IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Brama Myśliwego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Brama Myśliwego   Pią Sty 15, 2016 5:04 pm

24 sierpnia 226AC - po północy

Corren wraz ze swoimi ludźmi oraz więźniami stanęli pod jedną z bram Winterfell. Szybko dostrzegł ich jeden z patrolujących mury strażników, a zwłaszcza giganta... Z początku chciał podnieść alarm, w końcu jakiś cholerny olbrzym zbliżał się do zamku. Z drugiej... napastnicy raczej nie idą tak spokojnie i beztrosko środkiem drogi w stronę bramy.
- Stać! Kto zbliża się do bram Winterfell!?
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Brama Myśliwego   Pią Sty 15, 2016 5:41 pm

- Corren Stark! Wróciliśmy po rozbiciu grupy dzikich w lesie. To jeńcy - wskazał na olbrzyma ręką, gdyby strażnik nie zrozumiał po samych słowach. Gdy zostali wpuszczeni, rzekł do któregoś ze strażników:
- Olbrzyma ulokujemy na dziedzińcu, ta dziewczyna umie z nim rozmawiać, więc nie powinien robić jakichś głupstw, ale na wszelki wypadek niech w pobliżu stoi paru wartowników z kuszami. Tylko żeby nie straszyli olbrzyma i go nie prowokowali, bo nie chcę mieć tu poirytowanego olbrzyma. Jego - wskazał na Tormada - zamknąć w lochu. Ach, jak się czuje lord Stark?
Gdy uzyskał odpowiedź, skinął głową. Nie, nie budzić go. Rano z nim porozmawia.
- Val, możesz poprosić olbrzyma, by ulokował się na dziedzińcu, o tam, i nie stresował moich zbrojnych? Najlepiej by było, gdyby poszedł spać, bo inaczej będzie się nudzić, a to może być niebezpieczne dla wszystkich. Jeśli jest głodny czy coś, to powiedz.
Gdy postawiono warty przy olbrzymie, pozwolił swoim ludziom rozejść się, by mogli w końcu odpocząć. Wtedy zastanowił się, co zrobić z Val. To znaczy, zastanawiał się już wcześniej, ale teraz ten problem był się priorytetem. Nie zamknie jej przecież w lochu, nie może zostawić jej na zewnątrz czy wypuścić za mury zamku...
- Powinna być w zamku wolna komnata, w której mógłbym cię ulokować do rana... Mhm, tak chyba zrobimy. Chodź, proszę - powiedział do dziewczyny i ruszył do środka. Odnalazł jakąś służkę i kazał przygotować pokój dla Val oraz po miednicy z wodą do swojego i jej pokoju. Gdy to było gotowe, a dzika znajdowała się w swojej komnacie, Corren - który jej towarzyszył w trasie do tejże - nie wyszedł od razu, najpierw zadając pytanie.
- Może czegoś potrzebujesz? - zapytał, po czym - jeśli dziewczyna niczego nie chciała - pożegnał ją, życzył jej dobrej nocy, wyszedł z komnaty i rozkazał ustawić straże pod jej drzwiami. Na wszelki wypadek. Dokładnie wytłumaczył zbrojnym, że za żadne skarby dziewczyna ma NIE umrzeć i że to jest jego jeniec, więc on za nią odpowiada.
To jakby tata wstał i kazał po prostu zabić jeńców.
Choć pewnie i tak by to słowo syna nie wystarczyło.
Na wszelki wypadek po ustawieniu straży do komnaty miała wejść jeszcze służka, przynosząc coś, by przy okazji upewnić się, że w międzyczasie Val nie zniknęła.
A Corren, gdy wszystko było załatwione, wrócił do siebie, odetchnął głęboko, obmył się, zmienił opatrunek i położył spać.
Powrót do góry Go down
 
Brama Myśliwego
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Brama do północnej części miasta
» Brama główna
» Brama Wejściowa do Posiadłości
» Czasy końca
» Brama wejściowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Północ :: Winterfell-
Skocz do: