IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Główna Sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Aventus Aretino*

avatar


PisanieTemat: Główna Sala   Nie Maj 28, 2017 2:31 pm

Karczma należąca do Aventusa Aratino, założył ją około dwadzieścia lat temu i dotąd słynie z najlepszego mięsa i równie dobrego ale, drogo nie jest więc dużo ludzi tu przybywa żeby dobrze podjeść. Na górze jest sześć pokoi z kilkoma łóżkami, jeden prywatny i jeden duży zajmowany przez koło gospodarzów miejskich. Piwnica jest bardzo duża i jest tam bezwzględny zakaz wchodzenia komukolwiek, samo wejście jest dopiero na zapleczu.  Za Karczmą znajduje się mała stajnia gdzie śpią i odpoczywają konie, ale i służba gości. Na piętrze jest rozstawionych wiele stolików, większych czy mniejszych, a cała sala - która jest obszerna - podzielona jest na strefy: Główną Salę, Strefę Proletariatu, Strefę Mieszczan i Strefę Uprzywilejowaną. Dwie pierwsze strefy oddzielone są drabinkami, a ostatnia ścianką.
Za rolę kelnera odpowiada jego córeczka, Serana.


Ostatnio zmieniony przez Aventus Aretino* dnia Pon Maj 29, 2017 10:35 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gustav Evidente*

avatar


PisanieTemat: Re: Główna Sala   Nie Maj 28, 2017 4:01 pm

10 Czerwca

Z góry dobiegały przytłumione hałasy pijącej, śpiewającej i dopingującej siłujących się na rękę śmiałków gawiedzi. Gdyby był dziś dzień powszedni, Gustav pewnie siedziałby tam razem z nimi rozpierdalając jakiegoś frajera ku oklaskom i darmowym kuflom ale. Siedział jednak w wilgotnej piwnicy przy stole zmontowanym z czterech beczek i blatu zbitego z jakichś dech. Na nim zaś rozpościerała się mapa miasta z jebanymi zawijającymi się krańcami, które trzeba było unieruchamiać kuflami lub odłamkami cegieł, czy innego barachła. Evidente podpierał się jedną ręko na stoliku, drugą to gładząc policzek, to mierząc palcami dystans między wyrysowanymi ulicami. Jeden kciuk oznaczał trzy dni kopania w bezpiecznych warunkach lub dwa z szansą na zawał tunelu. Wokół stołu zgromadzili się zaś ludzie którym Gustav ufał lub ufać musiał. Powiódł wzrokiem po zebranych i zwrócił ich uwagę na punkt zaznaczony ołówkiem na mapie.
- No, miernoty wy moje kochane; jutro strzelą dwa tygodnia jak przebijamy się pod tę galeryjkę. Pomyślcie tylko, te wszystkie obrazy, za które nasze lordowskie pieski potrafią opróżnić całe swe skarbce mogą być nasze, a potem tylko do pasera Toma i jesteśmy bogaci! Jeszcze jakieś trzy, może cztery dni zanim będziemy na miejscu. Macie pomysł jak wykurzyć w tym czasie żołdaków z okolicy? Może podpalimy coś w innej części miasta albo zrobi się jakiś inny cyrk?
Jeden kufelek ale dla zwilżenia gardła i otarcie po nim twarzy później.
- Ach, no i najważniejsze. Jak to robimy tym razem? Klasyka z podpaleniem, czy może po cichu?
Z góry dobiegł dźwięk tłukącego się kufla. Zaraz, czy Pod Czujnym Okiem nie było tylko drewnianych? No, teraz już pewnie są.
- Rodgar, kopsnij zad na górę, zobaczyć co się dzieje, nie siedzimy tu za darmochę, jeszcze nasz kochany AA nas wywali na zbity pysk za niedopilnowanie spokoju. W podskokach, Rod i wracaj zaraz, żeby cię nic nie ominęło!
Powrót do góry Go down
Aventus Aretino*

avatar


PisanieTemat: Re: Główna Sala   Nie Maj 28, 2017 4:09 pm

Aventus stał za barem i doglądał spokoju w karczmie, dzisiejszego dnia jeszcze nikt nie przyszedł z Wyższych sfer, toteż nie potrzebował mieć na parterze żadnych ochroniarzy, sam mógł sobie ze wszystkimi poradzić. Chłopcy siłowali się na pięści, grali w kości i karty, codzienna zabawa po ciężkiej pracy. Nagle w rogu rozległ się huk, Av spojrzał na ludzi tam siedzących którzy postanowili rzucić się sobie do gardeł. Długo się nie zastanawiał, wyciągnął tasak z blatu w który był wbity i pewnym krokiem podszedł do gości.
-Płacić i wypierdalać, nie będę trzymał tutaj wandali. Możecie wrócić za tydzień. - odrzekł, kara była surowa, ale sprawiedliwa, do karczmy u Aventusa zbiegało się wiele osób, a gdy widzieli że wszystkie miejsca są już zajęte z żalem musieli szukać nowego przybytku, teraz przynajmniej będzie mógł przyjąć kogoś wychowanego. Z zaplecza wyszedł szybko niejaki Rodgar, bandzior na usługach Gustava, Karczmarz zdążył już wrócić za ladę i i dalej pilnować porządku w połączeniu z obsługiwaniem gości.
-Wszystko gra. - rzekł od niechcenia do Rodgara.
Powrót do góry Go down
Karyl Maegyr*

avatar


PisanieTemat: Re: Główna Sala   Pon Maj 29, 2017 9:53 am

Karyl uciekł z kompani najemniczej Drugich Synów i przybył do Westeros, a dokładnie do Lannisportu. Jednego z większych miast w Siedmiu Królestwach, a pewnie największego na Zachodzie. Wiedział, że tutaj kończą się wpływy dowódcy Drugich Synów i nie będzie przez niego ścigany. Jaki był powód ucieczki Karyla z kompani? Otóż mężczyźnie przestało się podobać zabijanie ludzi, często niewinnych za pieniądze. Miał wielką nadzieję, że w Lannisporcie zacznie nowe życie, dużo lepsze i przyjemniejsze od poprzedniego. Jeszcze nie wiedział, co chce dokładnie robić, ale zarobił w Essos trochę pieniędzy, więc mógłby pomyśleć nad założeniem własnego biznesu. Konkurencja karczm, tawern w Lannisporcie była ogromna, jak w każdym większym mieście, pewnie tak sama sytuacja była z burdelami. Na przemyślenia udał się do jednej z Karczm "Pod Czujnym Okiem". Swojej przyszłości najlepiej rozmyśla się przy kuflach dobrego piwa. Podszedł do lady, gdzie mógł zastać barmana i zajął miejsce tuż obok blatu. Zdjął z głowy swój charakterystyczny hełm i położył na drugim krześle. Swój miecz także oparł o blat, by nie przeszkadzał podczas siedzenia. Jeszcze tylko lewą ręką lekko poprawił swoje długie, ciemne włosy. W karczmie mogły być jakieś dziewki, więc trzeba się było jakoś prezentować.
- Witam. Poproszę dwa kufle najlepszego, jakiego tu macie piwa. - złożył zamówienie u barmana. Karyl spojrzał się chwilę po karczmie. - A może by tak jednak założyć własną karczmę i wygryźć całą konkurencję. - pomyślał mężczyzna. Musiał dokładnie to przemyśleć.
Powrót do góry Go down
Aventus Aretino*

avatar


PisanieTemat: Re: Główna Sala   Pon Maj 29, 2017 4:35 pm

Po kłótni dwóch pijusów, przez wiele godzin nic się nie działo. Aventus stał za barem i czyścił kufle, o dziwo czystą szmatką. W jego karczmie trzymano klasę i poziom, mimo że nie zabraniał tu przebywać nawet tym najbiedniejszy, po prostu był jedna zasada: Zachowywać się. Nie lubił gburstwa i braku wychowania. Sam był wychowywany surowo i teraz to wszystko odbiło mu się. Około godziny dwudziestej pierwszej, do baru przysiadł się jakiś rycerzyna, położył hełm na siedzeniu obok, a Aventus wtedy na niego łypnął.
-Zabieraj to z tego siedzenia, jak widzisz, miejsca brakuje a ty mi kładziesz jakaś czapkę na dobry stołek, a nawet nie jest to korona. - odrzekł pół żartem pół serio, klient złożył zamówienie, taki zestaw był dość powszechny, ale jak to tak nic nie jeść do dobrego piwa?
-Mamy tanie i znakomite mięso, jada u nas sam Lord, może się skusisz? - zapytał, a wtedy z krzesła obok odezwał sie jeden ze stałych klientów.
-O tak tak, mięso mają tutaj znakomite, a jak Avi doda do tego jeszcze trochę pieczywa od Ariel to już w ogóle. hehe. - Aventus uśmiechnął się do Gerolda na tę jego pochwałę, to była prawda, potrafił zrobić cuda z jedzeniem, był znakomitym kucharzem.
Powrót do góry Go down
Edmundo Onano*

avatar


PisanieTemat: Re: Główna Sala   Wto Maj 30, 2017 6:21 pm

Edmundo podreptał za panem Aretino łapiąc w locie kartki, które wiecznie wypadały mu ze szkicownika. Dostał się w ten sposób do wnętrza karczmy, której jedynie szyld i zewnętrzny "wystrój" dane mu było zobaczyć. Eeeech, nie tak źle, nie tak źle. Chciał sobie gdzieś cupnąć, ale praktycznie wszystkie miejsca były zajęte. Na dodatek pan Aretino zniknął mu z oczu! O zgrozo! Dobrze, gdzie może być karczmarz... no w karczmie. Tak, to była myśl! Zaraz, przecież jestem w karczmie! Och, Losie, dlaczego zawsze jesteś przeciw mnie! Coś mignęło i Edmundo zwrócił swe wyczulone patrzałki na kładziony na jakimś krześle hełm oraz znajomego mężczyznę za ladą. Czyli jestem w domu.

Niski człowiek pokonał dystans dzielący go od krzesła i stwierdził, że jakiś byle kawałek stali nie będzie mu zajmował siedziska! Wziął ustroństwo w ręce, usadowił zadek przed kontuarem i wepchnął ciężki badziew mężczyźnie, który siedział obok w zbroi, toteż pewnie do niego należał i hełm.
- Panie Aretino, pan sobie nie przeszkadza. - rzekł teatralnym szeptem, po czym wyjął szkicownik i zaczął ponownie uwieczniać karczmarza, tym razem w pracy i z innego profilu. Oświetlenie o kant dupy roztrzaś, ale mówi się trudno, a tworzy się dalej, ot co!

Niedługo potem w zasięgu ręki Edmundo znalazły się dwa kufle.
- No, wędrowcze, masz rację. Zimny napój to dobre przeprosiny za to, że musiałem się męczyć z tym twoim barachłem. Niech Siedmiu ci błogosławi... i Pan Światła też. - rzekł, po czym capnął jeden z kufli i opróżnił prawie do dna. Niemal nic dziś nie pił, więc nie było to trudne.
- Panie Aretino, nie znalazło by się może coś do przekąszenia? Jeśli będzie smaczne, to nie będę szczędził grosza, a na pewno będzie. - po tych słowach zdjął czapkę bo zrobiło się coś ciepło, ułożył ją przed sobą na blacie dając nieco powietrza siwej czuprynie. Jakiż dziś był wspaniały dzień!
Powrót do góry Go down
Aventus Aretino*

avatar


PisanieTemat: Re: Główna Sala   Wto Maj 30, 2017 8:02 pm

Wkrótce do karczmy zawitał i jego nowy znajomy, który chciał go narysować, trochę się z tym ociągał, ale marzyciele już tacy są. Zanim rycerzyna sprzątnął hełm z siedzenia, zrobił to staruszek, ot po prostu podniósł hełm i wcisnął go w dłonie młodzika. Odwagi temu starcowi nie brakowało, to trzeba było przyznać, ale gdyby ktoś się rzucał i miał jakieś większe problemy to ucięcie kilku palców tasakiem nie robiło mu różnicy, zapłaciłby grzywnę i dalej by prowadził karczmę, o renomie dobrego przybytku w którym są zasady. Kiedy kufel rycerza został zabrany przez staruszka, ten spojrzał się na młodego przepraszającym wzrokiem i zaczął nalewać mu drugi kufel.
-Ano znajdzie się, młody też chce co nieco? - zapytał i zależnie od odpowiedzi, przyniósł z kuchni jedno lub dwa dania dnia. Były to soczyste udka, w szczerozłotym miodzie i z farszem z kapusty i grzybów letnich.
Powrót do góry Go down
Karyl Maegyr*

avatar


PisanieTemat: Re: Główna Sala   Sro Maj 31, 2017 12:38 pm

Karyl siedział przy ladzie, oczekując kuflów piwa nalewanych przez karczmarza. Choć był pierwszy raz w Westeros, to dziwiło go zachowanie, jak się później dowiedział Aretina. Spodziewał się większego szacunku względem gości. Nie była to jego tawerna, więc musiał ustąpić. Nim jednak zdążył sięgnąć swój hełm z pióropuszem, do lady podszedł jakiś starszy mężczyzna, który musiał być malarzem. Karyl nie znał się na sztuce, ba nigdy go nawet nie interesowała. Szkicowanie, śpiewanie i rzeźbienie traktował na tym samym poziomie, co szycie sukni, czy gobelinów na ścianę. Prawdziwy mężczyzna powinien mieć walkę i siłę we krwi. Odebrał swój cenny hełm i delikatnie położył go na drewnianej podłodze.
- Starcze, gdzie z brudnymi łapskami do tego cuda. Pióropusz jest w całości wykonany z piór orła. W Essos takie pióra są sporo warte, czasami więcej niż czyjeś życie. - powiedział Karyl, gniewnie patrząc na starszego mężczyznę. Mężczyzna miał honor, a siłowe pouczanie starców, mogło go zbezcześcić. - Dziękuję za mięso, nie jestem w tej chwili głodny. - powiedział do karczmarza i zaraz dodał - Panie, pewnie sporo wiesz, co dzieje się Lannisporcie. Nie wiesz, czy poszukują gdzieś kogoś do pracy. Przydałoby mi się trochę zarobić, bo po ucieczce... - i tutaj ugryzł się w język. Szpiedzy dowódcy Drugich Synów mogły być nawet i na Zachodzie, dlatego nie mógł się wygadać. - Po ucieczce z tonącego okrętu straciłem praktycznie cały swój dobytek. - powiedział Karyl, popijając kufel zimnego piwa. Tego mu było trzeba, lepszego piwa nie pił nawet w Volantis.
Popatrzył na siedzącego obok starca i przyglądał mu się, co robi. - Jeżeli mogę spytać, to co malujesz, starcze? - spytał chłopak. Mimo, że początkowo miał do malarza problem, to teraz chciał to załagodzić. Nie było sensu robić sobie wrogów w Westeros.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Główna Sala   

Powrót do góry Go down
 
Główna Sala
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sala tortur.
» Sala balowa
» Sala balowa.
» Sala #69
» Sala Stu Palenisk

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Offtop :: Światy Równoległe :: Dziki Zachód :: Lannisport :: Pod Czujnym Okiem-
Skocz do: