IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Samotnia Belthasara Boltona

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Belthasar Bolton
Twórca Płaszczy; Detektyw Bolton
avatar


PisanieTemat: Samotnia Belthasara Boltona   Sob Maj 02, 2015 7:51 pm

Mała komnata ulokowana w donżonie, położona niedaleko Wielkiej Komnaty, jednak dostatecznie daleko, aby panowała w niej cisza. Na przeciwko zdobnie rzeźbionych drzwi z hebanu mieści się prosty, kamienny kominek, w którym goreje ogień, pomarańczowym blaskiem rozświetla większość pomieszczenia. W kącie stoi małe łóżko, wyłożone piernatami, ale niezbyt wygodne, jest tu tylko na wypadek, gdyby Lord Bolton był zbyt zmęczony, aby udać się do swej sypialni. Na prawo od wejścia mieści się stół, piętrzą się na nim różne papiery i kałamarze, a blat jest ubrudzony różowym woskiem i pozostałościami świec. Nad stołem mieści się małe okno, dzięki któremu w trakcie dnia, nie trzeba było zapalać świec, aby pisać.
Powrót do góry Go down
Belthasar Bolton
Twórca Płaszczy; Detektyw Bolton
avatar


PisanieTemat: Re: Samotnia Belthasara Boltona   Sob Maj 02, 2015 9:39 pm

1 marca 226AC

Belthasar kończył właśnie jeść śniadanie, gdy ktoś zapukał do drzwi.
- Wejść - warknął rozkaz w nie odwracając się. Drzwi rozwarły się ze skrzypieniem zawiasów, a do komnaty wszedł krępy człowiek odziany w wełniany strój z herbem Boltonów na piersi. Nie odezwał się ani słowem tylko stanął na baczność w oczekiwaniu na rozkazy. Lord Bolton spokojnie dokończył śniadanie, a następnie przemówił.
- Koniec z siedzeniem na rzyci i obrastaniem w tłuszcz. Natychmiast ogłoś rekrutację, za miesiąc chcę tu mieć 600 nowych ludzi. Wyślij też gońców, do wszystkich mych chorążych - kontynuował - Tylko dopilnuj, aby odbyło się to po cichu, nie chcę obudzić się z ręką w nocniku mając pod murami wojska Starka.
Zarządca okręcił się pięcie i wyszedł prędko zamykając za sobą drzwi. Belthasar spoglądał jeszcze chwilę w ogień na kominku. Gdy skończył rozmyślać, napisał list, oblał go różowym lakiem i odcisnął pieczęć. Poczekał, aż pieczęć wystygnie, udał się do kruczarni i wysłał list. Kruk powoli niknął na horyzoncie.


Ostatnio zmieniony przez Belthasar Bolton dnia Pią Cze 19, 2015 1:20 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Belthasar Bolton
Twórca Płaszczy; Detektyw Bolton
avatar


PisanieTemat: Re: Samotnia Belthasara Boltona   Nie Maj 03, 2015 2:09 am

2 marca 226AC

Było chłodne przedpołudnie, ogień buzował w kominku, a Lord Bolton siedział na krześle wpatrując się w niedawno odpieczętowany list, raz po raz czytając jego zawartość. W końcu, po długiej chwili namysłu, zacisnął dłoń trzymającą list w pięść, a następnie wrzucił list do ognia. Stał jeszcze patrząc jak zwitek pergaminu dopala się pośród kłód i czerniejących drew. Zwykł zawsze doprowadzać swe sprawy do końca. Nawet tak błahe jak palenie głupiego listu. Opuścił komnatę i wyszedł na dziedziniec łopocząc płaszczem na wietrze.
Powrót do góry Go down
Belthasar Bolton
Twórca Płaszczy; Detektyw Bolton
avatar


PisanieTemat: Re: Samotnia Belthasara Boltona   Nie Maj 03, 2015 4:57 pm

11 marca 226AC

Z zadowoleniem wpatrywał się w niedawno dostarczoną mu wiadomość. List leżał odpieczętowany na stole, a Belthasar zabierał się już do pisania odpowiedzi. Przez uchylone drzwi do środka zajrzał dowódca zbrojnych.
- Panie.
Lord Bolton wezwał go chwilę temu, toteż skinieniem dłoni nakazał mu się zbliżyć.
- Wybierz dwudziestu najlepszych łuczników i wyślij ich, aby nawiązali współpracę ze zwiadowcami w lesie Hornwood. Mają udać się tam dwójkami celem uniknięcia wykrycia, dopilnuj też, aby żaden z nich nie miał oznaczeń na odzieniu.
Gdy skończył mówić, machnięciem ręki nakazał podwładnemu oddalić się, a samemu odwrócił się i dokończył pisanie listu. Spalił poprzedni, udał się do kruczarni i wysłał odpowiedź.


Ostatnio zmieniony przez Belthasar Bolton dnia Pią Cze 19, 2015 1:22 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Belthasar Bolton
Twórca Płaszczy; Detektyw Bolton
avatar


PisanieTemat: Re: Samotnia Belthasara Boltona   Pon Maj 04, 2015 12:52 am

17 marca 226AC

Wpatrywał się właśnie w ogień, buzujący w kominku, gdy powiadomiono go o przylocie kruka. Udał się do kruczarni, odwiązał od nogi ptaka list i wrócił do Samotni, by w spokoju go przeczytać. Gdy skończył, wziął się za pisanie odpowiedzi. W połowie pisania natchnęła go genialna myśl. Dzięki temu żołnierze Hornwooda nie będą nawet wiedzieć co się dzieje. Dokończył list, zwinął go ciasno, poszedł do kruczarni, przywiązał do ptaka i wysłał. To było ostatnie polowanie w twoim żałosnym życiu.
Powrót do góry Go down
Belthasar Bolton
Twórca Płaszczy; Detektyw Bolton
avatar


PisanieTemat: Re: Samotnia Belthasara Boltona   Sro Maj 06, 2015 5:36 pm

24 marca 226AC

Budowa nowego zamku i wiosek kosztowała go bardzo dużo, za dużo. Ralof Darkwater wyjechał wczoraj, zabrał ze sobą pięciuset ludzi oraz wszelkie niezbędne materiały do budowy zamku i wiosek, wszystkie dobra jakie były w Dreadfort poszły na budowę, nie zostało nic. Muszę zdobyć w jakiś sposób dobra, tylko jak? Najprostszym sposobem jest grabież, ale teraz muszę udawać niewiniątko, gdyby jakiś Stark się pofatygował, aby sprawdzić co się stało z Lordem Hornwoodem, więc odpada. Pozostaje handel, tylko z kim? Manderly? Nie, jeszcze nie wybudowałem portu przy ujściu Ostatniej Rzeki, a lądowy szlak handlowy biegłby przez ziemie Hornwooda, odpada. Karstark? Nie, wytyczanie szlaku handlowego przez te wszystkie lasy przyniosłoby więcej strat niż korzyści. Umber? Tak, tylko handel z Ostatnim Domostwem ma sens, towary będą transportowane rzeką, a handel będzie przebiegał szybko i sprawnie. Zabrał się za pisanie listu, gdy skończył, oblał list różowym lakiem i przystawił pieczęć. Poszedł do kruczarni i wysłał wiadomość.


Ostatnio zmieniony przez Belthasar Bolton dnia Pią Cze 19, 2015 1:20 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Belthasar Bolton
Twórca Płaszczy; Detektyw Bolton
avatar


PisanieTemat: Re: Samotnia Belthasara Boltona   Sro Maj 06, 2015 9:31 pm

26 marca 226AC wieczór

Był wieczór, ciemny i wietrzny jak to zwykle na Północy bywa, gdy Belthasar czytał list od Lord Umbera. Zgodził się, cudownie, wygląda na to, że problemów ubywa - ucieszył się w duchu Belthasar. W ciszy rozległo się pukanie do drzwi.
- Wejść - powiedział Bolton.
Do komnaty wszedł krępy zarządca, położył jakiś list i wybełkotał tylko:
Przyszedł dosłownie chwilę temu.
Odwrócił się i wyszedł z samotni.
Ciekawe od kogo? Sięgnął po list, czerwony lew, ród Reyn, otworzył go, przeczytał prędko, a gdy skończył delikatny uśmiech na chwilę rozjaśnij jego lico. Robb Reyn... to chyba ten młody rycerz, którego spotkałem w Winterfell, kiedy przybyłem złożyć hołd Starkowi po śmierci mego bardzo wiekowego ojca. Pamiętam, że jest on bardzo dobrym szermierzem. Tak, przyjadę, przy grze jaką prowadzę wymagane jest, abym odnowił stare, nieliczne znajomości i zawarł nowe na południu. Ślub jego brata to wspaniała okazja, żeby to zrobić. Nakreślił odpowiedź do lorda Umbera, zapieczętował list, poszedł do kruczarni i wysłał. Po drodze znalazł jeszcze zarządcę i wydał mu rozkazy:
- O świcie przy bramie ma czekać na mnie trzydziestu zbrojnych, powiedz Waltonowi, że mają to być najlepsi ludzie, każdy ma mieć zapasowego wierzchowca, a dla mnie stajenni mają przygotować trzy konie, do jednego z nich przytroczycie moją zbroję. Przekaż też ludziom, którzy  ze mną wyruszają, że mają się pożegnać z rodzinami, bo wrócimy dopiero za półtora cyklu księżyca, pod moją nieobecność rządzić będzie mój syn wspólnie z moją Panią Żoną. Pamiętaj też, żeby ktoś mnie obudził godzinę przed świtem.
Gdy skończył, poszedł do swej samotni i położył się spać.
Powrót do góry Go down
Belthasar Bolton
Twórca Płaszczy; Detektyw Bolton
avatar


PisanieTemat: Re: Samotnia Belthasara Boltona   Nie Maj 31, 2015 6:05 pm

3 maja 226AC

Nie dał sobie ani chwili odpoczynku. Od razu po powrocie do swej domeny zajął się pracą. Najpierw listy, po drodze do samotni wstąpił do maestra i odebrał obydwa. Zapalił kilka świec. Teraz siadł przy stole, rozciągnął nogi wygodnie pod nim i zarzucił płaszcz na oparcie krzesła. Sięgnął po pierwszy list. Zerknął na rulon, starannie napisanymi literami widniał na nim podpis: Lord Dowódca, Thade Lannister. List zapieczętowany był twardym czarnym lakiem z odciśniętą pieczęcią Nocnej Straży. Czyżby Nocna Straż ma problem? Odpieczętował list i zaczął czytać, a z każdym przeczytanym zdaniem coraz bardziej marszczył czoło. Nie tylko Nocna Straż ma problem, całą Północ niedługo zaleją tysiące problemów, ale to nie moje problemy, tylko Starka. Piętnasty kwietnia, jeśli dzicy maszerują na Czarny Zamek, to nawet szybko zmobilizowane wojska Starka nie zdążyłyby pomóc. Zapewne Nocna Straż już nie istnieje. Zmiął list w kulę i wrzucił do kominka. Ujął w dłoń drugi list. Myrielle Targaryen - przeczytał na głos. Odpieczętował list, przeczytał i napisał odpowiedź. Zapieczętował list, poszedł do kruczarni i wysłał go.
Powrót do góry Go down
Belthasar Bolton
Twórca Płaszczy; Detektyw Bolton
avatar


PisanieTemat: Re: Samotnia Belthasara Boltona   Pią Cze 19, 2015 1:41 am

18 maja 226AC

Przez ostatnie dni był bardzo zajęty. Nie miał czasu nawet, żeby wstąpić do własnej samotni. Kiedy wreszcie znalazł czas, odkrył, że czeka na niego kilka listów. Pierwszy list przybył z Królewskiej Przystani, od Myrielle Targaryen. Moja kochana kuzynka zgodziła się, cudownie... Spojrzał na drugi list. Wilkor... Rozwinął go prędko i zabrał się do czytania. Jeszcze lepiej, z powodu szaleństwa starca mam się uganiać za żelaznymi ludźmi, najlepiej piechotą będziemy ich ganiać pośród fal... Przynajmniej niedługo umrze, a po nim na starożytnym tronie Królów Zimy zasiądzie ktoś, mam nadzieję, bardziej kompetentny... No cóż, muszę przynajmniej pokazać szaleńcowi, że jestem mu posłuszny... Tego dnia napisał wiele listów, ale ostatni z nich wysłał do Myrielle Targaryen. Przekazał zarządcy, że na jutro gotowi do drogi mają być trzy tysiące jego ludzi, którzy są zmobilizowani od ponad dwóch cykli księżyca.
Powrót do góry Go down
Bardan Skirata

avatar


PisanieTemat: Re: Samotnia Belthasara Boltona   Sro Gru 23, 2015 5:30 pm

3 sierpnia 226AC

Bardan zapukał do drzwi, a kiedy usłyszał przyzwolenie do wejścia, otworzył je zamaszystym ruchem i wmaszerował do komnaty. Sprawnie wymienił z lordem oficjalne powitania, stanął prosto z rozstawionymi szeroko nogami, zaplótł ręce za plecami i  zaczął mówić.
- Oczywiście za wszystkim stali dzicy, mój lordzie. Spalili kilka wiosek i pozbawili głów większość mieszkańców, a pozostałych przy życiu wzięli ze sobą. Były to kobiety, które później zhańbili. Okazali się także kanibalami. Straciliśmy dziewięciu ludzi, których pogrzebaliśmy na miejscu. Udało nam się złapać jedynie dwóch "wolnych", ponieważ każdy walczył do końca i nie było możliwości pojmania ich więcej, a dodatkowo mieli po swojej stronie olbrzyma, którego jednak udało nam się także pokonać. Znaleźliśmy w ich kryjówce trochę pieniędzy. Proponuję, aby przeznaczyć je na ekwipunek i zbroje oraz żołd dla nowej jednostki żołnierzy, której szkoleniem mogę zająć się osobiście, kiedy tylko ochotnicy się do mnie zgłoszą. Poza tym znaleźliśmy ten oto pergamin.- tutaj wyjął pergamin z kieszeni i podał go lordowi - Nie znam tego języka, lecz być może maestrowi uda się coś z niego odczytać.
- Tamci dwaj dzicy powinni już czekać w lochu, pergamin mogę odnieść maestrowi, chyba, że Wasza lordowska mość chce mu się najpierw przyjrzeć. - zakończył Bardan i lekko rozluźnił postawę, dalej jednak zachowywał się oficjalnie.
Powrót do góry Go down
Belthasar Bolton
Twórca Płaszczy; Detektyw Bolton
avatar


PisanieTemat: Re: Samotnia Belthasara Boltona   Nie Gru 27, 2015 7:23 pm

Kończył właśnie pisać list do kuzynki, kiedy ktoś zapukał do drzwi.
- Wejść - rozległ się w ciszy głos lora Boltona. Strażnicy sprzed drzwi usunęli się Bardanowi z drogi. Już po chwili z dłońmi splecionymi w piramidkę i wsparty o blat biurka łokciami wysłuchiwał monologu swego dowódcy zbrojnych, który wygłaszał raport. Jego treść była co najmniej interesująca. Kanibale, dzicy, olbrzym, skarb i manuskrypt.
- Choć strata aż dziewięciu ludzi w walce z tymi prymitywnymi barbarzyńcami świadczy o czymś zupełnie innym, dobrze się spisałeś - powiedział wstając, by wrzucić trochę laku do niewielkiego kociołka i ustawić go nad kominkiem. Przyjrzał się manuskryptowi, który podał mu Bardan.
- Ja też go nie znam. Zastanawiające jest skąd dzicy mieli u siebie coś takiego. Jeśli sami nie potrafią czytać, to po co mieli trzymać coś takiego? - rzucił pytanie w pustkę. Nie oczekiwał odpowiedzi.
- Zaczekaj... - powiedział zdejmując kociołek z ognia. Nalał wystarczającą ilość laku na list i docisnął swą pieczęć.
- Zabierz to ze sobą i każ maestrowi wysłać do Królewskiej Przystani - powiedział wręczając mu list.
Powrót do góry Go down
Bardan Skirata

avatar


PisanieTemat: Re: Samotnia Belthasara Boltona   Pon Gru 28, 2015 6:48 pm

- Śmierć tych ludzi wynikała jedynie z braku ich odpowiedniego przeszkolenia, dlatego mam zamiar zabrać się za ćwiczenie naszych obecnych jednostek, bo jak wiadomo nim więcej potu wylewa się w czasie ćwiczeń, tym mniej krwi traci się podczas prawdziwej walki. - powiedział Bardan biorąc od lorda Boltona zawiniątko pergaminu i świeżo zapieczętowany list.
- Sądzę, że takie szkolenie nie powinno zająć więcej niż kilka miesięcy dla podstawy i maksymalnie dwa do trzech lat dla prawdziwego przygotowania tych ludzi do walki.
Kiedy już się rozmówili, Bardan pożegnał się stosownie i poszedł do wieży maestra.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Samotnia Belthasara Boltona   

Powrót do góry Go down
 
Samotnia Belthasara Boltona
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Północ :: Dreadfort-
Skocz do: