IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Samotnia Lorda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Samotnia Lorda   Wto Mar 21, 2017 2:39 pm

***
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Hoster Tully.
Kłamczuszek, Święty Mikołaj
avatar


PisanieTemat: Re: Samotnia Lorda   Wto Mar 21, 2017 3:31 pm

22 kwietnia

I kolejny zamek, trzeci podczas tej podróży. Do tej pory tylko z Darrym nie udało się nawiązać jakiejś współpracy, potencjalnie najtrudniejszy do ugłaskania Blackwood zgodził się na mariaż, a Mallister zareagował bardzo entuzjastycznie na jego ofertę. Pytanie, czy nie za bardzo, zastanawiał się Hoster. Cóż, czas pokaże.

Teraz zaś wjechali do siedziby kolejnego lorda i to o nim Rybuch powinien myśleć. Co mógłbym mu zaproponować? Synów wydawać nie chcę, bo ważniejszy jest mariaż z lordem Roote'em... Złoto? Tego mu chyba nie brakuje. Może pochwalę się mariażem z Baratheonem? Handel? Można spróbować... Chyba te dwie ostatnie rzeczy. W sumie Frey'a i tak odwiedzamy, bo mamy po drodze, rozmyślał Rybuch, kiedy wjechali pod zachodniego Bliźniaka. jak zwykle, wymieniono uprzejmości, zjedzono posiłek, frey dał Tullym komnaty do odświeżenia i odpoczynku, a po jakimś czasie, Hoster kazał się zaprowadzić do gabinetu lorda Przeprawy i zaanonsować się.
Zapewne po chwili go wpuszczono, jak zwykle.

-Lordzie Frey, cieszę się, że widzę Cię w pełnym zdrowiu. Jak tam interesy? Mi ostatnio udało się zawrzeć kilka umów handlowych czy... inwestycyjnych, że tak powiem. Mam nadzieję, że już wkrótce przyniosą korzyści dla mnie... oraz Dorzecza, rzecz jasna.- Rybuch uśmiechnął się spojrzał z ukosa na władcę kładki na strumyku -a może Ty, Panie chciałbyś ze mną pohandlować? Mam pieniądze i dobra rzeki, ale z tego co wiem, Ty też, lordzie, nie narzekasz na brak tych dóbr.

Lord Tully wyprostował się, i, po omówieniu interesów, kontynuował:
-Możesz też się wkrótce spodziewać na pewien ślub, mój Panie. Otóż udało mi się zaręczyć moją najstarszą córkę z lordem Renlym Baratheonem, który niedługo później został namiestnikiem. Ceremonia zapewne odbędzie się w Królewskiej Przystani, choć dokładnych szczegółów jeszcze nie ustalaliśmy.
Z Twojego zamku, milordzie, ruszam właśnie do stolicy, dlatego, jeśli masz, milordzie, jakaś sprawę do króla lub namiestnika, mogę ją przedłożyć, lub przekonać do niej mojego dobrego syna.
Chciałbym kupić od Ciebie, lordzie dwie barki rzeczne lub kilka mniejszych łódek, aby szybciej przemieścić się na południe Dorzecza. Obawiam się, że nie posiadam przy sobie odpowiednich środków, ale oczywiście wyślę polecenie do maestera jeszcze dzisiaj, jeśli się zgodzisz.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Samotnia Lorda   Wto Mar 21, 2017 4:05 pm

Tym razem Hostera nie wpuszczono jak zwykle od razu, wręcz przeciwnie, chcąc dostać się do starego lorda Waldera, syna lorda Otto, musiał czekać pod jego samotnią dobre dwadzieścia minut. W końcu z samotni wyszedł jakiś posępnie wyglądający chłopaczyna, a męski głos ze środka - za młody jak na starego Freya - zaprosił Tully'ego do środka. Ponad sześćdziesięcioletni lord Walder zasiadał za biurkiem w obszernym i wygodnym fotelu, a poza nim w komnacie znajdowało się jeszcze dwóch mężczyzn, prawdopodobnie jego synowie. Po przeciwnej stronie biurka ustawione były siedziska dla gości, jednak nie były to już fotele, ledwie zwykłe, drewniane krzesła.
- Daruj sobie chłopcze - powiedział starzec, zrzędliwy jak zawsze ostatnimi laty. - Nie cieszysz się widząc mnie w tym fotelu, czekasz aż zdechnę, tak samo jak czekał twój ojciec i twoja matka. Tak samo jak czeka na to ten grzyb Mallister, od którego przyjechałeś.
Walder podniósł stojący na stole kielich z winem i upił łyk, oblizując po tym wargi.
- Tully spostrzegawczy jak zawsze - zakpił. - Mając zamek przerzucony nad rzeką trudno nie czerpać z niej korzyści. Dlatego też nie interesuje mnie wymiana jednych ryb na inne, mamy ich aż nadmiar.
Słysząc nazwisko "Baratheon" pomarszczony lord skrzywił się wyraźnie i ponownie sięgnął po wino. Najwyraźniej władcy Końca Burzy niekoniecznie znajdowali się na liście przyjaciół lorda Przeprawy.
- Tak, mam sprawę do mości namiestnika - powiedział. - Możesz przekazać temu chłystkowi, że jeżeli jeszcze raz jego ludzie wejdą na moje ziemie i będą przesiedlać mi prostaczków, to skończą jako karma dla wron!
- Dwie barki, tak? Niech będzie, sto trzydzieści siedem smoków, zaokrąglijmy do stu czterdziestu za czekanie, i są wasze.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Hoster Tully.
Kłamczuszek, Święty Mikołaj
avatar


PisanieTemat: Re: Samotnia Lorda   Sro Mar 22, 2017 1:48 pm

Opryskliwość Waldera zbiła nieco Hostera z tropu. W zasadzie za to pyskowanie chciałbym Twojej śmierci, pomyślał, jednak ugryzł się w język i nic na te przytyki nie odpowiedział.

Odpowiedź odnośnie lorda Jelenia jeszcze bardziej zaskoczyła Tully'ego. Co? Przesiedlanie prostaczków? Renly'emu do końca odbiło, czy jakieś jego dziecko bawiło się w poważnego lorda?, zastanowił się mimowolnie. Niemniej jednak, istniała w tym pewna szansa na polepszenie swojej reputacji, a przy okazji opinii o namiestniku.

-Cóż- zaczął ostrożnie- szczerze mówiąc, nie wiedziałem o takich poczynaniach Baratheona. W rozmowie z nim wydawał się osobą elokwentną, zresztą Jego Miłość zapewne nie przydzielił mu stanowiska, bo wpadł na niego na przyjęciu. Podejrzewam więc, że doszło do jakiegoś fatalnego nieporozumienia.
Niemniej jednak, uznaję lorda Renly'ego za mojego przyjaciela i sojusznika, więc chętnie pomogę mu uporać się z tym zamieszaniem. Dlatego proponuję Ci, milordzie, przysłanie moich chłopów, w zamian za tych... przejętych przez Koniec Burzy. Wiosna dopiero się zaczęła, na polach więc przydadzą się każde ręce.
Mogę też zaoferować pieniądze w ramach rekompensaty, powiedzmy że dziesięć tysięcy złotych smoków, jeśli wolisz, mój Panie. Zapewne Bliźniaki nie są jedyną ofiarą całego zamieszania, dlatego też porządkowanie tego może zająć lordowi Baratheonowi trochę czasu. Tymczasem, z moją pomocą, sprawy te można załatwić zauważalnie szybciej.
- ostatnie zdanie powiedział tonem wyjaśniającym, a na koniec, wysilił się na uśmiech.

-Dobrze- zgodził się co do łódek- jeszcze dziś wyślę kruka, a pieniądze powinny się pojawić w przeciągu kilku dni.

Kiedy wszystko omówili, Hoster pożegnał się i wyszedł, zachowując nienaganne maniery
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Samotnia Lorda   Sro Mar 22, 2017 3:10 pm

- Matkę miał z Tyrellów, chuda jak szkapa co ją miesiącami chłop na polu głodził, a i kilku palców jej brakowało. Słyszałem, że miała zbyt długi jęzor i Lyseńczycy nie mogli jej już zdzierżyć. Ojciec stracił łapę za nieudolny bunt, chyba dziesięć razy zmieniał zdanie czy się buntować, czy nie, a swoją przyszłą żonę sprzedał nawet naszemu umiłowanemu królowi - powiedział Walder, który dobrze pamiętał czasy rebelii. - Nic dziwnego, że takie potomstwo z tej dwójki wyszło.
Kiedy Hoster nazwał Renly'ego "przyjacielem i sojusznikiem" Walder zaśmiał się krótko i ponownie upił wina, mlaskając po tym.
- Tyrellowie też mieli Baratheonów za sojuszników - odparł. - Dobrze im to nie wyszło. Może gdyby wybrali Lwa lub Sokoła, to dzisiaj mielibyśmy więcej niż jednego króla, ale słyszałem, że wasza córka już rozgniewała lorda Roylanda. Hehe...
- Skoro chcesz sprzątać gówno po Jeleni, nie będę cię powstrzymywał. Złota mamy pod dostatkiem, za to przydadzą mi się ludzie. Lothar! - wrzasnął. - Ilu mówiłeś, że straciliśmy?
- Prawie tysiąc silnych, nadających się do powołania pod broń ludzi, ojcze, ponadto jeszcze garść innego pospólstwa.
- W takim razie będziemy ich oczekiwać... lordzie Tully.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Samotnia Lorda   

Powrót do góry Go down
 
Samotnia Lorda
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Komnaty Lorda Kosiarza Pyke

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Bliźniaki-
Skocz do: