IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Komnata Willama i Lyanne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Willam Stark

avatar


PisanieTemat: Komnata Willama i Lyanne   Nie Lip 12, 2015 11:25 pm

25 maja 226 AC

Meraxes szedł powoli przez las, szukając zwierzyny. Było już mocno po północy, lecz księżyc świecił dziś mocno. Co chwila słychać było pohukiwanie sowy. Nagle wilk zawył w oddali. Potem kolejny. Wilkor podjął ich pieśń. Szedł dalej, co chwila zatrzymując się i rozglądając na boki. I wtedy je zobaczył. Dwójka jeleni, prawdopodobnie matka i dziecko. Czuł ciepło ich ciał, ich zapach. Starszy chyba go zobaczył, bo uniósł głowę rozglądając się. To był odpowiedni moment. Mex wyskoczył zza krzaków. Zwierzęta poderwały się do biegu, lecz było już za późno. Zacisnął szczęki na szyi matki, wyrywając spory kawał. Poczuł ciepłą krew, i smak mięsa, wybornego mięsa. Lecz nie mógł jeszcze się delektować. Odwrócił się i spojrzał w stronę młodego, który uciekał, ale niedostatecznie szybko. W kilku susach znalazł się obok niego i złapał go za nogę. Jelonek przewrócił się i nim zdążył się podnieść szczęki wilkora rozerwały mu gardło. Znów ten cudowny smak... Mex wziął młodego z nogę i zawlókł w okolice ciała matki. Wtedy zaczęła się uczta. Wilkor czuł obecność innych wilków, lecz wiedział, że nie odważą się przerwać. Nie mu.
Młody jelonek już po kilku minutach nie miał połowy ciała. W końcu wilkor zabrał się za matkę. Nie ujadł z niej dużo, jedynie trochę klatki piersiowej i jedną nogę. Poczuł się syty. Odszedł więc w stronę zamku, a wyczekujące wilki w jednej chwili rzuciły się na resztki.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Willam obudził się. Oddychał ciężko. Znów był w ciele Meraxesa. Lubił to robić, polowania z wilkiem odprężały go. Usłyszał wycie. Wstał, nałożył na siebie płaszcz i wyjrzał przez okno. Pod nim stał jego wilkor, pysk miał cały czerwony. Zwierzę chwilę patrzyło na właściciela, po czym poszło dalej, wesoło merdając ogonem. Will uśmiechnął się. Widać już było pierwsze promienie słońca, więc postanowił nie kłaść się spać. Ciekawe jak radzi sobie ojciec. Bał się o niego. Co prawda poskromił dzikich, ale oni nie odpuszczali.
Chwilę jeszcze patrzył na oszronione drzewa, po czym poszedł się ubrać. Następnie podszedł do pogrążonej we śnie żony, pocałował ją w policzek i zszedł na dziedziniec, by poćwiczyć strzelanie z łuku.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Willama i Lyanne   Pią Sty 15, 2016 6:02 pm

25 sierpnia 226AC - trochę po południu

Lord Willam Stark otworzył oczy i przetarł oczy. Głowa wciąż go bolała, ostatnie co pamiętał to dzicy atakujący jego ludzi z krzaków. Durny koń... Żona lorda, która przy nim czuwała ucieszyła się wielce i pobiegła po maestera, który zjawił się szybko, aby obejrzeć swego pana. Po krótkim badaniu, Lord Stark wstał i podszedł do okna.
- Panie, jest prawdopodobnie pewna sprawa, która wymaga twojej uwagi - zaczął maester. - Twój syn sprowadził nam pewnych... Nieoczekiwanych gości.
Po wyjaśnieniu sytuacji, Lord Willam ubrał się i ruszył do samotni, kazał wezwać tam Correna.
Powrót do góry Go down
 
Komnata Willama i Lyanne
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Mała Komnata
» Komnata Daeny
» Komnata Królewska

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Północ :: Winterfell-
Skocz do: