IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Port Miasta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Rhaenor Vaelar

avatar


PisanieTemat: Port Miasta   Nie Cze 14, 2015 12:11 am

First topic message reminder :

***
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Pią Sty 15, 2016 9:44 pm

Daeron z Nym wstali jakiś czas po świcie, zjedli spokojnie śniadanie i przygotowali do drogi. Księżna wracała do Słonecznej Włóczni, zająć się sprawami Dorne. I tak jak twierdziła, przebywała ostatnio za daleko od domu, a także zbyt często. Poza tym Nymeria była w ciąży i nie wypadało ryzykować utraty zarówno króla, księżnej oraz dziedzica ich krain. Blacfyre spisał jeszcze trzy listy z rozkazami, które wręczył jednemu ze swoich rycerzy i kazał zanieść Lordowi Haegonowi oraz Edricowi.
Gdy w końcu wraz z żoną opuścili zamek Vaelarów i udali do portu, dwa dromony zabrały wiadomości oraz władczynię Dorne do domu. Daeronowi żal było żegnać się z ukochaną na tak długo, jednak obowiązki wzywały. No, obowiązki wzywały przynajmniej Nymerię. Daerona wzywała niedojrzała, nierozsądna i niepasująca do poważnego króla żądza przygody. Niespecjalnie mu to jednak przeszkadzało. Król Stopni poklepał Varaxesa po głowie i wszedł na pokład Smoka Morskiego.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Dyanna Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Sob Sty 16, 2016 12:17 am

Dya otworzyła oczy i przeciągnęła się. Błądząc ręką po łóżku zdołała odkryć, że jego druga strona zdążyła już wystygnąć. Po chwili zdała sobie sprawę, co to oznacza i zerwała się szybko, odrzucając kołdrę gdzieś na bok. Zupełnie zapomniała, że to dzisiaj zaczyna się ich wielka wyprawa. Szybko włożyła wygodne ubranie na siebie, poprawiła włosy i już miała wychodzić, lecz przypomniała sobie o czymś. Otworzyła pozłacaną szkatułkę z górą świecidełek w środku i leżącym na samym wierzchu medalionie z herbem jej rodzimego rodu, który otrzymała od króla Daerona. Stwierdziła, że jeśli ma zginąć, to chociaż w taki sposób pragnie mieć bliskich przy sobie. Złapała w dłonie jeszcze dwa sztylety, swój własny i kolejny prezent od króla, wkładając je z pas, pozwoliła swojej wiwernie wejść na swoje ramię i wybiegła z komnaty.
Idąc korytarzem zauważyła kociaka Rhaenora. Kucnęła przy nim i wzięła go na ręce.
- Musimy się pożegnać. Wrócimy niedługo, trzymaj się. - odłożyła go, pomachała mu i ruszyła w dalszą drogę. Jej wiwerna zdołała jeszcze zaskrzeczeć, nim zwierzak zupełnie zniknął im z oczu.
Wyszła na ulicę, na szczęście nie przeludnioną i ruszyła znajomą drogą w stronę portu. Już z daleka zauważyła ukochanego. Od razu na jej twarzy zagościł uśmiech. Przyśpieszyła kroku i przytuliła się do niego na powitanie.
- Dzień dobry. Ruszamy?
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Sob Sty 16, 2016 1:07 am

Przytulił swoją ukochaną z uśmiechem na ustach i pocałował w czoło.
- Dzień dobry, piękna - odpowiedział na powitanie. - Gdzie się tak śpieszysz, nie ruszylibyśmy się bez ciebie nawet o cal. Za to teraz... Teraz możemy rzeczywiście wyruszać.
Podał najważniejszej kobiecie w swojego życia rękę i ruszył z nią po trapie na statek. Dromon był przygotowany najlepiej jak się dało, Aegon wybrał najsprawniejszych marynarzy i znanych w Lys ze zdolności kapitanów, najlepszego rzecz jasna na swój statek. Mniejsza o Vaelara... On mógłby płynąć do Valyrii choćby w łódce rybackiej, jednak Dyannie wolał zapewnić bezpieczeństwo. Nie wybaczyłby sobie, gdyby coś jej się stało...
- Czekają nas jedne z najniebezpieczniejszych wód znanego świata, kochanie. Według legend Dymiące Morze znajdujące się w dawnym centrum półwyspu jest zamieszkane przez krakeny i inne ohydne monstra. My podpłyniemy od południa, nie zapuszczając się na te mroczne wody, jednak wciąż będzie niebezpiecznie. Później czeka nas przeprawa przez dymiące ruiny dawniej dumnych Włości, pełne pyłu i demonów, aż w końcu zawitamy do zrujnowanego serca najpotężniejszego imperium jakie widział ten świat.
Aegon uśmiechnął się szeroko.
- Ekscytujące, prawda?
Powrót do góry Go down
Dyanna Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Sob Sty 16, 2016 1:27 am

- Wiem, że nie ruszylibyście, ale nie lubię, jak ludzie muszą przeze mnie czekać. Czuję się wtedy trochę... niekomfortowo. - uśmiechnęła się, przyjmując dłoń męża i wchodząc z nim na statek. Będąc  na pokładzie oparła łokcie o burtę i spojrzała na Lys, które już niedługo mieli opuścić. Westchnęła, po czym wsłuchała się w słowa Aegona. Mimo słuchania o niebezpieczeństwach, których jedynie głupiec by nie pojął, uśmiech nie schodził jej z twarzy.
- Ekscytujące, jak zawsze. - zaśmiała się.
Wpatrując się w Lys ujrzała kobietę niosącą małe zawiniątko. Sądząc po ostrożności, z jaką je traktowała i o sposobie jej zachowania można było wywnioskować, że jest to niemowlę. Wtedy dziewczyna przypomniała sobie o czymś jeszcze, czym nie podzieliła się z mężem. Jej pewność, że jest w ciąży wzrastała z każdym dniem, lecz wciąż miała wątpliwości. Postanowiła nie niepokoić Aegona, przynajmniej nie teraz, na początku podróży.
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Wto Lut 16, 2016 1:34 pm

21 września 226AC

Po wielu dniach na morzu oraz wśród pustkowi zrujnowanego półwyspu Valyrii, okręty Lyseńczyków w końcu powróciły do domu. Stracili trochę dzielnych i dobrych ludzi oraz statków, jednak powrócili z łupami zdolnymi pokryć te straty i doświadczeniem, którego nie sposób zdobyć nigdzie indziej. Gdy statek wpływał do portu, Aegon z wiwerną - której imienia wciąż nie mógł odnaleźć - szukali Dyanny. Kiedy w końcu znalazł żonę, przytulił ją delikatnie, całując w policzek.
- Nareszcie w domu, hmm? Co teraz będziemy robić, lenić się przez kilka dni, przewracając z boku na bok w pościeli? - zapytał, a gdy Dya odpowiedziała dodał jeszcze zamyślony. - Ciekawe, czy mój brat w końcu wrócił... Oby go to cholerstwo nie zeżarło w Oros.
Powrót do góry Go down
Dyanna Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Sro Lut 17, 2016 2:31 pm

Dya chodziła po całym pokładzie, szukając wiwerny, która zaraz po śniadaniu zniknęła. Byli już u brzegów Lys, a dziewczyna nie chciała zostawiać jaszczurki na statku. Niestety zwierzątko chyba miało inne plany, gdyż nie dawało znaków życia. Zdyszana dziewczyna oparła się o rufę, przeczesując wzrokiem cały pokład. W pewnej chwili usłyszała dźwięk, którego nie mogła pomylić z żadnym innym. Cicho podeszła do stosu skrzyń, przesuwając jedną z nich.
- O nie, wypluj to natychmiast! - powiedziała na widok czarnej wiwerny trzymającej małą mysz za ogon. Szary gryzoń próbował uciec, jednak zęby łowcy nie pozwalały mu się wyrwać. Na słowa dziewczyny jaszczurka przechyliła jedynie głowę w bok. - No proszę mała, puść ją. - przerzuciła się na błagalny ton. Wiwerna niechętnie otworzyła paszczę, a gryzoń w kilka sekund zniknął im z oczu. Dya uśmiechnęła się i wyciągnęła rękę, po którym wiwerna wdrapała się na jej ramię.
Zaraz po całym zdarzeniu odnalazł ją Aegon. Zaśmiała się.
- Można i tak. Chyba, że zechcesz zabrać mnie gdzieś jeszcze, tylko tym razem w trochę bezpieczniejsze miejsce. - uśmiechnęła się, wpatrując się w morze, przez które przed chwilą płynęli w stronę Lys. Słysząc słowa męża dziewczyna spojrzała na jego twarz - Twój brat był w Oros? W jakim celu?
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Czw Lut 18, 2016 11:38 pm

- Zechce zabrać? Kochanie, zabiorę Cię gdziekolwiek będziesz chciała, wystarczy, że poprosisz - powiedział, całując Dyę w policzek i mocniej przytulając. - Tylko prosiłbym, abyś pamiętała na razie o bezpieczeństwie dziecka, wybierając miejsce na wycieczkę.
Okręt w tym czasie wpłynął już do miejskiego portu, a marynarze krzątali się przy cumowaniu. Bez wątpienia każdy z nich nie mógł się już doczekać, aż prześpi się w wygodnym łóżku i zaszaleje trochę za zdobyte podczas wyprawy pieniądze. Należało im się po takim wyczynie...
- W tym samym celu co my. Oros to jak zapewne wiesz zrujnowane miasto Włości, jednak da się do niego dotrzeć z kontynentu i nie trzeba zmagać się z wybrzeżami ruin. Tam udała się moja pierwsza wyprawa, gdzie znalazłem mój miecz oraz obsydianową świecę.
Vaelar delikatnie przeniósł jedną z dłoni na brzuch żony i uśmiechnął się do niej lekko.
- Dobrze się czujesz?
Powrót do góry Go down
Dyanna Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Pią Lut 19, 2016 1:15 am

- Przecież pamiętam. - odpowiedziała. - Moglibyśmy popłynąć do Westeros, jeśli tylko rebelia by się skończyła.
Kiwnęła głową na słowa Aegona o wyprawie brata, a sama pomyślała o swoim, który teraz był odpowiedzialny za całe rodzime ziemie. Miała jedynie nadzieję, że poradził sobie z tym wszystkim i nie skończył jak Robert. Ani tym bardziej nie popełnił błędów, których jej ród będzie żałował przez wieki.
Z zamyślenia wyrwał ją dotyk męża, który poczuła na brzuchu. Położyła delikatnie dłoń na jego dłoni.
- Tak, doskonale. Wprawdzie jestem trochę zmęczona tą ciągłą żeglugą, ale zaraz będę miała okazję do odpoczynku. - uśmiechnęła się, marszcząc lekko brwi. - Byłeś kiedyś na Morzu Nefrytowym?
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Sob Lut 20, 2016 12:12 am

- Jeżeli chcesz popłynąć do Westeros, to jutro rozeznam się w sytuacji jaka tam panuje i będziemy mogli zaplanować wycieczkę. Akurat zachodni kontynent wydaje się dośc bezpiecznym miejscem na podróż, w porównaniu z niektórymi innymi.
Uśmiechnął się do żony, jego również zaczynała nużyć droga powrotna spędzona na statku. Morze było takie... nudne, gdy zbyt długo się na nim przebywało.
- Zmęczona? Cóż... teraz nie wypuszczę Cię z łóżka przez kilka najbliższych dni, żebyś na pewno dobrze wypoczęła - powiedział i mrugnął do Dyanny. - Owszem, byłem na Morzu Nefrytowym. Przepływaliśmy tamtędy w drodze do Asshai przy Cieniu.
Powrót do góry Go down
Dyanna Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Sob Lut 20, 2016 1:52 am

- W porównaniu z Valyrią na pewno. - uśmiechnęła się. - Skoro tak stawiasz sprawę to nie pozostaje mi nic innego, jak zgodzić się na twoje warunki, kochanie. - położyła głowę na jego ramieniu, kierując wzrok na lyseński port, który jak zwykle tętnił życiem. Pomyśleć, że trzy miesiące temu sama przybyłam tu na statku, by rozpocząć nowe życie. Mogłoby się wydawać, że od tego czasu minęło zaledwie kilka dni...
- Czytałam kiedyś o tamtych terenach. Morze podobno jest prześliczne, a krainy wokół niego należą do najciekawszych i najbardziej tajemniczych miejsc na świecie. Chciałabym wybrać się tam, ale... - spojrzała dyskretnie w dół. - Na to mamy jeszcze sporo czasu.
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Nie Lut 21, 2016 3:01 pm

- Cieszę się, że nie protestujesz piękna.
Objął Dyę, z uśmiechem spoglądając na jej opartą o jego ramię główkę. Przygryzł policzek, przypominając sobie podróż przez Morze Nefrytowe.
- Cóż, my widzieliśmy raczej niewiele. Nie zatrzymywaliśmy się specjalnie po drodze w drodze do Asshai, a to nie jest miejsce które słynie z uroku i pięknych widoków. Chociaż to co udało nam się zobaczyć rzeczywiście zgadzałoby się z twoim opisem.
Statek przybił już do brzegu, a część załogi zaczęła wynosić skrzynie na ląd i opuszczać okręt.
- Chodź kochanie, na pewno chciałabyś się w końcu położyć w łóżku, które nie unosi się na falach - powiedział, biorąc Dyannę pod rękę i prowadząc ją ulicami w stronę zamku. - Myślałaś już nad imieniem dla jaszczurki?
Powrót do góry Go down
Rhaenor Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Pon Lut 22, 2016 11:24 pm

18 października 226 AC

Droga powrotna była długa i nudna... No może poza nocami spędzonymi z Seris. Wtedy było cudownie. W końcu na horyzoncie pojawiły się wybrzeża Lys. Rhaenor stał na dziobie i obserwował leniwe tego dnia wody okalające jego dom. Wezwał do siebie jednego z ludzi.
- Każdy z Was dostanie po sto sztuk złota z tego, co znaleźliśmy. Każdy także dostanie tydzień wolnego. Ty zaś weźmiesz 700 sztuk złota i udasz się do najlepszego złotnika i kowala, jakiego znajdziesz w mieście. Przekażesz mu te plany. - Wręczył mężczyźnie zwitek papieru. - Resztę złota i artefaktów zanieść do mojej komnaty w zamku. Zaprowadźcie także tam Seris. To wszystko, możesz odejść. - wydał rozkazy i oddalił strażnika.

Kiedy okręty zawinęły już do portu, Vaelar powoli zszedł z pokładu i rozejrzał się dookoła. Wciągnął mocno powietrze. Tego mu brakowało. Zapach miasta, nieopisany zgiełk codziennego życia zwykłych ludzi. Westchnął, poprawiając Kochankę przy pasie i ruszył w stronę bram miasta...
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Sro Lut 24, 2016 12:28 am

Przez ostatnie kilkanaście dni Aegon spędzał większość czasu z Dyanną, można było powiedzieć, że nadrabiali to wszystko co musieli przeżyć bez siebie przed ponownym spotkaniem w Królewskiej Przystani. Razem zajmowali się tresurą wiwern, którym nadal nie nadali imion z braku odpowiednich pomysłów, godnych tych stworzeń. Przez sporą część dnia wylegiwali się też w łożu lub spacerowali po ogrodach, odpoczywając po męczącej wyprawie w ognie Valyrii. Podczas tych krótkich chwil, których nie spędzał z żoną, Aegon zajmował się sprawami administracji miasta lub trenował ze swoimi najemnikami, zwłaszcza nowym nabytkiem któremu podarował wiwerny przywiezione z Sothoryos. Po wielu dniach w końcu usłyszał, że wracają lyseńskie statki, które wypłynęły z Rhaenorem, uznał, że to dobry pretekst do wizyty w porcie. Przysiadł na skrzyniach, przegryzając jabłko, obok usiadło dwóch młodych lyseńczyków z nowej jednostki, z którymi trenował rankiem. W końcu ujrzał brata, zbliżającego się powoli w stronę bram.
- W końcu wróciłeś, niektórzy z magistrów zaczynali już szeptać, że nie żyjesz - rzucił i ugryzł jabłko.
Powrót do góry Go down
Rhaenor Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Sro Lut 24, 2016 12:37 am

W rzednącym tłumie dostrzegł brata siedzącego na skrzyni. Obok niego stało dwóch młodych lyseńczyków. Wyglądali na potomków zamożniejszych rodzin miasta.
- Zapewne wielu by tego chciało. - odpowiedział i roześmiał się. - Dobrze widzieć Cię bracie. - podszedł bliże i uściskał Aegona. - Kilka słynnych "demonów" Valyrii próbowało, jednak z marnym skutkiem. - na jego twarzy ponownie zagościł uśmiech, przy czym poczuł pieczenie wokół rany. Nie dało się jej zapomnieć i nie da przez najbliższe tygodnie. - A co u Ciebie..? Jak Dyanna..? - zapytał, przysiadając na skrzyni obok. Wziął jabłko, rzucając kupcowi monetę i przygryzł. Rozejrzał się, ale nigdzie nie widział Baratheonówny. Czyżby nie doszło do ślubu..?
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Sro Lut 24, 2016 1:03 am

Pokiwał głową, starannie przeżuwając kolejny kęs owocu.
- Demony są strasznie irytujące, straciłem przez nie kilkunastu dobrych ludzi.

Na pytanie o siebie wzruszył jedynie ramionami.
- Mam sporo smoczej kości - powiedział z uśmiechem.
Było to prawdziwe stwierdzenie, ponieważ podział łupów oddał prawie całą zdobytą podczas wyprawy kość smoka na rzecz lyseńczyków. W sumie nie wiedział jeszcze co z nią dokładnie zrobi, trzeba będzie nad tym pomyśleć.
- Mieliśmy małą wycieczkę po ślubie, towarzyszył nam podczas niej król Stopni. Ogień Valyrii... Okropne, co stało się z potężnymi Włościami. Później wróciliśmy i odpoczywaliśmy, tak jak młoda para powinna. Moja piękna żona zapewne przechadza się wśród kwiatów w ogrodzie zawstydzając je swoim urokiem, albo próbuje wychować swoją wiwernę na przyzwoite stworzenie. Ostatnio odłożyliśmy treningi z bronią, w ciąży chyba nie wypada okładać się orężem.
Powrót do góry Go down
Rhaenor Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Sro Lut 24, 2016 1:23 am

Wysłuchał uważnie słów brata. Nie umknęły jego uwadze także ciekawskie spojrzenia przechodniów, tragarzy i kupców. Wiedział, że powodem tego jest jego twarz.
- Wiwerny się wykluły..? Dobra wiadomość. - pokiwał głową z aprobatą. - Wróciłbym wcześniej, jednak jeszcze na wodach Zatoki Niewolniczej zaatakowała nas flota Meereen. Nie mieliśmy z nimi szans i zostaliśmy wzięci do niewoli. Tam odbili nas ludzie Lizarha - jednego z możnych miasta - i o wszystkim opowiedzieli. Po wyzwoleniu zatoki, w Meereen królem obwołał się Grazdhan i mieliśmy być jego pierwszymi niewolnikami. Cóż... zaatakował nie tych, co trzeba. - roześmiał się i wziął kolejnego kęsa. - I jak to w zwyczaju już mam, pozbawiliśmy go tronu i życia podczas uczty, którą wydawał. - nawiązał do ich sposobu przejęcia władzy. - Wtedy też dostałem tę pamiątkę na resztę życia. - palec wskazujący powędrował do twarzy i wzdłuż świeżej, dopiero powstającej blizny. - Dzień jak co dzień. - zażartował i dokończył jabłko. Skrzyżował przedramiona na latce piersiowej i spojrzał na towarzyszy brata.
- Ci dwaj to Twoja osobista straż..? - nie potrafił ukryć rozbawienia w głosie...
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Czw Lut 25, 2016 7:34 pm

Aegon uniósł brew.
- Wykluły? Mają już około siedmiu stóp długości, a każda z nich jest mocno przywiązana do swojego właściciela i od dawna są trenowane. Będziesz miał trochę do nadrobienia, jeżeli nie chcesz żeby oderwała Ci rękę jak obcej osobie...
Pokręcił głową, słuchając słów Rhaenora, po czym spojrzał na jego bliznę. Zauważył ją wcześniej, jednak w ruinach Włości różne rzeczy się dzieją i nawet nie chciał pytać. A tu proszę, dzieło ludzi.
- Słyszeliśmy dawno już jakieś plotki o jednej nieudanej radzie miasta i królu w Zatoce, to on cię tak przyozdobił? Wygląda na paskudne cięcie.
Aegon zerknął na swoich dwóch przybocznych.
- To moi podopieczni, poddani obecnie szkoleniu.
Powrót do góry Go down
Rhaenor Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Czw Lut 25, 2016 10:39 pm

Wskazał ręką w stronę bramy miasta i po chwili ruszyli w drogę do twierdzy. Spokojnie słuchał słów brata i rozglądał się po mieście. Nic się nie zmieniło. To dobra wiadomość.
- Hmm... czytałem trochę na temat smoków i tych wiwern, choć było tego niewiele. Będę musiał poczytać więcej. Miejmy nadzieję, że wyjdę cało ze spotkania. - zażartował, choć w środku czuł się niezbyt pewnie. Czytał bowiem o ludziach zjedzonych bądź spalonych przez smoki, kiedy próbowali je udomowić i wytresować. Niektórzy powiedzą, że to wiwerny nie smoki. Prawda, jednak różnią się jedynie wielkością i tym, że nie zioną ogniem.
- Jedyne co pamiętam, to ostrze jego miecza przed własną twarzą. Potem obudziłem się kilka dni po wszystkim. Jednak wygraliśmy i można wykorzystać nową władzę Meereen do korzyści obopólnych. Podopieczni..? Jakie szkolenie..? - zapytał i skręcił w uliczkę. Jego ulubioną.
Stało na niej wiele domów uciech, a w nich najlepsze damy tego miasta...
- To gdzie są wiwerny..? - serce zabiło mu szybciej...
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Pią Lut 26, 2016 11:28 pm

Wstał ze skrzyni, rzucając ogryzek po jabłku w stronę morskiej wody i ruszył powoli za bratem. Słuchał co mówi Rhaenor, co jakiś czas zerkając na swoich towarzyszy. Pewnie cholernie im się nudziło... Cóż, mają obowiązki, dostali łuskowate zwierzątka, mogą trochę pocierpieć.
- Ostrze miecza przed twarzą? Musiał być nie lada wojownikiem, chociaż plotki mówiły, że jest szalony... - wtrącił odnośnie zmarłego króla Meereen. - Szkolenie bojowe. Mam wiwerny, ale przecież sam nie będę na nich wszystkich latał. Szukałem chętnych gotowych odciąć się od swoich rodzin i oddać swoją lojalność mnie. Kandydaci z najznamienitszych rodów okazali się całkowitymi baranami, ale na szczęście ci z mniej majętnych rodzin valyriańskiej krwi zabłysnęli zdolnościami. Uczę ich razem z Ullerem walczyć, dowodzić i pomagam w trenowaniu zwierzaków.
Zauważył, że brat ciągnie go przez ulicę zapełnioną domami rozkoszy, znając  go pewnie spędzi tu kilka dni po tak długiej wyprawie.
- Część pewnie na zamku, inne w koszarach zajętych przez Plewy lub gdzieś w okolicy miasta na wyspie. Zależy co akurat mają w obowiązkach ich właściciele.

zt.> Uliczki i zaułki Lys
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Port Miasta   

Powrót do góry Go down
 
Port Miasta
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Brama do północnej części miasta
» Ruiny miasta - "Limbo".
» Port Masta
» Przedpola miasta
» Przedpola Miasta

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Essos :: Tereny Trzech Córek :: Lys-
Skocz do: