IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Lwia Brama

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Robb Reyne
Czerwony Kot
avatar


PisanieTemat: Lwia Brama   Pią Sty 15, 2016 10:10 pm

***
Powrót do góry Go down
Robb Reyne
Czerwony Kot
avatar


PisanieTemat: Re: Lwia Brama   Pią Sty 15, 2016 10:36 pm

30 sierpnia 226AC

Hufiec rojalistów stanął pod Lwią Bramą, która czekała już na nich otwarta. Robb uśmiechnął się lekko. W końcu wróciliśmy. Trochę nam się zeszło, ale w końcu wszystko się skończyło... Namiestnik dał swoim ludziom sygnał i oddziały przejechały przez wrota, kierując się w stronę Czerwonej Twierdzy, gdzie oddadzą uzurpatora królowi.
Z przodu jechał sam Robb, a wokół niego Szkarłatne Pasy, które trzymały sztandar rodu Reyne'ów. Czerwony Lew na srebrnym polu powiewał na wietrze, prężąc się dumnie po zwycięstwie i prezentując mieszkańcom skutego Jonathana Tyrella, który jeszcze nie tak dawno próbował zdobyć ich miasto, a teraz jechał między dwoma rycerzami Namiestnika jako więzień.
Tuż za niewielką grupką szkarłatnych rycerzy z Zachodu jechali ludzie Lorda Rosha - Rzeźnika z Ashford - chociaż mieszkańcy stolicy zapewne nie żywili wobec niego takiej urazy jak wrogowie korony - pod chorągwią Szafirowej Wyspy, a za nimi Blackbar, Crane oraz Oakheart. Na samym końcu podążali lordowie, którzy poddali się pod Gorzkim Mostem i jechali złożyć hołd królowi.
Mieszkańcy Królewskiej Przystani wylegli na ulice, aby zobaczyć wracające oddziały i słynnego "Króla Reach". Część z nich wiwatowała, ciesząc się z pojmania przywódcy rebeliantów, co oznaczało dla nich pewny koniec buntu. W stronę Tyrella poleciało też kilka zgniłych warzyw i kamieni, jednak rycerze przy nim osłonili go tarczami przed większą ilością. Tyrellowi sprawiedliwość wymierzy król, a nie ludzie ze stolicy.

Powrót do góry Go down
Daena Targaryen
Whitefyre
avatar


PisanieTemat: Re: Lwia Brama   Pią Sty 15, 2016 11:55 pm

Przechadzała się po mieście w swoim szarym płaszczu i wielkim kapturze nasuniętym na włosy, gdy nagle usłyszała wiadomość, że Robb Reyne wrócił do miasta ze skutym Jonathanem Tyrellem. Ludzie szeptali, a po chwili biegiem ruszali w stronę Lwiej Bramy. Daena podekscytowana, że ROBB REYNE. TAK! Ten Robb Reyne wrócił do miasta. Kiedy to usłyszała, serduszko jej trochę szybciej zabiło i, nie czekając chwili dłużej, razem z pospólstwem udała się biegiem pod bramę.
Stanęła w tłumie. Przepychała się na sam początek, by widzieć wszystko i wszystkich - "wszystkich" to znaczy Robba - i rozejrzała się dookoła. Kiedy już była prawie w przodzie, ktoś, kogo szturchnęła, aby się przecisnąć dalej, popchnął ją i o mało co się przewróciła.
- Gdzie się pchasz, idiotko? - zapytał jakiś młodzieniec, na oko dwudziestoletni. Ten który ją popchnął. Daena, kiedy odzyskała równowagę, zmarszczyła na niego brwi i także go popchnęła. Ten zaraz potem zamachnął się, aby uderzyć ją pięścią w twarz, jednak Daena sprawnie umknęła uderzeniu. Sama przy tym uderzyła go w żebra. Tłum gapiów zrobił wokół nich okrąg, przyglądając się ich walce zamiast temu, co było ważniejsze. Niezłe widowisko.
- Nie ładnie tak bić dziewczyny - powiedziała chłopakowi, kiedy ten zgiął się w pół. Po chwili jednak wyprostował się i kopnął Daenę w udo i uderzył otwartą dłonią w jej twarz. Był silniejszy, niż jej się zdawało.
- Nie mogę chociaż raz być na mieście bez żadnej bójki? - pomyślała i umknęła mu przed kolejnym ciosem. Sama zadała mu prawy sierpowy prosto w ten jego orli nos. Zaśmiała się, kiedy krew pociekła z jego nosa.
- Człowieku, nie denerwuj się tak... chciałam tylko popatrzeć - oznajmiła, kiedy chłopak chciał oddać jej cios. Daena znowu uchyliła się, jednak kaptur zjechał jej z głowy, ukazując białe włosy Targaryenki.
Nagle coś błysnęło w świetle słońca. Młodzieniec trzymał teraz nóż.
- biała dziwka - syknął i zamchnął się nożem. Targaryenka znowu uniknęła ciosu, jednak czubek ostrza przejechał jej po policzku. Poczuła, jak po twarzy spływa jej strużka ciepłej krwi. Zamachnęła się prawą ręką złożoną w pięść i trafiła go w żuchwę. Ten w ramach rekompensaty kopnął ją w nogę, przez co przewróciła się i wylądowała z bólem na tylnej części swojego ciała. Od razu energicznie odepchnęła się rękami do tyłu, robiąc przy tym chmurę kurzu. Kiedy chłopak zamachnął się po raz kolejny, Daena rzuciła mu w twarz kupką piachu i ziemi.
Mam nadzieję, że Robb tego nie widzi... - pomyślała.
Powrót do góry Go down
Robb Reyne
Czerwony Kot
avatar


PisanieTemat: Re: Lwia Brama   Sob Sty 16, 2016 12:39 am

Kompania jechała powoli ulicami stolicy, wśród powiększającego się tłumu ucieszonych zwycięstwem gapiów. Z początku wszystko wyglądało dobrze, tylko kilka rzeczy poleciało w Tyrella, jakieś zgniłe pomidory czy inne warzywa, może jeden kamień. Nagle Robb dostrzegł, że wśród tłumu utworzyło się spore zbiorowisko, zainteresowane zupełnie czym innym. Reyne stanął w strzemionach, aby zobaczyć co się dzieje, miał szczerą nadzieję, że mieszkańcy tego miasta dadzą radę choć jednego dnia wytrzymać bez burd i awantur. A przynajmniej bez burd i awantur aż tak na widoku... Przecież przywiózł im tego cholernego rebelianta, żeby się pocieszyli i porzucali w niego warzywami! W końcu dostrzegł bijącą się ze sobą parę - młodego mężczyznę z nożem i... białowłosą dziewczynę. Daena? No jasna cholera... Namiestnik spiął konia, dając swoim ludziom znak, żeby jechali dalej, tylko dwóch ruszyło za nim. Rumak łatwo torował sobie drogę przez tłum, a gdy przebili się do małej "areny" między gapiami, Reyne zeskoczył z niego i wyciągnął miecz. Rycerze za nim uczynili to samo. Walka z nieuzbrojoną dziewczyną to jedno, ale trzech uzbrojonych po zęby zbrojnymi, świeżo wracających z wojny to inna sprawa. Chłopak uniósł ręce do góry, jakby chcąc pokazać, że wcale nic nie zrobił i puścił nóż. Robb w tym czasie spojrzał na Daenę, której policzek zdobiła krwawiąca rana. Stracisz tę rękę, w której trzymałeś ten nóż... A później zjesz i może wtedy pozwolę ci umrzeć... Lew skrzywił się rozeźlony i uderzył młodzieńca z całej siły w twarz, ręką, w której trzymał miecz. Chłopak padł na ziemie.
- Zabrać go do lochów, zobaczy jak kończy się podnoszenie ręki na kuzynkę króla... - wycedził do Złotych Płaszczy, które w końcu przepchnęły się przez ludzi i spojrzał morderczym wzrokiem na zebranych wokół gapiów. - Nie ma tu czego oglądać, zajmijcie się sobą!
Schował miecz do pochwy i podszedł szybkim krokiem do Daeny.
- Nic Ci nie jest? Poza... cięciem na policzku - zapytał, delikatnie unosząc podbródek dziewczyny, żeby przyjrzeć się ranie.
Nie wyglądała poważnie, ale lepiej będzie się nią zająć. Robb wyciągnął sztylet i odpruł sobie kawałek rękawa, po czym przyłożył Daenie do policzka tamując krwawienie.
- Zawsze wpakujesz się w tarapaty - rzucił z lekkim uśmiechem. - Chodź, pojedziesz ze mną do zamku - powiedział i skinął na swojego konia.
Powrót do góry Go down
Daena Targaryen
Whitefyre
avatar


PisanieTemat: Re: Lwia Brama   Sob Sty 16, 2016 1:33 am

Wstała. Uniknęła jego kolejnego ciosu. Zadała mu po raz kolejny prawy sierpowy. Chłopak w tym samym czasie zamachnął się ręką z nożem. Odskoczyła do tyłu, ponieważ znowu, o mały włos, czubek noża by ją trafił.
Nagle tłum się rozstąpił i ukazał trzech zbrojnych rycerzy, z których jednym z nich był...
- Robb... - Daena poczuła jak ogrom ciepła wpływa na jej twarz.
Reyne uderzył z całej siły młodzieńca, a Daena niekontrolowanie zaśmiała się pod nosem.
- Wybacz, że popsułam ci wejście, lewku - mruknęła tak żeby tylko Robb usłyszał, kiedy podszedł do niej i uniósł jej podbródek. Nie mogła się powstrzymać, żeby powiedzieć do niego "lewku".
- Poradziłabym sobie z nim - próbowała się tłumaczyć - I nic mi nie jest. To jak zadrapanie. Nie musiałeś specjalnie rękawa wyrywać! Taka ładna koszula była. - jednak to było miłe.
- Czy ja wiem... To przeważnie tarapaty mi po piętach depczą. Ja ich nie szukam... Jestem przecież grzeczną dziewczynką. To on zaczął, bo ja nic nie zrobiłam. Tylko chciałam popatrzeć na was w pierwszym rzędzie. - powiedziała, kiedy Robb skinął na konia - Ale tak czy tak dziękuję ci
Powrót do góry Go down
Robb Reyne
Czerwony Kot
avatar


PisanieTemat: Re: Lwia Brama   Sob Sty 16, 2016 2:47 pm

- Popsułaś? W sumie trochę je urozmaiciłaś, to nawet dobrze - odpowiedział, po czym uśmiechnął się szeroko. - Oczywiście, że byś z nim sobie poradziła, ale co za rycerz patrzy bezczynnie jak ktoś próbuje zadźgać pannę? Koszulą się nie przejmuj, lepiej ona niż Ty.
Gdy Daena zaczęła się tłumaczyć z szukania kłopotów uniósł jedną brew i spojrzał na nią rozbawiony. Grzeczną dziewczynką? Krwawiący nos tamtego mężczyzny z pewnością by to potwierdził. Lew podprowadził konia do dziewczyny i wskoczył na niego, zostawiając miejsce przed sobą i podając jej rękę.
- Wierzę ci - powiedział, z całym przekonaniem rzecz jasna. - A skoro chciałaś popatrzeć na nas z pierwszego rzędu, to możesz teraz pojechać z nami. Nikt nie ma tak dobrego miejsca. Hmm?
Reyne mrugnął do dziewczyny i czekał czy się zgodzi. Jeśli postanowiła do nich dołączyć, ruszyli dogonić czoło kolumny zbrojnych.
Powrót do góry Go down
Daena Targaryen
Whitefyre
avatar


PisanieTemat: Re: Lwia Brama   Sob Sty 16, 2016 6:47 pm

- No w sumie tak - powiedziała i zaśmiała się, kiedy Robb się uśmiechnął. Dalej czuła ciepło na twarzy. Rumieniec niestety nie ustępował - Taki, którego nie obchodzi los białowłosej bękarcicy - zrobiła wesołą minę i otrzepała okurzone spodnie - No, ale przecież ty taki nie jesteś, bo uratowałeś mnie już po raz drugi. I w jaki sposób ja ci się odwdzięczę? Jeszcze za poprzedni raz nie spłaciłam swojego długu. Gdybym była Lannisterem już dawno bym go zapewne spłaciła.
Cóż... zawsze można nabyć drugą koszulę. A takiej drugiej mnie nie da się ani kupić, ani nabyć, ani nic innego, bo po prostu takiej drugiej mnie nie ma i nie będzie. Jednak koszula to co innego, więc tak. Masz rację. Lepiej koszula niż ja...
- oznajmiła, nie zdejmując uśmiechu z twarzy. W jego towarzystwie jest za dużą gadułą, tak jak to teraz zauważyła. Mogłaby trochę przystopować... Ale jak to ona, zapewne tego nie zrobi i prędzej czy później zrobi z siebie idiotkę przed nim - o ile już nie zrobiła.
- To cieszę się, że mi wierzysz - mruknęła i wysłuchała jego propozycji. Ucieszyła się. I to bardzo, jednak nie dała tego po sobie poznać.
- A bardzo chętnie skorzystam z tak dobrego miejsca - powiedziała wesołym i trochę teatralnym głosem Daena łapiąc jego rękę, którą Robb wyciągnął w jej stronę. Za jego pomocą wskoczyła na konia, na wolne miejsce w siodle zostawione przez lwa. Teraz czuła za sobą jego klatkę piersiową. Rozejrzała się po tłumie gapiów. Uśmiechnęła się do nich i dotknęła swojego policzka, na którym znajdowała się wysychająca krew.
Robb, nie czekając chwili dłużej, pociągnął za wodze i oboje na jednym koniu ruszyli dogonić czoło kolumny zbrojnych.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Lwia Brama   

Powrót do góry Go down
 
Lwia Brama
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Brama do północnej części miasta
» Brama główna
» Brama Wejściowa do Posiadłości
» Czasy końca
» Brama wejściowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Ziemie Korony :: Królewska Przystań :: Miasto-
Skocz do: