IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Place ćwiczebne nieopodal zamku

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Belthasar Bolton
Twórca Płaszczy; Detektyw Bolton
avatar


PisanieTemat: Place ćwiczebne nieopodal zamku   Pon Sty 04, 2016 7:14 pm

Plac ćwiczeń przy zamku Dreatfort jest niczym innym, niż torem przeszkód stworzonym przez i dla członków nowej miejscowej jednostki wojskowej oraz terenem do ćwiczeń. W jego skład wchodzi kilka płotków, jako przeszkody w biegu, trasa do przebycia trzymając się tylko na rękach za poprzeczne belki zawieszone nad ziemią, trochę miejsca na bieg, ścianki, na które trzeba się wdrapać, wąska kładkę na wysokości i trochę belek nisko nad ziemią, pod którymi będzie się trzeba przeczołgać. Wszystko co potrzebne do sprawdzenia wytrzymałości fizycznej nowych rekrutów. Obok toru przeszkód jest duży kawałek wykarczowanej ziemi, gdzie przeprowadzane są ćwiczenia w obsłudze broni i maszyn, ćwiczenia szermiercze i sporo tarcz, do których mogą celować kusznicy z różnej odległości. Całości dopełniały położone blisko dwa pola do ćwiczenia umiejętności walki bronią białą. Utwardzony okrąg do pokazów szermierki i prosta ścieżka z zawieszonymi pierścieniami do trenowania walki kopią. W centrum ustawiony jest gigantyczny namiot, w którym postawiona jest duża tablica, zapas kredy oraz stołek, by sięgnąć góry tablicy. W środku może bez ścisku pomieścić się na ławach nawet czterysta osób.
Powrót do góry Go down
Bardan Skirata

avatar


PisanieTemat: Re: Place ćwiczebne nieopodal zamku   Pon Sty 04, 2016 9:25 pm

3 sierpnia 226AC, kilka godzin do zmierzchu
270 silnym mężczyznom zbudowanie toru przeszkód zajęło zaledwie półtorej godziny. Kiedy wszystko było gotowe, ustawili się w kolumnie czwórkowej przed dowódcą.
- Tak jak mówiłem, ja pobiegnę pierwszy. Mamy tutaj klepsydrę, proszę jednego z Was o zmierzenie mi czasu od startu do końca toru. Kiedy zakończę bieg, sprawdzamy czas i zaczyna następna osoba. Każdy po jednym okrążeniu ma podejść w to samo miejsce. Będę tu czekał z waszym wynikiem. Wy będziecie się mnie przedstawiać, a ja będę wam udzielał odpowiedzi. Nie gorszcie się, bo na pewno nie zapamiętam w tym tygodniu wszystkich imion. Postarajcie się też zrobić jak najlepszy czas. Dzisiaj robimy tylko jedno okrążenie. W przyszłości będziemy codziennie to powtarzać, aby każdy wiedział, nad jaką partią mięśni musi szczególnie pracować. Mam nadzieję, że komuś uda się mnie prześcignąć. - opowiedział Bardan z zawadiackim uśmiechem i poszedł na linię startu. Był ciekawy reakcji grupy, gdy zobaczą, co jest w stanie zrobić czterdziestotrzylatek w sile wieku, ćwiczący codziennie odkąd pamięta. Stanął przy pachołku symbolizującym start i kiwnął głową żołnierzowi, aby zaczął mierzyć czas. Gdy tylko zobaczył, że ten zmienia pozycję klepsydry wystartował. Początkowo biegł spokojnie, przykładając się do przejścia przez wszystkie przeszkody przy minimalnym wysiłku i średnio wysokiej prędkości. Kiedy minął około jedną trzecią toru - zaczął przyśpieszać. Mięśnie zostały już dotlenione i mogły pracować na maksymalnych obrotach, a Bardan szczycił się tym, że mimo iż nie był najsilniejszym człowiekiem na świecie, to idealnie znał swój potencjał i możliwości, które miał zamiar teraz wykorzystać, by po pokazie reszta oddziału musiała zbierać szczęki z ziemi. Kiedy dobiegał do mety, był już spocony, ale oddech miał cały czas pod kontrolą. Gdyby miał tylko biec przed siebie, prawdopodobnie mógłby to robić cały dzień, ale dziś chodziło o czas, a nie dystans. Kiedy podszedł do ochotnika, dzierżącego klepsydrę, ten podał mu wynik 5 minut i jednej sekundy. Bardan wiedział, że był to wynik ledwo zbliżony do jego maksymalnego potencjału. Nie warto było nigdy pokazywać szczytu możliwości, by można było w przyszłości kogoś zadziwić. Kiedy poznał swój czas, zapisał swoje imię i wynik na uprzednio wyniesionej tablicy. Kiedy dawał znak głową kolejni ćwiczący pokonywali tor, zgłaszali się do niego, a Bardan ściskał im dłoń w powitaniu, pytał o imię, które starał się zapamiętać, podawał czas i zapisywał go wraz z imieniem pod swoim i każdym następnym.

Po około pół godziny stwierdził, że trwało by to chyba do jutra i zaczął puszczać ich piątkami. Dzięki temu wyrobili się przed zmierzchem.

Kiedy wszyscy już pokonali wydzielony szlak, zebrał ich w namiocie, przyciągnął tablicę -Dobrze, że to cholerstwo ma kółka- ,a gdy już wszyscy usiedli, przedstawił wyniki.

- No panowie, muszę Wam powiedzieć, że poszło nie najgorzej. Mój czas to pięć minut i jedna sekunda. Aż 8 z was udało się go pobić, a wiedzcie, że ja ćwiczę codziennie. Po kilku miesiącach na pewno mocno poprawicie swoje wyniki, więc głowa do góry. Teraz poproszę te osiem osób na środek. - mówił Bardan, po czym przyjacielskim gestem zaprosił "czempionów".
- Jest nas aż 270 osób i wiedzcie, że sam nie jestem w stanie Was kontrolować, dla tego na wstępie proszę was o odpowiedzialność za siebie i za swoich towarzyszy. Ostrzegam też, że w razie jakichś głupich żartów będę wyciągał konsekwencję. Jesteście tu, aby się uczyć, a nie zagrażać innym uczestnikom szkolenia. - powiedział i wskazał ustawioną ósemkę - Tych ośmiu panów będzie pilnować porządku, aby komuś coś się nie stało, a w razie takiego przypadku wzywać pomoc. To tyle, jeśli chodzi o Was, możecie usiąść. - uśmiechnął się do lekko zdyszanych jeszcze podkomendnych i kontynuował.

- Niedługo zrobi się późno i wrócimy do zamku, jednak przed tym chcę Was wprowadzić w realia, które będą tutaj obowiązywały.
Po pierwsze podlegacie bez pośrednio mnie. Nikt innych nie będzie wydawał wam rozkazów, poleceń, czy sugestii. Jeśli sam lord będzie chciał coś wam polecić, to zawsze zrobi to za moim pośrednictwem, więc nie miejcie złudzeń, co do tego, kto jest faktycznym dowódcą.
Po drugie... jak by Wam to powiedzieć.. zarządziliśmy, że zrobimy z Was prawdziwą armię, a nie zbieraninę, która dostała oręż. W armii jednak najważniejsze nie są umiejętności walki, a oddanie, honor i gotowość do poświęceń. Nie zostawiamy swoich na polu walki. Jeśli się wycofujemy, to zabieramy tych, którzy nie są w stanie iść. Do tego dochodzi jeszcze kwestia ideologi. Razem z lordem Boltonem doszliśmy do wniosku, że warto, abyście poznali moje rodowe zwyczaje i wcielili je w życie. Nie chodzi o nadanie Wam mojego nazwiska, czy coś w tym stylu. Mój ród od pokoleń sławi się wojownikami i dowódcami. Wypracowaliśmy w tym czasie własne zasady moralne, kodeks, zasady postępowania a także żargon. Wiedzcie więc, że od dzisiaj zwiecie się Protektorami.
Od dzisiaj, przez około dwa tygodnie będziemy trenować tylko kilka godzin dziennie. Resztę czasu poświęcimy na naukę. Opowiem wam o założeniach i celach naszego oddziału, postaram się Was jak najszybciej nauczyć mówić jedynym prawdziwie nadającym się do wojny języku, a jeśli się nie da, to będziemy używać tylko zapożyczeń na konkretne wyrazy. Oczywiście zapoznam Was też z planem szkolenia na najbliższy rok. Po tych dwóch tygodniach wprowadzenia zaczniemy poważne treningi fizyczne, szermierkę, walkę bronią wszelaką, walkę wręcz, strzelanie, jazdę konną. W przerwach będziemy się zbierać tutaj, gdzie będę Was uczył podstawowych taktyk i zasad na polu bitwy oraz manewrów. Jeśli później przyjdzie mi do głowy coś o czym teraz zapomniałem, to powiadomię Was jeszcze. Ja zostanę tutaj, zapiszę na tablicy rozpiskę dnia na następne dwa tygodnie i dołączę do was na stołówce. Jutro zbieramy się przy torze treningowym o świcie. Oczywiście o pustym żołądku, obiad zjecie po ćwiczeniach, reszty dowiedzie się jutro.
Na dzisiaj to tyle. Idźcie na kolację i nie spóźnijcie się jutro.
Powrót do góry Go down
Bardan Skirata

avatar


PisanieTemat: Re: Place ćwiczebne nieopodal zamku   Pon Sty 04, 2016 10:23 pm

3 sierpnia 226AC, kilkanaście minut do zmierzchu

Kiedy wszyscy opuścili już namiot, Bardan spojrzał na tablicę, imiona i wyniki czasowe. Miał nadzieję, że do końca miesiąca wszystkie je zapamięta (imiona oczywiście). Kiedy przeczytał je dwukrotnie, odwrócił tablicę na drugą stronę i zaczął rozpisywać plan dnia, rozmyślnie przy każdym miejscu stawiając znak, który był też wyryty na pieńkach wbitych nieopodal stanowisk, np drabinka przy torze, kusza przy strzelnicy, czy koło przy arenie. Plan na najbliższe dwa tygodnie prezentował się tak:
(oczywiście nie będę zamieszczał tutaj rysunków)

Świt
Tor przeszkód
         
Ćwiczenia fizyczne

1.5 godziny po świcie
Jadalnia
Śniadanie

0.5 godziny po rozpoczęciu śniadaniu
Namiot
Nauka zwyczajów i tradycji

1.5 godziny po rozpoczęciu nauki
Plac ćwiczeń
Bieg i ćwiczenia ruchowe.

0.5 godziny po rozpoczęciu biegania
Namiot
Nauka słów i zwrotów w żargonie

2 godziny po rozpoczęciu nauki
Jadalnia
Obiad

0.5 godziny po rozpoczęciu obiadu
Namiot
Zapoznanie ze strukturą dowodzenia i proces wyznaczania dowódców w zależności od zdolności fizycznych i psychicznych.

1 godzina później
Plac ćwiczeń
Uformowanie kolumny i trucht nad rzekę oraz kąpiel i powrót skoordynowanym marszem.

1 godzina później
Arena obok namiotu
Instruktaż walki wręcz

2 godziny później
Namiot
Szkolenie*

1.5 godziny później
Arena obok namiotu
Wprowadzenie i podstawa szermierki

2 godziny później
Strzelnica
Obsługa i strzelanie z kuszy

2 godziny później
Główny plac
Zbiórka i trucht do rzeki, kąpiel i powrót marszem

1 godzina później
Jadalnia
Kolacja i czas wolny do świtu następnego dnia

Całodzienna sesja trwa 17 godzin. Żołnierze mają więc optymalne 7 godzin na sen przed kolejnym dniem. Po dwóch tygodniach odpadną godziny nauki żargonu, czy tradycji, zwiększy się czas ćwiczeń z bronią, a dojdzie budowa i obsługa maszyn, zaawansowane techniki walki bronią białą, budowa umocnień, jazda konno oraz taktyka wojenna i kilka innych raczej jednorazowych lekcji. Późniejszy plan przewiduje także czas wolny w trakcie dnia. Oraz całodzienne lub kilkudniowe wyprawy, czy manewry.

*W zakres dwutygodniowego szkolenia będzie wchodzić dowodzenie, maskowanie się i ukrywanie, opatrywanie lekkich ran i zwiad pieszy oraz konny.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Place ćwiczebne nieopodal zamku   

Powrót do góry Go down
 
Place ćwiczebne nieopodal zamku
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Place Targowe
» Przedpole Zamku
» Plac zabaw nieopodal głównej ulicy.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Północ :: Dreadfort-
Skocz do: