IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ulice Miasta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Ulice Miasta   Sob Sty 09, 2016 2:38 pm

First topic message reminder :

***
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Daena Targaryen
Whitefyre
avatar


PisanieTemat: Re: Ulice Miasta   Sro Sty 20, 2016 9:50 pm

- Szmaragdowym smokiem - palnęła z szerokim uśmiechem. Taki szmaragdowy smok. Ze względu na jej kolor oczu. - Teraz są, aby czerwone, albo czarne. - Wzdrygnęła ramionami - Cóż... wolę być jaskółką, niż wróblem, Robbciu - "Daenusiu". Nikt tak się do niej jeszcze nigdy nie zwrócił!
- Dobrze. Postaram się. Specjalnie dla ciebie nie będę ich płoszyć - uśmiechnęła się miło w stronę lewka, przymrużając do tego delikatnie oczy. Jak on się ślicznie śmieje...
- No dokładnie. I musimy pokazać, że aż tacy okrutni nie jesteśmy. Nogi mu zostawimy, ze względu na naszą "litość"...
Uśmiechnęła się słodko do Robbcia, po wygodnym usiedzeniu się.
- Może trochę. Ale akurat w tym momencie jest całkiem wygodnie - pokręciła się chwile w siodle, jakby szukała wygodnej pozycji. Zaśmiała się cicho.
Po chwili przechyliła się niezauważalnie w stronę kota, żeby się oprzeć delikatnie o jego klatkę piersiową. Chciała być bliżej jego. Pomimo tego, że już i tak była wystarczająco blisko.
- No wyjątkowo były - stwierdziła z zaznaczeniem na "wyjątkowo".
Powrót do góry Go down
Robb Reyne
Czerwony Kot
avatar


PisanieTemat: Re: Ulice Miasta   Sro Sty 20, 2016 11:35 pm

Spojrzał dziewczynie głęboko w oczy. Te piękne, szmaragdowe oczy.
- Rzeczywiście Szmaragdowy Smok, jakżeby inaczej. Niewątpliwie jest też piękniejszy niż jakikolwiek czerwony lub czarny mógłby kiedykolwiek być - zerknął na Daenę z uśmiechem. - Wróbel? Na pewno nie... Nikt nie mógłby nazwać takiej ciebie zwykłym, szarym wróbelkiem.
Skinął Daenusi teatralnie głową.
- Dziękuję, doceniam nie straszenie tłumu wielbicieli. Och, trochę litości zawsze jest potrzebne, nawet bardzo. Warto ją okazywać, a dopiero gdy ktoś jest na tyle głupi by nią wzgardzić, zabić bez oporów. Nie jesteśmy przecież potworami...
Mrugnął da obiektu swoich cichych westchnień.
- To bardzo dobrze, usiądź jak ci będzie najlepiej.
Daenusia zaśmiała się i zaczęła szukać wygodniejszej pozycji, a Robb wykorzystał to i ponownie "poprawił się" w siodle, aby być trochę bliżej dziewczyny. Ma taki śliczny, melodyjny śmiech.
- Już prawie jesteśmy w Czerwonej Twierdzy, jakiś pomysł na dobre wejście po powrocie z wojny? Może wjechać konno do sali tronowej... Przydałby się również jakiś dobry cytat, coś dla przyszłych pokoleń.
Powrót do góry Go down
Daena Targaryen
Whitefyre
avatar


PisanieTemat: Re: Ulice Miasta   Sro Sty 20, 2016 11:54 pm

- Taki lew, jak ty, też nie zdarza się za często. - uśmiechnęła się słodko, ale zarazem zadziornie - Czyli, że jestem takim groźnym szmaragdowym smokiem, pod którym jest taka jaskółeczka? Mogę się zgodzić. Ale za to ty jesteś w środku małym, słodkim kociakiem - powiedziała i dźgnęła palcem wskazującym w brzuch Robbcia. Zamruczała i spojrzała w jego zielone oczy. Wręcz zatraciła się w nich.
- Oh, nie masz za co dziękować, Panie Namiestniku - powiedziała teatralnym głosem i w taki sam sposób skinęła głową - No właśnie! Nie jesteśmy i na takich nie chcemy wyjść.. Bo co by sobie ludzie pomyśleli, gdybyśmy tej litości nie ukazali? - uśmiechnęła się łobuzersko.
Po jego słowach: "usiądź jak ci będzie najlepiej", pomilczała chwilę i niekontrolowanie oparła się głową o jego klatkę piersiową. Taka imitacja przytulenia się. Przymknęła na chwilę oczy. Chciałaby tak siedzieć w nieskończoność... Wzięła głęboki oddech i zorientowała się, w jaki sposób siedzi. Nie czekając chwili dłużej wyprostowała się i spojrzała na Robbcia z delikatnym uśmiechem.
Ożyła na jego propozycję.
- Dobry pomysł! Możemy tak wjechać. Ciekawe jak zareagują na... nas. To znaczy na poobijaną i brudną mnie siedzącą u ciebie na koniu - zaśmiała się - Jakiś ciekawy cytat? Może hm... nie mam zbytnio pomysłu na coś ciekawego...
Powrót do góry Go down
Robb Reyne
Czerwony Kot
avatar


PisanieTemat: Re: Ulice Miasta   Czw Sty 21, 2016 12:38 am

- Dziękuję, mama zawsze mi mówiła, że jestem wyjątkowy - uniósł brew, patrząc na uśmiech Daenusi, który był jednocześnie drapieżnie zadziorny i słodki. Zupełnie jak ona, idealny... - Dokładnie! Na zewnątrz szmaragdowa bestia, a w środku śliczna jaskółeczka. Małym, słodkim kociakiem?
Robb uniósł brwi zaskoczony.
- Odkryłaś mój sekret... I co ja mam teraz zrobić? - zaśmiał się cicho i posłał Daenie radosne spojrzenie. - Oczywiście, że nie chcemy wyjść na potwory, a za takie by nas mieli, gdybyśmy wszystkich mordowali bez opamiętania.
Spojrzał zaskoczony na główkę Daenusi, gdy ta oparła się o jego klatkę i uśmiechnął zadowolony, czując ciepło jej ciała. Nie spodziewał się tego, ale trudno mu było ukryć, że jak najbardziej mu to odpowiada. Miał ochotę ją objąć... Ale cóż, Daena dość szybko usiadła prosto i posłała mu tylko uśmiech, który oczywiście odwzajemnił.
- Jeżeli tak było ci wygodniej, to nie krępuj się. Obecnie jesteś przecież damą w potrzebie - puścił oczko do dziewczyny, ciekaw był jej reakcji na takie określenie... Nie dość, że "dama" to jeszcze "w potrzebie". - W takim razie wjedziemy na koni do sali tronowej. Nie jesteś taka brudna, nie przesadzaj. A co do twojego rozcięcia, po oddaniu tego buntownika Viserysowi może pójdziemy je przemyć?
Powrót do góry Go down
Daena Targaryen
Whitefyre
avatar


PisanieTemat: Re: Ulice Miasta   Czw Sty 21, 2016 1:02 am

Na słowa o jego mamie, Daena uśmiechnęła się szeroko.
- No mama zawsze wie najlepiej - stwierdziła i zaśmiała się słysząc pytanie. - No tak! Każdy lew, a już na pewno taki, jak ty, jest w środku małym kociakiem.... To był twój sekret? - Daena udała teatralnie zdziwioną - Jakże mi przykro... mam nadzieję, że mi wybaczysz? - zrobiła kocie oczka i uśmiechnęła się.
- No niestety tak... Ale nie możemy też wyjść za zbyt litościwych, bo ludzie przestaną nas uważać za groźnych, a tego nie chcemy, nie?
Spojrzała na Robbcia, który puścił jej oczko. Zaśmiała się, ale sekundę później uśmiech zniknął jej z twarzy.
- Damą? W potrzebie? - udała obrażoną i zaskoczoną. Teatralnie odepchnęła głowę do tyłu - Wybacz, Robbciu, ale aż taką jaskółeczką to ja nie jestem... - wesoły uśmiech wrócił zaraz po tych słowach. Mrugnęła do niego lewym.
- Możemy pójść ją przemyć, bo znając mnie, jakbym miała sama ją sobie przemyć, to by mi zaczęła z powrotem krwawić...
Powrót do góry Go down
Robb Reyne
Czerwony Kot
avatar


PisanieTemat: Re: Ulice Miasta   Czw Sty 21, 2016 9:33 pm

- Na pewno taki jak ja? - uniósł brwi. - Przepraszam, ale co to ma znaczyć? Jestem postrachem pola bitwy, rebelianci drżą na dźwięk mego imienia!
Westchnął cicho.
- Tak, to był mój największy sekret... Wybaczyć? Cóż, gdy tak patrzysz tymi swoimi pięknymi oczętami, to chyba nie mam wyboru, prawda? - uśmiechnął się do Daenusi.
- Och, zdecydowanie. Czasami trzeba kogoś nabić na pal lub ściąć, żeby ludzie wiedzieli jak kończy się nieposłuszeństwo. Nie można się z tym sprzeczać.
Wyszczerzył się, widząc jak Daenusia zareagowała na bycie nazwaną "damą w potrzebie". Zaśmiał się wesoło i spojrzał jej w oczy.
- Przecież jesteś księżniczką, czyli damą. Niewątpliwie byłaś też w potrzebie. Niestety, Daenusiu, chcesz czy nie, obecnie jesteś moją małą jaskółeczką - gdy zdał sobie sprawę co powiedział, miał tylko nadzieję, że nie zwróci uwagi na "moją". - Znowu krwawić? Na pewno nie masz aż takiego pecha...
Powrót do góry Go down
Daena Targaryen
Whitefyre
avatar


PisanieTemat: Re: Ulice Miasta   Czw Sty 21, 2016 10:21 pm

- No tak! Taki jak ty! - powiedziała i uśmiechnęła się złośliwie - I co się obrażasz, no? Taka prawda!... No oczywiście. Taki kociak, jak ty, musi być postrachem na polu bitwy.
Słysząc jego komentarz na temat jej oczu i to, że jej wybaczy, Daena uśmiechnęła się jeszcze szerzej.
- Dziękuuuję - powiedziała przedłużając po raz kolejny samogłoskę.
- No tak. Bo jeśli ludzie za bardzo się rozpuszczą, to potem trudno nad nimi zapanować.
Nie. Nie zaśmiała się razem z Robbciem, który stwierdził, że jest księżniczką, a przede wszystkim damą... Udała obrażoną.
- Nie jestem księżniczką... - mruknęła i dźgnęła Robbcia w brzuch - No dobra, księżniczką może i tak, ale na pewno nie damą - powiedziała i nie mogła powstrzymać słodkiego uśmiechu, kiedy Robbciu powiedział "moją" - Ja jestem twoją małą jaskółeczką, a ty moim małym kociakiem - powiedziała z niewinnym uśmiechem. Po chwili zaśmiała się cicho.
Westchnęła, jednak uśmiech jej nie znikł z twarzy.
- Zdziwiłbyś się - popatrzyła mu w jego zielone, jak wiosenne liście, oczy.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ulice Miasta   

Powrót do góry Go down
 
Ulice Miasta
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Brama do północnej części miasta
» Ruiny miasta - "Limbo".
» Przedpola miasta
» Przedpola Miasta

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Ziemie Korony :: Królewska Przystań :: Miasto-
Skocz do: