IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dziedziniec

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Beron Stark
Młot na Dzikich
avatar


PisanieTemat: Dziedziniec   Nie Maj 17, 2015 8:01 pm

First topic message reminder :

Przestronny dziedziniec stolicy Północy, usytuowany przed główną masywną marmurowaną bramą od strony wewnętrznej.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Sob Mar 05, 2016 8:20 pm

27 sierpnia 226 AC

Zbieg okoliczności czy co? Drugi raz potrzebował coś od dziewczyny, drugi raz odnalazł ją w pobliżu olbrzyma. A może Val po prostu czuła się przy nim lepiej, niż przy "klękaczach"? Olbrzym był jej bliższy, ponieważ oboje wywodzili się zza Muru. Podszedł do dziewczyny.
- Val - nie rozmawiali dotychczas o wydarzeniach w lesie. Correnowi nieśpieszno było do tego, bo wywołałoby to tylko całkowicie niepotrzebną kłótnię - jutro wyruszam na południe z korpusem wsparcia dla króla. Pomyślałem, że może zechcecie dołączyć do nas z Mun War Tar Darem. Gigant z pewnością zrobiłby wrażenie na polu bitwy na wrogu, a przy okazji będziesz mogła zwiedzić Westeros. To jak? Dołączycie do nas?


Ostatnio zmieniony przez Corren Stark dnia Sob Mar 05, 2016 9:35 pm, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : Data)
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Sob Mar 05, 2016 8:26 pm

Dziewczyna powitała Correna niechętnym skinieniem głowy i wysłuchała co ma do powiedzenia. Gdy Stark skończył, odwróciła się do giganta i wytłumaczyła o co chodzi, ten natomiast odpowiedział kilkoma chrapliwymi słowami.
- Mun War Tar Dar się zgadza - odpowiedziała. - Twierdzi, że chętnie rozgniecie kilku klękaczy, to podobno dobre dla zdrowia.
Val uśmiechnęła się szeroko tłumacząc ostatnie słowa olbrzyma.
- Ja też chętnie pojadę, tam jest cieplej, prawda?
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Sob Mar 05, 2016 8:37 pm

Początkowy chłód - czyli to, czego się spodziewał - został zastąpiony uśmiechem, gdy dziewczyna tłumaczyła słowa olbrzyma. Corren też się uśmiechnął. Słowa giganta go nie ruszyły, a uśmiech Val - ucieszył.
- Cieplej, mniej spokojnie... Krótko mówiąc, ciekawiej. Nie wiem jak daleko dojdziemy, ale na pewno odczujesz zmianę klimatu. Umiesz jeździć konno? Czytać i pisać?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Sob Mar 05, 2016 8:40 pm

Dziewczyna zamrugała.
- Za Murem nie ma wielu koni, ale Raymun zdobył wiele na Wronach i kazał wszystkim Wolnym Ludziom ćwiczyć jazdę. Jako zwiadowcy udało mi się kilka razy przejechać na waszych zwierzakach, jednak nie jestem w tym specjalnie dobra. Jednak szybko mogłabym się poprawić, to nie było trudne... Pisać? Chodzi Ci o te znaczki, co je stawiacie na papierze? Nie, za Murem nie potrzeba nam takich rzeczy.
Dziewczyna skrzyżowała ręce na piersi i spojrzała wyzywająco na Starka, aby podkreślić, że nie jest jej z tego powodu głupio.
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Sob Mar 05, 2016 8:47 pm

Wytrzymał spojrzenie dziewczyny. Tak się właśnie spodziewał. Właściwie to "trochę umiem jeździć konno" było większym zaskoczeniem, niż brak umiejętności czytania. Miłym zaskoczeniem.
- Wspaniale. Dostaniesz konia. Jutro z rana wyjeżdżamy. A może i nie potrzeba wam umieć czytać, ale jest to bardzo przydatna umiejętność. Może ci się przydać, gdy wyjedziesz.
Domyślał się, że dziewczyna nie poprosi go, by uczył ją czytać i pisać. Sam jednak nie chciał na razie jej tego proponować. Może gdy będą w podróży, może wtedy zaoferuje jej naukę czytania.

Po skończonej rozmowie, Corren poszedł na inną część dziedzińca, gdzie Morosh trenował z Szarymi Płaszczami. Poprzedniego dnia oficjalnie zakończyło się szkolenie drugiej stopięćdziesiątki tego oddziału. Młody wilk stanął z boku i obserwował trening. Morosh dość szybko go zauważył, jednak nie okazał tego swoim podkomendnym - domyślił się, że gdyby Corren chciał zwrócić na siebie uwagę, przerwałby ćwiczenia, a nie stanął w cieniu. Dopiero gdy trening Szarych Płaszczów został zakończony, Stark wyszedł z cienia w stronę Letniaka - a Letniak w jego stronę.
- Morosh, przyjacielu - zaczął Corren - podoba mi się twój styl. Różni się od tego, jak szkolą zwykli dowódzcy zbrojnych. Cieszy mnie też, że chłopaki radzą sobie całkiem dobrze z mieczem.
Był przy kilku treningach do tej pory, jednak były to tylko te łucznicze.
- Jutro wyruszam do Fosy Cailin, by dołączyć do lorda Dustina i przejąć dowodzenie nad korpusem ekspedycyjnym. Zabiorę ze sobą Szare Płaszcze. Rebelia przeciwko królowi jest już na wykończeniu i choć to mało prawdopodobne, to jednak możliwe, że będzie nas czekać jakaś potyczka. Dołączysz do mnie czy wolisz sprawować pieczę nad szkoleniem kolejnego rzutu Szarych Płaszczy?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Sob Mar 05, 2016 10:06 pm

Letniak powitał Correna skinieniem głowy, tutejszy klimat niezbyt mu się podobał - zdecydowanie za zimno - nie miał jednak zamiaru tego okazywać. Niewątpliwie na południu mógłby się w końcu trochę ogrzać, chociaż treningi również sprawdzały się jako rozgrzewka.
- Jeżeli ruszasz na wojnę, ruszę razem z Tobą. Trening nie pozwoli mi utrzymać formy tak jak przelanie zdradzieckiej krwi, a i tych rekrutów oraz Ciebie ktoś musi pilnować. Będę jutro gotów do drogi.
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Sob Mar 05, 2016 10:23 pm

Corren uśmiechnął się.
- Doskonale. Będę czuł się bezpieczniej mając cię u swego boku. Nim jednak rozejdziemy się do swoich spraw, może mały trening?
Większość Płaszczów zdążyła już opuścić plac - Corren i Morosh byli jednymi z nielicznych obecnych. Trochę pomachania żelastwem zawsze się przyda. Szczególnie, że może Corren, dzięki treningom z lepszym, w końcu się poprawi w walce mieczem.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Mar 06, 2016 5:03 pm

Letniak uśmiechnął się.
- Jeżeli chcesz, nie mam nic przeciwko - powiedział i przyjął pozycję.
Pojedynek niespodziewanie dla Starka zaczyna się od uderzenia drzewcem broni Morosha w stopę Correna, a następnie uderzenia przez plecy zanim ten zdążył jeszcze się pozbierać. Co prawda Stark nie dał się już tak obijać, ale został zepchnięty do defensywy. Wyczekiwanie na błąd przeciwnika zostało przerwane uderzeniem drzewca w lewy łokieć Starka, przez co cała ręka mu na chwilę zdrętwiała. Po krótkiej chwili Correnowi udaje się zdobyć niewielką przewagę co wystarczyło do przejścia w ofensywę, ale niestety nie na tyle, by przebić się przez defensywę przeciwnika. Wysiłek spowolnił młodego Starka i nagły atak wyprowadzony przez Morosha, który normalnie mógłby uniknąć poprzez prosty unik teraz spotkał się z udem Correna. Nie trzeba było długo czekać, by zobaczyć jak Morosh jednym płynnym ruchem drzewca swej broni podcina Starka doprowadzając do jego randki z gruntem dziedzińca, a następnie przystawia ją do gardła przeciwnika, kończąc tym samym trening.
- Jeszcze sporo musisz się nauczyć - rzucił, zabierając broń od gardła Correna i podając mu dłoń, aby pomóc wstać.
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Czw Mar 10, 2016 7:25 pm

Walka była trudna. Dokładnie taka, jakiej młody Stark się spodziewał. Pierwszy cios wziął go z zaskoczenia - najwyraźniej nie skupił się dostatecznie, to dobra lekcja - i poskutkował zmuszeniem go do obrony. Co prawda Corren wiedział, że ma przed sobą o wiele lepszego wojownika niż on sam, jednak miał nadzieję, że uda mu się złapać dobry moment i przejść skontratakować. Niestety, zamiast tego oberwał dość mocno w łokieć. Po chwili w końcu udało mu się zdobyć przewagę, już-już próbował rozbroić Morosha... I nagle poczuł uderzenie w udo. Cios wyprowadzony przez Letniaka był bardzo prosty i przewidywalny, Corren nie wiedział, jak mógł przeoczyć to i dać się tak trafić, jednak nie miał czasu o tym myśleć. Zaraz potem leżał plackiem na ziemi, z bronią przyjaciela przy gardle.
- Staram się uczyć na swoich błędach... By nie popełniać ich więcej. Dobry partner do sparingu to klucz do nauki - odpowiedział, wstając. Skorzystał oczywiście z pomocy Morosha. Uśmiechnął się.
- Teraz już wiem, jak czuli się ludzie, którzy stanęli na twojej drodze. Tamci piraci i tamci dzicy. Gdybyś zechciał kiedyś przekazać mi trochę swojej wiedzy o walce, byłbym niezmiernie wdzięczny.
Po rozmowie podziękował Moroshowi, nieważne jaka była jego odpowiedź, podziękował mu za trening i udał się do siebie. Miał jeszcze jedną sprawę do załatwienia, nim zacznie przygotowywać się do jutrzejszego wymarszu.
W międzyczasie upewnił się, że jego Szare Płaszcze wiedzą o wyprawie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dziedziniec   

Powrót do góry Go down
 
Dziedziniec
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Szkolny dziedziniec
» Środkowy dziedziniec

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Północ :: Winterfell-
Skocz do: