IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Port Miasta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Rhaenor Vaelar

avatar


PisanieTemat: Port Miasta   Nie Cze 14, 2015 12:11 am

First topic message reminder :

***
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Dyanna Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Nie Lip 26, 2015 12:39 am

Uśmiechnęła się wymownie i odwróciła, by iść po swoje rzeczy. Wychodząc z portu zdała sobie sprawę, że przecież nie ma ich zbyt wiele, a to co ma nosi przy sobie. Poszła jednak na targ, by kupić trochę wygodnych, podróżnych strojów. Następnie odnalazła wzrokiem galerę wskazaną przez Aegona, lecz przypomniała sobie, że ma do niego jeszcze jedną sprawę. Musi mnie uważać za okropnie wkurzającą, pomyślała, lecz zaraz potem znów podeszła do dowódcy.
- A nauczysz mnie walczyć?
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Nie Lip 26, 2015 12:43 am

Spojrzał na dziewczynę rozbawiony. Czy wszystkie kobiety z Westeros chcą się uczyć walczyć?
- Jeżeli będziesz chciała się uczyć - odpowiedział z uśmiechem. - Rejs będzie długi, więc dobrze będzie się czymś zająć. W takim razie przygotuj się na trochę siniaków, niestety są nieuniknione w trakcie ćwiczeń.
Lyseńczyk spojrzał na galery, były już praktycznie gotowe.
- A teraz pora chyba odbijać od brzegu.
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Nie Sie 02, 2015 7:54 pm

15 lipca 226AC

Po fascynującej i porywającej przygodzie ekspedycja Aegona Vaelara powróciła do Lys. Przywieźli ze sobą niezwykłe skarby z dalekich krain, takie jak: Czaszki! Jaja wielkich, latających jaszczurów! I jeden dziwny miecz! Przebywające w mieście Plewy zajęły się rozpakowaniem statków i z najwyższą ostrożnością przetransportowały zdobycz do zamku, który już został ukończony. Reszta załogi dostała garść monet i przepustkę na trzy dni. Aegon doskonale wiedział, gdzie mają zamiar iść.
- To jak moja droga - powiedział, podchodząc do Dyanny. - Masz ochotę zwiedzić najlepsze przybytki Lys? Reszta załogi już się po nich rozeszła.
Powrót do góry Go down
Dyanna Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Nie Sie 02, 2015 8:11 pm

Jeden dzień przeleżała na łóżku, przeklinając siebie, swoją głowę, alkohol i wszystko co jej przeszyło do głowy. Sama nie wiedziała, ile wtedy zjadła chleba i wypiła wody. Następne dni, które spędziła głównie na treningu z Aegonem zleciały dosyć szybko. Mimo, że podobała jej się ta wyprawa, ucieszyła się, gdy na horyzoncie pojawiło się Lys. Zaraz po dobiciu do brzegu zbiegła z pokładu wystawiając twarz w kierunku słońca. Wreszcie stały grunt pod nogami, pomyślała. Znów poczuła ten przepiękny zapach przypraw zmieszany z wonią kwiatów. Wciągnęła głośno powietrze nosem. Następnie usłyszała za sobą głos dowódcy. Spojrzała na statek, rzeczywiście wszyscy się rozeszli.
- Więc chodźmy. - uśmiechnęła się do niego.
Powrót do góry Go down
Ormund Baratheon.

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Sob Sie 08, 2015 8:20 pm

16 lipca, 226 AC

Jak zwykle w porcie Lys panował duży ruch. Niektórzy wyładowywali swoje towary, by je tu sprzedać, a inni ładowali, by sprzedać w innym z Wolnych Miast, za korzystniejszą cenę. Ale Ormund i jego Czerwone Diabły mieli co innego do roboty. Musieli naprawić "Płomień Furii". Ormund ze swoim nieodłącznym towarzyszem, flaszką Cienia Wieczoru, wydawał rozkazy. Spojrzał na czerwone żagle z płonącym sercem R'hllora, w którym był jeleń Baratheonów.  Były pełne dziur. Odwrócił się do dwóch żołnierzy, czekających na rozkazy. Krzyknął do nich:
- Na co czekacie?! Załatać mi to szybko! Byle już!- Zaczęli wykonywać rozkaz, a Ormund ruszył dalej po pokładzie. Nagle drewno pod jego stopą niebezpiecznie zaskrzypiało i po chwili pękło pod jej ciężarem.
-Kurwa mać!- Zaklął i wyciągnął niemal całą nogę z dziury. Krzyknął do żołnierzy:
- Naprawić mi to!- Zszedł ze statku i stanął na moście, patrząc, jak żołnierze wykonują jego rozkazy i pociągając długie łyki z flaszki.
Powrót do góry Go down
Dyanna Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Sob Sie 15, 2015 9:18 pm

W końcu dotarła do portu. Po drodze nikt jej nie zaczepiał, toteż była w dobrym humorze. Od miłej staruszki kupiła pomarańczę, której kawałki pogryzała sobie powoli. Przysiadła na schodku i obserwowała statki wpływające do zatoki. Nagle znak na żaglu jednego przykuł jej uwagę. Jeleń w płonącym sercu? Szybko sobie przypomniała. No tak. Ormund. Jej kuzyn stał na pomoście i przypatrywał się, jak jego załoga naprawiała statek. O ile pamiętała, on też przyjął wiarę w R'hllora. Podeszła do niego.
- Hej kuzynku, pamiętasz mnie? - powiedziała, uśmiechając się.


Ostatnio zmieniony przez Dyanna Baratheon dnia Sob Sie 15, 2015 9:44 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Ormund Baratheon.

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Sob Sie 15, 2015 9:38 pm

Mewa nasrała tuż obok niego. Ormund pogroził odlatującemu stworzeniu pięścią i wrócił do picia. Odpiął broszę spinającą płaszcz, a ten upadł na pomost. Usłyszał kobiecy głos. Odwrócił się i ujrzał swoją kuzynkę. Co ona tu robi?, pomyślał. Spojrzał na nią swoim jednym okiem i odpowiedział:
- Tak.- Zrobił łyk Cienia Wieczoru i położył dłoń na rękojeści ostrza z Braavos. Po chwili zadał własne pytanie:
- A ty pamiętasz mnie?- Zaśmiał się.
Powrót do góry Go down
Dyanna Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Sob Sie 15, 2015 11:19 pm

Skończyła pomarańczę.
- Jak mogłabym nie pamiętać. Jedyny członek rodziny wierzący we właściwego boga. - zaśmiała się. Popatrzyła na statek i jego ludzi. Wszyscy nosili płonące serce na piersi. Jego kompania? A gdyby to ona miała kompanię? Taką tylko dla kobiet! Najlepsza kobieca kompania na świecie... Ech, marzenia.
- Co porabiasz w Lys?
Powrót do góry Go down
Ormund Baratheon.

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Nie Sie 16, 2015 12:08 am

Uniósł brew.
- Czyli ty też wierzysz w R'hllora?- Skończył flaszkę Cienia Wieczoru. Skinął na jednego z żołnierzy, a ten wziął pustą flaszkę i płaszcz leżący na pomoście, i po chwili wrócił z pełną flaszką Cienia Wieczoru. Podał flaszkę Ormundowi i odszedł. Ormund wziął długi łyk i odpowiedział kuzynce.
- Przypłynąłem, by naprawić swój statek.- Wskazał ręką na jego rozpadającą się łajbę i po chwili dodał.- A na co dzień walczę dla Lys na Spornych Ziemiach, lub pływam po morzach, atakując piratów.- Spojrzał na zachód.
- A ty co robisz w Lys? I co w domu?
Powrót do góry Go down
Dyanna Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Nie Sie 16, 2015 12:49 am

Gdy jej kuzyn mówił rozejrzała się po statku. No cóż, nie wyglądał za dobrze. Jednak herb na jego żaglu dalej robił wrażenie.
- Tak, wierzę. Od niedawna. - odpowiedziała tylko, nie odrywając wzroku od statku. Nieźle pomyślane... Połączyć rodzinę z religią.
- Ja... Przyjechałam w odwiedziny do przyjaciela. W Westeros rozpętała się rebelia, a tutaj jest bezpiecznie. Co do naszych... - jej oczy zaszkliły się, lecz nie dała polecieć łzom. - Robert... nie żyje. Chciał dołączyć do rebeliantów, pewien lord się nie zgodził. Odbył się pojedynek... i tamten... tamten zabił Roberta. - zamknęła oczy i spuściła głowę. - Nie wiem, co zrobił Rivaile, który zajął jego miejsce. Wyjechałam zaraz po tym zdarzeniu.
Zdobyła się na lekki uśmiech.
- Ale dosyć o mnie. Od jak dawna balujesz tutaj?
Powrót do góry Go down
Ormund Baratheon.

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Nie Sie 16, 2015 2:16 am

Ormund słuchał jej uważnie, co jakiś czas zgrzytając zębami. Spuścił wzrok i powiedział cicho.
- Jeśli mogę być szczery, chciałem śmierci Roberta. Nie nadawał się na lorda. Kierowały nim przede wszystkim własne kaprysy.- Podniósł wzrok.- Oby Riv okazał się lepszym lordem.- Tak jak kuzynka zdobył się na uśmiech i odpowiedział.- Wypłynąłem cztery lata temu, czyli baluje tu trzy lata. Może się przejdziemy?- Podał jej ramię.
Powrót do góry Go down
Dyanna Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Nie Sie 16, 2015 3:10 am

Że co? Robert nie nadawał się na lorda? Dziewczyna była mocno zdenerwowana. Nim Ormund skończył mówić, Dyanna wymierzyła mu mocny cios otwartą dłonią w twarz.
- Nie waż się tak mówić o Robercie! Nigdy! - krzyknęła, po czym odwróciła się i wybiegła z portu. Kipiała wręcz złością, przepychając się między ludźmi, nie zważając na ich krzywe spojrzenia. W końcu znalazła karczmę. Ładną, widać było, że nie prowadzoną tylko dla pijaków. Weszła do środka, poprosiła o kielich wina i usiadła w kącie, ocierając łzy z policzków. Gdy skończyło jej się wino, wzięła kolejny kielich. I jeszcze jeden. Nie obchodziło jej, co się z nią stanie. Nie obchodziło jej nic.
Powrót do góry Go down
Ormund Baratheon.

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Nie Sie 16, 2015 4:25 am

Potarł dłonią czerwony odcisk dłoni Dyann. Wzruszył ramionami i powiedział do siebie.
- Nigdy nie zrozumiem kobiet. Zawsze chcą zaprzeczyć faktom.- Wrócił po płaszcz i założył kaptur, by ukryć ślad po uderzeniu. Zdjął także opaską na oko, ukazując czerwoną dziurę po oku. Ruszył za Dyanną. Wszedł do karczmy i usiadł naprzeciw niej. Zaczął przepraszać.
- Dyann, wybacz szaleńcowi jego słowa. Chyba muszę przestać mówić wszytko, co mam na końcu języka. - Potarł czerwony ślad.- Nie mnie oceniać, kto nadaje się na lorda. Ja sam nie umiałbym być lordem. Chociaż?- Zawahał się.- Nie, zwariowałbym jeszcze bardziej po chwili słuchania innych lordów, a później pewnie bym ich wyrżnął.- Stanął na stole, przy którym siedzieli.- Może lepiej powołać na ich miejsce owce. Sądzę, że królestwo by na tym skorzystało.- Usiadł i zapytał.- To jak Dyann? Wybaczysz szaleńcowi Baratheonów?
Powrót do góry Go down
Ormund Baratheon.

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Wto Sie 25, 2015 9:29 pm

19 lipca 226AC

Ormund, a raczej teraz Shalador Shan, dotarł do portu. Jego byli ludzie wnosili kilka skrzyń ze złotem, skrzynię ubrań, trzy skrzynie z Cieniem Wieczoru i wiele skrzyń z towarami kupieckimi na statek, który kupił dzień wcześniej za korzystną cenę, razem z załogą. Stał tak przez godzinę, patrząc na ludzi w porcie, aż w końcu przyszedł ktoś z załogi. Był to niski mężczyzna po czterdziestce z długą brodą. Ukłonił się i powiedział.
- Panie Or..... Panie Shaladorze, wszystko gotowe.-
Ormund skinął krótko głową i obejrzał się za siebie. Stali za nim wszyscy członkowie Czerwonych Diabłów, którzy byli w Lys. Odwrócił się do nich i powiedział.
- Wiecie, że nie umiem się żegnać. Więc powiem tylko, trzymajcie się i macie się słuchać mojej kuzynki. Bo jak nie to wrócę tu i dam wam taki łomot, albo ona, jakiego na Spornych Ziemiach nie doświadczyliście. Niech któryś pójdzie po nią, żeby przeczytała ten list. I żegnajcie.-
Odwrócił się i wszedł na statek. Krzyknął do załogi.
- Na Smoczą Skałę!- I popłynęli.
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Sob Paź 24, 2015 3:19 pm

19 lipca 226AC - tuż przed zachodem słońca

Statek był gotowy, a Aegon z załogą czekali na pojawienie się Dyanny. Zgodnie z obietnicą mieli dzisiaj wypłynąć do Dorne, na małą wycieczkę przed ślubem. Kapitan Plew przed opuszczeniem zamku rozkazał jeszcze rozgłosić swoim ludziom nabór, w końcu potrzebował ludzi do ujeżdżania tych wiwern. Drugim rozkazem, a właściwie prośbą - ponieważ zlecił to siostrze - były przygotowania do ślubu. Gdy wrócą przynajmniej połowa przygotowań powinna być za nimi.
Powrót do góry Go down
Dyanna Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Nie Paź 25, 2015 2:48 am

Biegła szybko, unosząc lekko żółtą, przewiewną sukienkę, którą założyła specjalnie na podróż. Wiedziała, że Aegon na nią czeka, lecz ona najpierw nie mogła się zebrać, a potem na dodatek zgubiła się w korytarzach zamku. Na szczęście jedna ze służek wskazała jej właściwą drogę.
Usłyszała dźwięk upuszczanej broni. To ona, niechcący wbiegając w jednego ze strażników sprawiła, że stracił miecz. Chciała go przeprosić lub wyjaśnić wszystko, lecz bała się, że narzeczony będzie zły za spóźnialstwo, dlatego goniła dalej.
Po kilkunastu sekundach wbiegła zasapana do portu, wypatrzyła Vaelara i podeszła do niego, całując go w policzek.
- Już... już jestem. - powiedziała, próbując złapać oddech. - Przepraszam za... za spóźnienie.
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Nie Paź 25, 2015 7:07 pm

- Nic się nie stało piękna - odpowiedział dziewczynie. - Przecież to wycieczka dla ciebie, nie masz za co przepraszać. No... Ale skoro już tu jesteś, to wsiadajmy na statek i ruszajmy. Dornijskie słońce i piaski nas oczekują.
Aegon uśmiechnął się i podał rękę narzeczonej, po czym poprowadził ją na statek. Wkrótce trzy lyseńskie galery odbiły od brzegu i ruszyły w stronę piaszczystych plaż Dorne.
Powrót do góry Go down
Rhaenor Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Pon Gru 21, 2015 11:02 pm

9 sierpnia 226 AC, wczesny ranek

Rhaenor osobiście wstał tuż przed świtem. Ogólnie nie mógł zbytnio przespać nocy. Czyżby tak działała na niego planowana wyprawa..? Zgłosiło się dziewięćdziesięciu ochotników, toteż był zmuszony dobrać resztę ze strażników, aby były pełne załogi. Raz jeszcze sprawdził, czy wszystko gotowe jak należy. Zabrał swój miecz i ruszył do portu. Po dwóch godzinach wypłynęli w stronę Volantis, by tam uzupełnić zapasy. Stamtąd zamierzali opłynąć półwysep i zacumować w Tolos...
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Czw Gru 24, 2015 2:16 am

9 sierpnia 226AC

Aegon i Dyanna spędzili jeszcze kilka dni w Dorne, odpoczywając w Wodnych Ogrodach, a później zwiedzając ziemie wokół Słonecznej Włóczni jak i lepiej poznając Miasto Cieni. W końcu jednak wsiedli na statek i wrócili do Lys, trzeba było wyznaczyć w końcu datę ślubu oraz zająć się przygotowaniami do niego. Po powrocie do miasta powiadomiono go, że jego brat wyjechał do... Valyrii, chwilę wcześniej zarządzając stworzenie legionów. Aegon spotkał się z Ullerem i dokonał przeglądu żołnierzy kompanii, po czym odbył z nimi trening. Później zawiadomił, że jego rekruci z rodów magisterskich mogą się stawić następnego dnia, a Sarence przydzielił do pomocy przy ślubie swoją siostrę, która znała wszystkich najlepszych krawców, cukierników, kucharzy oraz artystów w mieście.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Wto Gru 29, 2015 4:57 pm

23 sierpnia 226AC


Okręty Królestwa Stopni - czyli pięć dromonów - wpłynęły do portu Lys, z przodu płynął "Smok Morski", największy z królewskich statków i osobisty środek transportu Jego Wysokości. Smok na dziobie tej jednostki widział już wiele krain, w tym lyseński port do którego właśnie wpływał. Daeron wraz ze świtą - wśród której były jego siostry - zszedł z pokładu na brzeg. Przybysze wsiadali na konie, teraz trzeba było udać się do twierdzy.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Nie Sty 03, 2016 1:03 pm

Poinformowany o przybyciu jednych z ważniejszych gości, Aegon wyjechał ze swoimi ludźmi do portu, aby powitać ich i poprowadzić do twierdzy, gdzie wskazane zostaną im komnaty na czas pobytu. Na ramieniu Aegona siedziała jego wiwerna, miał zamiar zademonstrować ją królowi Stopni, a poza tym polubił gada. Może i nie był to smok, jednak Daeron wydawał się zainteresowany pomysłem wiwern gdy rozmawiali na po ślubie. Chciał też zapytać o kilka innych rzeczy.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Nie Sty 03, 2016 1:18 pm

Wiwerna po dostrzeżeniu czarnego smoka wyprężyła się i zaskrzeczała na niego, odsłaniając rząd ostrych zębów. Zupełnie jakby krzyczała: "To moja wyspa, Ty ognioziejny patałachu!"
Smok wypuścił kłębek dymu z nozdrzy, oburzony takim zachowaniem i ryknął na małą wiwernę, która ostatecznie zapiszczała i stwierdziła, że mogą podzielić się wyspą.
Powrót do góry Go down
Stannis Baratheon

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Nie Sty 03, 2016 3:54 pm

24 sieprnia 226 AC

Dromon z jeleniem Baratheonów na żaglu dopłynął do portu Lys. Stannis, jego żona i córka, a także matka i żona Rivaile'a wysiedli na ląd, a wraz z nimi ich 50-cioosobowa eskorta zbrojnych. Goście weselni udali się do górującej nad miastem twierdzy Vaelarów.
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Sro Sty 13, 2016 7:37 pm

24 sierpnia 226AC


Aegon zawitał do portu, gdzie dał ostatnie instrukcje swoim przygotowującym statki ludziom. Przygotowali osiem galer i trzy dromony, które miały być obsadzone najlepszymi z Plew (dromony) i legionistami (galery). Znając panujące w szponach Zagłady warunki i zagrożenia kazał wybrać najlepszych zielarzy i medyków miasta, za hojną nagrodą oczywiście, chociaż odmowa też nie do końca wchodziła w grę. Na czas nieobecności miasto miało być oddane pod zarząd Rady Magistrów wciąż jako organu doradczego, który nadzorować miał Uller z pozostałymi Plewami oraz pozostała część rodzeństwa Vaelarów. Dyanna chciała podróży, dostanie więc po ślubie podróż swojego życia...
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Pią Sty 15, 2016 9:08 pm

27 sierpnia 226AC

Okręty były gotowe, Aegon specjalnie wstał wcześniej i starając się nie budzić Dyanny wyszedł wszystkiego dopilnować oraz sprawdzić przygotowania. Zostawił żonie - na bogów, teraz to już żonie - krótki liścik na stoliku obok łóżka, informując gdzie się udał. Teraz, gdy dopilnował załadowania wszystkich zapasów oraz sprawdził czy sprowadzono dwudziestu pięciu zielarzy oraz medyków, siedział na skrzyniach przy okręcie którym wraz z Dyą mieli wypłynąć i czekał na Sarenkę. Obok siedziała jego mała wiwerna, którą pogłaskał po głowie. Miał nadzieję, że ta wycieczka skończy się jakimś sukcesem i jego ukochana będzie szczęśliwa z takiego prezentu.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Port Miasta   

Powrót do góry Go down
 
Port Miasta
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Brama do północnej części miasta
» Ruiny miasta - "Limbo".
» Port Masta
» Przedpola miasta
» Przedpola Miasta

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Essos :: Tereny Trzech Córek :: Lys-
Skocz do: