IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Most Czaszek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Raymun Rudobrody
Złodziej Dusz
avatar


PisanieTemat: Most Czaszek   Sro Maj 06, 2015 10:25 pm

14 kwietnia 226AC


W końcu armia Raymuna stanęła nad Mostem Czaszek. Gotowa do zmiażdżenia czekających po drugiej stronie wron. Zapasy zbierali od miesięcy, więc na razie nie było z nimi problemu. Rudobrody nakazał zbicie wielkiej tarczy, którą dwóch olbrzymów miało nieść przed sobą maszerując po moście. Miała być na tyle wysoka i szeroka, aby zakryć w pełni powierzchnię tego kamiennego łuku i ochronić gigantów przed strzałami. Jeżeli natomiast ktoś stanie im na drodze... Zostanie przepchnięty... Za gigantami maszerowało sześciuset dzikich, których uzbroił w zdobyczną oraz kupną stal, tak aby nie ustępowali uzbrojeniem zbrojnym południa, a przynajmniej wronom. Tych wojowników prowadził sam Raymun, któremu towarzyszyli synowie oraz Magnar ze swoja upierdliwą dziewką. Natomiast po bokach mostu, nad wąwozem pozycje zajęli łucznicy. Rudobrody rozkazał zbić z drewna osłony, które miały ochronić ich przed strzałami wron... A poza tym... Wolni mieli o wiele, wiele więcej łuków, niż byle sześćset wron.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Most Czaszek   Czw Maj 07, 2015 1:50 am

Dzięki kilku zwiadowcom po stronie dzikiej północy oddział 600 braci w porę dowiaduje się o nadchodzącej armii. Natychmiast wysyłają jeźdźca do Wieży Cieni. Widząc siłę maszerującej armii postanowili okopać się u zejścia z mostu. Ich łucznicy (10%) zajęli pozycje i zaczęli ostrzał, choć z marnym skutkiem. Odpowiedź łuczników (15%) dzikich także nie była najlepsza. Giganci niosący tarczę nie mieli żadnych problemów po drodze, toteż szybko dotarli do końca mostu i zepchnęli kilka wron do tyłu robiąc miejsce dla wolnych ludzi za sobą. Jednak bracia (85%) dzięki zwartemu szykowi nie dają się za bardzo przepchnąć. Wolni ludzie (90%) wypadający zza gigantów radzą sobie bardzo dobrze. Nowa, żelazna broń napewno dodała im wigoru, co widać w walce. Wśród nich znajdowali się Rudobrody, Torkund i Shiro. Kiedy obaj mężczyźni radzą sobie świetnie, dziewczyna zostaje szybko powalona na ziemię. Jeden z braci odcinając jej lewą dłoń pozbawia broni. Już wydaje się, że to koniec młodziutkiej wojowniczki, gdy niespodziewanie swoi ciałem zasłania ją Torkund. Czarny brat tnie go swoim mieczem przez bok, zadając dość głęboką ranę do żeber. Thenn mimo bólu natychmiast podcina jego nogi i dobija wronę. Raymun spojrzał na poświęcającego się Magnara i nie zauważył nadchodzącego ciosu. W ostatniej chwili zdołał zablokować cios, dzięki czemu uderzenie straciło impet i ostrze ześlizgując się lekko ranił król za Murem w ramię. Dzicy powoli zaczynają przelewać się między szyki strażników. Wkońcu pada jeden z gigantów.

Straty:
NS - 68
Dzicy - 59 wojowników, 1 gigant
Pozostało:
NS - 532
Dzicy - 16 347(314) wojowników, 2 177(227) wojowników Thennów, 270 gigantów i 100 mamutów
Powrót do góry Go down
Torkund Wilczy Kieł

avatar


PisanieTemat: Re: Most Czaszek   Czw Maj 07, 2015 2:56 am

Torkund, Rudobrody i Shiro ruszyli w pierwszym szeregu. Gdy giganci zrobili im trochę miejsca odpychając kilku strażników, Torkund wpadł między wrony. Wymachując swoim mieczem i toporkiem powalił dwóch braci. Obracając się i tnąc w pół kolejnego strażnika dostrzegł przewracaną Shiro. Nim zdążył do niej się przecisnąć między walczącymi, dziewczyna straciła dłoń. Przyśpieszył kroku i odepchnął najpierw stojącego strażnika na drodze, następnie jakiegoś wojownika, który właśnie przed nim stanął. Zdołał jeszcze ciąć przez plecy kolejną wronę i padł na kolana zasłaniając dziewczynę. Poczuł tylko przejeżdżające po boku ostrze. Rozcięło ono skórę, mięśni i dotarło do żeber, nacinając lekko dwa z nich. Spod bluzy poleciała krew. Ignorując pulsujący ból podciął toporkiem nogi mężczyzny i wbił mu go w klatkę piersiową. Spojrzał na dziewczynę... Jeszcze żyje... pomyślał. Schował broń i rozerwał swoją koszulę, po czym szybko obandażował odciętą rękę. Wsadził swoje ręce pod plecy i kolana Shiro. Z wielkim trudem uniósł ciężko ranną wojowniczkę i skierował się w stronę mostu. Musiał przenieść ją na drugą stronę, za wszelką cenę. Powoli zaczął przeciskać się między pragnącymi walki wojownikami. Wielu z nich widząc Magnara schodziło mu z drogi. Spojrzał na nią idąc. Miała zamknięte oczy, przyśpieszył. Nadchodzący tłum niebezpiecznie spychał ich w stronę krawędzi. Zostało im do końca kilka metrów, gdy stopy mężczyzny znalazły się na krawędzi. Thenn poczuł przypływ nagłego osłabienia. Zrobiło mu się ciemno przed oczami. opadł na jedno kolano i chwiał się nad przepaścią. Musiał odczekać chwilę. Spróbował wstać, na szczęście pomogło mu dwóch z przechodzących wojowników Thennów. Wkrótce byli już za mostem. Zaniósł dziewczynę za osłonę łuczniczą i najdelikatniej jak potrafił położył ją na ziemi. Chroniący się za osłoną ludzie zrobili im miejsca. Torkund sięgnął ręką w bok. Cała koszula i bluza była już mokra od krwi. Thenn zamknął oczy i spróbował wejść w Cienia, przywołać go. Wysiłek był tak wielki, iż zrobił to tylko na chwilę. Zdjął z siebie z trudem górne ubrania. Rana na boku była paskudna, wciąż obficie krwawiła. Gdy on zajął się lepszym owinięciem ręki Shiro, jeden z łuczników odłożył broń i resztą koszuli owinął bok mężczyzny, aby zatrzymać krwawienie. Po kilku minutach zjawił się Cień. Torkund spróbował podnieść dziewczynę, jednak ręce odmówiły wysiłku. Spróbował drugi raz, ponownie odmówiły. Jakiś wojownik chciał mu pomóc, ten jednak odepchnął go i spróbował trzeci raz podnieść Shiro. Był już na skraju wyczerpania. Spiął wszystkie swoje mięśnie i udało się. Niestety bok przez to zrobił się jeszcze bardziej czerwony. Posadził dziewczynę na wilkorze i już z małą pomocą dwóch wojowników wsiadł za nią. Skierował zwierzę w stronę idących za wojownikami reszty Wolnych Ludzi. Powoli zaczynał tracić siły, robiło mu się ciemno przed oczami. Przytulił do siebie nieprzytomną Shiro i podniósł w górę jej przedramię. Sprawdził raz jeszcze "opatrunek" i wypatrywał zamglonym wzrokiem przed siebie w poszukiwaniu pochodu.

Wkrótce natrafili na kilku wojowników osłaniających czoło głównej kolumny dzikich, w której znajdowały się kobiety, dzieci czy starcy. Rozpoznał wśród nich kilku Thennów, w tym swojego brata, który został przydzielony do dowodzenia Thennami ochraniającymi główną kolumnę. młodszy brat magnara natychmiast poznał wilkora i podbiegł do niego. Torkund uśmiechnął się do brata i podał mu ostatkiem sił dziewczynę. Po tym stracił przytomność i osunął się spadając na ziemię. Zarządzono rozbicie obozu. Niebawem oboje ranni znaleźli się na miękkich skórach w namiocie. Rozpalono ognisko i wezwano dwóch zielarzy, którzy zajęli się rannymi. Zrobiono maście, napary, i inne cuda, które znali tylko zielarze, aby uratoać umierającą dwójkę. Niebawem do obozu zaczęli napływać kolejni ranni...
Powrót do góry Go down
Raymun Rudobrody
Złodziej Dusz
avatar


PisanieTemat: Re: Most Czaszek   Czw Maj 07, 2015 3:29 pm

Raymun jak prawdziwy Król za Murem prowadził swoich ludzi i jako pierwszy wyskoczył zza gigantów, wymachując swoim półtora-ręcznym mieczem. Wrony walczyły dzielnie, musiał im to przyznać. Ich wojownicy zasługiwali na honorową śmierć. W pewnym momencie kątem oka dostrzegł jak pada dziewka Magnara, a sam Thenn rzuca się, aby osłonić ją własnym ciałem. Ta chwila nieuwagi pozwoliła zranić Króla jednej z wron. Widząc wypływającą z niewielkiej rany na ramieniu krew, Rudobrody roześmiał się głośno, co kompletnie zaskoczyło brata, który nie takiej reakcji się spodziewał. Po chwili wrona nie spodziewała się już żadnej reakcji, gdy jej flaki walały się po ziemi. Rudobrody uniósł miecz wysoko i ryknął:
- Dalej wolni ludzie! Bogactwo i ziemie południa czekają! Zabić te kurwie syny!
I jeszcze zanim skończył krzyczeć skoczył między wrony, uderzając braci tarczą i tnąc mieczem.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Most Czaszek   Czw Maj 07, 2015 4:35 pm

Łucznicy (60%) Wolnych Ludzi spisują się ponad przeciętnie. Łucznicy braci (40%) zaś nie potrafili zbytnio przebić się przez zbudowane osłony. Skuteczność (55%) strażników pomiędzy których wpadają kolejni dzicy spada do średniej. W wielu miejscach szyk zostaje załamany, lecz nie wszędzie. Wojownicy (40%) Wolnych Ludzi spisują się gorzej od swoich łuczników. Jednak wciąż napływająca ich ilość nie pozwala strażnikom zepchnąć dzikich spowrotem na most. Osamotniony gigant walczy jeszcze chwilę, po czym pada godzony kilkoma mieczami. Rudobrody traci na chwilę równowagę, gdy zostaje popchnięty przez wronę, jednak szybko ją odzyskuje i walczy dalej. Nie ma już szans na odepchnięcie dzikich spowrotem na most.
Straty:
NS - 68
Dzicy - 64 wojowników, 1 gigant
Pozostało:
NS - 464
Dzicy - 16 311(278) wojowników, 2 149(199) wojowników Thennów, 269 gigantów i 100 mamutów


Łucznicy strażników (85%) nagle jak by dostali wiatru w skrzydła. Ich strzały zaczęły coraz częściej dosięgać celu mimo posiadania przez dzikich wojowników tarcz. Łucznicy (30%) Wolnych Ludzi sparaliżowani nagłą celnością przeciwników zaczęli oddawać mniej strzałów, a więcej chować się za osłonami, przez co spadła ich skuteczność. Wielu braci (90%) zaczęło ponownie łączyć się zwarte szyki i ciąć wojowników (40%) zza Muru, którzy nie potrafili dość skutecznie się temu przeciwstawić. Przywódca Wolnych Ludzi zostaje ranny w bok. Jeden ze strażników uderzając młotem łamie dwa żebra króla za Murem. Choć Czarni Bracia radzą sobie dobrze, nie są już w stanie odeprzeć dzikich.
Straty:
NS - 67
Dzicy - 149
Pozostało:
NS - 397
Dzicy - 16 234 (201) wojowników, 2 077 (127) wojowników Thennów, 269 gigantów i 100 mamutów
Powrót do góry Go down
Raymun Rudobrody
Złodziej Dusz
avatar


PisanieTemat: Re: Most Czaszek   Czw Maj 07, 2015 5:04 pm

Dzicy Rudobrodego ponownie zepchnęli braci kawałek dalej, jednak po chwili wrony przegrupowały się i zatrzymały ich natarcie... Jeżeli Nocna Straż dalej będzie tak walczyć... mogą ich odepchnąć. Rudobrody ryknął i dał sygnał swoim ludziom po drugiej stronie mostu. Czekające po drugiej stronie szesnaście tysięcy wojowników ruszyło, a między nimi w odstępach szli pojedynczy giganci. Nie mogli sobie pozwolić na porażkę.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Most Czaszek   Czw Maj 07, 2015 10:44 pm

Zarówno Łucznicy straży (75%) jak i łucznicy dzikich (85%) radzą sobie naprawdę dobrze. W zwarciu wojownicy (80%) Wolnych Ludzi dzięki swojej sile i masie rozbijają kilka kolejnych szyków strażników (65%) i zmuszają ich do cofnięcia się. Pośród Wolnych Ludzi wyróżnia się Raymun Rudobrody, który walczy jakby wstąpił w niego sam wojownik Siedmiu. Siekąc na prawo i lewo kładzie kolejnych wrogów. Samemu nawet rozbija jeden z szeregów kilku wron. W tym momencie dociera wysłany do Wieży Cieni goniec z wieścią o nadchodzących wrogach. Walczący bracia mimo znaczącej przewagi wroga postanawiają zostać na posterunku do końca.
Straty:
NS - 134
Dzicy - 103
Pozostało:
NS - 263
Dzicy - 16 178 (145) wojowników, 2 030 (80) wojowników Thennów, 269 gigantów i 100 mamutów


Kolejne zastępy wojowników (75%) Wolnych Ludzi przedostaję się na południową stronę mostu i rozbijają szeregi Nocnych Strażników (55%) doprowadzając do nieuchronnej śmierci większości wron. Przywódca dzikich radzi sobie teraz przeciętnie. Mimo pola ścielącego się trupami wron, pozostali przy życiu bracia postanawiają walczyć do końca. Po kilkudziesięciu minutach ginie ostatni ze strażników otoczony przez Wolnych Ludzi.
Straty:
NS - 263
Dzicy - 184
Pozostało:
NS - 0
Dzicy - 16 074 (41) wojowników, 1 950 wojowników Thennów, 269 gigantów i 100 mamutów
Powrót do góry Go down
Raymun Rudobrody
Złodziej Dusz
avatar


PisanieTemat: Re: Most Czaszek   Sob Maj 09, 2015 3:34 pm

Wrony walczyły do końca, jednak nie były w stanie powstrzymać ludzi Rudobrodego. Po zwycięstwie nad czarnymi braćmi Król za Murem kazał pozbierać stalowe uzbrojenie z ciał poległych współbraci oraz strażników, przyda im się każdy miecz. Następnie Wolni Ludzie zaczęli przelewać się przez Most Czaszek, a w kolumnie w odstępach szły również pojedyncze mamuty oraz giganci, należało przeprawiać się ostrożnie. Licząca dwa tysiące wojów straż przednia ruszyła już do Zachodniej Strażnicy pod wodzą jednego z synów Raymuna. On sam prowadził za nimi resztę swojego ludu. Planował rozbić tam obóz, z którego uderzą dalej.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Most Czaszek   Sob Sie 01, 2015 1:02 pm

6 lipca 226AC
świt

Na południowy kraniec Mostu Czaszek przybyły wojska Hornwooda i zabezpieczyły teren.

kilka godzin później

Dwa tysiące wojowników z górskich klanów i dziewięciuset pieszych dołączyło do stacjonujących przy Moście Czaszek.
Powrót do góry Go down
Tor Tun Turn

avatar


PisanieTemat: Re: Most Czaszek   Sob Kwi 02, 2016 3:48 pm

1 września 226AC

Tor Tun Turn na swoim mamucie podjeżdżał już pod Most Czaszek. Gdy w końcu znalazł się tuż przed nim, zatrzymał wierzchowca i zsiadł z niego. Następnie chwycił go za prowizoryczną uzdę i ruszył przed siebie.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Most Czaszek   Nie Kwi 03, 2016 11:03 am

Na drugim krańcu mostu włócznicy z obdartym ze skóry człowiekiem na piersiach naprędce uformowali szyk. Jeden z nich wyszedł przed szereg, by przemówić do olbrzyma.
- Przejścia nie ma, Artos Stark nie zgadza się na olbrzymy pałętające się po Północy - wykrzyczał do olbrzyma. Szybko schował się za włócznikami, a ci zwarli szereg. Od olbrzyma teraz zależało czy most spłynie krwią, czy też może po skorzystaniu z rzadkiej dla olbrzymów sztuki dyplomacji dane będzie mu przejść na drugą stronę i zostawić jedno zimne pustkowie na rzecz drugiego zimnego pustkowia.
Powrót do góry Go down
Tor Tun Turn

avatar


PisanieTemat: Re: Most Czaszek   Wto Kwi 05, 2016 5:46 pm

Tor Tun Turn znieruchomiał jak kamień w pewnym momencie, kiedy to zauważył grupę Południowców, którzy tarasują mu drogę do celu.
Inaczej nie przejdę, chyba że bez mamuta, ale na to się nie zgadzam. No cóż, spróbuję ich przekonać. - Pomyślał Olbrzym wyszukując najlepszego sposobu.
Mamuta pozostawił z tyłu, z tego powodu, że był on planem "B". Tor Tun wyciągnął z kosza, który wisiał na Torroku coś co przypominało ludzką kość. Następnie rzucił ją przed ścianę tarcz. Na koniec obrócił się za siebie i wskazał prawą ręką ziemie za murem powoli wracając do poprzedniej pozycji.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Most Czaszek   Sro Kwi 06, 2016 11:52 pm

Ludzie domyślili się o co chodzi olbrzymowi, ale nawet nie myśleli, żeby go przepuścić. Ściana tarcz stała niewzruszona i zagradzała drogę na drugą stronę mostu. Nie wszystko było jednak stracone. Kilka mil wcześniej Tor mógł zauważyć zejście do wąwozu, a jak wiedzą wszyscy za Murem - takim wąwozem można przedostać się na drugą stronę i ominąć Wieżę Cieni. Decyzja należała do olbrzyma.
Powrót do góry Go down
Tor Tun Turn

avatar


PisanieTemat: Re: Most Czaszek   Czw Kwi 07, 2016 6:55 pm

Nagle przed oczami pojawił się obraz wąwozu. Przypomniał sobie, że niedawno obok czegoś takiego przechodził i wcale nie było to daleko z tond. Lecz olbrzym nie chciał wracać.
- Idę cały czas przed siebie, nie zawracam! Czas na rozpierdol! - Wykrzyczał olbrzym po czym wyciągnął wielką maczugę i pognał za Torrokiem, aby mamut najpierw przerwał ich linie.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Most Czaszek   Pią Kwi 08, 2016 10:36 pm

Początek:
Ludzie:
-50 zbrojnych
Olbrzym:
- on sam i jeden mamut


Torrok(40%) zaszarżował na piechotę(80%). Nie zdążył jednak dotrzeć do przeciwnika, ponieważ jeden ze zbrojnych, wielki i silny jegomość miotnął w mamuta kamieniem wielkości głowy i trafił dokładnie między oczy, ogłuszając zwierzę. Biedny mamut zaczął się już zsuwać w przepaść. Olbrzym(100%), który jak dotąd podążał za mamutem, miał szansę ocalić przyjaciela od upadku, a potem próbować ocucić, lub zignorować go i rzucić się na wroga.
Powrót do góry Go down
Tor Tun Turn

avatar


PisanieTemat: Re: Most Czaszek   Sob Kwi 09, 2016 8:14 pm

Olbrzym widząc zsuwającego się przyjaciela postanowił zrezygnować ze szarży i uratować go od głupiej śmierci. Chwycił mamuta za dwie tylne włochate nogi i mocno przyciągnął do siebie. Po nie udanej akcji ataku postanowił się wycofać i przejść wąwozem, jeżeli strażnicy nie odpuszczą Tor Tun Turn będzie walczył.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Most Czaszek   Nie Kwi 10, 2016 2:23 pm

Olbrzym złapał mamuta, jednak ten był ciężki, bardzo ciężki... Nie dało nic zapieranie się nogami. Bezskuteczne było ciągnięcie ile sił w ramionach. Ludzie z Północy zdumieni przyglądali się temu wszystkiemu. Obute stopy olbrzyma zjeżdżały coraz bliżej do krawędzi, aż w końcu straciły oparcie na twardym gruncie. Tor Tun Turn i Torrok runęli w dół do wąwozów... Zbrojnym jakoś się nie spieszyło, żeby zejść na dół i sprawdzić co z nimi. Wysłane przez Artosa patrole wciąż nie wróciły i wokół wąwozów narosło przekonanie, że da się do nich wejść, ale wyjść już nie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Most Czaszek   

Powrót do góry Go down
 
Most Czaszek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Droga z czaszek
» Most Czaszek

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Mur :: Dar Brandona-
Skocz do: