IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Przedpola Miasteczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Przedpola Miasteczka   Sro Wrz 16, 2015 5:00 pm

8 lipca 226AC

Popołudniu wojska starego Donnela Arryna stanęły pod Miasteczkiem Lorda Harrowaya. Zażądał poddania miasta i wydania rodziny Lorda Roote'a. Niestety sprytny buntownik odesłał rodzinę przed przybyciem rojalistów. Kasztelan długo zastanawiał się nad poddaniem osady, ale ostatecznie kazał rycerzom z Doliny spierdalać w swoje góry i dalej pieprzyć owce. Donnel nie wiedział jednak, ze zwiadowcy armii Blackwooda okazali się lepsi, a armia rebeliantów się zbliża. Nie wiedział też, że Melcolm w jego szeregach jest zdrajcą i dlatego zajął miejsce w północno-wschodniej części obozu, najdalej od możliwego kierunku natarcia wroga. Sam jednak też nie wiedział o rebeliantach i nie skonsultował się z nimi. Stary Arryn rozkazał wystawić warty i okopać obóz, był weteranem wojen i nie miał zamiaru dać się zaskoczyć...

Noc była zwyczajna, nie raziła zbytnim światłem dostarczanym przez księżyc i gwiazdy, ale również chmury nie utrudniały widoczności wartownikom. Wartownicy dostrzegają wroga i podnoszą alarm, żołnierze Doliny błyskawicznie chwytają za broń. Od południa nadciąga piechota buntowników pod Lordem Blackwoodem, natomiast na zachodzie pojawia się jazda dowodzona przez Lorda Darry'ego. Melcolm próbuje wysłać kogoś do rebeliantów, aby powiadomić ich o swojej ukrytej lojalności, ale wysłannik wraca wkrótce ze strzałą w barku. W takiej sytuacji dowódca nie ma zamiaru ryzykować rzezi swoich ludzi przez nieporozumienie na polu bitwy i walkę z rojalistami oraz buntownikami jednocześnie i postanawia pozostać wiernym Donnelowi.
Rojaliści rozbili obóz na południe od miasteczka i na zachód od przeprawy przez rzekę. Wojska rebeliantów zbliżają się z zachodu (piesi) i południa (jazda).

Początek:
*Rojaliści 15 922
- 1898 ludzi Arryna (798 jazdy; 600 pieszych; 500 łuczników)
- 2424 ludzi Belmore'a (800 jazdy; 900 pieszych; 724 łuczników)
- 2240 ludzi Melcolma (600 jazdy; 1000 pieszych; 640 łuczników)
- 2240 ludzi Corbraya (740 jazdy; 900 pieszych; 600 łuczników)
- 2400 ludzi Waxleya (600 jazdy; 1100 pieszych; 700 łuczników)
- 2400 ludzi Waynwooda (780 jazdy; 1100 pieszych; 520 łuczników)
- 2320 ludzi Lynderly'ego (700 jazdy; 1100 pieszych; 520 łuczników)
*Rebelianci 15 105
- Blackwood 3036 ludzi (728 jazdy; 1040 łuczników; 1268 pieszych)
- Mallister 2053 ludzi (473 jazdy; 515 łuczników; 1165 pieszych)
- Darry 3061 ludzi (781 konnych 750 łuków i 1536 piechoty)
- Lothston 4450 ludzi (95 CG, 1500 jazdy; 1780 pieszych, 1075 łuczników)
- Roote 500 ludzi (39 jazdy; 188 łuczników; 273 pieszych)
- Butterwell 50 ludzi (50 łuczników)
- Tully 1955 ludzi (155 jazdy; 800 łuczników; 1000 pieszych)

Strzelcy (55%) buntowników zasypują wroga kilkoma salwami, na które odpowiadają im łucznicy (35%) z Doliny. Piechota (75%) rebeliantów z Lordem Blackwoodem (85%) na czele naciera na rojalistów (45%) i przebija się przez umocnienia. Podobnie czynią jeźdźcy (95%) rebeliantów z Lordem Darrym (85%)*. Jazda rojalistów (100%) wpada na przebijającego się przez umocnienia wroga, wstrzymując napór. Lord Donnel planuje zrobić coś z częścią jazdy, jednak widać jak znika za murami zamku, jadąc na wschód.

Straty:
*Rojaliści 5 218
- 808 ludzi Arryna (108 jazdy; 500 pieszych; 200 łuczników)
- 900 ludzi Belmore'a (200 jazdy; 400 pieszych; 300 łuczników)
- 240 ludzi Melcolma (50 jazdy; 150 pieszych; 40 łuczników)
- 800 ludzi Corbraya (140 jazdy; 500 pieszych; 160 łuczników)
- 830 ludzi Waxleya (200 jazdy; 330 pieszych; 300 łuczników)
- 840 ludzi Waynwooda (140 jazdy; 450 pieszych; 250 łuczników)
- 800 ludzi Lynderly'ego (100 jazdy; 400 pieszych; 300 łuczników)
*Rebelianci 4 313
- Blackwood 750 ludzi (150 jazdy; 200 łuczników; 400 pieszych)
- Mallister 503 ludzi (103 jazdy; 150 łuczników; 250 pieszych)
- Darry 750 ludzi (200 konnych 150 łuków i 400 piechoty)
- Lothston 1100 ludzi (400 jazdy; 500 pieszych, 200 łuczników)
- Roote 330 ludzi (39 jazdy; 161 łuczników; 130 pieszych)
- Butterwell 30 ludzi (30 łuczników) -
- Tully 850 ludzi (150 jazdy; 300 łuczników; 400 pieszych)

Koniec:
*Rojaliści 10 704
- 1090 ludzi Arryna (690 jazdy; 100 pieszych; 300 łuczników)
- 1524 ludzi Belmore'a (600 jazdy; 500 pieszych; 424 łuczników)
- 2000 ludzi Melcolma (550 jazdy; 850 pieszych; 600 łuczników)
- 1440 ludzi Corbraya (600 jazdy; 400 pieszych; 440 łuczników)
- 1570 ludzi Waxleya (400 jazdy; 770 pieszych; 400 łuczników)
- 1560 ludzi Waynwooda (640 jazdy; 650 pieszych; 270 łuczników)
- 1520 ludzi Lynderly'ego (600 jazdy; 700 pieszych; 220 łuczników)
*Rebelianci 10 792
- Blackwood 2286 ludzi (578 jazdy; 840 łuczników; 868 pieszych)
- Mallister 1550 ludzi (370 jazdy; 365 łuczników; 915 pieszych)
- Darry 2311 ludzi (581 konnych 600 łuków i 1136 piechoty)
- Lothston 3350 ludzi (95 CG, 1100 jazdy; 1280 pieszych, 875 łuczników)
- Roote 170 ludzi (27 łuczników; 143 pieszych)
- Butterwell 20 ludzi (20 łuczników)
- Tully 1105 ludzi (5 jazdy; 500 łuczników; 600 pieszych)

___________________________________________________________________
* -1 za wiek


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Czw Wrz 17, 2015 11:55 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Rickard Darry

avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   Czw Wrz 17, 2015 7:47 pm

W bitwie czuł się jak ryba w wodzie, a do tego Blackwood oddał mu dowództwo nad jazdą. Gdy tylko ujrzał w powietrzu płonącą strzałę, wyciągnął miecz, w drugiej ręce trzymał tarczę i wodze.
Dał znak do szarży.
Z powodzeniem przebili się przez prowizoryczne umocnienia arrynów, lecz po chwili zatrzymała ich jazda wrogów, która pojawiła się dosłownie znikąd. Rickard ciął na prawo i lewo ze swojego konia, parował ciosy mieczem lub tarczą. W pewnym momencie dostrzegł znikających jeźdźców Doliny. Ich kierunek jazdy mógł znaczyć jedno... szczególnie że pod gospodą stacjonował Frey, a na polu nie dostrzegł jego sztandarów...
- Zatrzymać ich! Nie mogą przekroczyć brodu i wezwać posiłków! - wykrzyczał do pomniejszych dowódców jazdy. jednak po chwili zdał sobie inną sprawę... co jeśli chcą okrążyć zamek i uderzyć na tyły piechoty..?
- Powiadomcie piechotę, aby uważali na jazdę Doliny, która może uderzyć na ich tyły - dopowiedział po chwili. Kilku jeźdźców wycofało się i pognał w stronę piechoty. Rick nadal parł do przodu siekąc na wszystkie strony i zachęcał ludzi krzycząc jak tylko najgłośniej mógł... - Za Tully'ch! Pomścijmy ich! -
Powrót do góry Go down
Victor Lothston

avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   Czw Wrz 17, 2015 10:11 pm

Podczas bitwy trzymał się z tyłu, więc jakoś nie czuł tych emocji. Mimo to widział, że wielu ludzi ginęło, w tym wielu z nietoperzem w herbie i na sztandarach... Poczuł nagle w sobie zew krwi... Pierdolić to... Po czym ruszył do szarży wraz z piechotą dzierżąc w dłoniach miecz i żelazną tarczę. Chciał poczuć te emocje, tą ciepłą, świeżą krew, to uczucie gdy przez twoją dłoń i na twoich oczach z człowieka uchodzi życie. Brakowało mu tego...
- Za Tullych! Za Riverrun! - krzyczał. - Harrenhal!
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   Czw Wrz 17, 2015 11:43 pm

Początek:
*Rojaliści 10 704
- 1090 ludzi Arryna (690 jazdy; 100 pieszych; 300 łuczników)
- 1524 ludzi Belmore'a (600 jazdy; 500 pieszych; 424 łuczników)
- 2000 ludzi Melcolma (550 jazdy; 850 pieszych; 600 łuczników)
- 1440 ludzi Corbraya (600 jazdy; 400 pieszych; 440 łuczników)
- 1570 ludzi Waxleya (400 jazdy; 770 pieszych; 400 łuczników)
- 1560 ludzi Waynwooda (640 jazdy; 650 pieszych; 270 łuczników)
- 1520 ludzi Lynderly'ego (600 jazdy; 700 pieszych; 220 łuczników)
*Rebelianci 10 792
- Blackwood 2286 ludzi (578 jazdy; 840 łuczników; 868 pieszych)
- Mallister 1550 ludzi (370 jazdy; 365 łuczników; 915 pieszych)
- Darry 2311 ludzi (581 konnych 600 łuków i 1136 piechoty)
- Lothston 3350 ludzi (95 CG, 1100 jazdy; 1280 pieszych, 875 łuczników)
- Roote 170 ludzi (27 łuczników; 143 pieszych)
- Butterwell 20 ludzi (20 łuczników)
- Tully 1105 ludzi (5 jazdy; 500 łuczników; 600 pieszych)

Piechota (50%) Arrynów broni się w obozie, a przynajmniej próbuje, na szczęście wspiera ją zdolna konnica (95%)*, a także mistrzowscy łucznicy (100%). Strzelcy (85%) buntowników również są celni, jednak nie aż tak, ale na pewno piechota (90%) mocno naciska na ludzi Arryna. Za to konnica (80%)** rebeliantów radzi sobie ciut gorzej od wrogiej. Donnel Arryn przed okrążeniem zamku i szarżą na piechotę rebeliantów wysłał pięciu ludzi do obozu Cedrika Arryna, aby powiadomili go o bitwie. Victor (75%) radzi sobie dobrze, a Rickard (110%)*** nawet bardzo dobrze. Lord Blackwood (40%) pada ogłuszony. Donnel Arryn(45%) również nie radzi sobie najlepiej, ale wychodzi cało. Blackwood pozostaje na polu bitwy.

Straty:
*Rojaliści 3 915
- 400 ludzi Arryna (250 jazdy; 0 pieszych; 150 łuczników)
- 600 ludzi Belmore'a (200 jazdy; 250 pieszych; 150 łuczników)
- 500 ludzi Melcolma (150 jazdy; 250 pieszych; 100 łuczników)
- 600 ludzi Corbraya (200 jazdy; 300 pieszych; 100 łuczników)
- 715 ludzi Waxleya (200 jazdy; 315 pieszych; 200 łuczników)
- 700 ludzi Waynwooda (300 jazdy; 200 pieszych; 200 łuczników)
- 400 ludzi Lynderly'ego (100 jazdy; 200 pieszych; 100 łuczników)
*Rebelianci 3 990
- Blackwood 800 ludzi (250 jazdy; 250 łuczników; 300 pieszych)
- Mallister 650 ludzi (150 jazdy; 200 łuczników; 300 pieszych)
- Darry 820 ludzi (270 konnych 200 łuków i 350 piechoty)
- Lothston 1150 ludzi (5 CG, 300 jazdy; 500 pieszych, 345 łuczników)
- Roote 100 ludzi (27 łuczników; 73 pieszych)
- Butterwell 20 ludzi (20 łuczników)
- Tully 450 ludzi (5 jazdy; 195 łuczników; 250 pieszych)

Koniec:
*Rojaliści 6 779
- 690 ludzi Arryna (440 jazdy; 100 pieszych; 150 łuczników)
- 924 ludzi Belmore'a (400 jazdy; 250 pieszych; 274 łuczników)
- 1500 ludzi Melcolma (400 jazdy; 600 pieszych; 500 łuczników)
- 840 ludzi Corbraya (400 jazdy; 100 pieszych; 340 łuczników)
- 855 ludzi Waxleya (200 jazdy; 455 pieszych; 200 łuczników)
- 860 ludzi Waynwooda (340 jazdy; 450 pieszych; 70 łuczników)
- 1120 ludzi Lynderly'ego (500 jazdy; 500 pieszych; 120 łuczników)
*Rebelianci 6 802
- Blackwood 1486 ludzi (328 jazdy; 590 łuczników; 568 pieszych)
- Mallister 900 ludzi (220 jazdy; 165 łuczników; 615 pieszych)
- Darry 1491 ludzi (311 konnych 400 łuków i 786 piechoty)
- Lothston 2200 ludzi (90 CG, 800 jazdy; 780 pieszych, 530 łuczników)
- Roote 70 ludzi (70 pieszych)
- Tully 655 ludzi (305 łuczników; 350 pieszych)

____________________________________________________________
* +1 za poprzednią rundę
** +1 za poprzednią rundę
*** +0,5 za poprzednią rundę
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   Pią Wrz 18, 2015 2:38 pm

Początek:
 

Piechota (10%) rebeliantów wraz z ich konnicą (25%) zostaję zepchnięci do tyłu przez zbrojnych (55%) oraz fenomenalnych rycerzy (95%) Arrynów. Stary Donnel (95%) radzi sobie całkiem nieźle, prowadząc swoich ludzi, a jak na swój wiek to wręcz bardzo dobrze. Siecze rebeliantów jednego po drugim. Po stronie przeciwnika podobną formą wykazuje się tylko Lord Darry (85%). Lord Lothston (55%) pada ogłuszony przez jednego z rycerzy Doliny. Nie* ściągają go z pola bitwy. Tylko łucznicy (40%) buntowników radzą sobie w miarę dobrze, zasypując strzałami obóz wroga, którego strzelcy (10%) marnie odpowiadają. Ludzi Donnela jadących do Cedrika doścignęli rycerze Darrych i zabili. Lordowie Roote oraz Mallister przebili się do Rickarda i zaproponowali odwrót.

Straty:
 

Koniec:
 

_____________________________________________________
* Lothstona
Powrót do góry Go down
Rickard Darry

avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   Pią Wrz 18, 2015 7:41 pm

Gdy Lothston i Blackwood padli nieprzytomni, bogowie postanowili zwrócić się przeciwko nim. Ich ludzie zaczęli słabnąć i walczyli coraz gorzej. Po chwili pojawili się Root i Mallister, mówiąc coś o odwrocie. Rozejrzał się po polu, ich ludzie padali jeden po drugim...
- Odwrót pod Harrenhal, na południowy zachód, powstrzymamy ich chwile i ruszę za wami. Zabierzcie też Blackwood'a i Lothstona, może żyją... - odparł lordom, po czym rzucił kilku swoim jeźdźcom... - Ruszajcie do Kamiennego Płotu i Riverrun zabrać naszych ludzi i zbierzcie ich w Raventree Hall, tam niech wraz z moją rodziną czekają na dalsze losy naszego rodu. Niech kilku uda się też do Darry poinformować kasztelana, aby schował część skarbca. Powiedzcie mu także o bitwie i o tym, że ruszam do Królewskiej Przystani - po czym ruszył między wrogów, tnąc kolejnych. W powietrzu zabrzmiały rogi rebeliantów, nawołujące do odwrotu...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   Pią Wrz 18, 2015 10:36 pm

Początek:
 

Rebelianci (80%) wycofują się w porządku i dobrze radzą sobie z odpieraniem wciąż bliskich rojalistów (75%), którzy wykazują się niewiele gorszą formą. Donnel (70%) Arryn radzi sobie fenomenalnie jak na staruszka i nakazuje pościg za uciekającymi. Darry (70%) radzi sobie podobnie do Arryna. Nie udaje się odbić Blackwooda oraz Lothstona.

Rycerze (70%) Doliny uderzają w uciekających pieszych (35%) oraz konnych (60%) rebeliantów z powodzeniem. O ile jazda jakoś się trzyma, to w piechurów wbijają się w miarę łatwo. Lord Darry (90%) radzi sobie bardzo dobrze. Sokoły kontynuują pościg, nie mają zamiaru wypuścić zwierzyny ze szponów. Lord Rickard zostawia część piechoty (Wskazał głównie ludzi Lothstona, wiem to, wiem, tra la lem... Ale właściwie zostało ich tak mało, że musi dorzucić od reszty) i prowadzi resztę wojsk pod Harrenhal.

Jazda (85%) Arrynów naciska mocno na broniących się (65%) pieszych i łamie ich, jednak zapał obrońców wystarczył, aby reszta rebeliantów się wycofała.

Straty:
 

Koniec:
 
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   Sob Wrz 19, 2015 2:08 pm

Po bitwie garnizon miasteczka postanowił poddać osadę. Nie ryzykowali życiem rodziny Lorda Roote'a, ponieważ ten odesłał ich wcześniej do sojuszniczych zamków oddalonych od obszarów objętych walką. Lord Blackwood został wzięty do niewoli, podobnie Lord Lothston, którego znaleziono ze zbłąkaną strzałą w barku. Stary Sokół kazał ich opatrzyć w razie potrzeby i przyprowadzić do siebie. Kiedy ich wprowadzono do jego namiotu, siwobrody i wyłysiały Arryn siedział za stołem. Badając jeńców swoimi wyblakłymi, mądrymi oczami.
- I co teraz Panowie? - zapytał. - Wasza rebelia upadła, wasze wojska rozbite. Jestem pewien, że jeśli poddacie się teraz i po dobroci, to Jego Wysokość postara się być trochę łaskawszy w swoim wyroku.
Powrót do góry Go down
Victor Lothston

avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   Sob Wrz 19, 2015 9:30 pm

Niestety, podczas bitwy Lothston został ranny i ogłuszony... Przez co trafił w niewolę wroga. Jego los podzielił również Lord Blackwood! Victor miał cichą nadzieję, że jego dziedzicowi i bratu udało się uciec. Stary Sokół rządał od nich poddania się, ale Krwiopijca był zbyt dumny by tak uczynić. Nawet jak by się poddał to Młody Smok i tak by go skazał na śmierć... Wolał umrzeć w walce.
- Chuja nam da a nie łaske... Wole zginąć tu i teraz niż klękać i prosić o przebaczenie byle uzurpatora!
Splunął w twarz Donella, po czym z szybkością Stana Crabba rzucił się na Donella i zaczął gryźć go swymi ostrymi zębiskami w szyję, zwłaszcza w tętnicę szyjną jeśli się uda.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   Sob Wrz 19, 2015 9:58 pm

Victor nie zaczął nikogo gryźć, ponieważ gdy tylko spróbował rzucić się na Starego Sokoła rycerze chwycili go i obalili na ziemię. Donnel spojrzał na lordów z politowaniem.
- Nie trzymajcie mnie razem z tym zwierzęciem - rzucił Blackwood. - Czasami sojuszników się nie wybiera, ja kapituluję, Lordzie Arryn. Musisz zrozumieć, że czasami potrzeba mieczy i nie można pogardzić żadnymi, nawet jeśli na ich ziemiach znikają ludzie, a prostaczkowie żyją w ciągłym strachu.
- Rozumiem, siadaj Lordzie Blackwood. Porozmawiajmy... - Donnel spojrzał na Victora. - JEgo zęby... Pokażcie je.
Strażnicy przytrzymali głowę Lothstona, a jeden z nich uniósł jego wargę, pokazując spiłowane zęby. Arryn skrzywił się.
- No tak... Związać go i zamknąć w klatce, macie go dobrze pilnować. - Kiedy strażnicy wyprowadzili Victora, Donnel oparł się na krześle. - W takim razie Lordzie Blackwood, porozmawiajmy...
I rozmawiali, a Blackwood powiedział mu wiele...
Powrót do góry Go down
Victor Lothston

avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   Nie Wrz 20, 2015 2:54 pm

Próbował się rzucić na Arryna, nie zważając na stół i strażników. Niestety ci drudzy przeszkodzili mu zagryźć sokoła. Serce biło mu niesamowicie szybko. Powieki oraz dłonie nieprzerwanie mu drgały. Poczuł to. Zasyczał okropnie niczym najgorszy z żmij, gdy ukazano jego kły. W jego oczach widać było nieokiełznaną i szaloną rządzę mordu i krwi.
- Arrynie! Wyzywam cię na pojedynek! - krzyczał, gdy wyprowadzano go z namiotu. - Wysoko jak honor, hę? No to pokaż jaki jesteś honorowy i przyjmij me wyzwanie! No chyba, że boisz się stanąć sam na sam przeciw staremu Krwiopijcy z Harrenhal...
Jego wzrok był obłąkany i morderczy jak u najgorszego z psychopatycznych zabójców. Zdawał się on wwiercać w duszę Starego Sokoła.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   Nie Wrz 20, 2015 4:12 pm

Donnel Arryn nie miał zamiaru przyjmować wyzwania Lothstona. Ten człowiek był bestią bez honoru, a nie człowiekiem i nie należało go jak takiego traktować. Zwłaszcza kiedy wysłuchał zeznań Blackwooda jego opinia jeszcze się pogorszyła, chociaż o samym Lordzie Raventree również nie miał dobrego zdania. Kiedy usłyszał wszystko, zażądał od Blackwooda wydania rodzin rebeliantów, które ukryły się w Raventree Hall. Blackwood po chwili wahania zgodził się to uczynić i poprosił o kruka.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   Sob Wrz 26, 2015 2:39 pm

11 lipca 226AC

Donnel Arryn i towarzyszący mu lordowie czekali już w namiocie narad na przybycie Cedrika, którego pojawienie się w okolicy zgłosili zwiadowcy. W namiocie był również Lord Blackwood, natomiast Lothston przebywał pod strażą w swojej przytulnej klatce, przykuty do pala. Oczekiwano również przybycia listu z Królewskiej Przystani.
Powrót do góry Go down
Cedrik Arryn

avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   Pon Paź 12, 2015 9:19 pm

około południa

Zbliżając się do miasteczka, Cedrik zagadnął lorda Frey'a:
-Pojadę przed orszakiem, chciałbym zobaczyć, jak się czuje wuj. Będę zaszczycony, jeśli zechcesz pojechać ze mną. Chciałbym przedyskutować pewną kwestię.

Kiedy odjechali już na tyle, by móc swobodnie porozmawiać, Arryn zaczął przedstawiać swoją propozycję:
-Rebelianci liżą rany pod Harrenhal, rzut kamieniem stąd. Nasze połączone armie dają nam zapewne dwukrotną przewagę liczebną nad nimi , jeśli nie większą. Lepszego momentu na ich zniszczenie nie będzie. Ty zaś, lordzie Ottonie, zapewne po wojnie zostaniesz Najwyższym Lordem Dorzecza, oczywiście, jeśli poradzisz sobie z buntownikami.- w tym momencie Cedrik westchnął teatralnie i kontynuował, udając( przynajmniej z początku) zmartwienie: Niestety, moje działania są podporządkowane konkretnemu rozkazowi Jego Miłości: przybyć do stolicy z armią jak najszybciej. Mamy wojnę, niesubordynacja może być surowo ukarana. A ja, szanowny lordzie,   oprócz honoru i dobra rodziny, kieruję się także dobrem domeny mego ojca. Dlatego też problem rebeliantów może być rozwiązany, a konsekwencje zignorowane, jeśli wynikną z tego jakieś korzyści dla Doliny. Korzyściami tymi, mogłoby być na przykład przekazanie nam kilku zamków wraz z włościami. - ostatnie słowa zostały wypowiedziane w oschły i pewny siebie sposób. Cedrik przypatrywał się Ottonowi: Ciekawe co powiesz na taką ofertę. W zasadzie nie masz wyboru, ty żałosny dozorco kładki na rzece.


Ostatnio zmieniony przez Cedrik Arryn dnia Sro Paź 21, 2015 12:29 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   Pon Paź 12, 2015 9:58 pm

Lord Frey wysłuchał uważnie słów Arryna. Czy ten durny dzieciak naprawdę myślał, że zaakceptuje taką ofertę? Trzeba go będzie naprostować... Bo chyba mu się coś w głowie popierdoliło.... Nie miał zamiaru zgadzać się na to, nie był jednak na tyle głupi, aby otwarcie uświadomić temu kmiotowi co o nim myśli.
- Rzeczywiście, razem byłoby nam o wiele łatwiej pozbyć się rebeliantów Panie. Być może powinniśmy uczynić tak jak mówisz, miałoby to wiele sensu i było z pewnością korzystna dla nas obu.
Widząc zmierzający w ich stronę orszak, Donnel Arryn i jego ludzie ruszyli powitać Cedrika i jego oddziały.
Powrót do góry Go down
Cedrik Arryn

avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   Sro Paź 21, 2015 1:32 pm

Cedrikowi od małego wpajano, że najlepsze efekty są poprzedzone wysiłkiem. Ojciec oraz wuj Donnel (u którego giermkował) przestrzegali go też, że niektórzy ludzie mogą go oszukiwać. Dlatego też entuzjazm Freya do pomniejszania sobie domeny wydał mu się podejrzany. Coś za szybko się zgodził- pomyślał- Powinienem wyciągnąć od niego jakąś gwarancję. Dlatego postanowił porozmawiąć z nim jeszcze chwilę:
-Cieszy mnie Twoja chęć współpracy, lordzie. Oczywiście, jeśli król rozkaże nam uporać się z rebelią, nie będziesz nam nic winiem. Z drugiej strony, jeśli życie Jego Miłości byłoby zagrożone, udamy się do stolicy niezwłocznie.
Jednak moim zdaniem Królewska Przystań jest w stanie wytrzymać oblężenie, a pewnie nawet odeprzeć pierwszy szturm. Jeśli zdrajcy jeszcze tam nie przybyli, lub odstąpili nie zadawszy obrońcom dużych strat, możemy z czystym sumieniem nadłożyć kilka dni, by udać się do Harrenhal. Zostawienie tej sprawy nierozwiązanej powinno być ostatecznością- pozostawieni sami sobie, rebelianci mogą ponownie zająć znaczną cześć Dorzecza.
Wczoraj  powiedziałem, że lojalność jest coraz rzadziej spotykaną zaletą. Dlatego  zmuszony jestem prosić o pisemną gwarancję, że zezwolisz, Panie, na oddanie zamku Darry, Miasteczka Lorda Harrowaya oraz Solanek pod zwierzchnictwo rodu Arrynów. Jeśli nie zmienisz zdania, przynieś ją proszę na naradę w kopercie zaklejonej Twoją lordowską pieczęcią.  
- tu Cedrik skończył wywód, ponieważ naprzeciw wyjechali im Donnel Arryn oraz dowódcy jego wojsk. Wuj i bratanek uściskali się serdecznie. Cedrik szybko ocenił stan krewnego. Bogom dzięki, nic mu się nie stało. Jest potłuczony tu i tam, ale poważnie go nie uszkodzili. Dodał jeszcze na głos, choć niezbyt głośno, by wuj go usłyszał: -Cześć wujku.  Szkoda, że nie uprzedziłeś mnie, że zmierzasz pomordować sobie rebeliantów, też bym się tak rozerwał. Ale dobrze Cię widzieć w jednym kawałku. Potem przyszedł czas na bardziej oficjalne przywitanie:
-Witam Was, lordowie. Doszły mnie słuchy o zwycięstwie jakie tu odnieśliście. Gratuluję Wam i Waszym żołnierzom opanowania i woli walki. Dzięki Waszemu poświęceniu wróg w Dorzeczu doznał poważnych strat i jest na naszej łasce i niełasce W Darry spotkaliśmy lordów Freya i Coxa, którzy okazali się wierni królowi. Proponuję urządzić naradę późnym popołudniem, by przedyskutować dalsze kroki., po czym zwrócił się ponownie do Donnela:
-Wuju, czy dostałeś odpowiedź ze stolicy? , po usłyszeniu odpowiedzi, dodał jeszcze: -Trzeba gdzieś zakwaterować lordów. Wyznacz proszę kogoś do tego zadania.

późnym popołudniem

W namiocie narad zgromadzili się: Cedrik, Donnel, Frey, Cox, Blackwood i lordowie Doliny. Omówiono przbieg bitwy oraz na podstawie kierunku ucieczki worga oraz informacji Blackwooda próbowano przewidzieć dalsze posunięcia wroga. Następnie Cedrik zwrócił się do wuja:
-Wuju, przedstaw proszę list od króla.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   Sro Paź 21, 2015 6:56 pm

Lord Frey mruknął tylko i skinął twierdząco głową. Jeżeli smarkacz chce kopertę, to kopertę dostanie... Tuż przed naradą Pan Bliźniaków wręczył Arrynowi list, zapieczętowany herbem rodu Freyów.

Donnel Arryn rozwinął wiadomość, która nadeszła z Królewskiej Przystani.
- Jego Wysokość pisze, że Tyrellowie uderzyli już na Królewską Przystań, jednak szturm został odparty. Lord Jonathan wycofał się na południe, prawdopodobnie chce połączyć siły z Baratheonami. Dlatego też król wzywa nas jak najszybciej do Królewskiej Przystani. Król docenia również współpracę Lorda Blackwooda, potępiając jednocześnie dzikiego Lothstona. Oświadczył, że obu im zostanie wymierzona sprawiedliwa kara w stolicy.
Powrót do góry Go down
Cedrik Arryn

avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   Pon Paź 26, 2015 11:09 am

Cedrik wziął list do ręki: "Wasze rozkazy są bez zmian. Przybywajcie do stolicy, bowiem następnego ataku możemy już nie odeprzeć."- to mi nie daje wyboru. Wygląda na to, że obrońcy również ponieśli duże straty. Cóż, zrobimy tak jak nakazał Viserys. Buntowników zostawimy samym sobie... albo chociaż nakłonimy do poddania się. Spróbuję to zrobić jak w Darry: będziemy negocjować ze świadomością, że moja armia nadchodzi. W tym czasie wujek ruszy już do stolicy. Najpierw jednak napiszemy list, w tej sytuacji, może to wystarczyć. Teraz należało skonfrontować ten pomysł z innymi.
-Rozkaz to rozkaz, bezpieczeństwo Jego Miłości i stolicy jest naszym priorytetem. Jednak powinniśmy przynajmniej spróbować coś zrobić z rebeliantami pod Harrenhal- z zostawienia ich samym sobie nie wyniknie nic dobrego. Moja propozycja jest taka: na początek wyślemy listy do ich dowódców i w Darry poczekamy na odpowiedź. W tym czasie, wojska zgromadzone tutaj będą mogły ruszyć do stolicy, armia w Darry ruszy za Wami jak tylko wyklaruje się sytuacja- być może listy wystarczą, w końcu z naszych szacunków wynika, że siły wroga są znikome.
Lordzie Blackwood, jak oceniasz szanse, że skapitulują? Wuju, mości Panowie, co myślicie o takim planie?


Jeśli lordowie się zgodzą, narada się zakończy i Cedrik uda się do przydzielonej mu komnaty.
Jeśli nie, narada trwa dalej.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   Pon Paź 26, 2015 3:41 pm

Lord Frey siedzący dotąd w milczeniu, zabębnił palcami o blat stołu i rzucił znaczące spojrzenie Coxowi.
- Nie ma takiej potrzeby, razem z Lordem Coxem ruszamy pod Harrenhal zażądać kapitulacji buntowników. Ich siły pewnie są słabe, a wszyscy sojusznicy ich opuścili, opór nie ma sensu.
- Prawda - dodał wąsaty Cox.
Blackwood spojrzał po zebranych.
- Lord Frey ma rację, oddziały rebeliantów zostały rozbite. Mallister i Roote skapitulują. Nie wiem jak Lothstonowie, oni są szaleni, jednak macie starego krwiopijcę w klatce, to powinno wystarczyć.
- W takim razie jeszcze jutro rano zabiorę jeńców pod Harrenhal i postawię im warunki kapitulacji, po czym doprowadzę wszystkich na sąd do stolicy.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   Pią Lis 06, 2015 9:54 pm

Cedrik akceptował plan Lorda Freya, jednak Lothstona postanowił zatrzymać ze swoimi oddziałami.

11 lipca 226AC - noc

Jakiś czas wcześniej poprosił stryja Donnela o pokazanie miejsca, gdzie przetrzymywali Lothstona. Teraz młody Arryn przybył do starego krwiopijcy i tymczasowo odprawił strażnika, sam wszedł do klatki i usiadł na małym stołeczku. Lord Harrenhal przywiązany był do pala, więc nie stanowił żadnego zagrożenia.
- Mam wrażenie, że klatka nie przypadła Ci do gustu Lordzie Lothston - zaczął. - Może chciałbyś ją opuścić? Tak się składa, że moglibyśmy sobie nawzajem pomóc. Ja mam klucz do twojej klatki, a Ty jak słyszałem masz ludzi specjalizujących się w polowaniach na niewygodnych osobników.
Powrót do góry Go down
Victor Lothston

avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   Pią Lis 06, 2015 11:04 pm

11 lipca 226AC - noc

Siedział w tej klatce jakiś czas. Dość mocno mu się nudziło. Myślał o tym wszystkim, o rebelii, o jego błędach, o rodzinie, o Harrenhal... Gdy już miał zapaść w sen usłyszał kroki, a potem zgrzyt otwieranych drzwi. Otworzył oczy i ujrzał jakiegoś paniczyka który na jakimś krzesełku, stołeczku czy tam taborecie (ciemno było, nie widział) usiadł przed nim. Gdyby nie to, że Lord Harrenhal do pala przywiązany był, to zapewne rzucił by się na niego jak lis na kury. Wysłuchał jego propozycji i doskonale wiedział, że paniątko ma dla niego bardzo interesującą propozycję.
- Racje masz młodzieńcze. Ty masz klucz, a ja mam moją Czarną Gwardię. Doskonale wiemy do czego mi klucz, ale za to stary Krwiopijca nie wie do czego młodzieńcowi jego Nazgule... - Odpowiedział przybyszowi. - Lord, jeszcze bardziej starego, Harrenhal nie wie także z kim ma przyjemność dysputować. Czy biedny Victor Lothston może poznać imie swego towarzysza rozmowy?
Wyszczerzył kły i spojrzał Arrynowi prosto w oczy, tym jego obłąkanym, krwiożerczym, szaleńczym wzrokiem. Palec prawej dłoni lekko i rytmicznie stukał o jeden z prętów klatki, a lewa dłoń to się zaciskała to znów prostowała.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   Sob Lis 07, 2015 12:21 pm

- Wybacz moje maniery, rzeczywiście zapomniałem się przedstawić... Cedrik Arryn - przedstawił się gość. - A co do twoich "Nazguli"... Pewien zarządca małej kładki na rzece sprawia mi problemy. Pewnej bliźniaczej kładki.
Patrząc na tę krwiożerczą wywłokę może i mógłby poczuć niepokój, gdyby Victor nie był skrępowany i całkowicie na jego łasce.
- Gdyby twoi ludzie pozbyli się go dla mnie, jestem pewien, że ktoś mógłby zapomnieć o zamknięciu klatki, a pościg uznano by za zbędny.
Powrót do góry Go down
Victor Lothston

avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   Pon Lis 09, 2015 11:25 pm

Propozycja Cedrika Arryna go zaintrygowała i zaciekawiła. Zarządca małej, bliźniaczej kładki na rzece... Ciekawe, bardzo ciekawe. Z twarzy Lothstona zniknął uśmiech a zagościł stoicki spokój. Przymróżył oczy i wzrok zatrzymał na stopach dziedzica Doliny.
- Kontynuuj proszę... - odrzekł po chwili.
Chwycił się rękoma za kolana i wpadł w głęboką zadumę, wyglądało to tak jakby w ogóle nie słuchaj słów Arryna, ale tak na prawdę skupiał się na każdym jego słowie.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   Wto Lis 10, 2015 7:26 pm

Cedrik rozejrzał się, żeby upewnić się, że nikogo nie ma w pobliżu.
- Lord Frey może sprawić mi pewne... problemy. Na szczęście jutro rano ruszy ze swoimi ludźmi pod Harrenhal, aby przyjąć kapitulację rebeliantów, w czasie takiej podróży mogłby mieć... wypadek. Gdyby do takiego wypadku doszło, jestem pewien, że ktoś zapomniałby zamknąć twoją klatkę Panie, a w okolicy przypadkiem znalazłby się dobry koń i jeden z twoich ludzi, który wkradł się niezauważenie do obozu. Pościg zostałby uznany za... zbędny. Wystarczy, że napiszesz list, który zapewni Lordowi Bliźniaków wrażenia, których nie zapomni do końca życia.
Arryn wyjął pergamin, pióro i inkaust.
- Pasuje?
Powrót do góry Go down
Victor Lothston

avatar


PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   Pią Lis 13, 2015 11:29 pm

- Pff - prychnął pogardliwie. - Oczywiście, że pasuje! Głupie pytanie...
Zerknął z ukosa na swe ramie, to, że był skrępowany troche w pisaniu przeszkadzało, ale tak tylko odrobinę! Ale jednak Cedrik uwolnił go. Victor mógł w tym momencie wbić swe zęby w tętnice szyjną dziedzica Doliny, ale po co? O wiele korzystniejsze w tym momencie, było przyjęcie propozycji Arryna. Lothston wziął się więc za pisanie ów listu z zawartymi rozkazami. A treść jego brzmiała:
"Moja droga Czarna Gwardio. Jutro nasz wspaniały i lojalny władca Bliźniaków ruszy pod nasze wielkie, troche spopielone, wieże. Chciałbym abyście w trakcie jego podróży do naszego domu, zapewnili mu darmową wycieczkę... W zaświaty. Użyjcie swych umiejętności, których uczyliście się od dziecka. Jeśli wam się to powiedzie, co biore za pewnik, jeden z was wkradnie się do obozu Arrynów i razem ze mną oraz dobrym koniem opuści to miejsce. Niech moc Prastarych Bóstw będzie z wami.
Podpisano:
Victor Lothston
Lord Harrenhal;
Lord Strażnik Oka Boga;
Naczelny Wódz Harrenhal;
Lord Strażnik Tridentu;
Lord Strażnik Południowego Pogranicza Dorzecza;
Tarcza Tridentu;
Lord Strażnik Bat's Tower;
Lord Protektor Victown."

Poczym włożył pergamin w ręce Cedrika, by z powrotem wyłożyć się na miejscu, w którym go zastali.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przedpola Miasteczka   

Powrót do góry Go down
 
Przedpola Miasteczka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Przedpola miasta
» Przedpola Miasta

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Dorzecze :: Miasteczko Lorda Harrowaya-
Skocz do: