IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Przedpola Zamku

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Przedpola Zamku   Wto Kwi 18, 2017 10:39 pm

***
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Zamku   Wto Kwi 18, 2017 11:49 pm

28 maja 266AC

Oddziały najemników wynajętych przez lordów Reach dotarły do Poddingfield, tam dowódcy rozłożyli umocniony obóz w bezpiecznej odległości od zamku, rozesłali zwiadowców i rozpoczęli przygotowywać się do szturmu. Przed najemnikami nadjechał do zamku jeden z patrolujących wybrzeże oddziałów, który widział ich desant i już posłany został kruk do Końca Burzy. Niestety młody Peesbury broniący twierdzy nie miał wielkich nadziei widząc jak liczne wojska pojawiły się pod jego domem. Nie byli to też bezmyślni żołdacy najęci w pierwszej lepszej karczmie, a najlepsze z kompanii najemnych dostępnych w Essos, Obdarty Sztandar, Pogromcy Burz oraz Pieśniarze Wojny.

Siły:
 
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Zamku   Sro Kwi 19, 2017 1:40 am

29 maja 266AC

Dzień po przybyciu pod zamek przygotowani do szturmu najemnicy ruszyli do ataku. Niestety miał okazać sie on trudniejszy niż na początku zakładali... Taran sprawnie dotarł do wrót, podobnie drabiny podstawiano pod mury, jednak dziesiątki napastników padały na ziemie przyszpilone strzałami niezwykle skutecznych strzelców z Poddingfield. Ostrzał ze strony najemników natomiast był co najwyżej przeciętnej skuteczności, jedynie zdecydowanie górująca nad obrońcami liczba pocisków była czymś czym obrońcy musieli się przejmować. Na murach rozpoczyna się walka, jednak napastnicy nie są w stanie ich jeszcze zdobyć...

Siły:
 

Taran nadal dobija się do wrót, jednak ta nie chcą ustąpić. Wymiana ognia między strzelcami pozostaje względem siebie na mniej więcej tym samym poziomie, niestety obrońcy zaczynają przegrywać na murach... Najemnicy górują nad strażnikami Poddingfield umiejętnościami i spychają ich z pozycji. Theodore Tyrell tymczasem posyła kolejne strzały w stronę wrogich łuczników, niestety w pewnym momencie kończą mu się strzały... Pozostaje chwycić miecz i poprowadzić swoich ludzi do bitwy.

Siły:
 

Najemnicy nadal pozostają niezwykle skuteczni, jednak obrońcy podrywają się i spychają ich ponownie w stronę drabin. Taran również nie może wyłamać wrót, chociaż nieuchronnie do tego dąży. Ser Theodore w końcu wspina się na mury, gdzie prawie zostaje poważnie zraniony, jednak jego pancerz ratuje mu życie, nie ma to jak dobra zbroja. Niestety szeregi dzielnych strażników topnieją mimo ich mężnej postawy, a szeregi najemników wydają się nie mieć końca... Dowodzący obroną dziedzic Poddingfield postanawia złożyć broń i nie patrzeć jak kolejni z jego ludzi giną w skazanej na porażkę walce.


Siły:
 

Najemnicy po przyjęciu kapitulacji obrońców otworzyli wrota, zamknęli resztki straży oraz domowników w lochach, a rodzinę lorda pod strażą umieścili w komnatach. Pozostało teraz ustalić jak podzielić łupy, co uczynić z zamkiem i jakie posunięcia wprowadzić następnie w życie.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Rufus Tempest

avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Zamku   Sro Kwi 19, 2017 2:30 pm

30 maja 266AC

Rufus przybył do Westeros kolejny raz. Tym razem nie była to jednak wycieczka krajoznawcza, a pomniejsza kampania wojenna. Nigdy nie interesowało go za kogo walczy, dla kogo i po co. Liczyło się zdobywanie znajomości, kontaktów i pieniędzy, a nigdzie nie było to tak owocne, jak podczas wojaczki.
Przypłynął do Ziemi Burzy razem z najemnikami z Volantis. Nie koniecznie jako ich kompan, bardziej jako ochotnik, który liczy że trochę zarobi przy pomaganiu im. W końcu pierwszy szturm przeleżał do góry brzuchem, złapał w Volantis jakieś poważne choróbsko, na miejscu już wyzdrowiał, ale zanim doszedł do pełni sił to musiał sobie odpuścić walkę o zamek. Byłaby to trochę ironia losu, gdyby tego dnia zginął leżąc w namiocie, bez miecza i nawet bez walki.
Jednak gdy tylko kompania ruszy na kolejne podboje, Rufus zamierza stać razem z nimi w jednym szeregu. W końcu czego nie robi się dla pieniędzy.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Zamku   Czw Kwi 20, 2017 6:03 pm

Najemnicy wyruszyli na zachód, w stronę przeprawy przez Wendwater. Zbrojni, ważniejsi dworzanie i rodzina lorda zostali ich honorowymi "gośćmi", resztę niepotrzebnych domowników Poddingfield pogoniono precz tuż przed podpaleniem zameczku. Złoto poza niewielką częścią rozdaną już teraz zbrojnym odesłano natomiast w bezpieczne miejsce.
Przemarsz wojsk poprzedzali liczni zwiadowcy, a kilkadziesiąt grup jeźdźców krążyło wokół armii konfiskując żywność ze wszystkich napotkanych po drodze wiosek. Armia musiała jeść, a zapasy przywiezione z Essos oraz zagarnięte w Poddingfield nie musiały starczyć takiej sile na długo. Niektórzy chłopi uciekali, a inni stawiali opór, dlatego też obserwator łatwo mógł spostrzec bijące w niebo słupy dymu świadczące o przemarszu wojsk.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Rufus Tempest

avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Zamku   Pią Kwi 21, 2017 11:49 am

Przyszła ta inna część wojny, czyli pozyskiwanie zapasów na dalsze walki. Była to żmudna "praca". Polegała na objechaniu kilku okolicznych wiosek z niewielkimi oddziałami i zebraniu ich plonów, czy czegokolwiek, co nadawałoby się do jedzenia. Rufus pojechał wraz z kilkoma najemnikami do jednej ze wsi. Początkowo dogadał się z chłopami, że zabiorą kilkanaście worków żyta. Spodobało mu się to, że chłopi nawet byli chętni współpracować. Sami załadowali worki na powóz i nie narzekali. Wszystko byłoby dobrze, gdyby Tempest nie otworzył jednego z nich.
-To ziarno jest spleśniałe. - Powiedział, rzucając garścią żyta na ziemie. W jego głosie słychać było gorycz rozczarowania. -A można było załatwić to po dobroci. - Nie zamierzał dyskutować już z parobkami, wraz z najemnikami wzięli pozostałe zapasy, uspokajając siłą mieszkańców, a później podłożyli ogień we wsi. Po kilku minutach grupa zbrojnych odjechała stąd, a jedyne co było widać, to kłęby dymu unoszące się nad wioską.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przedpola Zamku   

Powrót do góry Go down
 
Przedpola Zamku
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Przedpole Zamku
» Przedpola miasta
» Przedpola Miasta

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Poddingfield-
Skocz do: