IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wielka Sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Wielka Sala   Nie Wrz 20, 2015 11:23 pm

6 lipca 226AC - wieczór

Grupka dostała się do pobliskiej zbrojowni, gdzie mogli odzyskać swoje wyposażenie. Po drodze zniknęła gdzieś tajemnicza staruszka, ale nikt nie wnikał w plany wiedźmy. Chłopcu kazali ukryć się i czekać, a w razie ich śmierci uciec tunelami wiedźmy. Sami skierowali się przez opustoszałe kuchnie w stronę wielkiej sali. Hadrian uchylił drzwi i zajrzeli do środka.
Stary dziki mamrotał coś nad wypełnioną jakąś cieczą - zapewne krwią - misą, a obok stał Lord Locke. Przy zamkniętych wrotach na dziedziniec nikogo nie było, a rygiel leżał w pobliżu. Alleria i Harwyn stali kawałek dalej, ręce mieli związane z przodu, a po bokach mieli wpatrujących się w czarownika zbrojnych. Poza nimi w komnacie było ośmiu dzikich wojowników oraz dwa, potężne niedźwiedzie.
- Ktoś musi zamknąć główne wrota tym ryglem, to powinno odciąć im posiłki. No i zabarykadować te drzwi kuchenne. Zamknąłem wejście do kuchni, ale lepiej się ubezpieczyć podwójnie. Trzeba też jakoś uwolnić mojego Pana i waszą towarzyszkę.
- Grrr... Teraz niegodziwcy zakosztują ostrza sprawiedliwości.
- Pip!
- Zaczynam myśleć, że ta wiewiórka jednak mówi z sensem...
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Pon Wrz 21, 2015 10:35 pm

- Hm... Trzeba będzie to zrobić szybko. Myślę, że najważniejsze to zabić tego starego dziada i lorda Locke'a-... Wybacz, Harwynie. Priorytetem też jest zamknąć główne wrota, potem drzwi kuchenne.
Jego wzrok zatrzymał się na pochodni i w jego głowie pojawiła się myśl. Jak będzie płonąć misie futerko?
- Obo, masz jakiś pomysł? Lordzie Harwynie, powiedz mi szybko, kiedy twój ojciec oszalał i od czego to się zaczęło?
Jeśli nikt nie miał innego, lepszego pomysłu, to Corren zaproponował wyjście z kryjówki, wysłanie jednej osoby do zaryglowania głównego wyjścia i jednoczesną próbę szybkiego uśmiercenia dzikiego dziada i szalonego lorda. Po drodze człowiek odpowiedzialny za zaryglowanie wrót miał złapać pochodnię i rzucić w któregoś z misiów. Ostatni z grupy miał złapać pochodnię, jeśli były łącznie dwie, i rzucić w drugiego misia, po czym wesprzeć tego, kto miał większe problemy - czy to ryglujący, czy dwójka łuczników.
A no właśnie. Strzelać będą Corren i Beowulf (Corren w lorda, Beowulf w starca dzikich), Lothar będzie wsparciem, a Harwyn ma za zadanie zaryglować drzwi. Gdy wejście główne zostanie już zablokowane, wszyscy mieli zebrać się blisko siebie, żeby móc nawzajem się osłaniać, po czym jedna, najmniej zajęta osoba (pewnie Corren) miałaby zablokować drzwi do kuchni. Ewentualnie, jeśli pozwoli na to sytuacja (czyt. Beowulf z ew. Lotharem będą mogli zapewnić dobrą osłonę Correnowi), to młody Stark miałby zamknąć kuchnię od razu po uśmierceniu starego lorda (albo wystrzeleniu maksimum dwóch strzał).
W sytuacji walki Corren strzelałby z łuku zza pleców swoich trzech towarzyszy (jest najsłabszy w zwarciu, a w łuku nawet ok), a cała grupa miałaby znajdować się albo pomiędzy oboma wejściami, albo przy wejściu głównym (w zależności od tego, czy w razie czego zdołaliby się szybko przebić do jednego z wyjść i obronić je przed otwarciem - jeśli byłby z tym problem, mieli zostać przy jednym, nie między nimi, a Corren skupiłby się na zdejmowaniu z łuku otwierających kuchnię, gdyby tacy śmiałkowie się znaleźli). Jeśli nasi bohaterowie mieli przewagę, mogli naciskać na przeciwników i ruszyć naprzód, ale pilnując nawzajem swoich flank i pleców (i nie zostawiając Correna na śmierć ;_; ).
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Wto Wrz 22, 2015 6:16 pm

Harwyn ma skrępowane ręce i stoi razem z dziewczyną przy zbrojnych. Z tobą jest jego giermek, Hadrian.

W komnacie:
 

Grupa uciekinierów wpada do wielkiej sali. Hadrian chwyta jedyną wiszącą przy drzwiach pochodnię i rzuca w niedźwiedzia, niestety nie trafia. Szybko i sprawnie za to blokuje drzwi. Corren wypuszcza strzałę szybko i celnie, nie ma jednak szczęścia i jedynie rani starego Locke'a. Strzała Beowulfa mija starca o stopę. Wojownik po tym niepowodzeniu odrzuca łuk i rusza wspomóc Lothara (60%), który starł się z pierwszymi dzikimi (40%). Zbrojni (30%) są zdezorientowani, Harwyn korzystając z sytuacji uderza swojego strażnika i wyrywa miecz z jego pochwy.
- Na ziemię Pani! - krzyknął, atakując wartowników.
Alleria schyliła się i ruszyła biegiem w stronę biegnącego na pomoc swemu Panu Hadriana, aby ukryć się za wsparciem na czas walki.
- Pip!
Obo skoczył na jednego z dwóch niedźwiedzi (65%), ciągnąc za futro i drapiąc, po czym rzucił się na grzbiet następnego (15%)*. Nie było to w żaden sposób groźne dla wielkich drapieżników, ale na pewno denerwujące.

W komnacie:
 

Lothar (30%)** walczy z dzikimi (35%), na szczęście pomaga mu Beowulf (50%)** oraz Obo. Corren (20%) próbuje strzelać z łuku, ale jego strzała napotyka tylko tarczę dzikiego. Hadrian (30%)** doskakuje do Harwyna (45%)** walczącego ze zbrojnymi (15%). Niedźwiedzie (80%) atakują towarzyszy i mogą spowodować (90%) spore straty... Rycerz z Białego Portu dostaje wierzchem łapy i uderza w ścianę, po czym pada na ziemię i nie wstaje. Góral osłania się tarczą i próbuje oddać misiowi toporem.
- Dosięgnie was teraz sprawiedliwość, kurwie syny!
- PIP!
Alleria (50%) podbiegła do Correna i wyrwała mu strzałę z kołczanu, podnosząc łuk brodacza. W przeciwieństwie do Starka ciężko rani jednego z dzikusów.
- Zabić ich! Uważać na dziewczynę! Ma żyć! - krzyczał staruch, chowając się wraz z Lockiem za tarczami dwóch przydupasów.

W komnacie:
 
_______________________________________________________
*-2,5 za zaskoczenie
** -1 za liczbę przeciwników, wypada troszkę ponad 2 na 1.
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Sro Wrz 23, 2015 7:41 pm

Corren wycelował w jednego z niedźwiedzi i puścił strzałę. Nie wiedział, co mogą zrobić, żeby zwiększyć swoje szanse, więc starał się po prostu jak najlepiej walczyć. Wybierał cele najbardziej zagrażające jemu i jego przyjaciołom, uważał, żeby nikt nie przedarł się niezauważony do niego i Allerii. Teraz chyba wszystko zależy od ich umiejętności i tego, jak będą walczyć... I Stark, ze swoim ŁUKIEM Z CZARDRZEWA, starał się zadawać jak największe szkody walczącym po stronie szalonego lorda.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Czw Wrz 24, 2015 8:11 pm

W komnacie:
 

Corren (85%) z pomocą Alleri (110%) - która nadal lepiej strzela od niego - zasypuje przeciwników strzałami, jednak zawartość kołczanu kiedyś się skończy. Beowulf (45%) radzi sobie nie najlepiej, podobnie Hadrian (45%). Tego drugiego na szczęście wspiera doskonale machający mieczem Harwyn (100%). Zbrojni (50%) nie sprawiają wielkich problemów, jednak robią to dzicy (90%) oraz niedźwiadki (125%), które są bezlitosne (85%)*. Góral tym razem zostaje ranny, ale przynajmniej giermek unika ciosów dzikich. Na szczęście dzicy są idiotami i mimo oczywistego zagrożenia jakim są łucznicy, wolą atakować dwóch paniczyków i głośnego górala z wiewiórką.
- Pip! - krzyknął Obo, zachęcając do walki.

W komnacie:
 

Pierwszy niedźwiedź (60%) opadł trochę z sił, co bezlitośnie próbuje wykorzystać podbudowany okrzykami towarzysza Beowulf (100%).
- Posmakuj sprawiedliwości, kurwi synu! - krzyknął, wbijając rzeczoną "Sprawiedliwość" w łeb niedźwiedzia.
- PIP!
Druga bestia (80%) ryknęła i próbowała uderzyć brodacza, ale ten tylko zasłonił się tarczą, po czym uderza toporem jeszcze raz. Niestety drugi zwierz nie daje się trafić. Harwyn (75%) dalej dobrze sobie radzi, przez co musi osłaniać trochę swojego giermka (45%). Corren (100%) w końcu bierze się w garść i zaczyna strzelać trochę sprawniej od Allerii (75%), pewnie wstyd mu już było. Dzicy (55%) stawiają opór, jednak nie tak jak wcześniej, ale ostatni zbrojny (90%) nie chce rozstać się z życiem. Nadal nikt nie rzucał się na łuczników, ale za to ktoś zaczął dobijać się do wrót.

W komnacie:
 

Lothar podniósł się na ręce i rozejrzał po komnacie. Trwała walka...
- Biały Port! - krzyknął, rzucając się na dzikich.


______________________________________________________
*+0,5 za turę
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Czw Wrz 24, 2015 8:26 pm

Corren usłyszał dobijających się, no ale cóż miał zrobić? Otworzyć im? Skądże! Powoli docierało do niego, że będą musieli znaleźć jakieś wyjście. Główne zablokowane i obstawione, kuchenne pewnie też za niedługo zostanie odcięte.
Ale na razie miał inne zmartwienia. Widząc śmierć jednego z niedźwiedzi strzelił w drugiego, a potem - jeśli ten nie zniknął mu z pola widzenia i zasięgu - wycelował w lorda Locke'a. Już wiedział, że po potyczce musi przelecieć po sali i pozbierać strzały.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Sob Wrz 26, 2015 12:44 am

Ostatni zbrojny (65%) ściera się wraz z pomocą dzikich (90%) z Harwynem (35%) i Hadrianem (95%). Tym razem to giermek musi bronić swojego Pana. Dziedzic Oldcastle pada ogłuszony... Alleria (55%) nie wraca do formy i strzela ciut gorzej, z drugiej strony jak długo można utrzymać poziom po tak długiej niewoli? Corren (95%) za to dalej strzela celnie. Musiał jednak zrezygnować ze strzelania w Lorda Locke'a, który oddalił się i chroniony przez tarczowników unikał strzał. Drugi niedźwiedź (80%) walczy z potężnym góralem (125%). Beowulf walczy świetnie, jednak nie może drasnąć zwierza. Lothar (70%) zmaga się z dzikusami i wychodzi z tego bez szwanku. Walenie we wrota również ustało, po chwili jednak ktoś zaczął dobijać się do drzwi kuchni.
- Strzał na długo nie starczy... Może zostawisz mi je i pobiegniesz zrobić użytek z tego swojego mieczyka, hmm? - rzucił Alleria do Correna, sięgając po kolejny pocisk.

W komnacie:
 
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Pon Wrz 28, 2015 8:59 pm

Spojrzał na kobietę. Z jakiegoś powodu irytował go taki styl wypowiedzi. Gdyby był królem, w dodatku szalonym, kazałby ją ściąć - na szczęście był tylko Starkiem, więc może i głupi, ale nie szalony. Poza tym, ścinać osobę, którą właśnie ratujesz ryzykując życiem? No i przede wszystkim... Nie był przecież królem.
- A może ty pobiegniesz na nich z mieczem? W końcu nie mogą cię zabić, prawda? - odpowiedział cynicznie, ale przestał strzelać, podał kobiecie kołczan i swój łuk - masz, jest lepszy. Uważaj na niego, no i oczywiście do zwrotu po walce, jest dla mnie cenny.
Po tym wyciągnął miecz i pobiegł do najbliższego dzikusa, względnie do najbardziej potrzebującego pomocy towarzysza.

Dae, jak wyrzucę 15% i mi zrobisz krzywdę, to się wkurzę... Jestem łucznikiem, nie miecznikiem.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Wto Wrz 29, 2015 7:01 pm

Zbrojny (75%)* zaciekle walczy z Hadrianem (75%), a potężny Beowulf (75%)** zmaga się z pomocą Obo oraz Lothara (115%) z dzikimi (80%) i niedźwiedziem (115%)***.
- Jestem damą, ale najwyraźniej dzikusy z Północy nie wiedzą nic o kulturze - prychnęła Alleria, a odbierając łuk wymamrotała jeszcze - A i tak poradziłabym sobie pewnie lepiej niż Ty z mieczem...
Corren (100%)**** uwolniwszy się od łuku może pomóc reszcie. Alleria (80%) wykorzystuje pozostałe w kołczanie strzały, aby wesoło kontynuować ostrzał barbarzyńców (ale tylko tych wrogich, Corren, Lothar i Hadrian są bezpiecznie). Beowulf zostaje ranny... Bohaterowie nie są jednak zniechęceni i dalej walczą, natomiast siły strażników szalonego lorda topnieją. On sam nie kwapi się na razie do walki, wciąż mając nadzieję na zwycięstwo. Drzwi prowadzące z dziedzińca do kuchni nie padają wciąż pod naporem wroga.

W komnacie:
 
__________________________________________________________
*+0,5 Dobra tura
** +1 za dobre tury
*** +1,5 za trzy dobre tury
**** -0,5 za przeciwników liczbę; -0,5 za ranę


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Wto Wrz 29, 2015 7:36 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Wto Wrz 29, 2015 7:28 pm

Tak, z takimi tekstami do swoich wybawicieli. Gdyby Corren mógł, i gdyby nie miał już w drużynie przyjaciół, to by powiedział "pi... nie robię", rzucił miecz i spróbował sobie wyjść. Albo strzelił focha, albo cokolwiek. Nawet jeśli by to było głupie. Na złość niewdzięcznicy dałby się zabić. Hah...

Cóż mówić. Walczył dalej.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Pią Paź 02, 2015 6:41 pm

Zbrojny (15%) cofa się pod naporem Hadriana (55%), podobnie pobliski dziki. Beowulf (50%) również daje się barbarzyńcom (45%) we znaki, podobnie Corren (95%) oraz Lothar (90%), który daje radę chwilowo wykluczyć niedźwiedzia z walki. Alleria (50%) wciąż szyje z łuku do napastników, jednak powoli kończą się jej strzały. Drzwi kuchenne wciąż trzymają napór posiłków z zewnątrz.

W komnacie:
 

Nagle na nogi podnosi się Harwyn, który chwyta miecz i dołącza do walki. Razem z Hadrianem rozbrajają i powalają ostatniego ze zbrojnych. W tym samym czasie Corren z Lotharem pozbywają się dwóch ostatnich dzikich, a Beowulf mierzy się ze Starym Lordem. Barbarzyńcy zza Muru nie stanowią już specjalnego zagrożenia, a szalony władca Oldcastle zostaje odrzucony ciosem tarczy Beowulfa na ścianę, aby po chwili poznać smak "Sprawiedliwości". Dosłownie... Topór górala wbił się od góry w czaszkę, a ostrze zatrzymało idealnie na języku. Rycerz z Białego Portu po wypatroszeniu dzikusa zatapia ostrze we łbie niedźwiedzia, zanim ten będzie w stanie wrócić do walki. Alleria w tym czasie podeszła do wciskającego się ze strachu w ścianę przywódcy dzikich. Zbliżając się, wykonała młynek podniesionym z ziemi mieczem, po czym wyszeptała coś do ucha starca i przebiła jego serce. Dziki stęknął...i zsunął po ostrzu na ziemię.
- Pip!
- Tak, Obo... To było piękne zwycięstwo!
- Bardzo piękne... Tylko jak teraz wyjdziemy stąd żywi? Zbrojni Locke'a oraz dzicy już dobijają się do drzwi?
- Nie martw się rycerzu, Pan Światła nad nami czuwa...
Lothar przewrócił tylko oczami, znowu jakieś bzdurne wie... Na zewnątrz zagrały rogi... Napór na drzwi ustał...
- Pip!
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Pią Paź 02, 2015 7:16 pm

Corren chciał zabić niedźwiedzia. Ubiegli go.
Corren chciał przesłuchać starca-czarodzieja. Zabili jeńca.
Super.
Nie skomentował tego, przełknął to. Mniejsza. Teraz i tak to było bez znaczenia. A ta panienka najwyraźniej wierząca w Chllora lubiła być cyniczna, z tego co zauważył, nie chciał z nią zaczynać kłótni. Podszedł do niej i odebrał swój łuk, zaczął szybko zbierać po okolicy strzały do kołczanu. Nawet jeśli część się złamała, to zawsze trochę odzyskanej amunicji. To samo zaproponował "damie w opresji".
- Jak wyjdziemy? - odezwał się, wciąż chodząc i zbierając strzały - to może być problematyczne, ale czy zbrojni zbuntują się przeciwko swojemu lordowi? Stary Locke już nie żyje, ale mamy Harwyna. Harwynie, jesteś teraz panem Oldcastle. Powiedzcie mi, jak sensowne będzie życie zbrojnego, który zamorduje swojego pana w imię niczego? Co taki zbrojny będzie mógł robić potem?
Zamilkł na chwilę.
- Choć z drugiej strony... Ja bym tych zdrajców ściął albo wysłał na Mur, a przynajmniej wtrącił do lochu. Mogą się domyślać takiego obrotu spraw... Mamy chyba zagwozdkę. Harwynie, czy oni mogą zorganizować na szybko jakiś taran?
Jeśli nie mają jak wyważyć drzwi głównych, to nasi bohaterowie mają chwilę czasu, który Corren chętnie by przeznaczył na przygotowanie się oraz rozmowę by dowiedzieć się, o co do jasnej kory czardrzew tutaj chodzi. W innym przypadku trzeba się gotować do walki. Si vis pacem, para bellum...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Sob Paź 03, 2015 9:11 pm

- Nie znajdą żadnego taranu, ale drzwi w końcu padną, kiedy zaczną okładać je toporami... To nie jest brama zamku, zwłaszcza, jeżeli mówimy o tych kuchennych. Jedyne rozsądne posunięcie teraz to wyjść i spróbować przekonać moich zbrojnych do nas. Będziemy musieli walczyć i zapewne zginiemy skoro już nie możemy wymknąć się potajemnie, więc przynajmniej nie gińmy zamknięci tu jak tchórze... A jeżeli zbrojni staną po naszej stronie, to może nawet wygramy.
Hadrian rozciął więzy na rękach swego Pana i stanął obok okazując poparcie dla jego słów.
- Pip!
- Tak! Beowulf i Obo popierają ten plan! Zwycięstwo lub chwalebna śmierć w walce z niegodziwością! Nasi wrogowie zakosztują ostrza sprawiedliwości!
- Pip!
- Ekhem... Czy nikt nie zwrócił uwagi na granie cholernych rogów na zewnątrz? I na to, że napór na drzwi nagle ustał w tym momencie? - zapytał Lothar, przyglądając się innym z lekkim niedowierzaniem. Zauważył już, że góral i Stark gadają z wiewiórką, ale nie sądził, że są również głusi...
- Czekałam, aż któryś z was to zauważy Panowie. Czyli... wychodzimy głównym wejściem?
- Pip!
Obo zeskoczył z ramienia Beowulfa i wbiegł na bark dziewczyny, która zaśmiała się patrząc na wiewióra.
- Pip!
Wszyscy mężczyźni skinęli głowami, nie dając Correnowi pola do protestu. Trzymając broń w pogotowi zbliżyli się do drzwi, z których Beowulf ściągnął rygiel, po czym pchnęli je i wyszli na dziedziniec, gdzie czekali na nich gotowi do walki dzi... Gdzie zbrojni zaganiali związanych dzikich poza mury, rycerze stali w dwóch rzędach po bokach placu. Ze środku doglądał wszystkiego grubszy mężczyzna z siwiejącym, sumiastym wąsem w towarzystwie trzech rycerzy, z których jeden trzymał sztandar rodu Manderlych.
- Lord Manderly? - wybąkał zaskoczony Lothar.
- Mówiłam, że Pan Światła nad nami czuwa.
- Pip?
- Ser Lothar! - krzyknął wąsaty mężczyzna, dając rycerzom znać, że to nie kolejni wrogowie. - Czy możesz wyjaśnić nam co tu się do cholery dzieje? I gdzie jest do kurwy nędzy Locke?
- Tutaj! Jestem Harwyn Locke, od pięciu minut Lord Oldcastle. Sądzę, że jestem w stanie odpowiedzieć na pytania waszej lordowskiej mości...
I wówczas zaczęły się wyjaśnienia.
- Na Siedmiu... - wydusił z siebie Manderly. - Dobrze, że wszystko jest już pod kontrolą...
Tryton wydał zbrojnym polecenia odnośnie uprzątnięcia trupów z wielkiej sali, po czym zaprosił wszystkich towarzyszy Beowulfa do Białego Portu, aby wypoczęli, gdy Oldcastle będzie doprowadzane do porządku. Harwyn odmówił, mówiąc, że chce osobiście dopilnować stawiania swoich ziem na nogi, Hadrian pozostał ze swoim Panem. Dzicy pochwyceni przez zbrojnych Białego Portu mieli być straceni, a zdradzieccy zbrojni odesłani do Nocnej Straży.
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Nie Paź 04, 2015 6:10 pm

Corren owszem, zwrócił uwagę na dźwięki rogów i nagły brak prób wdarcia się do pomieszczenia, jednak uznał to za ciszę przed burzą. A ta Rhllorowa panienka strasznie pewna siebie jest. I poza tym wszyscy wiedzą, że bogowie Północy są jedynymi prawdziwymi bogami.
Razem ze wszystkimi oczywiście wyszedł przed bramę z łukiem w ręce, ale gdy tylko zobaczył sztandary Manderlych schował strzałę do kołczanu, a łuk zawiesił na ramieniu.
Corren spojrzał na Beowulfa i tę panią o nazwisku, które chwilowo wyleciało mu z pamięci, na Obo i na Lothara (chociaż ten chyba mało miał do gadania jako podwładny Manderly'ego), po czym jeśli tamci nie wyrażali dezaprobaty propozycją, zgodził się.
- Jestem Corren Stark, syn Willama i z wielką rozkoszą skorzystam z zaproszenia. Moi ludzie jednak zostali w osadzie dzień drogi stąd i chciałbym po nich posłać, jeśli nie będzie nam po drodze przez tamtą mieścinę.
Do dalszej wędrówki wypadałoby jednak mieć już ludzi. No ale najpierw wypoczynek w Białym Porcie. I może w końcu dowie się czegoś o tej nieuprzejmej kobiecie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wielka Sala   

Powrót do góry Go down
 
Wielka Sala
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sala tortur.
» Wielka nierządnica wg Mariusz.... czyli brak logiki...
» Wielka czerwona skała
» Sala balowa
» Sala balowa.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Północ :: Oldcastle-
Skocz do: