IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Port

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Quellon Greyjoy.
Wygnany Kraken
avatar


PisanieTemat: Port   Sob Mar 21, 2015 5:07 pm

*
Powrót do góry Go down
Quellon Greyjoy.
Wygnany Kraken
avatar


PisanieTemat: Re: Port   Sob Mar 21, 2015 5:45 pm

26 stycznia 226AC

Było słoneczne południe gdy Widmowy Banita, Czarny Kruk i Zguba Króli przybiły do portu Królewskiej Przystani. Widmowy Bainta był olbrzymim drakkarem koloru szarego z czarnym żaglem i czarnymi banderami, ale na jego jak i reszty maszcie powiewała flaga z siedmoramienną gwiazdą, Westeroski znak pokoju. Kapitanem tego okrętu był nie kto inny a Quellon Greyjoy. Zacumowali okręty i Quellon w towarzystwie zaufanych ludzi i kilkunastu strażników ruszył do Czerwonej Twierdzy.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Port   Nie Mar 22, 2015 7:26 pm

Gdy wczoraj Starszy nad Szeptaczami poinformował Króla iż do miasta przybywają piraci pod banderą pokoju... Baelor chciał nasłać na nich flotę i zatopić te ich drakkary, no przecież piraci... jednak w końcu uległ namowom Małej Rady, aby jednak przyjąć ich i wysłuchać. Viserys od razu zgłosił się na wysłannika swego ojca. Wziął ze sobą dwóch rycerzy gwardii królewskiej, trzydziestu zamkowych strażników i ruszył do portu jak tylko na dwór dotarła informacja iż goście przybili do brzegu.
Założył szykowny czarny płaszcz zdobiony czerwonym smokiem na piersi. Włosy spiął w mały warkocz, a te które zostały zaczesał do tyłu.
Szli powoli przez dzielnicę portową. Viserys pomiędzy Białymi Mieczami. W końcu zobaczyli piratów idących w przeciwną stronę. Książę zatrzymał swoich ludzi a sam wystąpił krok naprzód.
- Żelazny Tron doszły słuchy iż przybywacie w pokoju, jestem zatem ciekaw czego tacy piraci jak wy mogą chcieć od Króla?
Vis nigdy nie lubił piratów, tak samo jak nie cierpiał żelaznych ludzi. Był jednak naprawdę ciekaw co oni mogą mieć do zaoferowania.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Quellon Greyjoy.
Wygnany Kraken
avatar


PisanieTemat: Re: Port   Nie Mar 22, 2015 7:50 pm

Szli sobie gdy nagle zatrzymały ich dwa tuziny strażników, a wśród nich dwa Białe Płaszczy oraz jasnowłosy, niemalże biało, młodzieniec. Zapewne któryś z Targaryenów. Kazał zatrzymać się swoim ludziom i schować broń którą wyciągali. Wystąpił do przodu i stanął twarzą w twarz z przedstawicielem Smoków.
-Witaj jaśnie panie, po wielu szczegółach sądzę, że jesteś członkiem Królewskiego Rodu. - Podał młodzieńcowi dłoń do uściśnięcia w gęście przyjaźni. - Mam nadzieję, że poznam imię osoby z którą rozmawiam. Ja, jestem Quellon Greyjoy, zwany Zabójcą Krewnych, a czasem i Wygnanym Krakenem. Jak tytułują mnie moi ludzie i rywale - Piracki Lord ze Stopni, Pan na Krwawym Kamieniu. Przybyłem tu porozmawiać z naszym władcą, jeśli nie będzie to problem chętnie z nim porozmawiam w cztery oczy. - zerknął na jednego z rycerzy Gwardii Królewskiej - Lub w sześć, jeśli będzie nalegał na strażnika. Nie obawiajcie się tych lyseńskich galer i drakkara w porcie, nie stanowią zagrożenia dla Królewskiej Floty.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Port   Nie Mar 22, 2015 8:05 pm

- Oczywiście że nie stanowią zagrożenia... - Powiedział to bardziej do siebie niż do Greyjoya. W jego głosie dało się wyczuć nutkę ironii. Niby jak jego trzy statki miały zagrozić królewskiej flocie?
Vis uśmiechnął się lekko na dźwięk tytułów, które wymienił mu pirat. Zawsze uważał coś takiego za dziwne. Bo niby jak ktoś nazywany "Zabójcą Krewnych" może chcieć prywatnej audiencji z królem? Było oczywistością że nie zostanie wysłuchany.
- Viserys Targaryen. - Przedstawił się, jednak nie wyciągnął swojej ręki na powitanie. - Jestem tu właśnie w waszej sprawie. Mam z wami pomówić w imieniu mojego ojca. Króla Baelora II.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Port   Nie Mar 22, 2015 8:34 pm

26 stycznia 226AC

Dzięki wspomnieniu o potyczkach i zejściu z tematów polityki, Daeronowi udało uwolnić się od Lady Myrielle. Chociaż kiedy odchodziła mógł na spokojnie przyjrzeć się piękności z Doliny i musiał zgodzić się, że opowieści o jej urodzie są w większości trafne. Posłał też uśmiech jednej z jej dwórek, która z zainteresowaniem oglądała się na niego, kiedy orszak odchodził. Gdy szlachetne damy już zniknęły, Dae wrócił do swoich komnat, gdzie przebrał się ze zbroi w zwyczajny strój. Później odwiedził kruczarnię, aby wysłać ważny list do domu, miał kilka próśb oraz sugestii dla ojca. Między innymi odnośnie ich wojsk oraz swojego planu, do którego potrzebował materiałów. Później w towarzystwie Balmana oraz przyjaciół towarzyszących mu od Essos udał do portu. Chwilę to zajęło, ale w końcu odnalazł polecanego mu szkutnika, był to potężnie zbudowany, wąsaty mężczyzna w średnim wieku. Podobno był jednym z najznakomitszych rzemieślników zajmujących się okrętami w stolicy i słynął z punktualności oraz dbałości o szczegóły. Daeron obiecał mu sprowadzić wszystkie materiały oraz zapłacić uczciwą cenę za budowę nowego dromona. Pozwolił sobie również dopłacić pięćdziesiąt złotych smoków na dodatkowych robotników, ponieważ zależało mu na czasie. Kiedy umowa ze szkutnikiem została zawarta, grupka przyjaciół przysiadła na murku trochę wyżej na nabrzeżu i przyglądała fascynującemu spotkaniu księcia korony z jakimiś piratami.
- Stawiam pięć smoków, że jutro głowy tych piratów przyozdobią mury Czerwonej Twierdzy. Nie wiem jak głupi musieli być, żeby przypływać do stolicy. - Rzucił Roland Storm, bękart lorda Estermonta.
- Przyjmuję. - Odpowiedziała z uśmiechem Serenei, poprawiając srebrne włosy, po czym dodała jakby do siebie. - Ciekawe co zrobię z pięcioma smokami...
Roland mruknął coś w odpowiedzi, co reszta skwitowała cichym śmiechem.
- Ciii... Patrzmy co będzie dalej. - Dae z zainteresowaniem przyglądał się piratom. Ciekawe, co skłoniło ich do czegoś takiego.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Mirajane Stark

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Nie Mar 22, 2015 8:51 pm

Królewska Przystań nie była tak wspaniałym miejscem, jak głosiły opowieści. Mirajane nie pasował ten tłok, gwar i atmosfera zupełnie inna niż w Winterfell.
Dziewczyna, by choć na chwilę uciec od tego wszystkiego, zabrała ze sobą dwóch wojowników i opuściła towarzystwo brata, by udać się w bliżej nieokreślonym kierunku.
W trakcie spaceru słyszała pogłoski o piratach, którzy zawitali do portu więc tam się właśnie udała.
Stanęła w dobrym do obserwacji miejscu obok nieznanej jej grupy ludzi. Akurat trafiła na zakład. Uśmiechnęła się delikatnie, z podkreśleniem na delikatnie, bo musiała dbać o swój wizerunek.
- Mogę dołączyć? Stawiam pięć, że przeżyją.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Port   Nie Mar 22, 2015 8:59 pm

Odwrócili się, słysząc dobiegający z boku głos. Stała tam jakaś jasnowłosa panna w towarzystwie dwóch gwardzistów. Przyjaciele spojrzeli po sobie z rozbawieniem.
- Oczywiście, nie mamy nic przeciwko. - Odpowiedział Dae.
- Widzisz Rolandzie? Nawet ta panna widzi, że nie masz racji.
Roland zerknął na Serenei spode łba.
- Lyseńska wiedźma... - Mruknął.
Maraquo zachichotał, słysząc komentarz Storma, a Lysenka obdarzyła go spojrzeniem zdolnym zabić. Dae westchnął i zwrócił się do dziewczyny.
- Nie przejmuj się nimi panienko. Cieszmy się przedstawieniem.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Quellon Greyjoy.
Wygnany Kraken
avatar


PisanieTemat: Re: Port   Nie Mar 22, 2015 9:30 pm

Uśmiechnął się lekko na słowa młodego księcia jak i okazanie braku szacunku. Rozglądnął się po okolicy. Zauważył grupkę ludzi, nie wyglądających na zwykłych mieszkańców miasta. Kmiotki z wszelakich cześci Westeros się zjeżdżają na turniej... Rozmawiali ze sobą i przyglądali się zarówno strażnikom jak i piratom.
-Cóż... Jesteś jego dziedzicem, więc teoretycznie masz prawo to usłyszeć. Załatwmy formalności szybko i udajmy się w jakieś bardziej zaciszne miejsce, połowa Królewskiej Przystani za niedługo się zejdzie obejrzeć to... hmm... "przedstawienie", że tak powiem. Chodzi o pewną propozycję. - zbliżył się jeszcze bardziej do młodego księcia i przeszedł do szeptu. - Słyszałem o pogarszających się stosunach i rosnącym napięciu między Żelaznym Tronem a Dorne. Chcę złożyć bardzo dobrą ofertę naszemu umiłowanemu Królowi. Przejdźmy do rzeczy, chodzi o przyłączenie Stopni do Siedmiu Królestw i ustanowienie mnie Lordem Protektorem Stopni oraz ogłoszenie Starszym nad Okrętami. Taka pomoc bardzo wam pomoże w przyszłych starciach z Dorne, doskonale wiemy, że nie macie zbyt wielkich szans na wygranie z Dornijczykami w ich górach i przesmykach. Ale... jeśli będą atakowani przez waszych rycerzy z zachodu i moich piratów ze wschodu wasze, hmm... nasze, szanse drastycznie wzrosną. Wy też macie floty... Ale Stopnie byłyby doskonałą bazą wypadową do atakowania Dornijskich wybrzeży. Pewnie powiesz, że moglibyście zdobyć Stopnie i ogłosić ich Lordem Protektorem kogo kolwiek byście chcieli. Ale, jest małe ale... piraci za wami nie ruszą, ale za mną już tak. Znają mnie i szanują, jedni nienawidzą, jedni kochają, ale wszyscy szanują. Jeśli pozwolicie nam dalej rabować Wolne Miasta i żyć tak jak żyliśmy jesteśmy gotowi was wspomagać i zostać waszymi wasalami. Myślę, że dobrze rozważycie moją propozycję...
Powrót do góry Go down
Mirajane Stark

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Nie Mar 22, 2015 9:56 pm

- Mogłoby się coś zadziać - mruknęła pod nosem zrezygnowana. - Może dodamy trochę dreszczyku emocji do zakładu i zrobimy małe zawody? Kto pierwszy znajdzie się na tym statku...
Już czuła na sobie pretensjonalny wzrok swojej obstawy. Cóż mogła poradzić na to, że stolica nie spełniła jej oczekiwań i musiała wykorzystać okazję do sprawdzenia swoich umiejętności. Przemknąć się obok gwardii królewskiej i piratów, by dostać się na ich okręt to nie lada wyczyn.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Port   Nie Mar 22, 2015 10:23 pm

Przyjaciele spojrzeli po sobie słysząc słowa dziewczyny, po czym roześmiali się.
- Zabawna z ciebie panienka. - Powiedział Maraquo wciąż chichocząc. - Ale chyba nigdy nie znalazłaś się sama na statku pełnym piratów. Oj... im by się to spodobało, tobie już raczej nie.
- Jakkolwiek zabawnie wygląda jego błękitna broda, mówi z sensem, sam jest piratem. Tutaj stoi ich ledwie kilkunastu, na statkach jest ich co najmniej kilka razy więcej. Wybacz, ale dzisiaj wolimy tylko pooglądać. Zabijanie ludzi po pewnym czasie przestaje być tak emocjonującą rozrywką. - Daeron przyjrzał się dziewczynie, naprawdę interesująca osóbka. - Możemy wiedzieć, z kim mamy przyjemność?
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Mirajane Stark

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Nie Mar 22, 2015 10:31 pm

Zmarszczyła brwi i zrobiła obrażoną minę. Zrezygnowała na razie z pomysłu, ale na wszystko jeszcze przyjdzie pora.
Wojownicy wydali z siebie ciche westchnienie. Wiedzieli, że każde działanie Miry będzie miało wpływ także na nich.
- Mirajane Stark - odparła, dumnie unosząc głowę.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Port   Nie Mar 22, 2015 10:44 pm

No proszę, pirat potrafił mówić jak dyplomata. W końcu jakieś tam szlachetne korzenie miał.
Viserys musiał przyznać że oferta nie brzmiała źle. Stopnie od zawsze sprawiały problemy i psuły handel. Wcielenie ich do siedmiu królestw było dosyć wygodne... jednak miało to również pewne wady... Król przecież nie mógł pozwolić żeby jego poddani grabili bezkarnie Wolne Miasta bez żadnego konkretnego powodu.
- Pozwolić żeby Starszy nad Okrętami organizował pirackie rajdy na kupców z Essos? Wątpię żeby mój ojciec zgodził się na tak niedorzeczne warunki. Nawet jeśli jest to dla nas korzystne, nie możemy pozwolić żeby najwyższe urzędy w królestwie zajmowali piraci.
Viserys również zauważył gapiów. Rozpoznał wśród nich Daerona Blackfyre, a to głównie przez jego białe włosy. Pamiętał tego rycerza z dawnych turniejów. Vis pomyślał że że zapewne staną razem w szranki na najbliższym. Jego uwagę przykuła również młoda dziewczyna wyjątkowej urody, która wydawała się rozmawiać z innymi. Widział z nią uzbrojonych strażników, lecz nie był pewien co do ich pochodzenia.
W przeciwieństwie do Geryjoya nie obchodziła go obecność ludzi. Nie załatwiali przecież spraw ściśle tajnych. Nawet jeśli dornijczycy dowiedzieliby się o takiej umowie - tym lepiej. Będą czuć się zagrożeni, a to bardzo dobrze jeśli kiedyś doszłoby do rozmów.
- Masz jakąś poważną propozycje? Czy mogę już wrócić do organizacji turnieju? - Oczywiście Viseris nie zajmował się organizacją. Pilnował tylko, aby wszystko było na swoim miejscu, jednak nie miał większego wpływu na to jak turniej będzie wyglądał. Powiedział tak, tylko dlatego żeby stworzyć pozory pośpiechu, co powinno zachęcić pirata do szybkiej zmiany swoich warunków.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Port   Nie Mar 22, 2015 11:07 pm

Na dźwięk nazwiska "Stark" towarzysze spojrzeli po sobie zaskoczeni. Z drugiej strony można było spodziewać się czegoś takiego, tylko panny wielkich domów mogły sądzić, że po wejściu na piracki statek nic im nie grozi. Ciekawe jak często panienka opuszczała Winterfell. Maraquo zeskoczył z murku i skłonił przed Starkówną.
- Wybacz Pani, nie miałem pojęcia, że rozmawiamy z prawdziwą damą. - Powiedział szczerząc się szeroko. Reszta przyjaciół spojrzała na niego uśmiechając się lekko z politowaniem.
Daeron również zeskoczył z murku i oparł o niego.
- Miło nam cię poznać panienko. Jestem Daeron Blackfyre. Ten błazen z niebieską brodą to Malaquo z Tyrosh, a pozostali to Roland Storm z Estermont, maester Edric, Elia Sand i Serenei z Lys. Jeżeli ci się tutaj nudzi możemy odwiedzić zamek, może jacyś rycerze znowu okładają się żelastwem na dziedzińcu. O wyniku zakładu i tak przekonamy się jutro sprawdzając piki nad bramą.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Mirajane Stark

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Nie Mar 22, 2015 11:28 pm

Dziewczyna kiwnęła głową. Gdyby był tu jej brat, zacząłby się śmiać bez opamiętania.
- Miło mi was poznać.
Uśmiechnęła się delikatnie i spojrzała na "przedstawienie", które wcale nie było tak ciekawe, jak myślała.
- Dziękuję za propozycję, ale powinnam wrócić do brata. Podobno sprowadzam kłopoty więc nie mogę przebywać sama. - Mira nie liczyła obstawy, bo i tak nie byliby w stanie zapobiec katastrofom, które mogła wywołać dziewczyna.
- O pieniądze jeszcze się upomnę - rzuciła, uśmiechając się szerzej i odmaszerowała.

/zt
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Port   Pon Mar 23, 2015 12:38 am

- Cóż... W takim razie do zobaczenia - odpowiedział.
Reszta kompani uśmiechnęła się na pożegnanie, poza Rolandem, który odburknął coś na wzmiankę o pieniądzach. Przyjaciele popatrzyli jeszcze chwilę na spotkanie w porcie, po czym znudzeni udali się do Czerwonej Twierdzy. Należało jakoś przetrwać dni do turnieju i musieli znaleźć sobie jakieś zajęcie. Z niecierpliwością czekali też na widok pik następnego dnia. Będą głowy, czy nie? Oto jest pytanie.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Quellon Greyjoy.
Wygnany Kraken
avatar


PisanieTemat: Re: Port   Wto Mar 24, 2015 12:31 pm

Westchnął głośno, kolejny raz się rozglądnął. Wygląda na to, że "przedstawienie" się im znudziło. Odwrócił się, zrobił kilka kroków w tył, popatrzył po swoich ludziach, po czym błyskawicznie zwrócił się w stronę księcia.
-Miałem nadzieję, że choćby nasza dobra wola i chęć pomocy Żelaznemu Tronowi was przekona. Wspominałem, że Stopnie to doskonała baza wypadowa na morskie ataki na Dorne, ale także doskonale się nadaje na ataki na Lys, Myr czy też Tyrosh. Nie myśleliście o upomnieniu się po wasze Valyriańskie dziedzictwa? Wolne Miasta to Valyriańskie kolonie, a ród Targaryen jest jednym z ostatnich wielkich rodów z Starożytnej Valyri. A co do propozycji mianowania mnie Starszym nad Okrętami, jestem gotowy zaakceptować odmowę, ale może nasz kochany król miałby o tym wszystkim inne zdanie niż ty, młody książę. I nie mów mi, że obchodzą was interesy handlowe Essos. A dołączenie Pirackich Stopni do Siedmiu Królestw będzie bardzo dobrym rozwiązaniem z uporaniem się z piractwem na Westeroskich kupcach. Może ciebie to wszystko nie przekona, ale nasz umiłowany król zawsze może mieć inne zdanie od ciebie. Czy mógłbym się z nim spotkać? Nawet jeśli będę musiał tam iść sam, pozostawiając moich towarzyszy tutaj?
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Port   Wto Mar 24, 2015 7:51 pm

- Oczywiście Król dowie się o twojej propozycji, tyle że z moich ust. Nie wysyłałby mnie przecież gdyby chciał się z tobą widzieć osobiście.
Viserys zauważył że Quellonowi bardzo zależało na spotkaniu z Królem. Tym bardziej powinien spuścić z tonu i cieszyć się że w ogóle znalazł się w stolicy.
- Przekażę ci odpowiedź Króla przez zaufanego człowieka. Zatrzymaj się tymczasem w jakiejś spelunie. Kto wie? Może mój ojciec rzeczywiście zechce się z tobą spotkać?
Odwrócił się i pomaszerował równym krokiem do zamku. Za nim ruszyła jego obstawa. Gwardziści musieli "poprzestawiać" kilku ludzi zebranych wokół miejsca negocjacji, gdyż blokowali oni drogę dosyć skutecznie. Zrobiło się z tego niepotrzebne widowisko. Czy oni na coś czekali? Liczyli że poleje się krew? Może jednak powinien zabić tych piratów...?

//zt
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Quellon Greyjoy.
Wygnany Kraken
avatar


PisanieTemat: Re: Port   Nie Mar 29, 2015 12:15 pm

27 stycznia 226AC

Było już blisko wieczoru, gdy Quellon powrócił z Czerwonej Twierdzy. Opowiedział swym zaufanym ludziom o odmowie króla i kilka razy przeklął jego imię. Powiedział ludziom, żeby się przygotowali na odpłynięcie nocą z tego miejsca. Greyjoy poszedł do swej kajuty, by zjeść tam skromny obiad.
Powrót do góry Go down
Myrielle Targaryen
Królowa Pająków
avatar


PisanieTemat: Re: Port   Pon Mar 30, 2015 8:56 pm

27 stycznia 226AC

O wizycie Greyjoya dowiedziała się od męża. Rhaegar był jednym z najlepszych źródeł informacji, jakimi dysponowała - zaufany brat króla, dodatkowy członek Małej Rady, choć poza tym nie sprawował żadnej istotnej funkcji. Wystarczyło, że zawsze był tam, gdzie najważniejsi lordowie królestwa i słyszał rzeczy przeznaczone dla najbardziej zaufanych uszu.
Odziana w ciemny płaszcz przy eskorcie jednego ze swoich pająków, pałacowego sługi, wspięła się na pokład po pozostawionej na miejscu rampie. Drewno było śliskie od morskiej wody, ale nie było wcale tak trudno po nim wejść.
Gdy wkroczyli na pokład okrętu, tuż przed nimi zmaterializował się w wieczornym powietrzu Żelazny Człowiek, który nie wyglądał wcale na pozytywnie nastawionego. Na szczęście udało się go przekonać, by zaprowadził ją do dowódcy okrętu.
Greyjoy był właśnie w trakcie wieczerzy, gdy parka z Czerwonej Twierdzy została wprowadzona do kajuty.
- Mówią, że są z poselstwem od króla - powiedział marynarz (czy raczej zbir, bo na takiego wyglądał), który ich tu przyprowadził.
Myr odrzuciła z głowy kaptur i uśmiechnęła się nieznacznie do Quellona.
- Nazywam się Myrielle Targaryen i przybywam w wierze, że moja propozycja może ci przypaść do gustu, lordzie Greyjoy - powiedziała. Nieważne, że był wygnańcem, w tej kwestii tytulatura była czysto grzecznościowa.
Powrót do góry Go down
Quellon Greyjoy.
Wygnany Kraken
avatar


PisanieTemat: Re: Port   Pon Mar 30, 2015 10:09 pm

Kończył właśnie jeść, gdy do jego komnaty wszedł jeden z jego ludzi w towarzystwie dwóch, odzianych w czarne płaszcze, postaci. Jedną z nich była Myrielle Targaryen...
Wstał ze stołka i ukłonił lekko głowę.
-To zaszczyt witać tak szlachetną osobę w moim skromnym statku w jeszcze skromniejszej kajucie. - dał strażnikowi znak, by ten dołożył do stołu dwa krzesła. - Usiądzcie proszę. Harras każ przynieść tu dodatkowe dwie porcje jadła, dwa kubki i dzban przedniejszego wina.
Marynarz przyniósł to co miał przynieść.
-No więc... z jaką to propozycją do mnie przybywacie?
Powrót do góry Go down
Donnor Stark

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Wto Mar 31, 2015 3:39 pm

Do portu przybył po długiej podróży statek z banderą rodu Starków. Była to jedna z galer jakie posiadała Północna marynarka wojenna. Nie wyróżniał się niczym nadzwyczajnym, poza oczywiście chorągwią dumnie powiewającą na maszcie. Ciężko było spotkać na wodach statek wojenny z ową flagą, gdyż od czasu Starka, który spalił całą flotę ojca po jego zaginięciu, nikt nie zdecydował się na odtworzenie jej dawnej siły. Statek przycumował do nabrzeża, a z niego wyszli pierwsi ludzie. Na samym początku po desce dzielącej statek a keję nabrzeżną, wyszedł Donnor Stark, pierworodny wnuk lorda Berona, następca po jego ojcu. Na lądzie już czekała służba, która miała za zadanie pomoc w rozładunku statku oraz zabraniu przybyłych do zamku, gdzie miały zostać przyszykowane, im komnaty. Donnor nie widział jeszcze tak wielu ludzi poza Białym Portem, gdzie udał się, by popłynąć statkiem na wielkie wydarzenie całego królestwa. Turniej rycerski, zbiór pajacy machających mieczem, by dowieść, że są silni, a tak naprawdę nie są - jak to zwykł mieć w opinii takie przedsięwzięcia. Sam port nie wywarł na Donnorze żadnego nadzwyczajnego wrażenia, podobny widok zastał w Białym Porcie, ale klimat, o tak, klimat to coś czego dosłownie tutaj znienawidził. Było mu stanowczo za ciepło w swojej szarej tunice z wyszytym na lewej piersi herbem swojego rodu. Sama roślinność tego klimatu była całkiem przyjemna dla oka. Niestety, to nie jedna rzecz, która mu tutaj przeszkadzała, był to oczywiście smród portu. Ruszył na kamienny pomost i usiadł na skrzyni, którą wyładowała służba. W tym czasie gdzieś poszła jego siostra ze strażnikami. Dzięki bogom, że z nimi! Znając jej talent do pakowania się w kłopoty...   - Obserwował i obserwował wyładunek ze statku. Na placu, tymczasem żołnierze, którzy przybyli wraz z nimi ustawili się w szereg, a sam Donnor pogrążył się w myślach.
Powrót do góry Go down
Mirajane Stark

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Wto Mar 31, 2015 3:51 pm

Mira krótki spacer mogła uznać za udany, zwłaszcza, że już poznała nowe osoby i udało jej się zarobić pięć złotych smoków. Co z tego, że jeszcze nic nie było pewne. Mira była pewna, że piraci nie zostaną zgładzeni, co najwyżej wygnani więc nie przewidywała niczego innego, niż wygranej.
Z daleka zauważyła już brata. Skierowała się w jego stronę i zanim przycupnęła na skrzyni obok, ostrzegła swoich strażników, którzy nie byli skorzy do współpracy, że jak powiedzą bratu o jej pomyśle przejęcia statku piratów to będą mieli poważne kłopoty. Miała wtedy taką poważną minę, że strażnicy tylko przytaknęli i nie odzywali się całą drogę.
- Nie jest tak wspaniale, jak myślałam - powiedziała, zakładając ręce na siebie. - Ale musimy zostać tu aż do turnieju, bo chcę wygrać - dodała szybko. Jeszcze Donnor pomyślałby o tym żeby ją wysłać z powrotem do Winterfell, a na to sobie pozwolić nie mogła. Konkurencja strzelecka była zbyt kusząca.
Powrót do góry Go down
Donnor Stark

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Wto Mar 31, 2015 9:56 pm

Nie minęło wiele czasu, a zza tłumu wyłoniła się Mirajane wraz z jej strażnikami. Biedaki... I oni będą musieli jej pilnować przez cały ten czas...? - palnął myśl, po czym położył się na skrzynkach w zadumie. Tymczasem do Donnora podeszła siostra i usiadła na skrzyniach obok.
- Racja. Nudno tu, pełno ludzi, gorąco i nie wspominając o pysznej szlachcie. Ta za krzywe spojrzenie gotowa iść w szranki na śmierć i życie. - Podniósł się i usiadł na skrzynce, a następnie spojrzał przenikliwym wzrokiem, który mogła uznać za śmieszny. - Mam nadzieję, że nie rozwaliłaś komuś nosa? Nie potrzebujemy tutaj kłopotów. To siedlisko żmij, które potrafią strasznie ugryźć, a, jak już powiedziałem... Nie potrzebujemy tutaj kłopotów. - Siostra z racji swojej upartości i dumy ciężko było do czegoś namówić bądź co gorsza próbować zmusić. Donnor miał nadzieję, że posłucha się go, chociaż tej jeden raz... Niezrażony swoimi myślami uśmiechnął się do niej.
Powrót do góry Go down
Mirajane Stark

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Wto Mar 31, 2015 10:17 pm

Mira parsknęła śmiechem, widząc 'ten wzrok', którym raczył ją brat po każdym samotnym spacerze. Jakby w tym czasie była zajęta przejmowaniem władzy w Westeros, planowaniem podróży na Wyspy Letnie czy handlem niewolników. Fakt, miała głupie pomysły, ale prawie nieszkodliwe. Prawie.
- Tym razem nic nie zrobiłam.
Nie kłamała. To, że chciała, nie miało znaczenia, bo nie o to pytał.
Poznani ludzie nie mieli ochotę na zabawę z piratami, a samemu nie jest już tak zabawnie.
- Poznałam parę osób, porozmawiałam z nimi i poszłam. Byłam miła.
Poprawiła włosy i spojrzała na statek. Podobał jej się bardziej niż ten piratów.
- Żmij? Czyżbyś miał jakieś niemiłe doświadczenia z tym miejscem? Może jakaś panna? Hm?
Mira nie polubiła Królewskiej Przystani, a jedyny ludzie, których poznała wydawali się być ciekawi.
- No nic. Jeszcze jest duże do zobaczenia więc nie marnujmy czasu! Oni sobie poradzą - powiedziała, wskazując na statek i zawlokła brata do miasta.

/zt
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Port   

Powrót do góry Go down
 
Port
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Port Masta
» Port Myr

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Ziemie Korony :: Królewska Przystań :: Miasto-
Skocz do: