IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gołębi zaułek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Gołębi zaułek   Sob Gru 12, 2015 9:29 pm

Smród, brud i ubóstwo. Można by tak opisać niemal każdy zakątek Zapchlonego Tyłka. Ten niewielki fragment w zasadzie niczym się nie różnił od reszty. Zamiast bruku ludzie pod stopami mają błoto, domy stoją ciasno obok siebie i pochylają się do siebie nad zaułkiem tak, że wpada do niego niewiele światła słonecznego. Budynki wokół sklecone są byle jak, a drzwi często źle dopasowane.



29 lipca 226AC

W zaułku leżały zwrócone twarzą do ziemi zwłoki mężczyzny. Pilnował ich oczywiście uzbrojony mężczyzna w kolczudze i ze złotym płaszczem opadającym z ramion. Opierał się o budynek, a kiedy zauważył zbliżającego się Ramuela błyskawicznie wrócił do pozycji na baczność, mając nadzieję, że ten nie zauważył jego niedbalstwa i wcale nie zgłosi tego później oficerowi.
- To ty jesteś tym człowiekiem, co to go oficer miał przysłać do zbadania miejsca mordu? Zwłoki są tutaj - wskazał je tępym końcem włóczni - i raczej nigdzie się nie wybierają. Badaj je sobie do woli.
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Gołębi zaułek   Sob Gru 12, 2015 9:41 pm

Zauważył niedbalstwo. Ale to nie był jego człowiek, więc miał to gdzieś. Zdziwiło go natomiast, że już był tutaj oczekiwany - czyżby Złote Płaszcze planowały, że ktoś do nich przyjdzie po tę sprawę? To trochę... Nierozsądne. No ale cóż, znów - nie jego ludzie.
- Kiedy znaleźliście zwłoki? Kim był ten człowiek? Masz jakieś informacje, kiedy mógł zginąć? Rozumiem, że świadków nie ma i nigdy nie było...?
Zadawał pytania kucając nad zwłokami. Rozejrzał się jeszcze po okolicy, dla pewności, czy nikt nie czyha. To byłoby bez sensu, ale skoro okolica jest niebezpieczna, to Ramuel planował uważać na siebie. Tak więc - stała czujność. Cały czas częścią mózgu zwracał uwagę na otoczenie.
Najpierw spojrzał na człowieka. Ocenił jego wiek, stan, oczywiście płeć (oczywiście bez rozbierania). Odszukał ran czy innych uszkodzeń mechanicznych - czy dziury po sztylecie, poderżnięte gardło, ślady palców na szyi po duszeniu. Jeśli człowiek nie był obrzydliwie brudny, to sprawdził go dokładniej - obrócił na plecy, dotknął boków, ogółem - szukał wszelkich możliwych uszkodzeń. Gdy skończył z ciałem nieszczęśnika, sprawdził jego ubranie - może miał sakiewkę, po której teraz znajdzie ślad. Może ktoś wyrwał jakąś broszkę. Rozważał napad na tle rabunkowym, oczywiście. Ale starał się też zwrócić uwagę na - właśnie - sposób morderstwa, ponieważ mógł się mylić. Starał się też znaleźć ślady walki - to też ważne, czy ofiara stawiała opór, czy może nawet nie zdążyła tego zrobić.
Na koniec spojrzał na ziemię dookoła ofiary szukając tam dalszych śladów. Potem wstał i, jeśli jakiekolwiek ślady na ziemi widział, rozejrzał się odrobinę dalej od trupa. Może ktoś przeciągnął truchło tutaj, a zabił w innym miejscu?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Gołębi zaułek   Sob Gru 12, 2015 9:52 pm

- Nie wiem, ja tu tylko stoję i pilnuję zwłok - powiedział niegrzeszący zainteresowaniem członek straży miejskiej.
Przyglądając się ciału z każdej strony Ramuel mógł zauważyć, że zamordowany ma poderżnięte gardło. Rana jasno wskazywała, że cięcie było czyste i wykonane z wprawą. Więzadła pod kolanem w prawej nodze były podcięte. Poza tym Heddle nie dostrzegł żadnych innych obrażeń u zabitego człowieka. Rozglądając się dookoła spostrzegł dosyć świeże wymiociny ukryte w cieniu jednego z budynków. Z kałuży krwi zmarłego prowadziły ślady, zupełnie jakby ktoś wdepnął w nią i nie zauważył tego. Prowadziły one do drzwi jednego z pobliskich domów i wszystko wskazywało na to, że człowiek, który je zostawił wszedł do środka. Co bardziej spostrzegawczy człowiek mógłby się zacząć zastanawiać za co oni płacą straży miejskiej, jeżeli te debile nie potrafią podjąć nawet tak dobitnie widocznego tropu i muszą korzystać z pomocy z zewnątrz.
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Gołębi zaułek   Sob Gru 12, 2015 10:09 pm

Prychnął cicho. Wychodziło na to, że te podśmiechujki ze Złotych Płaszczy, które słyszał w Riverrun, były prawdziwe. Albo przynajmniej on natrafił na wyjątkowego tępaka.
- Nie wiesz nawet od kiedy tutaj stoisz, co?
Mentalnie machnął na to ręką. Ale gość mu się nie podobał. Ramuel... Nie można powiedzieć, że zaczął go o coś podejrzewać, ale przestał traktować go jako "pewnego" osobnika - teraz raczej był dla niego kimś neutralnym, czyli mógł się okazać wrogiem.
Szczególnie, że gość nawet nie pomyślał, by sprawdzić ten pobliski dom.
Zanim jednak Ramuel tam zajrzał, rozejrzał się dokładniej po samym zaułku, czy aby przypadkiem nikt tutaj nie czeka na jego nieopatrzny ruch. Dopiero gdy się co do tego upewnił, podszedł do tych drzwi, do których prowadziły ślady i zapukał.
Podejrzewał na razie tak: Ktoś wyszedł z domu, zobaczył trupa. Podszedł do niego, pooglądał go... Po czym nie wytrzymał widoku krwi i zwłok i puścił pawia. I to dość niedawno. Ale to było podejrzenie, co do tego nie mógł mieć żadnej pewności.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Gołębi zaułek   Sob Gru 12, 2015 10:19 pm

Strażnik zignorował szydercze pytanie Ramuela. Kolejny, który mu tylko przeszkadzał odbębnić w spokoju dniówkę. Taki był sens życia tego strażnika, odbębnić dniówkę i iść gdzieś wypić. Dużo wypić. Rozglądający się po zaułku Ramuel nie znalazł nic podejrzanego. Żaden karzeł z kuszą nie czaił się na niego za rogiem, nikt nie szykował na niego żadnej pułapki, nikogo wręcz tutaj nie było. Kompletna pustka. No może poza strażnikiem, ale on ma pusto w głowie, więc się liczy. Po zapukaniu do drzwi nic się nie stało. Kompletnie nic. Ramuelowi odpowiedziała cisza. Ze środka nie dobiegał żaden dźwięk. Nikt też najwyraźniej nie zamierzał ich otworzyć.
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Gołębi zaułek   Sob Gru 12, 2015 10:31 pm

- Kuurwa mać.
Męczyło go to pieprzenie się tutaj. Wyciągnął miecz z pochwy po czym spróbował wyważyć drzwi z buta - nawet mimo tego, że otwierały się na zewnątrz. Jeśli mu się nie udało, wymyśli coś innego. Jeśli mu się udało, z mieczem w dłoni powoli wejdzie do środka. Powoli i bardzo ostrożnie. Spodziewając się zasadzki... Bo wszystko tutaj zasadzkę przepowiadało.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Gołębi zaułek   Sob Gru 12, 2015 10:50 pm

Kopnięte przez Ramuela drzwi wpadły do środka i rozpadły się na kilka kawałków. Jak widać nic w Zapchlonym Tyłku nie było zbyt trwałe. Powoli, ostrożnie i z mieczem w broni Ramuel posuwał się po śladzie krwi na podłodze. Chociaż spodziewał się zasadzki, nic takiego się nie stało. W końcu dotarł do rogu pokoju, w którym leżał z rękami założonymi za kolana na oko piętnastoletni chłopiec. Ślad krwi prowadził do jego buta. Spał. Nie obudził się nawet kiedy Ramuel wszedł do pokoju. Po twarzy widać było, że płakał.
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Gołębi zaułek   Sob Gru 12, 2015 10:55 pm

Teraz wszystko pasowało do siebie. Jego propozycja, że ktoś zwymiotował widząc trupa, pasowała do piętnastoletniego chłopca.
Ramuel skrzywił się. Piętnastolatek płakał? Przecież to już prawie mężczyzna. Obrzydliwe. W dodatku z takiej bzdury? Nawet jeśli to był jego ojciec, to nie powód, by płakać. Nigdy nie ma powodu, by mężczyzna płakał.
Rozejrzał się po pokoju i dopiero wtedy postanowił obudzić chłopca. Był bardzo delikatny. Szturchnął go lekko w ramię.
- Wstawaj. Kim jesteś? Kim był ten martwy człowiek przed domem? Wiesz co się stało?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Gołębi zaułek   Sob Gru 12, 2015 11:02 pm

Obudzony chłopiec wzdrygnął się, zamrugał, przetarł oczy i spojrzał niewidzącym wzrokiem na Ramuela.
- Jestem Ron, a człowiek o którym mówisz był moim ojcem - mówił przepełnionym bólem głosem. - A teraz wyjdź i daj mi spokój - zaczął się ponownie zwijać w kłębek. Nastolatek wciąż był w szoku po stracie ojca.
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Gołębi zaułek   Sob Gru 12, 2015 11:14 pm

Och, jaki delikatny! Ale Ramuel musiał się dowiedzieć więcej o tym ojcu. Przybrał najbardziej współczującą minę jaką mógł i odezwał się z troską, kładąc mu rękę na ramieniu.
- Posłuchaj, rozumiem, twoją stratę, ale jestem tutaj po to, by złapać mordercę twojego ojca i zaprowadzić go przed obliczę sprawiedliwości. Potrzebuję wiedzieć, kto mógł to zrobić i dlaczego. Więc jeśli cokolwiek wiesz-... Pomóż mi w doprowadzeniu tego mordercy do zasłużonej kary. Niech odpowie za to, co zrobił.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Gołębi zaułek   Sob Gru 12, 2015 11:26 pm

Chłopiec przetrawił słowa Ramuela i zamyślił się na chwilę.
- Ojciec ostatnio miał kłopoty z jakimś Rugenem. Pożyczył ojcu jakieś pieniądze i od niedawna nachodził go o niespodziewanych porach, żądając zwrotu pożyczonych pieniędzy i jeszcze jakichś odsetek. Rugena znajdziesz w garkuchni przy Szczynowej Wodzie. To niedaleko. A teraz stąd idź i daj mi spokój. I może zrób coś z tymi drzwiami - chłopiec wskazał ruchem głowy na wyważone drzwi.
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Gołębi zaułek   Sob Gru 12, 2015 11:38 pm

- Dziękuję, chłopcze.
Ramuel lekko poklepał go po ramieniu, wyprostował się i wyszedł. Odwrócił się do złotego płaszcza stojącego przy trupie i odezwał do niego:
- Zrób coś z tymi drzwiami. Mam na myśli, żeby nie było tutaj dziury jak po taranie. Przynajmniej tak się na coś przydasz.
Teraz byłby skłonny poinformować jego oficera o niekompetencji.
Po swojej wypowiedzi ruszył czym prędzej do Szczynowej Wody. Zastanawiał się, czy nie skoczyć wpierw po posiłki od Złotych Płaszczy, ale ZP zbytnio rzucają się w oczy. No i mogą mieć zdrajców w szeregach, którzy poinformują jegomościa na czas.
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Gołębi zaułek   Nie Gru 13, 2015 6:28 pm

Ramuel wrócił do Gołębiego Zaułka i wcale się nie zdziwił bezczynnością strażnika, który dalej sobie po prostu stał. Tyle dobrze, że przynajmniej pudło postawił w ramach drzwi...
Nie odzywając się do niego (bo i po co?), Heddle przeszedł przez drzwi - cóż, pudło - do domu Rona i Gilbarta-nieboszczyka. Starał się być cicho. Najpierw sprawdził, czy dzieciak znów śpi...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Gołębi zaułek   Nie Gru 13, 2015 6:39 pm

Strażnik nie zwrócił na Ramuela żadnej uwagi. Nie zwróciłby jej nawet, gdyby tuż na Królewską Przystanią przeleciała Czerwona Kometa, którą widać wysoko na niebie od kilku dni, ani gdyby obok przebiegł szczur wielkości konia. Stał tylko i uśmiechał się jak głupi. Dzieciak dalej spał w pozycji embrionalnej w rogu pokoju, ale tym razem jeśli Ramuel dokładniej się rozejrzał po pokoju, mógł on zauważył stertę brudnych misek ukrytych w cieniu jakiejś szafy. Były okrągłe i jasnobrązowe, zupełnie jak te w garkuchni Rugena. Cóż za zbieg okoliczności. Wydawały się być jedynie nieco czystsze. Na pewno nie było na ich powierzchni żadnych śladów po gulaszu.
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Gołębi zaułek   Nie Gru 13, 2015 6:48 pm

Ramuel postanowił gruntownie przeszukać dom, nie budząc chłopca.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Gołębi zaułek   Nie Gru 13, 2015 6:58 pm

Ramuel przeszukał dom i nie znalazł w nic więcej wartego uwagi. Niestety brzękiem zbroi obudził Rona.
- Czego tu szukasz? Mówiłem ci, żebyś stąd sobie poszedł - powiedział rozeźlony chłopiec.
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Gołębi zaułek   Nie Gru 13, 2015 7:05 pm

- Powiedz mi, czym zajmował się twój ojciec? Dlaczego musiał pożyczać od ludzi pieniądze i kto mógł go zabić?
Ramuel nie przejął się tym zbytnio, natomiast miał sprawę zabójstwa do rozwiązania.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Gołębi zaułek   Nie Gru 13, 2015 7:17 pm

- Mój ojciec nie radził sobie w życiu. Miesiąc temu dostał pracę w straży miejskiej, ale podczas bitwy przestraszył się dzikiego ognia, rzucił włócznię i uciekł. Zabrali mu płaszcz, kolczugę i hełm, został bez pracy. Kiedy wszyscy dowiedzieli się jakim jest tchórzem, nikt nie chciał go zatrudnić. Dlatego był zmuszony pożyczać od wszystkich pieniądze. Oprócz Rugena miał problemy jeszcze z takim jednym. Wysoki mężczyzna w szarym płaszczu z kapturem. Często bywa w gorzelni przy Szczynowej Wodzie. Jeśli to nie Rugen, to pewnie on.
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Gołębi zaułek   Nie Gru 13, 2015 7:37 pm

Tchórz... Poszedł do straży i okazał się tchórzem. Ramuel nie miał najlepszego zdania o takich ludziach, jednak nie dał tego po sobie poznać.
- Umiałbyś mi go opisać? Jak się przedstawiał, jak wyglądał? I... Próbowałeś pomagać ojcu, prawda?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Gołębi zaułek   Nie Gru 13, 2015 7:50 pm

- Nie wiem o nim nic więcej poza tym co ci powiedziałem. Jedynie jestem w stanie dodać, że gorzelnia nazywa się Śmierdzący Łabędź. I próbowałem, zgadza się. Tylko nie mów Rugenowi, to dobry biznes, a ten idiota nigdy w życiu nie zrozumie co się dzieje. A teraz idź stąd i daj mi wreszcie odrobinę spokoju - powiedział znużony chłopiec.
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Gołębi zaułek   Nie Gru 13, 2015 8:10 pm

Faktycznie, skoro Rugen się nie domyślił, to znaczy, że był idiotą. Ramuel zamierzał powiedzieć Rugenowi o tym procederze, ale ta odpowiedź chłopca była wystarczająca, aby zmienić zdanie Ramuela. Heddle docenił spryt Rona. Uśmiechnął się i skinął głową.
- Śmierdzący Łabędź. Dzięki. A Rugen usłyszy ode mnie, że nie udało mi się znaleźć złodzieja.
Po tych słowach wyszedł.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gołębi zaułek   

Powrót do góry Go down
 
Gołębi zaułek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Zaułek
» Ciemny zaułek obok sklepu.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Ziemie Korony :: Królewska Przystań :: Miasto-
Skocz do: