IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Szczynowa Woda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Szczynowa Woda   Sob Gru 12, 2015 11:39 pm

Szczynowa Woda to ulica biegnąca przez Zapchlony Tyłek. Mieszczą się przy niej głównie rudery mieszkalne, lecz jest też kilka burdeli(żaden mężczyzna o zdrowych zmysłach z nich nie korzysta) i garkuchnia.


29 lipca 226AC

Idącego w stronę garkuchni Ramuela zaczepiła miła staruszka o dobrej twarzy i przyjaznym nastawieniu.
- Ach, jaki pan jest umięśniony - zachwycała się staruszka nad rycerzem. - Z pewnością jest pan w stanie dużo zjeść, a garkuchnia, którą prowadzi mój syn, Rugen, sprosta temu zadaniu. To dobry chłopak i zawsze przyrządza pyszny gulasz, z pewnością pan nie pożałuje, panie rycerzu.
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Szczynowa Woda   Sob Gru 12, 2015 11:45 pm

Z początku miał spławić kobietę, ale usłyszał imię "Rugen" i wstrzymał się. Nie wiedział co odpowiedzieć, jednak szybko (czyli nim po wypowiedzi staruszki zalęgła się dziwna cisza) doszedł do wniosku, że to może być dobra przykrywka.
- Dziękuję wielce szanownej pani, ja tylko przechodzę, ale faktycznie, chętnie bym coś zjadł. Człowiek sam nie wie kiedy staje się głodny, gdy ma tyle spraw na głowie... Proszę, niech pani prowadzi.
Ruszył za staruszką. Co za zbieg okoliczności...
Stała czujność.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Szczynowa Woda   Nie Gru 13, 2015 12:06 am

- Och, jak cudownie - zachwyciła się staruszka. - Nigdzie indziej pan tak dobrze nie zje jak w garkuchni mojego syna - mówiła prowadząc go ulicą. Po chwili byli na miejscu. Pomimo czujności, Ramuel nie zauważył nic dziwnego. Do misek ludzi siedzących przy stolikach jakiś rudzielec rozlewał gulasz. Za ladą stał wysoki mężczyzna o przenikliwych niebieskich oczach i kilkudniowym zarostem.
- Co podać? Mam gulasz i gulasz, he he... Cześć mamo - dopiero teraz zauważył staruszkę towarzyszącą Ramuelowi.
- To jest mój syn, Rugen - wytłumaczyła Heddle'owi. - Witaj, synu - przywitała się z Rugenem i wyszła.
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Szczynowa Woda   Nie Gru 13, 2015 12:12 am

Staruszka doprowadziła go do garkuchni. Szybko Ramuel dowiedział się, który z obecnych to Rugen. Na razie nie chciał się jednak zdradzać z powodem przybycia i choć nie miał specjalnego pomysłu na rozegranie tego, to starał się dowiedzieć jak najwięcej nie zdradzając siebie.
- Gulasz poproszę... Ile to będzie?
Trzeba będzie jakiegoś sposobu... I pretekstu do rozmowy, a pretekstem mogą być pieniądze albo jedzenie. Ale to powoli...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Szczynowa Woda   Nie Gru 13, 2015 12:17 am

- Trzy miedziaki - odwrócił się w stronę rudzielca. - Rudy! Gulasz dla pana rycerza, migiem! - wrzasnął na współpracownika. Rudzielec mało się nie zabił, widać było, że trochę się boi Rugena. Po chwili przed Ramuelem stała miska ciepłego, parującego gulaszu.
- Co sprowadza rycerza takiego jak ty do miasta takiego jak to? - zagadał Rugen.
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Szczynowa Woda   Nie Gru 13, 2015 1:57 pm

- Trzy... - powtórzył do siebie sięgając do sakiewki. Nie miał tam wiele, ale trzy miedziaki z łatwością znalazł, po czym położył je na ladzie.  Z ciekawością oglądał zachowanie rudzielca, a chwilkę później - gdy przed Heddlem stała już miska gulaszu - Rugen do niego zagadał.
- Sprawy, można powiedzieć, prywatno-służbowe. Pomogłem kiedyś paru osobom, a teraz, gdy mnie przydałaby się drobna pomoc, oni sobie zapomnieli. Ludzie potrafią być niewdzięczni...
Spróbował gulaszu. Nic specjalnego...
- Mm, dobre! Jak to robisz?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Szczynowa Woda   Nie Gru 13, 2015 3:12 pm

- Ano, nie od dziś wiadomo, że ludzi to skurwysyny - powiedział Rugen, krzyżując ręce na piersi i opierając się w ten sposób o blat.
- Pewnie mi nie uwierzysz, ale najzwyczajniej w świecie umiem gotować. W innych garkuchniach mogą podawać jakieś szare mięso w wodnistym sosie, ale u mnie znajdziesz tylko i wyłącznie porządną strawę. Oto cały mój sekret, ni mniej, ni więcej, a teraz jedz, bo nie mam za dużo misek. Jakiś gnojek ostatnio mi je kradnie. Rugen zmienił trochę nastawienie. Miał już dość rozmowy z nieznajomym i chciał wracać do pracy. Gulasz sam się nie ugotuje.
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Szczynowa Woda   Nie Gru 13, 2015 3:46 pm

Wysłuchał do końca Rugena po czym zjadł strawę. Gdy skończył, oddał miskę i znów zagadał do kucharza.
- Mówisz, że ktoś kradnie ci miski? Rozumiem, że nie wiesz, kim jest ten gnojek?
Jak teraz żałował, że nie spytał chłopca o imię ojca... Ale miał już mały plan.
- Mogę spróbować ci pomóc. Ale ja też będę potrzebował pomocy.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Szczynowa Woda   Nie Gru 13, 2015 4:16 pm

- Ta, nie wiem kim jest ten gówniarz, ale wygląda na jakieś czternaście, piętnaście dni imienia. Jedyne co udało mi się dowiedzieć, to że łazi z nimi w okolice gołębiego zaułka - opowiadał Rugen, przecierając dopiero co uwolnioną od zawartości miskę w miarę czystą jak na standardy Zapchlonego Tyłka szmatką.
- To próbuj, tylko najpierw powiedz mi jakiej pomocy z kolei ty ode mnie oczekujesz, bo inaczej się nie dogadamy - powiedział podejrzliwym tonem.
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Szczynowa Woda   Nie Gru 13, 2015 5:31 pm

- Gołębi zaułek? Co za zbieg okoliczności... Właśnie tam mam ten problem. Jak mówiłem, pomogłem kiedyś paru osobom... Między innymi pewnemu mężczyźnie, Gilbert mi się przedstawił, choć teraz myślę, że skłamał. Około trzydziestopięcioletni i miał syna, 14 lat. Syn - tego jestem prawie pewien - miał na imię Ron. Znasz może kogoś takiego? Wiem tylko, że mieszka właśnie w Gołębim zaułku, ale nie mam pojęcia w którym domu dokładnie. Nie jestem tutejszy i nie znam też żadnych pomniejszych dróżek, a nie chcę, żeby znów mi uciekł. Jest mi winien-... Pewną sumkę...
Wszystko wyglądało tak, jakby Ramuel w ostatniej chwili powstrzymał się przed podaniem kwoty. A kwota, po tej wypowiedzi, wydawała się dość spora, przynajmniej na standardy zwykłych mieszkańców miasta.
- Możemy zrobić tak - ja postaram się złapać ci tego gówniarza, a ty pomożesz mi porozmawiać sobie z tym Gilbertem czy jak mu tam było. Zgoda?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Szczynowa Woda   Nie Gru 13, 2015 5:44 pm

- Ron? Kojarzę chłopca. Sprzedaje mi czasem miski jak mi brakuje. Gdyby nie ten głupi gnojek, w ogóle nie musiałbym ich od niego kupować, a tak to widzisz jak jest. I musiałeś źle usłyszeć, nie Gillbert, tylko Gillbart jego ojciec się zowie. Tobie też? - zapytał zaskoczony Rugen. - Niedługo zacznie pożyczać od żebraków, jest już chyba zadłużony u chyba wszystkich, w tym mnie. Ciągle rosną mu odsetki, a on ani myśli spłacać. Gulasz musi u mnie kupować za gołębie, bo nigdy nie ma przy sobie pieniędzy. Ostatnio nawet zaczął się zadawać z nieprzyjemnymi typami, ale ja się go nie boję. O każdej porze staram się uzyskać od niego pieniądze, bo jestem solidny jak mój gulasz, he he - zaśmiał się Rugen. Zamyślił się chwilę.
- Zgoda. I nie Gillbertem, tylko Gilbartem.
Powrót do góry Go down
Franciz (Ramuel Heddle)

avatar


PisanieTemat: Re: Szczynowa Woda   Nie Gru 13, 2015 5:57 pm

- Pożycza od wszystkich? Co on, armię chce sobie wykupić? Zresztą, nie obchodzi mnie to. Ja chcę swoje pieniądze. Widzę, że mamy ten sam cel. No cóż. Dobra, pójdę do gołębiego zaułka się rozejrzeć. Ten, który ciebie okrada na pewno by cię rozpoznał, więc poszukam sam. Wrócę, jak go złapię albo jak będę miał coś ciekawego do powiedzenia. A potem razem zasadzimy się na Gilbarta - jestem pewien, że jak mnie zobaczy, to znajdzie pieniądze dla nas obu.
Po powiedzeniu tego, jeśli Rugen nic więcej nie chciał, Ramuel poszedł z powrotem do zaułka, odwiedzić Rona. Przed odejściem jeszcze tylko przyjrzał się miskom Rugena.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Szczynowa Woda   Nie Gru 13, 2015 6:22 pm

- W porządku - powiedział Rugen i wrócił do swoich obowiązków. Miski którym przyglądał się Ramuel były takie same. Okrągłe i jasnobrązowe.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Szczynowa Woda   

Powrót do góry Go down
 
Szczynowa Woda
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Woda, chrzest jako ochrona i wyzwolenie spod władzy demonów!
» Obrzeża Desperacji
» woda utleniona

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Ziemie Korony :: Królewska Przystań :: Miasto-
Skocz do: