IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Koszary Złotych Płaszczy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Koszary Złotych Płaszczy   Pią Kwi 24, 2015 10:36 pm

To jeden z największych budynków w Królewskiej Przystani. Mieszczą się tutaj kwatery dowódcze straży, jadalnie i zbrojownie.
Powrót do góry Go down
Ganorill

avatar


PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   Sob Kwi 25, 2015 12:32 pm

12 Luty 226AC, wieczór

Ganorill odetchnął z ulgą widząc, że bez przeszkód będzie mógł porozmawiać z naocznym świadkiem tego zdarzenia. Pośpieszył niezwłocznie w stronę koszar zabierając ze sobą tylko swój szary szpiczasty kapelusz. Dochodząc do celu zauważył przy wejściu dwóch stojących pełniących warte strażników miejskich. Podszedł do nich i przedstawił się s tytułu i imienia. Straż bez problemu go wpuściła widząc z kim mają do czynienia. Nie trudno było rozpoznać Starszego Nad Prawem z tego względu że zawsze chodził ubrany jak motłoch i nie często się mył, na dodatek przez wiele lat życia na górnych szczeblach hierarchii nauczył się poprawnie mówić, co było kolejnym argumentem na potwierdzenie jego tożsamości. Wszedłszy zapytał się gdzie może znaleźć Dowódce, strażnik z niechęcią mu odpowiedział zapewne z tego powodu, że miał dość ciągłej warty. Podchodząc do Dowódcy Złotych Płaszczy uśmiechnął się pod nosem do niego. Dowódca nie potrzebował aby Ganorill się przedstawił, ponieważ dobrze znał go z lochów, gdzie zapoczątkowała się ta cała sprawa. Jednemu ze strażników wydano rozkaz, aby pokazał pokój przesłuchań. Ten wykonał rozkaz i zaprowadził Ganorilla do pokoju. Tam czekał na niego świadek. Starzec przyjrzał mu się dokładnie i spróbował stwierdzić czy czasem już go gdzieś nie widział. Przypomniał mu się dzień egzekucji jednego z rzezimieszków, podczas tego wydarzenia zapamiętywał twarze, lecz wiele z nich uciekło jego pamięci fotograficznej. Ganorill usiadł na krześle przy stole i następnie wydał szybkie pytanie w stronę świadka:
- Słyszałem, że widziałeś to całe morderstwo. - Ganorill podniósł się naglę z krzesła nie odrywając wzroku od "gościa" straży, wsunął rękę pod szary płaszcz i wyciągnął z niego nabitą fajkę. Następnie poprosił strażnika, aby mu ją zapalił i usiadł.
- Chciałbym poznać wszystkie szczegóły tego niecodziennego zdarzenia, wszystkie słowa, gdzie się przemieszczali, oraz ich możliwe emocje, które mogłeś wyczytać z ich mimiki, lub ruchów.-
Po chwili przyszedł strażnik z zapaloną fajką i podał ją Ganorillowi, on podziękował i się głęboko zaciągnął, a następnie wypuścił dym przez nos.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   Wto Kwi 28, 2015 1:05 pm

TAJEMNICZY MĘŻCZYZNA


Przesłuchiwano średniego wzrostu mężczyznę o łysej głowie. Spokojnie wysłuchał przybyłego starca... Tak widziałem... rzekł i oparł się o blat stołu łącząc dłonie pod podbródkiem... Po skończeniu pracy poszedłem do tawerny napić się czegoś. Dzień jak co dzień. W rogu budynku siedziało trzech mężczyzn, ot co gości. Jednak jeden z nich, mały i łysy jak ja... uśmiechnął się poklepując po łysinie... był zdenerwowany. W pewnym momencie dosiadł się do nich jakiś wysoki mężczyzna w kapturze. Był niezwykle spokojny i opanowany. Po chwili jeden z tych trzech zaczął go za coś przepraszać, to znaczy tak mi się wydaje. To wyglądało tak jakby go przepraszał. Nagle ten w kapturze wyjął nóż czy coś tam i poderżnął mu gardło. To było odrażające. Próbowałem nie zwracać na to uwagi. Potem usłyszałem coś o kowalu i jakimś burdelu, ale zaraz wyszli z budynku... opowiedział wszystko co zapamiętał. Spojrzał na strażnika a później znów na starszego nad prawem... To wszystko. Chyba dostanę coś za tą pomoc... mówiąc to zrobił wymowny gest ręką świadczący o chęci zarobku na sprzedaniu tych informacji...
Powrót do góry Go down
Ganorill

avatar


PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   Czw Kwi 30, 2015 6:53 pm

12 Luty 226AC, wieczór
Ganorill wsłuchiwał się dokładnie w każde słowo wypowiedziane przez świadka. Niektóre zdania przeleciały obok jego starych uszu, lecz zrozumiał z tego wystarczająco wiele - Dowiedział się tyle co napisał mu Dowódca Gwardii po przesłuchaniu tego samego świadka.
- Cieszę się, że mogłem poznać tak wiele ważnych wskazówek dotyczące tej sprawy. - Wstał ciężko z krzesła, schował wypaloną fajkę pod szare ubranie i gestykulując powiedział strażnikowi, że zakończył. Wychodząc dodał:
- Korona dziękuje Ci za pomoc... - Uśmiechnął się chcąc wywołać oburzenie u świadka z tego powodu, że nie otrzymał nagrody takiej jakiej chciał.
Starszy Nad Prawem udał się do swej komnaty.
Powrót do góry Go down
Ganorill

avatar


PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   Czw Maj 07, 2015 9:36 pm

16 Luty 226 AC, północ

Ganorill wszedłszy późnego wieczoru do swojej komnaty zauważył list pozostawiony na biurku. Bez problemu z daleka rozpoznał lak. Znowu kłopoty - Pomyślał. Złamał pieczęć i otworzył z nieciekawością, oraz z wielkim zdenerwowaniem list. Odczytał w nim nowy raport złotych płaszczy.
- Mamy w końcu coś ciekawego - Pomyślał zawieszając wzrok na wypisanej dziewczynce. - Dzieci z pewnością nie kłamią. Ganorill pospiesznie wybiegł z komnaty udając się w ciemną noc w stronę koszar. Dochodząc zauważył strażnika pełniącego warte przy wejściu do koszar. Pozdrowił go i nawet nie musiał się domagać wpuszczenia, ponieważ Starszego Nad Prawem tutaj znali wszyscy strażnicy, którzy służyli od przynajmniej dwóch tygodni. Ganorill po pewnej chwili znalazł Dowódce i zamienił z nim słówko:
- Odnajdź mi tą dziewczynkę, która podobno oskarżała jednego ze strażników. A przy okazji... jego także chcę przesłuchać. Tylko proszę nie trzymać świadka blisko oskarżonego... dzieci łatwo nastraszyć... Poczekam tutaj. Proszę się zająć tym natychmiast.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   Sob Maj 09, 2015 12:07 pm

TAJEMNICZY MĘŻCZYZNA


17 Luty 226 AC, po północy

Ponieważ Marwyn, którego Ganorill chciał przesłuchać był w domu, starszy nad prawem musiał poczekać aż go sprowadzą. Po około godzinie przyprowadzono strażnika i posadzono w pokoju do przesłuchań. Powiadomiono też o tym Ganorilla...
Powrót do góry Go down
Ganorill

avatar


PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   Sob Maj 09, 2015 5:34 pm

17 Luty 226 AC, po północy
Starszy nad prawem ucieszył się, że tak szybko sprowadzono obwinionego przez dziecko strażnika. Ganorill poszedł do pokoju przesłuchań w między czasie skinął głową w stronę dowódcy dziękując mu za przysługę. Znalazłszy się w pokoju rzucił niepewne spojrzenie w kierunku oskarżonego. Następnie usiadł na krześle i zadał pytanie w stronę człowieka na przeciwko:
- Czy to prawda, że stoisz za zamordowaniem strażnika ? Radzę odpowiadać szczerze... - Uśmiechnął się i czekał niecierpliwie na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   Wto Maj 12, 2015 3:10 pm

Marwyn przyglądał się Ganorillowi. Gdy go zapytał, spojrzał na stól i odpowiedział... Nie zamordowałem żadnego strażnika. Pewnie mówisz panie o tej dziewczynce, która mnie oskarża. Jest śmieszna. Strażników jest ponad dwa tysiące. Może był to ktoś przebrany za strażnika..? Podszywał się... zasugerował. Skrzyżował swoje dłonie i oprarł ręce o blat czekając na odpowiedź starszego nad prawem...
Powrót do góry Go down
Ganorill

avatar


PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   Wto Maj 12, 2015 8:20 pm

Ganorill przekręcił się na krześle i powiedział:
- Po pierwsze, łotrzyku ! - Uśmiechnął się do niego wypowiadając ostatnie słowo. - Jeżeli rozmawiasz z kimś ważnym, w tym przypadku ze mną to nie patrzysz się w stół jak osioł tylko na mnie ! Zrozumiano ? A więc mówisz, że nie zamordowałeś żadnego strażnika... powiem Ci jedno... Dzieci nie kłamią zbyt często, lub mają powód aby kłamać, ale nie sądzę żeby ktoś dał jej wtedy kawałek chleba po to aby skłamała. Więc dla twojego dobra radzę zacząć mówić prawdę !
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   Wto Maj 12, 2015 9:13 pm

Niechętnie przeniósł wzrok na starszego mężczyznę... To pewnie miała powód, aby kłamać. To dziecko z ulic Zapchlonego Tyłka, pewnie jada raz dziennie albo i mniej. Zobaczyła, że jestem podobny do tego zabójcy i postanowiła mnie oskrażyć, w nadziei jakiejś nagrody. Nie wiem. Poza ty mam świadka swojej niewinności, poświadczył on przy wszystkich za mnie... rzekł pewnie. Na początku myslał, aby go zabić za to. Lecz jak widać na swoje szczęście tego nie zrobił...
Powrót do góry Go down
Ganorill

avatar


PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   Sro Maj 13, 2015 11:30 am

Ganorill wsłuchiwał się i liczył choć by na drobne potknięcie ze strony oskarżonego, które rozwiązało by sprawę.
- Czy ten mężczyzna poświadczył za ciebie po otrzymaniu łapówki ? Podobno ktoś widział jak przekazujesz "poręczycielowi" jakieś pieniądze ? Jak się z tego obronisz, czyżbyś musiał wymyślić kolejne kłamstwo, które uratuje twoje nic nie znaczące życie ?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   Nie Maj 17, 2015 6:54 pm

Marwyn wiedział, że nie ma rzadnego świadka tej łapówki... W takim razie chcę usłyszeć jego oskarżenie... rzekł pewny siebie jak nigdy... Jeśli to wszystko, to chciałbym wrócić do żony... dodał wstając z krzesła. Wiedział, że nie mają wystarczających dowodów, aby go zamknąć... przynajmniej narazie. Poza tym był wysokim rangą strażnikiem. Wyczekująco spoglądał na starszego nad prawem...
Powrót do góry Go down
Ganorill

avatar


PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   Nie Maj 17, 2015 7:53 pm

- Siadaj, ale już ! Gdzie się wybierasz ! Poczekasz sobie tutaj zanim nie zakończymy tej sprawy, bo zapewne jeżeli wypuszczę cię to spróbujesz się ulotnić i już nigdy cię nie zaprowadzimy pod sąd.
Powiedział spokojnym głosem, lecz nie odrywał wzroku od oskarżonego. Zaraz potem wstał i podszedł do drzwi sprawdzić czy nie ma blisko jakiegoś strażnika. Zauważył jednego siedzącego na ławce. Podszedł do niego i rozkazał, aby powiadomił swojego przełożonego, że chcę widzieć wszystkich świadków zdarzenia, którzy widzieli złamanie prawa w tamtym dniu. Złoty płaszcz kiwnął głową w geście akceptacji zadania i pomaszerował szybkim i pewnym krokiem przez korytarz. Ganorill postanowił wrócić do oskarżonego. Wchodząc przyjrzał mu się raz jeszcze, a następnie usiadł.
- Jeżeli zależy Ci na rodzinie to radziłbym nie utrudniać zadania, a przyznać się do wszystkiego i opowiedzieć mi kto w tym wszystkim pociąga za sznurki. - Powiedział poważnie Starszy Nad Prawem.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   Nie Maj 24, 2015 10:44 pm

Nie miał zamiaru siadać... Wiecie gdzie mieszkam, wiecie że mam rodzinę. Wszyscy strażnicy mnie znają, jakbym miał uciec..? zapytał teoretycznie. Gdyby chciał, jakoś dałby radę, ale po co uciekać..? Jeśli to wszystko, chciałbym wrócić do domu. Rano muszę wstać do pracy... naciskał dalej. Nie miał zamiaru spędzić nocy w areszcie...
Powrót do góry Go down
Ganorill

avatar


PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   Pon Maj 25, 2015 4:48 pm

Czym on mnie faszeruje ? Myśli, że wszyscy urzędnicy są tacy głupi ? - Pomyślał Starszy Nad Prawem podczas wypowiedzi strażnika; może za niedługo byłego.
- Naprawdę myślisz, że wypuszczę Cię swobodnie ? Tacy jak Ty nie mają honoru i zrobią wszystko, aby uciec od wymiaru sprawiedliwości, lecz mogę zrobić mały wyjątek na rzecz większego dobra. Więc jeżeli chciałbyś wrócić jeszcze dzisiaj do rodziny, do pracy, oraz swojego codziennego życia, to proszę wyznać swoje winy tutaj przede mną i powiedzieć kto w tym wszystkim porusza za sznurki.
Poruszył się dwa razy niezgrabnie na krześle.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   Sob Maj 30, 2015 2:37 pm

- Dobrze wyznam wszystkie swoje winy... zgodził się Marwyn... Pewnego razu przymknąłem oko, kiedy mały, głodny chłopiec ukradł ze straganu jabłko. Raz w życiu uderzyłem żonę, było to po kłótni, ale tylko raz. Kiedy mnie i Rona napadnięto... wskazał dzień, kiedy Euryn miał go zabić... zawahałem się. To był... znajomy, ale kiedy zaatakował mnie, broniłem się... wyznał swoje winy... no prawie wszystkie... Powiedziałem wszystko, czym zawiniłem. Mogę teraz odejść..?
Powrót do góry Go down
Ganorill

avatar


PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   Sob Maj 30, 2015 5:12 pm

Uśmiechnął się. - Naprawdę myślisz, że jestem jakimś imbecylem z zapchlonego tyłka ? Uznajmy, że tego nie słyszałem i dam Ci jeszcze jedną szansę. Czy z niej skorzystasz czy nie... to nie będzie zależało ode mnie. Pochylił się nad oskarżonym i wyszeptał:
- Prędzej czy później i tak się dowiemy kto jest głową w tej całej sprawie, a ty podczas tego będziesz sobie siedział w celi i czekał na proces, lecz on dopiero się rozpocznie kiedy go znajdziemy. Lub... masz jeszcze jedno wyjście; takie jakie Ci przedstawiłem na początku. Opowiedz o wszystkim a zostaniesz uniewinniony, nawet z tego co przed chwilą wyznałeś. Odchylił się na krzesło.
- Jeżeli myślisz, że nie mam powodu aby Cię zatrzymać to zastanów się co przed chwilą wyznałeś. Uśmiechnął się szyderczo.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   Sob Maj 30, 2015 5:51 pm

- Nie jestem na tyle głupi aby nie wiedzieć. Jedyne za co możecie mnie ukarać to przymknięcie oka na kradzież jednego jabłka. To akurat nie jest karane śmiercią... rzekł pewnie... Skoro nie chcesz mnie puścić to możesz mnie zamknąć. Nic już nie powiem... odparł i oparł się o krzesło. Skrzyżował ręce na klatce piersiowej i czekał. Albo go zamknie, albo wypuści...
Powrót do góry Go down
Ganorill

avatar


PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   Nie Maj 31, 2015 6:23 pm

Popatrzył się na niego srogo i także się oparł o krzesło.
- Właśnie straciłeś szansę. - Odwrócił się w stronę drzwi i wykrzyknął:
- Straż ! - Jeden ze złotych płaszczy wszedł do pomieszczenia i stanął obok starszego czekając na rozkaz.
- Twój kolega jest zatrzymany pod zarzutem kradzieży, oraz utrudniania poszukiwań. Jak na razie to tylko tyle ! - Wykrzyczał ostatnie zdanie i wyszedł.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   Nie Cze 07, 2015 12:30 pm

TAJEMNICZY MĘŻCZYZNA


18 luty 226 AC, południe


Do koszar Złotych Płaszczy przyprowadzono na rozkaz starszego nad prawem strażnika i dwóch zatrzymanych. Posadzono ich w oddzielnych pokojach i wysłano strażnika po Ganorilla...
Powrót do góry Go down
Ganorill

avatar


PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   Nie Cze 07, 2015 12:53 pm

18 luty 226 AC, południe

Ganorill wyszedłszy z lochów skierował się do swych komnat w czerwonej twierdzy. Zmęczony szybko zasnął. Wstał około południa, kiedy słońce było w najwyższym punkcie. Ubrał się i poszedł szybkim marszem w kierunku koszar. Doszedł tam w około trzydziestu minut. Strażnik pozdrowił go, kiedy wchodził do budynku. Na korytarzu jeden ze złotych płaszczy powiedział, że oskarżeni są przygotowani do przesłuchania i siedzą w osobnych pokojach. Ganorill mu podziękował i poszedł na pierwszej sali z końca. Wszedłszy zauważył tam dwójkę zbirów. podszedł do drewnianego stolika i nawet nie usiadł:
- Powiem krótko, jeżeli mnie okłamiecie będziecie tak cierpieć, że nawet sobie tego w małej części nie wyobrażacie. - Zaklaskał nie spuszczając gniewnego wzroku znad zbirów.
Dwoje strażników weszło drzwiami przesuwając wóz na kółkach, na którym leżały zwłoki możliwie zdradzonego zbira. Straż podjechała możliwie blisko oskarżonego.
- Przypominacie go sobie ? Radzę mówić prawdę ważąc na to co przed chwilą powiedziałem - Powiedział ostro.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   Wto Cze 16, 2015 5:07 pm

Obaj spojrzeli na zwłoki, które widzieli już nad ranem.
- To nie my go zabiliśmy. To ten facet, co uciekł, powiemy wszystko - zaczął jeden z nich.
- Tak to on - przytaknął mu drugi... - Szliśmy ulicą, gdy zauważyliśmy ich w zaułku. Ni byłoby nic dziwnego, gdyby nie ten co uciekł. Rozmawiał z nim, po czym zabił - przedstawił sytuację najlepiej jak umiał.
- Yhm, tak tak, tak było - potwierdził pierwszy.
- Skoczyliśmy na niego w nadziei że zabierzemy mu złoto. Potem przybiegły Złote Płaszcze - dokończył odpowiedź.
- Tak, tak było. Panie Starszy, wypuści nas Pan..? - zapytał jeden z nich...
Powrót do góry Go down
Ganorill

avatar


PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   Sob Cze 20, 2015 6:18 pm

Ganorill wysłuchał obrony zatrzymanych i po chwili powiedział:
- Dziękuje, że przedstawiliście prawdziwy zbieg wydarzeń, ale także przyznaliście się do winy. Oskarżam Was o próbę kradzieży ! - Powiedział dobitnie Starszy.
Mężczyźni się drygnęli.
- Oraz..... wymierzę sprawiedliwość z tego miejsca, abyście nie musieli czekać miesiącami na wyrok. Potraktujcie to jako garstkę uprzejmości i wyrozumienia z mojej strony. W imieniu Króla Siedmiu Królestw wymierzam na Was wyrok.... - Zatrzymał się na moment i po chwili dodał. - Obcięcia obydwu obydwu dłoni.
Obrócił się w stronę strażników i powiedział
- Wykonać wyrok w trybie natychmiastowym !
Jeden ze złotych płaszczy pochylił głowę i rozkazał swoim ludziom, aby chwycili jednego ze złodziei. Podeszli, próbował się wyrywać lecz to nic mu nie dało. Przybili jego głowę rękoma do batu stołu i wyprostowali mu obie ręce. Leżały swobodnie na stole. Wtem wbił strażnik ze siekierą. Podszedł do złodzieja, zmierzył go wzrokiem, uniósł topór do góry i pchnął go w dół. Ganorill przymkną na chwilę oczy i usłyszał trzask drewna, oraz krople krwi, które wpadły na jego twarz. Otworzywszy oczy zobaczył, że złodziej siedzi cały biały pod ścianą płacząc i rzygając. Natomiast drugi był tak przybity, że nic nie mówił, oraz nie ruszał się z krzesła. Patrzył tylko pustymi ślepiami przed siebie w ścianę. Po chwili strażnicy podnieśli z ziemi złodziejaszka i powtórzyli czynność, lecz tym razem odcinając mu drugą rękę. Otworzywszy po raz drugi oczy ujrzał leżącego na ziemi nie przytomnego oskarżonego. Krzesło, na którym siedział drugi było całe mokre od moczy, oraz skapywały z niego kolejne krople żółtego płynu. Strażnicy ponowili czynności z drugim, lecz ten na koniec nie zemdlał i zdołał siedzieć.
- Przynieść im jakieś stare szmaty i zawinąć te kikuty, aby nie krwawili jak świnie. - Zwrócił się do strażników, a następnie pochylił w stronę przytomnego złodzieja.
- Więc... może tym razem opowiesz mi prawdziwszą historie od tej przeszłej ? - uśmiechnął się pod nosem.

Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   Wto Cze 23, 2015 4:05 pm

To co się stało było horrorem. Wychudzony mężczyzna wyrywał się jak mógł, jednak strażnicy byli silniejsi. Po wszystkim, ledwo żywy spojrzał na Ganorilla...- To było prawdą! Wszystko co mówiliśmy było prawdą - zapewniał go..
Powrót do góry Go down
Ganorill

avatar


PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   Sro Cze 24, 2015 3:11 pm

Spojrzał raz jeszcze na mężczyzn bez dłoni. Wtem jeden z nich zaczął coś klecić. Ganorill zrozumiał jego słowa, lecz dla niego było one następnym kłamstwem.
- Odważny do końca... - Odwrócił się do nich plecami i zaczął się zastanawiać podpierając ręką swoją brodę. - Dzięki tobie zginie teraz twój kolega. - Spojrzał w stronę strażników. - Zgarnąć tego niechluja przy ścianie i odciąć mu głowę. - Powiedział rygorystycznie starszy.
Dwoje strażników podeszło do cierpiącego, łkającego mężczyzny leżącego przy ścianie. Podnieśli go z wielką brutalnością i jeden ze strażników przykuł jego głowę do blatu stołu jedną ręką, a drugi trzymał go za resztę ciała, aby się nie ruszał. Wtem został wyciągnięty sztylet z pochwy i polała się krew. Po chwili Ganorill zauważył, że płaszcz trzyma głowę oskarżonego, lecz teraz był to tylko trup. Jego ciało opadło swobodnie na ziemie plując krwią z odciętych kończyn i karku.
- To twoja ostatnia szansa ścierwo. Jeżeli nie zrelacjonujesz mi tego wydarzenia... Sam się tobą zajmę... a to będzie strasznie bolesna śmierć, nie taka jaka spotkała twojego kolegę. - Powiedział ostro Ganorill i zza szaty ukazał się sztylet.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Koszary Złotych Płaszczy   

Powrót do góry Go down
 
Koszary Złotych Płaszczy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Koszary

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Ziemie Korony :: Królewska Przystań :: Miasto-
Skocz do: