IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Tawerna "Zbity Dzban"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Tawerna "Zbity Dzban"   Pon Kwi 13, 2015 8:10 pm

First topic message reminder :

Jedna z dziesiątek tawern zbudowanych w Królewskiej Przystani. To piętrowy budynek o kamiennych fundamentach i drewnianych ścianach. W środku stoi lada i kilkanaście dębowych stołów dla gości. W podziemiach budynku znajduje się spiżarnia, a na pierwszym piętrze wynajmowane są pokoje.To przybytek o niezbyt dobrej reputacji. Nie bez powodu nadano jej przydomek "Zbity Dzban"...
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Arienne Hightower
Wędrowniczek
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Nie Lip 26, 2015 8:07 pm

- Na morzu wszędzie ją słychać... - zgodziła się Arienne i wzięła haust ale - Po wypiciu kilku kufli ale często się rumienię... aż za często. No i nie bardzo lubię wtedy śpiewać... wolę na trzeźwego. - mruknęła i uśmiechnęła się delikatnie - A ty często mówisz kobietom takie słodkie słówka?
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Pon Lip 27, 2015 12:41 am

Aegon również pociągnął większy łyk z kufla, po czym roześmiał się, słysząc pytanie dziewczyny.
- Obawiam się, że tak - odpowiedział z uśmiechem. - My Lyseńczycy już tak mamy. Kiedy widzimy piękną kobietę nie sposób nam powstrzymać języka przed wychwalaniem jej uroku. To chyba nie takie straszne... Mogę też zapewnić, że nigdy nie kłamiemy wypowiadając takie "słodkie słówka".
Powrót do góry Go down
Arienne Hightower
Wędrowniczek
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Nie Sie 02, 2015 11:23 pm

- To miło z waszej strony, że w takiej sprawie mówicie prawdę - powiedziała biorąc mały łyk ale - Nie jest to straszne... Tylko bardzo miłe. Jak mówisz, że to szczere to przynajmniej choć trochę podwyższasz moją samoocenę. - mrugnęła do niego i wzięła kolejny łyk alkoholu. Przegarnęła swoje włosy do tyłu i wzięła głęboki wdech. Miała teraz artystyczny nieład na głowie. W sumie to zawsze miała... Spojrzała jeszcze raz na Aegona i posłała mu szeroki uśmiech.
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Sro Sie 05, 2015 12:06 am

- Cieszę się, że mogłem pomóc - odpowiedział z uśmiechem. - Chociaż można by się spodziewać, że tak piękna i niezależna podróżniczka będzie się cenić dość wysoko.
Pociągnął łyk z kufla i odwzajemnił uśmiech Arienne.
- Co chcesz teraz robić śliczna? Picie staje się powoli nudne... Odprowadzić cię do zamku, czy może wolałabyś jakoś jeszcze wykorzystać ten wieczór. Moglibyśmy spić całą tę karczmę - rzucił, rozglądając się po budynku. - Albo przejść się nad rzekę, kąpiel w nocy zawsze dobrze robi.
Powrót do góry Go down
Arienne Hightower
Wędrowniczek
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Sro Sie 05, 2015 9:28 pm

- Wielu rzeczy można się spodziewać... - mruknęła do Aegona i wzięła łyk ale.
- Picie nigdy nie staje się nudne... - powiedziała stanowczo i uśmiechnęła się po raz kolejny. - W zamku jest nudno... Porobiłabym jeszcze coś ciekawego... - rozglądnęła się karczmie - Tych ludzi bardziej się chyba nie da się rozpić, ale możemy spróbować - oznajmiła i zaśmiała się - A kąpiel w rzece to bardzo ciekawa propozycja - uśmiechnęła się łobuzersko i postukała palcami o stół.
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Sro Sie 05, 2015 9:51 pm

Upił ale i uśmiechnął się.
- W takim razie spróbujmy - powiedział i podszedł do oberżysty. - Wytocz kilka beczułek ale dobry człowieku i lej każdemu kto poprosi. Lyseńczycy stawiają!
Rzucił na ladę mieszek z monetami, a goście karczmy zakrzyknęli radośnie, zadowoleni z perspektywy darmowego piwa. Niestety Arienne miała rację i już bardziej rozpić ich się nie dało. Vaelar westchnął i opróżnił kufel.
- Przyznaję, miałaś rację. W takim razie zostaje nam rzeka, idziemy?
Powrót do góry Go down
Arienne Hightower
Wędrowniczek
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Czw Sie 06, 2015 4:49 pm

Arienne przyglądała się bacznie ze stolika, jak Aegon stawiał piwo wszystkim obecnym tu w karczmie. Zaśmiała się kiedy miała rację z rozpiciem tych ludzi.
- Mówiłam - powiedziała, kiedy lyseńczyk skończył kolejny kufel. - No idziemy, tylko mam nadzieję, że się nie utopię... - oznajmiła z uśmiechem i pomyślała nad tym ile dzisiaj wypiła. Ciut za dużo... - pomyślała, kiedy wstała i poczuła jak kręci jej się lekko w głowie.
Powrót do góry Go down
Daena Targaryen
Whitefyre
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Nie Sie 16, 2015 5:41 pm

8 czerwca 226AC

- Witaj. Ojcze. - powiedziała Daena kiedy Aemon Targaryen usiadł obok niej. Uśmiechnęła się kiedy spławił jej strażnika. Ale mógłby mu dać wolne na kilka dni... albo miesięcy. Aemon zaproponował jej pójście do karczmy, więc Daena bez chwili wahania zgodziła się na to.
- A co to jest za ważna wiadomość? - zapytała, kiedy przekroczyli próg gospody - Wielkie wydarzenie? Jakie? Odwołasz całkowicie tego rycerzyka co za mną chodzi? - zapytała z uśmiechem. - Jestem już grzeczną dziewczynką. Nie potrzebny mi opiekun. - A może... zamyśliła się na moment. Jej największym marzeniem, było pozbycie się bękarciego nazwiska, ale nie... to zapewne niemożliwe. Zawsze zostanie błędem swego ojca, pomimo tego jak bardzo miłym człowiekiem jest ostatnio dla niej. - Jak to opijamy to chyba musi być coś wielkiego, tak jak mówisz. Może pojedziemy na polowanie na dniach? Pamiętam, jak mówiłeś, że dopiero po rebelii, ale dawno nie byłam w lesie... A ostatnio w Czerwonej Twierdzy strasznie mi się nudzi - uśmiechnęła się promiennie w jego stronę, gdy zmieniła nagle temat.
Powrót do góry Go down
Aemon Targaryen.
Zapominalski
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Nie Sie 16, 2015 8:31 pm

Aemon zaprowadził Daenę do karczmy "Zbity Dzban", miała niezbyt dobrą reputację, ale jaka karczma w Królewskiej Przystani ma dobrą reputację?
- Poczekaj, najpierw zamówię piwo. Podeszli do blatu, zawołał karczmarza i zamówił ale.
- Nieee... Nie chodzi o tego rycerzyka, ale w sumie można by się zastanowić nad zwolnieniem go. W końcu i tak się nie sprawuje zbyt dobrze, skoro zaczepili cię wtedy bandyci na tamtym placu... No już nie pamiętam jak się nazywał. W każdym razie, podobno pomógł ci wtedy Robb Reyne, a nie ten "rycerz" - wycedził ostatnie słowo przez zęby ze złością. Jak on mógł tak spierdolić robotę...?! Miał jedno pierdolone zadanie...
- Najpierw spróbuj zgadnąć o co chodzi, a dopiero potem ci powiem - uśmiechnął się serdecznie do córki.
- No wiesz... W sumie, to możemy nawet pojechać... Ale tylko na kilka dni - dopowiedział szybko. - Nie zgadłaś. Byłem dzisiaj u Viserysa, razem z jego matką przedstawiliśmy mu pewną kwestię i... - mówił coraz ciszej zwiększając napięcie i robiąc "efekt". - Zgodził się! - niemal wykrzyczał. - Od jutra, czyli od kiedy królewski dekret wejdzie w życie, będziesz nosić nazwisko Targaryen jako pełnoprawny członek rodu - mówił głosem przepełnionym dumą i radością. Po chwili przerwy na wyrażanie swej radości w rozmaity sposób, kontynuował.
- Ale muszę też powiedzieć ci o tej części, która niekoniecznie może ci się spodobać - wypił niemal połowę kufla. Gardło miał już mocno wysuszone.
- Królowa Matka chce, by Viserys uczynił cię księżniczką Smoczej Skały, następczynią tronu. To wiąże się z nowymi obowiązkami. Będziesz musiała się częściej udzielać na dworze, poznawać szlachetnie urodzonych ludzi, którzy w przyszłości mogą się stać Twoimi poddanymi. Ach, zapomniałbym. Królowa Matka myślała też o twoim wyjściu za mąż, ale nie martw się. Jak nie będziesz chciała, to żadne z nas nie będzie nalegać, dopilnuję tego - obiecał córce.
Powrót do góry Go down
Daena Targaryen
Whitefyre
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Nie Sie 16, 2015 10:06 pm

Aemon kupił sobie i Daenie po kuflu ale i zaczął mówić jej tą ważną wiadomość. Bękarcica wsłuchiwała się w każde słowo swojego ojca i gdy skończył mówić, kufel był prawie pusty. Zmarszczyła brwi, kiedy okazało się, że wiadomość nie jest związana z natrętnym rycerzykiem i nie chciała wspominać, że wtedy na Placu Szewskim nie było z nią strażnika, bo uciekła mu, jeszcze zanim udała się w miasto. Nie chciała niepotrzebnie denerwować ojca. Ale w sumie... pozbyłaby się wreszcie tego rycerza. Albo wymieniono by go na kogoś czujniejszego. Więc lepiej to przemilczeć.
- No nie wiem. Mam pustkę w głowie... - powiedziała, skrzyżowała ręce na piersi i oparła się o krzesło, na którym siedziała. Odwzajemniła uśmiech ojca i słuchała tego co on powiedział z coraz to większym niedowierzaniem. Widać było, że Aemon trudno powstrzymywał emocje. Gdy skończył mówić, Daena analizowała wielokrotnie każde słowo, które wypłynęło z jego ust. Królewski dekret... Targaryen... Tar-gar-yen...
Nie mogła uwierzyć w to. Tylko zmiana nazwiska, a ile by to dla niej znaczyło. Nie potrafiła opisać swoich emocji. Wszystko w niej wybuchło, tyle pozytywnych uczuć na raz, znalazło się także kilka obojętnych. Jednak te wszystkie emocje sprawiły, że Daena osłupiała. Wpatrywała się w swój pusty kufel i nawet nie drgnęła.
Wróciła na ziemię dopiero wtedy, kiedy Aemon powiedział dalszy ciąg. Wtedy pozytywne emocje zeszły i Daena omal nie zbladła.
- Smoczą... Skałę? - zdołała wydukać. Jeżeli się zgodzi, dostanie nagle wiele nowych obowiązków, do których nie była nigdy nauczona. - cholera... - powiedziała tonem, którego nie można było nazwać ani pozytywnym, ani negatywnym. Od zawsze chciała być "kimś", ale wolała mieć takie zajęcia jakie miała dotychczas. Albo podróżować, zająć się czymś ciekawym, a nie siedzieć bez przerwy na Smoczej Skale i okazywać sztuczne emocje innym ludziom, udzielać się systematycznie na dworze, i tak dalej...
Zawsze chciała być u władzy, jednak pierwszą jej reakcją, gdy usłyszała, że jest to możliwe, było przerażenie. Jednak po chwili zastanowienia, zaciekawiło ją to, bo jak nie Daena Waters, to kto sprosta temu zadaniu, jakie ma ona dostać? Władać Smoczą Skałą to jest coś... W dodatku jako Targaryenka. Daena Targaryen, jak to ładnie brzmi...
- Ciekawa propozycja, ojcze - powiedziała i wypiła ostatni łyk ale. Wytarła usta wierzchem dłoni i uśmiechnęła się wesoło do ojca - Jeżeli chodzi o męża pokroju takiego Reyna to bardzo chętnie, ale jak będzie to ktoś inny, a to jest jedyna opcja, bo Robb jest niestety zajęty, to przykro mi, ale muszę, tatusiu, ostatnią rzecz odmówić - oznajmiła delikatnie ściszonym głosem. Uśmiechnęła się życzliwie w jego stronę i zajrzała do swojego kufla w nadziei, że znajdzie się tam choćby łyk piwa.
- Marzenia marzeniami. Zawsze myślałam, że nie jest to możliwe do spełnienia, a tu prosze.. Taka niespodzianka - uśmiechnęła się życzliwie w stronę ojca - Zawsze chciałam być Targaryenem. I dalej chcę.
Powrót do góry Go down
Aemon Targaryen.
Zapominalski
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Pon Sie 17, 2015 7:13 pm

- Niewielu jest ludzi pokroju Reyne'a, a szkoda. Przydałoby się więcej takich jak on. Ale skoro obiecałem, to oczywiście nie będę nalegał. Zależy mi na twoim szczęściu, wiesz? - uśmiechnął się ciepło do córki. Zamówił u barmana kolejną kolejkę, ponownie oboje mieli pełne kufle.
- Marzenia marzeniami, ale jak widzisz też się spełniają. Wszystko jest możliwe, wystarczy chcieć - odwzajemnił uśmiech.
- Wracając do tematu Smoczej Skały, choć mogło ci się wydawać, że musisz tam teraz rezydować, to w istocie tak nie jest. Wystarczy jak raz na jakiś czas odwiedzisz tą placówkę. Po prostu dobrze by było, gdybyś więcej zadawała się z ludźmi na dworze. Muszą cię dobrze poznać - upił trochę piwa.
Powrót do góry Go down
Daena Targaryen
Whitefyre
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Pon Sie 17, 2015 10:39 pm

- No szkoda... - zgodziła się popijając ale z kolejnego kufla. Największe szczęście da mi miecz z valyriańskiej stali, pomyślała i uśmiechnęła się szeroko na tę myśl.
- A nawet nie wiesz, jak bardzo chciałam, żeby się spełniło - oznajmiła i pomyślała jeszcze raz nad tym, że jeden krok dzieli ją od władzy nad Smoczą Skałą. Ojciec wspominał także, że ma być następczynią tronu. Od razu wyobraziła sobie siebie siedzącą na Żelaznym Tronie i cały dwór składający jej hołd. Pierwsza kobieta na tronie. Składałaby mi hołd cała szlachta Westeros! - przeleciało jej przez myśl i nagle przypomniała jej się ciekawa piosenka, która po pierwszym jej usłyszeniu, przypadła Daenie do gustu. Nie płyń kochana. Na tronie przecież siedzi Viserys. Skarciła się od razu.
Kiedy ojciec powrócił do tematu Smoczej Skały, ulżyło jej.
- Huf... A już myślałam, że to będzie coś gorszego. - wypiła głęboki haust ale. - Tylko mam nadzieję, że ludzie stamtąd przyjaźnie przyjmą taką mnie u szczytu władzy Smoczej Skały - powiedziała zaznaczając na słowa "taką mnie" - Oni muszą dobrze poznać mnie, a ja będę musiała dobrze poznać ich. Tato, a co na to reszta rodziny? Na to, że wkrótce zostanę Targaryenką? - zapytała - Czy wystarczyłoby jakbym odwiedzała Smoczą Skałę raz na.. miesiąc? No bo wiesz... zawsze chciałam podróżować, a teraz, gdy moje życie zmieni się praktycznie o trzysta sześćdziesiąt stopni to myślę, że podróżowanie będzie bardziej możliwe niż dotychczas.. chyba.
Powrót do góry Go down
Aemon Targaryen.
Zapominalski
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Wto Sie 18, 2015 11:37 am

- Poradzisz sobie, wierzę w ciebie. Masz wrodzoną charyzmę, tamtejsi ludzie w mig poczują do ciebie sympatię.
- Jak na razie wiemy o tym tylko my, Królowa Matka, Viserys no i jeszcze Starszy nad Prawem, który prawdopodobnie właśnie spisuje dekret - upił trochę piwa.
- Może nawet rzadziej, tydzień na pół roku chyba wystarczy. Moglibyśmy podróżować razem. Ja... Nie byłem dla ciebie dobrym ojcem, to się zgadza. Mój wkład w twoje wychowanie ograniczał się do odwiedzin co jakiś czas, gdy studiowałem w Cytadeli. Bardzo żałuję, że nie mogłem poświęcić ci więcej czasu, naprawdę bardzo żałuję - ulżyło mu to, że wreszcie to z siebie wyrzucił. Że wreszcie przyznał to nie tylko przed samym sobą, ale też przed swoją córką, która była najważniejszą osobą w jego życiu.
Wiesz, myślałem o prezencie dla ciebie z tej okazji, ale nie ma takich prezentów, które by wynagrodziły moje złe ojcostwo. Chciałbym ci podarować miecz z valyriańskiej stali, Criston Wylde dobrze cię wyszkolił i wiem, że by ci się taki podarek bardzo spodobał, ale takie miecze bardzo trudno zdobyć. Słyszałaś kiedyś o Mrocznej Siostrze? To miecz z valyriańskiej stali, dzierżył go ten z rodu Targaryenów, kto był go godzien. Pierwsza miała go Visenya, siostra Aegona Zdobywcy, nie wiemy nic o poprzednich właścicielach. Dzierżył go jeszcze Aemon Smoczy Rycerz, a następnie Bloodraven. Miecz zaginął na wyprawie za mur razem z nim samym. A szkoda, bardzo bym chciał podarować ci taki właśnie miecz. Miecz, którego jesteś godna. Miecz, który jest godzien ciebie. Sposępniał nieco. Nikt teraz nie wie, gdzie jest Mroczna Siostra, a bardzo by chciał podarować ten miecz córce. Jaka szkoda, że jest to niemożliwe.
Powrót do góry Go down
Daena Targaryen
Whitefyre
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Sro Sie 19, 2015 3:15 pm

- Mam taką nadzieję nadzieję - mruknęła i uśmiechnęła się do ojca. Upiła haust piwa słuchając słów Aemona.
- To dobrze... - powiedziała i chwilę potem jej ojciec rozczulił się i przyznał to, jakim był dla niej człowiekiem. Daena milczała przez chwilę. Nie wiedziała co powiedzieć w tej sytuacji.
- Tato. Nic się nie stało. Co było, minęło. Ja też w tak młodym wieku nie byłabym gotowa na zostanie rodzicem. - powiedziała po chwili ciszy i uśmiechnęła się spokojnie do niego.
Aemon zaczął mówić o prezencie, a Daena wyraźnie przysłuchiwała się temu. Jakby czytał mi w myślach, pomyślała, kiedy przypomniało jej się, że dopiero co myślała o podobnym mieczu. Wypiła prawie cały kufel, kiedy jej ojciec skończył mówić.  
- Nie musisz być taki hojny tato. Ser Criston mnie wyszkolił tak bardzo, że mało brakowało, a uczennica przerosłaby swego mistrza. - uśmiechnęła się szeroko - Słyszałam o tym mieczu, wiele myślałam, żeby wyruszyć na jego poszukiwania. No, ale niestety takie poszukiwania bez żadnych wskazówek i tropów, gdzie mógłby ten miecz leżeć nie mam, więc wszystko byłoby na marne - ile bym dała za ten miecz... - Przydałby mi się... Może kiedyś znajdziemy ten miecz, albo chociażby inny z valyriańskiej stali
Powrót do góry Go down
Aemon Targaryen.
Zapominalski
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Sro Sie 19, 2015 11:51 pm

- Cieszę się, że rozumiesz. Mimo to będę się do końca życia czuł winny, że nie zająłem się tobą jak na ojca przystało - jego twarz spochmurniała, ale tylko na moment.
- Inny miecz nie będzie... - szukał kilka uderzeń serca właściwego słowa. - Odpowiedni. Gdybyś miała Mroczną Siostrę, miecz od dawna należący do Targaryenów, to nikt nie wątpiłby w twoje nazwisko - westchnął.
- Chyba już pora wracać, robi się późno, a jestem pewien, że Królowa Matka zechce z tobą jeszcze porozmawiać. Chcesz, żebym ci towarzyszył podczas rozmowy? Po wysłuchaniu odpowiedzi udali się oboje w kierunku Czerwonej Twierdzy.
Powrót do góry Go down
Daena Targaryen
Whitefyre
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Wto Sie 25, 2015 10:07 pm

- Tato nie obwiniaj się i nie rozpamiętuj przeszłości, bo nie warto. Lepiej myśl nad przyszłością - uśmiechnęła się trochę nieśmiało, kiedy ojciec spochmurniał na chwilę.  
- Jeżeli inny miecz nie będzie odpowiedni, to trzeba szykować wycieczkę za mur - odpowiedziała - Jeszcze aż tak późno nie jest. Ja o tym czasie... ekhm.. - w porę ugryzła się w język. O mało co nie powiedziała ojcu o swoich wybrykach w mieście, które często zdarzały się właśnie o takiej porze jak ta.
- Nie musisz mi towarzyszyć, ojcze - oznajmiła, gdy wychodzili z tawerny i udali się z powrotem do Czerwonej Twierdzy.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   Pon Gru 21, 2015 11:05 pm

22 lipca 226AC

Przydatne NPC

Starsza kobieta, z posiwiałymi już mocno, dawniej czarnymi włosami przekroczyła próg tawerny. U pasa zaczepiony miała miecz oraz dwa sztylety. Szła pewnym krokiem, chociaż starsza wciąż pozostawała w świetnej formie, a po budowie widać było, że przeżyła swoje i twarda z niej kobita. Wzięła kufel ale i usiadła przy jednym ze stolików. Nagle podszedł do niej masywny mężczyzna z gęstą, rudą brodą. Za nim szło dwóch jego mniejszych kolegów.
- Czemu taka staruszka lata z taką kupą żelastwa? - zapytał, szczerząc zęby. - Chcielibyśmy uwolnić cię babciu od tego ciężaru.
Staruszka upiła łyk piwa.
- Spierdalaj - odpowiedziała krótko na propozycję.
- Chyba się, kurwa, nie zrozumieliśmy starucho - warknął, pierając się o blat. - Wyskakuj z tych błyszczących mieczyków, al... Arrrghh...
Ostrze sztyletu ledwie mignęło przyglądającym się scenie przed oczami i wbiło się w dłoń oprycha.
- Jeszcze jedno słowo i stracisz palec - syknęła kobieta, przekręcając sztylet.
Widać było, że zadawanie mężczyźnie bólu sprawia jej przyjemność.
- Ty stara! Arrr!
Drugi sztylet wbił się w stół oddzielając wskazujący palec mężczyzny od reszty dłoni. Następnie kobieta chwyciła kufel, wychyliła szybkim ruchem do dna i rąbnęła mięśniaka przez łeb. Jego towarzysze patrzyli na nią oszołomieni.
- Wy dwaj, nie obsraliście się jeszcze? Nie? To dobrze... Zabierzcie stąd tego durnia zanim go posiekam. I przekażcie, że jeżeli ktoś jeszcze raz spróbuje zabrać Czarnej Meris jej miecza, to nie skończy się na jednym palcu.
Przygłupy pokiwały tylko głowami i szybko wyniosły się razem ze swoim większym przyjacielem. W karczmie za to rozległy się szepty. "Czarna Meris? Ta sama która zabiła tego... no wiesz, wodza koniarzy, na wschodzie pod Qohorem? Co? Czarna Meris... Chyba nie ta Czarna Meris, która walczyła dla Dornijczyków pod Wyl... Wiesz, ta która poszatkowała Lorda Rosby'ego. Plotki powinny rozejść się szybko.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Tawerna "Zbity Dzban"   

Powrót do góry Go down
 
Tawerna "Zbity Dzban"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Ziemie Korony :: Królewska Przystań :: Miasto-
Skocz do: