IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wielki Sept Baelora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Wielki Sept Baelora    Sob Maj 02, 2015 12:06 am

Sept sam w sobie jest bardzo imponujący. Ma siedem kryształowych wież, z których każda ma dzwony. Tylko na doniosłych okazjach, takich jak śmierć króla, wszystkie z nich dzwonią. Istnieje kilka rodzajów drzwi prowadzących do septu; septoni korzystają z Drzwi Ojca, septy z Drzwi Matki, a Milczące Siostry z Drzwi Nieznajomego. Wokół drzwi prowadzących do budynku znajduje się marmurowa ambona, z której septon może kierować swoje słowo do tłumu.

Za drzwiami jest hol wejściowy. Wchodzący przechodzą pod zawieszonymi na suficie globusami z kolorowego szkła. Za podwójnymi drzwiami jest sept właściwy, z siedmioma szerokimi alejami, które spotykają się pod kopułą ze szkła, złota i kryształu. Jego podłogi są wykonane z marmuru, a wielkie okna z kolorowego szkła. Znajduje się tam siedem ołtarzy ze świecami. Różne ołtarze są wykorzystywane do różnych uroczystości, w zależności od ich przeznaczenia. Na przykład, małżeństwa są zawsze zawierane przy ołtarzu z dwoma gigantycznymi, złoconymi posągami ojca i matki.

Pod septem znajdują się groby, gdzie pochowani są królowie. Są tam też cele dla pokutników oraz krypty w których można znaleźć kosztowne szaty, pierścionki, korony i inne skarby wiary.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Sob Maj 02, 2015 12:28 am

24 luty 226 AC

Hm... Już myślała, że trochę Viserys straci w jej oczach. Na pewno, gdyby potwierdził - mimo że myślała wcześniej, iż nic się nie zmieni - trzymałaby go raczej na dystans. Jednak naprawdę nie tolerowała tego nigdzie. To było tak obrzydliwe i niemoralne.
- Hm... To dobrze. Mnie naprawdę brzydzą takie związki. - Chyba jednak w tej chwili była zbyt szczera. No, ale myślała, że nie będzie miał jej tego za złe. Tylko podała swoje zdanie na ten temat. Uśmiechnęła się na końcu do Visa, by nie odebrał tego jakoś źle. Po prostu nie mogła się powstrzymać.
Ujrzała przed sobą niezwykle piękną budowlę. Wkroczyli na biały marmurowy plac, a Aurorze przed oczyma ukazał się posąg Baleora. Jego twarz wydawała się spoglądać na wszystko z życzliwością.
- Jest tu naprawdę ładnie, a do tego jeszcze te ogrody - powiedziała, rozglądając się uważnie. Pomieściłoby się w tym miejscu wielu ludzi. Na szczęście tłumu tu nie było. Popatrzyła na Viserysa i o tak, zastanawiała się czy dobrze pachnie. Okropnie głupie myśli, ale zazwyczaj Aurory były dość niekonwencjonalne.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Sob Maj 02, 2015 1:13 am

Przez kilkanaście minut przeprawiali się przez miasto. Strażnicy znów im towarzyszyli i torowali drogę. Przechodzili przez różne dzielnice. Kierowali się w stronę wzgórza Visenyi. Siedem wież Wielkiego Septu zbliżało się coraz szybciej. W końcu ujrzeli ogrody i wielki marmurowy gmach.
- Tak. Przepiękne miejsce. - Może Viserys nie był artystą, jednak potrafił docenić piękno zarówno obrazu, dźwięku jak i architektury, a Wielki Sept Baelora był istnym arcydziełem w tej dziedzinie.
Weszli do środka, do właściwego septu przez Drzwi Ojca. Przeszli jedną z siedmiu alei do holu na samym środku. Zobaczyli posągi Siedmiu, między którymi mieściły się ołtarze. Na samym środku widniał posąg Baelora Błogosławionego. Podeszli bliżej niego. Viserys przyglądał mu się dłuższą chwilę. W jego oczach zawsze pojawiał się płomień ambicji gdy widział ten posąg. Też chciał zapisać się jakoś w historii, choć niekoniecznie w tak "błogosławiony" sposób.
Podeszli do ołtarzu między wielkimi statuami Ojca i Matki, gdzie możne pary zawierały związki małżeńskie. Vis pomyślał wtedy że może pokazać Aurorze coś niestandardowego.
- Chcesz zobaczyć podziemia? - Zapytał Aurorę. - Miejsce pochówku wszystkich królów od czasów Baelora Błogosławionego.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Sob Maj 02, 2015 8:47 pm

Spojrzała na ołtarz. Musiało tu wyjść za siebie wiele par. Piękne suknie i niezwykle elegancko ubrani mężczyźni. A Majestatyczny wygląd mógł sprawić nawet, że ludzie uwierzyliby w fałszywą miłosną atmosferę.
- Podziemi? - Oczy Aurory zalśniły, kiedy o nich usłyszała. Tam na pewno było bardzo ciekawie. - Oczywiście, że tak. Spoglądając na groby zmarły, można docenić, jaką miało się bogatą historię. Pewnie atmosfera nie pozwala na dreszcz. - W tak pięknym miejscu nie było to zupełnie możliwe. Osobiście Aurora uwielbiała doznawać dreszczyku emocji. Jakby lubiła się bać.
Jako dziecko przeczytała mnóstwo strasznych opowieści. Niestety zawsze potem nie mogła zasnąć, ale nie szła do pokoju rodziców. Ojciec raczej nie byłby z tego zachwycony. Dlatego zapalała lampkę i siedziała pod kołdrą. Z czasem to przeszło i mogła siedzieć na tymi książkami do rana. Jednak nigdy nie ruszała się poza komnatę, kiedy przeczytała coś naprawdę strasznego.
- Lubisz czytać straszne legendy, Viserysie? - spytała schodząc na dół z towarzyszem. Nie wyglądał na wielkiego marzyciela, choć istniała możliwość, że się myli. Spoglądała pod nogi, by się nie potknąć. Suknie miały pewne wady.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Sob Maj 02, 2015 9:37 pm

Gdy Aurora się zgodziła, wziął ją pod rękę i zaprowadził do schodów. Gdy schodzili coraz niżej zapytała go o legendy.
- Straszne? Nie, niespecjalnie. Lubię te krwawe, dlatego też lubię studiować historię mojej rodziny. W końcu nie bez powodu nasza dewiza jest taka a nie inna. - Wymawiając ostatnie zdanie jego głos przybrał złowieszczej barwy. Chciał zbudować odpowiednią atmosferę.
Pokonali jeszcze kilka marmurowych stopni i w końcu znaleźli się w podziemiach Wielkiego Septu. Powolnym krokiem przechodzili od grobowca do grobowca.
- Tutaj leży mój dziadek, Maekar. - Wskazał na najnowszy grobowiec. - Tutaj mój pradziad. Daeron II Dobry. Nazywany tak nie bez powodu. Dalej mój imiennik, Viserys II. - Wskazał ruchem głowy grobowiec. - A tutaj Aegon IV, dalej Aerys I, a na końcu sam Baelor Błogosławiony.
Zatrzymali się przy ostatnim grobowcu. Podziemia były chłodne i wilgotne. Na ścianach tańczyły ich cienie rzucane przez lampy oliwne i pochodnie.
- Za jakiś czas spoczną tu prochy mojego ojca... a potem moje.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Sob Maj 02, 2015 10:23 pm

Aurora przytrzymywała się Visa i uważnie słuchała tego co mówi. Zdecydowanie ich charaktery bardzo się różniły, ale dzięki temu było ciekawiej. Znajdując się już w podziemiach, słuchała bardzo przejętego głosu towarzysza. Spoglądała na wszystkie groby, które zostały wskazane.
Dziewczynę przeszły dreszcze. Naprawdę  było tu zimno. Ostatnie zdanie Viserysa było takie poważne. Prawdą jest to co mówi. Każdy w końcu umrze. Jest na to naprawdę wiele sposobów.
- Tak. Pewnie chciałbyś być dobrze zapamiętany. Sama chciałabym być w jakiś sposób wyjątkowa. - Wiedziała, że to nie jest możliwe. -  Który z pochowanych królów jest dla Ciebie największym wzorem? - spojrzała na niego i wyczekiwała odpowiedzi.
Była pewna, że zaraz stąd wyjdą. No, miała taką nadzieję. Niedawno złapał ją duży katar, a to miejsce mogło doprowadzić do nawrócenia tego stanu. Rozglądnęła się ponownie.
- Zimno - szepnęła do siebie, kiedy znów przeszedł Aurorę dreszcz.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Sob Maj 02, 2015 10:52 pm

- Chyba każdy chciałby być dobrze zapamiętany. Ja również. - Nie był tylko pewien w jaki sposób chciał to osiągnąć.
- Żaden z nich nie jest dla mnie wzorem. Nie chcę być taki jak oni, nie chcę powielać wzorców i form. Chcę być inny. Chce być sobą.
Westchnął i spojrzał na Aurorę. Chyba robiło jej się tu zimno. Pora wracać na powierzchnię.
- Choć, wracajmy do miasta. Jest tu jeszcze sporo ciekawostek.
Wziął ją pod rękę i poprowadził schodami w górę. Jeszcze przez chwilę pochodzili po Wielkim Sepcie i popodziwiali posągi. Potem wyszli na zewnątrz, spotkali się ze strażnikami i ruszyli w miasto.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Nie Cze 28, 2015 4:46 pm

16 maja 226AC

Wielki Septon wracając z audiencji u króla do Septu Baelora spędził jeszcze dwie godziny rozmawiając z napotkanymi na ulicach stolicy ludźmi. Poczciwy staruszek rozmawiał ze wszystkimi, od bogatych kupców, do nędznych żebraków, których wspomagał kupując im strawę i obiecując modlitwę do matki. Kiedy dotarł w końcu do świątyni, natychmiast podbiegł do niego jeden z septonów.
- Wasza Świątobliwość ma gościa... Bardzo, hmm... Postawnego gościa.
- Jeżeli ktoś przybył szukać mej rady nie dajmy mu czekać - rzucił Wielkie Septon z uśmiechem i podążył za drugim duchownym po schodach w górę.
Po chwili przekroczyli drzwi Wielkiego Septu Baelora, a septon poprowadził głowę Wiary w stronę statuy Wojownika, przed którą klęczał... Rycerz. Wysoki na jakieś osiem stóp, szeroki w barach jak żaden spotkany prze Jego Świątobliwość człowiek i zakuty w śnieżnobiałą zbroję płytową oraz hełm z ciężką przyłbicą, który zdobiło siedem różnokolorowych piór. Symbol Wiary i Siedmiu Bogów... To musi być uduchowiony człowiek. U pasa wysiał mu miecz dwuręczny ze zdobionym siedmioramienną gwiazdą jelcem, chociaż przy tym olbrzymie wyglądał jak zwykły miecz długi. Wielki Septon zbliżył się do przybysza.
- Słyszałem, że prosiłeś o spotkanie.
Słysząc głos dochodzący z boku, olbrzym przerwał modlitwę i wstał, odwracając się w stronę Wielkiego Septona. Monstrualny wojownik patrzył przez chwilę na drobnego staruszka, po czym dobył miecza i klęknął przed głową Wiary.
- Przybyłem, aby ofiarować mój miecz i służbę Siedmiu, aby służyć jako zaprzysiężona tarcza Wielkiego Septona, który jest wybrańcem Bogów na tym świecie. Przysięgam chronić Waszą Świątobliwość oraz Wiarę własnym życiem i uczynić wszystko, aby wyplenić zło z królestwa.
Wielki Septon słuchał dudniącego głosu olbrzyma, a kiedy ten skończył mówić, uśmiechnął się ciepło i położył temu uduchowionemu gigantowi rękę na ramieniu.
- Powstań przyjacielu, z radością przyjmuję twoją przysięgę. Niech Wojownik doda siły twemu ramieniu, abyś mógł dopełnić danego słowa, a Starucha wzniesie swoją lampę i oświetli twoją drogę. Będzie ona bowiem kreta i pełna niebezpieczeństw. - Rycerz powstał, a Wielki Septon dał mu znak żeby poszedł za nim. - Zaprawdę... Siedmiu zesłało cię nam w godzinie próby dla królestwa. Jak się nazywasz ser?
- Reynald spod Góry - odpowiedział gigant.

Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Wto Cze 30, 2015 12:54 pm

18 maja 226 AC

Aurora słysząc o "problemach" z Wielkim Septonem namówiła Visa do wyjścia na miasto i odwiedzenia Wielkiego Septu. Viserys zgodził się niechętnie. Nie lubił rozmawiać z przedstawicielami wiary, a wczorajsza obecność rycerza obok staruszka tylko komplikowała sprawę. Przypomniał sobie nauki swojego nauczyciela historii o Maegorze Okrutnym i jego walce z wiarą... Vis nie mógł do tego dopuścić. Nie teraz, gdy Tyrellowie nie dają znaku życia i cholera wie co mogą planować. Będzie trzeba zagrać grzecznego i okazać trochę skruchy. Przynajmniej na początek.
Szedł z narzeczoną w stronę Wielkiego Septu w towarzystwie Królewskiej Gwardii. Wchodzili właśnie na dziedziniec. Viserys przypomniał sobie jedną kwestię, którą miał poruszyć.
- Musisz myśleć, że mam strasznie dziwną rodzinę. - Mówił patrząc przed siebie i prowadząc Aurorę po schodach na dziedziniec. - Wszyscy się o wszystko oskarżają, siostry się zabijają... to musi ciekawie wyglądać z twojej perspektywy.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Wto Cze 30, 2015 1:37 pm

Trzeba przyznać, że namówienie Viserysa do odwiedzenia Wielkiego Septu nie było proste. Ale rgumenty, które przytoczyła podziałały. Naprawdę konflikty z wiarą były nie na miejscu.
Ciągle rozmyślała o sprawie z jego siostrą. Miała spytać od razu, gdy zobaczyła narzeczonego. Nie udało się. Wszystko przez strach. Jednakże Viserys sam po części wszedł na ten temat. Teraz już nie było odwrotu.
- Wiesz... - zaczęła tak naprawdę nadal zastanawiając się co odpowiedzieć. - Tak, nie przywykłam do takich ekscesów. U mnie bliska rodzina trzymała się razem. - Spojrzała na ukochanego, jej wzrok wyrażał niepokój. - Dla mniej najohydniejszą i naprawdę hańbiącą rzeczą jest planowanie ślubu rodzeństwa - zamilkła na chwilę. Już nie wiedziała czy chce poznać prawdę. - Viserysie... Czy Ty przed naszym spotkaniem... czy zastanawiałeś się nad tym, by być z Daenrys? - ścisnęła jego rękę, niecierpliwe wyczekując odpowiedzi. Chciała usłyszeć zaprzeczenie... Żeby zaczął się śmiać z tego, że w ogóle podejrzewała go o coś tak obrzydliwego. Mógłby nawet trochę się oburzyć.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Wto Cze 30, 2015 2:39 pm

Też by chciał żeby jego rodzina trzymała się razem. Przynajmniej w małym stopniu. Ech...
Aurora w końcu zadała pytanie, które musiało się kiedyś pojawić w ich rozmowie. Vis już się przyzwyczaił do tego, że wszyscy podejrzewali go "bliskie kontakty" z Daenerys. No cóż, w jego dynastii to było dosyć częste, czy nawet normalne. Vis nie miał zdania na ten temat, ale miał świadomość, że dla większości ludzi z Westeros takie praktyki są niedopuszczalne. Gdyby kiedyś ojciec kazał mu się żenić z którąś z sióstr to pewnie by to zrobił, w końcu zawsze starał się go słuchać. Dobrze, że dzisiaj może sam decydować.
- Być z Daenerys? To znaczy żenić się, tak? Nie, nie zastanawiałem. Kochałem siostrę... ale nie aż tak. Lepiej nie słuchaj zamkowych plotek.
Wkroczyli na dziedziniec i po chwili byli już we wnętrzu Wielkiego Septu. Stanęli przed posągami Ojca i Matki. Viserys pomyślał, że nie zaszkodzi pomodlić się za ojca i wuja, choć zawsze myślał, że te formułki żadnej mocy nie mają.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Wto Cze 30, 2015 2:50 pm

Oprócz królewskiej pary (to znaczy wkrótce, bo jeszcze bezbożniki ślubu nie miały) w sali Wielkiego Septu znajdował się również ser Reynald spod Góry, który wytrwale modlił się pod statuą Wojownika. Wcześniej zapalił też świecę przy ołtarzu Staruchy oraz Ojca, jednak to do patrona rycerzy modlił się najdłużej, czemu z resztą nie ma się co dziwić. Gigant zauważył kątem oka przybyszy, jednak nie przerwał modlitwy. Po chwili pojawił się również Wielki Septon, który usłyszał o nadejściu gości. Drobny staruszek zbliżył się powoli do pary, był ubrany znacznie skromniej niż zwykli nosić się jego poprzednicy.
- Wasza Miłość, widzę, że jednak raczyłeś wziąć sobie do serca reprymendę Bogów - powiedział, uśmiechając się ciepło, po czym odwrócił w stronę Aurory. - Ach... A ta piękna panna to zapewne twoja narzeczona. Bardzo miło mi cię poznać Pani, mieszkańcy Doliny Arrynów zawsze dawali Siedmiu najwspanialszych oraz najbardziej honorowych rycerzy. Co was sprowadza do Wielkiego Septu moje dzieci?
Powrót do góry Go down
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Wto Cze 30, 2015 4:03 pm

Odpowiedź Viserysa wydała się dziewczynie prawie pouczeniem. Prawda, słuchanie wszystkich plotek nie jest zbyt rozważne. Jednakże dla Aurory istotność tej sprawy była duża. Poza tym narzeczony nie przejął się za bardzo tym pytaniem. Choć to raczej wynikało z jego charakteru. Skoro nic nie zrobił, to nie musi się przejmować. Westchnęła.
- Dobrze. Nie będę. - Uwierzyła mu i postanowiła się już tą sprawą nie przejmować. To po prostu mogło wszystko zepsuć. Ważne było, że Viserys oświadczył się tylko jej. Tak czy siak od początku powinna zaakceptować to, na co się pisze. Pocałowała go w policzek, żeby go upewnić, iż odpowiedź wystarczyła.
W tej chwili już byli na dziedzińcu. Potem weszli do Wielkiego Septu. Pomodliła się za swojego brata. Nadal nie mogła uwierzyć, że on nie żyje. Myśl o tym napawała ją smutkiem. Może, gdyby nie wyjechała do Królewskiej Przystani, to zginęłaby zamiast niego. Wielki Septon podszedł do niej i narzeczonego. Wyczuła w jego głosie zadowolenie z przybycia Visa.
- Mnie również jest miło, Wasza Świątobliwość - uśmiechnęła się. Spojrzała na Viserysa i upewniła się, że wygląda jakby chciał wyrazić skruchę. - Przybyliśmy tu, by przede wszystkim pomodlić się - odpowiedziała, po czym zamilkła. Teraz głównie miał mówić narzeczony. Bardzo liczyła na to, że się postara.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Wto Cze 30, 2015 5:18 pm

Nie był specjalnie pewny czy swoją odpowiedzią przekonał Aurorę. Całusa przyjął jednak z uśmiechem i odpłacił się tym samym.
Gdy podeszli do posągów Matki i Ojca obok nich pojawił się nagle Wielki Septon ubrany w bardzo skromne szaty. Viserys pamiętał jego poprzednika i jego zamiłowanie do złota i drogich pierścieni. Ciekawiła go ta nagła zmiana.
- Tak Wasza Świątobliwość, wziąłem to sobie do serca. - Viserys przywitał się głębokim skinieniem głowy, podczas którego przerzucił szybko wzrok na rycerza modlącego się przy posągu Wojownika. To był ten sam wielki skurczybyk, którego widział wczoraj z septonem w sali tronowej. Spojrzał znów na kapłana i dodał spokojnym i pokojowym głosem. - Przyszedłem pomodlić się za swojego ojca, wuja i siostrę. Niech im ziemia lekką będzie. Mam nadzieję, że Wasza Świątobliwość wybaczy mi moje słowa na naszym ostatnim spotkaniu... byłem wtedy zdenerwowany tym procesem i całą masą innych spraw.
Jego mina wyrażała głęboką skruchę. Nie miał pojęcia, że tak łatwo mu to przyjdzie.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Wto Cze 30, 2015 7:28 pm

Wielki Septon uśmiechnął się dobrodusznie.
- Rozumiem drogi chłopcze... Ostatnie dni musiały być dla ciebie ciężkie, szkoda, że wcześniej nie przybyłeś szukać oparcia u Bogów. Nic nie jest silniejszą podporą niż Siedmiu. - Staruszek wyglądał na zadowolonego. - Pomodlę się do Staruchy, aby uniosła swoja lampę i oświeciła przed tobą trudną drogę, którą przyszło ci stąpać, a także do Dziewicy i Matki, aby czuwały nad twoją narzeczoną.
Staruszek uśmiechnął się i ruszył w stronę schodów, jednak w ostatniej chwili odwrócił się jeszcze,
- I oczywiście do Ojca, aby osądził sprawiedliwie morderców twej rodziny. Mam nadzieję, że będę widywał was tu teraz częściej niż ostatnio. Bywajcie zdrowi.
Po tych słowach oddalił się, zostawiając parę królewską z pogrążonym w modłach Reynaldem.
Powrót do góry Go down
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Wto Cze 30, 2015 9:53 pm

Viserys zachował się tak, jak planowali. Ładnie przeprosił za swoje zachowanie i Wielki Speton to zrozumiał. Aurora była z niego zadowolona. Trudno, będą musieli tu przychodzić raz na jakiś czas.
Arrynówna wreszcie zwróciła uwagę na wielkiego, modlącego się jegomościa. Zdecydowanie wolałaby się od kogoś takiego trzymać z dala. Choć zdarzało się, że i Ci ogromni byli potulni jak baranki. Tutaj nie chciała tego sprawdzać. Pomodlili się, załatwili sprawę, więc mogli już wyjść. Znaleźli się na dziedzińcu.
- Dobrze sobie z tym poradziłeś - powiedziała, po czym odetchnęła z ulgą.  Nie będzie żadnych problemów z wiarą. Po czym uświadomiła sobie jedną rzecz. - Tak w ogóle... Kiedy odbędzie się nasz ślub? - Nie ustalili jeszcze daty, a przydałoby się. Myrielle już zaczęła przygotowania, a chyba też nieświadoma dnia była.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Sro Lip 01, 2015 3:31 pm

No bez jaj... "drogi chłopcze"?!?! Co to ma znaczyć... Viserys z trudem powstrzymał się od wybuchu. Pożegnał drogiego staruszka z milutkim uśmiechem i pomodlił się przez chwilę z Aurorą. Znał tylko trzy hymny - do Wojownika, Matki i Ojca. Nauczył się ich od matki Alysanne w dzieciństwie. Odmówił w myślach wszystkie trzy, po czym wyszedł z Aurorą na dziedziniec.
- Tak. Całkiem dobrze. Dzięki. - Wypuścił powietrze, jakby spadła z niego jakaś ogromna presja.
Narzeczona spytała o ślub. Viserys myślał przez sekundę, aż doszedł do wniosku, że nie ma na co czekać.
- Jak najszybciej. Może... za dziesięć dni? - Rzucił przykładowo. Teoretycznie to ślub mógłby być nawet jutro, ale wtedy nie byłoby czasu na większe przygotowania.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Sro Lip 01, 2015 6:01 pm

Aurora dostała swoją odpowiedź, która była całkiem zadowalająca. Nie myślała, że ślub odbędzie się tak szybko. To tylko oznaczało, że Viserys tego bardzo chce. Cieszyła się, że wyjdzie za mąż z miłości. Mogła przecież trafić na jakiegoś niedelikatnego mężczyznę, wyczekującego tylko na jedno. Ta myśl zaprowadziła ją zupełnie gdzieś indziej. Mianowicie do spędzenia pierwszej nocy z Viserysem. Oczywiście jak to ona, wcześniej po prostu wymazała z pamięci fakt, że coś takiego też przeżyje. Dlatego naprawdę w porę zaczęła się nad tym zastanawiać. Aurora nie miała zielonego pojęcia na ten temat. Spoglądała na swojego narzeczonego, który był dość dobrze obeznany.Tak, już po jednej wizycie w burdelu z nim domyśliła się tego. Zresztą... Większość mężczyzn taka była.
- Tak, będzie dobrze - odpowiedziała z dużym opóźnieniem, ale myślami była gdzie indziej. Stwierdziła, że chyba ma problem. Dopiero po chwili wróciła tak całkiem do rzeczywistoci, mrugając kilka razy. - Lady Myrielle załatwiła mi suknię. Coś czuję, że na pewno będzie pomagać. A, no tak. Tą suknie właśnie szyje ktoś bardzo znany w tym fachu. Miałam wtedy niezłą pobudkę, nawet słońce nie zdążyło wyjść. Pół dnia na szukaniu materiału. Na szczęście miarę zdjął błyskawicznie.
Słońce prażyło jak tylko mogło. Dobrze, że dziewczyna miała na sobie letnią suknię. Mimo wszystko oparła się o Visa. Trochę zaczęło kręcić się w głowie dziewczynie. Przebywanie na dworze w takim upale źle na nią działało. Może się odwodniła? Kto tam wie... Po prostu dalej iść nie mogła.
- Czy podobnie widzi pijany człowiek? - spytała Viserysa, nie uświadamiając go nawet o co chodzi. - Coś mi się zdaje, że dalej nie pójdę - powiedziała z nadzwyczajnym spokojem. W ogóle nie przeraziło ją to, co się dzieje. Kilka razy w życiu tak już miała. W każdym razie wiedziała, że przejdzie. - Zdecydowanie wolałabym znajdować się teraz w zamku. - Kolejna wypowiedź, która wyrażała anielski spokój.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Sro Lip 01, 2015 9:35 pm

A więc ustalone. Ślub za dziesięć dni. Dziesięć dni. Wydawało się, że to strasznie dużo czasu.
- Ciocia lubi pomagać. A teraz będzie przynajmniej miała czym zająć myśli. I lepiej przyzwyczaj się do tego, że będzie cię męczyć aż do ślubu.
Aurorcia oparła się o niego. Zauważył, że coś z nią nie tak. Zaczęła mówić dziwne rzeczy, których znaczenia domyślił się moment później.
- Hej, tylko mi tu nie mdlej. - Obejrzał ją dokładnie i przejechał ręką po czole. - Chodź tu. - Postanowił nie ryzykować jej upadku. Wziął ją na ręce niczym pannę młodą. - Szybciej, do zamku. - Ponaglił rycerzy z gwardii. Wszyscy przyspieszyli kroku. To pewnie przez to słońce pomyślał.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Wielki Septon.

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Pią Lip 10, 2015 11:16 am

Poranek dwudziestego siódmego dnia maja, 226 lat po Podboju


Gdzieś w otchłaniach labiryntu tego miejsca, przy jednym z ołtarzy, Wielki Septon spotkał się z grupą septonów i sept zajmujących się sprawami administracyjnymi Wiary. Nieprzypadkowo wybrał to miejsce, jako że ołtarz poświęcono Starusze, do której przed naradą zebrani modlili się o oświecenie i pomoc.

Zadaniem Wiary jest oczyścić Westeros z herezji oraz uratować naszych wiernych przed podszeptami demonów podszywających się pod bogów. Jednak aby to uczynić niezbędna jest organizacja poświęcona wyszukiwaniu heretyków i oddzielaniu fałszywych oskarżeń od prawdy.

Wobec tego powołuję do życia Latarnię Staruchy, zakon któremu przekazuję ziemię, budynek oraz dochody z septu w Rosby. Celem życia septonów i sept, którzy złożą śluby wobec tego zakonu będzie wyszukiwanie bluźnierców, heretyków i tych, którzy Wiarę traktują tylko jako maskę oraz nawracanie ich.

Nie mogą oni nosić żadnej broni, posiadać dóbr na własność oraz unikać muszą wszelkich pokus ludzkich. Winni oni zawsze być gotowi aby udzielić spowiedzi oraz wymierzyć pokutę każdemu, kto zechce się nawrócić. Mają oni także zdobywać dowody na herezję, dowody niezbite i wystarczające aby przekonać każdego króla, który pragnąłby upewnić się co do czystych intencji oraz prawego działania.

Heretycy będą cierpieć wieczność w piekle, dlatego też po zdobyciu wystarczających dowodów winni oni zostać sprowadzeni do septu, aby tam odpokutować swoje grzechy. Ich cierpienie za życia policzone zostanie po wielokroć za ból po śmierci, być może nawet wyrównując pokutę ich dusz.

Każdy, kto pragnie złożyć śluby musi uczynić to w mojej obecności, oraz tylko ja, jako Wielki Septon, mogę przyjąć te osoby do zakonu. Zakon podlega bezpośrednio oraz tylko i wyłącznie mnie.

Pomódlmy się do Wojownika aby dał siłę nowemu zakonowi, do Ojca aby sprawiedliwie osądzali oni heretyków oraz do Staruchu, aby wskazała im drogę do nawrócenia niewiernych.


Po skończonych modłach Wielki Septon dodał jeszcze:
Niech ktoś przekaże wieść o nowym zakonie do pałacu. Ważne aby zawrzeć tam słowa "Herezja, niezależnie od tego czy poczyniona wobec bogów czy króla, wymaga natychmiastowej reakcji, gdyż tylko ona daje szansę na uratowanie nieśmiertelnej duszy przed zgubą".
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Pią Lip 10, 2015 10:15 pm

28 maj 226 AC

Dziesięć dni temu dokładnie w tym miejscu Viserys i Aurora zgodzili się co do daty ślubu. Dziesięć dni mijało bardzo powoli... ale Vis czekał cierpliwie. Ostatnio czas spędzał wyłącznie na przygotowaniach. Wszystko musiało być perfekcyjne. Na szczęście ciocia Myrielle zawsze była chętna do pomocy i przejęła na siebie część zadań organizacyjnych.
Gości było niewielu. Przybyło kilku lordów z Ziem Korony, którzy i tak mieli tu być ze względu na ogłoszoną mobilizację. Byli również towarzysze Hugh Arryna z Doliny i kilkunastu pomniejszych szlachciców z miasta i okolic. Dzięki temu uniknięto tłoku i miejsca w Wielkim Sepcie starczyło dla wszystkich. Oczywiście najbliższa rodzina przyszłego małżeństwa zajmowała najbliższe miejsca.
Viserys odział się najokazalej jak tylko mógł. Miał na sobie zbroję, którą dostał jeszcze od ojca niecały rok temu. Dotychczas zakładał ją tylko na turnieje ale pomyślał, że na tą okazję jak najbardziej się nadaje. Oczywiście pancerz przeszedł gruntowne czyszczenie i dokładną renowację. Z napierśnika na plecy spływała mu długa czarna peleryna z symbolem rodowym. Przy pasie trzymał miecz, który dostał kilka dni temu od Aegona Vaelara. Włosy miał pieczołowicie zaczesane, tak aby żaden przypadkowy kosmyk nie przeszkadzał.
Właśnie był na podwyższeniu i oczekiwał swojej narzeczonej. Miała pojawić się lada chwila. Stał w skupieniu z dłońmi splecionymi za plecami i czekał. Słuchał kobiecego chóru, który pieścił uszy zebranych delikatną i łagodną melodią.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Robb Reyne
Czerwony Kot
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Pią Lip 10, 2015 10:23 pm

Robb otworzył drzwi Wielkiego Septu i wszedł do środka, za nim równym krokiem maszerowali rycerze Szkarłatnych Pasów, każdy w wypolerowanym pancerzu oddziału, z ryczącym Lwem na jednym ramieniu. Namiestnik prowadził swoją żonę, którą podprowadził do pierwszego rzędu i dał sygnał zbrojnym, którzy stanęli z przytupem i wyciągając miecze utworzyli szpaler, pod którym mogła przejść teraz Panna Młoda. Lew uśmiechnął się usatysfakcjonowany i mrugnął porozumiewawczo do króla, zajmując miejsce obok Alayne.
Powrót do góry Go down
Wielki Septon.

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Pią Lip 10, 2015 10:39 pm

Wielki Septon, wraz z trzema septami i trzema septonami, stali przy ołtarzu, czekając aż zbiorą się wszyscy. A przynajmniej te dwie osoby, które są niezbędne do ceremonii.
Najwyższy już czas aby król się ożenił, - pomyślał Wielki Septon z uśmiechem - a do tego wybrał sobie za żonę dość dobrą partię. Ciekawe komu bogowie podszepnęli taki mariaż?
Wszystko jest przygotowane, jednak czy narzeczeni oczyścili swoje dusze? Uśmiech zniknął z twarzy Wielkiego Septona, gdy zaczął on cichą wymianę zdań ze swoimi pomocnikami.
Następnie podszedł do króla, by pochylić się w jego stronę i szepnąć:
Królu, jesteś świadom iż ceremonia nie może się odbyć dopóki nie spędzicie dnia i nocy w czystości?
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Pią Lip 10, 2015 11:01 pm

I nadszedł ten dzień. Aurora brała ślub. Mimo że już nic do niej nie czuł, gdzieś w głębi serca pojawiła się nutka goryczy, powiązana z uczuciem, którym wiele lat temu darzył dziewczynę. Nie był zły, że brała ślub z kimś innym. Nie był też zawiedziony, nic z tych rzeczy. Był szczęśliwy, że dziewczyna już za chwilę będzie związana węzłem małżeńskim z kimś, kogo kocha, w dodatku z nikim innym, jak z samym Królem Viserysem. No ale jednak, niezależnie od tego, co myślała świadomość, wspomnienia go trochę... Raniły? Nie, może raczej przeszkadzały tą goryczą, tym dziwnym uczuciem, które sprawiało, że gdy tylko pozwolił swoim myślom błąkać się swobodnie, na jego twarzy pojawiało się lekkie przygnębienie.
Będę musiał się napić - pomyślał.
Spojrzał na Króla - To dobry władca. Dobry, silny - takie przynajmniej odnosił wrażenie - Rori powinno być z nim dobrze.
Zastanowił się - Rori? Czy naprawdę mogę tak mówić na Królową? ... ... Mogę.
Odwrócił się, zanotował wejście pary i rycerzy Lwów, którzy ustawili się na przejściu.
Oho. Zaraz tu wejdzie.
Powrót do góry Go down
Myrielle Targaryen
Królowa Pająków
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Sob Lip 11, 2015 12:01 am

A więc ów wielki dzień już nadszedł. A zajmowała się weselem jedynie nieco ponad tydzień... Ależ ten czas leci.
Pamiętała małego, drobnego Visia na swoim ślubie, gdy Rhaegar ujął jej dłoń przed ołtarzem Siedmiu. Był wtedy kimś zupełnie innym... Teraz był królem, którego wielki dzień właśnie nadszedł. Ostatkiem sił utrzymywała swój temperament w ryzach. Nie zamierzała rozklejać się, zanim wszyscy zobaczą Aurorę we wspaniałej sukni, jaką zaprojektował i wykonał dla niej Myrnel.
Sam twórca najwspanialszego dzieła w dziejach Westeros, a może nawet i całego świata siedział kilka miejsc dalej, choć nadal wśród najważniejszych gości. Wcisnęła go tak, by mógł podziwiać suknię własnego autorstwa przez całą uroczystość. Choć może niektórzy nie uznaliby za najdogodniejszy gest usadzenia jakiegoś tam krawca i handlarza z Essos wśród najwspanialszych gości, Myrielle wiedziała, że Myrnel zasłużył na swoją pozycję. Chciała, by mógł zobaczyć, jak zaprezentuje jego dzieło Aurora.
W tym samym rzędzie co Myrielle, czyli pierwszym, siedziały również jej dzieci oraz Arrynowie z lordem Hughiem na czele. Brakowało wśród nich pozostałych Targaryenów i królowej wdowy. Myr ani trochę to nie smuciło. Jak dotąd zaskarbić sobie jej przychylność udało się tylko Viserysowi i Aurorze.
W tłumie dostrzegła również Correna Starka, wnuka siostry jej ojca. Postanowiła uciąć sobie z nim później pogawędkę, o ile okoliczności na to pozwolą.
Sama Myrielle wyglądała nieskazitelnie w czarnoczerwonej sukni godnej Targaryenki i kunsztopodobnej, romantycznej fryzurze. Wokół jej ucha wił się kolczyk z białych kamieni szlachetnych o srebrnej grzywie, który przedstawiał smoka.
Myr uśmiechnęła się do bratanka, który w czarno-czerwonej zbroi wyglądał niezwykle dostojnie. Wypatrywała również z niecierpliwością Aurory. Zżerała ją ciekawość - jak też prezentuje się Arrynówna? Myr widziała ją przed przejściem do septu, ale nie sprawiło to, że czuła się mniej podekscytowana.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    

Powrót do góry Go down
 
Wielki Sept Baelora
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Początek upadku Nierządnicy i Babilonu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Ziemie Korony :: Królewska Przystań :: Miasto-
Skocz do: