IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dziedziniec Zachodni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Dziedziniec Zachodni   Wto Mar 21, 2017 4:52 pm

***
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec Zachodni   Wto Mar 21, 2017 4:58 pm

22 kwietnia 266AC


Lorda Tully w Bliźniakach dogonił goniec wysłany z Riverrun. Mężczyzna dotarł do swego pana już po spotkaniu z lordem Freyem i poinformował go o wydarzeniach jakie miały miejsce w Riverrun. Gwyn uciekł z lochy z pomocą Elyany i jednej z jej służek, wysłano pościg, jednak goniec nie miał pojęcia czy go złapali. Dziewczyna oczekiwała w areszcie domowym na powrót lorda Hostera, podobnie strażnicy, którzy nie dopilnowali swoich obowiązków - z tą różnicą, że ich areszt był w lochu - służka natomiast za jasną zdradę zawisła następnego dnia. Jeżeli lord Tully nie miał dla gońca żadnych poleceń, ten udał się w nieśpieszną już drogę powrotną do Riverrun.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Hoster Tully.
Kłamczuszek, Święty Mikołaj
avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec Zachodni   Wto Mar 21, 2017 9:24 pm

Nie, nie, nie, nie, NIE!
I znowu to samo. Znowu wszystko się posypało. Hoster zamknął oczy, mając nadzieję, że to tylko zły sen. Lecz kiedy je otworzył, poseł wciąż przed nim stał, wciąż znajdowali się w Bliźniakach, a ludzkość wciąż pędziła ku autodestrukcji.

Rybuch wziął kilka głębokich oddechów.
-Zrobimy tak- oświadczył smętnym głosem -natychmiast ruszysz z powrotem. Przekażesz zarządcy i maesterowi, że Elyana ma pozostać w areszcie domowym, dopóki nie zdecyduję inaczej. Nie wracam do zamku. Wszelkie informacje kierujcie do Królewskiej Przystani, powinienem tam być za... jakiś tydzień.
Natomiast za Gwynem ma ruszyć pościg. Po całym jebanym kontynencie. Nie rozwieszajcie jednak ogłoszeń, narobiliśmy sobie wystarczająco wstydu. Zresztą Gwyn pewnie już ściął włosy.

To wszystko. Jeśli nie spamiętasz wszystkiego, mogę to zapisać.
- podsumował Hoster.

Bardziej od wyczynu Ely martwił się ucieczką Gwyna. Moje dzieci mogą być w niebezpieczeństwie, pomyślał.
Natomiast co do swojej najstarszej córki i tak już stracił nadzieję...
Powrót do góry Go down
Edmure Tully

avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec Zachodni   Sro Mar 22, 2017 4:18 pm

Edmure akurat popijał sobie wodę z bukłaka, próbując tak ochłodzić się po treningu na dziedzińcu, gdzie siedzi już od dłuższego czasu ciacha manekina, blokuje tarczą ciosy rówieśników i wykonuje jakieś trochę zmodyfikowane przez siebie brzuszki. No zapał do treningów go po prostu nie opuszczał. Musiał przecież zostać rycerzem! No i nie być aż takim niezdarą Dziedzicem. Właśnie dziedziczenie, podniosło jeszcze bardziej determinację młodego do treningów i nauki. Najzwyczajniej nie chciał zawieść swego ojca, a ostatnio jego ojczyn sporo przeszedł, czego młodzik był świadom. Chciał mu w końcu dać powód do dumy, a nie smutku.
- Nauczyłem się ostatnio....tych...rachunków. Nuda straaaasza, ale się staram.- Po czym uśmiechną się i przybliżył bukłak do ust. Stał on akurat obok Hostera, więc idealnie słyszał i widział posłańca. Co? Zmarszczył brwi, bo chyba się przesłyszał. Zaraz, on się nie przesłyszał. Wypluł wręcz on wodę którą wypił i prawie się zachłysną.- Ekhe...
Jak!? Czemu!? Po co!? Dlaczego!? Kiedy!? Zadawał sobie te pytania przez głowę, jednocześnie klepiąc się po klatce piersiowej. Akurat coś takiego, kiedy on pisze do niej list. Potem giermek jakoś się ogarną i miał grymas na twarzy. Spoglądał on na bukłak, rozmyślając nad tym wydarzeniem. Stracił on w sumie dłoń, po to, by siostra uwolniła kogoś, przez kogo tą dłoń stracił. Więc trochę takie zlanie. Myśl on tym, że Gwyn może wrócić i im zagrażać, przerażało go to. Aż dostał ciarek na plecach. Ely...czemu!?!? W teorii nadal był jego bratem, więc po ostatnich wydarzeniach jego świadomość trochę się zmieniła. Potem jeszcze raz popił swoją gorycz wodą. Następnie znowu prawie zachłysną się wodą na przekleństwo ojca. Tak czy siak, nie było dobrze. Oj tata, nieładne słówka takie. Co ja gadam, OJCZE, WOJOWNIKU, KOWALU, MATKO, DZIEWICO I STARUCHU! Siostro! Coś ty uczyniła!? Odłożył aż bukłak na bok i zaczął klepać się po czole.- Kolejne błędy do naprawienia...- Spojrzał na ojca z nadzieją w oczach i pewnym siebie uśmiechem.-...damy radę.  Możesz na mnie polegać ojcze...
Powrót do góry Go down
Karles Dustin

avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec Zachodni   Pon Kwi 24, 2017 8:51 am

Rano, 14 czerwiec 266 AC

Po ośmiu dniach oddział Karlesa dotarł do Bliźniaków, w których panował Frey. Dustin był sceptycznie nastawiony do całej rodziny Freyów, ale musiał zakupić tutaj zapasy na dalszą wędrówkę i dowiedzieć się więcej na temat nastawienia lordów do rebelii Hightowerów. Karles nie miał zamiaru zabawiać tu długo i jeszcze tego samego dnia opuścić zamek. Oddział został trochę dalej, a Karles wraz z Jonem Stoutem udali się pod bramy zamku z białą flagą, by czasami Frey nie kazał ich wystrzelać. Gdy już dotarli pod bramę, Karles poprosił strażników o spotkanie z Lordem Freyem. - Nazywam się Karles Dustin, dziedzic Barrowton. Przybywam, by pomówić z szanownym Lordem Freyem. - powiedział pod bramą zamku. Gdy strażnicy pozwolili mu wejść do zamku, wszedł z Stoutem i udali się na dziedziniec, gdzie miałoby dojść do spotkania z Freyem.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dziedziniec Zachodni   

Powrót do góry Go down
 
Dziedziniec Zachodni
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Szkolny dziedziniec
» Środkowy dziedziniec

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Bliźniaki-
Skocz do: