IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wielki Sept Baelora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Wielki Sept Baelora    Sob Maj 02, 2015 12:06 am

First topic message reminder :

Sept sam w sobie jest bardzo imponujący. Ma siedem kryształowych wież, z których każda ma dzwony. Tylko na doniosłych okazjach, takich jak śmierć króla, wszystkie z nich dzwonią. Istnieje kilka rodzajów drzwi prowadzących do septu; septoni korzystają z Drzwi Ojca, septy z Drzwi Matki, a Milczące Siostry z Drzwi Nieznajomego. Wokół drzwi prowadzących do budynku znajduje się marmurowa ambona, z której septon może kierować swoje słowo do tłumu.

Za drzwiami jest hol wejściowy. Wchodzący przechodzą pod zawieszonymi na suficie globusami z kolorowego szkła. Za podwójnymi drzwiami jest sept właściwy, z siedmioma szerokimi alejami, które spotykają się pod kopułą ze szkła, złota i kryształu. Jego podłogi są wykonane z marmuru, a wielkie okna z kolorowego szkła. Znajduje się tam siedem ołtarzy ze świecami. Różne ołtarze są wykorzystywane do różnych uroczystości, w zależności od ich przeznaczenia. Na przykład, małżeństwa są zawsze zawierane przy ołtarzu z dwoma gigantycznymi, złoconymi posągami ojca i matki.

Pod septem znajdują się groby, gdzie pochowani są królowie. Są tam też cele dla pokutników oraz krypty w których można znaleźć kosztowne szaty, pierścionki, korony i inne skarby wiary.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562

AutorWiadomość
Alysanne Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Nie Sie 16, 2015 10:53 pm

Gdy Aurora odeszła, Alysanne chwilę jeszcze modliła się pod ołtarzem Matki, po czym ruszyła dalej. Przelotnie odwiedziła ołtarze Dziewicy, modląc się o płodność dla synowej, Ojca, prosząc o sprawiedliwy sąd dla poległych i Kowala, błagając o wierność sojuszników. Dłużej zatrzymała się przy pomniku Staruchy trzymającej lampę. Pomodliła się o wskazanie mądrej ścieżki jej synowi oraz o dobranie odpowiedniej strategii przez dowódców. I wreszcie do Wojownika, o siłę dla mężczyzn, którym przeznaczone zostało bronić stolicy. Nie podchodziła do Nieznajomego. Wiedziała, że może życzyć Tyrellowi śmierci, ale nie chciała tego. Gdzieś tam czeka na niego matka. Królowa aż za dobrze znała ból straty dziecka. Następnie wróciła pod ołtarz Matki, gdzie spotkała synową. Bez słowa wyszły z septu.
- Mam nadzieję, że nie zaatakują dzisiaj. Może zechcą negocjować. Przecież nie wszystko da się rozwiązać siłą. - powiedziała do Aurory, wciąż patrząc przed siebie.
Powrót do góry Go down
Wielki Septon.

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Pon Sie 17, 2015 8:39 pm

Wielki Septon bez słowa minął królową matkę i żonę króla. Któryś z towarzyszących mu kapłanów wymienił uprzejme, pełne sztywnej etykiety słowa z tymi kobietami.

Wielki Sept Baelora był zatłoczony, lecz ciężko spodziewać się czegoś innego gdy u bram stoi nieprzyjaciel.

Niech ktoś uda się do króla Tyrell i przekaże mu, że prawowity władca Viserys Tc - Wielki Septon zamilkł na chwilę. Czy aż tak się zawiodłem? Nie zrobił przecie nic głupiego. Oprócz narażenia tysięcy na niepotrzebną śmierć. Każdy król tak robił. Ale... Czy można temu zapobiec w przyszłości? Jak?

Prawowity król, namaszczony przez bogów, Viserys Targaryen nie podejmie jego wyzwania.

Sam zaś podszedł do ołtarza Staruchy i zaczął błagać aby podniosła swoją latarnię jeszcze trochę. Choć odrobinę wyżej. To trudne, to nieprzyjemne, to bolesne, ale tak bardzo teraz niezbędne. Zwrócił się w stronę Ojca, aby dał mu siłę do wykorzystania wiedzy.

Wstał, po czym powolnym krokiem podszedł do ołtarza Nieznajomego.
Powstrzymaj swą dłoń. Nie pozwól na bitwę. Błagam, daj czas aby Starucha oświeciła zarówno mnie jak i króla.
Powrót do góry Go down
Wielki Septon.

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Wto Sie 18, 2015 1:16 pm

Wielki Septon najpierw modlił się bezgłośnie, błagając bogów o pomoc. Po dłuższej chwili jego twarz rozjaśniła się opanowaniem, wewnętrznym spokojem. Doznał olśnienia. Króla już nie uratuje, głód i cierpienie tysięcy wiernych są nieuniknione. Niech więc i tak będzie. Ale prędzej demony rozszarpią go na oczach ludzi niż się podda.

Wstał więc i przyjrzał się zgromadzonym w świątyni. Większość to kobiety z dziećmi. To dobrze. Viserys Tchórzliwy może siedzieć bezczynnie na tronie, udając bohaterską butę, lecz Wielki Septon ma obowiązek chronić wiernych.

Dobrzy ludzie! Sprowadźcie tutaj kobiety i dzieci. Nie zmieścimy się wszyscy w Wielkim Sepcie, lecz zamieszkamy na ulicach. W miejscu, gdzie będziecie bezpieczni, chronieni przez Wiarę i siebie nawzajem. Armia, jeśli wedrze się do miasta, nie zrobi wam krzywdy.

Septoni oznaczą dzielnicę wiary, miejsce w którym nikt oprócz rycerzy Siedmiu nie może nosić broni. Granice tej dzielnicy zostaną uszanowane przez wszystkich - przez nas, przez strażników i przez najeźdźców.

Nasze zapasy są skromne, jednak wydam wam wszystko co tylko znajdę. Proszę, karmcie swoje dzieci, niech choć one nie głodują tak strasznie. Zamieszkacie tutaj, opuścicie swoje domy aż do dnia, gdy oblężenie się skończy.

Jednak nie obawiajcie się! Ojciec jasno powiedział:
Nie będzie przebaczenia dla człowieka, który kradnie w czasie oblężenia. Ojciec osądzi go sprawiedliwie i należycie. Zepchnie złodzieja do siedmiu piekieł!
Wierni, dzieci moje ukochane, Matka nie uratuje wszystkich naszych pociech, lecz zapewni im miejsce w niebiosach, gdzie będą czekały na swoją rodzinę.
Nieznajomy ominie w swoim pochodzie naszą dzielnicę, jeśli tylko złożycie wszystkie wasze bronie u stóp Rycerza Wiary. Zorganizuje on patrole na granicy naszej dzielnicy, ale zapewnić nam bezpieczeństwo.

Tchórzem nie jest ten, kto szuka pomocy u bogów. Tchórzem jest ten, kto siedzi za bramami oczekując aż bogowie przyjdą do niego z rozwiązaniem!

Dzieci moje, czeka nas straszna próba. Razem jednak przetrwamy. Módlcie się o szybkie zakończenie oblężenia.


Wielki Septon szybkim krokiem opuścił główną salę, żegnany okrzykami. Może nie tyle radości, co nie-smutku. Nie-paniki. Prości ludzie zrozumieli, że znalazł się ktoś, kto o nich zadba. Kto szczerze mówi, że nie ma wiele, lecz odda to, co ma.

Zebrał wokół siebie kapłanów i zaczął planować.
W ciągu godziny musicie porozwieszać czerwone szmaty na tych ulicach - rzekł Wielki Septon, wskazując granice nowej dzielnicy Wiary.
Ponadto zarżniecie każde zwierzę jakie znajdziecie, a mięso przyniesiecie do naszych kuchni. Tak samo zarekwirujecie wszystko inne, co tylko da się zjeść. Kupcy dostaną wyrównanie gdy tylko skończy się oblężenie. Mają na to moje słowo.

Z krwi oraz czerwonej farby wymalujecie granicę tej dzielnicy. To będzie drugi znak. Każdy, kto zechce przekroczyć tę granicę musi złożyć swoją broń. Tylko Rycerz Wiary ma prawo przekroczyć ją uzbrojony.

Nadto żadnego rozgrzeszania ludzi, którzy ukradli coś z domów wiernych, którzy schronili się w tej dzielnicy. Zostaną oni strąceni do piekieł z rozkazu Ojca.

Na szczycie Wielkiego Septu oraz w siedmiu punktach na granicy cały czas mają płonąć niewielkie, dymiące ogniska. Dorzucajcie tam drewna i proszków aby dym był czerwony. Ma być widoczny ze stanowisk oblężniczych. I niech ktoś ruszy do Tyrella i poinformuje go, że prości ludzie schronili się w tej dzielnicy. Niech nie waży się ich zaatakować i pilnuje swoich ludzi.

To samo przekażcie straży miejskiej i obrońcom. Nikt nie ma prawa wejść do tej dzielnicy z bronią. Zorganizujcie też mężczyzn, niech wezmą pały i patrolują granice - oczywiście po zewnętrznej stronie cienkiej, czerwonej linii.

Czeka nas głód i panika. Nienawiść i mord. To będzie koszmar, bracia i siostry. Musimy jednak przezwyciężyć tę sytuację.

Ach, zapomniałbym. Niech ludzie rozetną beczki i ułożą je tak, aby w każdym zakątku tej dzielnicy płynęły dwa strumyczki. Jeden na gówno drugi z wodą do picia. Będziemy skończeni jeśli wybuchnie zaraza. Woda jest teraz ważniejsza niż jedzenie.

No i najważniejsze. Niech akolici przeniosą wszystkie księgi i bogactwa z komnat innych niż sala główna do najgłębszych piwnic. Jeśli nie będziemy kusić złodziei, to być może nie wybuchnie panika i grabież.

Mam nadzieję, że wszystko jest zrozumiałe. Niech bogowie prowadzą nas w tej godzinie próby. Musimy ochronić ich wiernych wyznawców, nawet jeśli miałoby to pomóc lub zaszkodzić jednej ze stron.
Powrót do góry Go down
Wielki Septon.

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Sro Wrz 09, 2015 5:18 pm

4 dzień lipca, 226 lat po Podboju.
Wieczorna msza.


Zmęczony głos Wielkiego Septona ledwo docierał do tłumu zgromadzonego przez septem. Arcykapłan nie spał od początku oblężenia, niemalże nic nie jadł, a do tego cały czas krążył po mieście pomagając i nadzorując udzielanie pomocy.

Cudem uniknął zranienia. Nawet jedna zbłąkana strzała go nie drasnęła. A mimo to część jego czarnych włosów posiwiała w przeciągu ostatnich godzin. Horror, który musiał oglądać, w którym musiał brać udział zmienił go.

I choć tylko bogowie wiedzą jak, to dla wszystkich jest jasne że się zmienił. Ludzie to wyczuwają. Tak jakby demony wojny wczepiły się swoimi szponami w jego duszę i syczały na wszystkich dokoła.

Rebelianci zaniechali swojego ataku. Jednak nie oznacza to iż jesteśmy bezpieczni, moje dzieci. Zło, które podniosło swój paskudny łeb zwany wojną nadal rośnie w siłę.

Jestem z was dumny. Udało nam się powstrzymać zarazę w tej dzielnicy. Musimy też zaopiekować się wszystkimi rannymi, niezależnie od tego po której stronie walczyli. Ich emblematy należy spalić. Ich bronie złożyć poza granicą dzielnicy wiary.

Módlmy się aby Światło Wiary ukoiło zbłąkane dusze. Niech Ojciec sprawiedliwie osądzi zmarłych.
- po tych słowach Wielki Septon spuścił głowę w cichej modlitwie. Tylko najbliżsi kapłani słyszeli jak szepcze słowa klątwy.

Bogowie, spójrzcie na nasze cierpienie. Bogowie, umiłujcie się nad nami. Bogowie, ześlijcie zagładę na morderców. Bogowie, ukarzcie tych, którzy przelewają krew wiernych.

Następnie zaś pełnym, donośnym głosem zakrzyknął:
Módlmy się o to, moje dzieci! Módlmy się o łaskę i sprawiedliwość!

Po skończonym obrządku ruszył wraz z rycerzem i septami na kolejny obchód. Walki może i się skończyły, jednak nie pozwoli na dobijanie rannych. Ani, tym bardziej, na wybuch zarazy.
Targaryen, Tyrell. Te dusze ciążą na waszych sumieniach. I nigdy wam tego nie wybaczę.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Pią Paź 30, 2015 9:15 pm

Zbrojenia Wiary

18 lipca 226AC

Wielki Septon w trakcie bitwy o Królewską Przystań wraz ze swoimi kapłanami uratował wielu żołnierzy rebeliantów, którzy później leczyli się w świątyniach pod okiem Wiary. Słysząc przemówienia Wielkiego Septona, który nawoływał do porzucenia swoich władców na rzecz Siedmiu, wszyscy ci zbrojni porzucili barwy rodów, którym służyli i poprzysięgli służbę Wierze. Było ich łącznie pięciuset dziewięćdziesięciu, a pasowanie ich na rycerzy zajęło Ser Reynaldowi oraz namaszczającemu ich Wielkiemu Septonowi cały ranek. Teraz nowi rycerze Siedmiu czuwali w Wielkim Sepcie.
Pod świątynią natomiast zebrało się wielu (375) fanatycznych zwolenników Wielkiego Septona, którzy przywdziali proste wory i modlili się u stóp Septu o łaskę Siedmiu. Wielki Septon krążył między nimi, roznosząc im wodę i niosąc słowo bogów.
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Pią Sty 08, 2016 8:07 pm

7 sierpnia 226 AC


Ramuel był podejrzliwy. Wszystkie ostatnie wydarzenia sprawiły, że stał się jeszcze bardziej nieufny. Przybycie lordów buntowników z Dorzecza, którzy swój bunt usprawiedliwiali jego uczynkiem, nie tak dawne przybycie Tully'owej i tego zarządcy, Robina (śmierć mu!)... Swoją drogą Ramuel bardzo uważał, żeby przypadkiem na żadne z nich nie wpaść. Szczęśliwie udawało mu się unikać spotkań z nimi - zapewne nikt by tego nie chciał.
Wracając jednak do tematu - podejrzliwość Ramuela okazała się przydatna. Kilka dni wcześniej Heddle zorientował się, że od jakiegoś czasu jest obserwowany. Domyślił się, że obserwatorzy mogą być wysłannikami albo Robina (ten przebiegły sukinsyn!), albo królewskimi. Tak czy siak, nie wróżyło to dobrze. Za argumentem, że król może nie być tak pozytywnie do niego nastawiony przemawiał też fakt, że do teraz Viserys niczym go nie nagrodził, a jego zwycięstwo w turnieju go chyba nawet rozczarowało. Ramuel postanowił więc odwiedzić Wielkiego Septona, wyspowiadać mu się, "nawrócić" w pełni ze ścieżki grzechu (bo mu to na rękę), uzyskać jego wybaczenie i zostać jego Rycerzem Wiary lub jakkolwiek inaczej do Wielkiego Septona dołączyć. Oczywiście miał plan awaryjny.

Kroki ciężkich, żołnierskich butów odbijały się echem po pustej, ciemnej i wcześniej cichej sali Wielkiego Septu Baelora. Ramuel oddawał odpowiednie honory temu miejscu i powoli zbliżał się do ołtarzu Ojca, gdzie ukląkł obok pojedynczej sylwetki ludzkiej i przez chwilę się modlił. Gdy skończył, wstał i spojrzał na Wielkiego Septona. Gdy ten zwrócił na niego uwagę, Heddle zaczął.
- Wasza Świątobliwość... Jestem Ramuel Heddle. Zgrzeszyłem i żałuję. Może Wasza Świątobliwość już to słyszała, ale chciałbym się ze swoich czynów wyspowiadać. Byłem dowódcą zbrojnych Riverrun, służyłem lordowi Tully... Gdy wybuchła rebelia, a mój senior opowiedział się po stronie buntowników, popełniłem ogromny błąd. Myśląc, że uratuję setki żyć przed śmiercią w bitwie uśmierciłem wszystkich mężczyzn rodu oraz żonę lorda. Myliłem się ogromnie, jednak moją największą pomyłką nie było złe oszacowanie wyników mego czynu, a myśl, że mam prawo wybierać, co jest mniejszym, a co większym złem. Później zrozumiałem, że człowiek nie może wybierać spomiędzy zła. Mój czyn, zamordowanie Tullych w ich komnatach sypialnych, był grzechem cięższym, niż kiedykolwiek mogłem sobie wyobrazić. Zrozumiałem, co zrobiłem... I szczerze żałuję. Nie mogę jednak cofnąć czasu. Wasza Świątobliwość, tutaj, pod ołtarzem Ojca, proszę awatara Siedmiu na ziemi o wybaczenie mojego grzechu - klęknął przed Wielkim Septonem i ołtarzem Ojca i pochylił nisko głowę - Wasza Świątobliwość, Ojcze, Siedmiu. Błagam o wybaczenie. Żałuję swojego grzechu.
Po chwili milczenia, podniósł lekko głowę (wciąż jednak patrzył na posadzkę) i odezwał się, tym razem już do Wielkiego Septona.
- Wasza Świątobliwość, uczyniłem zło. Chciałbym zapłacić za wyrządzone zło poprzez czynienie dobra. Wielki Septonie, czy mogę-... Czy mogę odkupić swoje winy i dołączyć do Wiary? Zostać Rycerzem Siedmiu, by od teraz służyć Dobru...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Pią Sty 08, 2016 10:07 pm

Wielki Septon wysłuchał słów Ramuela i uśmiechnął się pobłażliwie.
- Wstań moje drogie dziecko, zrobiłeś to co uważałeś za słuszne, aby zakończyć krwawą rzeź, która przez pysznych i zaślepionych władzą możnych nęka tę krainę. Zarówno król, Tyrell jak i wszyscy lordowie, którzy rozpoczęli tę wojnę sądzeni będą przez Ojca, a on nie okaże im litości. Tak samo jak oni nie dali jej naszym braciom. Przyjmę cię w poczet rycerzy Wiary...
Wielki Septon skinął na jednego z kapłanów kryjących się w pobliżu.
- Artos pomoże ci przynieść twoje rzeczy do Wielkiego Septu. Gdy przybędziesz odbędziesz całonocne czuwanie przed posągiem Wojownika, a wówczas namaścimy cię świętymi olejami i uczynimy jednym z czempionów Siedmiu.
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Sob Sty 09, 2016 2:30 pm

Ramuel ukłonił się ojcu wielebnemu.
- Dziękuję, Wasza Świątobliwość. Pozwolisz, że udam się teraz po moje rzeczy.
Po tych słowach oddał jeszcze cześć Ojcu i odszedł z kapłanem Artosem.
Idąc uliczkami zagaił do kapłana.
- Wygrałem pewną kwotę w niedawnym turnieju i postanowiłem przekazać Wierze część z tych pieniędzy. Część, ponieważ chciałem jeszcze wspomóc moją starą matkę i rodzinę, którzy pewnie ledwo wiążą koniec z końcem, a teraz prawdopodobnie też mogą mieć jakieś problemy przeze mnie... Chciałem wysłać im około tysiąc pięćset złotych smoków i list z podziękowaniami za wszystko, przeprosinami i informacją, że zostaję rycerzem Wiary. Wysyłanie jednak transportu bez obstawy będzie głupie, a najemnikom niezbyt chcę ufać - łasi na pieniądze bandyci do wynajęcia... Czy Wiara mogłaby mi jakoś pomóc? Moja ostatnia czynność przed pełnym wyrzekanięciem się poprzedniego życia, wsparcie finansowe mojej biednej, kochanej matki...
Te pieniądze nie będą mu tu potrzebne, a i tak musiałby je pewnie wszystkie wpłacić na rzecz Wiary. Takim sposobem przynajmniej częścią wesprze swoją rodzinę. A co.
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Nie Sty 10, 2016 2:52 am

Gdy wszystko zostało przeniesione, tysiąc pięćset "dla matki" przygotowane, a drugie półtora kafla przekazane Ojcu Chrzestnemu, Ramuel wszedł do Septu na całonocne czuwanie. Akurat zmierzchało, więc był dobrze, jednak cała noc czekania pod jakimiś ołtarzami wcale go radością nie napawała. Ale skoro się zadeklarował, to musiał, prawda?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Nie Sty 10, 2016 3:04 am

8 sierpnia 226AC

Rankiem do Ser Ramuela przybyło kilku kapłanów oraz czterech rycerzy Wiary. Wszyscy zbrojni jak zawsze mieli hełmy z opuszczonymi przyłbicami i płaszcze w kolorze tęczy - symbol Siedmiu. Kapłan podszedł do Ramuela, a inni kapłani otoczyli rycerza. Wojownicy Wiary ustawili się za głównym z obecnych duchownych, ten miał kaptur przysłaniający jego twarz. Trochę niczym Nieznajomy...
- Klęknij Ser Ramuelu, pora na twoje namaszczenie - powiedział kapłan w kapturze, a gdy Heddle uklęknął przed nim, namaścił jego czoło podanym przed drugiego mnicha olejem. - A teraz, czas abyś oddał się Siedmiu...
Po tych słowach zrzucił kaptur i można było ujrzeć jego twarz. W oczach płonął prawdziwy fanatyzm, a na czole... Na czole rysowała się blizna w kształcie siedmioramiennej gwiazdy. Stojący za nim rycerze zdjęli hełmy, a każdy z nich również miał taki symbol zdobiący twarz. Stojący za Ramuelem kapłani chwycili jego ręce, a dowódca obecnych rycerzy zbliżył się z nożem w ręku...
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Nie Sty 10, 2016 3:12 am

Ramuel ze zgrozą zaobserwował, że wszyscy ci fanatycy mieli wycięte na czołach siedmioramienne gwiazdy. Poczuł silne uchwyty dłoni na swoich rękach, a w ręku dowódcy rycerzy pojawił się nóż. Od razu domyślił się, co się ma stać.
- Nie! - Wyrwało mu się, gdy odchylił głowę do tyłu. Prawie od razu wpadł mu do głowy pomysł - proszę, zamiast na czole chcę mieć ją na piersi, by mieć Siedmiu bliżej serca...
Z taką blizną na czole już mu się nie uda nigdzie ukryć, gdyby tego potrzebował.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Nie Sty 10, 2016 3:17 am

Dowódca zatrzymał się i skinął głową.
- Niczym dawni wojownicy Andalów, którzy przywieźli prawdziwą Wiarę do Westeros - powiedział z uznaniem. - Niech tak będzie.
Kapłani zajęli się uwolnieniem torsu Ramuela, a gdy był już nagi, dowódca zajął się wycinaniem gwiazdy. Sporej gwiazdy... W końcu klatka była większa niż czoło, więc i gwiazda powinna. Gdy skończył kapłani podali Ramuelowi materiał, aby zatamował krew.
- Witamy w Latarni Staruchy - powiedział kapłan.
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Nie Sty 10, 2016 3:23 am

Ramuel krzywił się, zaciskał z bólu zęby i syczał cicho, ale wytrzymał.
Gdyby wiedział wcześniej na co się pisał... Wtedy by po prostu spieprzył do Essos. Ale nie wiedział. To była dla niego nauczka, żeby myśleć.
Chociaż nauczką "przewiduj konsekwencje" powinno być już zamordowanie Tullych. Brawo, Ramuel, brawo - dwa razy do tej samej wody, nie uczysz się na błędach, historia kołem się toczy, a ty jesteś idiotą i dajesz się robić w bambuko.
Ale teraz było już za późno na zmianę decyzji. Pozostało tylko zatamować krew i cieszyć się, że gwiazdę ma w miejscu, które łatwo zakryć. Skinął głową kapłanowi. Latarnia Staruchy...
Postanowił jednak, że gdy ktoś z jego otoczenia (oczywiście oprócz bliskich) będzie przy nim rozważał wstąpienie do zakonu, to Ramuel nie powie mu, z czym to się wiąże. Niech i inni mają trochę masochistycznego szczęścia.
Ból przeszkadzał i rozbudzał, więc odechciało mu się spać. Przynajmniej na razie. Chętnie natomiast załatwiłby sprawę złota i listu do swojej rodziny. List potrzebował jeszcze napisać, a co do złota - dowiedzieć się opinii Wielkiego Septona.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Nie Sty 10, 2016 2:47 pm

- Wielki Septon zgodził się wysłać dwudziestu rycerzy Wiary, aby eskortowali transport do twojej rodziny Ser Ramuelu. Uznał to za doskonałą okazję, aby połączyć go z konwojem dla potrzebujących w zniszczonym wojną Dorzeczu. Zwłaszcza okolice Harrenhal, które były terroryzowane przez lata wymagają pomocy Siedmiu. Nasi kapłani zaprowadzą cię teraz do twojej komnaty, a wkrótce ktoś przyjdzie poinformować cię o twoich obowiązkach.

Komnata, do której zaprowadzono Ramuela nie była zbyt obszerna, w sumie była dosyć ciasna i skąpo umeblowana. Znajdowało się tam jedynie proste łóżko, niewielki stoliczek, stołek, szafa i misa na wodę z niewielkim lustrem. Prawdziwie pokutne warunki. Ale czego można się było spodziewać?
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Nie Sty 10, 2016 3:18 pm

Ramuel rozejrzał się po pomieszczeniu. Nie było złe - nie w takich warunkach bywało mu bytować. Fakt, zmiana była wielka biorąc pod uwagę, że jeszcze wczoraj budził się w komnatach Czerwonej Twierdzy, jednak dość szybko powinien się przyzwyczaić.
Rana na klatce piekła, Ramuel więc napełnił wodę, po czym przemył ją i zmienił opatrunek. Nóż użyty do wycięcia gwiazdy pewnie był czysty, Heddle jednak wolał nie ryzykować.
Gdy skończył, sięgnął po inkaust, pióro i czystą kartkę papieru. Zaczął pisać list do rodziny.

Po napisaniu go odliczył z tysiąca pięciuset złotych smoków przeznaczonych dla rodziny sto monet, które związał w równe pięć ciasnych pakunków, by nie hałasowały, i pochował po swoim ubraniu. Resztę schował do worka razem z listem zapieczętowanym sznurkiem i lakiem bez pieczęci (bo pieczęci nie miał), po czym sam worek zawiązał i zaniósł... Gdzie mu kazali, by został on przetransportowany do jego rodziny Heddle'ów w Karczmie na Rozdrożach. Potem wrócił do swojej celi i czekając na kogoś, kto miał przynieść jego obowiązki, zajął się czyszczeniem topora, który sobie zabrał za swojego byłego dwuręczniaka. Obok niego na łóżku leżał jeszcze jego jednoręczny miecz w pochwie i czekał na swoją chwilę.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Nie Sty 10, 2016 3:21 pm

Wieczorem do komnaty Ramuela przyszło jeszcze kilku kapłanów, przynieśli mu płaszcz w barwach tęczy, a także zabrali jego zbroję, aby wymienić ją wkrótce na srebrny pancerz jednego z rycerzy Wiary. Wychodząc życzyli Ramuelowi, by Siedmiu nad nim czuwało i polecili modlitwę pod pomnikiem Wojownika. Ser Reynald, który był wzorem wszystkich rycerzy Wielkiego Septona modlił się tam co noc.
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Nie Sty 10, 2016 3:31 pm

Więc wszystko się zmienia... Dostał dziwny płaszcz (co to za kolory?! Krwista czerwień, głęboki niebieski, królewski złoty - to były ładne barwy. A nie jakieś siedem zmieszanych ze sobą rzygowin!) i podziękował za niego pobożnie. Zapewnił, że dziś w nocy będzie się modlił przed Wojownikiem, po czym po wyjściu kapłanów skończył polerowanie swoich obu broni i dopiero wtedy poszedł do głównej sali pomodlić się.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Nie Sty 10, 2016 3:32 pm

12 sierpnia 226AC

Złote Płaszcze przybyły do Wielkiego Septu, aby aresztować Ser Ramuela Heddle z rozkazu króla, niestety przed wejściem zatrzymali je rycerze w srebrnych zbrojach i tęczowych płaszczach.
- Z drogi Ser... Jego Wysokość rozkazał nam aresztować Ser Ramuela Heddle i doprowadzić do lochów Czerwonej Twierdzy.
- Ser Ramuel uzyskał przebaczenie Siedmiu, dedykując swoje życie Wierze. Sąd nad jego duszą należy teraz do Ojca, a nie króla - odpowiedział rycerz.
- Sprzeciwianie się woli króla to zdrada...
- Służymy bogom, nie człowiekowi.
- Kapitanie, daj rozkaz i weźmy więźnia siłą... - rzucił jeden z żołnierzy.
Rycerze Wiary położyli dłonie na rękojeściach mieczy, a wróble w okolicy wydały się zainteresowane sytuacją. Kapitan zauważył, że wcale nie mają przewagi liczebnej nad rycerzami...
- Jeszcze tu wrócimy... Ser... - powiedział i zawrócił ze swoimi ludźmi do Czerwonej Twierdzy.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Pią Sty 22, 2016 6:18 pm

26 sierpnia 226AC

Ramuela Heddle odnalazł jeden z septonów, który pozdrowił rycerza i po wychwaleniu chyba wszystkich bogów kilkukrotnie przeszedł w końcu do rzeczy.
- Ser, pewna sytuacja w Zapchlonym Tyłku wymaga uwagi Rycerzy Wiary, doszło tam do strasznych, strasznych zbrodni, które kują oczy Siedmiu oraz Wielkiego Septona. Kazał mi on zabrać kilku rycerzy i zająć się niewiernymi. Trzech innych czeka już przed Wielkim Septem, możesz już ruszać, Ser, czy potrzebujesz chwili na przygotowanie?
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Pią Sty 22, 2016 7:21 pm

Ramuela zagadnął jeden z tych śmiesznych wróbloludzi i zaczął wychwalać bogów. Heddle'a powoli irytowała ta cała wiara i jeszcze bardziej żałował swojej decyzji - mógł przecież po prostu uciec do Essos, korzystając ze swojej ogromnej sumy. Ale teraz pieniędzy nie było, a on był w dość nieciekawej sytuacji.
Uniósł brwi i przyjrzał się septonowi. Co on w ogóle właśnie powiedział? Czy to było "Szybko chodź ze mną! Coś ważnego, chodź, chodź!"? Jasne, jasne, to przecież nie jest ani trochę podejrzane. Od dwóch tygodni był spokój po próbie zaaresztowania go, a teraz nagle coś takiego... Głupcem będzie ten, kto pomyśli, że Ramuel zapomniał, że nie jest mile widziany przez możniejszych miasta. I króla. I, najpewniej, niektórych septonów...
- Strasznych zbrodni? Co to za... Straszne zbrodnie? - zapytał, piorunując septona wzrokiem. Przybrał kamienną twarz i, stojąc blisko wróbla, gapił się na niego. Świerzbiły go palce. Ręce aż czekały, by móc się poruszyć, ale na razie trzymał je wzdłuż ciała, choć z przygotowanymi do szybkiego ruchu mięśniami. Jeszcze by brakowało, żeby taki kapłanik teraz mu sztylet wbił w ciało. Heddle kątem oka pilnował, czy ten śmieszny człowiek nie ruszy przypadkiem ręką czy nogą w ataku.
- Zająć się niewiernymi, powiadasz... Co takiego mielibyśmy im zrobić? Zabić? Za herezje? A co na to król? Z pewnością byłby szczęśliwy, gdyby wiara zaczęła mordować mu ludzi po mieście. Czy Wielki Septon podjąłby aż tak bezsensowną decyzję? Czy Jego Świątobliwość nie przemyślałby dobrze wszystkich za i przeciw? Co takiego stało się w Zapchlonym Tyłku? Opowiadaj. Szybko, zwięźle i logicznie... - przeciągnął ostatnie słowo tak, że prawie stało się sykiem. Cały czas gromił septona wzrokiem. Miażdżył go, tłamsił... A ręce świerzbiły.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Pią Sty 22, 2016 7:35 pm

Septon przybrał oburzony wyraz twarzy.
- W mieście ludzie żyją w grzechu, zatracając się w pijaństwie i rozpuście, zapominając o Siedmiu! Nikt nie mówi o zabijaniu grzeszników, którzy odwrócili się od Wiary i w swoich lubieżnych występkach przeciwko Ojcu, otumanieni winem, zbrukali pomagające ubogim septy, Wielki Septon chce ich... ocalić. Ocalić ich dusze przed potępieniem, które gorsze jest od śmierci. A to w procesie może nastąpić...
Septon wbił wzrok w Ramuela.
- Czyżbyś kwestionował decyzje Wielkiego Septona, Ser? - wycedził przez zęby. - Może wolisz, aby nasi rycerze odprowadzili Cię do koszar Złotych Płaszczy? Ich kapitan pytał o ciebie ostatnio... W końcu tak cenisz opinię króla...
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Pią Sty 22, 2016 9:18 pm

A więc nie pękł. Ciekawe...
- Mówiłeś o niewiernych, chodziło ci o zwykłych grzeszników. Wystarczy mówić od początku jasno, a wszystko będzie zrozumiałe... Ale ale. Czyżbyś mi groził? Grozisz Rycerzowi Wiary? Myślisz, że gdybym kwestionował Wielkiego Septona, to bym dołączył do Zakonu? Nie myśl, że szantażem coś tutaj zyskasz... Poza tym, nie mam teraz na to czasu. Weź innego rycerza. Mam inne obowiązki w tej chwili na głowie.
Po tych słowach odszedł.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Pią Sty 22, 2016 9:44 pm

- Jak sobie życzysz Ser, kapitan usłyszy o twoich "ważnych sprawach" i przyjrzy się jak oddane są one Siedmiu. Dostałeś szansę na odkupienie swoich grzechów Ser, ale bogowie oraz Wielki Septon wymagają poświęceń jako zadośćuczynienia - powiedział septon, odstępując o krok i pozwalając Ramuelowi odejść.
Na odchodne krzyknął jeszcze:
- Kryj się dalej w świątyni Ser, ale pamiętaj, Wojownik nie błogosławi tchórzom!
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Pią Sty 22, 2016 11:58 pm

Kapitan? Chyba straży królewskiej... Nie odwrócił się do krzykacza. Szedł dalej. Gdy zniknął septonowi z oczu, wszedł do jakiejś nawy i tam klęknął, by się modlić. Teraz musiał mieć dobrą wymówkę...


Wieczorem, gdy skończył już dotrzymywanie towarzystwa bogom, wrócił do swojej celi. Upewnił się, że w pomieszczeniu jest sam i nic się nie zmieniło. Po zamknięciu drzwi, zastawił je i zablokował toporem (jeśli było trzeba, to też jakimś biurkiem), a potem poszedł spać. Dzisiejszego dnia wzmógł podejrzliwość, więc tej nocy spał czujnie, więc każdy dźwięk czy inny sygnał, że ktoś w pobliżu niego się znajduje, mógł go obudzić.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    Sob Sty 23, 2016 3:20 pm

27 sierpnia 226AC


Ser Ramuela odnalazł septon, tym razem inny niż ten ostatni, ale tamten na pewno nie oddalił się daleko...
- Witaj Ser, nazywam się Harwyn Frey. Słyszałem, że kapitan nie jest zbyt zachwycony twoim unikaniem obowiązków. Rycerze Wiary powinni wszak bronić wiernych, modlitwy należą przede wszystkim do sept oraz septonów. Dlatego chciałem Ci zaproponować możliwość wykazania swojej wiary czynnie. Obowiązki pasterza naszych owieczek zatrzymały mnie na długo w stolicy, a dzisiaj odbywa się ślub mojej siostry w Bliźniakach. Wielki Septon pozwolił mi wyjechać do domu, aby pobłogosławić siostrze w imieniu Siedmiu. Po czasie, ale zawsze... Mogę zabrać sześciu rycerzy jako obstawę, czy chciałbyś być jednym z nich Ser?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wielki Sept Baelora    

Powrót do góry Go down
 
Wielki Sept Baelora
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Początek upadku Nierządnicy i Babilonu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Ziemie Korony :: Królewska Przystań :: Miasto-
Skocz do: