IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Burdel "Pastereczka"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Burdel "Pastereczka"   Czw Maj 25, 2017 7:21 pm

Średniej jakości burdel w Zapchlonym Tyłku.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Pastereczka"   Czw Maj 25, 2017 7:42 pm

1 czerwca 266ACC

Gillian pożegnał się z Hankiem, podziękował mu za wszystkie wypite przez niego kufle ale, za które nie musiał zapłacić. Postanowił, że zaprowadzi Hary'ego do swojego burdelu, być może opinia kogoś z zewnątrz niepowiązanego z przybytkiem ani ofiarą zabójstwa, wniesie coś nowego do sprawy. Kto wie, może żal i rozpacz Giliana zaślepiały go całkowicie kiedy próbował znaleźć sprawcę, który pozbawił życia jego kobietę. Kiedy weszli do środka, oczom Flowersa ukazał się typowy burdel, nic ekskluzywnego, ale też nie można było go określić mianem nędznego. Raczej takie miejsce gdzie mieszczanie i średnia klasa Królewskiej Przystani mogła za kilka jeleni oddawać się seksualnym rozkoszom.
- Wrogów? Nie, nie wydaje mi się. Wiadomo, mam konkurencję, w Królewskiej Przystani jest masa burdeli, ale myślę że raczej nikt nie dopuszczałby się zabójstwa tylko raczej staraliby się wykończyć mój interes w inny sposób - powiedział, przechodząc dalej. Kilka znudzonych kurew siedziało w głównej sali na leżankach i fotelach, czekając na klientów. - Chodź, pokażę Ci gdzie to się stało - powiedział, a potem poprowadził go schodami na górę. Otworzył drzwi jednej z izb i oboje weszli do środka. Na podłodze nadal widniała lekko wyblakła, niedomyta plama z krwi która wsiąknęła w sękate drewno desek podłogowych. - To tutaj ją znalazłem, w tym miejscu na podłodze - powiedział, wskazując na wyżej wspomniane miejsce. Cały pokój wyglądał na dość nieuporządkowany, krzesło leżało na ziemi, szafka nocna była wyraźnie popchnięta pod ścianę, to samo stolik, który stał w nienaturalnym miejscu, zupełnie jakby ktoś chciał robić przemeblowanie i zmienił co do niego zdanie w połowie.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Pastereczka"   Czw Maj 25, 2017 10:40 pm

Kiedy znaleźli się w budynku, rozejrzał się po wnętrzu. Przybytek może nie był najlepszy, jednak także nie był najgorszy. Ot średniej klasy burdel dla mieszczan.
- Nie mówię o przeciwnikach w interesie Gilianie. Mówię o prywatnych wrogach. Naraziłeś się komu..? Zwykły złodziej nie traciłby czasu na upewnianie się, że oboje nie żyją. Musi być tu coś więcej... - wszedł za mężczyzną do pokoju i natychmiast zauważył wielką plamę zeschłej krwi na podłodze. W oczy rzucały się także poprzestawiane i poprzewracane meble.
- Spójrz, wygląda na to, że Twoja żona być może broniła się przed napastnikiem. Porozsuwane i przewrócone meble mogą o tym świadczyć. - rzekł, kolistym ruchem wskazując pokój.
Rozejrzał się jeszcze raz. Nie... Bardziej to wyglądało, jakby kobieta zaczęła zmieniać ustawienie mebli - ot zwykłe przemeblowanie - i nagle przestała. Być może zaskoczona przez mordercę.
Natychmiast też podzielił się przemyśleniami z Gilianem. Coś jednak nie pasowało. Jego żona była w ciąży, więc raczej sama tego nie robiła. Musiał być więc ktoś z nią w tym pokoju w momencie ataku. Tylko kto..?
- Kto mógł pomagać Twojej żonie w przestawianiu rzeczy..? - zapytał podchodząc do stolika i oglądając go uważnie. Kto wie, może coś znajdzie...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Pastereczka"   Czw Maj 25, 2017 10:51 pm

Gillian pokręcił głową. Nie miał żadnych wrogów, nie szukał z nikim zwady. Właściciel burdelu był raczej spokojny, konflikty były mu obce, jego kobieta także była dość lubiana wśród dziewcząt w burdelu.
- Nie mam żadnych wrogów, zapewniam, nikomu się nie naradziłem. Wiem, że jakiś czas temu wiara wojująca panoszyła się w stolicy napadała na burdele, może to oni? - Zapytał ze zrezygnowaniem, siadając na łóżku i zakrywając twarz dłońmi. Sam w to nie wierzył, bowiem ataku ustały, poza tym wysłannicy Siedmiu posługiwali się raczej ogniem i pożarami, zabijali kurwy, a nie ciężarne kobiety.
- To nie była moja żona, to była moja towarzyszka życia. Pracowała kiedyś dla mnie, była jedną z moich dziewcząt, ale z czasem zakochałem się w niej, przestała sprzedawać swoje usługi. Byliśmy razem od pewnego czasu, potem zaszła w ciążę z moim dzieckiem - powiedział, chociaż wcale nie wiedział dlaczego chciał Haremu wyjaśnić, że Harriet nie była jego żoną, a jedynie partnerką. Słysząc pytanie, wzruszył ramionami. - Nie wiem, może któraś z dziewczyn? Nie wiem kto inny mógłby mieć dostęp do tego pokoju - dodał jeszcze, ponownie ukrywając twarz w dłoniach.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Pastereczka"   Czw Maj 25, 2017 11:33 pm

Zamyślił się słuchając odpowiedzi mężczyzny. Jego... wylewność podsunęła nauczycielowi szermierki kolejny scenariusz, mianowicie zazdrosną pracownicę. Skoro ta nie była jego żoną, a została partnerką to może znalazła się taka, która jej zazdrościła...
- Może któraś z Twoich dziewcząt to zrobiła..? Była zazdrosna o jej pozycję. Czy Twoja... partnerka nie miała zatargów z którąś z dziewcząt..? - dopytywał, nie przestając chodzić po pokoju i przyglądać się różnym rzeczom. Zaskakujące jest jak często można coś pominąć, nie sprawdzając dokładnie wszystkiego.
- A właśnie... Nie zgłosiłeś tego strażom miasta..? Czemu..? - zapytał odkręcając się w stronę rozmówcy. Wiąż jednak myślał o pracownica burdelu. Zapewne wiele z nich chciałoby znaleźć się na miejscu dawnej koleżanki, a więc miały motyw.
Jednak czy na pewno szedł w dobrym kierunku..? A może to kto inny..? Będzie musiał koniecznie przepytać dziewczęta o ten dzień...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Pastereczka"   Pią Maj 26, 2017 8:17 pm

Gillian nie pomyślał o tym, że któraś z dziewczyn mogła to zrobić. Wszystkie jego pracownice pracowały tutaj conajmniej od pięciu lat, wszystkie zaczynały w tym samym czasie. Czy Harriet mogła mieć jakieś zatargi? Nawet jeśli miała, jemu nie było nic wiadomo na ten temat.
- Nigdy się tym nie interesowałem, zatargi między sobą dziewczęta rozwiązywały raczej same, właściciel nie wnika w te sprawy póki to nie koliduje w ich pracy i zarabianiu pieniędzy. Kto je tam wie, baby się pokłócą o wszystko, ja nie mam na to nerwów - powiedział zgodnie z prawdą, machnąwszy ręką. Słysząc o strażach miasta, Gillian wzruszył ramionami. Strażnicy mieli wystarczająco roboty z tego co słyszał, w końcu w stolicy nie działo się za dobrze ostatnimi czasy. Śmierć króla i jego krewnych, do tego zbieranie najemników do walki z rebeliantami. Wszyscy mieli pełne ręce roboty, nikt nie przejmował się jakąś byłą kurwą, która została zamordowana w burdelu.
- To stało się dopiero wczoraj, poza tym Złote Płaszcze mają pełne ręce roboty. Sam pewnie słyszałeś, że nie dzieje się za dobrze ostatnimi czasy - powiedział obojętnym, zrezygnowanym tonem.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Pastereczka"   Pią Maj 26, 2017 11:00 pm

Pokręcił głową z niedowierzaniem. Czy Gilian na prawdę był aż tak nieodpowiedzialny..?
- Być może któraś z Twoich kochanych dziewcząt sięgnęła po ostateczny środek do rozwiązania problemu. Oczywiście nie będziesz wiedział która. - wyraził przypuszczenia. Teraz trzeba było w jakiś sposób dociec, która posunęła się o krok za daleko. Tylko jak..?
Z zamyśleń wyrwały go kolejne słowa mężczyzny.
- Ech... - westchnął, krzyżując przedramiona na klatce i spoglądając na rozmówcę. - Wiem, wiem. Tak się składa, że to ja mam prowadzić zbieranych najemników. - odbiegł na moment od tematu.
Potrząsnął głową i wrócił na właściwy tor myśli. Trzeba było rozwiązać zabójstwo.
- Hmmm powiedz mi... - nieoczekiwanie wpadł na pewien pomysł. - Czy od wczoraj, któraś z nich bardziej niż zwykle przymilała się do Ciebie..? Może próbowała pocieszać, dotrzymywać towarzystwa i być blisko. - zapytał spoglądając mu twardo w oczy...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Pastereczka"   Nie Maj 28, 2017 8:53 pm

- Nie pomyślałem o tym - przyznał Gillian, który jak Hary mógł już stwierdzić po tym krótkim czasie spędzonym z nim, nie wiedział bardzo wielu rzeczy. Mogło się zdawać, że mężczyzna był albo ignorantem albo miał bardzo wiele na głowie i zwyczajnie nie miał czasu się wszystkim interesować. Nic dziwnego, w końcu miał interes do prowadzenia. - I nie przypominam sobie, żeby któraś od wczoraj się do mnie przymilała, całą noc spędziłem w karczmie Hanka zapijając się w trupa - stwierdził zgodnie z prawdą, ponieważ od wczoraj jeszcze nie wytrzeźwiał.
- Tylko cztery z dziewczyn wczoraj nie pracowały, reszta była zajęta z klientami. Zwołam je wszystkie w głównej komnacie na dole, jeśli masz czas i trochę współczucia dla stryja swojej żony, może mógłbyś z nimi porozmawiać zamiast mnie? - Zapytał z nadzieją w głosie, a gdy Flowers się zgodził - o ile się zgodził - zeszli na dół gdzie Gillian poprosił cztery z kurtyzan, o których mówił wcześniej i kazał im się zebrać w pomieszczeniu na dole.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Pastereczka"   Pon Maj 29, 2017 2:58 pm

Pokiwał lekko głową. To, że żadna jeszcze się nie przymilała, nie znaczyło wcale, że nie zacznie. Wszak kiedy miała to zrobić, skoro cały czas go nie było..? Jednak szybko zaniemówił, kiedy Gilian zaproponował spotkanie z kobietami. Właściwie nie bardzo wiedział jeszcze co miałby im powiedzieć. Przecież nie będzie pytał wprost, która popełniła morderstwo. Wiadomym jest, że żadna się nie przyzna. Musiał to inaczej rozegrać.
Co prawda mężczyzna teraz znacząco zawęził grono podejrzanych, jednak wciąż była to zagadka.
- Ech... - westchnął rozmasowując kark. - Niech będzie. Zawołaj je, a ja popytam. Zobaczymy co z tego będzie. - odpowiedział i bezceremonialnie odwrócił się, by zejść do wspomnianej sali...
Powrót do góry Go down
Trójoka Wrona

avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Pastereczka"   Sro Maj 31, 2017 4:00 pm

Gillian zaprowadził Hary'ego do sali na parterze, a sam poszedł po cztery dziewczęta, które nie pracowały w wieczór kiedy zginęła jego ukochana. Wkrótce wkroczył z nimi do pomieszczenia, a Flowersowi ukazały się kolejno cztery kurtyzany: dwie blondynki, jedna rudowłosa i jedna o bardzo wdzięcznych kształtach z włosami koloru czerni.
- To są Gwennis, Betty, Moira oraz Mona. Dziewczęta, to jest Hary Flowers, mąż mojej bratanicy Nadii, chce wam zadać kilka pytań odnośnie nocy w której zginęła Harriet. Hary pomaga mi w ustaleniu co dokładnie zaszło tamtej nocy - powiedział Gillian, a Gwennis natychmiast poklepała go po ramieniu, ponieważ wiedziała bardzo dobrze jak bardzo mężczyzna cierpi. Mona z kolei wydała z siebie żałosny jęk świadczący o tym jak bardzo mu współczuje i przytuliła się do niego aby dodać mu otuchy.
- Dziękuję wam, dziewczęta. Wiem jak nam wszystkim brakuje Harriet. Hary, może zaczniesz od rozmowy z Moirą? - Zaproponował Gillian, a kiedy Hary się zgodził, właściciel przybytku odszedł z pozostałymi dziewczętami do przedsionka aby tam poczekać aż Flowers i Moira skończą.
Moira okazała się być bardzo młodą dziewczyną, na oko może trzynastoletnią, miała rude, niezbyt gęste włosy i wysyp piegów w okolicy nosa. Kiedy siedziała na krześle naprzeciwko Hary'ego, wyglądała jakby miała ochotę się w nie zapaść.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Pastereczka"   Czw Cze 01, 2017 10:43 pm

Uważnie przyglądał się wszystkim dziewczętom kolejno, kiedy Gilian je przedstawiał. Spojrzenie bękarta prześlizgiwało się po każdej z nich, wyłapując wszelkie znaki i zachowania.
- Witam panie. - skłonił się lekko, uśmiechając do rozmówczyń. Kiedy burdeltata zaproponował Moirę jako pierwszą do przesłuchiwań, Hary skinął nieznacznie głową. Podszedł do niskiego regału i oparł się o niego, krzyżując przedramiona na piersi.
Spojrzał dziewczynie w oczy, gdy zostali już sami w pomieszczeniu. Milczał czas jakiś, przeszywając ją wzrokiem.
- Gdzie byłaś w dniu, kiedy zginęła ta... Harrieta..? - odezwał się w końcu niezbyt przyjemnym, zimnym jak metal głosem. - I kto może to potwierdzić..? - nie miał na razie o co więcej pytać...
Powrót do góry Go down
Trójoka Wrona

avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Pastereczka"   Pią Cze 02, 2017 3:01 pm

Dziewczyna wyglądała na lekko przestraszoną i bardzo przejętą śmiecią Harriet, zupełnie jakby bała się, że ona będzie następna. Nie było się czemu dziwić, w końcu Moira to było praktycznie jeszcze dziecko. Nerwowo skubała rąbek swojej dość skąpej sukienki, pasującej do profesji kurtyzany z burdelu.
- Ja byłam tutaj na miejscu, to ten czas miesiąca kiedy nie pracuję ze względu na krwawienia. Wszyscy mogą potwierdzić, że leżałam w swoim łóżku rozłożona bardzo silnym bólem - powiedziała, patrząc na krawędź stołu, nie podnosząc spojrzenia na Hary'ego. Zrobiła to dopiero po chwili, a wzrok miała bardzo przejmujący niczym młoda sarna, która patrzy na myśliwego nim ten strzela jej strzałą w głowę. - Harriet była dla mnie jak matka, której nigdy nie miałam. Szukasz w złym miejscu, ja nigdy bym jej nie skrzywdziła i wszyscy to wiedzą. To ona znalazła mnie na ulicy i dała szansę na godziwe życie, chociaż wiem, że trudno nazwać pracę w burdelu godziwym życiem. To ona zawsze we mnie wierzyła i obiecała mi, że kiedyś pomoże mi wyrwać się z burdelu. Teraz jednak wygląda na to, że będę skazana na to miejsce do końca życia - rzekła z wyraźnym zawodem, ponownie spuszczając wzrok na krawędź stołu, zupełnie jakby było tam coś interesującego.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Burdel "Pastereczka"   

Powrót do góry Go down
 
Burdel "Pastereczka"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Burdel "Pod Rozwartą Różą"
» Burdel
» Burdel "Małpi Gaj" [NEW]
» Burdel "Pod Kiecką"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Królewska Przystań-
Skocz do: