IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wielki Sept Baelora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Wielki Sept Baelora    Sob Maj 02, 2015 12:06 am

First topic message reminder :

Sept sam w sobie jest bardzo imponujący. Ma siedem kryształowych wież, z których każda ma dzwony. Tylko na doniosłych okazjach, takich jak śmierć króla, wszystkie z nich dzwonią. Istnieje kilka rodzajów drzwi prowadzących do septu; septoni korzystają z Drzwi Ojca, septy z Drzwi Matki, a Milczące Siostry z Drzwi Nieznajomego. Wokół drzwi prowadzących do budynku znajduje się marmurowa ambona, z której septon może kierować swoje słowo do tłumu.

Za drzwiami jest hol wejściowy. Wchodzący przechodzą pod zawieszonymi na suficie globusami z kolorowego szkła. Za podwójnymi drzwiami jest sept właściwy, z siedmioma szerokimi alejami, które spotykają się pod kopułą ze szkła, złota i kryształu. Jego podłogi są wykonane z marmuru, a wielkie okna z kolorowego szkła. Znajduje się tam siedem ołtarzy ze świecami. Różne ołtarze są wykorzystywane do różnych uroczystości, w zależności od ich przeznaczenia. Na przykład, małżeństwa są zawsze zawierane przy ołtarzu z dwoma gigantycznymi, złoconymi posągami ojca i matki.

Pod septem znajdują się groby, gdzie pochowani są królowie. Są tam też cele dla pokutników oraz krypty w których można znaleźć kosztowne szaty, pierścionki, korony i inne skarby wiary.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562

AutorWiadomość
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Sob Lip 11, 2015 9:25 pm

Pojawili się ostatni goście. Robb wkroczył do Septu ze swoimi pasiastymi wojakami, którzy utworzyli efektowny szpaler. No proszę, nie spodziewał się tego. Aurora będzie miała piękne wejście.
Usłyszał wtedy szepty kapłanów obok siebie. W końcu Wielki Septon powiedział mu coś co zaskoczyło go jeszcze bardziej od zbrojnych Robba. Po prostu idealny moment sobie wybrał na takie coś...
Początkowy gniew zmienił się po chwili w spokój. Vis miał już doświadczenie z przedstawicielami wiary i wiedział, że agresywna odpowiedź mogłaby tylko pogorszyć sprawę.
- Oczywiście, że mam taką świadomość - szepnął. - Wasza Świątobliwość może być pewna, iż nie ma w Królewskiej Przystani bardziej czystej pary niż ja i Aurora Arryn. - Powiedział z błogim spokojem. Łatwo mu to przyszło, ponieważ była to najszczersza prawda. Nigdy nie podejrzewał, że kiedykolwiek będzie tak sumiennie trwał w czystości. Gdyby usłyszał to jeszcze rok temu, najpewniej wybuchnąłby śmiechem... a gdyby wtedy brał ślub i septon wyskoczyłby mu z takim czymś, to zapewne zaraz po tym kapłan leżałby martwy albo przynajmniej ciężko ranny. Przez Aurorę zrobił się znacznie grzeczniejszy niż był kiedyś.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Wielki Septon.

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Sob Lip 11, 2015 9:35 pm

Oczywiście, wszyscy muszą popisać się swoim bogactwem. Ach, gdybyż tylko zechcieli wspomóc moje zakony w dokarmianiu ubogich...
Nieco rozmarzony wyraz twarzy Wielkiego Septona szybko zmienił się w maskę sędziego, gdy do septu wszedł Stark. Na bogów, co ten heretyk tutaj robi? Bluźnierca, przydupas demonów. Starucho, unieś swą latarnię i wskaż mi drogę do nawrócenia tej zbłąkanej duszy. Błagam, nie pozwól aby cierpiał on w ciemności swoich drzew-demonów.
Chwilę później do septu weszła Myrielle Targaryen. Piękna czerwień. Muszę zatrudnić farbiarza tego materiału do szat Latarni Staruchy
Krótki błysk agresji, niechęci na twarzy króla nie umknął uwadze Wielkiego Septona. Agresja szybko jednak przeszła w opanowanie, zaś niechęć w przygłupi uśmiech. Kłamie czy mówi prawdę? Nikt nie okłamałby Wielkiego Septona, zaś ten szczególny potrafi doskonale odróżnić prawdę od kłamstwa.
Wspaniale, królu. Cieszy mnie Twoja dalekowzroczność i przestrzeganie praw Siedmiu. Razi mnie jednak obecność sługi demonów na tej ceremonii, - szepnął, wskazując na Starka - lecz daruję mu to bluźniercze wtargnięcie, gdyż wierzę że jest dla niego szansa na nawrócenie. A skoro już o nawracaniu mowa. - kolejny przyjazny uśmiech - Nie sądzisz, królu, że ostatnio wiele zdrajców i bluźnierców próbuje podważyć Twoją władzę?
Powrót do góry Go down
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Sob Lip 11, 2015 10:36 pm

Aurora sprawdzała jeszcze czy wszystko na siebie założyła. Myr razem z Myrnelem bardzo się postarali, jeśli chodzi o wszystkie datale ubioru. Na początek sprawdziła czy nie zostawiła pierścienia rodowego. Sokół nam nim miał naprawdę mnóstwo detali. Załamałaby się, gdyby go zgubiła. Następną rzeczą był diadem, który wyszukała sama Lady Myrielle. Również niesamowicie wykonany. Zorientowała się, że nie zauważyła płaszcza, więc powinność to się wrócić. Praktycznie przeszła parę kroków, a służąca przybiegła zdyszana z nim. Aurora ładnie podziękowała i założyła to cudo na siebie. Trochę zasłaniało suknię, która była olśniewająca.
Spojrzała na siebie jeszcze raz. Poprawiła swoje kręcone włosy, które swobodnie opadały na ramiona. Stwierdziły jednak z Myrielle, że lepiej przy tylu pięknych dodatkach postawić na coś prostego, by nie przedobrzyć.
Przyszedł po nią ojciec. Wyglądał naprawdę dobrze. Aurora uśmiechnęła się do staruszka.Widziała w jego oczach dume i lekki smutek. W końcu teraz Królewska Przystań stanie się jej domem. Choć gdyby miała wybierać, na pewno nie byłoby to, to miasto. Dziewczynę również to bolało. No, ale w końcu musiało się stać. Najważniejszą częścią tego miejsca był Viserys.
Pan ojciec spytał czy jest gotowa. Wzięła głęboki oddech i odpowiedziała twierdząco. Weszli do Wielkiego Septu. Aurora rozglądała się po całej sali i oceniała chór, który śpiewa. Był całkiem niezły. Potem zauważyła, że naprawdę wiele ludzi się na nią patrzy. Ścisnęła ramię taty ze zdenerwowania. Stąpała ostrożnie i lekko, tak jakby to miało sprawić, że nikt ją nie zauważy. Przeszła pod szpalerem. Po czym zauważyła Correna, potem Lady Myrielle, swoją matkę, na nikogo innego nie zwracała uwagi. Szkoda, że nie ma Cedrika, pomyślała. Teraz już patrzyła przed siebie. Na głównym planie pojawił się Viserys. Miał na sobie piękną zbroję. Albo jej się wydawało, albo był jakoś przystojniejszy. Serce chciało się wyrwać z piersi. To coś niesamowitego, a jednocześnie przerażającego. Ślub, ha.
Droga do ołtarza była naprawdę długa, a przynajmniej wydawała się taka być. Dotarła w końcu i stanęła obok Viserysa. Przypomniała sobie parę wskazówek służki. Musiała o nie poprosić, bo na ostatnim ślubie na jakim była, nie zważała na to co się działo. W głowie było tylko - kiedy to wreszcie się skończy. Kątem oka spojrzała na Viserysa. Potem znów na Wielkiego Septona, który wydawał się jakiś podejrzany. Choć może miał tylko taką urodę.
Powrót do góry Go down
Wielki Septon.

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Sob Lip 11, 2015 11:29 pm

Panna młoda wygląda... godnie. Tak, to dobre słowo.
Wielki Septon odsunął się od króla, szepcząc jeszcze Mam nadzieję, że znajdziesz czas aby odwiedzić mnie w sepcie, królu
Ceremonia rozpoczęła się od sześciu błogosławieństw i jednego milczenia. To Nieznajomy odwrócił wzrok od młodej pary, aby spojrzeć na ich wrogów oraz tych wszystkich, którzy mogliby pragnąć ich szkody.

Dziś, w obecności Siedmiu, z wolu bogów król Andalów, Rhoynarów i Pierwszych Ludzi, Władca Siedmiu Królestw i Protektor Królestwa, Viserys Targaryen oraz szlachetna dama Aurora Arryn z Doliny, wypowiedzą wobec siebie słowa przysięgi małżeńskiej. Ojciec i Matka, Dziewica i Starucha, Kowal i Wojownik oraz Nieznajomy wysłuchają waszych słów.

Zanim jednak staniecie się jednością w oczach bogów, pragnę przekazać słowa, jakie zapisano w Siedmioramiennej Gwieździe.
Jeden z septonów otworzył trzymaną księgę i położył ją przed Wielkim Septonem.

"Mąż niechaj oddaje żonie, co jej się należy, podobnie i żona mężowi. Nie żona rozporządza własnym ciałem, lecz mąż; podobnie nie mąż rozporządza własnym ciałem, lecz żona. Nie strońcie od współżycia z sobą, chyba za wspólną zgodą do pewnego czasu, aby oddać się modlitwie, a potem znowu podejmujcie współżycie, aby was demony nie kusiły z powodu niepowściągliwości waszej." - Wielki Septon zamknął księgę i przekazał ją septonowi.

Wierność i lojalność w małżeństwie są tym, co sprawia, że Siedem Królestw rozkwita po każdej zimie. Tak jak chłopi wierni są swemu panu, tak żona winna być wierna mężowi, a mąż wierny żonie. Gdy zaś ich przysiąg małżeńskich wysłuchają bogowie, nic im się stać nie może. Żyjcie godnie i postępujcie wobec siebie lojalnie, a błogosławieństwa Siedmiu będą niezliczone. Wasze zaś dobro i dostatek spłyną na całą naszą krainę.

Pora abyście wypowiedzieli słowa przysięgi.


Serce się raduje, po tych wszystkich kłopotach w rodzinie królewskiej... Paskudna sprawa. Do tego jeszcze ten wyskok Hightowera w porcie. Cóż, bogowie doradzili mi co robić, więc gdy tylko Latarnie Staruchy zostaną uznane przez króla za sąd, spora część jego problemów zostanie zdjęta z jego barków. Ciekawe jak zabrzmią narzeczeni? Czyj głos będzie drżał ze strachu, a czyj ze szczęścia.
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Sob Lip 11, 2015 11:50 pm

Cierpliwie czekał na rozwój wydarzeń. To jest, na przybycie panny młodej i ślub, oczywiście. W międzyczasie jednak Wielki Septon rozmawiał z królem po cichu. Na szczęście sytuacja ta nie przeciągała się, gdyż Corren uznałby to za niezręczne i już po chwili z sali wyszedł mężczyzna, w którym Corren rozpoznał Lorda Doliny, Hugha Arryna, ojca Aurory. Pomyślał przez chwilkę, że jeśli tylko ten będzie miał trochę czasu, pójdzie się z nim przywitać na weselu - póki co jednak Lord Doliny miał ważniejsze rzeczy na głowie.
I rzeczywiście, tak jak podejrzewał młody Stark, po chwili do septu wkroczyła sama Aurora prowadzona przez swego ojca. Zamrugał parę razy. Wyglądała przepięknie. Mówi się, że złe wspomnienia są wypierane, że zostają tylko te dobre. Mimo tego, że w pamięci Wilka dziewczyna wyglądała praktycznie idealnie, osoba przechodząca właśnie między rycerzami Robba wyglądała jeszcze lepiej, jeszcze piękniej, jeszcze... Idealniej.
Ale cóż z tego. Wyglądała pięknie, ale wbrew swoim domysłom Corren nie poczuł bólu w piersi, nie był zły, że na jego oczach za chwilę kobieta, w której był zakochany weźmie innego za mąż. Nie. To uczucie już przeminęło i w tej chwili Corren w pełni to zrozumiał. Teraz Rori była dla niego już "tylko" przyjaciółką. Uwielbiał ją, ale przyjaciółką. Kochał ją, w pewnym sensie, ale jako przyjaciółkę. Nie pozostało już nic z gorącego uczucia, jakie niegdyś żywił do dziewczyny. Koniec. Zauroczenie zniknęło. Z całą pewnością mógł stwierdzić, że nie był już w Aurorze zakochany.
Uśmiechnął się mimowolnie bardzo szeroko, a jego oczy prawie się zaszkliły. To był naprawdę szczęśliwy dzień. Jego przyjaciółka, którą teraz mógłby traktować jak siostrę, bierze ślub z Królem.
Powrót do góry Go down
Robb Reyne
Czerwony Kot
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Nie Lip 12, 2015 12:12 am

Robb pogwizdywał sobie cichutko Pieśń Siedmiu, szkoda, że nie było tu tego miłego wiejskiego chórku co na jego ślubie, byli cudowni. Spojrzał z lekkim uśmiechem na żonę, która odwzajemniła uśmiech i przytuliła do jego ramienia. Reyne musiał przyznać, że Alayne jest całkiem miła jak na Lannistera i mógłby to być pierwszy raz, kiedy zawahałby się zabijając jednego z nich... Jednak kiedy jego siostra zrezygnowała z ich rodowego planu mógł zaakceptować tego jednego Złotego Lwa, w końcu i tak nazywał się teraz Reyne.
Namiestnik przechylił głowę przyglądając się cichej rozmowie Visa z Wielkim Septonem, będzie musiał zapytać o co chodziło. Podobno król miał drobne problemy z ostatnią głową Wiary, a w czasie rebelii nie trzeba im było kolejnych kłopotów.
Pogawędkę jednak przerwało pojawienie się panny młodej. Na szczęście, jeszcze zrobiłby coś głupiego... Wszyscy zgromadzeni zwrócili wzrok na Aurorę, która szła prowadzona przez swego ojca, który był przyczyną nieszczęść ostatniego miesiąca i gdyby nie był rojalistą to Reyne już dawno zawiesiłby go na drzewie. Musiał przyznać, że dziewczyna wyglądała... ładnie. Nie było jednak w niej nic nadzwyczajnego. Może to dlatego, że wolał jaśniejsze włosy? A może dlatego, że darzył większa sympatią dziewczęta lubujące się w polowaniach i bardziej męskich zajęciach, przez co jego zdaniem kobiety wyglądały lepiej w koszuli i spodniach niż w sukniach. W końcu są o wiele bardziej praktycznym strojem niż suknia, natomiast śpiew i wyszywanie są cholernie nudne. Nie dzielił się jednak tymi myślami, ponieważ większość ludzi raczej nie zrozumiałaby o co mu chodzi.
- Wyglądałaś o niebo lepiej w kwiecistym wianku wtedy w sepcie - szepnął, nachylając się do żony.
Dziewczyna uśmiechnęła się promiennie, po czym stanęła na palcach opierając się o jego ramię, żeby pocałować go w policzek. Reyne skrzywił się lekko. Na dzisiejszym porannym treningu do Antona dołączyła Daena i kiedy rycerz skupił się na młodym kuzynie, dziewczyna trzepnęła go mieczem w ramię. Ta dwójka robiła się z dnia na dzień coraz lepsza. Na Siedmiu... tworzę potwory...
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Nie Lip 12, 2015 12:49 am

Viserys spoważniał na ostatnie słowa Wielkiego Septona.
- Dokładnie tak sądzę. - Kiwnął głową twierdząco.
Nie było czasu na dłuższe rozmowy bo właśnie do septu wkraczała jego narzeczona. Viserys odwrócił się i wreszcie ją ujrzał. Przez ostatnie dni razem z Myrielle skrupulatnie dobierały ślubne odzienie i nie pozwalały Viserysowi nawet zbliżyć się do ich komnat. Efekt był imponujący a czas warty poświęcenia. Uniósł brwi z podziwem i westchnął głęboko.
Patrzył jej w oczy i żałował, że zaraz będzie musiał przerwać. Septon zaczął swoje kazanie. Odwrócili się do niego i cierpliwie słuchali. Było dosyć... hmm... kreatywne. Vis pierwszy raz słyszał coś takiego. Musiał przyznać, że kapłan miał do przemówień smykałkę.
W końcu przyszedł czas na symboliczne okrycie płaszczem panny młodej. Viserys ściągnął swój w barwach czerni oraz szkarłatu i założył go na jej ramiona. Po tym spojrzeli na siebie i wymówili słowa:
- Ojciec, Kowal, Wojownik. Matka, Dziewica, Starucha. Nieznajomy. Ja jestem jej, a ona jest moja. Od tego dnia, do końca mych dni.
- Ojciec, Kowal, Wojownik. Matka, Dziewica, Starucha. Nieznajomy. Ja jestem jego, a on jest mój. Od tego dnia, do końca mych dni.
Gdy skończyli mówić jednocześnie słowa przysięgi, Viserys pocałował Aurorę. I na tym oficjalna ceremonia miała swój koniec. Ciocia natychmiast zaczęła klaskać zaczynając tym samym falę owacji. Vis rzucił jej uśmiechnięte spojrzenie, po czym odwrócił się do Aurory i chwycił ją za rękę, aby razem udali się na zewnątrz, gdzie czekał na nich powóz, który miał zabrać ich do Czerwonej Twierdzy. Zbrojni Robba znów utworzyli szpaler, pod którym przeszli świeżo upieczeni małżonkowie. Wszystkiemu towarzyszył tym razem nieco głośniejszy śpiew chóru.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Rhaegal Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Pon Lip 13, 2015 10:06 am

29 maja 226 AC

Rhae skończywszy interesy poszedł do Septu Baelora, by porozmawiać z Wielkim Septonem. Wkroczył do Septu i uklęknął przed każdym posągiem Siedmiu z osobna i odmówił modlitwę. Po tym rozglądnął się, czy nikt go nie obserwuje i poszedł do komnat Wielkiego Septona. Wszedł do nich i uklęknął przed majestatem kapłana.
- O Wielka Świątobliwości! Chciałbym zapytać cię, albowiem ty jesteś namiestnikiem Siedmiu na Ziemi, czemu oni (Siedmiu) zabili mojego ojca, który zawsze był im wierny i posłuszny? Pytam cię namiestniku Siedmiu, dlaczego?
Septon przybrał minę wszechwiedzącego, Rhae wiedział jednak, że on (Septon) to zwykły człowiek, lecz nie okazywał tego. Słuchał tylko co kapłan mu odpowie.
Powrót do góry Go down
Wielki Septon.

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Pon Lip 13, 2015 11:13 am

Po wczorajszym ślubie prawie nie było już śladu w sepcie. Tylko najbystrzejsze oko byłoby w stanie dostrzec subtelną zmianę w ułożeniu świec i kwiatów przed ołtarzami Matki i Ojca. Zmieniono ich układ na rozkaz Wielkiego Septona, który zażyczył sobie niewielki bukiet czarnych i czerwonych róż u stóp posągów. Niestety, posłaniec nie zdążył na czas i kwiaty nie uświetniały ceremonii.

Wielki Septon miał krótką chwilę spokoju, tak rzadką i niespotykaną, że nie wiedział co ze sobą zrobić. W jego komnacie stał nieukończony obraz, więc zdecydował się domalować kolejny fragment. Przedstawia on, a raczej będzie kiedyś przedstawiał, latarnię Staruchy, porzuconą pod oknami zamczyska, w którym trwa biesiada.
Ciekawe jak król poradzi sobie z rebelią. To, że sobie poradzi jest pewne - wszak jest wiernym wyznawcą Siedmiu. Choć z gorliwością u niego gorzej... Hmm... Ciekawe jak zareaguje, gdy przypomnę mu iż septoni i septy mają obowiązek pomagać wszystkim wiernym, niezależnie od tego po której stronie walczą.
W międzyczasie do komnat Wielkiego Septona wszedł młody, energiczny dzieciak.
Kto go tu wpuścił? Jak on się tu dostał?
Zanim Septon pojął co się dzieje, Rhaegal przyklęknął przed nim i zadał swoje pytanie. Moje biedne, skrzywdzone dziecko...
Wstań, książę Rhaegalu. - rzekł Wielki Septon, odkładając pędzle i farby.
Chodź ze mną, spróbuję wyjaśnić tę sprawę.

Wielki Septon ruszył niespiesznie w stronę labiryntu korytarzy świątyni. Poprowadził młodego Targaryena na wieżę, na jeden z balkonów z którego widać było port.
Spójrz młodzieńcze - przypatrz się uważnie tym wszystkim ludziom. Nawet jeżeli pośród nich dostrzeżesz swoją matkę, to w mgnieniu oka może Ci ona zniknąć w tłumie. Pamiętasz zapewne wielkie mapy Westeros, nieprawdaż? Wyobraź sobie jak wielu wiernych zamieszkuje te rozległe tereny. Każdy z nich jest niczym syn i córka dla Siedmiu.

Dlatego też podróżują oni po świecie aby wspomóc tych wszystkich, których napotkają na swoje drodze. I choć spotykają się tu, w Wielkim Sepcie Baelroa, to nigdy nie pozostają długo w jednym miejscu. Jednak rodzina królewska nigdy nie zostaje sama - Siedmiu służy wiele aniołów, które winny czuwać nad bezpieczeństwem Twojego rodu. Nad Twoim także, moje dziecko.

Niestety, niezliczeni heretycy, którzy wielbią demony podszywające się pod fałszywe bóstwa, sprawiają iż owe demony zyskują na sile. I niekiedy potrafią one oszukać anioła czuwającego nad bezpieczeństwem człowieka. A wtedy heretyk, biedna, zagubiona dusza, której mieszkańcy siedmiu piekieł używają do swoich okrutnych zabaw i planów, zatruwa, zabija i okalecza.

W każdej bitwie zaś walczą nie tylko ludzie. Niewidoczne dla nas zastępy aniołów i demonów walczą o dusze zmarłych. Czasami...
- Wielki Septon na chwilę zamilkł - czasami demonom udaje się wygrać...

Pytałeś jednak dlaczego Siedmiu zabiło Twojego ojca. Nie oni tego dokonali. Jeżeli nie zamordował go człowiek z własnej urazy, to uczynił to demon. Demon, który pragnął usunąć tego pobożnego człowieka z drogi albo...
- septon z poważną miną przez dłuższą chwilę przyglądał się młodemu Rhaegalowi, jednak uśmiechnął się ciepło zanim znów zaczął mówić - Chciałem powiedzieć, że niekiedy demony zabijają człowieka, aby sprowadzić cierpienie na jego bliskich, przez co staną się oni podatniejsi na ich szepty. Jednak widząc Ciebie jestem przekonany, że to im się nie udało.

Możesz pragnąć odpowiedzi na pytanie "Dlaczego Siedmiu nie ochroniło mego ojca". Nie jestem w stanie Ci na to odpowiedzieć. Mogę tylko zgadywać, że jego wiara szkodziła jednemu z wielkich demonów - R'hllora czy Utopionego Boga. Wiem jednak, że śmierć Twojego ojca to wielkie zwycięstwo heretyków i ich demonicznych bogów. Sądzę także, iż musi być z Ciebie dumny, gdy spogląda z niebios na Twoje czyny.


Gdy Wielki Septon znów spojrzał na ludzi w porcie, jego twarz przybrała zatroskany wyraz. Jak może ich ochronić? Jak może uratować tych wszystkich, którzy ulegli demonom? Jak zmusić króla aby nadał Latarni Staruchy prawo sądów świeckich?[/b]
Powrót do góry Go down
Rhaegal Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Pon Lip 13, 2015 11:54 am

Rhae wysłuchał kapłana, widział tą pasję w jego oczach kiedy mówił o Siedmiu. Miał nadzieję, że ojciec naprawdę patrzy na niego z nieba i jest z niego dumny. Do oczu napłynęły mu łzy.
- A czy Siedmiu nie może zniszczyć tych demonów ot tak pstryknięciem palca, przecież są bogiem, a demon to tylko upadły anioł. - spytał i kontynuował -Przecież mój ojciec walczył za Siedmiu w Próbie Siedmiu. Dlaczego nie wygrał?
Powrót do góry Go down
Wielki Septon.

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Pon Lip 13, 2015 12:36 pm


Dlaczego Siedmiu nie zniszczy demonów... Moje dziecko, sam się nad tym zastanawiam każdego dnia...

Zauważyłeś, że niekiedy ojcowie nie odpowiadają na pytania, tylko zadają swoje? Dzięki temu dzieci mogą same pojąć prawdę zamiast po prostu powtarzać wyuczone schematy. Które, nawet jeśli są prawdziwe, rzadko kiedy trafiają do ludzkich serc.

Sądzę, że to właśnie dlatego Siedmiu pozwala demonom działać. Abyśmy sami mogli pojąć prawdę, zamiast ślepo podążać za ich słowami. To właśnie przez demony ludzie mają szansę stać się bohaterami - bez pokus i niebezpieczeństw żaden z legendarnych rycerzy nie byłby nawet w połowie tak dla nas ważny.

Co zaś do próby Siedmiu... Są dwie możliwości. Wygrała strona, którą wspierały demony lub ta, która walczyła za słuszną sprawę. Nie sądzę jednak aby to demony doprowadziły do zwycięstwa. Jak wiesz sprawiedliwość Ojca jest bezlitosna, dlatego też mógł on błogosławić jednej ze stron. Twój ojciec nie wygrał, gdyż walczyć po stronie nieprawdy.
Co zdarza się nam wszystkim tak często. Bogowie, błogosławcie nowy zakon i pozwólcie aby jak najszybciej ruszył w świat, oczyszczając ludzi z herezji.

Podczas bitwy, gdy czternastu wojowników walczy z fanatyczną zaciekłością, wystarczy nawet malutki demon, który delikatnie pchnie czyjąś dłoń, sprawiając że cios mający powalić przeciwnika zabije go. Jestem przekonany, że gdyby nie nadmiar heretyków w stolicy, żaden demon nie byłby w stanie przemknąć na próbę niezauważony. Bardzo, bardzo ciężko jest dojrzeć taką istotę gdy opanuje już ona człowieka. Zaś Siedmiu zostało wezwanych do przeprowadzenia sądu, nie oczyszczenia miasta. Tym musimy zająć się sami, gdyż to my mamy pilnować siebie nawzajem.
Powrót do góry Go down
Rhaegal Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Pon Lip 13, 2015 1:02 pm

- Rozumiem twe słowa Wielka Świątobliwości, ale nie uważam by mój ojciec został opętany przez demona. Sądzę raczej, że to ten, kto kazał mu walczyć w tej próbie jest opanowany przez złego ducha. Śmierć zaś będzie dla zabójcy mego ojca nieunikniona. Choćbym kroczył ciemną ścieżką zła się nie ulęknę, bowiem Siedmiu nade mną czuwa i trzyma mnie za rękę. - zakończył swoją ulubioną frazą, którą ojciec zawsze powtarzał mu, gdy miał podjąć jakąś ciężką decyzję. Wspomnienia naparły na niego całą mocą. Ukrył swój smutek i pożegnał Septona. Wyszedł z Septu, uprzednio modląc się do Wojownika o siłę i Ojca o dobrą radę. Poszedł tam gdzie go nogi poniosły.
Powrót do góry Go down
Wielki Septon.

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Pon Lip 13, 2015 1:14 pm

Mam nadzieję, że poradzisz sobie ze stratą. - pomyślał Wielki Septon, gdy młody Targaryen szybkim krokiem opuszczał Wielki Sept Baelora. Sam zdecydował się nie wracać do swojej komnaty, gdzie czekał na niego obraz.
Myślisz, że prowodyr próby Siedmiu został opętany. Możliwe, możliwe... To chyba ktoś z Reach zażądał tej próby... Biedny chłopiec, rezygnuje ze swojego dzieciństwa, aby wyszkolić się i pomścić swojego ojca. Ciekawe jak trzyma się jego matka. Jego matką jest Myrielle? Tak, królowa pająków. Na ślubie wydawała się skutecznie ukrywać swój smutek. - rozmyślał, powolnym krokiem zmierzając do sal przeznaczonych na przygotowanie zakonników Latarni Staruchy.

Moi bohaterowie, nasza wojna z heretykami jeszcze się nie zaczęła, a demony już dawno zaatakowały naszą stolicę. - krótkim przemówieniem rozpoczął kolejny cykl wykładów, podczas którego mędrcy uczyli przyszłych zakonników i zakonnice rozpoznawania demonicznych mocy i zwalczania ich.
Powrót do góry Go down
Alysanne Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Wto Lip 21, 2015 12:58 am

1 czerwca 226 AC

Z Sali Tronowej ruszyła do Wielkiego Septu Baelora. Nie mogła patrzyć na Izaaka spętanego łańcuchami, ani na Viserysa, wydającego wyrok. Powinna tam zostać, powinna go chronić, jednak nie mogła. Czuła, że za chwilę oszaleje. W kilka miesięcy całe jej życie legło w gruzach, a nie łatwo było się spod nich wydostać.
Nie chciała zwracać na siebie uwagi, dlatego założyła chustę na głowę. Kilkanaście minut później była już w Domu Bogów. Zaszkliły jej się oczy, gdy sobie uświadomiła, że to tutaj jej syn i Aurora przysięgli sobie wieczną miłość. Powstrzymała jednak łzy.
Najpierw podeszła do ołtarza Matki, i pomodliła się o ochronę Viserysa i Rhaenys.
Następnie do Ojca, by sprawiedliwie osądził Izaaka.
Do Kowala, by wzmocnił miecze zwolenników jej syna w walce z rebeliantami.
Do Wojownika, by dał zwycięstwo właściwej stronie.
Do Dziewicy, by uczyniła Aurorę płodną kobietą.
I w końcu do Staruchy, by wskazała właściwą drogę jej synowi.
Potem wpatrywała się tylko w posągi Siedmiu, czasami przyłączając swój głos do głosów innych kobiet wysławiających Bogów. Ludzie wchodzili i wychodzili, lecz ona siedziała tam godzinami, wypowiadając bezgłośne modlitwy.
Powrót do góry Go down
Wielki Septon.

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Sro Lip 22, 2015 11:13 pm

Wieczorem do komnat Wielkiego Septona przybyła jedna z sept, niosąc wieści o kobiecie modlącej się już od wielu godzin.
No tak, nigdy nie dokończę tego obrazu - pomyślał Wielki Septon przekazując pędzle sepcie z prośbą aby się tym zajęła.

Sam zaś ruszył do głównej sali, wciąż mając dobry humor. Od dnia ślubu króla trawiło go dobre przeczucie, którego nawet nierozwiązana sprawa z Izaakiem Hightowerem nie potrafiła przyćmić. Ani to, że namiestnik źle pojmował zadanie Latarni Staruchy.

Był przekonany, że w sali głównej przyjdzie mu porozmawiać z kucharką czy szwaczką, której mąż ruszy na wojnę. Stanął w pewnej odległości, przyglądając się twarzy częściowo zakrytej piękną chustą. Widziałem już dziś tę twarz, gdzie to było? No tak, sala tronowa. Królowa Matka? Bogowie, wesprzyjcie jej poranione serce.

Stanął tuż obok niej, po czym cichym i spokojnym głosem zapytał:
Czego szukasz pośród bogów, moja córko? Czy mogę ci pomóc?
Powrót do góry Go down
Alysanne Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Czw Lip 23, 2015 5:47 pm

Całkowicie straciła poczucie czasu. Czuła głód, lecz nie zamierzała się stamtąd ruszać. Robiło się coraz ciemniej. Nagle usłyszała obok znajomy głos. Odwróciła się i ujrzała twarz Wielkiego Septona.
- Nie wiem czego mam szukać, Wielka Świętobliwość. Mój mąż i najmłodsza córka zostali zamordowani przez skrytobójców, po starszej słuch zaginął. Aerion... zginął przez... - trudno jej było to wydusić. - Mojego własnego brata. A Viserys... niech Siedmiu ma go w opiece... ma na głowie rebelię. Boję się o niego. Został mi tylko on. Chcę go chronić na wszystkie możliwe sposoby, ale pół Westeros czyha na jego życie... - westchnęła. - Ja... nie wiem już, co mam robić.
Powrót do góry Go down
Wielki Septon.

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Czw Lip 23, 2015 10:33 pm

Moje biedne, skrzywdzone dziecko. - pełen współczucia ton jednak uspokajał dużo bardziej, niż można by się spodziewać. Spadły na ciebie wielkie cierpienia, jednak nie po to aby cię zniszczyć. Wręcz przeciwnie, są one niczym uderzenia kowalskiego młota przeznaczone do wzmocnienia twojej duszy.

Moja córko, rodzina królewska jest odbiciem królestwa tak samo, jak królestwo jest waszym odbiciem. Twoje dzieci umierają, lecz każdego dnia umierają setki dzieci. Co jest przyczyną? Co skutkiem? Co łatwiej naprawić, a czemu łatwiej zadośćuczynić? Są to trudne pytania. Jednak wierzę, że od dnia ślubu króla i jego rodzinie nic się nie może stać, gdyż najpotężniejsze anioły Siedmiu czuwają nad wami.

Niestety... Tragedie, które dotknęły twoją rodzinę mogą mieć dwa źródła. Zwykła, ludzka zazdrość oraz nienawiść. Skazy, którym zbyt często ulegamy. Ale może dłoń morderców pchnięta została przez podszepty demonów, ukrywających się pod mianem fałszywych bogów? Jak wobec tego sobie z tym poradzić? Bogowie mogą wesprzeć twoje działania, jednak nie zrobią nic za ciebie, królowo.

Bogowie są po naszej stronie. A skoro tak, to któż przeciw nam? Musisz tylko zastanowić się nad sytuacją. Modlitwy i medytacja to najskuteczniejsze narzędzia, jakie Wiara posiada, a są one dostępne dla wszystkich.

Chodź ze mną, córeczko.
- rzekł Wielki Septon, kierując się w stronę swoich prywatnych komnat. Wiem, że modlisz się już długi czas, więc pozwól bym podzielił się z tobą moim posiłkiem. Zanim pojmiesz jakie wyrzeczenie może przybliżyć cię do oświecenia głodówka w niczym ci nie pomoże.

Nic nie będzie w stanie cię powstrzymać gdy już pojmiesz prawdę i zaczniesz działać. Do tego czasu jednak proszę abyś zachowała swoje siły. Jeśli poświęcisz się na odkrycie prawdy, to kto będzie w stanie ją wypowiedzieć? Tylko ty. Módl się i obserwuj świat. Tylko w ten sposób będziesz w stanie pomóc swojemu synowi.
Powrót do góry Go down
Alysanne Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Pią Lip 24, 2015 11:53 am

Słuchała z uwagą słów Wielkiego Septona. Zrobiło jej się lżej na sercu. Miał rację, nie mogła siedzieć tu bezczynnie i czekać na kolejny krok wrogów. Musiała działać. Pewne osoby odniosły już zbyt wielkie zwycięstwo.
Wstała i powolnym krokiem ruszyła za mężczyzną.
Powrót do góry Go down
Aemon Targaryen.
Zapominalski
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Pon Lip 27, 2015 5:17 am

6 czerwca 226AC
wieczór

Aemon Targaryen przyszedł do Wielkiego Septu Baelora pieszo, w towarzystwie dziesięciu Złotych Płaszczy, którzy służyli mu w charakterze eskorty. Jedni mogą pomyśleć, że Wielki Maester czegoś się obawia, ale prawda była taka, że woli dmuchać na zimne. W całym królestwie panoszy się rebelia. Ktoś mógł go po prostu porwać na ulicach Królewskiej Przystani, by szantażować króla. W oczekiwaniu na Wielkiego Septona zaczął się modlić. Modlił się do Ojca, by osądził młodych Greyjoyów sprawiedliwie i zadecydował czy mają żyć, czy nie. Do Kowala, by wzmocnił miecze ludzi o mężnych sercach oddanych Koronie. Do Wojownika, by dodał sił w walce przeciwko rebeliantom oraz dodał sił jego walecznej córce. Do Matki, by Aurora urodziła w przyszłości Viserysowi zdrowego, silnego i mądrego dziedzica. A wreszcie do Staruchy, by swą latarnią oświetliła Viserysowi drogę, którą winien podążać król. Światło pochodni oświetlało posągi Siedmiu. Miał wrażenie jakby się ruszały. Czy Starucha nie unosiła wcześniej latarni nieco niżej...?
Powrót do góry Go down
Wielki Septon.

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Wto Lip 28, 2015 10:10 am

Wielki Septon wrócił po wygłoszeniu kazania na placu. Nie spodziewał się, że będzie czekał na niego maester Aemon. Ciekawe. Wierzący, tchórzliwy, zagubiony czy zastraszony?

Podszedł więc do niego, pierw dziękując za kolejny dzień sir Roylandowi. Nigdy nie brał go ze sobą w charakterze ochrony, gdy szedł głosić słowa Wiary. Co, rzecz jasna nieco irytowało Rycerza spod Góry, który poprzysiągł przecie chronić wybrańca bogów.

Arcymaester Aemon Targaryen - rzekł z uśmiechem, który jednak nie zdołał zamaskować oceniającego spojrzenia. - Cieszę się, że zechciałeś poświęcić swój czas na wizytę w sepcie.

Uprzejmym gestem zaprosił Aemona do swoich komnat, zawalonych farbami oraz niedokończonymi obrazami. Służba podała skromny posiłek do dalszej rozmowy.

Tak naprawdę zaprosiłem cię w dwóch sprawach. Przede wszystkim pragnę podziękować ci za twoją pracę jako doradca. Jednak czy doradzać można jedynie na podstawie swoich przeczuć i odebranych nauk? Nie. Choć przykro mi tak twierdzić, to uważam iż brakuje ci, maestrze, żywego doświadczenia.

Księgi są wspaniałym źródłem wiedzy, lecz mądrość znaleźć można tylko pośród ludzi. Proszę cię, obserwuj rodzinę królewską niczym króliki w zagrodzie doświadczalnej. Obserwuj ich otoczenie oraz to, czego nie widać. Wyciągaj wnioski zarówno ze swojej wiedzy jak i poczynań twojego otoczenia. Dopiero, gdy będziesz w stanie wyjaśnić królowi wszystkie efekty jego poczynań. Dopiero gdy będziesz zdolny zatrzymać swoje emocje i rozpatrzyć wszystko niczym Ojciec. Dopiero wtedy możesz nazwać się doradcą.

Jeśli zaś chodzi o drugą sprawę, to pragnę zasięgnąć twojej rady. Latarnie Staruchy potrzebują wiedzy, która pozwoli im odróżnić wpływ demonów od skaz człowieka. To zaś oznacza, że przyda się im wiedza maestrów. Wobec tego, czy sądzisz, że w perspektywie pokoleń lepsze będzie stworzenie zakonu poświęconego nauce, odkrywaniu praw, które pozostawili nam bogowie, czy skorzystać z wiedzy i doświadczenia Cytadeli i poprosić o maestrów? A może widzisz jeszcze inne rozwiązanie?
Powrót do góry Go down
Aemon Targaryen.
Zapominalski
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Sob Sie 08, 2015 11:10 am

Wielki Septon wreszcie uraczył go swą atencją.
- Witaj Wasza Świątobliwość. Właściwie, to jestem Wielkim Maestrem, a nie Arcymaestrem, ale wybrało mnie konklawe złożone z Arcymaestrów. Poszedł za awatarem Bogów na ziemi do jego komnat.
- Ładne malowidła - skomentował niedokończone obrazy. - A jakże, jestem jeszcze młody. Byłem bardzo zdziwiony, kiedy konklawe wybrało mnie, a nie innych, starszych ode mnie i bardziej doświadczonych maestrów. Wysłuchał monologu.
- Być może masz rację. Być może muszę odrzucić wszelkie emocje. Ale na pewno nie zamierzam traktować mej rodziny jak króliki. Przyznaję się, wtedy w sali tronowej mnie poniosło, ale któż mógłby patrzeć jak morderca mojego bratanka szczerzy zęby oczekując, że król zwróci mu wolność?

- Zdecydowanie skorzystać z wiedzy maestrów. To bardzo mądrzy i wiedzący ludzie. Ich szeroki zakres wiedzy sprawdzi się w każdej sytuacji.
Powrót do góry Go down
Wielki Septon.

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Sob Sie 08, 2015 12:43 pm

Ach, cały czas łudzę się, że znajdę dość czasu aby je dokończyć. Niestety, królestwo jest podzielone rebelią, a na dodatek heretycy i demony panoszą się pośród ludzi. Ale cóż, nie przybyłem tutaj aby narzekać i malować.

Wszystko wskazuje na to, że Cytadela, albo ktoś wpływowy pośród Arcymaestrów, uznał, że jako Targaryen będziesz najlepszym doradcą dla króla. Osobiście mam mieszane uczucia, jednak dostrzegam w tobie olbrzymi potencjał. Po wysłuchaniu paru twoich wypowiedzi mogę stwierdzić, że cieszy mnie twoja obecność.

Nie dosłownie jak króliki -
zaśmiał się Wielki Septon. Lepiej abyś nie próbował podać króla w sosie z marchewką. Niemniej rozumiesz, że skoro król jest porywczy i ulega emocjom, niezbędny mu będzie doradca zimny, logiczny i opanowany. Miałem nadzieję, że zdołasz przyjąć taką właśnie postawę.

Co zaś tyczy się Hightowera, to chyba nie oczekujesz że wygłoszę jakąś opinię? Nie został on opętany, nie jest heretykiem i nie bluźnił. Jest on sprawą korony. Przykrą, to prawda...

Wobec tego jeszcze dziś wyślę posłańca. Sądzę, iż rada zechce poznać opinię kogoś kto ze mną rozmawiał. Zechciej wysłać im swoją opinię. Nie musi być pochlebna, lecz proszę aby była szczera. Kłamstwo to kuszący grzech, który może łatwo zwieść z drogi Światła.

Ach, zapomniałbym. Zechciej poświęcić nieco czasu na nauczanie młodego księcia. Jest on wyjątkowo zabieganym dzieckiem, które z łatwością wpakuje się w kłopoty. Zwłaszcza z całą tą rebelią. Potraktuj to jako moją prywatną prośbę, ale nie zdradzaj nikomu że to właśnie ja poprosiłem o to.
Powrót do góry Go down
Aemon Targaryen.
Zapominalski
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Pon Sie 10, 2015 6:49 pm

- Aaach... - zaśmiał się nieco zbyt nerwowo. - Wybacz mi, zbyt dosłownie wziąłem twoje słowa, ale masz rację. Powinienem się zastosować do twoich rad i tak też zrobię. Od dzisiaj będę ograniczał emocje jak tylko mogę w oficjalnych rozmowach na temat spraw królestwa. Dziękuję za radę.

- Prawda. Oby niedługo został pozbawiony głowy za swe niecne czyny. Niech Ojciec osądzi go sprawiedliwie i wtrąci do najgorszego z Siedmiu Piekieł.

- Możesz być pewien, że do Cytadeli wkrótce doleci kruk z mym listem, zawierający bardzo, ale to bardzo pochlebną opinię.

- Właściwie to już to zrobiłem. Umówiłem się z Lady Myrielle, że jej syn będzie przychodził do mnie na zajęcia, ale jak na razie ani razu nie widziałem go w moich komnatach. Muszę pomówić jeszcze raz z jego matką, by ktoś zaprowadził dyscyplinę w jego młodym życiu. Bez niej nic nie osiągnie. A teraz wybacz mi proszę, ale powinienem już wracać. Muszę jeszcze nakarmić kruki przed zmierzchem.
Powrót do góry Go down
Alysanne Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Wto Sie 11, 2015 4:39 pm

23 czerwca 226 AC

Kilka minut temu dowiedziała się o armii Tyrella pod murami Królewskiej Przystani. Teraz szła szybkim krokiem korytarzami zamku, zmierzając do komnat króla i królowej. Zostało jej dwóch gwardzistów, pozostali poszli na zbiórkę. Mijała wielu ludzi, lordowie biegali, damy krzyczały, mimo że oficjalnie atak się nie rozpoczął.
W końcu doszła na miejsce. Nie trudząc się pukaniem otworzyła drzwi. W środku była jedynie Aurora i kilku gwardzistów, Viserys z pewnością ma teraz ręce pełne roboty. Rzuciła dziewczynie przelotne spojrzenie. Tak jak się wcześniej umówiły, Aurora wstała i dając sygnał wojownikom wybiegła na korytarz. Razem miały sześciu ochroniarzy. Alysanne starała się biec, unosząc lekko suknie. Po kilku minutach wyszły przez bramę, gdzie skierowały się do Wielkiego Septu Baelora. Nie było czasu na karoce, dlatego wsiadły do zwykłego wozu. W sepcie było pełno ludzi, z pewnością wieść o spodziewanym ataku dotarła do prostaczków z miasta. Królowa Wdowa nie wiedziała, gdzie chce się udać Aurora, dlatego nie pytając jej o zdanie przepchała się do ołtarza Matki. Tam uklękła zaczynając cichą modlitwę.
Powrót do góry Go down
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Wto Sie 11, 2015 10:38 pm

Aurora siedziała w komnacie, czytała książkę i czekała na to, jak nawiedzi ją Lady Alysanne. Umówiła się z nią na modlitwę w Sepcie. Mimo, że niebieskooka niezbyt wierzyła w Siedmiu, ale w takiej sytuacji przyda się wszystko. A poza tym, matce swojego męża się nie odmawia.
Lady Alysanne przybyła. Nie odezwała się ani słowem, więc dopiero po chwili Aurora wstała, odłożyła książkę i ogarnęła, że jej spojrzenie mówi: "Nie ma czasu na grzeczności, trzeba biec do Septu." To podbiegła pod nią z gwardzistami.
Teściowa poruszała się szybko, jakby się coś paliło, więc Aurora też musiała. Rebeliancie nie powinni przedostać się w mgnieniu oka za mur. A może to jednak przez pobożność? Jeszcze tak dobrze nie znała tej kobiety. Sama też się bała, ale przecież od nich dwóch nie zależy zwycięstwo.
Była Arrynówna prawie się potknęła, bo chciała dogonić towarzyszkę. Sam szybki chód nie sprawiał problemów, Aurora w końcu biegała po lasach w Dolinie, ale miotła, którą ktoś akurat postawił na drodze królowej. Upadek nie wyglądałby apetycznie. W trakcie drogi do Septu zgarnęła rycerza z Gwardii Królewskiej. Wyglądał na potężnego. Więc czemu, by go nie wziąć ze sobą?
Sept - pełno ludzi, ogromny gwar, wszyscy zmartwieni. Co jak co, ale królowa powinna im dać otuchy i pokazać, że jest pewna wygranej. Minę miała niewzruszoną, mimo wielkiego zmartwienia. Gdyby wszystko poszło źle, mogłaby stracić Viserysa. Odrzuciła od siebie tą myśl, po czym rozglądnęła się. Teściowa zniknęła jej z oczu. Wspaniale. Ale na szczęście wzięła kogoś ze sobą.
Podeszła do Wojownika, uklękła i pomodliła się o siłę dla Viserysa, oraz swojego brata, który też był narażony. Ciężej już dopychało się do następnych, nawet mimo swojej pozycji. Udała się do Matki, gdzie zauważyła teściową i zajęła jej miejsce. Modlitwa oczywiście o miłosierdzie dla całej ludności Królewskiej Przystani, szczególnie dla Targaryenów. Do Kowala o wierność sojuszników. Do Staruchy, by Viserys za każdym kierował obroną swojego ludu mądrze. Do Nieznajomego trochę się wahała. Czuła, że życzenie komuś śmierci jest złe. Ale i tak pożyczyła jej Tyrellowi oraz to, by Rhaenys nigdy nie wróciła. Przeprosiła za to w myślach matkę męża. Stanęła przed Dziewicą - kolejne zawahanie. Ona raczej nic nie miała do rebelii, więc jakby na razie była niepotrzebna. A proszenie się o następcę tronu, było jak zaakceptowanie, że ukochany mógł umrzeć. To niedopuszczalne. Po prostu przyklęła i spoglądała, w końcu pomodliła się o zdrowe dziecko. To wszystko.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    

Powrót do góry Go down
 
Wielki Sept Baelora
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Początek upadku Nierządnicy i Babilonu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Ziemie Korony :: Królewska Przystań :: Miasto-
Skocz do: