IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Tawerna "Zbity Dzban"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Tawerna "Zbity Dzban"   Pon Kwi 13, 2015 8:10 pm

Jedna z dziesiątek tawern zbudowanych w Królewskiej Przystani. To piętrowy budynek o kamiennych fundamentach i drewnianych ścianach. W środku stoi lada i kilkanaście dębowych stołów dla gości. W podziemiach budynku znajduje się spiżarnia, a na pierwszym piętrze wynajmowane są pokoje.To przybytek o niezbyt dobrej reputacji. Nie bez powodu nadano jej przydomek "Zbity Dzban"...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Pon Kwi 13, 2015 9:00 pm

TAJEMNICZY MĘŻCZYZNA


7 Luty 226 AC

Był ranek, gdy w tawernie siedział już Marwyn, trzydziestopięcioletni mężczyzna pracujący w straży miasta, Złotych Płaszczach. Był to mężczyzna średniego wzrostu z krótkimi kasztanowymi włosami. Pod skórzanym kaftanem skrywał lekki brzuszek, który zdążył sobie wyrobić. Miał żonę i dwójkę dzieci: sześcioletniego Hikona i czteroletnią Rozę. Siedział w rogu budynku, za schodami na pierwsze piętro i popijał zimne piwo z kufla. Naprzeciw stał drugi kufel z piwem.

Po kilku minutach do strażnika dosiadł się wysoki mężczyzna w kapturze. Wykazywał dużo spokoju. Marwyn skinął głową i rzekł... Wybacz mi Panie... Starałem się jak mogłem... Zapłaciłem tym chłopakom, ale... ociągał się z dokończeniem zdania... Ale co..? zapytał stanowczo tajemniczy mężczyzna. Strażnik opuścił wzrok i odparł... W ostatniej chwili zajmujący się patrolami zmienił ich dowódcę i nie mogłem już nic zrobić... Przybysz przeszył go lodowatym spojrzeniem. Natychmiast wstał i pchnął strażnika na ścianę. Kufle przewróciły się i spadły na podłogę rozbijając. Przytrzymując go za górną część garderoby rzekł podnosząc głos... Jak nie mogłeś nic poradzić! Dostałeś tak proste zadanie. Jak mogłeś je tak spierdolić... Pamiętasz dzięki komu jesteś tym, kim jesteś teraz..? zapytał. Nie czekając na odpowiedź ciągnął dalej... Masz piękną żonę... Co tydzień chodzi na targ kupić świeże mięso i warzywa. A twoje dzieci... mały Hikon i młodsza Roza... Od rana do wieczora bawią się w pobliżu waszego domu... Nie chciałbyś, aby coś im się stało, prawda..? Spojrzał mu prosto w oczy. Po chwili pełnej napięcia puścił go i usiadł na swoim miejscu mówiąc... Dam Ci szansę naprawienia tego błędu. Twoi "koledzy" złapali dwóch złodziei, których kazałem wynająć. Masz ich znaleźć i dopilnować, aby nic nie powiedzieli. Niech zamilkną na wieki... wydał mu polecenie. Na zachętę podał woreczek z kilkoma monetami. Strażnik wyraźnie ucieszył się i odpowiedział natychmiast... Dobrze. Zrobię co każesz, tylko zostaw moją rodzinę w spokoju. Oni są niewinni... po czym wyszedł z tawerny. Tajemniczy posiedział chwilę, po czym także wyszedł...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Sro Kwi 15, 2015 6:44 pm

TAJEMNICZY MĘŻCZYZNA


7 Luty 226 AC, późne południe

Marwyn natychmiast po spotkaniu ze zleceniodawcą udał się do lochów Królewskiej Przystani. Idąc zastanawiał się, gdzie może znaleźć tych pojmanych złodziei. Niestety nie musiał zbyt długo szukać. Schodząc po kolejnych schodach ujrzał Starszego nad Prawem, swojego dowódcę i maestra stojących w jednej z cel. Szybko podszedł do jednego z obecnych strażników i wypytał się go o złapanych... Coś tam powiedzieli, ale nie wiem co. Nie słyszałem... a co cię to tak ciekawi... odpowiedział. Marwynowi wystąpiły na czoło krople potu. Znowu spartolił robotę. Nie czekając na nic odszedł, aby nie robić niepotrzebnych podejrzeń... To nie moja wina... Gdyby wczoraj mi powiedział, dałbym radę... tłumaczył sobie. W mieście odszukał studnię nieopodal głównego placu i zostawił przy niej wiadomość o spotkaniu z tajemniczym mężczyzną. Kilkanaście minut później zabrał ją mały chłopiec o imieniu Borim. Wychudzona dziecina, która w zamian za coś do jedzenia odbiera wiadomości.

Niecałą godzinę później obaj spotkali się w Tawernie "Zbity Dzban".  Tajemniczy dowiedziawszy się o kolejnym niepowodzeniu podniósł wzrok i przeszył strażnika lodowatym wzrokiem mówiąc... Zejdź mi z oczu. nim wypruję ci flaki... Jego wolna ręka leżąca na stole zacisnęła się w pięść. Marwyn jeszcze raz przeprosił i wręcz wybiegł z tawerny. Drugi z mężczyzn został jeszcze trochę. Poprosił karczmarkę o pióro i pergamin, po czym nakreślił nań kilka zdań. Wyszedł z przybytku i skierował się na wschód. Skręcił w wąską uliczkę i przekazał karteczkę małemu chłopcu, mówiąc mu coś do ucha...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Pią Kwi 17, 2015 5:50 pm

TAJEMNICZY MĘŻCZYZNA



9 Luty 226 AC

Tajemniczy od godziny siedział nad kuflem w swojej ulubionej tawernie. Kończył trzecie piwo i przyglądał się tańczącej w rogu piękności z Volantis, gdy do budynku wszedł Marwyn. Strażnik utykając podszedł do mężczyzny i usiadł naprzeciw mówiąc... Wybacz mi. Daj ostatnią szansę. Nie zawiodę Cię teraz. Masz moje słowo... zarzekał się i prosił. Rozmówca spojrzał na niego swoim zimnym wzrokiem. Strażnik spróbował wytrzymać jego wzrok, lecz po chwili musiał dać za wygraną.
- Ostatnim razem nie popisałeś się... Ale niech będzie. Ostatnio może i powiedziałem ci o tym po prostu za późno. Dostaniesz jeszcze jedno zadanie. Musisz się tym razem bardziej postarać... rzekł do strażnika i pochylił się nad stołem w jego stronę ściszając głos... Masz zabić swojego przełożonego i zająć jego miejsce. Rozumiesz..? Masz zajmować się układaniem patroli i dyspozycją strażnikami. Nie wiem jak to zrobisz, nie obchodzi mnie to, liczy się tylko osiągnięcie celu... wydał polecenie strażnikowi. Marwyn podziękował mu za szansę i najszybciej jak tylko mógł wyszedł z budynku. Tajemniczy zaś dokończył trunek, zawołał Volantijkę i udał się z nią na piętro tawerny...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Wto Kwi 21, 2015 11:40 am

TAJEMNICZY MĘŻCZYZNA

11 Luty 226 AC, wieczór

W tawernie siedzieli już Will, Mandi i Euron. Popijając piwo czekali na tajemniczego. W końcu ujrzeli go w drzwiach wejściowych, Skierował swe kroki w ich stronę i usiadł naprzeciw Eurona. Ten widząc jego gromiący wzrok opuścił głowę... Wybacz mi. Zabiłem nie tego co trzeba. Ale naprawię błąd... tłumaczył się drab... Nie... przerwał mu stanowczo tajemniczy i błyskawicznie dobywając sztyletu doskoczył do Euryna. Przystawił go do krtani mężczyzny i wolnym, płynnym ruchem pozbawił go życia. Ciało opadło na blat stołu. William i Mandi byli sparaliżowani tym co zobaczyli. Obaj pobledli na twarzach. W budynkuy jedynie kilku gości zwróciło uwagę na to zajście. Jednak zaraz powrócili do swoich zajęć.
- To się dzieje z tymi, którzy mnie zawiodą... rzekł do handlarza i szewca. Mężczyźni spojrzeli po sobie. Pierwszy przemówił Mandi... My cię nie zawiedziemy. Mamy plan, abyś przejął pewną dobrze prosperującą kuźnię. Jej właściciel co tydzień odwiedza moją znajomą Mariel. Mogłaby ona pozbyć się go podczas jednego z tych spotkań... przedstawił plan. Tajemniczy chwilę się nad tym zastanowił. W sumie co miał do stracenia, w razie niepowodzenia, nikt go z tym nie będzie mógł powiązać... To jest niezły plan. Jeśli wam się uda, zyskacie... po tych słowach po prostu wyszedł. Obaj pozostali mężczyźni spojrzeli na ciało Euryna. Potem na siebie i szybkim krokiem wyszli z budynku...
Powrót do góry Go down
Izaak Hightower
Rojalista
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Wto Cze 09, 2015 10:12 pm

5 Maja 226AC

Izaak wkroczył do karczmy, starając się udawać stałego bywalca. Nawet specjalnie się przebrał, udając typowego mieszkańca miasta.
Przysiadł się do baru, zamówił piwo i rozejrzał po karczmie. Szukał pewnego jegomościa - swojego informatora ze stolicy. Spotykał się ze swoimi szpiegami właśnie w takich miejscach, aby nie wzbudzać podejrzeń.
Dosiadł się do niego typek wyglądający równie mało podejrzanie co Izaak. On także zamówił piwo, siedzieli chwilę w ciszy, po czym Hightower odezwał się szeptem:
-Masz dla mnie coś ciekawego? - po czym dodał - Rozpuść plotki na mieście, że pewien bogaty człowiek płaci za wszelkie ważne informacje. Jeśli zgłosi się do ciebie ktoś ciekawy, przekaż go mi.
Po tym wyjął na stół kilka monet, położył pod kuflem i przesunął w stronę towarzysza. Po chwili opuścił karczmę.
Powrót do góry Go down
Arienne Hightower
Wędrowniczek
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Wto Cze 23, 2015 9:56 pm

15 maja 226AC

W końcu po bezcelowym włóczeniu się po mieście znalazła pierwszą lepszą karczmę i weszła spokojnym krokiem do środka. W mieście przebywała już od kilku godzin. Pomimo tego, że jest wysoko urodzoną dziewczyną - nie wyróżniała się zbytnio z tłumu. Miała na sobie swoje ulubione ubranie podróżniczki. Jedyne przez co można było rozpoznać jej przynależność do Hightowerów była przypinka w kształcie wieży na jej szarym płaszczu. Nie przejmowała się ją zbytnio, bo wiedziała, że większość ludzi i tak nie zwraca uwagi na tak drobne rzeczy. No może oprócz złodziei...
Usiadła przy barze i zamówiła piwo. To był zły pomysł, że tu weszłam... - pomyślała, kiedy rozglądnęła się po karczmie. Było tłoczno, duszno i śmierdziało tu jeszcze bardziej niż na zewnątrz. Jacyś dwaj pijani mężczyźni wywołali awanturę na środku gospody i pobili się. Jeden z nich stracił kilka zębów, a drugi krwawił z przerwanego łuku brwiowego. Muszę jak najszybciej dostać się do zamku... Może spotkam tam wuja? Nie chciała więcej błąkać się po mieście. Ledwo tu przybyła, a już najchętniej uciekłaby stąd jak najdalej. Śmierdzi tu gorzej niż pod pokładem statku pirackiego - przeleciało jej przez myśl. Wypiła całe piwo na jednym wydechu i udała się w stronę wyjścia. Po drodze wpadł na nią jakiś pijak, który pozwalając sobie na więcej niż może, dotknął jej biustu. Arienne od razu zareagowała. Odepchnęła energicznie mężczyznę, a on upadł na ziemię, przewracając przy okazji stolik z dwoma kuflami piwa.
- Uważaj sobie - warknęła, kiedy mężczyzna, chwiejąc się, wstał.
- Ohoh. Jaka agresywna - wymamrotał pijak ledwo stojąc na nogach. Dzisiejszego dnia Arienne nie była w humorze, więc każda drobna zaczepka wywoływała u niej atak szału. Niekontrolowanie zadała pijakowi prawy sierpowy w twarz i nie czekając na jego reakcję, wyszła jak najszybciej z karczmy.
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Sob Cze 27, 2015 9:04 pm

16 maja 226AC

- Z krain Westeros poznałem całkiem dobrze jedynie Dorne. Widziałem również Mur, a poza tym przejechałem Królewskim Traktem aż do Ziem Burzy i z nich właśnie na pustynie. Oczywiście zbaczaliśmy często z traktu, aby podziwiać okolicę, a w niektórych miejscach zatrzymaliśmy się na dłużej, jednak zachodni kontynent wciąż nie jest dla mnie w pełni odkryty.
W kńcu Lyseńczyk i dziewczyna doszli do tawerny. Aegon otworzył drzwi zaprosił Arienne gestem do środka, gdzie zajęli miejsce przy stojącym w rogu stole.
- Dwa kufle i... - Vaelar rzucił okiem na Hightowerównę - trzy dzbany ale!
Po chwili zamówienie znalazło się na stole, a Aegon pociągnął długiego łyka.
- Tak się składa, że Braavos również jest jednym z dwóch Wolnych Miast, w których nie byłem. Drugim jest Lorath. Jeżeli udajesz się na Północ... mógłbym ruszyć z tobą, nie rozejrzałem się tam porządnie.
Powrót do góry Go down
Arienne Hightower
Wędrowniczek
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Sob Cze 27, 2015 9:51 pm

Arienne i Aegon poszli do tawerny, w której dziewczyna była dzień wcześniej.
- Mi się marzy zobaczyć Mur... - odpowiedziała mu, kiedy stanęli w drzwiach gospody. Nie zmieniło się tu nic. Dalej w powietrzu unosiła się nieciekawa woń, było duszno i tłoczno. Kilka osób widziała tu wcześniej, nawet facet, którego pobiła, siedział sobie przy barze i pił kufel ale. - Jednak nie sądzę, aby wpuścili kobietę do Czarnego Zamku, a już na pewno na szczyt muru. Chciałabym zobaczyć świat z góry... - powiedziała trochę zrezygnowanym tonem. Usiedli przy stole, który stał w rogu i Aegon zamówił piwo. Kiedy je zamawiał, Arienne myślała, że się przesłyszała. Trzy dzbany?! Zamarła w bezruchu na sekundę. On chyba mnie upić nie chce, prawda? pomyślała. Wiedziała ile może wypić, aby się nie upić do nieprzytomności, dlatego postanowiła nie przekroczyć tej granicy.
- No Braavos to jedyne Wole Miasto, w którym byłam.. - mruknęła pod nosem, jednak gdy usłyszała jego propozycję wpadła w lekkie zakłopotanie. Miło by było mieć towarzysza, jednak mało się zna z Aegonem...
- Dobry pomysł - odpowiedziała mu, pociągając przy okazji łyk ale - Jednak nie wiem, kiedy wyruszę w tamte strony. Na razie planuję zostać jakiś czas w Królewskiej Przystani, potem prawdopodobnie wyruszę w stronę Żelaznych Wysp.
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Sob Cze 27, 2015 10:14 pm

Lyseńczyk rozsiadł się na ławie i upił złocistego trunku.
- Dlaczego Nocna Straż miałaby nie wpuścić kobiety? Bractwo skupia samych mężczyzn, jednak Lord Dowódca raczej nie odmówi gościny szlachciance. - Kolejny łyk ale. - Żelazne Wyspy? Czy Żelazne Wyspy przypadkiem nie wyruszyły właśnie na wojnę przeciwko reszcie waszego królestwa? Dosyć niebezpieczny kierunek podróży... Chociaż nie mam zamiaru go odradzać. Byłaby to czysta hipokryzja z moich ust, w końcu niebezpieczeństwo nigdy nie zniechęciło mnie jeszcze do podróży. Właściwie... czym groźniej tym lepiej.
Mrugnął porozumiewawczo do Arienne i napełnił ich kufle.
- Chociaż wasze Westeros jest ponoć dosyć nudną krainą. Z ciekawych rzeczy macie Mur, podobno Orle Gniazdo na Kopii Olbrzyma jest śliczne. Imponująca ma być również Skała zamieszkana przez Lannisterów. No i tajemnicze Stare Miasto, które kryje w sobie sekrety zaginionych cywilizacji. Poza tym... Essos jest o wiele ciekawsze. Tytan w Braavos, Czarny Mur w Volantis, ruiny miast Rhoynar, resztki Valyrii, a także krainy leżące dalej... Qarth, Yi Ti, Asshai.
Powrót do góry Go down
Arienne Hightower
Wędrowniczek
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Sob Cze 27, 2015 11:05 pm

Arienne wypiła już cały kufel, słuchając Lyseńczyka.
- No w sumie tak... - mruknęła kiedy powiedział o murze. - Im większe niebezpieczeństwo, tym lepsza zabawa - oznajmiła uśmiechając się do niego od ucha do ucha, kiedy skończył mówić o Żelaznych Wyspach. Wzięła długi haust ale, kiedy Aegon napełnił ich kufle napojem - Racja. W Westeros jest nudniej, jednak chciałam zwiedzić cały świat. A to co najlepsze - zostawiam na koniec, więc na pierwszy rzut idzie Westeros, a dopiero potem Essos. - wzięła kolejny łyk ale. - Gdy przybyłam do Królewskiej Przystani, to szczerze mówiąc zatęskniłam trochę za Braavos... - przypomniało jej się kilka ciekawych, fajnych sytuacji z Braavos. - Do Orlego Gniazda wybieram się zaraz po Żelaznych Wyspach, a Stare Miasto warto zwiedzić. Spędziłam tam całe dzieciństwo i jest to jedno z najciekawszych miejsc w Westeros. Jednak bardziej mnie ciągnie do Essos, niż do rodzinnego miasta.. - wypiła kolejny haust i nie zauważyła, kiedy opróżniła kolejny kufel. Coś za szybko szło jej to picie.
Powrót do góry Go down
Rosh Tarth
Fuck the King, Rzeźnik z Ashford, Mistrz Czatowych Opowieści
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Sob Cze 27, 2015 11:25 pm

Czy jakikolwiek mieszkaniec Westeros pamięta dzień w którym Burzowiec nie pił? Chyba nie, bo takowe dawno przeminęły lub nawet nie nadeszły. Rosh musiał poczuć smak piwa oraz ciepło dziewek. Akurat wypadło na karczmę "zbity dzban". Cóż, albo coś takiego. Wpadł z Bolem, dwoma strażnikami i Martinem. Karczma zamarła.
- Spokojnie kurwa! Przyszedłem się zalać w trupa tak jak wy i pochędożyć haha. - gospodę ogarnął śmiech. Podszedł, by zamówić piwo i dziczyznę. -Karczmarzu dawaj piwo i coś na ząb, najlepiej dziczyznę. - Lada moment podano zamówienie. Tarth rzucił nieco więcej. - Reszty nie trzeba. - Ujrzał wtedy jakąś dziewkę siedzącą obok obcokrajowca jak mniemał. Zbliżył się siadając. Wziął łyk piwa, bowiem pragnienie wzięło górę.
- Co taka piękna pani tu robi, z hmmm, kimś tam, kimkolwiek jest. Nazywam się Rosh Tarth. A wy? - przepił piwem. Pewnie ma fajną dupę.
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Sob Cze 27, 2015 11:54 pm

Aegon pociągnął łyk ale, powoli kończył drugi kufel.
- Szybka wycieczka po Westeros w celu zobaczenia tych wszystkich wyjątkowych miejsc będzie w najbliższym czasie jak najbardziej wskazana. Chociaż nie wiem jeszcze dokładnie kiedy...
Kiedy rozmawiali, do tawerny wpadli jacyś głośni jegomoście, jednak Lyseńczyk spokojnie ich zignorował. Nagle nowi bywalcy postanowili podejść do ich stolika. Vaelar spojrzał z pobłażliwym uśmiechem na mężczyzn, po czym napełnił kufel swój i towarzyszki.
- Niebezpieczeństwo, czy nie? - rzucił do Arienne i odwrócił do przybyszy. - Aegon Vaelar z Lys, kapitan Plew na Wietrze i Arienne Hightower ze Starego Miasta. Jeżeli chcecie realizować postanowienia wykrzyczane przy wejściu, to niestety wybraliście zły przybytek. Zalać się tu można - Aegon uniósł kufel i pociągnął łyk. - Ale z pochędożeniem będzie ciężko, ta tawerna nie ma burdelu. Na szczęście gdzieś w okolicy powinien jakiś stać, w tym mieście wszędzie ich pełno. Nie są tak dobre jak w Lys, jednak ujdą...
Powrót do góry Go down
Arienne Hightower
Wędrowniczek
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Pon Cze 29, 2015 5:59 pm

Arienne rozmawiała tak z Aegonem, gdy nagle do tawerny wpadli jacyś mężczyźni. Po ubraniach można było zauważyć, że nie są zwykłymi mieszczanami, ale pochodzą z wyższej półki. Ari poszła śladem Lyseńczyka i zignorowała ich. Niedługo potem panowie podeszli, jak na złość, do ich stolika. Tak jak myślała, najgłośniejszy mężczyzna pochodził z wysokiego rodu - rodu Tarthów. Aegon przedstawił się, a także Arienne i skomentował słowa Rosha Tartha, które jegomość powiedział po wejściu do tawerny. Ari uśmiechnęła się na to w stronę lyseńczyka i zabrała głęboki łyk ale z trzeciego kufla.
- Jeżeli szukasz ładnych dziewek to przykro mi, trafiłeś pod zły stolik - powiedziała dziewczyna widząc, w jaki sposób Tarth na nią spojrzał.
Powrót do góry Go down
Rosh Tarth
Fuck the King, Rzeźnik z Ashford, Mistrz Czatowych Opowieści
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Wto Cze 30, 2015 12:48 pm

Nieco się uśmiechnął słysząc te słowa. Przepił piwem mówiąc:
- Chyba ty walczyłeś na próbie siedmiu? I tak słyszałem o dziewkach z Lys, muszę kiedyś tam się wybrać. A więc, Hightowerowie. Ostatnio mam z wami ciągle styczność. Wpierw zaplanowanie ślubu Marcusa i mojej siostry, potem na próbie siedmiu i teraz w karczmie. A może, jednak nie trafiłem pod zły, hmmm? - podniósł brwi w geście pytającym. - Panie Aegon, cóż różnie bym powiedział, spójrz tam. - kiwnął głową w stronę jakiejś kurwy, która najwyraźniej przyszła zarabiać incognito.-Jak widzisz, zawsze się coś znajdzie, wystarczy dobrze obserwować. Lady Arienne, wracasz potem do Starego Miasta? - Spytał, bowiem sam ma zamiar później tam jechać.
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Wto Cze 30, 2015 3:32 pm

Aegon uśmiechnął się zawadiacko i zamieszał ale, po czym pociągnął dużego łyka z również trzeciego kufla.
- Walczyłem... Drużyna tego całego Arryna nie stanowiła specjalnego wyzwania, a zwłaszcza to paniątko, na które wpadłem. Trochę mi było szkoda, że ten ostatni się poddał, chętnie bym się nim zajął sam. Jeden trup w trakcie takiej potyczki... mało. - Zaśmiał się na wzmiankę o "dziewkach z Lys". - Wspaniałe Lys jest najlepszym miastem, aby wypocząć oddając się przyjemnościom. W końcu Smoczy Lordowie wznieśli je jako uzdrowisko, gdzie przybywali, aby zrelaksować się, kiedy znużyła ich polityka oraz płomienie Valyrii.
Upił kolejny łyk ale i dał Arienne odpowiedzieć na skierowane do niej pytania, po czym napełnił ponownie ich kufle.
Powrót do góry Go down
Arienne Hightower
Wędrowniczek
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Wto Cze 30, 2015 3:56 pm

- Ciekawe to Lys... - mruknęła uśmiechając się do srebrnowłosego towarzysza. Kiedy Aegon skończył mówić, napełnił sobie i jej czwarty kufel ale.
- No widzisz... jesteśmy wszędzie, dlatego ciągle na nas wpadasz - Wzięła łyk ale i spojrzała na Tartha. - Nie... nie wracam. Planuję wyruszyć na północ - odpowiedziała mu na pytanie. Trochę niechętnie, bo zwrócił się do niej "Lady", ale i tak z czystej życzliwości uśmiechnęła się do niego. - A dlaczego pytasz, panie? Planujesz wybrać się w tamte strony?
Powrót do góry Go down
Rosh Tarth
Fuck the King, Rzeźnik z Ashford, Mistrz Czatowych Opowieści
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Pią Lip 03, 2015 10:27 pm

Wysłuchał oboje, teraz po opowieści Lyseńczyka miał jeszcze większą ochotę na odwiedzenie tego wspaniałego miasta. W trakcie wziął kilka łyków piwa.
- Teraz to muszę odwiedzić Lys heh. Arienne, jeśli mogę na ty. Doprawdy macie wielką rodzinę heh. Cóż tak planowałem, chciałem, aby moja siostra przed własnym ślubem nieco poznała swego przyszłego małżonka. Okaże się. Dobrze, bo widzę, iż niechętnie ze mną rozmawiacie. Wrócę więc... do swych ludzi. Bywajcie - Wstał zaraz obracając swe oblicze. Gromadka z Ziem Burzy siedziała popijając piwo, strażnikom pozwolił na jedynie dwa. - Zdrowie panowie! - krzyknął siedząc już obok, a wszyscy wznieśli kufle.
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Sob Lip 04, 2015 1:56 am

Pociągnął ostatni łyk z czwartego kufla i napełnił go ponownie, dolewając także Arienne.
- Nie był taki zły jak się spodziewałem po jego wejściu - powiedział, rzucając dziewczynie uroczy uśmiech. - Lys... Lys jest rzeczywiście bardzo ciekawe. Podobno obcokrajowcy sporo ryzykują przyjeżdżając do nas, ponoć niektórzy mogą się "zatracić" w urokach miasta i już nigdy go nie opuszczają.
Vaelar oparł się łokciami o stół i odgarnął z czoła kosmyk niesfornych, srebrnych włosów.
- Radzę uważać, jeżeli kiedyś tam trafisz... I pamiętaj, jeżeli będziesz szukać przewodnika, z chęcią służę pomocą. Po prostu pytaj o Aegona Vaelara, a ktoś wskaże ci drogę.
Uśmiechnął się do dziewczyny i upił trochę ale z kufla.
- Jedną ze sporych wad są piraci ze Stopni, trochę utrudniają komunikację. Na bogów jak ja nie znoszę piratów... Najemnicy, w prawdzie nie są zawsze porządni, ale wykonują swoją pracę. Zabijają za złoto. Piraci natomiast, zwykła banda złodziei, tylko tego gorszego rodzaju. Na morzu nie ma gdzie uciec, kiedy statki już się złączą, więc odcięcie sakiewki i szybki bieg w stronę najbliższego zaułka nie wchodzi w grę. Dlatego piraci mordują... lub biorą do niewoli, co niekoniecznie jest lepsze jeżeli masz wylądować w Zatoce Niewolniczej.
Aegon zamieszał płynem w kuflu i pociągnął kolejny łyk.
- Jak wrócę chyba namówię brata na małą wyprawę w celu oczyszczenia tych przeklętych wysp. A jak jest w Starym Mieście? Tam też człowiek może się zatracić, czy może jest spokojniejsze? I czy więcej jest tam takich ślicznych podróżniczek?
Lyseńczyk mrugnął do rozmówczyni.
- Kobiety lubiące podróże to nieczęsty widok.
Powrót do góry Go down
Arienne Hightower
Wędrowniczek
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Nie Lip 05, 2015 5:53 pm

Piąty kufel ale. Pociągnęła mały łyk i spojrzała na piwo obijające się o ścianki kufla. Zamieszała nim i słuchała jednym uchem Aegona. Tak się zamyśliła, że nie zauważyła kiedy Tarth odszedł.
- "zatracić"? Chodzi ci o tamtejsze kobiety? - zapytała uśmiechając się w stronę Lyseńczyka. - Poradzę sobie... Jak się tam kiedyś znajdę, to będę pamiętać o tym - powiedziała. Zabrała kolejny łyk ale i poczuła jak poprawił jej się nagle humor.
- Piraci nie są tacy źli... - zaprzeczyła, kiedy zaczął narzekać na piratów - Zależy też na jakiego kapitana wpadniesz... Niektórzy zabijają dla przyjemności, a inni chcą, aby posiadali jak największą złą sławę, ale zabijają tylko wtedy, kiedy jest to konieczne... a okradanie to nic wielkiego. Wszędzie ludzie kradną, rabują... - oznajmiła i zabrała kolejny łyk ale - Piraci to zwykli, wolni ludzie, którzy posiadają własne zasady.. - uśmiechnęła się do Vaelara i postukała palcami o stół.
- W Starym Mieście jest spokojnie... Dużo piękniej niż tutaj.. no i oczywiście tak nie śmierdzi. Z samego miasta podróżniczek nie ma, oprócz mnie, ale czasem się zdarzy jak z innych części świata przybędą na jakiś czas. A z całego Reach to chyba tylko ja jestem... No nieczęsty widok, więc szczęście, że udało ci się zobaczyć chociaż jedną taką podróżniczkę - uśmiechnęła się w jego stronę, kiedy do niej mrugnął - Kobiety przeważnie wolą wygody... suknie, śpiewających bardów, pięknych rycerzy, haftowanie, śpiew... a nie.. śpiew akurat lubię... - powiedziała i zanuciła sobie pod nosem szantę, którą załoga na statku pirackim uwielbiała śpiewać.
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Nie Lip 05, 2015 6:41 pm

- Z tego co wiem, nie tylko o kobiety - odpowiedział i uśmiechnął się.
Upił kolejny łyk ale, słuchając jak dziewczyna opowiada o piratach.
- No proszę, widzę, że mamy tu miłośniczkę morskich przestępców. To prawda, ludzie kradną i rabują wszędzie, nie znaczy to jednak, że to dobre, a także nie zmienia faktu, że to przestępstwo. Wszyscy chyba wiedzą, jak traktuje się przestępców. W Westeros chyba złodziei pozbawia się dłoni lub odsyła na Mur.
Uśmiechnął się.
- W takim razie rzeczywiście mam niezwykłe szczęście, że spotkałem tak rzadki okaz - odpowiedział i pociągnął łyk z kufla. - Cóż... takie kobiety są bez wątpienia nudne. Nie wiem jak można żyć w ten sposób, bez jakiegokolwiek dreszczyku emocji.
Zaśmiał się słysząc jak Arienne nuci.
- Może ci do tego zagrać? - zapytał i wyciągnął z sakwy przy pasie piszczałkę. - Wychodzi mi nawet nieźle.
Powrót do góry Go down
Arienne Hightower
Wędrowniczek
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Nie Lip 05, 2015 9:18 pm

- To co jeszcze, jeśli nie tylko kobiety? - zapytała Arienne i uniosła lewy kącik ust w górę. Wypiła kolejny łyk ale. - Jaka tam miłośniczka...  miałam... kiedyś... z nimi styczność... aby... to nic wielkiego - wyjąkała. Pokazała swoje białe zęby w szerokim uśmiechu. Starała się nie wypaplać tego, że kiedyś sama należała do piratów.
- No widzisz. A ja to chyba jestem jednym z najrzadszych okazów - razem z Aegonem pociągnęła kolejny łyk ale. - ja też nie wiem... Takie życie jest nudne, bo septa w Starym Mieście mnie do takiego życia uczyła... masakra...
Nuciła sobie tak szantę Morskie Opowieści, gdy nagle Aegon wyciągnął piszczałkę i zaproponował zagrać do tego.
- Yh... no nie wiem, czy będziesz to znał.. - mruknęła czując jak czerwieni się na twarzy - I nie umiem śpiewać... I brzydko śpiewam... i w ogóle...
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Pon Lip 06, 2015 3:51 pm

- Widząc ten uśmiech muszę powiedzieć, że przez tę śliczną główkę przemykają teraz zapewne niezbyt... czyste myśli. Chyba kolejne odstępstwo od typowych dam z Westeros. Hmm... Nie tylko kobiety, nasze słynne burdele są doskonałym miejscem nie tylko dla mężczyzn, więc spragnione przygód panie znajdą tam dla siebie miłych chłopców. Oczywiście... uroki Lys to nie tylko burdele. Wspaniały klimat, który zachęcił Smoczych Lordów do budowy miasta oraz niesamowite zachody słońca. No i również łaźnie czy inne miejsca, w których można się zrelaksować poza wymienionymi wcześniej przybytkami.
Lyseńczyk upił łyk ale.
- Też miałem styczność z piratami... Zaatakowali mój statek w drodze do Asshai. Moja obecność tutaj żywego i wolnego chyba doskonale wyjaśnia, jak skończyli. Innym razem natknęliśmy się na nich, kiedy polowali na cętkowanych ludzi w Sothoryos. Nasz statek rozbił się u wybrzeży, więc "pożyczyliśmy" ich łódkę, przy okazji uwalniając niewolników.
Aegon uniósł piszczałkę do ust i zagrał początek szanty.
- Sporą część życia spędziłem na statkach, szanty nie są mi obce - odpowiedział dziewczynie, patrząc jak ślicznie się rumieni. - Z tak ślicznym głosem nie można chyba źle śpiewać...
Po tych słowach uniósł piszczałkę do ust i zaczął grać.
Powrót do góry Go down
Arienne Hightower
Wędrowniczek
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Wto Lip 07, 2015 12:20 am

- W mojej główce rzadko kiedy są czyste myśli.. - rzuciła Arienne biorąc kolejny haust ale - No to ciekawie... bardzo ciekawie... - uśmiechnęła się w jego stronę - Uwielbiam zachody słońca... więc na pewno mnie tam kiedyś zobaczysz.. - mruknęła i wypiła kolejny łyk piwa.
- Ja spotkałam piratów podczas swojej podróży do Braavos... Na szczęście nie byli aż tak groźni, na jakich wyglądali. Gdyby się okazało inaczej, pewnie byś mnie tu teraz nie widział. - oznajmiła, ale po części skłamała. Arienne zamknęła oczy i odetchnęła głęboko, kiedy Aegon zaczął grać na piszczałce, ale po chwili uśmiechnęła się znowu do niego.
- Znasz Morskie opowieści? Jest to w sumie popularna szanta... - zapytała i zarumieniła się bardziej - Z moim ślicznym głosem może źle nie śpiewam... - zgodziła się, ale po chwili uśmiechnęła się szeroko i powiedziała: - Raczej śpiewam tragicznie...
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Sro Lip 08, 2015 5:39 pm

Vaelar uśmiechnął się, chowając piszczałkę.
- Marynarze na statkach i w portach lubili ją śpiewać. No cóż... Szkoda, że nie chcesz zaszczycić mnie swoim śpiewem Pani, miło byłoby usłyszeć to dla odmiany w wykonaniu tak słodkiego, a przede wszystkim niemęskiego głosu - powiedział i napełnił ich kufle. - Ślicznie się rumienisz podróżniczko, często ci się to zdarza, kiedy ktoś powie ci komplement?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   

Powrót do góry Go down
 
Tawerna "Zbity Dzban"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Ziemie Korony :: Królewska Przystań :: Miasto-
Skocz do: