IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Place Targowe

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Place Targowe   Czw Kwi 09, 2015 12:40 am

W Królewskiej Przytani znajduje się wiele placów targowych, na których handlują okoliczni jak i przyjezdni kupcy. Od rana do wieczora można tu usłyszeć, jakie to wspaniałe towary sprzedają w atrakcyjnych cenach.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Place Targowe   Czw Kwi 09, 2015 2:21 am

TAJEMNICZY MĘŻCZYZNA


5 Luty 226 AC

Do tawerny wszedł wysoki mężczyzna. Miał długie czarne włosy i równie czarną, krótką brodę. Dobrze umięśniony, był ubrany w prostą białą koszulę z lnu i brązowe bawełniane spodnie włożone w wysokie skórzane buty. U pasa zwisał długi stalowy sztylet i mały mieszek ze złotem. Twarz skrywał pod kapturem ciemnoszarego płaszcza długiego do kostek. Podszedł do stołu ustawionego w rogu budynku i przysiadł się do niskiego, grubego łysielca o imieniu William. Jego wielkie brzuszysko wylewało się poza opasający tułów skórzany pasek. Mężczyzna był drobnym kupcem na pobliskim targu. Sprzedawał wyrabiane przez zaprzyjaźnionego szewca Mandiego obuwie. Na tajemniczego przybysza czekał już kufel zimnego piwa. Spojrzał na łysielca i zapytał rozglądając się... Znalazłeś ludzi, o których mówiłem..?
Niższy wydawał się być czymś wystraszony. Pocił się okropnie i nerwowo rozglądał... T-t-tak, znalazłem. Pięciu ludzi, jak k-kazałeś... zaczął się jąkać. Przełknął gorączkowo ślinę i napił się piwa cedrowego... Ich p-p-przywódcą jest Euryn, b-brat... nie zdążył dokończyć, gdy rozmówca przerwał stanowczo... Nie obchodzi mnie kim jest. Tak jak mówiłem, mają napaść na kilka straganów, w tym twój. Niech narobią trochę chaosu. Wszystko co zabiorą jest ich. Oto zapłata. Mają zrobić to jutro w południe... podał mu mieszek z kilkoma monetami. Grubas ujął woreczek w pulchne, krótkie spocone palce i natychmiast go schował... A co z-ze Złotymi P-p-płaszczami..? Przecież oni p-patrolują targ... zapytał z obawą. Jeśli plan miał się powieść, musieli coś zrobić ze strażnikami.
- O nich się nie martw. Dopilnuję tego, aby w czasie napadu nie było Złotych Płaszczy na tym targu... odpowiedział pewny siebie, bowiem miał wtykę w szeregach strażników miasta i był on dość wysoko ustawiony. Na koniec William zapytał... A c-c-co ze mną..? Stracę n-na tym. Ludzie przestaną u mnie k-k-kupować... Tajemniczy mężczyzna domyślał się, że grubas nie jest zbyt mądry, dlatego też postanowił być bardziej ostrożny. To co zamierzał osiągnąć wymagało najwyższej dyskrecji... Nie bój się. Po wszystkim dostaniesz rekompensatę... Will przerwał mu... co d-dostanę..? Przybysz zaczynał się niecierpliwić... Dostaniesz pieniądze za stracone towary. Obaj na tym zyskamy bardzo dużo... Dopił piwo i krótko się żegnając z łysym wyszedł z budynku. Niższy został jeszcze chwilę, dokończył piwo cedrowe rozglądając się niepewnie i tak samo wyszedł z tawerny, udając się w tylko sobie znanym kierunku.

6 Luty 226 AC, południe

Od samego rana William niespokojnie sprzedawał obuwie na swoim stoisku targowym. Przez te kilka dobrych godzin pojawił się tylko jeden patrol Złotych Płaszczy, co trochę go uspokoiło. Gdy nadeszło południe, na placu zjawiło się kilku mężczyzn w kapturach i zaczęło rozrabiać. W końcu przewrócili dwa stragany i pobili jednego z krnąbrnych handlarzy, który odważył się im postawić. Nie omieszkali rozbić i okraść także stoiska Williama. Nagle dało się słyszeć krzyki i na plac wpadło kilku strażników... Skąd oni się tu wzięli! Miało ich nie być, niedobrze, oj niedobrze... pomyślał grubas. Wywiązała się walka między Złotymi Płaszczami a drabami. Zabili jednego ze złodziei, drugiego mocno ranili a trzeciego pojmali. Dwóm przestępcom udało się uciec, przy czym zabili jednego ze strażników. Dowódca patrolu rozkazał posprzątać bałagan i odprowadzić złapanych do cel w Czerwonej Twierdzy. Miał się nimi zająć Starszy nad Prawem. Drugi z nich potrzebował także interwencji maestra.

W tym samym czasie wokół placu targowego zebrał się spory tłum gapiów. Wśród nich stał wysoki mężczyzna o czarnej, krótkiej brodzie i w ciemnoszarym płaszczu. Miał głęboką bliznę przecinającą lewy policzek. Pokręcił tylko głową, zarzucił kaptur i zniknął między spragnionymi zobaczenia sensacyjnych wydarzeń gapiami...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Place Targowe   Czw Kwi 16, 2015 11:33 am

TAJEMNICZY MĘŻCZYZNA


7 Luty 226 AC, popołudnie

Tego wieczora zebrano wielu ludzi na jednym z placów targowych, który specjalnie oczyszczono. Ustawiono na nim podwyższenie i pieniek katowski. Niebawem zaczął zbierać się tłum prostaczków, chcących dowiedzieć się kogo ścinają. Gdy słońce już mocno chyliło się ku zachodowi na plac przyszedł Starszy nad Prawem i 30 Złotych Płaszczy prowadząc skazanego. Ściana strażników oddzieliła tłum od podwyższenia. Z góry można było dostrzec wysokiego mężczyznę w kapturze ciemnoszarego płaszcza, który przyglądał się całemu przedstawieniu...
Powrót do góry Go down
Ganorill

avatar


PisanieTemat: Re: Place Targowe   Czw Kwi 16, 2015 8:51 pm

TAJEMNICZY MĘŻCZYZNA


7 Luty 226 AC, popołudnie

Ganorill szedł spokojnym krokiem za kolumną strażników, która prowadziła skazańca na egzekucje. Kiedy dotarli na podwyższenie tłum stał niecierpliwie i chciał się zapewne dowiedzieć kogo ścinają. Strażnicy jak do tej chwili nie mieli dużo do roboty, oprócz stania na placu targowym blisko siebie i dzierżawiąc pikę w dłoni. Po chwili ustawiono więźnia przy pieńku drzewa, uklęknął i położył swoją głowę tak, aby wystawała za pień. Ganoill w międzyczasie przypatrywał się okolicy, ponieważ wiedział, że to wydarzenie przywiedzie kogoś z tej organizacji, tylko niestety wszyscy wydawali się bardzo do siebie podobni, niestety Ganorill nie posiadał zdolności takich jakie ma, lub powinien mieć Starszy Nad Szeptaczami. Zastanawiał się także, czy to zadanie jest na jego siły. Zrezygnowany poszukiwaniami wzrokowymi jakichś elementów rzucających się w oczy zaczął mówić do zebranych:
- Witam Szanownych mieszkańców Królewskiej Przystani, zgromadziliśmy się tutaj aby ukarać człowieka, który dopuścił się dwóch poważnych przestępstw - Kradzieży i zabójstwa. To drugie póki ja wydaje tutaj wyroki nie uchodzi płazem ! A karą za to jest śmierć ! - Ganorill skinął głową w dół dając znak na rozpoczęcie egzekucji.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Place Targowe   Czw Kwi 16, 2015 9:23 pm

TAJEMNICZY MĘŻCZYZNA


Gdy Starszy nad Prawem dał znak, kat uniósł swój wielki topór nad głowę i jednym machnięciem ramion pozbawił draba głowy. Krew trysnęła wypełniając powietrze małymi kropelkami. Tłum wciąż skandował... śmierć... śmierć... śmierć... Wkrótce przedstawienie zostało zakończone a tłum powoli rozchodził się do swoich obowiązków. Dwóch strażników zebrało ciało skazanego a reszta ruszyła w drogę powrotną do Czerwonej Twierdzy. Za nimi szedł Ganorill. Tajemniczy spokojnie odkręcił się na pięcie i ruszył do domu...
Powrót do góry Go down
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Place Targowe   Wto Kwi 28, 2015 9:59 pm

24 luty 226 AC

Viserys miał rację. W Królewskiej Przystani na pewno trudno byłoby znaleźć ciche miejsce. Wszędzie panoszyła się ogromna liczba ludzi.
- Dobrze jest mieć takie miejsce. Sama ciągle uciekam gdzieś, gdzie nikt mnie nie znajdzie. - Do głowy przyszło dziewczynie jeszcze jedno pytanie. - Książę, opowiedziałbyś mi parę ciekawych rzeczy o tym miejscu? - Chciała jakoś rozwinąć tą rozmowę. Zdarzały się wypadki, że się tak przełamywała.
Przechodzili już przez targ. Aurora rozglądała się badawczo, obserwują ludzi handlujących swoimi towarami. Zauważyła parę rzeczy, które ją zaciekawiły. Jednakże nie miała teraz zamiaru niczego kupować. Zresztą nagle zrozumiała, że nie wzięła ze sobą sakwy i tak nic z tego. Idąc prawie potknęła się o kamień, na szczęście jako podporę użyła Viserysa. Miała nadzieję, że wcale tego nie zauważył. To było niezbyt widoczne. Spojrzała na niego tak dla pewności, po czym odwróciła wzrok.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Place Targowe   Wto Kwi 28, 2015 11:45 pm

- Mieszkam tu od urodzenia, więc wszystko co dla przyjezdnych jest ciekawe... dla mnie jest zwyczajne. Oczywiście mogę opowiedzieć ci co nieco o historii miasta lub Czerwonej Twierdzy. Smoczy królowie przez ostatnie dwieście lat zadbali o to żeby historia nie była nudna. Na przykład taki Maegor Okrutny, który zabił wszystkich robotników budujących jego warownię czy Baelor Błogosławiony, dzięki któremu powstał Wielki Sept Baelora - wskazał ręką siedem wysokich wież wznoszących się ponad budowlami okalającymi targowisko. - Pójdziemy tam jeśli chcesz Pani. Zaiste piękne miejsce.
Jeden ze strażników kilka metrów przed nimi torował im drogę. Viserys prowadził Aurorę powoli. Widział że obserwuje wszystko z zainteresowaniem. Był zdumiony jej ciekawością. Sam nigdy nie był w Orlim Gnieździe, jednak po tym co widział u Aurory, miał wrażenie że jest tam strasznie nudno, a Lady przyjechała się do stolicy po prostu rozerwać.
- Jak ci się podoba miasto Pani? Na razie nie widziałaś wiele, jednak zawsze jest jakieś pierwsze wrażenie.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Place Targowe   Sro Kwi 29, 2015 12:03 am

Aurora słuchała uważnie swojego towarzysza. Wiedziała, że to miasto ma bogatą historię. Kiedy podniósł rękę, ona skierowała swój wzrok na wieże. Wyglądały ładnie. Dobrze byłoby tam zajrzeć. Po czym duże oczy przyglądały się Viserysowi. Zachowywał się nienagannie. Naprawdę miała ochotę zobaczyć czy może się tam coś ciekawego za nim nie kryje. Czasu na szczęście posiadała jeszcze trochę. Nawet jak oprowadzanie dobiegnie końca, to ona będzie mogła go jeszcze kilka razy zobaczyć. Taką miała nadzieję.
- Interesujące... - opowiedziała na kawałek wypowiedzi o mieście. - Myślę, że wolałabym się zdać całkowicie na Ciebie, Panie. - Nie miała zamiaru decydować.
Zauważyła, że Viserys idzie bardzo wolno. Dlatego z lekka go pośpieszyła. Nie musiała mieć, aż tyle czasu na oglądanie tego wszystkiego. Mimo wszystko plac targowy nie posiadał w każdym miejscu zbyt oryginalnych rzeczy.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Place Targowe   Czw Maj 07, 2015 1:37 pm

TAJEMNICZY MĘŻCZYZNA


16 Luty 226 AC

Zbliżało się południe, gdy na targ wbiegło kilku mężczyzn i zaczęło przewracać stragany. Świadkowie zaczęli wzywać Złote Płaszcze, jednak te nie zjawiały się. Mężczyźni dowodzeni przez Tygetta rozbili wiele straganów, zabrali sprzedawane towary i zanim pojawili się strażnicy, zniknęli. Wbiegające wkrótce Złote Płaszcze ujrzały tylko rozbite stragany i jednego martwego handlarza, który próbował powstrzymać przestępców przed zrabowaniem jego dóbr. Wśród nich był Marwyn. Dookoła zebrał się tłum gapiów. Z pomiędzy ludzi wyszła mała dziewczynka. Wskazała ręką na Marwyna i zaczęła krzyczeć że to zabójca. Strażnik głupio się uśmiechnął i zaczął przekonywać, że to nie prawda. Elinor twierdziła jednak dalej uparcie, że to on zabił tego strażnika. Tłum pochwycił oskarżenie i co nowi przyłączali się. Marwyn myślał, że już wszystko wyjdzie na jaw. Nagle jeden z kolegów zaczął przekonywać, że to nie może być prawdą, ponieważ tego dnia byli razem w koszarach i ćwiczyli... ostatecznie większość uwierzyła obydwu strażnikom i odpuściła. Jedynie dziewczynka była niewzruszona. Po wszystkim kolega zażądał od Marwyna złotego smoka za pomoc. Mężczyzna musiał zgodzić się na cenę...
Powrót do góry Go down
The author of this message was banned from the forum - See the message
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Place Targowe   Nie Cze 07, 2015 6:29 pm

Przechadzając się ulicami miasta księżniczka zwróciła na siebie uwagę pewnych złodziejaszków. Chociaż... nie... to nie Rhaenys przykuła ich uwagę, a dwie sakiewki u jej pasa. Trzech kiepsko uzbrojonychmężczyzn zdecydowało się na niewielki skok i uwolnienie dziewczyny od ciężaru. Złodzieje ruszyli jakby nigdy nie ulicą z naprzeciwka, a mijając Rhaenys zerwali jedną z sakiewek i rzucili się biegiem do ucieczki. Gwardzista próbował ich zatrzymać, jednak oprychy zręcznie go ominęły.
Powrót do góry Go down
The author of this message was banned from the forum - See the message
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Place Targowe   Nie Cze 07, 2015 6:48 pm

Księżniczka rzuca celnie i trafia uciekającego zbira, nóż wbija się w prawy bark oprycha, który z jękiem łapie się za ranę. Bandyci zwolnili, ale uciekają dalej, zostawiając za sobą ślady krwi.
Powrót do góry Go down
The author of this message was banned from the forum - See the message
Neil Lannister

avatar


PisanieTemat: Re: Place Targowe   Wto Cze 09, 2015 12:40 pm

10 Maja 226 AC

Neil Lannister wyruszył na targ z dwoma gwardzistami. Kazał im się trzymać z tyłu, by nie odstraszali kupców. Neil miał już 21 lat, a to był najwyższy czas, by znaleźć sobie żonę. Stwierdził, że może spotkać ją właśnie na koronacji, na którą przybywała właśnie ogromna liczba szlachciców z różnych rodów. Udał się więc na targ w celu zakupu róż żółtych i czerwonych, które symbolizowały kolorystycznie ród Lannisterów. Gdy już je zakupił ułożył z nich duży bukiet, który następnie dał jednemu z gwardzistów, by bezpiecznie odłożył je w wazonie z wodą. Zaznaczył także, że jeśli choć płatek spadnie z tych kwiatów, to strażnik może mieć ogromne kłopoty. Następnie z drugim strażnikiem wyruszył, by polepszyć reputację Lannisterów wśród mieszkańców Królewskiej Przystani. Rozmawiał z ludźmi których mijał i gdy widział jakiegoś ubogiego szedł z nim na stragan, by kupić mu coś do jedzenia i picia.
- Widzisz go?- Zapytał starzec mężczyznę w średnim wieku, który stał obok niego. Prawdopodobnie byli to ojciec i syn. - To jeden z Lannisterów. Nie wyobrażałem sobie, że Lannisterowie to tacy dobrzy ludzie..
- Moim zdaniem to swego rodzaju propaganda...
- A tam zaraz propaganda! Synek! To na pewno po prostu odruch dobrego serca!
- Pewnie masz racje..
- Jasne że mam racje! Ja zawsze mam racje! Pamiętasz swoją żonę? Je..
- Tato! Nie wypominaj mi tego! Wiem, wiem miałeś racje, jak zawsze.
- No! Więc bądź cicho!
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Place Targowe   Sro Lip 01, 2015 10:13 pm

18 maj 226 AC

Szedł tak z Aurorą na rękach już dobre kilka minut. Wciąż była półprzytomna i osłabiona. Przechodzili właśnie niedaleko placu targowego. Byli na uliczce w której panował cień a liczba przechodniów była niewielka.
- Złoty smok za wodę! - Krzyknął.
Podziałało natychmiast. Kilku prostaczków przybiegło z miskami, wiadrami czy butelkami. Wszyscy zostali zatrzymani przez gwardię. Vis posadził Aurorę na drewnianej skrzynce i wziął bukłak od jakiegoś jegomościa w skórzanym napierśniku. Wyglądał z twarzy i postury na najemnika. Wypłacił mu obiecaną monetę i spróbował czy aby na pewno kupił wodę. W sumie... mógł się tak otruć, ale któż by wiedział, że Aurora zasłabnie akurat teraz? Wziął łyk na próbę. Woda. W dodatku dosyć zimna.
Podszedł do narzeczonej i przystawił jej bukłak do ust. Po jej brodzie spłynęła kropla, którą wytarł palcem.
- Lepiej? - Patrzył na nią z niepewnością a jego fioletowe oczy były wyraźnie zmartwione.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Place Targowe   Sro Lip 01, 2015 10:57 pm

Aurora naprawdę nie czuła się za dobrze. Viserys w końcu to zauważył i wziął ją na ręce. Ona natomiast przytuliła się i zamknęła oczy, by obraz nie był taki zamazany. Zaczął się gdzieś kierować. Myśli dziewczyny były trochę chaotyczne. Nagle poczuła, że Viserys ją gdzieś kładzie. Zdecydowanie nie znajdowali się w zamku. Za krótko szli. Usadził ją na skrzynce, otworzyła oczy. Chwiała się, ale mimo to dała radę utrzymać. Czekała na narzeczonego tylko chwilę. Przystawił bukłak, a Aurora zaczęła pić dość łapczywie. Nic dziwnego, że kropla czy dwie spłynęły po jej skórze. Viserys się pozbył się ich. Suchość w ustach minęła.
Musiała jeszcze chwilę posiedzieć, dlatego nie odpowiadała przez jakiś czas. Powoli świat przestawał wirować. Wzięła kilka głębokich oddechów.
- Dziękuję. Już jest dobrze - odpowiedziała, po czym wstała i zachwiała się. - Hm... No, prawie dobrze. Dam radę iść powoli. - Zmęczyła już ją ta pogada. Miała ochotę znaleźć się jak najszybciej w komnacie. Nie planowała spać, ale przyjemnie byłoby poleżeć sobie lub zrobić zimną kąpiel. Tak, tego zdecydowanie jej było trzeba. Woda dobra jest w żołądku, ale i na ciele.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Place Targowe   Sob Sie 15, 2015 2:46 am

25 czerwca 226AC

Na placach targowych Królewskiej Przystani zaczynało brakować dóbr, a zwłaszcza żywności. Złote Płaszcze nie radziły sobie zbyt dobrze, próbując utrzymać porządek wśród zaczynających powoli głodować ludzi. Coraz częściej dochodziło do kradzieży oraz bójek na ulicach (rzecz jasna o żarcie). Niektórzy wykorzystywali też zamieszanie, aby ukraść coś innego niż pożywienie, pozbawić kogoś niezbyt lubianego życia lub poużywać sobie, gwałcąc jakąś dziewkę w ciemnym zaułku. Podsumowując, miasto zaczynało być coraz mniej ciekawe. Na szczęście ludzie nie denerwowali się na króla za rozebranie budynków pod murami, co zapewniło władcy trochę spokoju. Aż cud, że ci ludzie jednak umieli czasami pomyśleć i zauważyli, że taka akcja była konieczna w czasie oblężenia oraz możliwego szturmu.
Powrót do góry Go down
Stannis Baratheon

avatar


PisanieTemat: Re: Place Targowe   Sob Kwi 23, 2016 9:54 pm

Północ 11/12 września 226 AC


To była dobra bitwa. Czegoś takiego Stannis potrzebował: już nie plątały mu się myśli o starości, o wnukach, znów był w swoim żywiole. Miał świadomość, że nie jest już taki młody, jak kiedyś, ale skutecznie wypychał ją na obrzeża umysłu.
Na szczęście Riv już wcześniej kazał zawiadomić Brune'a i najemników, dzięki temu ten pierwszy związał siły wroga. Bez tego byłoby z nami kiepsko. Szczyny Alchemików... niech ich Inni pochłoną.
W zasadzie mogłem się spodziewać, że to podstęp. Ucieczka mimo tego, że mogą się bronić w mieście kilka dni? Ale było zbyt duże prawdopodobieństwo, że spróbuje uciec ktoś z rodziny królewskiej. A do tego nie możemy dopuścić
- takie rozmyślania towarzyszyły wodzowi, kiedy zbliżał się do głównego placu Królewskiej Przystani. Zdobyliśmy miasto o wiele szybciej, niż myślałem. Z zamkiem nie pójdzie tak łatwo.
W końcu dotarł do pozostałych dowódców. Odebrał gratulacje za wspaniałe zwycięstwo, a także pogratulował ser Mertynsowi odwagi i opanowania, oraz życzył mu powrotu do zdrowia.
Po wysłuchaniu raportu, dodał kilka uwag:
-Myślę, że nie powinniśmy rozbierać obozów... póki co. Wciąż musimy dbać o odcięcie komunikacji przeciwnika- oczywiście łucznicy mają zestrzelić każdego kruka wylatującego z Czerwonej Twierdzy. Gdyby jednak Smokom udało się wezwać posiłki, zwiadowcy mają nas poinformować z co najmniej dwudniowym wyprzedzeniem o zbliżającej się armii. Niech zwiad nie zapomina o swoich dotychczasowych zadaniach.
Wieże oblężnicze są nam zbyteczne, powinniśmy je spalić.
Jak prezentuje się flota Targaryenów? Czy któryś ze statków ma zamontowaną katapultę lub skorpiona?
Odnośnie katapult, moglibyśmy wznieść kilka do rażenia zamku, na przykład-
tu określił proponowaną lokację- wciąż będę kontynuował swoje projekty, wkrótce powinny osiągnąć efektywność.
Przydałoby się też zadbać o propagandę- wyślijmy posłańca do Wielkiego Septona, a także nie spuszczajmy żołnierzy ze smyczy: gwałty czy łupienia są niedopuszczalne... przynajmniej do chwili zdobycia zamku.
Oczywiście należy też przeszukać koszary Złotych Płaszczy, a także skontaktować się z alchemikami i zaprosić ich przywódcę do naszego obozu, na kilka dni.
Dziki Ogień może być bronią obosieczną, dlatego operatorów musimy najpierw przeszkolić: użyjemy do tego trebuszy broniących miasta- na początku miotający będą ćwiczyć miotanie dzbanów z wodą, a potem z podrzaną oliwą- muszą nauczyć się przenosić pojemniki tak, aby nie ulała im się ani kropla. Dopiero, gdy będziemy mieli kilku tak wyszkolonych ludzi, użyjemy tego płynu. Widziałem, co to wyczyniało pod Błotnistą Bramą, nie chcę spalić pół mista tylko dlatego, że posadzę przy katapulcie jakąś pierdołę.
A poza tym, myślę, że jutro po południu możemy zacząć szturm.
Lordzie Rivaile, lordowie, jakie są Wasze opinie?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Place Targowe   Nie Kwi 24, 2016 7:19 pm

Wszyscy zgodzili się z Sir Stannisem, jeśli chodzi o wypatrywanie kruków oraz rozesłanie zwiadowców, nie chcieli, aby zaskoczyło ich niespodziewane wsparcie dla Korony. Poparto również pomysł trzymania wojsk krótko, nie chcieli walk z mieszkańcami miasta, gdy twierdza nie została jeszcze zdobyta. Stannisa poinformowano, iż okręty Targaryenów wyposażone są w machiny oblężnicze, zwłaszcza dromony. Dowódcy poparli pomysł wysłania posła do Wielkiego Septona, zgodzili się również na ostrzał twierdzy pomiędzy szturmami, aby nie trafić przypadkiem własnych ludzi. Co do alchemików, stwierdzili, że zobaczą jak się określą.
Wkrótce dowództwu zameldowano zestrzelenie dwóch kruków, które skierowane były do lordów Stauntona oraz Darklyna. Zawierały wezwanie o pomoc z Czerwonej Twierdzy.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Place Targowe   

Powrót do góry Go down
 
Place Targowe
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Place Targowe

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Ziemie Korony :: Królewska Przystań :: Miasto-
Skocz do: