IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ziemie Północy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Ziemie Północy   Sob Wrz 19, 2015 12:14 am

First topic message reminder :

30 czerwca 226AC

Corren Stark wraz ze swoimi strażnikami był w drodze do Białego Portu. Kiedy wyjechali zza zakrętu mogli dostrzec stojącą na drodze kawałek dalej, niską, zabrudzoną kobietę, która trzymała w rękach jakieś zawiniątko. Mała wiedźma o czerwonych oczach i siwych, brudnych włosach dostrzegła jeźdźców, uśmiechnęła się do nich, szczerząc zęby i ruszyła chyłkiem na pobliskie wzgórze, które porastały drzewa. Jednak nie byle jakie drzewa, ponieważ nad koronami dębów, na samym szczycie, dostrzec można było czerwone liście czardrzewa.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Ziemie Północy   Wto Gru 15, 2015 10:44 pm

Korytarz, którym ruszyli wydawał się być trochę szerszy niż poprzedni. Już na samym początku po krótkiej podróży natrafili na rozwidlenie. Nagle z prawej strony dobiegł ich krótki, niemowlęcy krzyk, toteż ruszyli w tamtą stronę. Nim zdążyli wszyscy przejść, sufit obruszył się i sypnął na przechodzących.
Bardan w tym czasie został odepchnięty przez jednego ze zbrojnych do korytarza po lewej stronie. W powietrze wzbił się kurz i bród. Gdy opadł, dowódca mógł dostrzec wokół siebie czterech zbrojnych, dwóch kuszników i zablokowaną drogę, skąd przyszli. Pozostało ruszyć dalej korytarzem. Z głębi dobiegał cichy szmer wody...

Liczby:
 

Grupa ruszyła dalej i doszła do dwupoziomowej komory z wodospadem i małym oczkiem wodnym. Przy wejściu znajdował się całkiem spory głaz, za którym mogli się schować i obserwować całe otoczenie.
Na drugim poziomie, na czymś co mogło wyglądać jak prymitywny tron z kamienia i kawałków drewna, siedział posturny mężczyzna o wielkiej, czarnej jak noc brodzie. W ręku trzymał... czy to.. tak, trzymał oskórowaną ludzką czaszkę, z której pił! To samo robiło pozostałych trzech dzikich, którzy siedzieli przy nim i mieli te same artefakty w dłoniach. Dalej kolejny najwidoczniej gwałcił jakąś dziewczynę, bardzo prawdopodobne iż była to jedna z porwanych. Rozglądając się dalej, już nic nie dostrzegłeś.
Nagle twoją uwagę zwrócił jeden z kuszników i wskazał oczko wodne poniżej "biesiadujących" Wolnych Ludzi z Północy. Na początku nic nie widziałeś, dopiero po wnikliwej analizie dostrzegłeś śpiącego w ciemności olbrzyma na łożu z ludzkich kości?!

Liczby:
 
Powrót do góry Go down
Bardan Skirata

avatar


PisanieTemat: Re: Ziemie Północy   Sro Gru 16, 2015 6:40 pm

Bardan szeptem wprowadził ziomków w szczegóły swojego planu, który brzmiał tak:
- Dobra, wiem, że możecie myśleć, że mamy przejebane, ale zaufajcie mi. Wychodziłem cało z gorszych sytuacji, ale o tym opowiem wam, kiedy wrócimy już do Dreadfort. Ich jest pięciu plus olbrzym, a nas siedmiu, więc nie widzę żadnych problemów. Oni są najedzeni i ospali, olbrzym już śpi, ten piąty jest trochę "zajęty", są gorzej wyszkoleni, uzbrojeni i praktycznie nie opancerzeni. Do tego dochodzi fakt, że szmer wodospadu zagłusza nasze kroki. Wszystko robimy cichaczem, bo jeśli obudzimy olbrzyma, to patrząc na tę kupkę kości, nawet moja tarcza nie pomoże bardziej, niż własna skóra.
- Robimy to tak, ty zostajesz tutaj - zwrócił się do jednego ze zbrojnych -  i jesteś na najbardziej odpowiedzialnym stanowisku. Jeśli nam się nie uda, masz tutaj pięć naszych pochodni - idealnych do podpalenia kudłatego cielska tego olbrzyma. Więc jeśli go obudzimy, twoim zadaniem jest podkraść się do niego od tyłu, kiedy nie będzie na Ciebie patrzył i podpalić mu włosy. Miejmy nadzieję, że to zadziała przynajmniej na tyle, by odciągnąć go od nas i spróbować czegoś innego. Jeśli będziemy mieli szczęście to może spali się cały i umrze bez pomocy naszych mieczy, a patrząc na jego owłosienie, powinien się jarać jak stos z niewiernymi(albo flota Stannisa). Jest to jednak plan B. W założeniu planu A, jeśli olbrzym się nie obudzi to zostawiamy go tutaj, a po wyjściu zasypujemy tunel. My dwaj - tu wskazał na siebie i kolejnego zbrojnego - podkradamy się do tego gieroja. Ja postaram się go obezwładnić i związać(Bardan zna walkę wręcz), jeśli jednak się to nie uda, to zabiję go sztyletem(szybszy do wyciągnięcia niż miecz). Ty w tym czasie masz się zająć kobietą. Jeśli zacznie krzyczeć to wszyscy przepadliśmy, więc w razie problemów nie ograniczaj się do półśrodków.
Bardan wskazał kolejno dwoma palcami na kuszników i zbrojnych.
- Wasze zadanie jest proste, ale kluczowe. Kiedy my będziemy zajęci, wy tylko musicie zabić tych dzikich- uśmiechnął się, deformując bliznę na twarzy.
- Was jest czterech, tak samo jak ich, więc powinniście zrobić to bez problemów. Jeśli jednak coś się wam przytrafi to chwilę ich przytrzymajcie i czekać na mnie!
Popatrzył teraz na kuszników
- Starajcie się, aby pierwszy strzał był śmiertelny, ale jeśli tylko ich ranicie, to pamiętajcie, że nie mamy czasu, więc podkradnijcie się razem z nami, oddajcie strzał z możliwie bliskiej odległości a jeśli chybicie, atakujcie nożami, aby dobić. Jeśli zabijecie ich na miejscu, to pomóżcie innym. Strzelajcie dopiero, gdy reszta będzie w zasięgu ataku, tak aby po oberwaniu bełtami reszta dzikich nie mogła zareagować, łapiąc miecze na klaty.
- Poprawcie pasy i wszelkie wyposażenie, aby nie zdradzić się podczas skradania i idziemy po nich.

Oby Bogowie nam dopomogli - pomyślał Bardan, poprawił rynsztunek i zaczął się powoli skradać.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Ziemie Północy   Pią Gru 18, 2015 12:31 am

Bardan wraz ze zbrojnym ruszyli w stronę dzikiego zabawiającego się z dziewczyną. Niestety mężczyzna skończył w odpowiednim dla niego momencie i wstając dostrzegł zbliżające się niebezpieczeństwo, dając znać reszcie. Mężczyźni zerwali się z siedzeń i dobyli broni. W tym samym czasie obaj (powinno być 1-4 nie trafi)kusznicy (powinno być 1-4 nie trafi) wycelowali i posłali do piachu jednego dzikiego. Drugi zdołał uniknąć bełtu, przy czym został [url=http://kostnica.eu/roll/567328bf12f27/ ]ranny[/url]. Pierwszy ze zbrojnych starł się (5/8 ) z zeskakującym dzikim (5.5/8 ). Doszło do wymiany ciosów. Drugi zbrojny (3/8 ) rzucił się z okrzykiem - Dreadfort! - na przywódcę (9/8 ) Wolnych Ludzi, co skończyło się rychłą śmiercią człowieka z Dreadfort.
Pozostawiony z tyłu zbrojny dostrzegł budzącego się ze snu olbrzyma. Podszedł bliżej i rzucił kolejno w jego stronę wszystkie pochodnie. Niestety żadna nie dosięgła celu, a jedynie rozwścieczyła wielkoluda. Mężczyzna (5/8 ) wyciągnął miecz i przygotował się na wściekłą szarżę włochacza (10/8 ). O dziwo dawał mu radę...
Dziki (9.5/8 ) dobył broni i zbił cios Bardana (4/8 ), przygotowując się do kontrataku. Dowódca miał szczęście, bowiem śmiertelny cios, który miał dosięgnąć jego głowy - został zblokowany przez zbrojnego (5/8 ), co poskutkowało raną wybawiciela. Wolny Człowiek (6.5/8 ) podbudowany małym zwiycięstwem, zaatakował Bardana (8/8 ), do którego po chwili dołączył ranny zbrojny (8.5/8 ).

Liczby:
 

Kusznicy dobyli noży. Pierwszy (4.5/8 ) dopadł rannego dzikusa (2.5/8 ), kończąc na wymianie ciosów. Drugi (7.5/8 ) blokuje atak wroga (4.5/8 ), po czym wyprowadza kontrę i rani go. Zbrojny (4/8 ) osłaniając walczących kolegów, ściera się z przywódcą (11/8 ). Brodacz zamachuje się swoim toporem i uderza na żołnierza. Ten co prawda blokuje atak, jednak zostaje ranny w ramię. Trzeci zbrojny wciąż ściera się z olbrzymem, skutecznie go blokując. Jak na razie wciąż daje mu radę. Bardan wraz ze swoim zbrojnym atakują dzikiego, dwa razy go raniąc.

Liczby:
 

Pierwszy kusznik nadal wymienia ciosy z dzikusem, gdy drugi w starciu z wrogiem traci trochę krwi. Zbrojny ponownie atakuje przywódcę Wolnych Ludzi, jednak ten ponownie jest górą i rani żołdaka. Bardan i zbrojny wciąż nie mogą poradzić sobie z wrogiem. Walka zbrojnego z olbrzymem wciąż pozostaje nierozstrzygnięta.

Liczby:
 

Pierwszy kusznik wymienia ciosy z dzikusem, na zmianę zdobywając małe przewagi, jednak ostatecznie żaden jej nie wykorzystuje. Drugi (1/8 ) kusznik blokuje cios Wolnego (6.5/8 ), po czym wyprowadza nieudany kontratak. Dziki robi unik i zatapia swoje ostrze w boku mężczyzny. Dalej zbrojny ściera się z przywódcą Wolnych Ludzi i tym razem stawia mu zaciekły opór. Bardan wraz ze zbrojnym na przemian atakują dzikiego, jednak ten cudem unika kolejnych ciosów. Zbrojny jak natchniony nadal stawia opór olbrzymowi.

Liczby:
 

Dwóch dzikich atakuje kusznika, jednak ten cudem unika bądź też blokuje ich ciosy. Przywódca wymienia ciosy ze zbrojnym, a Bardan wraz ze swoim kompanem nie potrafią przebić się przez obronę dzikiego. Za to zbrojny walczący z olbrzymem jakimś cudem kontratakuje i zadaje śmiertelny cios w brzuch wielkoluda. Ten robi dwa chwiejne kroki i wpada do oczka wodnego.

Liczby:
 

Bardan ze swoim kompanem ponawiają atak, co skutkuje ranieniem dzikusa. Kusznik rani dzikiego, zaś zbrojny który zabił olbrzyma natychmiast daje się zranić wojownikowi dzikich. Przywódca po raz kolejny rani swojego wroga.

Liczby:
 

Bardan i zbrojny nie dają rady dzikiemu i schodzą do defensywy. Kusznik wymienia ciosy z dzikim. Zbrojny, który pokonał olbrzyma tym razem ma pecha. Po szybkiej wymianie ciosów, spotyka się z ostrzem miecza dzikusa. Przywódca i trzeci czwarty zbrojny wymieniają ciosy.

Liczby:
 

W końcu kompan Bardana atakuje dzikiego, dając swojemu dowódcy szansę na zgładzenie przeciwnika. Bardan w pełni ją wykorzystuje. Obchodzi oponenta i tnie go przez plecy. Ranny dziki i jego przywódca widząc, iż zostali sami postanawiają uciec. Okazuje się, iż za "tronem" jest przejście do wąskiego tunelu. Obaj wbiegają do niego i znikają z oczu ludzi z Północy...

Koniec końców:
 
Powrót do góry Go down
Bardan Skirata

avatar


PisanieTemat: Re: Ziemie Północy   Pią Gru 18, 2015 5:15 pm

- No panowie... nie tak to miało wyglądać, ale koniec końców dzicy pokonani, a olbrzym zgładzony.   Możliwe, że  tamci wrócą tu zaraz z posiłkami, dlatego szybko sprawdźcie, czy nie ma tu czegoś użytecznego albo cennego, może jakaś skrzynia za tronem, bierzemy ciała naszych i wynosimy się stąd. Miejmy nadzieję, że reszta już się do nas dokopała. -Powiedział Bardan, zarzucił tarczę na plecy, podszedł do olbrzyma, wyciągnął miecz i przygotował się do odcięcia jego głowy, którą miał zamiar przytroczyć do konia. Niestety nie udało się pojmać dzikich, a nierozważnie byłoby ich gonić na nieznanym terenie.
Oby Atinowi poszło lepiej. -Pomyślał biorąc zamach i opryskując wszystko dookoła krwią, kiedy miecz dosięgnął szyi martwego już olbrzyma.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Ziemie Północy   Nie Gru 20, 2015 11:30 am

Ludzie zaczęli wykonywać rozkazy Bardana. W całej jaskini było mnóstwo kości i to w większości ludzkich! Na stole stały puchary do picia zrobione z wydrążonych ludzkich czaszek. Dzicy zamieszkujący tę jaskinię byli najwyraźniej kanibalami, bowiem przy palącym się ognisku w załamie ściany piekł się kawałek ludzkiej nogi. Jeden z żołnierzy znalazł związane kobiety, prawdopodobnie te, które zostały porwane z wiosek.
Na koniec wisienka. Przed dowódcę przyniesiono małą, drewnianą skrzynkę. Kiedy Skirata otworzył wieko, jego oczom ukazały się kosztowności warte pięćset pięć złotych smoków. Przegrzebując ją, natrafił jeszcze na coś. Mały woreczek, w którym znajdowały się klejnoty warte trzysta osiemdziesiąt cztery złote smoki. Mężczyzna mógł mówić o niesamowitym szczęściu.
Kiedy kufer został opróżniony i odrzucony na bok, z wnętrza wypadła drewniana podłoga skrzynki. Okazało się, że we wnętrzu jest coś jeszcze... był to stary zwój. Niestety nikt nie potrafił go odczytać, nikt nie znał języka, w którym został spisany. Jedyne co mogli rozpoznać, to rysunki jakichś krótkich ostrzy długością pasujących do noży i miecz w płomieniu.
Kiedy wszyscy szykowali się do powrotu, od szczeliny w którą wbiegli przywódca dzikich i jeden z jego ludzi, nastał cichy szmer, który z każdą chwilą rósł. Czyżby dzicy wrócili..?
Nie było czasu na ucieczkę, to też przygotowali się do natarcia.
Jeszcze chwila i... wyszli z niej ludzie w barwach Boltonów. Jak się okazało, byli to zwiadowcy sprzed jaskini, wysłani do sprawdzenia wąskiej ścieżki, prowadzącej za kamień. Pojmali obydwu Wolnych Ludzi...
Powrót do góry Go down
Bardan Skirata

avatar


PisanieTemat: Re: Ziemie Północy   Nie Gru 20, 2015 10:06 pm

- Dobra panowie, pomóżcie rannym, a ciała poległych zanieście do obozu. Mam zamiar sam zająć się pogrzebem. Co do tych dwóch "Wolnych" to pamiętajcie, że mają żywi dotrzeć do Lorda Boltona. Przywiążcie ich do jakiegoś drzewa w obozowisku, aby przypadkiem nie uciekli i zostawcie z nimi cztery osoby jako straż dla pewności. Niech dwie osoby pomogą mi z tym kuferkiem i idziemy do obozu. - Powiedziawszy to dźwignął z ziemi odrąbany łeb olbrzyma i ruszył do reszty oddziału czekającego na nich przed wejściem do jaskini.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Ziemie Północy   Nie Gru 20, 2015 10:29 pm

Okazało się, że wąska ścieżka, którą próbowali uciec dzicy prowadzi na zewnątrz. Kiedy Bardan pojawił się w umocnionym już obozie przed jaskinią, dowiedział się że powrócił już jego brat znad jeziora. Niczego ani nikogo tam nie spotkali. Także ludzie z jaskini znaleźli jakoś wyjścia. Teraz wszyscy znajdowali się w obozie...

Liczby:
 
Powrót do góry Go down
Bardan Skirata

avatar


PisanieTemat: Re: Ziemie Północy   Nie Gru 20, 2015 11:17 pm

- Zacznijcie proszę kopać niedaleko groby gdy będę mówił. Powiedzcie też, aby wszyscy się tutaj zebrali, żeby mnie dobrze usłyszeć, bo nie będę tego powtarzał.
- Powiedział Bardan i poczekał, aż wszyscy się zgromadzą.
- Dzisiejsze wydarzenia były dla niektórych codziennością,  dla innych przygodą, a dla dziewięciu z nas drogą do wieczności. Musimy uszanować ich oddanie dla sprawy, a wiedzcie, że było ono wielkie, albowiem udało nam się ubić właściciela tej głowy, gdy była jeszcze na karku - tutaj wskazał na odciętą głowę olbrzyma - oraz uporać się w tym samym czasie z kilkoma "Wolnymi Ludźmi". Niech ten wyczyn będzie dla was początkiem. Ogłaszam stworzenie specjalnego oddziału w Dreadfort! Kiedy tylko wrócimy mam zamiar poprowadzić nabór do nowej jednostki! Będą to wojska uderzeniowe - specjalnie wyposażeni i przeszkoleni przeze mnie ludzie. Wiedzcie, że będą oni cieszyli się wielkim szacunkiem, przyzwoitym żołdem i chwałą, kiedy już przystąpią do działań. Pamiętajcie jednak, że jakąkolwiek walkę poprzedzi okres szkolenia. Będzie to początkowo trening kondycyjny, następnie wprowadzenie w kilka wybranych przeze mnie rodzajów walki, nauka budowy umocnień i coś o czym dowiecie się podczas szkolenia. Dodatkowo wiedzcie, że wprowadzimy także pewien rodzaj ideologii. Podczas walki niema miejsca na zastanowienie, czy wahanie. Musicie działać razem, sprawnie się komunikować, znać swoje miejsce i przestrzegać dyscypliny. Może się to wam teraz wydawać trudne i męczące, ale uwierzcie mi, że warto. Przyzna to każdy, kto ukończy szkolenie. Kiedy wrócimy proszę was też o powiadomienie reszty wojska o rekrutacji, aby dowiedział się każdy, a chętni zgłaszali bezpośrednio do mnie.
A teraz zabierzmy się za pochówek.
Wiedzcie, że w czasie walki nie zawsze jest czas na grzebanie poległych. W moim rodzie jest jednak pewna tradycja.
- Tu zaczął zwracać się do wszystkich, ale każdego z osobna - Jeśli nie jesteś w stanie pochować towarzysza, to zabierz przynajmniej część jego zbroi. Może to być naramiennik lub kilka oczek z kolczugi. Później możesz pochować tę część. Poza tym kiedy grzebiesz kogoś z współtowarzyszy lub kawałek jego ekwipunku zapamiętaj jego imię. Będziesz powtarzał je każdego dnia. Jeśli będzie ich zbyt dużo, zawsze możesz zapisać to imię. Jeśli nie umiesz pisać, poproś kogoś kto umie, o zapisanie go. W Dreadfort zostanie spisana księga z imionami poległych. Każdego dnia recytujcie te imiona, które pamiętacie, a raz w roku będziemy się zbierać na dziecińcu i recytować wszystkie imiona z księgi, aby zapewnić pamięć naszym towarzyszom. Tym dniem będzie dzień dzisiejszy.
Proszę was zatem o podanie imion poległych, abyśmy mogli wszyscy razem ich pożegnać, a następnie pogrzebać.
Później oczywiście wystawcie straże, zjedzcie coś i wyśpijcie się. Jeśli ktoś będzie chciał usłyszeć opowieści o starciach, w których uczestniczyłem podczas moich licznych wędrówek, to niech przysiądzie się do ogniska, przy którym będę siedział.
Jutro wracamy do zamku.


Po wyrecytowaniu imion poległych razem z resztą ludzi i pogrzebaniu ich, Bardan odszukał swojego brata, Atin`a aby wypytać go o przebieg sytuacji, następnie pozostawił głowę olbrzyma w okolicach konia, którego sam nakarmił, napoił i wyczesał. Znajdował w tym pewien sposób wytchnienia i zebrania myśli. Po tym udał się coś zjeść, a następnie porozmawiać z innymi, oraz opowiedzieć kilka obiecanych wcześniej historii o swoich czynach i odpowiedzieć na ewentualne pytania dotyczące nowej jednostki. Kiedy było już późno udał się na zasłużony odpoczynek.
Powrót do góry Go down
Bardan Skirata

avatar


PisanieTemat: Re: Ziemie Północy   Pon Gru 21, 2015 8:43 pm

Bardan o świcie zjadł śniadanie w towarzystwie towarzyszy, zarządził wyjazd, osiodłał konia, przytroczył do niego głowę potwora,  a kiedy wszyscy byli gotowi do wymarszu, po prostu ruszyli do Dreadfort.
W czasie drogi długo rozmawiał z bratem na temat szkolenia nowej jednostki, a kiedy już się rozmówili, wyciągnął z wewnętrznej kieszeni płaszcza tajemniczy pergamin i mimo tego, że nie znał języka w którym były zapisane słowa, to z zainteresowaniem przyglądał się samemu pergaminowi starając się ocenić datę jego napisania.
- Ner vode, czy mógłbyś podać mi swoją kuszę? - Pogodnie zagaił idącego blisko niego kusznika. Ten jednak nie zorientował się, że mówiono do niego i rezolutnie dalej maszerował. Kiedy jednak dostał mocnego kuksańca pod żebra od kolegi szybko spojrzał na Bardana wzrokiem, który sugerował, że nie usłyszał zadanego mu przed chwilą pytania.
- Czy mógłbyś podać mi swoją kuszę, ner vode? - Ponownie zapytał, jednak tym razem podniesionym głosem, udając zdenerwowanie, ale będąc w wesołym nastroju. Żołnierz nie wiedząc o dobrym nastroju zwierzchnika, przeląkł się, że może być celem bełtu własnej kuszy, ale mimo tego posłusznie oddał mu broń i czekał na najgorsze. Pobliskim poborowym wykwitały już uśmiechy na twarzach, widząc strach swojego kolegi wobec całkowitego braku niebezpieczeństwa ze strony dowódcy, który chciał tylko nieco urozmaicić przemarsz. Kiedy już miał kuszę w rękach, zjechał lekko z drogi kolumny i ku uldze szeregowego strzelił prosto w siedzącą na bliskim drzewie wiewiórkę.
- Po waszych twarzach widzę, że nie wiecie co oznacza ner vod. Jest to określenie znaczące tyle co "drogiegi bracie" i stosuje się je między współtowarzyszami żołnierzami. Pamiętajcie, że musimy wszyscy sobie ufać bez względu na okoliczności. Cieszę się też, że nasz przyjaciel nie zwątpił w moje dobre zamiary.
Bardan radował się też bo wiedział, że mimo iż wiewiórka nie była wyzwaniem - udało mu się ją trafić mimo tego, że wcześniej nie strzelał z kuszy, a dobrze jest być wszechstronnie uzdolnionym. Zwłaszcza kiedy jest się dowódcą wojska. Głupio by było gdyby w ważnym momencie miał do dyspozycji broń, która może go uratować, a której nie potrafi użyć właściwie. Szybko zajął swoje miejsce w kolumnie, która nie zaprzestała marszu, nie otrzymując takiego rozkazu i słuchał wesołego dogadywania wiernemu kusznikowi od swoich kompanów, który sam mógł opowiedzieć za kilka dni kolejną historię w blasku migoczącego ogniska o zachodzie słońca, kiedy powrócą już do Dreadfort.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Ziemie Północy   Sro Maj 11, 2016 6:04 am

8 września 226AC


Po siedmiu dniach olbrzym wreszcie trafił na jakąś wioskę. Nie była to duża wioska. Właściwie bardzo mała. Ledwie kilka skromnych chat zbudowanych przez ubogich ludzi. Wystarczyło spojrzeć na nie, by wiedzieć. Zanim olbrzym do nich dotarł, został zauważony. Kiedy był już blisko, przed chatami pojawiło się jeden mężczyzna uzbrojony w kosę. Sprawiał wrażenie jakby chciał bronić swej ziemi nawet za cenę życia.
Powrót do góry Go down
Tor Tun Turn

avatar


PisanieTemat: Re: Ziemie Północy   Czw Maj 12, 2016 4:00 pm

8 września 226AC

W końcu przed oczami olbrzyma ukazał się pożądany od dawna obraz. Od razu wiedział, że nie jest to wioska dzikich. Ucieszył się podwójnie, ponieważ nie chciał wracać zza mur. Wtem z osady wyszedł jakiś człowiek dzierżący kosę w rękach. Nic do olbrzyma nie powiedział, lecz dawał do zrozumienia, że nie pozwoli, aby coś stało się z wioską. Tor stanął w odległości 10metrów od wieśniaka.
- Przychodzę w pokoju. Chcę żyć na tych ziemiach. Nie mam złych zamiarów! - Mówił głośno i wyraźnie, lecz w starym języku, ponieważ powszechnego nie znał.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Ziemie Północy   Czw Maj 12, 2016 9:56 pm

Czego olbrzym nie wiedział, to fakt, że człowiek ten jest rdzennym mieszkańcem tych ziem. Co za tym idzie była bardzo niewielka szansa, że zna stary język. Nie znał. Nie rozumiał co mówił do niego olbrzym. A brzmiało to groźnie. Jak w zasadzie wszystko w ustach tej wielkiej rasy. Zaczął się cofać. Krok po kroku szedł coraz dalej w tył, stąpając ostrożnie i nie spuszczając olbrzym ze wzroku. W końcu znikł w jakichś krzakach za chatami i widać było jedynie ostrze kosy oddalające się coraz szybciej i coraz dalej. Chaty stały otworem. Tor mógł do nich zajrzeć, ale to przecież nieładnie wchodzić komuś do domu bez pytania.
Powrót do góry Go down
Tor Tun Turn

avatar


PisanieTemat: Re: Ziemie Północy   Pią Maj 13, 2016 2:53 pm

Olbrzym lekko poirytowany tym, że praktycznie z nikim napotkanym nie może się porozumieć patrzył bezstresowo na oddalającego się mieszkańca. Wtem znikł w krzakach.
Nie dziwie im się, wzbudzam strach w ich oczach a nie chce. - Pomyślał i nagle zdecydował, że zaryzykuje i wejdzie do osady, lecz bardzo ostrożnie, ponieważ wieśniacy pewnie coś dla niego przygotowali.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ziemie Północy   

Powrót do góry Go down
 
Ziemie Północy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» Gdy nadchodzi noc... [Spades i Akane]
» Joshua - Victoria 17.09.2865, grubo po północy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Północ-
Skocz do: