IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wody Północy (Wschód)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Donnor Stark

avatar


PisanieTemat: Wody Północy (Wschód)   Czw Lip 02, 2015 9:26 am

22 maja 226 AC

Wreszcie dzisiaj po dziesięciu dniach męczarni dobijali do portu we Wschodniej Strażnicy. Donnor nie mógł się doczekać aż postawi nogę na suchym lądzie i powita braci Nocnej Straży. To, co zobaczył nie było zbyt okazałe i nie odpowiadało jego oczekiwaniom. Zamek był cały zasypany śniegiem i wyglądał jakby został już dawno opuszczony przez Nocną Straż. Czyżby znowu dzicy zaatakowali i przeszli Mur?- pomyślał.
Pożegnał się z marynarzami i zaczął iść wzdłuż Muru na zachód.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Wody Północy (Wschód)   Czw Gru 03, 2015 11:00 pm

28 lipca 226 AC


Veskar pozwolił Rolandowi wsiąść na łódź, po czym wraz z Bertisem odepchnęli ją od brzegu i wskoczyli do wnętrza. Dopiero teraz młodzik otarł skroń z zaschniętej już krwi.
- Mam szesnaście lat. Moja siostra - Isabett jest dwa lata starsza. - mówiąc to, pomagał starszemu mężczyźnie rozwijać żagiel. Płynęli małą, lecz niezwykle szybką łodzią. Po tym zabrał się za wiosłowanie.
- Jestem Bertis. Przeżyłem już niespełna trzydzieści dziewięć wiosen na tym świecie. Życie jest kruche i nie warto na nie stawiać wszystkiego. Śmierć czai się wszędzie i lepiej z nią się nie witać. - odpowiedział były najemnik, zdejmując z głowy kaptur. Dopiero teraz można było ujrzeć jego twarz. Twarz naznaczoną grubą, długą blizną od czoła, aż po obojczyk. Przy czym przebiegała przez pusty lewy oczodół, będąc żywym dowodem na jego długie, zapewne ciekawe życie. Mężczyzna usiadł i zaczął ostrzyć swoją broń. Robił to powoli i niezwykle dokładnie Pieśń długich pociągnięć po ostrzu, dla takich jak on była czymś pięknym.
Po pewnym czasie na horyzoncie pojawiła się mała wyspa.
-  Ta wyspa należy do Arrynów. Jest na niej jedna wioska. - rzucił Betris i skierował na nią łódź. Kiedy przybili do brzegu, pierwszy wyskoczył Veskar.
- Dziwnie tu trochę. Cicho. Nie widziałem po drodze nikgo ani żadnych statków. - rzucił młodzieniec, zdejmując z ramienia łuk.
- Racja, zawsze pływa tutaj mnóstwo łodzi rybackich - dodał Bertis.
Skierowali się w stronę wioski. Rzeczywiście wydawała się być opuszczona.  Po swojej stronie mieli las, który podchodził praktycznie pod same zabudowania, które były ścisło rozlokowane. Na nadbrzeżu, obok pomostu stała mała łódka i... Co to?! Łabędzi statek Letniaków! Co on tutaj robi...
Powrót do góry Go down
Roland Manderly

avatar


PisanieTemat: Re: Wody Północy (Wschód)   Nie Gru 06, 2015 9:46 pm

Wysłuchał spokojnie wszystkiego co mieli do powiedzenia. Po ściągnięciu kaptura przez Bertisa, okazało się, że nie ma on lewego oka.
- Bertisie, widzę, że ciebie los również nie oszczędzał. Zakładam, iż człowiek, który zadał ci ową paskudną bliznę, dawno został pochłonięty przez robactwo. - Lada moment zatrzymali łódkę, pośpieszenie z niej wychodząc. Cisza, dookoła panowała cisza, co jakiś czas przerywana powiewem świeżego wiatru, napływającego od strony lasu. Boromir szedł bardzo blisko uważnie rozglądając się dookoła. Sześciu pozostałych wojaków tworzyło coś w rodzaju okręgu otaczającego swego pana. Jednak stali wystarczająco daleko, aby Roland wraz z Veskarem i Bertisem mogli iść swobodnie.
- Jeśli mnie oczy nie mylą, na nabrzeżu sterczy łabędzi statek. A łabędzim statkiem pływają letniacy. Więc... co mogą tu robić? Dodatkowo wioska jest opuszczona, ale nie spalona. Trupów też nie widać. Doprawdy podejrzane. Chodźmy nieco bliżej tego statku. - Tak, też zrobili. Wysłuchawszy porad Boromira ruszyli zobaczyć statek z bliska.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Wody Północy (Wschód)   Nie Gru 06, 2015 10:47 pm

Grupa powoli podeszła jak najbliżej statku, nie wychodząc z pomiędzy drzew. Nagle na pokładzie pokazał się jakiś mężczyzna i zszedł na deski pomostu. Wolnym krokiem ruszył w stronę wioski. Na szczęście dla nich nie spojrzał w stronę lasu i zniknął we wnętrzu pierwszej chaty. Veskar odwrócił się do Rolanda.
- Wezmę czterech Twoich ludzi i sprawdzimy statek. Ty z Bertisem i resztą sprawdźcie wioskę - rzekł przyciszonym głosem, po czym rozległ się krzyk mężczyzny dobiegający z wioski. Nie można było jednak stwierdzić, z której chaty...
Powrót do góry Go down
Roland Manderly

avatar


PisanieTemat: Re: Wody Północy (Wschód)   Wto Gru 08, 2015 3:44 pm

Nie był przyzwyczajony do tego, że ktoś wydaje mu rozkazy. Kiwnął głową na znak zrozumienia jednak w tej samej chwili usłyszeli krzyk mężczyzny, najwyraźniej wychodzącego z statku nieco wcześniej. Obrócił momentalnie głowę mówiąc:
- Idź sprawdź ten statek, a my poszukamy źródła głosu. Boromirze, Bertisie czas ruszać. - Boromir pokiwał głową dobywając swego oręża. Dwóch strażników wyjęło miecze, zaś trzeci wolał złapać za kuszę lada moment ją ładując. Sam Roland, sięgnął jedynie miecza, ale nic więcej. Wszyscy razem ruszyli do centrum wioski.
- Dla bezpieczeństwa się nie rozdzielajmy. Sprawdzimy wszystkie chaty razem. Jeden będzie otwierał, a ty z kuszą będziesz stał przy drzwiach, jakby miał ktoś nagle wybiec. Jeśli wybiegnie z wyraźnym zamiarem atakowania, po prostu go zastrzel. Zaczynajmy. - Podeszli bliżej, a jeden powoli sięgnął drzwi. Kusznik stanął trzy metry przed drzwiami z kusza uniesioną na wysokość oczu, by lepiej celować.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Wody Północy (Wschód)   Sro Gru 09, 2015 12:02 am

Veskar z czterema ludźmi Rolanda udał się chyłkiem na statek Letniaków. W tym samym czasie druga grupa zbliżyła się do wioski. Gdy podeszli do pierwszej chaty, dało się słyszeć jakiś głos.
Młody lord Białego Portu otworzył drzwi do domostwa i po chwili był już w środku. Do przeciwległej ściany przywiązany był czarnoskóry mężczyzna, a przed nim stał koleś, który chwilę temu opuścił pokład Łabędzia. W ręku trzymał nóż, a u pasa wisiał miecz. Najwyraźniej jeszcze nie wie, że nie są sami w budynku...
Powrót do góry Go down
Roland Manderly

avatar


PisanieTemat: Re: Wody Północy (Wschód)   Czw Gru 10, 2015 10:14 pm

Kilka chwil później otwierali drzwi, do pierwszej z napotkanych chatek. O dziwo nic nie zaskrzypiało. Widząc mężczyznę z nożem, ruchem ręki nakazał momentalną ciszę, zaś kolejny gest skierowany został ku kusznikowi stojącemu tuż obok. Żołnierz bezszelestnie, bez chwili wahania wystrzelił w nogę nieznajomego. Widać było, że ma wprawę, rzadko kto nie celując wykonywał tak dobry i precyzyjny strzał wprost w kolano. Bełt sięgnął celu, a zraniony nie zdążył nawet dobrze zobaczyć kto jest sprawcą, bowiem jak padał na kolana, Roland szybko przeskoczył i wymierzył mocnego prawego sierpowego wprost w mordę człowieka. Ofiara wywróciła się, a Boromir przystawił czubek miecza do szyi niedoszłego zabójcy.
- Uwolnijcie go. - Jeden z strażników szybko wykonał rozkaz. Kusznik zaś, naładował ponownie broń. - Stańcie przed drzwiami. Ja Boromir i Bertis porozmawiamy sobie z tym tu. - Znów prędko wykonano rozkaz Manderlyego. - Wpierw zacznijmy od ciebie. - Ów słowa kierował do czarnoskórego mężczyzny. - Jak się nazywasz i co chciał od ciebie ten prostak? Mówisz powszechnym? Bertis bądź tak miły i zamknij gębę temu rzezimieszkowi, bo ryczy jak panienka - Czekał na odpowiedź murzyna, a Bertis w tym czasie wsadził jakąś szmatkę w mordę oprawcy.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Wody Północy (Wschód)   Czw Gru 10, 2015 10:47 pm

Czarnoskóry mężczyzna opadł na kolana i zaczął pocierać obolałe nadgarstki. Jego bok krwawił, toteż urwał kawałek bluzy i przyłożył do rany. W końcu wstał z klęczek i jak się okazało był z niego kawał bydlaka. Wzrostem przerastał z całą pewnością wszystkich ludzi Rolanda. Podszedł do ściany budynku i podniósł swój wielki młot bojowy.
- Xotarro Qo - skłonił głową krzyżując ręce na ogromnej piersi. - Jestem kupcem z Koj, a statek na nabrzeżu jest mój. On i jego kompani napadli nas i porwali mojego brata, a także część załogi - jego kości policzkowe "pulsowały" ze złości.
- Wiem gdzie popłynęli - dodał na koniec...
Powrót do góry Go down
Roland Manderly

avatar


PisanieTemat: Re: Wody Północy (Wschód)   Pon Sty 04, 2016 8:36 pm

Letniak okazał się nad wyraz wysoki. Zadarł nieco głowę patrząc na niego, jednak lada moment postanowił odpowiedzieć, opanowanym, lecz stanowczym głosem:
- Ja jestem Roland. Pomożemy ci, przy okazji uratujemy siostrę pewnego Veskara, którego poznasz gdy już udamy się na statek. Ci Ludzie tutaj, to moi ludzie. No z wyjątkiem Bertisa. - Wtem prawą ręką wskazał wyżej wymienionego. - Oprócz niego powinieneś poznać Boromira, mojego gwardzistę. - Boromir uścisnął dłoń letniakowi z poważną miną. - Dobrze ruszajmy więc na łabędzia. W sumie nigdy takowym nie płynąłem. - Wyszli z chaty kierując się od razu pod statek. Dowódca gwardii przybocznej wyłapał moment kiedy szli razem, a nikt inny nie mógł ich usłyszeć.
- Panie, to niebezpieczne. Może powinienem sam się tym zająć?
- Boromirze, teraz już za późno bym się wycofał. Martwi mnie jedyne fakt, że owe ziemie nie są naszymi ziemiami, ani ziemiami północy. Jeśli się nie mylę, to te włości należą do Doliny Arrynów. Lepiej, aby chwilowo nasi nowi kompani nie wiedzieli kim naprawdę jestem ja. Zrozumiałeś? - Ostatnie słowa wypowiedział stanowczo.
- Tak panie.
Chwilę później byli nieopodal celu.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wody Północy (Wschód)   

Powrót do góry Go down
 
Wody Północy (Wschód)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Bimber
» Gdy nadchodzi noc... [Spades i Akane]
» Joshua - Victoria 17.09.2865, grubo po północy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Północ-
Skocz do: