IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Samotnia lorda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Samotnia lorda   Czw Gru 24, 2015 11:44 pm

***
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Samotnia lorda   Czw Gru 24, 2015 11:44 pm

21 sierpnia 226 AC


Corren bez robienia problemów oddał swoją broń, po czym - w milczeniu, gdyż widział stan ojca - razem z siostrą poszedł do samotni lorda. Po drodze zastanawiał się nad linią obrony. Co powie? Ojciec był wściekły. Chyba żadna wymówka czy argumentacja tutaj by nie pomogła. Młody Stark zamierzał przede wszystkim ojca przeprosić...
No ale nie mógł stać bezczynnie wobec informacji, że Mirajane nagle się odnalazła. Winterfell było bezpieczne w tej wojnie, sam Corren też był bezpieczny - miał przecież ze sobą ludzi (co z tego, że trzy razy w trakcie drogi na Stopnie mógł zginąć), a wyruszył po to, by zapewnić bezpieczeństwo siostrze. Szczytne. I starkowe.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Samotnia lorda   Pią Gru 25, 2015 12:50 am

Po kilkunastu, a może nawet kilkudziesięciu minutach Lord Willam postanowił zaszczycić swoje dzieci wizytą. Jego twarz nadal nie wyrażała wiele, a on zajął swoje miejsce za biurkiem. Meraxes usiadł obok Lorda Winterfell.
- Mam dla was krótką wiadomość. Oboje wkrótce zostaniecie wydani. Nie obchodzi mnie, czy wam się to podoba czy nie, mam dosyć waszych kaprysów i ignorowania moich poleceń. Nie mam zamiaru też słuchać kto wam się podoba na małżonka, dobro Północy jest tutaj najwyższym priorytetem. Ciebie droga córko prawdopodobnie czeka mariaż z Lordem Hornwoodem... A teraz wyjdź, straż odprowadzi cię do komnaty.
Mira nie miała jednak zamiaru wyjść po dobroci i wstała przewracając krzesło. Zaczęła podniesionym głosem mówić, że ona nie chce żadnego Hornwooda i nie ma zamiaru za niego wychodzić. Powiedziała też ojcu, że wolałaby Redwynea, którego poznała w czasie swojej wyprawy i groziła, że ucieknie, jeżeli Willam się nie zgodzi. Twarz Lorda pozostała chłodna, zawołał jedynie spokojnie straż i kazał wyprowadzić córkę. Został sam na sam z Correnem.
- Zawiodłeś mnie Corren. W twoim wypadku nie wiem jeszcze za kogo cię wydać, ale myślałem nad zaręczynami z młodą córką Lorda Boltona. Może też jedna z córek Lorda Freya, to bliski naszym granicom i silny lord. Na Północy ludzie są nam lojalni i jedynie Bolton jest obecnie dosyć potężnym graczem. Chyba, że ktoś z południa. Lannister chyba wciąż ma u siebie kobiety, a Lwy wielce urosły ostatnimi czasy. Albo Reyne... A może nawet Targaryen, jeśli znalazłaby się siostra króla...
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Samotnia lorda   Pią Gru 25, 2015 1:44 am

Corren nie protestował. Protesty nie miały sensu, poza tym on, w przeciwieństwie do Mirajane, nie był zakochany w żadnej kobiecie. Może ta Manderly'ówna wydawała mu się ładna, ale nic ponad to. Ale mimo braku chęci protestu odezwał się.
- Przepraszam cię, ojcze. Gdy tylko dowiedziałem się o Mirajane, po prostu musiałem ruszyć. Nie było jej tak długo, a i żadnego kontaktu od dawna nie mieliśmy z nią, że bałem się o jej życie. Ruszyłem na Stopnie tylko po to, by zabrać siostrę do domu. Wiem, ojcze, że nie posłuchałem twojego rozkazu i wiem, że cię zawiodłem. Bałem się, że jeśli natychmiast nie wyruszę po Mirajane, ona znów zniknie. Miałem nadzieję, że mnie zrozumiesz, rodzina przede wszystkim. Wybacz mi.
Zamilkł. Nie miał nic więcej do powiedzenia. Pochylił lekko głowę w geście pokory.
Swoją drogą, jeśli ojciec da się ugłaskać, to może warto by było spróbować go namówić na ślub Mirajane z Redwynem? To ród z daleka, bo z Reach, no ale...
Tyle że najpierw jego ojciec musiał przestać się gniewać.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Samotnia lorda   Pią Gru 25, 2015 6:58 pm

Lord Willam uniósł dłoń, dając Correnowi sygnał, aby darował sobie przeprosiny i wymówki. Dał mu jasny rozkaz, a jak wszyscy wiedzą "Zawsze musi być Stark w Winterfell". Lord Winterfell próby pozyskania żony dla syna postanowił rozpocząć od rodu Frey'ów.
- Wyjdź teraz, mam ważny list do napisania... A w sumie nawet dwa, Lord Hornwood musi poznać naszą ofertę.
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Samotnia lorda   Pią Gru 25, 2015 7:18 pm

Więc ojciec nie dał się przeprosić. Corren wstał, ruszył do drzwi i zatrzymał się tuż przed otwarciem ich. Odwrócił jeszcze na powrót do Willama.
- Ojcze, przynajmniej nie karz Mirajane za mój wybryk. Proszę, przemyśl Redwyne'a nad Hornwooda. Niech ani ona, ani Hornwood nie cierpią przez niechciane ze strony Mirajane małżeństwo.
Liczył, że ojciec przynajmniej to jeszcze przemyśli. Po tych słowach wyszedł, tak jak mu kazano.
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Samotnia lorda   Pią Sty 15, 2016 6:33 pm

25 sierpnia 226 AC, po południu

Jego ojciec się obudził. Nareszcie. Corren martwił się o Willama, to jasne. Przecież gdyby się nie martwił, nie ruszyłby się mścić na dzikich - znaczy, pozbyć problemu z lasu.
Wszedł do samotni, do której został wezwany.
- Panie ojcze - przywitał się bardziej oficjalnie niż zwykle - dobrze widzieć cię całego i zdrowego. Wezwałeś mnie, mniemam, że chodzi o tego olbrzyma za oknem.
Jeśli ojciec potwierdził (lub niekoniecznie) i pozwolił mu mówić (to już koniecznie), Corren kontynuował.
- Po tym, gdy zbrojni przywieźli cię nieprzytomnego i z wbitą strzałą, zabrałem dwudziestu ośmiu zbrojnych i Morosha i wyruszyliśmy pozbyć się problemu dzikich tak blisko Winterfell. Niestety, oprócz mnie i Morosha przeżyło tylko dziesięciu. Udało nam się jednak rozbić dzikusów. Wśród nich był ich nowy wódz, Clydas czy jak mu tam, który uciekł, gdy zrozumiał, że przegrywa - nie goniliśmy go, bo wciąż mieliśmy na głowie olbrzyma, który - szczęściem - poddał się. Miałem zbyt mało ludzi by nawet myśleć o zabiciu go tam w lesie, poza tym skoro się poddał, równie dobrze mogłem zabrać go do Winterfell i przekazać w twoje ręce, ojcze. W lochu jest też jeden z dwójki dzikusów, którzy przeżyli. Drugą z dwójki jest dzika Val, która od początku nie stawiała oporu, a nawet mi pomogła. Umie rozmawiać z olbrzymem, a to może się okazać przydatne.
Skończył na razie relacjonowanie. Teraz poczekał, co jego ojciec powie. Zamierzał też potem wspomnieć o pomyśle Val.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Samotnia lorda   Pią Sty 15, 2016 8:38 pm

Willam skinął głową i dał Correnowi mówić. Po wysłuchaniu syna, Lord Winterfell zabrał w końcu głos.
- Dobrze się spisałeś, rozkażę wysłać za tym "wodzem" mały oddział tropicieli z psami, znajdą go i przyprowadzą tutaj na ścięcie lub zabiją. Dzikiego z lochów zetnę jutro rano, resztę... Dziewczynę mogę oszczędzić, skoro mówisz, że Ci pomagała, jednak nie jestem przekonany do trzymania jej w zamku. Co do giganta... Siedzi na dziedzińcu i zachowuje się zadziwiająco spokojnie, od prawie dwóch dni jak słyszałem. Jeżeli okazałby się w czymś pomocny, moglibyśmy pozwolić mu tu zostać...
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Samotnia lorda   Pią Sty 15, 2016 9:05 pm

Skinął głową.
- Jest pewna propozycja, ojcze. Jak mówiłem, dzika umie rozmawiać z olbrzymem. To ona powiedziała olbrzymowi, żeby siedział spokojnie na dziedzińcu. Można ją wykorzystać jako tłumaczkę, może nawet nauczycielkę dla olbrzyma, żebyśmy my także mogli z nim rozmawiać. Albo odwrotnie, nauczycielkę języka olbrzymów. W zamian ona chciała schronienia i warunków do życia oraz zgody na polowanie w lesie. Oczywiście nie jako nasz więzień. Myślę, że to niewielka cena za możliwość komunikacji z olbrzymem. A ten zdecydowanie umie robić krzywdę swoim wrogom.
Jeśli ojciec się nie zgodzi, będzie mały problem. Corren i tak zamierzał zaraz wyjść i poprosić Val o lekcje języka olbrzymów, ale przy braku zgody lorda Starka dziewczyna musiałaby opuścić Winterfell. Swoją drogą opuszczenie przez nią zamku, o ile tata nie zmieni zdania, będzie chyba wymagane.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Samotnia lorda   Pią Sty 15, 2016 9:13 pm

Willam zmarszczył brwi.
- Może zostać, przydzielimy jej jakieś miejsce wśród pokoi służby. Niech służy za tłumacza i nauczy tę górę futra naszego języka. Jeżeli naprawdę musi polować, może towarzyszyć naszym ludziom, ale samej jej nie wypuszczę. Gdy uznam, że nie jest już nam potrzebna i olbrzym będzie mógł komunikować się z nami sam, odeślemy ją z uczciwym wynagrodzeniem. Chyba, że zdecyduje się służyć rodowi Starków... To wszystko w tej sprawie.
Lord Winterfell podrapał za uchem swojego wilkora.
- Wciąż czekam na odpowiedź Lorda Freya co do twoich zaręczyn, jednak jeżeli odmówi nie będziemy musieli szukać dalej. Napisał do mnie Gerion Lannister, proponując mi dla ciebie swoją córkę. Gdy nadejdzie odpowiedź Freya, odpiszę mu. Negatywnie lub twierdząco...
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Samotnia lorda   Pią Sty 15, 2016 9:22 pm

Corren bardzo krótko się zastanawiał. Według niego była to decyzja fair. Pokiwał głową. Zaraz potem jego ojciec wypowiedział się w sprawie jego zaręczyn. Frey i Lannister... Do Lannisterów był trochę niepewny, Lwy z dalekiego zachodu - z drugiej jednak strony, najważniejszy ród regionu, choć teraz Reyne powoli przejmuje ich pozycję. Prawdę powiedziawszy, z jakiegoś powodu wolałby Lannisterównę od Freyówny.
- Rozumiem, ojcze. Jak... Hm, jak się nazywała córka Lannistera? Wyleciało mi z pamięci. Myrie-... Nie Myrielle...
Coś na "Myr". Czyżby "Myrcella"?
- Jeśli to wszystko, ojcze, pozwól, że pójdę już.
Ukłonił się krótko lordowi Winterfell i wyszedł, jeśli Willam nie miał nic więcej do niego.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Samotnia lorda   Pią Sty 15, 2016 9:33 pm

- Myrcella, synu. Ojciec niezwykle ją zachwala, jednak nie można było oczekiwać niczego innego, prawda? No cóż, miejmy nadzieję, że jeśli dojdzie do zaręczyn, dziewczyna przyzwyczai się do Winterfell. Północ to nie ciepły, pełen przepychu Zachód.
Gdy Corren wyraził chęć opuszczenia pomieszczenia, Willam skinął głową. Nie był już tak zły na syna jak wcześniej, a musiał też rozważyć co zrobić z tym gigantem. W końcu musiał mieć jakieś ciekawe zastosowania...
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Samotnia lorda   

Powrót do góry Go down
 
Samotnia lorda
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Komnaty Lorda Kosiarza Pyke

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Północ :: Winterfell-
Skocz do: