IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala Balowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Robb Reyne
Czerwony Kot
avatar


PisanieTemat: Sala Balowa   Wto Maj 12, 2015 11:32 pm

Wielka, bogato zdobiona sala wyrzeźbiona w pozostałościach dawnych szybów kopalni. Ściany pokrywają chorągwie oraz przepiękne arrasy. Sklepienie podtrzymują kamienne kolumny ozdobione płaskorzeźbami lwów, a oświetlenie zapewniają wielkie, złote żyrandole zwisające spod sufitu. Ustawione jest tu sześć rzędów dębowych stołów oraz ustawiony do nich prostopadle stół dla Lorda oraz najznamienitszych gości, który stoi na podwyższeniu u szczytu sali. Poza tym pozostaje jeszcze sporo pustego miejsca na parkiet taneczny pomiędzy pierwszymi stołami, a wejściem. Nad podwyższeniem umieszczony jest spory balkon dla muzyków, na który prowadzą drzwi na tyłach sali. Rozmiar sali sprawia, że goście odwiedzający ją kiedy świeci pustkami nie mają problemu z usłyszeniem echa swojego głosu.
Powrót do góry Go down
Robb Reyne
Czerwony Kot
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Sro Maj 13, 2015 12:05 am

15 kwietnia 226AC


Godzinę po turnieju wszyscy goście zebrali się w sepcie, gdzie Lord Reynald Reyne oraz Jayne Sarsfield zostali w obliczu Siedmiu uznani mężem i żoną.  Kiedy para stała się już oficjalnie małżeństwem wszyscy udali się do przygotowanej do uczty sali balowej. Przy stole na podwyższeniu miejsce zajął Lord Reyne z małżonką, a także rodziny nowożeńców, Lannisterowie, Targaryenowie oraz Lady Arryn. Kiedy wszyscy zajęli miejsca i sala trochę się uspokoiła obecni na balkonie muzycy zaczęli grać. Za grajkami stało w pogotowiu czterech kuszników... tak, Robb namówił brata aż na czterech. Reyne nalał sobie trochę soku i przegryzł dzika, którego z bratem upolowali na ślub, po czym widząc jak Reynald wesoło gawędzi z małżonką postanowił zająć się gośćmi. Na początku zwrócił się do Viserysa.
- Ładnie dzisiaj latałeś... tak samo twój gwardzista, nie macie tam lepszych ludzi w stolicy? - uśmiechnął się szeroko i kontynuował. - A co do twojej "bliskiej przyjaciółki" masz wobec niej jakieś konkretne plany, czy to kolejna panna na jedną noc? Strzelnica jest blisko zbrojowni... Stary Ser Tytos lubi tak zaglądać, ale nie martw się, obiecał, że nikomu więcej nie wspomni o waszym buziaku.
Reyne mrugnął do Viserysa, a kiedy otrzymał odpowiedź roześmiał się i odszedł, aby po chwili stanąć przed swoją siostrą. Ukłonił się teatralnie i zapytał:
- Czy Królowa Miłości i Piękna zaszczyciłaby mnie tańcem? Goście jeszcze nie ruszyli na parkiet, należy zachęcić ich przykładem.


Ostatnio zmieniony przez Robb Reyne dnia Nie Maj 24, 2015 6:07 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Sro Maj 13, 2015 8:50 pm

Ceremonia ślubu nie była zanadto widowiskowa, ale nie można się było też spodziewać wielkich cudów po takim miejscu jak Castamere. Viserys był w przeszłości tylko na jednym ślubie, ale za to konkretnym, bo odbywającym się w Wielkim Sepcie Baelora. Była to uroczystość jego wuja Rhaegara i Myrielle Royce. Vis wiedział, że kiedyś sam będzie tam stał przed Wielkim Septonem jako pan młody. Być może nie była to tak odległa przyszłość...
Po wszystkim udał się z Aurorą i Daenerys na ucztę weselną. Wszystko było już zorganizowane. Ciepłe potrawy i chłodne wino były już obecne na stołach. Na podwyższeniu zasiadła para młoda wraz z najbliższą rodziną. Zaraz obok był Viserys z siostrą i Aurorą. Książę patrząc na Lorda Starsfielda, pomyślał że musi to być dla niego katorga.
Gdy Robb wspomniał o "lataniu" Vis odarł:
- Do niedawna mieliśmy lepszych... chyba wiesz kogo mam na myśli. - W przeciwieństwie do Robba, Vis nie uśmiechnął się ani trochę. Strasznie brakowało mu Ser Cristona. Jednak gdy usłyszał dalszą wypowiedź przyjaciela, wargi uległy lekkiemu zadowoleniu. - Niech Ser Tytos gada komu chce. Nie mam zamiaru nic ukrywać... bo po co? - Zaśmiał się i popił łykiem wina.
Spojrzał na napływających coraz liczniej gości, ale nie widział żadnych znajomych twarzy, więc postanowił porozmawiać z Aurorą.
- Nie miałem jeszcze okazji pogratulować ci zwycięstwa... rozniosłaś tego Crakehalla w pył.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Rosh Tarth
Fuck the King, Rzeźnik z Ashford, Mistrz Czatowych Opowieści
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Sro Maj 13, 2015 9:38 pm

Zaraz, po turnieju przebrał się w dostojne szaty następnie idąc do septu. Tam ceremonia przebiegła szybko, zaś wszyscy pomaszerowali wypełnić brzuchy. Siedział na środku. Obok niego kilku innych lordów, którzy miał nadzieję lubią pić, bo Rosh uwielbiał. Niektórzy poszli tańczyć, "niektórzy", bowiem on i kilku innych zostało. Pijąc pierwsze kufle. Tarth pij już drugi. Oczywiście zajadał, też mięcho. Dobre, ale w Ziemiach Burzy jest lepsze. Służba chodziła tam i z powrotem. Jedną nawet klepnął w tyłek. Cóż, lada moment śpiewali razem z grajkami.
Był tam niedźwiedź
Dokładnie tam
Cały w czerni i brązie
Pokryty sierścią
Trzech chłopców, koza
I tańczący niedźwiedź
Tańczyli i wirowali
Prosto na piękną

Jakże słodka była
I czysta i jasna
Panna z miodem
we włosach
Powąchał ją
W letnim powietrzu
Dziewica z miodem
we włosach

Stamtąd dotąd
Stąd do tamtąd
Cały w czerni i brązie
Pokryty sierścią
Powąchał dziewczynę
Letnie powietrze
Niedźwiedź, niedźwiedź
Dziewica cud

Och, jestem panna
I jestem czysta i jasna
Nigdy nie zatańczę
Z włochatym niedźwiedziem
Wołałam rycerza
Ale jesteś niedźwiedziem
Całym w czerni i brązie
Pokrytym sierścią

Stamtąd dotąd
Stąd do tamtąd
Cały w czerni i brązie
Pokryty sierścią
Powąchał dziewczynę
Letnie powietrze
Niedźwiedź, niedźwiedź
Dziewica cud
Powrót do góry Go down
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Sro Maj 13, 2015 9:56 pm

Ślub się odbył. Cóż... Aurora raczej nie bywała często na takich uroczystościach. W rzeczywistości nigdy dziewczynie się to nie zdarzyło. Chyba, że o czymś zapomniała. Tak czy siak zdecydowała się postarać i ubrać jak najlepiej. Miała na sobie różową suknię. Składającą się się jakby z dwóch części. Niesymetryczny wierzch przyozdobiony był materiałem, na który nałożono białą koronkę w kwiaty. Brzegi były nierówne, pod pierwszą warstwą znajdował się jedwabny materiał dotykający ziemi. Góra przylegała, a cienka warstwa niemal przezroczystego materiału imitowała nagość połowy pleców. Rękawy wydawały się tylko skrawkiem. Natomiast przód był prosty. Jeśli chodzi o włosy - w nich wpięty był różowy kwiat, tylko po jednej stronie. Odsłaniający ucho i szyję.
Siedziała tak i spoglądała na sobie nieznanych gości. Myśląc o domu i powrocie. Nie mogła się zdecydować, kiedy dokładnie ma wrócić. Nie chciała rozstawać się z Viserysem. Spędziła z nim już tyle czasu. Wiedziała, że będzie tęsknić. Spojrzała na niego, kiedy on w tym czasie się odezwał.
- Wygrałam, ale to nie oznacza, że nie ma na świecie nikogo lepszego - powiedziała. Cieszyła się z wygranej, ale dla siebie raczej nigdy nie była dość dobra. Bardzo często ćwiczyła w domu. Raczej miała zamiar kontynuować to, by jakoś zabić czas. Liczyła, że Vis odwiedzi ją kiedyś w Orlim Gnieździe. - Tobie też poszło nie najgorzej. Mimo że nie wygrałeś - dotknęła jego ręki pocieszająco. Później usłyszała dość głośne wycie. Po czym zorientowała się, że to śpiewa. Zaśmiała się lekko.
Powrót do góry Go down
Belthasar Bolton
Twórca Płaszczy; Detektyw Bolton
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Czw Maj 14, 2015 10:00 pm

Południowe obrządki ślubne trwały znacznie dłużej niż ich Północne odpowiedniki. Na Północy jest to zaledwie kilka zdań wypowiedzianych przed czardrzewem, a tutaj, na Południu, ceremonia trwała znacznie dłużej, mimo, iż dla Południowców była krótka. Belthasar wynudził się trochę, ale nie dał tego po sobie poznać. Był ubrany w aksamitny, różowy wams, aksamitne czarne spodnie i skórzany, różowy, przyozdobiony wzorem w kropelki krwi, płaszcz spięty klamrą w kształcie obdartego ze skóry człowieka z Dreadfort. Przypadło mu miejsce poza podwyższeniem, ale blisko samego podwyższenia, wśród ważniejszych lordów. Siedział niedaleko Rosha Tartha, człowieka, który pokonał go podczas turnieju. Zjadł trochę, popił niewielką ilością wina i z pucharem w ręku obserwował przebieg wydarzeń w sali barowej. Młody dziedzic korony, Viserys Targaryen rozmawiał z Aurorą Arryn, a Robb Reyne właśnie zmierzał w stronę Alayne Lannister, wtedy Rosh zaczął śpiewać. Poczekał aż skończy i podszedł do niego, usiadł obok niego na ławie i zagadnął.
- Dobrze walczysz, jeśli wszyscy Burzowcy biją się tak jak ty, to zastanowię się drugi raz zanim wezmę udział w tym samym turnieju co jeden z was - mówiąc to uśmiechnął się lekko.


Ostatnio zmieniony przez Belthasar Bolton dnia Czw Maj 14, 2015 10:15 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Czw Maj 14, 2015 10:08 pm

- Na świecie może i jest ktoś lepszy... ale tutaj nikogo takiego nie ma. - Odparł Aurorze wskazując ręką wszystkich gości. - Ja się nie przejmuje swoją porażką. Nigdy nie wychowywano mnie na wojownika, a to że w walce zbiorowej miałem duże szanse wygrać... świadczy tylko o słabości moich przeciwników.
Wziął dwa kielichy wina od jednego z przechodzących służących i podał jeden Aurorze. Stuknął swoim o jej kielich i powiedział.
- Za twoje zwycięstwo. - Upił mały łyk. - I moje drugie miejsce. - Dodał potem z uśmiechem. - Może zatańczymy? Nie mieliśmy jeszcze okazji...
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Czw Maj 14, 2015 10:53 pm

Podobało się dziewczynie podejście Viserysa. Było właściwe. Stuknięcia w swój kielich się nie spodziewała, więc mało brakowało, aby wylała wino na swoją suknię. W końcu fart ją opuści. Udając, że wcale nie miało dojść do tej małej tragedii, napiła się i powtórzyła słowa mężczyzny. Co usłyszała potem, skłoniło ją do jakiejś wymówki. Jednakże nic nie przychodziło Aurorze do głowy. Nie potrafiła tańczyć. Tak spontanicznie może, ale we dwójkę... Tak, kobieta powinna takie rzeczy umieć. Jakoś nigdy nie zdawała sobie z tego sprawy, że będzie musiała to zrobić. Na szybką naukę było za późno. Powinna wcześniej o tym pomyśleć.
Przygryzła wargę i odwróciła się, spoglądając na już tańczących. To nie powinno być, aż tak trudne, pomyślała. Viserys zaprowadził ją do w głąb sali. Chwilę powstrzymywała się przed tym. Nie chciała wyjawić mu czegoś takiego.
- Nie potrafię tańczyć - wyszeptała mu do ucha, po czym odwróciła twarz. To był wstyd.
Powrót do góry Go down
Rosh Tarth
Fuck the King, Rzeźnik z Ashford, Mistrz Czatowych Opowieści
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Pią Maj 15, 2015 7:16 pm

Skończyli śpiewać, po czym wszyscy zderzyli się kuflami, pijąc szybko. Lada moment panował normalny gwar, wszyscy gawędzili. Wtem przysiadł do niego Lord Bolton. Spojrzał ku niemu, a uśmiech przyozdobił Tarthowi twarz.
-Czy wszyscy tego nie wiem, ale znam kilku co walczą, podobnie. Cóż, twój styl też jest dobry Lordzie Bolton, rzadko, kto walczy buzdyganem. Gdyby nie, to , że mam na zamku rycerza walczącego tym rodzajem broni, z którym często ćwiczyłem, pewnie bym przegrał. Może kiedyś jeszcze staniemy w szrankach, jeśli bogowie dadzą, nie na polu jakiejś bitwy. Wypijmy za, sam nie wiem za co. Po prostu się napijmy. - Stuknęli delikatnie swe naczynia, następnie pijąc. Chwilę później zapytał Boltona.
- Na północy naprawdę jest tak cholernie zimno? Z wszystkich miejsc w Westeros nie zwiedziłem tylko waszej krainy, dziwne doprawdy.
Powrót do góry Go down
Belthasar Bolton
Twórca Płaszczy; Detektyw Bolton
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Pią Maj 15, 2015 8:49 pm

Po wysłuchaniu odpowiedzi Rosha napili się. Nie zdziwiło go pytanie, prędzej czy później każdy Południowiec o to pyta.
- Latem nie jest tak źle, panuje wtedy na tyle wysoka temperatura, żeby uprawiać zboża, a nawet niektóre warzywa, ale im później, tym coraz gorzej. Późnym latem spadają pierwsze śniegi. Jesienią jest już zupełnie biało, a o zimie lepiej nie wspominać, śnieżyce trwają miesiącami, a gdy się kończą nie ma świata prócz śniegu, zaspy potrafią mieć nawet czterdzieści stóp wysokości. Zima zawsze była wyjątkowo sroga na Północy. Upił łyk wina.
- Tak swoją drogą, to prawda, że Król zabronił wszczynać wojny z Dorne?
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Pią Maj 15, 2015 8:53 pm

- Nie potrafisz? - Viserys trochę się zdziwił. Dla większości panien w jej wieku taka umiejętność była podstawą. Nie było to jednak dla Visa wadą. Wręcz przeciwnie. Była to kolejna rzecz, która wyróżniała Aurorę na tle innych. - W takim razie zdaj się na mnie.
Sam nie był mistrzem tańca, jednak potrafił dużo. Lata spędzone na królewskim dworze i dziesiątki uczt, bali i świąt pozwoliły mu zdobyć niemałe doświadczenie. Co prawda zwykł tańczyć z wyszkolonymi w tym zakresie paniami, jednak ciągle pamiętał nauki jakie dawała mu matka i zamierzał je wykorzystać.
Ustawił odpowiednią ramę i zrobił pierwszy powolny krok, tak aby Aurora mogła nadążyć i zapamiętać sekwencję. Potem zrobił drugi krok i trzeci i czwarty...
- To nie takie trudne na jakie wygląda. - Powiedział w tańcu. - Niech zgadnę. Zawsze wolałaś konną jazdę od balowego tańca? - Dodał później z uśmiechem.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Pią Maj 15, 2015 9:57 pm

Nawet u niego zauważyła wyraz zdziwienia. Oczywiście wolałaby, żeby nie zaczynali tego tańca. Aurora obawiała się najgorszego, że tylko się ośmieszy. W sumie to nie innej opcji nie przewidywała. No, ale jakby to nie było, gdyby nie poddała się woli Viserysa. Zrobiła zrezygnowaną minę, pokiwała głowę i westchnęła.
Aurora bardzo skupiła się na tańcu. Co jakiś czas spoglądała na podłogę. Nie chciała niczego zrobić źle. Chyba zaczęło jej iść całkiem dobrze, choć na pewno nie robiła tego z tak wielką gracją, jak inne panny. W momencie, kiedy Viserys się odezwał, spojrzała na niego.
- Prawdopodobnie - naprawdę bardzo skupiała się, żeby nie zrobić nic źle. Zupełnie zapomniała o jakiejkolwiek zabawie. - Tak. Noc miałam od źrebaka i, kiedy szybko stałyśmy się niemal nierozłączne. Mój najbliższy przyjaciel był koniem - zaśmiała się ironicznie, a potem udeptała swojego partnera. - Przepraszam. Nie dość się skupiłam.
Zrobiło się Aurorze naprawdę głupio.Nie dość, że chciał ją czegoś pożytecznego nauczyć, to ona odpłaciła się mu w ten sposób. A na pewno zabolało. Że też nauczono ją chodzić w takich butach, a nie tańczyć.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Sob Maj 16, 2015 8:58 pm

Lekko zasyczał gdy Aurora nadepnęła mu na stopę. Nie był to jakiś koszmarny ból, ale dało się to poczuć. Czasem Viserys myślał że kobiety noszą buty na obcasie w charakterze broni.
- Nie ma za co. - Odparł uprzejmie. - Właśnie to skupienie najbardziej ci przeszkadza. Znasz już podstawę, więc po prostu daj się porwać i poczuj muzykę. Nie patrz na stopy tylko na partnera.
Obrócił nią dwa razy, po czym wrócili do standardowej ramy i wykonali jeszcze kilka kroków. Na końcu Viserys wykonał głębokie opadanie, tak że włosy Aurory niemal sięgnęły kamiennej podłogi.
Utwór dobiegł końca. Książę odprowadził Aurorę na miejsce i powiedział.
- Idę zamienić słówko z tym burzowcem z Tarth.
Odszedł od stołu na podwyższeniu i skierował się to stołu jego przeciwnika z walk zbiorowych. Zauważył że akurat rozmawia z Lordem Boltonem.
- Lordzie Tarth, gratuluje zwycięstwa. - Powiedział z idealnie udawanym uśmiechem. - Lordzie Boltonie, cieszę się, że możemy się poznać. Nie często widujemy w stolicy ludzi z północy.
Usiadł na przeciwko nich i oparł stopę na kolanie.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Rosh Tarth
Fuck the King, Rzeźnik z Ashford, Mistrz Czatowych Opowieści
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Nie Maj 17, 2015 1:25 pm

Słuchał uważnie Lorda Boltona siedzącego obok. Wysłuchawszy go odpowiedział uśmiechając się nieco przy tym:
- Dobrze, że u nas tak nie ma, bo chyba by mi rzyć umarzła. Cóż, za to w moich regionach co drugi dzień pada i jest burza, jednak idzie się przyzwyczaić. Kiedyś będę musiał odwiedzić północ. Tak... nasz miłościwy król zabronił. A jeżelibyśmy i tak zaatakowali, to uznałby ziemie burzy za zdrajców królestwa i zrównał z ziemią. Cała ta "wojna" zakończyła się pieprzonym bankietem, na którym musiał patrzeć na kurwich synów z Dorne. - Bolton nie zdążył odpowiedzieć, bowiem podszedł syn króla Viserys, całe szczęście za późno, by mógł cokolwiek usłyszeć.  Roshowi od razu zniknął uśmiech. Skurwiel, myśli, że jestem głupi i nie wiem, iż wymusza uśmiech. Gdyby nie był synem króla, kazałbym mu wypierdalać.
- Dziękuję książę. - Oczywiście smok mógł tylko pomarzyć o uśmiechu Tartha.
Powrót do góry Go down
Belthasar Bolton
Twórca Płaszczy; Detektyw Bolton
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Nie Maj 17, 2015 1:47 pm

Rozmowę przerwał im Viserys, dziedzic Baelora. Belthasarowi nie podobał się ten omijający oczy uśmiech malujący się na twarzy Viserysa.
- Ja również się cieszę - powiedział z dużą rezerwą. - Jednak obawiam się, że nieprędko zobaczycie mnie w stolicy, ponieważ pojutrze ruszam w drogę powrotną do Dreadfort. W tym czasie książę Smoczej Skały zdążył usiąść naprzeciwko nich. Teraz będę musiał znosić jego towarzystwo i uważać co mówię...
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Nie Maj 17, 2015 4:29 pm

Viserys od razu zwrócił uwagę na Tartha i jego błyskawicznie znikający uśmiech. Czyżby żywił jakąś urazę do korony? Oczywiście, że tak. Bo zabrać burzowcom wojenkę to jak zabrać dziecku zabawkę. Będą się potem na ciebie obrażać za to że uratowałeś im życia i oszczędziłeś całemu królestwu zbędnej wojny...
- Słyszałem że w Dorne poszło gładko... i dzięki wyjątkowej umiejętności dyplomacji Lorda Roberta zdołaliście uniknąć wojny. Mój ojciec jest wam za to wdzięczny. - Odpowiedział do Tartha, po czym zwrócił się do Boltona. - Masz jakieś ważne sprawy na północy Lordzie Boltonie, że tak się śpieszysz? Czyżby znów jakieś konflikty z Hornwoodami? - Spojrzał wtedy na jego płaszcz. Skóra wyglądała na jakąś egzotyczną. To był dziwny widok. Ludzie z północy najczęściej gardzili wyrobami z południa i chodzili w skórach swoich wilków i lisów polarnych. Ciekawe...
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Belthasar Bolton
Twórca Płaszczy; Detektyw Bolton
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Nie Maj 17, 2015 8:53 pm

Popijał wino słuchając słów Viserysa, odłożył puchar, wsparł się łokciami o stół i splótł dłonie. Widział jak Rosh zaciska pięści pod stołem.
- Zawsze mam ważne sprawy na Północy, władanie mymi ziemiami uważam za ważne, a każdy dzień mojej nieobecności zwiększa tylko ryzyko najazdu wcześniej wspomnianego przez Ciebie Hornwooda. Ten człowiek jest naprawdę mściwy, pięć lat temu, gdy pojechałem do Winterfell odnowić mój hołd wobec Starka, ten szubrawiec najechał moje ziemie. Dobrze by było gdyby w końcu umarł, moi prostaczkowie zaznali by choć trochę spokoju, podobno jego dziedzic jest nieudolny i głupi, więc wątpię, żeby był tak agresywny jak jego ojciec - zauważył, że książę przygląda się jego płaszczowi. Zgadza się, to nie jest zwykła skóra...
- Korona też ma niemało problemów, jak słyszałem. Podobno kilka cykli księżyca temu przeprowadzono nieudany zamach na króla... - zerknął z ciekawością na Viserysa.
Powrót do góry Go down
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Pon Maj 18, 2015 10:55 pm

Aurora siedziała przy stole po tańcu i obserwowała gości, co jakiś czas popijając wino. Viserys rozmawiał z burzowcem i kimś z północy. Była z lekka ciekawa o czym. Jednakże i później nie miała zamiaru o to wypytywać. Humoru złego nie posiadała. Szczególnie, że nauczyła się chociaż trochę tańczyć. Całkiem przyjemna umiejętność. Nie spodziewała się, że pozna tyle nowych rzeczy.
Mimo wszystko westchnęła. Niedługo będzie musiała wracać, a nie była gotowa powiedzieć o tym księciu. Miała jeszcze trochę czasu na zwłokę. Nagle ktoś rzucił na Aurorę cień. Ta automatycznie podniosła głowę do góry. To był jakiś nieznany jej mężczyzna. Przez chwilę nic nie mówił, tylko głupio się uśmiechał, spoglądając na nią. Aż zaczęła się zastanawiać czy nie będzie tak stał wiecznie.
- Jestem ser Samwell. - Dziewczyna po głosie poznała, że ten rycerzyk jest już nieźle podpity. Nijak nie chciała się do niego odzywać. Niestety on kontynuował. - A Ty piękna Pani, to Aurora Arryn. - Och, nieszczęsne życie kobiety. Drugi raz już ktoś taki jej się trafił. Wzdrygnęła się.
Starała się jakoś go ignorować, lecz brązowowłosy mężczyzna był naprawdę nachalny. W końcu musiała jakoś odpowiedzieć.
- Tak, czego Pan chce? - Ser Samwell tylko spojrzał lubieżnie na dziewczynę i zbliżył swój kielich. Po czym ot tak uderzył w jej wino. Jakby było za co wypić toast.
On odpowiedział, że chce porozmawiać i tak rozpoczęło się słuchanie o dokonaniach. Nawet nie pozwalał Aurorze dojść do słowa, kiedy to chciała ostatnimi deskami ratunku uciec. Siedziała tak i miała ochotę uderzyć głową o stół.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Nie Maj 24, 2015 7:24 pm

Viserys słuchał Boltona stukając palcami o blat stołu i co jakiś czas popijając mały łyczek wina. Wydawał się bardzo przejęty swoimi sprawami na północy. Vis zaczął myśleć, że kiedyś też będzie musiał dbać o wszystko tak jak on.
- Tak, to prawda. Ojca zaatakowali jacyś wynajęci zabójcy, na szczęście w pobliżu byli mój wuj Rhaegar i Ser Criston, którzy zapobiegli królobójstwu. - Viserys skierował wzrok na miejsce gdzie siedziała Aurora i zobaczył że jakiś obcy mężczyzna z nią rozmawia. Z jej miny wywnioskował, że to nic przyjemnego. - Dziękuję Lordzie Boltonie za... wyczerpujące przedstawienie wydarzeń na północy. - Nie wiedział czy mu wierzyć. Bolton i Hornwood nie lubili się od dziesięcioleci, więc nic dziwnego że Belthazar mówi o nich tak źle.
Viserys wstał i kiwnięciem głowy pożegnał obu lordów, po czym ruszył na podwyższenie po drodze mijając licznych gości i zbierając spojrzenia od młodych dam poszukujących męża. Odpowiadał im tylko uśmiechem myśląc Dla was już za późno drogie panie...
Gdy dotarł do Aurory, ustawił się za mężczyzną, który do niej mówił i złapał go za ramię. Ten przez chwilę próbował gwałtownym ruchem zrzucić rękę, gdy to się nie udało, złapał za nią i odwrócił się mówiąc donośnie:
- Puszczaj ty... - Wtedy zobaczył że stoi za nim Książę, który tylko podniósł brew jakby czekał na dokończenie zdania. Vis kątem oka zobaczył jak Ser Blackwood łapie miecz za rękojeść.
- Zająłeś moje miejsce. - Powiedział Vis. - A teraz spieprzaj kmiocie - powiedział do niego ciszej. - Zanim Ser Blackwood odetnie ci tę dłoń.
Mężczyzna przez chwilę był zbity z tropu, jednak groźba utraty dłoni musiała podziałać, bo w końcu doszedł do siebie i szybkim krokiem wycofał się do swojego stołu. Viserys odprowadził go wzrokiem, po czym przysiadł się do Aurory.
- Nienawidzę takich zapominających się pijaczków. Nic ci nie zrobił? Wyglądałaś jakbyś chciała uderzyć głową w stół.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Nie Maj 24, 2015 10:39 pm

Niebieskooka podniosła wzrok, a wtedy ujrzała Visa stojącego dokładnie za nieznośnym amantem. Uśmiech tak wyraźnie namalował się na jej twarzy. Z radością obserowowała całą sytuację. Mina natręta była tak zabawna. Zapamięta ją na pewno na długo, a to o czym opowiadał wolałaby zapomnieć jak najszybciej. W końcu Ser Samwell odszedł, a Viserys usiadł na swoje miejsce.
- Miałam ochotę to zrobić. - Przyznała od razu. To były najokropniejsze minuty, jakie spędziła. - Nic mi nie zrobił, chociaż jego lubieżny wzrok poważnie mnie drażnił. Jednak tak się rozgadał, że nie udało mi się nawet słowa powiedzieć. Opowiadał o swoich wielkich dokonaniach, które nijak takie nie były.
Aurora rozglądnęła się po stole. Nagle zgłodniała i zastanawiała się, czego tu może skosztować. Zaczęła najpierw od kilku winogron. Uwielbiała te owoce i ich słodki posmak w ustach. Dalej już zaczęła się bardziej poważnie zastanawiać. To musiało być coś trochę większego, by zaspokoić w miarę głód. Dlatego postanowiła zjeść kawałek kremowego ciasta. Spoglądała trochę po innych pannach. Większość chyba nie miała nic w ustach od dawna. Dziwiła się im, a wręcz twierdziła, że są głupie. Sama nie miała problemów z jedzeniem ile chce. W końcu dużo podróżowała. Była wysportowana. To wystarczało.
- Ten krem jest naprawdę przepyszny - powiedziała do Viserysa, delektując się kawałkiem ciasta. Niestety nie zauważyła, że na swoim nosie właśnie pozostawiła mały, kremowy ślad.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Nie Maj 24, 2015 11:21 pm

- Tak... po kilku głębszych to nawet najgorszy prostak staje się nagle bohaterem i zbawcą świata - przytaknął dziewczynie i upił mały łyczek wina uprzednio wymieniając kielich na nowy.
Zobaczył, że Aurora rozgląda się za czymś do przegryzienia. Pomyślał wtedy że nic jeszcze tu nie zjadł i postanowił również skorzystać z okazji zjedzenia za pieniądze Sarsfielda. Schrupał ćwiartkę jabłka maczaną w miodzie i i kawałek pieczonego bażanta doprawianego pieprzem i szczypiorem. Popił wszystko jeszcze łyczkiem wina.
Zobaczył wtedy, że Aurora zajada ciasto z kremem. Gdy kawałek został jej na nosie, Viserys zaśmiał się, zebrał krem palcem i oblizał.
- Rzeczywiście pyszny - powiedział ciągle się śmiejąc, nie zauważywszy kropli lepkiego miodu, który został na jego nosie.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Pon Maj 25, 2015 12:21 am

Zdziwiła się, kiedy palec Viserysa wylądował na jej nosie. No, ale jak się i okazało - ubrudziła się. Jego to rozśmieszyło, tak samo jak i Aurorę. Po chwili zauważyła, że ktoś tu również czegoś nie zauważył. Spojrzała na niego, unosząc jeden kącik ust do góry. Postanowiła jednak zrobić coś innego. Zupełnie się nad tym nie zastanawiając.
- Miód też jest bardzo dobry - powiedziała i zlizała kroplę z nosa Visa. - Inaczej byś się kleił. - To była prawda. Stwierdziła, że zrobiła to tylko z tego powodu. No, może jednak nie tylko.
Potem Aurora jadła już tylko winogrona. A kiedy brzuch już była nascysona, to postanowiła coś wymyślić. Nie chciała się nudzić, więc poprosiła Viserysa, by wyszli do ogrodów. Chciała je zobaczyć. A w nocy najlepiej przebywać w takich miejscach.
z.t
Powrót do góry Go down
Belthasar Bolton
Twórca Płaszczy; Detektyw Bolton
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Wto Maj 26, 2015 12:46 am

Gdy książę odszedł, Bolton zaczął nakładać sobie jedzenie na talerz. Nakładał sobie wszelką południową strawę jaka tylko była w zasięgu jego ręki, po trochu wszystkiego co miał okazję spróbować, a wiedział, że nieprędko będzie miał ku temu drugą okazję. Nalał sobie kielich złotego arborskiego. W trakcie wykonywania wszystkich tych czynności zagadnął spokojnie Burzowca.
- Książę Viserys wydaje się być człowiekiem niezbyt przyjaźnie nastawionym wobec mieszkańców Ziem Burzy, jego usta mówią jedno, a oczy co innego.
Wysłuchał odpowiedzi Rosha spożywając strawę i popijając winem.
- Gdyby królowi Baelorowi zdarzyłoby się w najbliższym czasie opuścić ten padół łez i rozpaczy, to poważnie bym się obawiał o losy królestwa. - powiedział wyraźnie cichszym tonem, tak cichym, że Rosh musiał się nachylić, żeby go słyszeć. - Viserys cuchnie latem, człowiek taki jak on nie byłby dobrym władcą - dodał szeptem.
Słuchając Tartha skończył jeść oraz dopił wino. Poczuł wyraźną potrzebę ulżenia swemu pęcherzowi.  - Wybacz mi przyjacielu - wstał od stołu - muszę odcedzić kartofelki. Poszedł w stronę najbliższego wyjścia jakie zauważył, co prawda nie wiedział gdzie ono prowadzi, ale miał nadzieję, że do wychodka. Dlaczego wcześniej nie nauczyłem się rozkładu pomieszczeń na pamięć?
Powrót do góry Go down
Roslin Reyne
Czerwona Kotka
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Wto Maj 26, 2015 8:44 pm

Ros bawiła się nieźle. Siedziała blisko nowej żony Reya, w rodzinnym gronie, a państwo młodzi wydawali się bardzo szczęśliwi. Sama pomagała z matką przygotować tą ucztę - wtedy też przekonała się, że bycie gospodynią przyjęć wcale nie jest najłatwiejszą pracą na świecie. Była jednak zadowolona z efektu - wszystko było tak, jak powinno, goście siedzieli na właściwych miejscach, a atmosfera przy głównym stole była przyjazna.
Roslin, jako Królowa Miłości i Piękna wyglądała dziś szczególnie pięknie. Jej włosy upięte były z tyłu głowy, opuszczając się jasnymi złocistymi kaskadami po plecach. Miała na sobie czerwoną suknię z rozcięciem po boku, której jedno ramię pokryte było pajęczynką z czerwonej koronki.
Przez chwilę zajmowała się rozmową z siedzącą w pobliżu kuzynką Jeyne. Rozmowa jednak dość szybko ją znudziła, a panna Reyne zaczęła się przypatrywać innym gościom, zamierzając wyhaczyć wśród nich następną ofiarę.
Właśnie wtedy pojawił się Robb, który poprosił ją do tańca. Skinęła głową z uśmiechem i dała poprowadzić się na parkiet.
- Nie porozmawiasz z panną Lannister, braciszku? - spytała, wskazując na siedzącą nieco dalej Alayne Lannister.
Powrót do góry Go down
Robb Reyne
Czerwony Kot
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Wto Maj 26, 2015 9:23 pm

Robb tańczył z siostrą wśród wirujących na parkiecie gości, kiedy muzycy na balkonie wygrywali coraz to nowe melodie. Ciekawiło go trochę, czy kusznicy będą mieli co robić...
- Może później siostrzyczko... Wpadłem na nią w Casterly Rock, kiedy wiozłem staremu lwu traktat pokojowy z Sarsfieldem do podpisania. Zdaje się, że nie przepada za Czerwonymi Kotami. Mógłbym też zapytać... czy nie masz zamiaru rozmawiać z księciem - uśmiechnął się i trzymając Roslin w tali odchylił ją do tyłu, tak że jej złote loki musnęły podłogę. - Chociaż... szkoda byłoby cię tracić.
Powrócił z siostrą do pionu i prowadził dalej w rytm muzyki.
- Z drugiej strony wydaje się, że Viserys jest... zajęty. - wspominając o przyjacielu rzucił okiem w stronę podwyższenia. - Widziałaś to? - zapytał ze śmiechem. - Panna Arryn nie jest tak cicha jak mogłoby się wydawać... Właśnie zlizała coś z nosa dziedzica tronu siedząc w sali balowej pełnej ludzi. I co o tym powiesz siostro? W końcu ploteczki to twoja specjalność w naszej rodzinie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala Balowa   

Powrót do góry Go down
 
Sala Balowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Sala balowa
» Sala balowa.
» Sala balowa
» Sala tortur.
» Sala #69

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Zachód :: Castamere-
Skocz do: