IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Burdel pod "Płaczącą Dziewicą"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Burdel pod "Płaczącą Dziewicą"   Wto Kwi 28, 2015 1:35 pm

***
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel pod "Płaczącą Dziewicą"   Wto Kwi 28, 2015 1:48 pm

13 Luty 226 AC

Tego dnia szewc Mandi zamknął swój zakład wcześniej niż zawsze i udał się do burdelu pod "Płaczącą Dziewicą" odwiedzić przyjaciółkę Mariel. Piękna, smukła kobieta powitała go w drzwiach. Mężczyzna poprosił ją, aby zaprowadziła go do jakiegoś pokoju, aby porozmawiali na osobności. Tak też zrobiła. Kazała mu usiąść na jednym z foteli, po czym nalała do dwóch kielichów arborskiego wina i wróciła do przyjaciela... Mów co cię do mnie sprowadza Mandi..? zapytała podając mu kielich.
Musisz coś dla mnie zrobić, oto zapłata... podał jej mieszek z monetami i ciągnął dalej... Co tydzień gościsz pewnego kowala... Musisz go zabić... kobieta spojrzała podejrzliwie na przyjaciela. Zastanowiła się chwilę... Ty na pewno tego nie wymyśliłeś, ani ten łysielec William. Ktoś musiał ci to zlecić. Mów kto i co planujecie..? zaszantażowała mężczyznę. Mandi nie wiedział co robić, musiał się zgodzić... Dobrze powiem ci, po tym jak wykonasz zadanie. Ten, który to zlecił nie lubi jak się nie wykonuje jego poleceń... odparł i wstał, po czym skierował się do wyjścia. Nagle wpadł mu do głowy pewien plan. Stanął w drzwiach i rzekł odwracając się do przyjaciółki... Wiesz co, jeszcze dzisiaj pewien mały chłopiec przyniesie ci dzban wyśmienitego dornijskiego wina, nie to co te szczyny z arbor. Chcę mieć pewność, że wykonasz zadanie... po czym wyszedł. Był pewien, że kobieta przyjmie prezent, bowiem lubowała się w piciu win, a zwłaszcza dornijskich...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel pod "Płaczącą Dziewicą"   Pią Maj 01, 2015 7:49 pm

TAJEMNICZY MĘŻCZYZNA


Tego samego dnia wieczorem

Mariel czekała na swojego klienta, gdy rozległo się pukanie do drzwi. Do środka wszedł mały chłopiec z dzban pełnym wina. Kobieta uśmiechając się odebrała od niego naczynie, podziękowała chłopcu i odprawiła go ze srebrnym jeleniem. Niebawem przyszedł i klient - kowal Aaron. To mężczyzna w średnim wieku, który ma żonę i córkę. Jego zakład jest jednym z lepiej prosperujących na ulicy żelaznej. Nalała dornijskiego wina do dwóch kielichów, po czym  jeden z nich podała mężczyźnie.

Kilka łyków i rozpoczęła zabawę. Skąpo ubrana stanęła przed Aaronem i zaczęła poruszać się zmysłowo. Po chwili przysiadła na kolanach kowala i pomogła mu zdjąć koszulę odsłaniając umięśniony tors. Pocałowała go w usta, następnie w szyję i niżej w klatkę piersiową. On pomógł jej opuścić ramiączka lekkiej, cieniutkiej sukni odsłaniając duże, jędrne piersi. Odwzajemnił pocałunek i podniósł kobietę, po czym położył ją na łóżku, samemu kładąc się obok. Palce Mariel powędrowały do spodni kowala, aby rozwiązać sznurówki, w tym czasie mężczyzna rozwiązał jej włosy, które opadły czarną falą na małe barki. Pochylił się nad leżącą kobietą i obsypał ją pocałunkami - krótkimi ale namiętnymi. Złapała go swoimi drobnymi dłońmi za silne, muskularne ramiona i położyła na plecach, jednocześnie dosiadając mężczyznę. Podwinęła suknię i zalotnie uśmiechając się pokazała Aaronowi co pod nią miała...

Uśmiech na twarzy mężczyzny mówił wszystko. Pochyliła się i poczęstowała go soczystym całusem. Piersi kobiety delikatnie bujając się pieściły tors kowala wprawiając go w zachwyt i podniecenie. Patrząc mu prosto w oczy sięgnęła ręką w dół... Odchyliła się do tyłu, do pozycji siedzącej. Podpierając się dłońmi na klatce mężczyzny zaczęła rytmicznie poruszać biodrami. Aaron ujął jedną z jej piersi w dłoń i zaczął pieścić. Kobieta wydała z siebie krzyk rozkoszy. Kowal błyskawicznie usiadł i objął Mariel w pół. Przytulił się do niej i przerzucił ją na plecy. Pochylił się i zaczął ją całować, kontynuując fizyczne zbliżenie. Mariel była w raju.

Po kilkunastu minutach sięgnęła za siebie... przyciągnęła twarz Aarona do swojej i pocałowała go. Potem wszystko potoczyło się już szybko. Gdy kowal uniósł głowę, przy jego szyi znajdował się już ostry nóż. Mariel patrząc mu się w oczy podcięła gardło. Ostrze gładko prześliznęło się po aorcie. Krew zaczęła wystrzeliwać ciągłym, wartkim strumieniem. Martwe ciało opadło na kobietę. Wyczołgała się spod niego i spokojnie wypiła resztę wina z kielicha zakładając na siebie zdjętą wcześniej suknię. Była z siebie zadowolona spoglądając na zwłoki. Nagle poczuła się dziwnie, jakby coś ściskało jej wnętrzności. Złapała się za brzuch. Wytarła wierzchem dłoni usta... ujrzała krew. Zakręciło się jej w głowie. Zdołała jeszcze podejść do łózka, po czym padła obok kowala. Po kilku minutach wydała ostatnie tchnienie...
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel pod "Płaczącą Dziewicą"   Nie Maj 03, 2015 12:11 am

24 luty 226 AC

Podczas spaceru przez miasto zaczęły spadać na nich krople deszczu. To było do przewidzenia. Już od kilku kwadransów niebo przybierało ciemnej barwy.
W ramach ewakuacji Viserys szybko skierował się do pierwszych lepszych drzwi. Nie obchodziło go czy wpadnie do domu jakiegoś bogatego kupca czy może biednego szewca. Nikt przecież nie odmówi schronienia Księciu, a szczególnie jeśli jest z nim można panna.
Przekroczyli próg budynku i zamknęli drzwi za sobą. Viserys odetchnął i spojrzał na Aurorę.
- Przeczekajmy tu chwilę, zaraz na pewno przesta... - wtedy usłyszał dziwny dźwięk. Całą masę różnych rozmów przeplatanych jękami i krzykami w tle.
Odwrócił się i zobaczył obszerny hol, wypełniony ozdobnymi meblami w barwach czerwieni i złota. Kilka skąpo ubranych kobiet rozmawiało tu właśnie z jakimiś mężczyznami. Jedna z nich podeszła do Visa.
- Wasza Książęca Mość! Dawno u nas nie... - Nie dokończyła, bo Viserys uciszył ją przystawiając jej palec do ust.
- Nie teraz... dobrze? - Odparł z uniesioną lewą brwią.
Odprawił jasnowłosą kobietę gestem dłoni. Pięknie kurwa, pięknie... To było ostatnie miejsce w które chciał zabrać Aurorę, a jednak... musieli tu zostać. Przynajmniej trochę.
- Byłaś kiedykolwiek w domu publicznym? - Zapytał ją trochę żartobliwie. Ciekaw był czy w Orlim Gnieździe jest taki przybytek... był też ciekaw "doświadczeń" swojej towarzyszki. Na pierwszy rzut oka wyglądała na niewinnego króliczka.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel pod "Płaczącą Dziewicą"   Nie Maj 03, 2015 12:53 am

Cały czas dobiegały do nich jęki i krzyki. W tym miejscu znajdowało się naprawdę wielu obleśnych mężczyzn, a kobiety w skąpych strojach kleiły się do nich. Ohydny widok, pomyślała. Jeszcze jakaś pracownica podeszła do Viserysa. Aurora stała dość blisko, żeby usłyszeć niedokończone zdanie. Kolejna rzecz, jaką dowiedziała się o swoim towarzyszu. Pewnie jak wszyscy mężczyźni korzystał ze swojej młodości. Powoli się od niego odsunęła. Chciała nie usłyszeć niczego więcej przypadkiem, żeby nie pogrążyć Viserysa w swoich oczach. Mimo wszystko słowo ''dawno'' ją zadowoliło. Nie wiedziała dlaczego.
- Tak. Spędzałam tam większość czasu. Wtedy twierdziłam, że uszczęśliwianie mężczyzn jest moją powinnością. Taki jest obowiązek kobiety - odpowiedziała bardzo poważne i odczekała chwilę. Miała nadzieję, że chociaż przez sekundę będzie w to wierzył. - Mój ojciec oczywiście o wszystkim wiedział i był dumny z własnej córki. - Dodała jeszcze coś bardziej absurdalnego, po czym się zaśmiała. Wyobraziła sobie reakcję Pana Ojca na to. Oj, krucho byłoby z Aurorą. - Moje doświadczenia są zerowe.
Niestety pierwszą część usłyszał mężczyzna siedzący niedaleko. Był tak pijany, że nie rozpoznał swojego Księcia. Przez chwilę spoglądał na Aurorę z wielkim pożądaniem. Nie chciało mi się wstać z fotela. Mężczyzna był gruby i niewiarygodnie obleśny. Przesuną się z krzesłem w stronę dziewczyny, chwycił mocno za rękę. Niebieskooka nawet nie zauważyła kiedy, a siedziała na kolanach w mocnym uścisku obleśnego starucha, któremu z mordy pachniało gorzej, niż źle. Zdążył jeszcze położyć na biodra Aurory swoje łapska. Zaczęła go wyzywać i bić po twarzy, a ten nic sobie nie robił. Gdyby była silniejsza. Jak mogło się to stać w tak krótkim czasie?!
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel pod "Płaczącą Dziewicą"   Nie Maj 03, 2015 1:24 am

Gdy Aurora odpowiedziała na jego pytanie, spojrzał na nią i zamarł. Przez chwilę patrzył tak ze zmrużonymi oczyma. A gdy potem dodała fragment o ojcu... przestał w to wierzyć i zaśmiał się głośno. Chichotał tak dłuższą chwilę, po czym zwrócił się do jakiejś dziewki.
- Przynieś nam najlepszego wina.
Gdy się odwrócił... jakiś grubas właśnie dobierał się do Aurory. Książę spoważniał momentalnie. Facet wyglądał na kompletnie zalanego... ale to nie była żadna wymówka.
Podszedł do niego jak gdyby nigdy nic. W międzyczasie mrugnął do szarpiącej się z nim Aurory. Wziął kielich wina z małego stolika i powiedział do mężczyzny:
- Podać szlachetnemu panu wina?
Grubas wydobył z siebie jakiś dźwięk, który Vis uznał za zgodę i aprobatę. Nie podał mu kielicha do ręki, zamiast tego postawił go na małym stoliku zaraz obok fotelu, na którym dobierał się do Aurory. Gdy ten sięgał po kielich, Viserys szybko wyciągnął sztylet i przed tym jak mężczyzna dotknął naczynia, wbił mu go w nadgarstek przytwierdzając do blatu. Pijak zawył okropnie z bólu, a Vis jeszcze mu poprawił przekręcając wbity sztylet kilka razy. W końcu wyciągnął ostrze i wytarł o obrus, po czym schował za pasek.
- Choć Pani - Powiedział do Aurory. - Przeczekamy ulewę na piętrze. Może wyjdziemy na balkon?
Mówił to wszystko całkowicie ignorując krzyki mężczyzny. Wszyscy obecni się na nich patrzyli, nikt jednak nie odważył się pomóc jęczącej ofierze.
- No! Gdzie to wino!? - Krzyknął Viserys.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel pod "Płaczącą Dziewicą"   Nie Maj 03, 2015 2:07 am

Zauważyła jak ratunek nadchodzi, choć Viserys wyglądał na nie lada spokojnego. Mrugnął do niej, więc posiadał jakiś ciekawy plan. Zdziwiła się, że proponuje mu wino. Jednak wcale nie zwątpiła w Visa. Kiedy obrzydliwy mężczyzna trzymał ją tylko jedną ręką, łatwiej było Aurorze nie dopuścić, by zszedł ręką niżej. A i tak po kilku sekundach mogła wyrwać się z uścisku. Viserys zgrabnie wbił w rękę grubasa sztylet. Zdecydowanie zasłużył sobie na to. Wzdrygnęła się na samą myśl, co taki typek zrobiłby, gdyby była tu sama.
- Dobrze - odpowiedziała i odeszła od tego miejsca z swoim towarzyszem.
Jedna z kobiet czym prędzej przyniosła wino. W tym czasie Aurora spojrzała na nazwę widniejącą przy barku, po czym jej mina rzedła. ''Pod Płaczącą Dziewicą'' straszne, pomyślała. W sumie ze względu na siebie. Przechodząc koło gapiów udali się na następne piętro. Tam to dopiero krzyki i jęki były głośne. W tej chwili czuła się naprawdę nieswojo. Jakby to właśnie Viserys podstępnie w takiej sytuacji ją postawił. Zaczęła się denerwować, choć wierzyła, że będzie ok. Wzięła głęboki oddech i spojrzała na Viserysa. Nie miała też zamiaru się oddalać, bo to groziło czymś gorszym.
- Dziękuję za ten ratunek. To w jaki sposób go ukarałeś było intrygujące. - Minęła ich w jednej chwili kobieta, która zakryty miała tylko dół. Pewnie chwaliła się swymi dużymi piersiami. Naprawdę zawadiacko uśmiechnęła się do Viserysa. Natomiast Aurora odwróciła od tego wzrok. Nie chciała znać reakcji towarzysza.
Doszli w końcu na balkon. Nadal mocno lał deszcz. Lady Arryn wyciągnęła do niego dłoń, a krople powędrowały, aż do samego łokcia spadając na podłogę. Tutaj jakoś dało się oddychać. W środku powietrze było cięższe. Odgłosy uprawiających stosunki ucichły trochę. Wszystko dzięki ulewie.
- Chyba do końca życia zapamiętam to zwiedzanie - zaśmiała się.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel pod "Płaczącą Dziewicą"   Nie Maj 03, 2015 9:38 pm

Wreszcie dostał wino. Kazał kobiecie, która je przyniosła zanieść je na balkon na pierwszym piętrze, po czym sam skierował się tam z Aurorą. Ujął jej dłoń i począł wchodzić po schodach. Aurora trzymała się blisko. Chyba nie chciała powtórki z rozrywki. Gdy podziękowała za ratunek, Viserys uśmiechnął się.
- Intrygujące? Chyba tak... chociaż wahałem się czy nie umieścić mu tego sztyletu w gardle, ale twoja suknia by się przy tym... poplamiła. - Uśmiechnął się do niej szeroko.
Szli dalej korytarzem w stronę drzwi na balkon. Co jakiś czas przechodziła obok nich jakaś zapracowana kobieta. Vis ignorował wszystkie ich lubieżne spojrzenia. Wiedział że ich celem jest tylko zarobek a wszystkie miłostki, które okazują na zewnątrz to czysta gra aktorska.
Gdy znaleźli się na balkonie, hałasy typowe dla burdelu ucichły a w powietrzu zaszumiał deszcz. Viserys podszedł do stolika, na którym czekał dzban wina, rozlał je do dwóch kielichów i jeden z nich podał Aurorze.
- Tak. Dzień pełen wrażeń. - Upił mały łyk ze swojego kielicha. Trunek był całkiem niezły, chociaż pijał w życiu lepsze. - Może jutro wybierzemy się na konną przejażdżkę?
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel pod "Płaczącą Dziewicą"   Nie Maj 03, 2015 10:46 pm

Aurora odwróciła się do Viserysa, po czym wzięła do ręki kielich. Nie za wiele pijała i też nigdy się nie upiła. Kiedy widziała niektórych mężczyzn w tym stanie, a co dopiero kobiety, to zazwyczaj chciała opuścić towarzystwo. Na początek tylko posmakowała wina. Całkiem dobre, jak na takie miejsce, pomyślała. Po czym Vis wypowiedział kuszącą propozycję. Pomyślała o swoim koniu, który na pewno jest samotny. Aurora była bardzo związana z Nocą. Dostała ją, kiedy klacz była małym źrebakiem.
- Jeszcze Ci się nie znudziłam? - spytała, choć to było prawie retoryczne pytanie. Uśmiechnęła się. Naprawdę spędziła z nim miło czas. Sama liczyła na więcej. Jakoś odechciało się dziewczynie poznawać resztę rodziny królewskiej. Jednakże to na pewno powinna w przyszłości zrobić. - Z chęcią się wybiorę. Uwielbiam jeździć konno - upiła kolejnego łyka, po czym obróciła wzrok na niebo. Nadal padało, ale zaczęło robić się już ciemniej.
Lekkie zmęczenie dopadło Aurorę. To był naprawdę ekscytujący dzień i niedługo miał dobiec końca. Po części żałowała, ale następny również mógł dorównać temu.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel pod "Płaczącą Dziewicą"   Pon Maj 04, 2015 12:12 am

- Znudziłaś? - Powiedział lekko zdziwiony. - Bynajmniej. Coraz bardziej mnie ciekawisz. - Rzucił jej wesoły uśmieszek i upił odrobinę wina.
Oparł się o balustradę i patrzył przez chwilę na uliczki pod nimi. Myślał o dziewczynie obok i zdał sobie sprawę że dzięki niej zupełnie zapomniał o całej sprawie z zaginięciem siostry. Uśmiechnął się do siebie.
Poczekali tak jeszcze dwa kwadranse i ulewa w końcu minęła. Viserys zauważył że Aurora robi się trochę zmęczona. Dzień dobiegał już powoli do końca, niebo mimo ustępujących chmur robiło się coraz ciemniejsze.
- Muszę załatwić jeszcze kilka spraw... wracajmy na zamek. - Powiedział. - Jutro pojedziemy gdzieś daleko.
Wziął ją pod rękę i wyprowadził z burdelu na zewnątrz. Tam dołączyli o nich strażnicy. Skierowali się w stronę Czerwonej Twierdzy.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Burdel pod "Płaczącą Dziewicą"   

Powrót do góry Go down
 
Burdel pod "Płaczącą Dziewicą"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Burdel "Pod Rozwartą Różą"
» Burdel
» Burdel "Małpi Gaj" [NEW]
» Burdel "Pod Kiecką"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Ziemie Korony :: Królewska Przystań :: Miasto-
Skocz do: