IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Przedpole Zamku

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Robb Reyne
Czerwony Kot
avatar


PisanieTemat: Przedpole Zamku   Sob Maj 09, 2015 7:22 pm

Obszar delikatnych, zielonych wzgórz pod murami Castamere. Jest to miejsce w którym Lordowie z rodu Reyne'ów organizują jarmarki dla swoich poddanych lub też turnieje, które odbywają się na wyrównanej części terenu.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpole Zamku   Nie Maj 10, 2015 12:52 am

10 kwietnia 226 AC

Orszak stu pięćdziesięciu konnych zbliżał się do Castamere. Po ośmiu dniach nieustannej podróży przejechali w szerz cały kontynent. Byli na ziemiach zachodu - pełnych wzgórz i skał. Dzień wcześniej o poranku mijali mury Lannisportu i przejeżdżali obok Casterly Rock. Nie do zdobycia - pomyślał Vis, gdy zobaczył ogrom Skały. Przez niemal cały czas podążali złotym traktem, dzięki czemu nie mieli problemu z nieprzyjaznym terenem. Zdarzało im się mijać małe kupieckie karawany czy samotnych wędrowców.
Viserys postanowił zatrzymać kolumnę tutaj, na przedpolu zamku. Nigdy nie był w środku i nie wiedział czy zmieści się tam taka liczba ludzi i koni.
Żołnierze zatrzymali się i zaczęli schodzić z wierzchowców. Książę zeskoczył zręcznie ze swojej klaczy, po czym spojrzał na zamek. Cieszył się że po tylu latach będzie mógł zobaczyć Robba.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
The author of this message was banned from the forum - See the message
Robb Reyne
Czerwony Kot
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpole Zamku   Nie Maj 10, 2015 1:18 am

Kiedy jeden z patroli galopem wjechał na dziedziniec i poinformował go o zbliżającej się kolumnie pod królewską chorągwią, natychmiast kazał siodłać konie i wyruszył im na spotkanie z dwudziestoma rycerzami, zarządcą oraz kilkoma służącymi. Nie chciał niepokoić brata, który starał się poznać swoją żonę przed ślubem. Ostatnio Robb często widywał Reynalda przechadzającego się po ogrodach z narzeczoną. Po kilku minutach wyjechali przed zamek, gdzie rozstawione były już namioty nie tylko biorących udział w turnieju rycerzy, ale także eskort wielu lordów. Czerwone Lwy niechętnie wpuszczały rzesze zbrojnych do swoich labiryntów tuneli, a zewnętrzna część twierdzy mogła nie pomieścić wszystkich ochroniarzy gości i ludzi z Castamere. Kiedy zobaczyli królewski orszak większość już zsiadła z koni. Reyne ze swoimi ludźmi zatrzymali się kawałek przed nimi i również zsiedli. Robb oddał lejce jednemu z giermków, który szybko wybiegł spomiędzy namiotów i kompania powitalna ruszyła na spotkanie gości. Reyne szybko rozpoznał stojącego na czele srebrnowłosego młodzieńca.
- Książę... - powiedział pochylając lekko głowę. Przez chwilę patrzyli na siebie z Viserysem, po czym wybuchli śmiechem i padli sobie w objęcia. - Dobrze cię znowu widzieć przyjacielu. To pewnie twoja siostra... - rzucił patrząc na Dany i kłaniając się lekko. Przez chwilę zastanawiał się, czy to starsza, czy młodsza Targaryenka. Jeżeli młodsza, trzeba będzie obchodzić się ze szczególną delikatnością, z tego co wiedzieli w Castamere swoje już wycierpiała. Później spojrzał na drugą ze stojących obok dziewcząt. - A to jest? - Robb nachylił się do Viserysa i wyszeptał. - Twoja narzeczona? Kochanka? - Mrugnął kilka razy i dodał głośniej. - Chyba nie niańka...
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpole Zamku   Nie Maj 10, 2015 11:58 am

Po chwili zjawił się komitet powitalny. Dwudziestu rycerzy razem z jasnowłosym młodzieńcem, którego Viserys kojarzył z przeszłości. Co prawda, gdy ostatnio się widzieli mieli po 11 lat, jednak po samym spojrzeniu, można było poznać, że jedzie do nich Robb.
Gdy Reyne podszedł bliżej i przywitał się oficjalnie Książę odpowiedział.
- Ser... - Przez chwilę z poważną miną przewracał oczami po jego strażnikach i zamku w oddali. Potem znów spojrzał na niego i po chwili oboje wybuchli śmiechem. - Kopę lat bracie. - Powiedział po przyjacielskim powitaniu. - Tak, to jest Daenerys, moja najmłodsza siostra.
Wtedy Robb nachylił się i zapytał po cichu o drugą towarzyszkę podróży. Gdy usłyszał o niańce lewy kącik ust powędrował mu do góry. Spojrzał wtedy na Aurorę i rzekł.
- Poznaj Aurorę Arryn, towarzyszkę podróży i... - nie wiedział jak dokładnie określić to co miał na myśli, postanowił odpowiedzieć nieco wymijająco. - ...bliską przyjaciółkę. - Już po samej pauzie można było dużo wywnioskować.
Viserys obejrzał się na miasteczko namiotowe jakie właśnie tworzyło się na przedpolu zamku. Konie ich eskorty zostawały już powoli zabierane do stajen.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpole Zamku   Nie Maj 10, 2015 9:49 pm

Towarzyszyła Aurorze eskorta z jej stron. Nie miała pojęcia jak dała się namówić na ten ślub. Planowała już być w swoim domu. Odpowiedź była jasna - spojrzała na Viserysa i westchnęła. Teraz w planie miała się dobrze bawić. W końcu poznała Daenerys, ale zamieniła tylko kilka słów przy wyjeździe. Nawet Aurorę doszły pewne plotki.
Na przywitanie wyszedł niejaki Robb Reyne. Zauważyła, że mieli z Viserysem bardzo dobre stosunki. Osobiście nie posiadła żadnej bliższej przyjaciółki. Kontakty nawiązywała z trudnością. Szczególnie, jeśli chodziło o zupełne damy. Nawet wzbudzała w nich niechęć. Trudno.
Skinęła z grzecznością, kiedy to została przedstawiona. Nie czuła się zbyt dobrze, kiedy chwilowo uwaga spadła na nią. Jednak szybko to znikło i mogła odetchnąć.
Powrót do góry Go down
Robb Reyne
Czerwony Kot
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpole Zamku   Nie Maj 10, 2015 11:00 pm

Robb przyjrzał się siostrze oraz towarzyszce Viserysa.
- Nie mówią zbyt wiele, co? No dobrze... - Reyne obrócił się na pięcie w stronę zamku. - Służba wskaże waszym strażą miejsce pod obóz, dla ciebie , twoich towarzyszek oraz najznamienitszych rycerzy przygotują komnaty w zamku. - Prowadząc gości zagadnął przyjaciela. - Słyszałem, że Baratheon ruszył na Dorne, jak mu poszło?
Reyne słyszał, że jelonki wróciły z niczym, jednak wolał sprawdzić czy bliżsi sąsiedzi czegoś nie wiedzą.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpole Zamku   Pon Maj 11, 2015 9:03 pm

Rzeczywiście, jego siostra i Aurora mało się odzywały, co nie było w sumie żadną przeszkodą bo Viserys nadrabiał te braki doskonale.
- Dziękuję za twoją gościnę. - Książę wydał kilka rozkazów swoim przybocznym i kazał reszcie strażników rozbijać obóz na przedpolu.
- Baratheon ruszył i już się nawalczył. Podobno razem z Lordem Manwoody i Księżną Nymerią zgodził się na warunki pokoju. Niektórzy jednak mówią że sam Robert zrobił to dość... niechętnie. W sumie to nie dziwię mu się, w końcu stracił ojca, jednak powinien działać bardziej rozważnie a nie od razu bez niczyjej wiedzy zbierać armię i ruszać samotnie na Dorne. - Skończył, po czym dodał nieco ciszej. - Mówię ci Robb... wojna wisi na włosku.
Viserys poszedł razem z Daenerys, Aurorą i kilkoma rycerzami do Castamere.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Robb Reyne
Czerwony Kot
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpole Zamku   Pon Maj 11, 2015 9:46 pm

14 kwietnia 226AC


Dzień przed turniejem wszyscy goście byli już obecni, dlatego Robb dopilnował, aby przy polu turniejowym rozstawiono stanowiska do zapisów. Można było zgłosić się do walki zbiorowej, pojedynków pieszych, turnieju strzeleckiego oraz potyczek na kopie. Sam Lew zapisał się tylko na to ostatnie. Ledwo wrócił z wojny... niech inni tez mają szansę się pobawić.
Powrót do góry Go down
Rosh Tarth
Fuck the King, Rzeźnik z Ashford, Mistrz Czatowych Opowieści
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpole Zamku   Pon Maj 11, 2015 9:59 pm

Wraz z swoim giermkiem ruszył się zapisać na turniej. "Wojna" w Dorne jeśli można tak to nazwać, jakoś szczególnie go nie wymęczyła. Zobaczył jakie konkurencje zaplanowano następnie mówiąc:
- Zapisz mnie na walki zbiorowe oraz pojedynki pieszych, nazywam się Lord Rosh Tarth. - Powiedziawszy wszystko, ustąpił miejsca innym kandydatom, a sam ruszył potrenować. Trzeba, być gotowym. Martinowi, zaś kazał przygotować zbroję, oraz dwa rodzaje toporów jakimi walczył. Chłopak kiwnął głową, odchodząc.
Powrót do góry Go down
Belthasar Bolton
Twórca Płaszczy; Detektyw Bolton
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpole Zamku   Pon Maj 11, 2015 10:16 pm

Przybył na przedpole zamku, aby zapisać się do turnieju. Belthasar wiedział, że jest kilka konkurencji, ale nieobyty w zwyczajach Południa, człowiek z Północy musiał się z nimi najpierw zapoznać, a dopiero potem zdecydować, w których chce uczestniczyć. Przeszedł obojętnie obok kolejki do zawodów łuczniczych. To nie dla mnie, nigdy nie lubiłem posługiwać się tego typu orężem, a w dodatku nie potrafię celnie strzelać, tylko bym się ośmieszył. Minął zapisy do walki na kopie o których słyszał co nieco. Moje plany nie uwzględniają śmierci w postaci przypadkowej drzazgi w oku, jaka się zdarza zbyt często na tego typu zawodach, nie. Ustawił się w kolejce do walki zbiorowej. To jest konkurencja dla mnie, w ciężkiej zbroi i buzdyganem w ręku czuję się dobrze. Co prawda buzdygan nie będzie mój, bo będziemy walczyć bronią turniejową, ale poradzę sobie. Po zapisaniu się przeszedł kilka kroków, tylko po to, żeby ustawić się w kolejce do pojedynków pieszych. Już nie mogę się doczekać, aby sprawdzić me umiejętności na tych rycerzykach z Południa. Zapisał się i odszedł potrenować.
Powrót do góry Go down
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpole Zamku   Pon Maj 11, 2015 10:22 pm

W życiu Aurora nie pomyślała, że podejmie się czegoś takiego. Turniej? Po prostu nie chciała się nudzić. Mogła spróbować, choć nigdy wcześniej nie przepadała za takim ukazywaniem swoich umiejętności. Sprawdziła jeszcze czy na pewno jest ta łucznictwo. Podeszła do właściwej kolejki.
- Zapisuję się na turniej strzelecki. Aurora Arryn. - po czym czas przyszedł na dokładne przygotowanie się i trening. W końcu mogła użyć swojego kochanego łuku. W sumie to wszystko zrobiła dla zabawy, choć miała zamiar się nieźle przyłożyć.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpole Zamku   Pon Maj 11, 2015 10:50 pm

Turniej miał się odbyć niebawem, pozostało jeszcze się zapisać. Co prawda nie było tu szansy zdobycia takiej chwały jak w stolicy, ale jednak chęć zwycięstwa była taka sama. Tym razem była okazja zmierzyć się z innymi przeciwnikami.
Przyszedł na przedpole razem z Aurorą. Podeszli do odpowiednich stanowisk. Gdy jego towarzyszka już się zapisała na turniej strzelecki, on nakreślił swoją godność na trzech pozostałych. Tutaj nikt mu nie mógł zabronić, więc chciał wykorzystać okazję. W strzelaniu nigdy nie był dobry, ale mieczem machać potrafił i z kopią w ręku również nie czuł się obco.
Po wszystkim poszli z Aurorą do zamku. Viserys miał zamiar poćwiczyć kilka sztychów, których niedawno się nauczył a Aurora skierowała się na strzelnice. Viserys był ciekaw jej umiejętności. Z pewnością później pójdzie trochę tych ćwiczeń podejrzeć.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpole Zamku   Wto Maj 12, 2015 10:35 pm

15 kwietnia 226AC


Rankiem piętnastego kwietnia rozpoczął się turniej, który miał uświetnić nadchodzący ślub. Wszyscy zgromadzili się na przedpolu zamku, aby podziwiać zmagania. Rozpoczynał turniej strzelecki, w którym udział biorą między innymi: Aurora Arryn, Lord Crakehall oraz Ser Podric Brax.

Aurora +0,5 trening
9,5
3,5
9,5
6,5
10,5
Brax
7,5
7,5
2,5
9,5
9,5
Crakehall
6
10
4
12
6

Z zawodów zwycięsko wychodzi Lady Arryn z wynikiem 39,5, tuż za nią jest wąsaty Lord Crakehall, który ustrzelił 38, a dalej Ser Brax i jego 36,5.

Tuż po zawodach strzeleckich nadszedł czas na walkę zbiorową.
Pierwsza tura:
 
Tłum rycerstwa Zachodu rusza do walki, a wśród nich znajduje się również trzech gości spoza krainy. Wśród zamętu jaki panuje na początku potyczki ogłuszony zostaje Lord Bolton.
Druga Tura:
 
Liczba rycerstwa na polu zaczyna się przerzedzać, a wśród kolejnych ściąganych z pola śmiałków znajduje się Addam Blackwood z Gwardii Królewskiej.
Trzecia Tura:
 
Kolejnym, który odpada jest Lord Farman. Pozostali uczestnicy radzą sobie jak na razie całkiem nieźle. Rosh Tarth ogłusza właśnie jednego z rycerzy Braxów, a książę Viserys obala na ziemię Ser Steffona Freya.
Czwarta Runda:
 
Z placu ściągają wędrownego rycerza, który jak na razie dawał tam wspaniały popis umiejętności.
Piąta Runda:
 
Na placu boju zostało już ledwie kilku rycerzy, którzy toczą między sobą pojedynki. W końcu zostają tylko Rosh Tarth oraz Viserys Targaryen. Książę stawia zaciekły opór i nie ma zamiaru ustąpic przed burzowcem, jednak w pewnym momencie traci równowagę, Tarth wykorzystuje to i obala Targaryena na ziemię. Jako ostatni stojący na nogach Rosh Tarth zostaje ogłoszony zwycięzcą walki zbiorowej. Lord Reyne zarządza godzinna przerwę.

Po odpoczynku rycerze spotykają się ponownie, tym razem na plau przygotowanym dla pojedynków indywidualnych pieszo. Pojedynki trwają przez pewien czas, aż w końcu w półfinale spotykają się Rosh Tart i Belthasar Bolton.
Lord Dreadfort staje do walki uzbrojony w buzdygan, natomiast Tarth dzierży topór. Ropoczyna się wymiana ciosów, jednak widać, że to Rosh ma przewagę. Pojedynek nie jest długi i Lord Bolton wkrótce ulega.

W drugiej walce książę Viserys stanął przeciwko Addamowi Blackwoodowi. Panowie chwilę się okrążają, po czym ruszają do ataku. Obaj walczyli już ze sobą w Czerwonej Twierdzy, dlatego walka jest na początku wyrównana. Rycerz Gwardii wkrótce jednak pokazuje swoją wyższość i udowadnia księciu, że czeka go sporo nauki, kiedy obala go na ziemię.

W ten sposób w finale spotyka się Rosh Tarth oraz Addam Blackwood - Królewski Gwardzista. Pewny po swoich zwycięstwach dzisiejszego dnia Tarth naciera z niezwykłą zaciekłością, czym zaskakuje Blackwooda. Gwardzista jest jednak dobrym szermierzem i nie daje się łatwo pokonać. Ser Addam otrząsnął się naprawdę szybko i już po chwili siekając mieczem na lewo i prawo zmuszał Tartha do cofnięcia się. Po zniknięciu początkowej furii i zauważeniu, że przeciwnik łatwo nie ulegnie burzowiec ochłonął nieco i zaczął skutecznie odpierać ataki Blackwooda, a czasem próbuje kontrować.
Walka:
 
Po trwającym dłuższą chwilę pojedynku Blackwood zdobywa przewagę nad przeciwnikiem. Rycerz Gwardii Królewskiej rozbraja burzowca, a następnie kilkoma celnymi ciosami posyła na łopatki. Addam Blackwood zwycięża w pojedynkach pieszych.

Na koniec zostały potyczki na kopie. Przygotowano tor oraz trybuny, na których specjalne miejsca na centralnym podwyższeniu pod baldachimem należały do pary młodej, a także przygotowano tam krzesła dla księcia oraz Lorda Lannistera z wnuczką. Rycerze wkrótce rozpoczynają potyczki... Po pewnym czasie nadchodzi półfinał, w którego pierwszej walce zobaczymy Robba Reyne'a oraz księcia Viserysa. Smoczy książę podobnie jak w stolicy, pojawia się w swojej czarnej zbroi z grawerowanym smokiem na piersi. Naprzeciw niego wyjechał Lew z Castamere na białym rumaku, w srebrnej zbroi z grawerowanym na piersi lwem. Na sygnał panowie spinają konie i ruszają do natarcia, które kończy się szczękiem łamanych kopii oraz upadkiem księcia na ziemię. Po chwili na torze pojawiają się Addam Blackwood oraz Lord Sarsfield - ojciec panny młodej. Mija ledwie chwila, a przyszły teść Reynalda Reyne'a leży na ziemi.

Do finału walk na kopie dochodzą Robb Reyne i Addam Blackwood. Panowie nie potrzebują długiego odpoczynku po tak krótkich starciach i już po chwili wjeżdżają na tor. Pierwsza szarża... szczęk łamanych kopii... i obaj pozostają w siodłach. Rycerze odbierają od giermków nowe lance, po czym spinają konie i ponownie ruszają na przeciwnika. Ponownie nikt nie ląduje na ziemi. Następuje trwająca kilka sekund, pełna napięcia i ciszy przerwa, podczas której obaj rycerze spoglądają na siebie przed trzecim natarciem. Spinają konie... szarżują... i nie ma efektów. W końcu Panowie obracają rumaki i ruszają czwarty raz. I nareszcie! Słychać szczęk kopi oraz trzask łamanych belek, kiedy jeden z zawodników spada na dzielący tory jeźdźców płotek. Po chwili giermek ze służba znoszą Blackwooda z placu, a Robb Reyne podjeżdża zwycięsko pod podwyższenie, gdzie zdejmuje hełm i kłania się lekko swemu bratu.
Powrót do góry Go down
Robb Reyne
Czerwony Kot
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpole Zamku   Wto Maj 12, 2015 10:58 pm

Turniej strzelecki, walkę zbiorową oraz pojedynki piesze oglądał z boku. Już wcześniej stwierdził, że nie ma zamiaru brać w nich udziału, niech inni się pobawią. Zbroję założył dopiero kiedy nadszedł czas potyczek na kopie. A później szło jak zazwyczaj... szarża... nawrót... szarża... nawrót... i tak w kółko. W półfinale trafił na Viserysa, którego za pierwszym podjazdem wysadził z siodła. Będzie mógł się z niego pośmiać na uczcie. Później nadszedł finał i w końcu jakieś wyzwanie, w postaci Ser Addama Blackwooda. Reyne zrzucił Gwardzistę dopiero przy czwartej próbie, a Blackwood raz był blisko wysadzenia Robba z siodła. Kiedy Biały Płaszcz był już pokonany, Lew Castamere podjechał pod podwyższenie, na którym siedział jego brat oraz najznamienitsi goście i skłonił przed gospodarzem. Po chwili podbiegł Anton, który odebrał od niego hełm i przekazał wianek z czerwonych róż. Reyne podjechał bliżej trybun i położył go na kolanach Roslin Reyne.
- Nie ma tu damy, która bardziej zasługiwałaby na tytuł Królowej Miłości i Piękna siostro - powiedział, po czym uśmiechnął się i po krótkim ukłonie w kierunku Lwicy zawrócił konia i odjechał. Turniej zakończony... za chwilę będzie ślub i uczta.


Ostatnio zmieniony przez Robb Reyne dnia Nie Maj 24, 2015 6:03 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Rosh Tarth
Fuck the King, Rzeźnik z Ashford, Mistrz Czatowych Opowieści
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpole Zamku   Wto Maj 12, 2015 10:59 pm

Walki nieco trwały, cieszył się z faktu, iż skopał tyłek synowi króla, który srał po porach, gdy miało dojść do wojny. W drugim turnieju prawie wygrał, "prawie". Człowiek z gwardii królewskiej okazał się bardzo dobry. Rosh osobiście mu pogratulował wygranej. Następnie uścisnęli sobie dłonie. W czasie walki na kopie, rzecz jasna kibicował Robbowie. Wszyscy bili brawa, kiedy turniej dobiegł końca. Wtedy Rosh już przebrany, wyszedł przed miejsce, gdzie siedziała rodzina Reynów. Widać było zdziwienie ludzi, bowiem burzowiec podciął włosy oraz brodę. Chyba wyglądał przystojniej. Wtem zapadła cisza:
-Drodzy lordowie, damy. Swe zwycięstwo chciałbym zadedykować pani lubej memu sercu, pani dzięki, której każdy dzień spędzony tutaj wydaje się piękniejszy. Chodzi mi rzecz jasna o Rosalin Reyne. - Zgiął się w pół, obrócił swe oblicze z zamiarem odejścia, no chyba że młoda lwica miała coś do powiedzenia. Chciał, aby tak było, jednak się nie łudził.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpole Zamku   Wto Maj 12, 2015 11:10 pm

Roslin była zadziwiona czynem burzowca, nie spodziewała się, że posunie się tak daleko w zabieganiu o jej względy. Lwice jednak nie darzyła go żadnym uczuciem. Uśmiechnęła się jednak lekko i rzekła:
- Dziękuję ci Ser...
Po tej krótkiej grzeczności obdarzyła go jeszcze jednym usmiechem i wstała, aby udać się na ślub oraz ucztę.
Powrót do góry Go down
Belthasar Bolton
Twórca Płaszczy; Detektyw Bolton
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpole Zamku   Wto Maj 12, 2015 11:23 pm

Zawiedziony swym niepowodzeniem Belthasar, spoglądał na pojedynek na kopie między Robbem Reynem, a Viserysem Targaryenem, dziedzicem króla. Wciąż rozpamiętywał swoje błędy, gdy Robb wysadził z siodła księcia. Ten Rosh nie jest wcale takim południowym rycerzykiem jakim mógł się wydawać po pochodzeniu. Szkoda, że nie doceniłem jego umiejętności. Jak tylko turniej się skończył, jako jeden z pierwszych powlókł się smętnie w stronę zamku. Lepiej wykąpię się i przebiorę w coś bardziej stosownego na ślub...
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpole Zamku   Sob Maj 30, 2015 10:06 pm

16 kwietnia 226 AC
Późny wieczór.

Na niebie królował całun mroku. Na dalekim zachodzie było jeszcze widać słoneczną łunę, jednak ciemność zdecydowanie dominowała. Przedpole zamku Castamere zgromadziło większość tutejszych mieszkańców i niemal wszystkich gości weselnych. Viserys wiedział, że większość tych ludzi nie jest tu by składać kondolencje czy czcić pamięć zmarłej. Byli po prostu ciekawi. Zebrał się z nich spory tłum który otoczył miejsce pogrzebu grubym, ciasnym kordonem.
Daenerys leżała na wysokim stosie oblanym obfitą ilością oliwy. Milczące siostry przebrały ją w piękną, śnieżnobiałą suknię, dzięki czemu wyglądała nieskazitelnie czysto i niewinnie.
Przyszła pora na ostatnie obrzędy. Miejscowy septon podszedł bliżej Dany i donośnym głosem wypowiedział wszystkie długie modlitwy do każdego z Siedmiu. Vis stał między Aurorą oraz Ser Blackwoodem i słuchał wszystkiego ze wzrokiem wbitym w siostrę. Komu ona zawiniła...? - Myślał cały czas.
Po paru minutach septon zakończył swoją mowę. Książę wziął od Ser Blackwooda pochodnię i podszedł do stosu. Na początku chciał po prostu podłożyć ogień i się oddalić bez słowa, jednak teraz, gdy już tu stał, postanowił jednak coś powiedzieć.
- Wszyscy kochamy swoje rodziny. Czasem mniej, czasem bardziej... i ja nie jestem wyjątkiem - odwrócił się do tłumu. - Cały czas zadaję sobie pytania... Dlaczego ona? Dlaczego ktoś chciałby ją zabijać? Komu zawiniła? Czym zawiniła? - Mówił donośnym głosem ze szczyptą nerwów, które zaraz zmieniły się w smutek. - Otóż Daenerys niczym nie zawiniła. To była najczystsza dusza jaką znałem, najbardziej niewinna osoba jaką spotkałem. Nikomu nie życzyła źle... ale mimo to ktoś podniósł na nią rękę... - odwrócił się z powrotem w stronę siostry. - Znajdę odpowiedzialnego - powiedział szeptem i rzucił pochodnie pod drewno. - Znajdę i zabiję.
Przez chwilę stał przy stosie i patrzył na siostrę. Potem oddalił się i wrócił na miejsce obok Aurory i Ser Blackwooda. Ogień błyskawicznie osiągnął rozmiary kilkunastu stup. Po paru minutach ludzie zaczęli się rozchodzić a do końca pozostała tylko garstka. Viserys w końcu również się oddalił. Miał już serdecznie dosyć tego dnia.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpole Zamku   Pon Cze 01, 2015 10:30 pm

21 kwietnia 226 AC

Świat był częściowo spowity w mroku. Na wschodzie widać było wyraźną łunę słońca, które zaraz miało oświetlić Westeros. Gwardziści byli już prawie gotowi do drogi. Konie już dawno czekały osiodłane na przedpolu. Viserys zjawił się z Aurorą jakiś kwadrans przed świtem. Dopilnował jeszcze kilku spraw, aż w końcu był już całkowicie gotów do drogi. Wcześniej przebrał się w strój podróżny. Czarny płaszcz, wygodne bawełniane spodnie i skórzane buty jeździeckie. Przy pasie miał miecz a na jukach przy jego koniu znajdowało się kilka drobiazgów.
- Robb powinien tu zaraz być - rzekł do Aurory - Ruszymy w ciągu kilku minut.
Na samym końcu dopilnował, aby zabrano prochy jego zmarłej siostry. Jeszcze nie wiedział gdzie dokładnie je pochowa. Zastanowi się po drodze...
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Robb Reyne
Czerwony Kot
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpole Zamku   Pon Cze 01, 2015 10:50 pm

Robba jak zwykle Anton dobudził dość późno, na szczęście Lew zdążył przygotować wszystko do drogi jeszcze poprzedniego dnia. Chociaż z powodu niewielkiej ilości czasu była to spora bieganina. Reyne wybrał dwustu zbrojnych i trzydziestu rycerzy, a także zabrał grupkę innych pomocnych ludzi. Na wozie była też klatka z rudym kotem. Trzeba przyznać, że Puszek wydawał się oburzony przeprowadzką. W końcu Lew wyprowadził kolumnę swoich ludzi na przedpola twierdzy. Chorągwie z czerwonym lwem na srebrnym tle ładnie prezentowały się w promieniach wschodzącego słońca. Młody Reyne jechał na swoim białym rumaku na czele kolumny, ubrany był w swoją zwyczajową srebrną zbroję, a u boku kołysał się rodowy miecz/
- Ruszamy? - zapytał podjeżdżając do Viserysa.
Powrót do góry Go down
Roslin Reyne
Czerwona Kotka
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpole Zamku   Pon Cze 01, 2015 11:04 pm

Ros nie zamierzała pozwolić bratu, by zostawił ją w Castamere. Uzyskała przyzwolenie Reya na wyjazd do stolicy i nie zamierzała z niego zrezygnować - nawet mimo ostatnich niezbyt przyjemnych wypadków. Wystarczy wspomnieć pogrzeb Daenerys Targaryen, której morderstwo musiał zlecić ktoś ważny/wpływowy/bogaty. Innej możliwości nie było... Niemniej z Ros uparta dusza jest i gdy postanowi jechać, na pewno pojedzie. Nie inaczej było i teraz.
Obudziła się przed świtem i ubrała myśliwski strój przystosowany raczej do polowań niż długich podróży, co ani trochę jej jednak nie przeszkadzało. Lubiła wygodę, gdy siadała na konia.
Kazała dwóm strażnikom załadować swój wypchany po brzegi kufer na wóz z rzeczami brata i pogalopowała do kolumny zbrojnych i znajdujących się na jej czele młodych wysoko urodzonych. Jej włosy powiewały swobodnie na wietrze złotymi falami.
- Odważyłbyś się mnie tylko zostawić - powiedziała, dojeżdżając do księcia i jego świty. Uśmiechała się jednym kącikiem ust. - Wasza wysokość, lady Auroro. Widzieliśmy się na przyjęciu, zakładam więc, że nie muszę się już przedstawiać, niemniej grzeczność zbroją damy. Roslin Reyne.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpole Zamku   Pon Cze 01, 2015 11:18 pm

Po paru minutach zjawiły się lwy. Najpierw Robb ze swoimi zbrojnymi a niedługo później jego siostra Roslin. Vis nie wiedział, że jego przyjaciel chce zabrać siostrę, ale nie miał nic przeciwko. Nie widział się z Roslin na weselu i była to dobra okazja żeby wreszcie ją poznać.
- Witaj Lady Roslin. Doborowego towarzystwa w podróży nigdy za wiele.
Viserys po powitaniu spiął konia i pogalopował do dowódcy swoich straży żeby sprawdzić czy wszystko gotowe do wyjazdu. Gdy usłyszał odpowiedź twierdzącą, zawrócił na czoło kolumny, gdzie stało dwóch rycerzy ze sztandarami Targaryenów i krzyknął do wszystkich:
- Wymaaaaaarsz!!
Ponad trzysta koni ruszyło z miejsca. Vis, Robb, Aurora i Roslin jechali zaraz za czołem kolumny, które stanowili rycerze ze sztandarami. Nie było czasu do stracenia. Oficjalnie w Westeros panowało obecnie bezkrólewie, a to rodziło wiele możliwości dla wrogów rodziny królewskiej.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przedpole Zamku   

Powrót do góry Go down
 
Przedpole Zamku
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Przedpole Zamku

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Zachód :: Castamere-
Skocz do: