. - Niestety nie wiem jak jest w środku. Wiem, że wprowadzili tam waszego chłopaka, jednak nie wychodził już. Tak jak kilku innych fanatyków. Być może zajmują jakiś pokój na piętrach. Wewnątrz jest przynajmniej kilku ich ludzi. Macie może jakiś plan..? - zapytał, spoglądając na obu mężczyzn...
Powrót do góry Go down
Tharastar Velearys

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Leśny Dzik"   Sro Mar 08, 2017 7:24 pm

- Nie mamy wielu informacji, więc trudno coś zaplanować - zauważył kapłan. - Jest jakieś tylne wejście? Jeżeli tak, to możemy użyć go i spróbować z początku eliminować fanatyków jednego po drugim, po cichu tak długo jak się da. Z drugiej strony... To karczma, można na początku rozeznać się udając klientów, chociaż to ryzykowne, ponieważ mogą nas rozpoznać. Ostatnia opcja to wejście do środka i atak frontalny... Bardzo głupie rozwiązanie, więc obstawałbym za tym pierwszym. Ty Dorianie znasz tę karczmę oraz okolicę lepiej, prowadź do tylnego wejścia, chyba że uważasz, że lepiej udawać klientów.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Leśny Dzik"   Nie Mar 12, 2017 6:07 pm

- Hmmm... - zamyślił się na moment, wbijając wzrok w przybytek. - Racja, jest tylne wejście, przez kuchnię. Jednak zawsze kręcą się tam co najmniej trzy osoby. Tak to się może udać... - spojrzał przytomnym już wzrokiem na towarzyszy. - Spróbujcie dostać się tamtędy. Weźcie te skrzynki, które stoją tam z boku. - wskazał mały stos drewnianych pojemników pod budynkiem. - Podajcie się za dostawcę warzyw i, że przybyliście wcześniej. Dzisiaj właśnie powinna przyjechać dostawa, ale to za jakąś godzinę. Ja w tym czasie wejdę do karczmy i rozejrzę się po głównej sali. Spotkamy się przy drzwiach do magazynku. - po tych słowach zwyczajnie zniknął w bocznej uliczce, by kilka chwil później wyjść z innej i szybkim krokiem skierować się do karczmy...
Powrót do góry Go down
Tharastar Velearys

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Leśny Dzik"   Pon Mar 13, 2017 6:56 pm

Tharastar zamrugał niepewnie. Dostawców warzyw? On sam był ubrany w gruby, błękitny płaszcz, spod którego wystawała kolczuga. O stalowym napierśniku już nie wspominając... Ponadto był uzbrojony w sztylet u pasa oraz partyzanę. Ser Edward w swojej zbroi i z mieczem u boku jeszcze mniej przypominał dostawcę warzyw. Zanim Dornijczyk drgnął, kapłan położył mu rękę na ramieniu i przytrzymał
- Czy to na pewno dobry pomysł? - przemówił łagodnie. - Nie powiedziałbym, że którykolwiek z nas wygląda jak poczciwy rolnik, a nawet bardzo ostrożny kupiec, który woli zabezpieczyć się jakąś bronią u boku...
Jeżeli ich towarzysz mimo to obstawał przy swoim planie, Tharastar i Edward podnieśli skrzynie i kontynuowali z fortelem, w końcu mężczyzna na pewno lepiej znał okolicę niż oni.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Leśny Dzik"   Pon Mar 13, 2017 7:41 pm

Pokręcił głową z szerokim uśmiechem na ustach.
- Nie macie się czego obawiać. Różni ludzie przyprowadzają tutaj dostawy. Raz był tutaj chłop z pobliskiej wioski, innym razem trzech najemników. jeszcze innego dnia dwa Złote Płaszcze eskortowały wóz. Najwyraźniej ten, kto dostarcza warzywa, nie ma ochoty pokazywać się samemu. - odpowiedział i zrobił kilka kroków, po czym zamarł w bezruchu. Westchnął ciężko i odwrócił się do towarzyszy. Skoro tak jak on wierzyli w Pana Światła, to musieli poznać o nim prawdę.
- Muszę wam coś jeszcze powiedzieć... - świdrował obu mężczyzn swoim spojrzeniem. - Otóż Pan Światła wybrał mnie osobiście na swój miecz w ciemności! I wskazał to miasto jako gniazdo ciemności, które muszę oczyścić. - choć z pewnością mogli widzieć w nim coś z szaleńca, mężczyzn ten głęboko wierzył w swoje powołanie. bez względu na to, czy było ono rzeczywiste, czy tylko istniało w jego głowie. - Od kilku lat przebywam w Królewskiej Przystani i tropię tych fanatyków fałszywych Bogów. Mieszkańcy zaś są oporni na wpływy naszego Pana. Jednak ostatniej nocy wskazał mi on ruiny i tak oto znalazłem Was. Teraz jestem pewien, że nawrócimy stolicę tego królestwa na prawdziwą wiarę! - pasji, z jaką wypowiadał te słowa mogłoby mu pozazdrościć wielu dowódców zagrzewających swoich ludzi do boju. Łucznik zamilkł i odczekał chwilę, aby dać możliwość zareagowania na jego słowa. Następnie ruszył wypełnić swoje zadanie...
Powrót do góry Go down
Tharastar Velearys

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Leśny Dzik"   Pon Mar 13, 2017 11:24 pm

Tharastar pokiwał głową, uważnie słuchając o nietypowych dostawcach warzyw jacy odwiedzali karczmę. Cóż... Zdecydowanie ciekawe zwyczaje narodziły się w okolicy od ostatniej wizyty kapłana w mieście. Wtedy też ich nowy towarzysz oznajmił ich jaką to misję dał mu R'hllor, osobiście wybierając go na swój miecz.
- Oczywiście - odparł jedynie.
Może była to prawda, może nie... Lepiej było zachować ostrożność i nie kłócić się teraz, kiedy życie Tima wisiało na włosku. Nie był też tak pewien oporu tutejszych mieszczan, w końcu ich Wiara została już sprofanowana i zanieczyszczona na tyle sposobów. Ponadto już po jednym dniu zebrał kilka osób na modlitwę.
- Ruszajmy w takim razie z twoim planem, spotkamy się wewnątrz.
Kapłan i ser Edward złapali skrzynie i ruszyli do tylnego wejścia. Zapukali i przedstawili się jako dostawcy warzyw, którzy przybyli z towarem. Jeżeli wpuszczono ich do środka ruszyli - po zapytaniu o drogę - w stronę magazynku, gdzie mieli spotkać łucznika.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Leśny Dzik"   Sro Mar 22, 2017 1:13 am

Tęgi mężczyzna w zabrudzonym, kucharskim kitlu otaksował obu przybyszów swoimi małymi oczkami, ostrząc długi nóż.
- Skurwiel sam nie przyjdzie, hę..? - rzucił i ruchem głowy rozkazał wejść. - Tom zaprowadź ich do magazynku migiem. Nie mam ochoty, aby jakieś parszywe gryzigrosze szwędały mi się po kuchni. - rzucił do jednego z dwóch swoich pomocników, po czym wrócił do ćwiartkowania mięsa. Przewodnikiem po karczmie okazał się młody, patykowaty chłopak o twarzy pooranej pryszczami. Bez słowa ruszył wąskim korytarzem.
- Zostawcie skrzynie tutaj i wynoście się! - rzucił oschle, otwierając drzwi do magazynku. W tym momencie jęknął cicho, zacharczał i martwy runął na podłogę magazynku. Nie było jednak słychać upadku. Po chwili z ciemności wynurzył się Łucznik.
- No to jeden z głowy. Zostało dwóch w kuchni, w sali jest co najmniej czterech. Nie wiem jak wygląda sytuacja na górze. Jeżeli pokażemy się tak jak teraz, z pewnością rozpoznają nas i zaatakują. Chociaż... to nie najgorsze wyjście. - przedstawił suche fakty, jakie znał. - Co proponujesz..? - spojrzał na moment w oczy Tharastara, po czym bacznie się rozejrzał...
Powrót do góry Go down
Tharastar Velearys

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Leśny Dzik"   Sro Mar 22, 2017 5:06 pm

- Spróbujmy zabić tych dwóch w kuchni po cichu - powiedział. - To da nam przewagę zaskoczenia podczas ataku na tych w sali głównej. Później będziemy już musieli przebić się przez tych, którzy zostali. Nie ma co liczyć na załatwienie tego całkowicie po cichu.
Oby tylko udało im się wyciągnąć nietkniętego Tima.
- Spróbuj zestrzelić tego po prawej, ja i ser Edward zajmiemy się tym z lewej.
Dornijczyk miał łuk, a był całkiem dobrym strzelcem. Tharastar i Ser Edward mogli rzucać mniejszymi ostrzami, ogień również był jakąś opcją. Później zostawało im atakować i przeć naprzód, aż zabiją ostatniego z fanatyków.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Leśny Dzik"   Pią Kwi 21, 2017 6:32 pm

Dorian z wrodzoną sobie gracją i lekkością narzucił strzałę na cięciwę i odczekał moment wystrzału, dopóki sojusznicy nie zajęli się pierwszym kucharzem, czy też ten drugi ich nie zauważył. Mężczyźni z łatwością zaskoczyli pracujących w kuchni i pozbyli się ich nie wzbudzając żadnych podejrzeń. Pozostało jeszcze co najmniej kilku. Łucznik ponownie nasadził strzałę na cięciwę i odczekał chwilę, dopóki obaj mężczyźni nie dobyli swoich sztyletów. Postanowili wyeliminować jak najszybciej, jak najwięcej wrogów. Pogranicznik z łatwością trafił swój cel, czemu towarzyszyło głośne charknięcie, kiedy grot przebił krtań zwalistego fanatyka. Niestety zarówno Tharastar, jak i ser Edward nie trafili swoimi sztyletami, czym zaalarmowali resztę. Mężczyźni podnosili się z miejsc dobywając długich noży, czy po prostu czegokolwiek w zasięgu ręki.
Tharastar natychmiast skupił się i z łatwością podpalił długą brodę niskiego grubasa. Ten rzucił złapany w rękę stołek i zaczął gasić swoją dumę, nie zwracając uwagi na poparzenia... Ani nic innego. W tym czasie ser Edward jednym celnym ciosem pozbawił go głowy, zaś Dorian powalił kolejnego z fanatyków.
Niewinni klienci będący świadkami walki zaczęli krzyczeć i w wielkim pośpiechu opuszczać przybytek. Ostatni z wrogów rzucił się w stronę schodów prowadzących na górę. Velearys zareagował natychmiast, podpalając mu ubranie wokół krocza. Może niezbyt wyrafinowane, ale skuteczne. Zwolnił na tyle, aby Łucznik mógł zdążyć nałożyć strzałę na cięciwę. Ciche jęknięcie wyrwało się z gardła mężczyzny, kiedy grot utkwił mu między łopatkami. Zrobił kilka chwiejnych kroków i zwalił się na ścianę, która... nagle ustąpiła pod jego ciężarem. Wyglądało to na coś w rodzaju tajemnego przejścia... lub pokoju.
Parter był czysty, co teraz..? Udadzą się na górę, czy może przeszukają te tajne przejście..?
Powrót do góry Go down
Tharastar Velearys

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Leśny Dzik"   Sob Kwi 22, 2017 5:18 pm

Walka była krótka, jednak intensywna. Po chwili fanatycy byli martwi, a zwykli biesiadnicy uciekali z karczmy w pośpiechu. Nagle ujawniło się im również tajemnicze przejście... Tharastar wraz z Edwardem udali się na górę, a Doriana pozostawili na straży. Mieli zamiar zająć się tym kiedy przeszukają piętro, o ile Tim nie będzie wymagał pomocy... Kapłan miał jedynie nadzieję, że to całe zamieszanie prędko się skończy. Po drodze na górę podniósł jeszcze swój sztylet, który wykorzystał wcześniej do rzutu.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Leśny Dzik"   Sro Kwi 26, 2017 7:23 pm

Na piętrze zdołali znaleźć jeszcze trzech fanatyków i septona zabawiającego się z jakąś pięknością. Ponieważ wszyscy byli zagorzałymi wyznawcami Siedmiu, nie obeszło się bez rozlewu krwi. Nie znaleźli jednak w żadnej z komnat Tima. Skoro nie tutaj...
Zeszli do stojącego na straży Doriana i weszli do ukrytej komnaty. Dalej prowadziło wąskie przejście korytarzem w dół, za którym znajdowała się kolejna komnata za zamkniętymi drzwiami. Już stojąc u góry schodów usłyszeli niewyraźne słowa dobiegające z dołu i urwany krzyk. Słyszeli rozmowę tylko dwóch mężczyzn, jednak nie wykluczone, że mogło być ich tam więcej...
Powrót do góry Go down
Tharastar Velearys

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Leśny Dzik"   Pon Maj 08, 2017 8:37 pm

Wielkiego wyboru nie mieli, musieli iść naprzód do ostatniego bastionu fanatyków w karczmie. Tharastar i Dorian mieli wpaść pierwsi, wypuszczając płomienie oraz strzałę w przeciwnika. Ser Edward tuż za nimi gotów do natarcia jak na rycerza przystało. Jeżeli im się poszczęści wkrótce cała ta niefortunna przygoda się zakończy, a miasto stanie się lżejsze o kilku morderców. Oby Pan Światła im sprzyjał...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Leśny Dzik"   Pon Maj 15, 2017 12:44 pm

Tak jak postanowili, gdy tylko drzwi otwarły się na roścież, Tharastar natychmiast podpalił pierwszego stojącego mężczyznę, zaś Dorian wymierzył drugiemu grot strzały prosto między oczy, niemal stykając się z nim. Wszystko dokończył sir Edward długim cięciem podpalonego od barku, przez pierś, po samo biodro.
Pod przeciwną ścianą coś się poruszyło w cieniu. Dopiero po chwili dostrzec mogli ostatniego z fanatyków, który klękał przy chłopaku przywiązanym do krzesła. Był obity, posiniaczony, z lewej brwi biegła mała strużka krwi. Poza tym nie wyglądał na gorzej torturowanego.
- A więc przyszliście po niego. Nie chcieliście odejść po dobroci. - usłyszeli suchy, chrapliwy głos mężczyzny. Zrzucił kaptur z głowy mocnym szarpnięciem, pokazując swoją twarz.
Zdecydowanie nie był to najmilszy widok. Przecinała ją paskudna, pobladła blizna. Zaczynała się na prawej skroni, dalej biegła przez brew, pusty oczodół, nasadę nosa i kończyła się na lewym policzku. Choć fanatyk mierzył sobie nieco ponad sześć stóp i miał szerokie barki, był raczej żylasty, niż umięśniony. Nie znaczyło to jednak, że nie był silny. Dowodem tego mogły być mocno zbite mięśnie przedramion i odsłoniętych ramion.
- Pozbędziemy się was więc po mojemu. W tańcu, który kocham. - mówiąc to chwycił rękojeść miecza i wyszarpnął go z pochwy. Popatrzył na klingę i popluł na nią.
Krótkie graj muzyko! zabrzmiało w złowieszczej ciszy zapadłej w pomieszczeniu...
Powrót do góry Go down
Tharastar Velearys

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Leśny Dzik"   Pon Maj 15, 2017 8:50 pm

Wpadli do środka i przedarli się przez strażników. Rozglądając się po pokoju dostrzegli Tima, a wraz z nim nieprzyjemnie wyglądającego fanatyka, który najwyraźniej odpowiadał za to całe zamieszanie. Dla takich jak on była tylko jedna odpowiednia kara, śmierć, śmierć w płomieniach.
- W tańcu płomieni - odpowiedział spokojnie kapłan, skupiając się na twarzy ostatniego napastnika.
Płomień trawiący oczy oraz policzki, wywołujący dym duszący go i drażniący nozdrza... Tak, to powinno dać mu ostatnią lekcję przed śmiercią, a przy okazji przedsmak tego co czeka go po niej. Kiedy łaska Pana pokaże fanatyka, to trzech mężczyzn nie powinno mieć problemu w dobiciu płonącego napastnika mieczem, włócznią i strzałą.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Leśny Dzik"   Pon Maj 29, 2017 3:30 pm

Tharastar popatrzył na fanatyka i ten po chwili stanął w płomieniach, a dokładnie twarz mężczyzny. Wyszczerzył oczy z niedowierzania, lecz zaraz przestał już cokolwiek widzieć. Nie mógł uwierzyć, przecież magia nie istniała!
Wypuścił broń z rąk i zaczął klepać się po twarzy w próbie ugaszenia płomieni. Jednak przyniosło to odwrotny efekt, mianowicie nadtopiona skóra policzków zaczęła przyklejać się do jego dłoni i odrywać od mięśni.
Widok doprawdy był odrażający. Zapach również. Aby oszczędzić wszystkim mus podchodzenia, Dorian po prostu naciągnął cięciwę i wbił strzałę prosto w serce nieszczęśnika. Pozostało natychmiast uwolnić dzieciaka i jak najprędzej wynosić się, gdyż smród palonej skóry coraz bardziej przyprawiał o mdłości. Dało się nawet słyszeć krótkie stęknięcie Tima i coś na kształt wymiotowania...
Powrót do góry Go down
Tharastar Velearys

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Leśny Dzik"   Pon Maj 29, 2017 8:28 pm

Tharastar minął płonącego fanatyka, zbliżając się do Tima z nożem w ręku. Uwolnił go z więzów i podniósł z ziemi. Nie odwracał się wychodząc z karczmy i kierując się w stronę pokoju, który wynajęli w innej części miasta. Wszyscy ci ludzie zasłużyli na swój los... Całą noc mieli spędzić na doprowadzaniu młodego protegowanego do porządku, od wykąpania go i opatrzenia jego ran rozpoczynając, a na nakarmieniu go kończąc. Znaleźli mu też nowe, czyste ubrania. Łucznik z Pogranicza mógł dołączyć do nich jeżeli miał taką ochotę.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Karczma "Leśny Dzik"   

Powrót do góry Go down
 
Karczma "Leśny Dzik"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Karczma na podgrodziu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Królewska Przystań-
Skocz do: