IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dziedziniec

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Beron Stark
Młot na Dzikich
avatar


PisanieTemat: Dziedziniec   Nie Maj 17, 2015 8:01 pm

Przestronny dziedziniec stolicy Północy, usytuowany przed główną masywną marmurowaną bramą od strony wewnętrznej.
Powrót do góry Go down
Beron Stark
Młot na Dzikich
avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Maj 17, 2015 8:11 pm

23 kwietnia 226 AC

Wszedł na dziedziniec chwiejnym krokiem, widać było, że trochę wypił... trochę. Podchodząc do swego konia w ogóle nie spojrzał, ani kątem oka na swojego giermka, ani na ludzi, z którymi miał przebyć drogę - z Winterfell, aż po Mur. Jego Giermek pomógł wejść seniorowi na konia, lecz udało mu się to z wielkim trudem. Jego ludzie, głównie oficerowie, którzy zgromadzili się na dziedzińcu stali nie spokojnie.
Zapewne martwili się tym, że pijany senior prowadzi ich na wojnę, lub po prostu ktoś nie odpowiedzialny. Lecz żaden z nich nie odważył się zaśmiać na widok swego Pana, ponieważ wiedzieli, że chociaż jest słaby na głowie, to nadal jest surowy i oczywiście wie co to znaczy zniewaga... to znał, aż za dobrze.
- Ruszamy, ludzie Północy. W nas cała nadzieje Królestwa ! - Wymamrotał coś pół przytomny do swoich oficerów.
Ruszył kłusem i wyjechał przez bramę kierując swoje pięć tysięcy ludzi do Ostatniego Domostwa Umberów.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Sob Cze 27, 2015 1:52 am

30 maja 226AC

Kasztelan Winterfell zgodnie z rozkazami Lorda Starka przygotował wszystko, c było potrzebne do odbudowy siedzimy Nocnej Straży i wysłał na północ. Transport otrzymał silną eskortę, szli z nim również robotnicy, którzy mieli odbudować twierdzę.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Lip 28, 2015 6:59 pm

4 czerwca 226AC

Przed Zimowym Miastem obozy rozbili ludzie Hornwooda i Manderly'ego. Wkrótce obaj dowódcy armii znaleźli się w zamku, gdzie przydzielono im komnaty. Okazało się, że Hornwood wysłał swojego wuja, a Manderly dziedzica.

9 czerwca 226AC
Do sił zbrojnych pod Winterfell dołączyli ludzie Cerwyna, prowadzeni przez dziedzica tego rodu.

10 czerwca 226AC

Do Winterfell przybył Cregan Bolton, jedenastoletni dziedzic Dreadfort. Przyprowadził ze sobą stu ludzi.

12 czerwca 226AC

Pod Winterfell obozy rozbili Dustnowie i Ryswellowie. Wojska Barrowtown prowadził wuj lorda Dustina. Z kolei wojska Ryswella były prowadzone przez dziedzica tegoż rodu. Oboje otrzymali zakwaterowanie w komnatach gościnnych.

14 czerwca 226AC

Tego dnia z murów Winterfell dostrzeżono siły Tallhartów oraz Gloverów. Jak się wkrótce okazało, były prowadzone przez dziedzica rodu Tallhart oraz Lorda Glovera, którzy wkrótce zostali zakwaterowani w komnatach gościnnych.


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sro Lip 29, 2015 1:33 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Willam Stark

avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Sro Lip 29, 2015 1:32 pm

15 czerwca 226 AC

Tego dnia postanowili wyjechać. Willam właśnie wrócił z Bożego Gaju, gdzie modlił się do Starych Bogów o pomoc. Na dziedzińcu lordowie tłoczyli się, biegając we wszystkie strony. Pod murami Winterfell ich ludzie składali swe obozy i dosiadali koni. Sam Stark był już gotowy do drogi, na siebie założył lekką kolczugę, przez ramię przewiesił łuk, a miecz przytroczył do pasa. Wsiadł na swojego śnieżnobiałego konia i zwrócił się do zarządcy zamku.
- Gdy przyjedzie Corren poinformuj go o moim wyjeździe. Dopilnuj także, by został tutaj. Nie wiadomo, jak potoczą się nasze losy. Zostawiam ci tysiąc pięćset ludzi, reszta jedzie ze mną.
Następnie wyjechał za mury, a za nim inni dowódcy. Przypilnował, by wojska stworzyły szyk, zrobił objazd, by sprawdzić, czy wszystko gra. Do wozów z żywnością podpiętych było też kilkadziesiąt innych, pustych. Willam chciał wykorzystać pomysł Lorda Boltona.
Gdy wszystko już było gotowe stanął na czele armii i poprowadził ich Królewskim Traktem w stronę Muru.
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Sro Lip 29, 2015 6:37 pm

20 czerwca 226AC

Za nimi była druga droga, w czasie której Corren już dawno zdążył ochłonąć po wiadomościach, które poznał. Teraz jednak, zbliżając się do Winterfell, jego emocje znów się zbudziły. Z jednej strony nie mógł się doczekać spotkania z ojcem, z drugiej - bał się usłyszeć to samo jeszcze raz, tym razem wprost, słowami, nie poprzez papier i atrament.
Jego niedoczekanie, ojciec wyjechał przed pięcioma dniami, o czym młodzieniec póki co nie wiedział.
Razem z Correnem do Winterfell przybyło 500 ludzi od Manderlych. To znaczy, że ojciec zarządził pełną mobilizację Północy, atak na Dzikich zbliżał się wielkimi krokami. Młody wilk nie mógł się doczekać, kiedy będzie mógł pomścić swojego dziadka i - zapewne - swojego brata. Zakładnicy w takich sytuacjach bardzo rzadko przeżywają.
Szybko jednak zorientował się, że ojca nie było. Postanowił zapoznać się lepiej z sytuacją i pewnie potem wyruszyć w ślad armii Willama, z tego powodu praktycznie od razu po przyjeździe poszedł porozmawiać z zarządcą.
- Gdzie mój ojciec? Kiedy wyjechał? Dokąd? Ilu wziął ludzi? Ilu ludzi jest teraz w Winterfell, zarówno naszych jak i przybyłych? Czy jakieś armie jeszcze mają się tu zjawić?
Zadawał pytania zarządcy, nim ten powiedział mu to, o co poprosił go ojciec.
Później, po kilku godzinach, do Winterfell przybyło 920 żołnierzy Hornwooda.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Sro Lip 29, 2015 7:48 pm

Zajmował się swoimi sprawami, kiedy przed jego oczami zmaterializował się... Corren Stark. Słuchał tej lawiny pytań czekając na możliwość odpowiedzi.
- Twój ojciec powinien znajdować się w obecnej chwili na Królewskim Trakcie między Winterfell, a Ostatnim Domostwem. Wyruszył pięć dni temu. Obecnie w Winterfell jest razem z nowo przybyłymi ludźmi Manderly'ego, dwa tysiące ludzi. Mają się tu zjawić jeszcze pozostałe armie rodów, które mają swe siedziby nieco dalej niż inni. Głównie Flintowie, pozostałe siły Ryswella też dołączą. Ach, jeszcze Locke, z nim będą już wszyscy. Ale nawet nie myśl, żeby za nimi jechać. Ojciec rozkazał ci zostać w Winterfell.
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Sie 02, 2015 3:36 pm

Zachmurzył się. To znaczy, że jeśli weźmie ze sobą zebrane armie, nie zdąży dogonić ojca przed bitwą... Ale zawsze może iść z odsieczą, z dwoma tysiącami ludzi! Albo...
- Gdybym wziął samą konnicę, myślisz że zdążyłbym dogonić ojca przed bitwą? - zapytał, pozostawiając bez komentarza rozkaz ojca. Przynajmniej początkowo, bo jednak nie mógł się powstrzymać i po chwili podjął temat.
- Dlaczego mam tu zostać, kiedy mój ojciec jedzie na wojnę z Dzikimi? Czemu mam grzać stołki Winterfell, gdy armia Północy mści mojego lorda dziadka? Co i po co mam tutaj robić, kiedy mój brat i dziedzic Starków siedzi zamknięty w lochu przez Dzikich, o ile jeszcze żyje? Czy grozi Winterfell jakiś atak? Czy Dzicy są w pobliżu, czy zostałem tutaj aby bronić naszego domu? Jeśli nie - powiedz mi, dlaczego miałbym tutaj siedzieć i czekać? Nie po to bez zwłoki opuszczałem Królewską Przystań, pędziłem co koń wyskoczy z Białego Portu, żeby teraz siedzieć bezczynnie w murach Twierdzy Starków. Moją powinn... - ugryzł się w język, miał powiedzieć "moją powinnością jest służyć ojcu i rodowi Starków", ale byłby to strzał w kolano, biorąc pod uwagę, że Willam kazał mu zostać w zamku - Powinienem tam być, u boku ojca, widzieć porażkę Ludu zza Muru, razem z ojcem ocalić Donnora...
Pauza.
- Prawda? Naprawdę, dlaczego mam tu siedzieć, po co?
Corren chyba chciał pogadać sobie jeszcze z zarządcą zamku. Sam nie był pewien, ale chyba miał wątpliwości co do tego, co powinien zrobić. Słuchać ojca czy mu się sprzeciwić...? Oczywiście, był zły, że jego już-lord ojciec kazał mu zostać w Winterfell, z dala od wojny z Dzikimi, choć sam przed dwoma tygodniami kazał mu wracać czym prędzej z Królewskiej Przystani. Był zły, ale powoli się uspokajał, zaczynał przyswajać sobie, dlaczego ojciec wydał taki rozkaz... Wciąż jednak było w Correnie pragnienie działania, pomocy bratu i ojcu, zemsty za dziadka.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Sie 02, 2015 5:45 pm

Zarządca przewrócił oczami. Wiedział, że Corren jest uparty i jakoś trzeba będzie przemówić mu do rozsądku.
- Może byś zdążył, gdyby nie fakt, że ojciec nakazał ci pozostanie w Winterefll i fakt, że nie mamy tu konnicy, tylko piechotę i łuczników. Dlaczego masz zostać? Ponieważ twój ojciec oraz twój brat pozostają w niebezpieczeństwie i mogą zginąć, a Artos chyba nie zamierza się żenić. Gdyby stało się najgorsze, jestem pewien, że twój ojciec chce, byś ty przeżył. Nie, Winterfell nie grozi żaden atak. Dzicy są na Murze, a w okolicy ich nie widziano. Westchnął. - Powinieneś być tutaj, w zamku, i pełnić obowiązki ojca, kiedy go nie ma. Przewrócił oczami i wzdychając głęboko.
- Po co? Żeby żyć i nie zginąć w żaden głupi sposób zasmucając całą rodzinę.
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Sie 02, 2015 5:52 pm

Też westchnął. Z jednej strony zachowanie zarządcy go irytowało, ale z drugiej mówił z sensem i w sumie to, co Corren sam w głębi duszy myślał.
No ale przecież Willam nie umrze.
Potarł czoło, dając sobie chwilę namysłu, po czym spojrzał na rozmówcę.
- Już nie musisz tak okazywać zniecierpliwienia. Zrozumiałem. Zajmę miejsce ojca do jego powrotu. Nie przejmuj się, że zrobię coś głupiego jak samotna ucieczka w nocy w kierunku Ostatniego Domostwa, aby spotkać się z ojcem.
Powiedział to specjalnie, ponieważ nie porwałby się na coś tak głupiego. Złośliwie liczył, że człowiek ojca przynajmniej po części się tym przejmie i może każe komuś pilnować, czy Corren aby nie robi takiej głupiej rzeczy. Głupie i dziecinne zachowanie, ale młody Stark nie myślał póki co jeszcze o tym w ten sposób, a wyrzuty sumienia miały go uderzyć dopiero w jego pokojach. Poza tym, miał powód, prawda?
Machnął ręką i pokręcił głową, po czym poinformował zarządcę, że idzie do swoich komnat i jeśli jest do czegoś potrzebny, żeby tam go szukali lub na dziedzińcu, ćwiczącego łuk lub miecz.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Sro Paź 21, 2015 10:09 pm

19 licpa 226AC

Wojska Północy dotarły do Winterfell i dołączyły do armii chorążych Starków, które już tam stacjonowały. Jeśli Lord Stark życzył sobie zebrać lordów i szlachetnie urodzonych na naradę, to kilka godzin po przybyciu przybył do niego zarządca Winterfell, by zawiadomić go, iż lordowie czekają w wyznaczonym miejscu. Jeśli nie, to coraz to kolejni szlachetnie urodzeni ludzie zadręczali go pytaniami o zamiary.
Powrót do góry Go down
Willam Stark

avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Lis 17, 2015 3:28 pm

Gdy dojechali do Winterfell Willam natychmiast zarządził naradę z lordami. Wściekł się, słysząc o wyjeździe Correna, jednak musiał być twardy, rozmawiając z ludźmi. Z synem pogada sobie później...
Na zgromadzeniu oznajmił jedynie, że niebezpieczeństwo dzikich na Północy zostało już prawie całkowicie zażegnane. Zapewnił też, że wszystkie łupy wojenne zostaną równo podzielone pomiędzy lordów, którzy wsparli Winterfell, a także powiadomił ich, że w niedalekiej przyszłości mogą spodziewać się wyprawy za Mur w celu całkowitego pozbycia się problemu dzikich.
Na koniec pożegnał lordów, dziękując im serdecznie za pomoc.
Powrót do góry Go down
Orik Mormont

avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pon Lis 23, 2015 5:30 pm

4 sierpnia 226 AC

Zza wzgórz można było już zobaczyć wyłaniające się dwa nie pokaźnych rozmiarów proporzce z niedźwiedziem na ciemno zielonym tle, w niespełna pół godziny kolumna wraz z wozami stała już pod główną bramą Winterfell, która stała otwarta. Sierżant pełniący warte pokłonił i wydał rozkaz przepuszczenia podróżnych do zamku. Orikowi zaimponowały wielkie szeroko ciosane mury zewnętrzne, oraz potężne baszty. - Oblężenie było by wieczne i zapewne bez większego rezultatu. Takiego zamku i bez odpowiedniej ilości ludzi trudno zająć siedząc, a co dopiero szturmując - Pomyślał.
Wnet zjawili się wraz z wozami na dziedzińcu czekając na gospodarza.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Gru 08, 2015 10:43 pm

Willam Stark wyszedł na dziedziniec w asyście kilku zbrojnych, by spotkać się z niespodziewanym gościem. Kiedy tylko wypatrzono przed zamkiem chorągiew z niedźwiedziem na zielonym tle, kazał otworzyć bramy i poszedł się przebrać w świeże ubranie. Nakazał też przygotować komnaty gościnne dla nowo przybyłych.
- Lordzie Mormont - przywitał gościa. - Czymże zawdzięczam tę niespodziewaną wizytę? Czy jest to sprawa, której nie można przekazać listem?
Powrót do góry Go down
Orik Mormont

avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Sro Gru 09, 2015 8:51 pm

Lord Niedźwiedziej Wyspy podszedł do swego seniora, wpatrzył się chwilę w jego oczy po czym uklęknął przed nim, a następnie wstał.
- Witam Cię Panie, przybywam niestety w smutnych okolicznościach. Nasz dom został całkowicie spalony i zgrabiony; o czym pewnie doszły Was słuchy. Potrzebuję surowców do odbudowy garnizonu i armii. Żelaźni wyrżnęli moich ludzi, chciałbym w przyszłości zaradzić ponownej inwazji, bo i tak prędzej czy później nadejdzie. - Powiedział spokojnym głosem Orik Mormont.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Czw Gru 10, 2015 11:11 pm

Stark przemyślał uważnie propozycję lorda Mormonta.
- Rzeczywiście, żelaźni dali Niedźwiedziej Wyspie w kość i teraz jesteście osłabieni. A Niedźwiedzia Wyspa nie może być słaba. Żelaźni kiedyś odbudują potencjał swoich armii. Czy stanie się to w przyszłym pokoleniu, czy jeszcze w następnym, to jest po prostu nieuniknione. A Niedźwiedzia Wyspa stanowi tarczę dla całego zachodniego wybrzeża mych ziem. Brandon Podpalacz spalił kiedyś całą naszą flotę i od tego czasu Północ jej nie miała. Najwyższy czas naprawić ten błąd. Niedźwiedzia Wyspa otrzyma materiały niezbędne do odbudowy zamku, budowy dziesięciu galer i rekrutacji tysiąca dwustu ludzi. To masz zapewnione, lordzie Mormont. A teraz może wejdźmy do środka. Zima nadchodzi, a na dworze jest zimno. Ogrzejmy się przy ogniu. Lordzie Mormont, czy zechcesz zjeść ze mną obiad w sali tronowej?
Powrót do góry Go down
Orik Mormont

avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pią Gru 11, 2015 4:45 pm

Lord Orik po wypowiedzi swego seniora lekko się uśmiechnął.
- Dziękuje Panie, dzięki Tobie będę mógł bronić mój lud i nie skażę go na prawdopodobną zagładę, która w przyszłości mogła na niego czekać. Chętnie zjem obiad. Ja i moi ludzie jesteśmy lekko zmęczeni i głodni. - Po przyjęciu zaproszenia udał się do sali tronowej za Wilkiem.


Ostatnio zmieniony przez Orik Mormont dnia Sob Gru 12, 2015 9:41 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Orik Mormont

avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Sob Gru 12, 2015 9:39 pm

5 sierpnia 226 AC

Przy głównej bramie Winterfell stały już drewniane powozy zapełnione dobrami Starków i zaprzęgnięte konie do wozów. Orik Mormont pożegnał się ze seniorem i raz jeszcze podziękował za dobroć z jego strony. Po paru minutach wyruszyli w stronę Niedźwiedziej Wyspy.
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Czw Gru 24, 2015 1:13 pm

21 sierpnia 226 AC


Nie było go prawie dwa miesiące. Tyle czasu zabrała mu podróż na południe po siostrę, oczywiście razem z przygodami. Ojciec na pewno był zły, jednak miał nadzieję, że choć trochę mu przeszło ze względu na czas, jaki minął od powrotu lorda Starka do Winterfell. Poza tym, Corren liczył, że ojciec nie będzie długo się na niego gniewał - w końcu sprowadził z powrotem do domu Mirajane. Na razie wolał nie wspominać o przygodach, jakie mu się przytrafiły po drodze...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Czw Gru 24, 2015 11:09 pm

Gdy tylko został powiadomiony o powrocie swoich dzieci, Lord Willam Stark natychmiast wyszedł na dziedziniec. Jego twarz była surowa i chłodna, nie malowała się na niej odrobina radości. W oczach natomiast błyskały iskierki gniewu. Stary Wilk był zły i wszyscy wokół to czuli. Zbrojni oraz domownicy zamku znajdujący się w pobliżu również byli poważni, widzieli stan w jakim jest ich lord i nie mieli zamiaru narazić się na jego gniew. Willam spojrzał na swoje dzieci.
- Rodericku, zabierz moim dzieciom broń, nie będzie im już potrzebna i  zaprowadź je do samotni.
Dowódca zbrojnych skłonił się nisko i zabrał do wydawania rozkazów.
- Haroldzie, przydziel kwatery ludziom - zakomenderował zarządcy, po czym udał się w stronę Bożego Gaju. Wilkor Lorda Starka obrzucił jego dzieci beznamiętnym spojrzeniem, po czym ruszył za swoim panem.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Sro Sty 06, 2016 3:49 pm

23 sierpnia 226AC

Na dziedziniec zamku w pośpiechu wjechało dwóch zbrojnych, jeden z nich trzymał na koniu przed sobą nieprzytomnego Lorda Willama, z jego ramienia wystawała strzała. Obok konia biegł wilkor Lorda Winterfell, cały jego pysk był brudny od krwi. Gdy tylko ludzie z Północy zatrzymali się, obecni na dziedzińcu odebrali od nich swego Pana i szybko zabrali do komnat, część pobiegła po maestera.
- Co się stało!? - krzyknął dowódca zbrojnych, podchodząc do konnych.
- Dzicy! Była ich siódemka, zaatakowali nas podczas polowania. Ubiliśmy jednego, wilk rozszarpał jeszcze dwóch. Spłoszyli konia Lorda Starka, a ten pognał przez las. Przerażony zwierzak potknął się o jakieś korzenie i wywrócił, pociągając Lorda Willama za sobą.
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Sro Sty 06, 2016 4:09 pm

Corren właśnie przechadzał się po Winterfell rozmawiając z Moroshem, gdy nagle doszły go krzyki od strony dziedzińca. Zaciekawiony, podbiegł tam, by zobaczyć jak kilku ludzi właśnie wnosi do zamku czyjeś ciało... I usłyszeć odpowiedź na pytanie dowódcy zbrojnych. Ojciec nie żyje!?
- Żyje?! Rodericku, każ przygotować trzydziestkę koni i niech za piętnaście minut będzie tu gotowych dwudziestu siedmiu ludzi - zwrócił się teraz do konnego, który przed chwilą odpowiedział dowódcy zbrojnych - pojedziesz z nami, pokażesz nam w którym to stało się miejscu, skąd dzicy zaatakowali i w którym kierunku uciekli.
- Przyjacielu, mogę na ciebie liczyć? - zapytał Morosha i po uzyskaniu odpowiedzi skinął głową, po czym pobiegł jeszcze do zamku, by zobaczyć w komnacie ojca. Zapytał maestra, czy z Willamem będzie wszystko w porządku i po upewnieniu się, że życie ojca nie jest zagrożone (albo przeciwnie, choć wolałby tego się nie dowiedzieć) wrócił na dziedziniec, z którego wyruszył kolumną 30 ludzi gdy tylko wszyscy się zebrali.
- Prowadź nas. I opowiedz dokładniej, co się tam do cholery stało?
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pon Sty 18, 2016 9:09 pm

25 sierpnia 226 AC


Corren, po rozmowie z ojcem w samotni, ruszył poszukać Val. Znalazł ją na dziedzińcu, w pobliżu olbrzyma.
- Val - zwrócił na siebie jej uwagę, podchodząc - rozmawiałem z ojcem. Zgodził się, byś polowała, ale tylko z jego ludźmi. Przydzieli ci miejsce wśród pokoi służby, wszystko w zamian za bycie tłumaczem olbrzyma oraz naukę go naszego języka. Powiedział, że gdy olbrzym będzie już umiał się z nami komunikować, otrzymasz uczciwe wynagrodzenie. Mówił - i po prostu przekazuję jego słowa, bo wnioskuję, że raczej nie będziesz się na to decydować - że jeśli zechcesz, to będziesz mogła służyć naszemu rodowi i zostać.
Jeśli dziewczyna zamierzała się obruszyć czy inaczej poirytować ostatnim wypowiedzianym przez niego zdaniem, uniósł dłonie w uspokajającym geście. On rozumiał ją, jemu nie musiała tłumaczyć. Nikt też jej nie narzucał, że miałaby służyć.
- Więc myślę, że to dobra transakcja. Nauka olbrzyma języka i tłumaczenie dla niego w zamian za dach nad głową, strawę, możliwość polowań z ludźmi ojca i później wynagrodzenie na odchodne. Mam nadzieję, że podoba ci się taki układ?
Zamilkł i poczekał, aż dziewczę powie swoje zdanie na ten temat. Gdy Val skończyła, skinął głową niezależnie od jej decyzji. Jeśli przyjęła te warunki, odezwał się:
- Gdybyś mogła także mnie nauczyć języka olbrzymów... Byłbym uradowany.
A jeśli nie przyjęła, też się odezwie.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sty 19, 2016 6:37 pm

Dziewczyna skrzyżowała ręce na piersi i wbiła wzrok błękitnych oczu w Correna.
- Doskonale, czyli jednak nie wszyscy jesteście pozbawieni odrobiny sprytu... W takim razie zostanę tu i zajmę się nauka naszego przyjaciela. Was jednak też przydałoby się dokształcić, lepiej go nie rozdrażnić jakąś zniewagą, prawda?
Val spojrzała znacząco na giganta, która siedział obok i przyglądał się na razie ze spokojem ludziom.
- Uczyć ciebie Starej Mowy? Jeżeli bardzo chcesz... Nie wiem jednak z kim porozmawiasz na południe od Muru w tym języku.
Dziewczyna uśmiechnęła się do Starka.
- Jeśli chcesz, możemy teraz przejść się gdzieś i dam ci pierwszą... lekcję.
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sty 19, 2016 7:41 pm

Przyznał dziewczynie rację. Dlatego też chciał się nauczyć Starej Mowy.
- Albo z... - jak mu było? - Mun War Tar Darem, albo gdybym kiedyś wyruszył za Mur i spotkał olbrzyma. Lepiej umieć więcej niż mniej.
Słowa dziewczyny zabrzmiały odrobinę dziwnie, ale Corren uznał to po prostu za taką manierę. Zastanowił się krótką chwilę. Była ładna pogoda, mogli się pouczyć na zewnątrz.
- Gdzie proponujesz? Niedaleko w lesie jest fajna polanka, tam powinno być spokojnie.
W ogóle zbliżająca się lekcja Starej Mowy sprawiła, że Corren zastanowił się, czy Val umie czytać i pisać. Strzelał, że pewnie nie...

______
A niech Cię, Dae!
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dziedziniec   

Powrót do góry Go down
 
Dziedziniec
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Szkolny dziedziniec
» Środkowy dziedziniec

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Północ :: Winterfell-
Skocz do: