IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Świątynia Pana Światła

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Świątynia Pana Światła   Wto Sty 12, 2016 11:28 pm

***
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Dyanna Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Świątynia Pana Światła   Sro Sty 13, 2016 11:21 pm

25 sierpnia 226 AC

Wdech, wydech, wdech, wydech. Dasz sobie radę, Dya.
Dziewczyna stała przed wejściem do Świątyni Pana Światła, czekając na odpowiedni moment. Była lekko zestresowana, przez co zaczynało jej się robić gorąco w sukni, którą pomogła jej wybrać siostra narzeczonego. Nagle z wnętrza budynku dało się słyszeć coraz głośniejszą muzykę, którą Dya kojarzyła, lecz na którą nie zwracała zbytniej uwagi. Ze zdenerwowaniem poprawiła ułożone przez matkę włosy, ścisnęła mocniej ramię wuja i oboje ruszyli do wnętrza świątyni.
Budynek nie był zbyt dużych rozmiarów, jednak droga do Aegona wydawała się dziewczynie nieskończona. Kroczyła z wujem ustrojoną ścieżką; po jej obu stronach stali ważni mieszkańcy Lys. Dobitnie czuła na sobie ich przeszywające spojrzenia. Postanowiła nie zwracać na nich uwagi. Zamknęła oczy na sekundę, odetchnęła lekko i uśmiechnęła się. Po drodze zobaczyła również innych gości, między innymi króla Daerona i jego siostry.
Z przodu stali wszyscy jej bliscy, którzy przybyli do Lys. Kątem oka zauważyła matkę patrzącą na nią ze wzruszeniem oraz siostrę uśmiechającą się pokrzepiająco. Posłała im dyskretny uśmiech.
Jeszcze tylko kilka kroków.
Weszła na podwyższenie, które nie było specjalnie przyozdobione. Dya nie chciała za dużo przepychu, poza tym świątynia i tak sama w sobie była przepiękna. Dziewczyna odłączyła się od wuja, który odszedł na bok, i stanęła przy narzeczonym. Miała szczerą nadzieję, że ten nie usłyszy jej szybko bijącego serca.
Powrót do góry Go down
Aegon Vaelar

avatar


PisanieTemat: Re: Świątynia Pana Światła   Czw Sty 14, 2016 12:20 am

Świątynia była przyozdobiona tak jak chciała panna młoda, kapłan Pana Światła był gotowy i wydawało się, że stawili się już wszyscy zaproszeni goście. Aegon widział Radę Magistrów, oficerów Plew na Wietrze, gości ze Stopni oraz wielu innych. W końcu pojawiła się również Dya. W sukni, którą wybrała wraz z jego siostrą wyglądała oszałamiająco. Chociaż nie... To nie suknia, ona zawsze tak wyglądała.
Cudowna jak zawsze...
Aegon uśmiechnął się do niej, gdy wchodziła po schodach i mrugnął wesoło. Pewnie była trochę zdenerwowana, on w sumie również trochę się denerwował. Nigdy nie spodziewał się, że weźmie ślub, nie sądził, że znajdzie się kobieta na tyle wyjątkowa, aby utrzymać go z dala od innych kobiet. A tu proszę... Vaelar ujął Dyanne za rękę i spojrzał jej w oczy, uśmiechając się. Tak, to właściwa decyzja.
Kapłan R'hllora ruszył z ceremonią, wypowiadając słowa błogosławieństwa, podając młodym słowa przysięgi, które mieli powtórzyć i związując ich dłonie szarfą. Kiedy ceremonia się skończyła, para młoda poprowadziła wszystkich gości do ogrodów twierdzy na ucztę weselną.
Powrót do góry Go down
Stannis Baratheon

avatar


PisanieTemat: Re: Świątynia Pana Światła   Sob Sty 23, 2016 12:12 pm

W końcu nadszedł ten dzień. Najstarsza córka Lyonela Baratheona oficjalnie żegnała się z domem i wkraczała w dorosłość, zakładając rodzinę.
Starsi ludzie tak jednak mają, że w nawet najwspanialszych chwilach przytrafia im się pomyśleć o zmarłych. I tak było w przypadku Stannisa, który pomyślał o swoim bracie, niech Siedmiu ma go w opiece: Ech, Lyonel, co Ty byś na to wszystko powiedział? - myślał tak, choć mimo wszystko znał odpowiedź. Może lord Baratheon był nieco surowy dla swoich dzieci, ale ich dobro i szczęście było dla niego najwyższym priorytetem- dlatego też nigdy nie przymusił żadnego z nich do ślubu. Chciał, żeby jego synowie i córki sami znaleźli sobie partnerów.
Obyśmy nigdy nie musieli postępować inaczej- było to jednak pobożne życzenie. Baratheonowie mieli jeszcze dwie panny na wydaniu, a po wojnie trzeba wzmocnić stare sojusze i zbudować nowe. Zaś w Westeros nie ma na to lepszego sposobu niż polityczne małżeństwa.
Ale to dotyczyło przyszłości, nawet nie wiadomo jak dalekiej, tymczasem Stannis był tu i teraz, przed świątynią R'hllora w Lys, w dniu ślubu Dyi.
Kiedy nadszedł odpowiedni moment, panna młoda oraz jej wujek ruszyli przez wejście w kierunku prezbiterium. Stary Jeleń wyczuł, że Dyanna nieco mocniej chwyciła jego ramię. W zasadzie ją rozumiał: Stresuje się, jak każda panna młoda. Ale sobie poradzi. Jak zawsze. Zostało im jeszcze kilka kroków. Zebrani z ciekawością przypatrywali się im, co pewnie jeszcze bardziej onieśmielało jego bratanicę. Nie dało się niestety nic poradzić, w takiej chwili nie było odpowiednich słów otuchy. Dlatego najzwyczajniej w świecie uśmiechnął się do swojej bratanicy. Miał nadzieję, że to choć trochę jej pomoże.
Kiedy doszli podwyższenia, Stannis odsunął się na bok, przekazując Dyannę Baratheon spod opieki rodziny pod pieczę jej męża.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Świątynia Pana Światła   

Powrót do góry Go down
 
Świątynia Pana Światła
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Czy świat to rzeczywiście matrix?
» Świątynia Grzechu (dawniej Legowisko Reda)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Essos :: Tereny Trzech Córek :: Lys-
Skocz do: