IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ogrody

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Rhaenor Vaelar

avatar


PisanieTemat: Ogrody   Sob Cze 13, 2015 2:32 am

Jak na szlachecką rodzinę przystało, Vaelarowie mają w swej posiadłości ogrody. Na ich środku stoi mała fontanna, gdzie wyobrażono orła w locie, z którego dzioba wydobywa się wciąż strumień wody. W całych ogrodach znajduje się niewielka altanka i kilka ławek schowanych pod drzewami egzotycznych owoców i palmami. Przy ziemi znajdują się kobierce różnokolorowych kwiatów i krzewów. Ścieżki w nim są zrobione z białych, gładkich kamieni. Wieczorami w całych ogrodach palą się pochodnie, nadając im niepowtarzalne piękno.
Powrót do góry Go down
Rhaenor Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Ogrody   Sob Cze 13, 2015 6:28 pm

29 kwietnia 226 AC

Wprost z komnat dziewczyny udali się do ogrodu. Tam minęli małą fontannę i skierowali się do altany, gdzie czekał młodszy Vaelar. Gdy weszli do do wnętrza, przedstawił ich sobie...
- Vae to Aegon, mój młodszy brat.
Bracie to Alveaenerle, w skrócie Vae, poznajcie się -
usiadł na jednej z ławeczek i oparł się.
- Musimy jeszcze poczekać na Maerga. Co robiłeś braciszku przez ostatni rok..? - zapytał.
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Ogrody   Sob Cze 13, 2015 6:48 pm

Aegon czekał przez pewien czas w altanie ich rodzinnych ogrodów popijając wino z kielicha. Na stole stał dzban i jeszcze dwa póste naczynia. Dla jego brata i dowódcy ich gwardii, nie sądził, że Rhaenor przyprowadzi jeszcze kogoś... No cóż, poprosi się o dodatkowe przy śniadaniu, jak wpadnie służba.
- Miło mi cię poznać, brat zawsze miał dobry gust - powiedział, kiedy Rhaenor ją przedstawił. Nie skomentował sprowadzenia kochanki na ważną naradę. - Toczyłem wojny... Co innego mogliśmy robić? Pod Volantis stary dowódca padł z ręki Dothraka i przejąłem po nim kompanię. Później razem z wojskiem miasta zmasakrowaliśmy dzikusów i urządziliśmy paradę zwycięstwa w mieście. Było sporo świętowania, wino, muzyka, dziewczęta... - Aegon uśmiechnął się na wspomnienie zabawy w Volantis. - A później kolejne boje, aż skończyliśmy tutaj... Po drodze odwiedziłem dowódcę straży i przedstawiłem mu naszą ofertę, sprawił wrażenie zainteresowanego.
Powrót do góry Go down
Alveaenerle

avatar


PisanieTemat: Re: Ogrody   Sob Cze 13, 2015 7:02 pm

Gdy już była ubrana, ruszyli do ogrodów. Vea nie odezwała się ani słowem. Dopiero gdy została przedstawiona, uśmiechnęła się.
- Mi również.
Usiadła, łokcie oparła na stole, ale głowę na dłoniach i uważnie słuchała odpowiedzi Aegona chociaż bardziej obchodziły ją jej rzeczy, których jeszcze nie odzyskała i praca, którą zaoferował jej Rhae. Wbrew pozorom nie była tu tylko dla przyjemności.
Spojrzała na mężczyznę z wyczekiwaniem lekko zniecierpliwiona.
Powrót do góry Go down
Rhaenor Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Ogrody   Sob Cze 13, 2015 7:31 pm

Uśmiechnął się chytrze na wieść o przyjęciu oferty przez dowódcę straży miasta. Połowa planu była zrealizowana, straże miasta były ich kluczem do sukcesu. Nalał sobie wina, a po chwili zjawił się dowódca.
- Mam wszystko - powiedział wręczając worek Rhaenorowi i ciągnął dalej... - Zadbałem o to, aby chłopak już z nikim nie porozmawiał - uśmiechnął się i usiadł. Rhae wręczył odrazu worek dziewczynie i puścił jej oko.
Teraz i służba przyniosła miski z posiłkiem na śniadanie. Gdy starszy Vaelar upewnił się, że została ich czwórka, zaczął... - Zastanawiacie się pewnie, po co to Vae... wynająłem ją, ponieważ mogą nam się przydać jej umiejętności... I nie, nie mówię o tych łóżkowych... - spojrzał wymownie na brata...
- Jak wiecie planuję wydać największą ucztę w historii miasta... I napewno ta uczta przejdzie do historii - rzekł tajemniczo uśmiechając się... - To miasto potrzebuje zmian. Od roku przebywam na naradach magistrów i to co tam się dzieje jest po prostu straszne. Nic tylko kłótnie, spory i niezgody. No może w jednej rzeczy są zgodni... udziale w ucztach. I to wykorzystamy. Planuję podczas uczty uwięzić wszystkich magistrów, a potem wyłożyć im kilka warunków do spełnienia, aby zostali uwolnieni.  - przedstawił pobieżnie plan. Narazie nie wchodził w szczegóły. Na koniec dodał...
- A z Lys ponownie zrobił królestwo. Co Wy na to..? - zapytał.
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Ogrody   Sob Cze 13, 2015 8:03 pm

Gdy zjawił się dowódca gwardii Aegon przywitał się ze starym wygą z uśmiechem, po czym zabrał za śniadanie słuchając brata. Ciekawe jakie "umiejętności" miał Rhaenor na myśli... Kiedy brat wspomniał o naradach pokiwał tylko głową. Dokładnie tak je pamiętał z dzieciństwa, gdy kilka razy zabrał go tam ojciec. Najwyraźniej nic się nie zmienili.
- Plan jest niespecjalnie skomplikowany i skuteczny... Jednak odbierane im całego prawa głosu nie jest najlepszym pomysłem. Lys jest Córką Valyrii, a Włości słynęły z tego, że każdy właściciel ziemski miał prawo głosu. Natomiast rody magistrów z Lys mają w sobie najwięcej ze szlachetnej krwi Valyrii. Dlatego Rada Magistrów powinna dalej funkcjonować, jednak jedynie jako ciało... doradcze dla rządzącego miastem Archonta. - Wspominając o Archoncie Aegon uniósł kielich w stronę brata. - Kto wie... może wkrótce powstaną nowe Włości...
Powrót do góry Go down
Alveaenerle

avatar


PisanieTemat: Re: Ogrody   Sob Cze 13, 2015 8:09 pm

Vea przyjęła worek z entuzjazmem i od razu sprawdziła zawartość. Na szczęście niczego nie brakowało .
- Dziękuję.
Zaraz po tym zabrała się za śniadanie, ale nadal uważnie słuchała.
Na "umiejętności" uniosła brwi rozbawiona. Jeszcze nie poznasz moich "umiejętności łóżkowych" pomyślała. To było dla niej za szybko.
Vea zdawała sobie sprawę z sytuacji w mieście, bo oferty zabójstw nie brały się znikąd. Nie obchodziło jej to jednak, bo osobiście nie odczuwała negatywnych skutków kłótni magistrów, a nawet łatwiej jej było zarobić. Szkoda tylko, że zabawiła tu za długo i zwróciła na siebie uwagę straży.
- Jestem z wami, pamiętaj tylko o mojej zapłacie - powiedziała, puszczając oczko.
Powrót do góry Go down
Rhaenor Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Ogrody   Sob Cze 13, 2015 8:32 pm

- Nie, nie chcę im odebrać całkowitej władzy. Jedynie ją umniejszyć. Byliby przedstawicielami ludu i doradcami. Ale w zamian za utrzymanie "władzy" musieliby też zapłacić. Oddać nam na wychowanie swoje dziecko, ograniczyć ich osobiste straże do 50 ludzi, a resztę przenieść do straży miasta. Na koniec skonfiskować im część majątków dla dobra miasta. - rzekł i wysłuchał opinii innych, jedząc śniadanie.
- Jeżeli wszystko ustalone to wybaczcie mi, ale muszę Was opuścić. Przed ucztą jest jeszcze kilka rzeczy do załatwienia. Odbędzie się ona za cztery dni. Do tego czasu wszystko musi być zapięte na ostatni guzik. - pożegnał zebranych i wstał. Przechodząc pochylił się nad Vae i szepnął...
- Po zapłatę przyjdź dzisiaj wieczorem... - uśmiechnął się. Wyszedł na miasto i spotkał się z kilkoma ludźmi. Po załatwieniu spraw nie cierpiących zwłoki, odwiedził jedną z ulubionych tutejszych "dam".
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Ogrody   Sob Cze 13, 2015 8:39 pm

Aegon napił się wina słuchając wywodu brata o zakładnikach, konfiskacie majątków i reszcie tego.
- Wiem bracie... nie musisz mi powtarzać moich pomysłów. - Kiedy jego brat odszedł, dopił wino i również wstał. - Ja również się oddalę, muszę przyszykować naszych ludzi. Słodziutka... pomęcz go jeszcze trochę, niech nie będzie miał zbyt łatwo.
Po tych słowach opuścił ogrody i ruszył do obozu Plew.
Powrót do góry Go down
Alveaenerle

avatar


PisanieTemat: Re: Ogrody   Sob Cze 13, 2015 8:54 pm

Vea była zadowolona z sytuacji, w ktorej znajda się magistrowie. W koncu jeden z nich był na jej czarnej liście.
- Może wpadnę - szepnęła w odpowiedzi.
Na słowa Aegona uśmiechnęła się.
- Taki mam zamiar.
Po śniadaniu poszła do komnaty, gdzie spędziła pare godzin. Następnie znalazła służkę, która wczoraj szykowała jej komnatę i poprosiła ją o coś do jedzenia.
Do wieczora trenowała w ogrodzie, a wieczorem położyła się wcześniej spać w swojej komnacie.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Ogrody   Sob Cze 13, 2015 9:06 pm

3 maja 226AC

Na ucztę do Vaelara przybyły tłumy gości. Wszyscy magistrzy, a wraz z nimi nawet licznie stawiły się ich rodziny. Zabawa miała w końcu przejść do historii. Jak zwykle na tego typu uroczystościach w pałacyku magistra poza jego gwardią obecna była straż miejska, która miała zapewnić bezpieczeństwo i utrzymać porządek. Przecież... ktoś mógłby planować zamach na życie członków Rady. Nikt nie podejrzewał jednak, że dowódca straży został przekupiony przez Aegona Vaelara, który obiecał mu własną posiadłość, kilka tysięcy sztuk złota oraz kilka statków handlowych z załogami i niewolnikami. Oficerowie również zostali nagrodzeni hojnymi sumkami, po dwieście sztuk złota premii dla każdego z dziesięciu. Nawet normalnym strażnikom miało się coś później dostać, jednak to już po planie... Trzeba było unikać rozgłosu. Zabawa trwała w najlepsze, pełno bylo wina, muzyki, a także tancerek oraz innego rodzaju "dam", które mogły zabrać potrzebujących odpoczynku gości w bardziej ustronne miejsce. Występowali również komedianci i sztukmistrze. Był nawet tańczący niedźwiedź! Jednak najlepsze miało dopiero nadejść... Był to przewrót... Stu ludzi z Plew na Wietrze weszło do posiadłości wraz z tłumem gości, byli tu również gwardziści magistra Rhaenora i straż miejska. Przekupiona straż... Inni strażnicy otwierali właśnie bramy Ullerowi i Plewom na Wietrze, a pozostali zajmowali posiadłości pozostałych magistrów. Bramy posiadłości Vaelarów zatrzaśnięto, tak samo jak wszystkie boczne wyjścia dla służby i  w pewnym momencie ukryte wśród tłumu gości Plewy dobyły broni, tak samo straż Rhaenora. Goście rzucili się do strażników, aby ci im pomogli i aresztowali zdrajcę. Wówczas wystąpił dowodca straży i... dał rozkaz pojmania możnych oraz ich rodzin. Strażnicy w pozostałej części Lys nie zaskoczyli posiadłości. Nie stanowiło to jednak dla nich problemu i zbrojne ramię nowego Archonta szybko zajęło pałacyki (100%), ponosząc minimalne straty. Plewom na Wietrze odstąpili jeden ze swoich garnizonów, który zajęli najemnicy. Pod koniec nocy wszyscy magistrzy z rodzinami siedzieli w lochach posiadłości Vaelarów, a wspaniała forma straży pozwoliła szybko zająć całe miasto. Jedynie kilku krewnym udało się zbiec i ukryć gdzieś w mieście.
Powrót do góry Go down
Rhaenor Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Ogrody   Sob Cze 13, 2015 9:31 pm

3 maja 226 AC


Przez minione dni Rhaegor miał pełne ręce roboty i nie ma w tym kłamstwa... prócz odwiedzania swoich ulubionych koleżanek, musiał dopilnować takich rzeczy jak sprowadzenia najlepszego jadła na ucztę, ministreli i innych muzyków. Vae widywał tylko przelotnie, najwyraźniej i ona czymś się zajęła. Spotkał ją dopiero dzień przed ucztą. Ćwiczyła właśnie w ogrodach. Zaproponował jej wspólny trening, a dziewczyna się zgodziła.
Pojedynek skończył się na tym, że oboje leżeli na trawie. Pocałował ją i wstał, po czym ruszył do swojej komnaty. Długo na dziewczynę nie musiał czekać. Pojawiła się niebawem i zaczęli znowu swoją zabawę. Gdy doszli do krytycznego momentu, Vae znów zakończyła wszystko i tym razem nie wychodząc z jego komnaty, zasnęła u boku Rhaenora.
Następnego dnia Vaelar wręczył jej piękną złoto - zieloną suknię z koronkami. Miała być jego towarzyszką podczas uczty. Wieczorem udali się na nią. Przez pierwsze trzy godziny wszystko szło bardzo dobrze. Rhaenor czekał na odpowiedni moment. W końcu dał znak bratu i po niecałej godzinie było po wszystkim. Mężczyzna spokojnie siedział na swoim miejscu, popijał wino i przyglądał się łapance.
Pocałował Vae w policzek i rzekł... - Idealnie, wszystko idealnie. - uśmiechnął się. Skinieniem ręki przywołał brata...
- Niech noc przesiedzą w lochach. Dopilnuj, aby niczego im nie zabrakło. Jutro z rana niech strażnicy przyprowadzą magistrów do sali konferencyjnej. - zlecił mu i wstał. Ujął Vae za rękę i zapytał... - Idziemy..? - uśmiechając się czarująco...
Powrót do góry Go down
Alveaenerle

avatar


PisanieTemat: Re: Ogrody   Sob Cze 13, 2015 9:44 pm

Przez kolejne dni Vea miała odpoczynek. Nie musiała się nikogo śledzić, zabijać, nie martwiła się też, że sama mogła zginąć. Można powiedzieć, że miała krótkie wakacje.
Wolny czas spędzała samotnie. Pożyczyła nawet od Rhae książkę, którą miała zamiar się obronić, gdy jego brat wtargnął do komnaty po ich wspólnej nocy.
A co do nocnych spotkań...
Vea postanowiła podenerwować Rhae więc pojawiła się dopiero czwartej nocy po wspólnym treningu i chyba wynagrodziła mu wcześniejszą nieobecność z tym, że po raz kolejny wszystko przerwała.
Na uczcie pojawiła się u boku Rhae, od którego otrzymała wspaniałą suknię. Nie uczestniczyła w planie, tylko siedziała i obserwowała. Była tam niepotrzebna.
Na pytanie mężczyzny kiwnęła głową i dała się poprowadzić do wyjścia.

zt.> Komnata Rhaenora
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Ogrody   Sob Cze 13, 2015 9:59 pm

Przez czas oczekiwania na ucztę Aegon odwiedzał przybytki Lys, żeby się rozerwać oraz swoich żołnierzy, aby potrenować z nimi i pokazać, że o nich pamięta. W końcu nadszedł wiekopomny wieczór. Goście przybyli tłumnie, przybyło ich nawet więcej, niż Aegon się spodziewał. Zanim jednak przejdą do działania, miał zamiar cieszyć się przyjęciem. Plotkował wesoło z możnymi miasta, a zwłaszcza z ich córkami... Jedną z nich zabrał nawet do swojej komnaty, gdzie spędzili mile dwie godziny. Vaelar chciał nawet zostać, jednak miał pracę do wykonania. Powiedział dziewczynie żeby na niego zaczekała i wrócił do ogrodów, gdzie otrzymał od brata sygnał na rozpoczęcie akcji. Wszystko poszło gładko i wkrótce magistrowie siedzieli w celach. Zjawił się również Uller, który zameldował zakwaterowanie Plew i zajęcie pozostałych posiadłości. Aegon przejechał się po mieście żeby wszystko sprawdzić, po czym wrócił do posiadłości. Kazał wypłacić pensje oficerom, po dwieście na głowę jak uzgodnili, po trzy srebrne monety premii dla każdego strażnika z osobna i osiem tysięcy plus inne bonusy dla dowódcy. Dodatkowo przesłał trochę prezentów od nowej władzy kupcom i rzemieślnikom w mieście, aby zapewnić sobie ich przychylność. Łącznie ich skarbiec uszczuplił się o dwadzieścia osiem tysięcy, jednak zajęli skarbiec miasta... czyli było warto. W końcu wrócił do swojej komnaty oraz kochanki. Jakie szczęście, że jego pokój był dosyć daleko od ogrodów i nie mogła odróżnić krzyków przerażenia od zabawy.
- Czekałam na ciebie... - powiedziała przekręcając się na łóżku.
- Wiem... już ci to wynagradzam - powiedział i wskoczył na łóżko.
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Ogrody   Sro Sie 05, 2015 9:32 pm

15 lipca 226AC - wieczór


Po opuszczeniu Róży Aegon z Dyanną szybko dotarli do posiadłości Vaelarów. Rhaenora spodziewał się o tej porze zastać w jego komnacie, która zapewne już była częściowo przeniesiona do nowej w zamku, ale poinformowano go, że brat jest w ogrodach.
- Witaj braciszku - rzucił, podchodząc z Baratheonówną. - Wróciliśmy z Sothoryos i mamy trochę miłych pamiątek. Trochę jaj wiwern, o które nam chodziło, a także też sporo jaj brązowobrzuchych, które rozmiarami przypominają małpki i nadają się jedynie na zwierzątka domowe. Będą idealnym prezentem kiedy się wyklują, nie sądzisz słodziutka?
Ostatnie słowa skierował do dziewczyny.

Powrót do góry Go down
Rhaenor Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Ogrody   Sro Sie 05, 2015 10:19 pm

4 lipca 226 AC

Tego dnia zakończono budowę zamku i portu wojennego. Od teraz czekało ich wiele pracy. Nowi rekruci i część straży miasta zajęła się przeniesieniem majątku rodu Vaelar'ów, sam Rhaenor doglądał tego każdego dnia. Także zlecił budowę dwudziestu dromonów na dobry początek. Przy okazji wysłał posłańca do Qohoru, aby zakupił dwadzieścia tysięcy sztuk drewna za złoto. Dodatkowo miał zabrać ze sobą cztery niezwykle piękne Lysenki, a każda miała wręczyć po pięćset złotych monet przedstawicielom władzy w mieście.

15 lipca 226 AC, wieczór

Po porannym wysłuchiwaniu kilku interesantów, Rhae udał się doglądać prac w mieście i porcie. Dromony powinny być gotowe za kilka dni, do zamku przeniesiono już większość rzeczy. Pod wieczór Rhaenor zaproponował ukochanej trening, na co dziewczyna z chęcią się zgodziła. Po mniej więcej dwóch godzinach przeszli do bardziej przyjemniejszego "pojedynku". Jednak zabawę niespodziewanie przerwało im pojawienie się Aegona...
- W końcu jesteście! - rzucił uśmiechając się i ponosząc z ziemi, oczywiści podał rękę Vea i także jej pomógł wstać... - Wspaniałe wieści, jednak ja też nie próżnowałem - na prawdę ucieszył się na przyniesione wieści przez brata... - Zamek i stocznia zostały już ukończone. Zleciłem budowę dwudziestu dromonów i wysłałem posła do Qohoru oi drewno... będzie nam bardzo potrzebne - Poporowadził wszystkich ku altanie, gdzie zdecydowanie było chłodniej, niż na palącym słońcu.
- Wcześniej rozesłałem statki po okolicy, aby przywiozły nam rekrutów. Łącznie nasza armia wzrosła o dwa tysiące czterystu dwudziestu rekrutów, pożyczyłem kilka twoich plew do ich szkolenia... - rzucił z uśmiechem na ustach.
W tym czasie służba przyniosła im dzban zimnej, wręcz lodowatej wody cytrynowej i cztery kielichy,
- Moglibyśmy też twoje Plewy dać jako stały garnizon naszego nowego zamku... - upił łyk wody. Przyjemny chłód przelał się przez jego gardło i zakończył wędrówkę w żołądku. Prawdziwa rozkosz w tak upalny dzień...
- Na koniec wisienka na torcie... nasi ludzie znaleźli Rhaenys Targaryen. Już wysłałem kolejnych, aby ją przyprowadzili - przedstawił sytuację bratu i jego towarzyszce...
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Ogrody   Pią Sie 07, 2015 9:56 pm

Aegon słuchał tego co brat miał do powiedzenia i podążył za nim do altany. O ukończeniu zamku i stoczni doskonale wiedział, oba zdążył już zauważyć po drodze. Nie do końca też wiedział po co im aż tyle drewna... Zamek stał gotowy, stocznia gotowa, nowe statki w drodze, a i tak mieli więcej starych niż ludzi na nie. Chyba nie będą budować nowego miasta... Uśmiechnął się słysząc o rekrutach, miał nadzieję, że Uller wybrał dobrych ludzi.
- To najemnicy, nie strażnicy. W sumie mogą przenieść się z koszar do zamku, jednak zwyczajna straż też powinna się tam znaleźć.
Uniósł kielich z wodą i upił łyk. Była chłodna i orzeźwiająca, idealna na tak upalny dzień. Wiadomość o Taragryenównie trochę go zawiodła, chciał żeby ją znaleźli i mieli na oku. Zapolować chciał sam, jak porządny poszukiwacz przygód-łowca nagród.
- Oby szybko im się udało, w porcie słyszałem plotki, że towarzyszący jej rycerz w pojedynkę zarąbał czternastu ludzi - upił wody - i psa.
Zaśmiał się.
- Na szczęście wiadomo jak to jest z opowieściami i plotkami. Człowiek zabija czterech, a za tydzień jest już ich ośmiu, a za miesiąc trzynastu. Chociaż... jeśli dodają psa, to musiało być ciekawie. Mówili też coś o Letniaku machającym fioletowym mieczem... Czego to ludzie nie wymyślą.
Dopił wodę, wstał i przeciągnął się.
- A teraz chyba pójdę zobaczyć swój pokój w twierdzy. Przed wyjazdem powiedziałem Ullerowi, gdzie mają przenieść moje rzeczy. Zwiedzisz ze mną słodziutka?
Powrót do góry Go down
Dyanna Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Ogrody   Sob Sie 08, 2015 11:19 pm

Przyszła z Aegonem do pięknych ogrodów, w których już kiedyś gościła. Uśmiechnęła się pod nosem widząc pozycję, w jakiej zastali archonta i jego... żonę? Kochankę? Sama nie wiedziała, kiedyś widziała ją, lecz tylko przez chwilkę. Niemniej, dziewczyna była urodziwą kobietą, a sądząc po miejscu znalezienia ich, również utalentowaną. Po przejściu do altanki Dyanna wzięła kubek w dłonie i pociągnęła łyk. Woda orzeźwiała, lecz nie ukrywała, że wolałaby wino. Na statku Aegon nie pozwalał jej pić po pewnym incydencie, dlatego już zaczęła tęsknić za tym smakiem. Nie odzywała się jednak, widziała, że nie wypada. Obiecała sobie jednak, że później wymknie się do miasta. Szybko opróżniła swój kielich z wodą. Rozmowa Vaelarów dotyczyła głównie spraw ekonomicznych, dlatego dziewczyna nie przysłuchując się jej zbytnio, podziwiała egzotyczne rośliny. W końcu Aegon zaproponował zwiedzenie nowej twierdzy, na co Dya oczywiście się zgodziła. Wstała, pożegnała archonta skinieniem głowy i ruszyła za Lyseńczykiem.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ogrody   

Powrót do góry Go down
 
Ogrody
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Strumień przecinający ogrody.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Essos :: Tereny Trzech Córek :: Lys :: Posiadłość Vaelarów-
Skocz do: